Grażyna Anna
Ja się właśnie zmagam z tym co opisałaś. To są tego typu wymagania i nie ważne czy realne, sensowne nawet, "masz mi dać czego chcę".
Szef mi odpisał na maila, że ma często wrażenie, że nie doceniam tego jak fajny mam tryb pracy, że mało godzin. Chyba chciał mi wjechać na jakieś lęki, czy poczucie winy, tak czy siak zmanipulować, bo nijak to się miało do rozmowy. Co jest oczywiście zupełnie nie prawdą, bo doceniam i to bardzo:) Ja staję w swojej obronie, potrafię powiedzieć mu, a tym bardziej napisać, grzecznie, choć stanowczo, jakie jest moje zdanie i że nie zgadzam się z oceną, że jestem z siebie zadowolona. A także opisać sytuację jak ona wg mnie wygląda, uzasadnić. Gorzej jest kiedy, ktoś wogóle nie słucha, ma być tak jak on chce "bo tak". A do tego wywiera presje z atakami energetycznymi, czy psychicznymi, poniża i zastrasza. Wtedy już wogóle nie ma opcji poprawy sytuacji i porozumienia.
Bo taka osoba, wprost jakby pokazuje, że ma nas gdzieś i nawet jeśli to absurdalne i niekorzystne dla nas to ona tego WYMAGA. Ja miałam taką kierowniczkę w poprzedniej pracy. Choć kochałam ją bardzo, bo jest moją prawie połówką, to nie dało rady.
Po jakimś czasie(robiłam węzły na to) gdy mnie zwolniła, do mnie zagadała, że ma doła, bo jest wybuchowa i wyżywa się na swoich pracownikach. Że może by na sesję przyszła do mnie( i tak nie przyszła). Ja jej wprost powiedziałam, że jest mi bliską istotką i że fajnie ją czuję, że kocham ją. A ona mi powiedziała, że ona tez tak czuła "od pierwszego wejrzenia", gdy tylko się spotkałyśmy:P Takie wyznania były po 2 miesiącach po moim odejściu.
Ale nie utrzymujemy kontaktu bo mamy już inne drogi i zupełnie inne intencje.
Mój obecny szef tak wogóle to fajny jest, swobodnie się przy nim czuję, choć bardzo napięty wewnętrznie i pedantyczny. Dużo wymaga. Wszystko musi być idealne "pod linijkę". A teraz mu wywala, bo jest duży projekt i boi się oceny od jego zleceniodawcy. No i sam sporo pracuje, więc myślę, że musi być bardzo zmęczony.
Dziś unikał rozmowy ze mną, po tym jak mu napisałam, jakie jest moje zdanie. Żona się ze mną kontaktowała. Taka ściema była, że on nie może;)
Mi już trochę zeszło od wczoraj po modlitwach i eft:)