Jak to jest z pożyczaniem pieniędzy znajomym, rodzinie? Jak jedna strona ma pieniądze, a druga nie i co jakiś czas przychodzi po pożyczki. Nieoprocentowane oczywiście. Po niewielkich przypominaniach oddaje.
To mnie w sumie tak mocno nie dotyczy, ale czuję, że mam jednak taki wzorzec, że jak ktoś ma - to powinien dac temu co nie ma. A jak ten co nie ma - nie ma z czego oddać, to nietaktem jest się nawet upominać. A jak nie chce pożyczyć to chytrus. A ten biedny to dobry, bo on na pewno by sie podzielił. Gdyby tylko miał.
Może mi ktoś rozjaśnić ten temat.