hahaha, Joanna, dobre zmiany też przychodziły po drodze. Na przykład spełniłam swoje marzenie i zapisałam się na pole dance, a przed chwilą wygrałam torebkę w konkursie na facebooku, bo moja nazwa okazała się najfajniejsza

Ale bardziej kluczowe sprawy leżą i kwiczą, nie mam pracy, zawiesiłam działalność, bo pomysł na biznes nie wypalił, zarejestrowałam się dzisiaj w Urzędzie Pracy, gdzie natrafiłam na szczególnie jadowitą urzędniczkę, (wszystkie gęby od rana wydawały mi się straszne, miałam taki nastrój związany z niedospaniem, jakbym obudziła się do jakiegoś koszmaru, więc oczywiście trafiła mi się ta najbardziej urocza

). Ech... Zamówiłam u Tomasza tę serię zabiegów na dobrobyt, mam nadzieję, że jak koszmary już wylazły to zechcą się pouzdrawiać.
Sylvia
Narazie raczej "oprócz Barsów"

Ale możliwe, że wrócę. To co napisałaś w środkowym akapicie jest cholera cenne. Poza tym łatwiej mi się otwierać i komunikować z ludźmi nie ignorując tego co jest nie tak. Z babą się ścięłam, ale byłam przy tym sobą i nie żałowałam potem żadnej swojej reakcji.
Frisky
No właśnie teraz czuję, że muszę zrobić przerwę, porozwiązywać niektóre sprawy w życiu i jak piszesz ugruntować się. A moc zmiany przecież mam, bo już z niej kiedyś korzystałam.
Chociaż trochę marzyłam, że wszystko będzie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ech... Może opadło trochę tiulów i koronek z moich wyobrażeń.