Autor Wątek: Prosperująca świadomośc, świadomość bogactwa, kreacja mentalna.  (Przeczytany 308441 razy)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-16, 00:18:14 »
Atlanta

ale  masz  zdrowie  -  1000  km  dziennie

zgłoś  się  do  jakiegoś  rajdu , a  sukces  masz  zagwarantowany 

będziesz  lepsza  od  Adasia

rajdowo - samochodowo

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-15, 23:08:24 »
samochodów mam 9 sztuk.
Każdy robi dziennie około 150 km minimum
Są to:
Renault Trafic x 3
Volvo S60
BMW 320
Hyndai Sonata
Audi 6
Fiat Linea
Mercedes E

Chodzi mi raczej o utrzymanie, bo przy takich przebiegach i takiej ilości codziennie jest jakaś robota przy którymś.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-15, 21:05:19 »
Atlanta

to  jakie  masz  samochody , że  trzeba  je  naprawiać

żaden  z  moich  samochodów  nie  potrzebował  jakiejkolwiek  naprawy

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-05-15, 19:36:16 »
Kinga


"To ją kosztowało dużo wysiłku i napięcia, ale właśnie w jej oczach zaradność, to było stawianie czoła wciąż piętrzącym się problemom, bez wsparcia ze strony innych. I początkowo nie docierało do niej, jak ktoś może być osobą zaradną, w momencie kiedy ma łatwe i lekkie życie? Bo co to za zaradność? Ona (podświadomie) kreowała sobie całe mnóstwo życiowych problemów, by udowodnić sobie, że "sama sobie z nimi poradzi i wszystko potrafi sama"."

Hej to ja:P ten sam typ.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-05-15, 19:06:03 »
Lynd
Bo mi potrzeba upiększania swojego wizerunku przeszła już jakiś czas temu. Jeśli ktoś zamierza oceniać mnie czy moje wypowiedzi przez pryzmat moich zarobków to jego strata, a nie moja :D Wiem, że są osoby, które myślą że świetnie mnie znają, które mają mnie za totalnie pomieszanego kolesia czy które węszą podstęp w tym, że ktoś mający takie problemy ma niby taki dobry związek. Teraz jak podałem swoje zarobki, to niektórzy pewnie stwierdzą, że nie mam nic ciekawego do przekazania w kwestiach prosperity. No, ale czy ja coś na tym tracę? Dobrze się czuję ze sobą, doceniam i lubię swoją mądrość, która prowadzi mnie przez moje popieprzenie, którego też mi nie brakuje. Fajnie jest się czuć dobrze ze swoimi słabościami i wadami wśród ludzi :)

Trochę zboczyłem z tematu :P Co do samej kwoty, to ja przez dłuższy czas byłem wręcz zachwycony. Czemu? Raz, że moje ascetyczne wzorce i przyzwyczajenia, dwa - ja studiowałem nic co by mnie interesowało, nie uczyłem się za bardzo, nie pracowałem i nie łaziłem na staże. Na co więc mogłem liczyć? Dostanie na samym starcie 1350 zł i wzrost tej kwoty w ciągu pierwszego pół roku były dla mnie zbawieniem, szczególnie że sama praca też była bajką w porównaniu do tego, czego oczekiwałem. Ja i tak uważam to za wielkiego farta i dar od Boga, że mam coś takiego, biorąc pod uwagę mój chroniczny brak jakiejkolwiek ambicji zawodowej. To i tak fajna kasa jak na takie ilości  opieprzania się na necie.

Teraz to co się zmienia, to to że przestaje mi to wystarczać i chce czegoś więcej od życia, ale to też wszystko na luzie i bez spiny. To, że chce więcej, nie znaczy że nie mogę być zadowolony z tego co mam. :)
« Ostatnia zmiana: 2014-05-16, 12:44:53 wysłana przez Clint »

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-15, 17:16:17 »
Clint,
świetny post, ten o zadowoleniu :)

Swoją drogą, gratuluję odwagi do podania konkretnej sumy w miejscu, gdzie zazwyczaj mówi się o sumach niekonkretnych albo upiększanych -- bo mogłeś np powiedzieć że masz "sporo powyżej znajmych ze studiów," albo że "nie zarabiasz bynajmniej tych 1500." Fajnie to się zgrywa z Twoim zadowoleniem, o którym piszesz. I fajnie też działa w kontekście astrologicznym, bo o ile dobrze pamiętam i się (słabo;) rozeznaję, to niezadowolenie, roszczeniowość i dążenie do "więcej" są u Ciebie ważnym aspektem kwestii do przepracowania w tym życiu :)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-15, 17:01:42 »
Kinga :) ale inspirujesz ostatnio :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-05-15, 15:48:24 »
Odnośnie prosperującej świadomości, to dla mnie  nieporozumieniem jest myślenie, że osoby które dobrze prosperują dążą do pieniędzy za wszelką cenę, albo że to ich główny cel, czy że ciągle chcą więcej i więcej i są gotowi zapłacić każdą (albo chociaż dużą cenę), by mieć kolejne pieniądze. Owszem, takie intencje często towarzyszą osobom, które mają pieniądze, ale czy one mają rozwiniętą prosperującą świadomość? Dla mnie jak sama nazwa wskazuje, jest to przede wszystkim ŚWIADOMOŚĆ. Świadomość pomyślnego, dobrego, twórczego i szczęśliwego prosperowania - działania, powodzenia. I ma bardzo dużo wspólnego z Bogiem i Jego boskimi cechami - jak lekkość, łatwość,  zgoda, otwartość, ufność, zaradność, dostatek (nie tylko w kontekście ilości pieniędzy), miłość, wdzięczność, szczęśliwość - więc nie ma tam miejsca na jakieś napięcie, ciśnienie (musze mieć więcej), niezadowolenie (ciągle mam za mało).
« Ostatnia zmiana: 2014-05-15, 15:51:26 wysłana przez kinga roszczyniała »

