Tak zbiera we mnie temat prosperity osób rozwijających się duchowo i chciałbym się nim podzielić, bo mam kilka wątpliwości. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę, ale będę szczery i wypiszę to, co zaobserwowałem u osób na tym forum odnośnie zarabiania pieniędzy.
Bo jakoś tak widzę, że osoby z tego forum, w końcu rozwijające się duchowo, mają słabe sukcesy w zarabianiu pieniędzy - dlaczego? W końcu sukcesy powinno się odnosić również w materii, a nie tylko w sferze ducha. A piszę o tym, bo sam zauważyłem, że jak zająłem się światem ducha, to spadło moje zainteresowanie pieniądzem - do tej pory to moje ego chciało dużo pieniędzy. I nie mówię tu o jakiś zawrotnych sumach - dla mnie normalna, przeciętna pensja to 3000-4000 zł na rękę miesięcznie. Wiem, że są osoby, które więcej zarabiają, ale to już są dyrektorzy lub wyżsi kierownicy. A mi się wydaje, że żadna osoba z tego forum, oczywiście poza Leszkiem, nawet tyle nie zarabia miesięcznie. Dlaczego? Mogę się oczywiście mylić, więc mnie poprawcie, ale piszę to, co zebrałem z naszego forum.
Oto moje spostrzeżenia:
- Leszek - zarabia powyżej 10 tysięcy zł miesięcznie - jako jedyny na tym forum. Piszę o tym oficjalnie, gdyż Leszek sam mówił na zajęciach, ile zarabia, więc nie jest to tajemnicą. Ma jeepa, 2 wille. Bogaty, ma więcej, aniżeli przeciętna osoba w Polsce.
- Sebastian - biduje, sprzedaje jedną rzecz, aby kupić drugą, śpiewa na rynku, aby dorobić, wynajmuje pokój
- Clint - bez pracy, a jak pracował, to zarabiał 1100 zł na rękę, mieszka u rodziców,
- Olga - owszem, jeździ po Polsce i mieszka w kilku lokalizacjach, ale nie ma własnego mieszkania, tylko wynajmuje, porusza się po Polsce pociągiem i nie ma samochodu, bidnie się ubiera (sorki Olga), nie ma wielu rzeczy
- Kinga R- ma chyba swoje lokum, ale musiała jeździć do pracy za granicę, nie ma samochodu, bo jeździ pociągami, bidnie się ubiera (stare sweterki i stare buty)
- BlackRose - bez pracy, biduje, na utrzymaniu rodziców, głowa pełna pomysłów, ale pieniędzy chyba nie zarabia
- MariuszEro - bidnie się ubiera, chyba kokosów nie ma, jeszcze studiuje (?)
- Witek D - nie ma własnego mieszkania, pomieszkuje u ojca lub u brata, jeździ do pracy za granicę
- Laka - pracuje w punkcie foto, więc kokosów nie zarabia, do pracy jeździ tramwajem, więc auta nie ma
- GrażynaAnna - siedzi na forum i klei różne papierki - chyba kokosów nie ma
- Ola - jeździ za granicę do partnerów, więc nie umie się utrzymać finansowo w Polsce
itd.
O co tu chodzi - czy bycie osobą rozwijającą się wyklucza godziwe (nie mówię o wysokim, tylko o normalnym) zarabianie. Czy te wszystkie osoby są nieudacznikami? Jeśli się mylę, to proszę, wyprowadźcie mnie z błędu.