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-15, 14:51:08 »
klaruje mi się coraz bardziej, co jest 'pierwotną przyczyną' całej tej niechęci i skrajnego negatywizmu w temacie

wezmę ten aspekt pod uwagę przy dalszej pracy nad prosperującą świadomością :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-15, 14:12:58 »
Powiem Wam, że wszyscy się nakręcają tą prosperitą, że należy przepracowywać te ograniczenia i dążyć za wszelką cenę do wszelakiej obfitości, ale intuicja mi mówi, że mało kto jest na to gotowy, przyjąć pełną obfitość i nie narobić głupot i znakomita większość ma raczej w procesie naukę ograniczeń i szacunku dla przyrody, odpowiedzialności, skromności i mądrości. Dlatego można sobie afirmować do woli, a tu guzik, o tak jak Łazariew pisze, za dużo w nas ludziach pychy i przywiązań oraz pragnień wszelakich..
« Ostatnia zmiana: 2014-05-15, 14:16:40 wysłana przez Karina »

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-15, 13:16:04 »
ja ostatnio sama naprawiam samochody
i jestem zachwycona tą zabawą

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-15, 11:08:03 »
Clint,
pogratulować, dla mnie narzekanie na narzekających to od zawsze szczyt narzekania ;-)


raczej post Clinta czy Leszka nie był formą narzekania na innych i był z innych zdrowszych pobudek :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-15, 10:54:57 »
To jest akurat prawda. Biedni ludzie (chodzi o mentalność) wierzą, że żeby mieć więcej pieniędzy, muszą więcej pracować. I tak się dzieje, póki JEDYNĄ wartością jaką widzą w swojej pracy jest czas, jaki temu poświęcają. Dlatego chcą dostawać pieniądze za czas "ile dostaną za godzinę?". Gdy cenimy swoje umiejętności, przyciągamy ludzi, którzy chcą nam płacić za wartość usług, talentów, zdolności (bo w ich oczach jest to niezwykle cenne i wartościowe)  i wtedy wcale nie trzeba pracować długo i dużo, by zarabiać naprawdę bardzo dobrze.

Dzięki Kinga za ten post. Chyba go sobie wydrukuję i powieszę na ścianie :)).
Niby to wszystko wiedziałam, ale jak przeczytałam co napisałaś to wreszcie do mnie dotarło, że jest to możliwe i osiągalne :)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-15, 09:36:43 »
Też uważam, że nie ma nic złego w wykorzystaniu swoich umiejętności, również manualnych, nawet, jeśli nie przekładają się one na zarabianie. Ja np. uwielbiam malować ściany i kłaść tapety - trochę dziwne zajęcie, jak na kobietę i sporo znajomych pukało się w czółka, aż...same nie spróbowały. A i sukienkę uszyć i sweter wydziergać też potrafię. I nie wydaje mi się, by to zaniżało moje działania w prosperity. Wręcz przeciwnie - toż to czyste przełożenie ducha kreacji na materię. Pod warunkiem, że robi się to dla frajdy, a nie z przymusu, bo na nic lepszego mnie nie stać ;)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-05-15, 08:01:28 »
"Nazywają mnie  najbiedniejszym prezydentem, ale nie czuję się biedny. Biedni ludzie są tacy, którzy ciagle pracują, aby utrzymać kosztowny styl życia, i zawsze chce więcej i więcej. To jest kwestia wolności. Jeśli nie masz wiele rzeczy wtedy nie trzeba pracować całe życie jak niewolnik, aby je utrzymać, i dlatego masz więcej czasu dla siebie".

To jest akurat prawda. Biedni ludzie (chodzi o mentalność) wierzą, że żeby mieć więcej pieniędzy, muszą więcej pracować. I tak się dzieje, póki JEDYNĄ wartością jaką widzą w swojej pracy jest czas, jaki temu poświęcają. Dlatego chcą dostawać pieniądze za czas "ile dostaną za godzinę?". Gdy cenimy swoje umiejętności, przyciągamy ludzi, którzy chcą nam płacić za wartość usług, talentów, zdolności (bo w ich oczach jest to niezwykle cenne i wartościowe)  i wtedy wcale nie trzeba pracować długo i dużo, by zarabiać naprawdę bardzo dobrze.