Autor Wątek: Praca z energiami  (Przeczytany 2599 razy)

Sylvia

  • Wiadomości: 1 998
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2019-09-28, 13:41:23 »
9 oddechów oczyszczających:
https://www.youtube.com/watch?v=JwCqNP0FLTk

Praktyka ta skupia się na 3 głównych kanałach energetycznych i uwalnia od emocji, przywiązania, nieświadomości, braku wiary w siebie. Usuwa przeszkody z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-24, 20:37:55 »
tak przy okazji archetypów natknąłem się na historię jak z bajki dotyczącą czakramu wawelskiego -ostatnio bodajże Leszek zachwalał tu też jakieś spotkanie związane z tym czakramem, więc jakiś taki popularny w tych kręgach ezo ten temat stał się ostatnio, więc  może faktycznie cosik się tam odblokowało czy uaktywniło i stąd takie czy inne objawienia i doświadczenia jak to poniżej :
http://www.uzdrawianieduszy.com/index.php/3-oko/161

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-01-07, 22:15:11 »
ontoja
Sztuczne ścianki znam ;) co nie zmienia faktu, że ten pomysł DIY mnie urzekł ;)

Mariomar
Nie odniosłeś się do mojego prostego i genialnego pomysłu. Napisałeś, że Twój sposób posługiwania się kamertonami działa na Ciebie. To wspaniale, ale warto by sprawdzić jego skuteczność jeszcze chociaż na kilku osobach, żeby się zastanawiać, czy wychodzić z tym ludzi. Kto wie, może to byłby strzał w dychę, a może by się okazało, że na żywo ludzie Cię denerwują jeszcze bardziej niż na forum...

Ja też potrzebuję sobie ostatnio podnieść poziom energii i myślę o bieganiu. Znalazłam takiego bloga i czuję się zmotywowana, ale czekam na temperaturę powyżej zera, żeby zacząć:
http://trenerbiegania.pl/poradnik

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-01-07, 21:55:28 »
Mariomar
Spróbuj może biegania(wystarczy już 15 min) ,krioterapii (morsowania),wysiłku fizycznego typu siłownia bądź rower (intensywnie około godziny).U mnie to wszystko powodowało wyrzut serotoniny polepszający samopoczucie .
Swami rama taki jogin pisał ,że bieg jest najlepszym sposobem na stany lękowe.
Próbowałeś dziurawca i kurkumy?
A ten rebirthing robiłeś intensywnie ?Mi akurat bardzo często polepszał samopoczucie taki intensywniejszy właśnie.
Myślę ,że skoro KY intensywna na Ciebie dobrze działa to to wszystko też być może.Zawsze można spróbować.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 127
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-01-07, 21:43:39 »
Mariomar,

Naprawdę z całej wypowiedzi musiałeś wyciągnąć jedno zdanie?

Uważam że jakiś no, zwykły rozsądek czy może życzliwość, spowodowałyby że przynajmniej próbowałbym docenić, że komuś się chciało wysmażyć tyle tekstu. I nawet jakbym się wkurzył, to wcale nie musiałbyym od razu odpowiadać. Mógłbym pójść na spacer z psem, ulepić bałwana, ugotować ziemniaki i podejść do tego ponownie, a nuż coś w tym jest. Mogłbym się rozwinąć, spojrzeć na siebie z dystansu, może czegoś się nauczyć.
No ale zamiast tego postanowiłeś wyciągnąć jedno zdanie i aż dwa razy się do niego przywalić. No cóż, możesz dopisać sobie kreskę. W sumie nawet dwie, bo wcześniej też mi odgadałeś tak, że aż #zaorane. Zawsze to coś.

Ciekawe po ilu punktach rozwiążą się Twoje problemy interpersonalne.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2017-01-07, 20:36:49 »
Dzisiaj wyczytalem w książce Lowena, ze zostało potwierdzone klinicznie,  ze osoby z depresją mają bardzo niski poziom energii. To by tłumaczyło apatie, jaka pojawia siew tej chorobie.

Więc intuicja/moja Dusza dobrze mi cały czas p odpowiadala, abym podnosił sobie cały czas poziom energii:
a to przez dynamiczne ćwiczenia KY,
a to przez masaż źródłowych  (najbardziej energetycznych) punktów akupunktury na wszystkich 12 meridiamach wibrujacym kamertonem ot64,
a to przez wstrzymanie się od seksu i od masturbowania się  - może i mi to na zdrowie wyjdzie, może jednak miała rację moja psycholog. Trzymam się już blisko 2 tygodnie bez masturbacji - to dla mnie ogromny sukces,
a to przez oddychanie przeponowe do podbrzusza i dolnych czakr,
a to przez energetyzowanie się wahadlem izis.
a to przez kilkukilometrowe spacery na świeżym powietrzu,
a to przez pracę z kryształami.

I nie przedawkuje energii, gdyż po zabiegach mam jej taki poziom, jaki ma zwykły zdrowy smiertelnik. Oznacza to, ze na codzień mam skrajnie niski poziom energii. Tak destrukcyjne działa stres, strach i deprsja.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2017-01-07, 20:25:49 »
Z szacunku dla Basi Romanowskiej chciałbym doprecyzować, ze zabiegi kamertonem ot64 na punkty źródłowe akupunktury robię na sobie zgodnie z instruktazem Basi.

Natomiast zmodyfikowalem pracę z k amertonami gamy C-dur: nie robię słuchania ich oraz "oczyszczania" czakr, tylko wibruję nimi przed odpowiednimi czakrami. Chociaż w zasadzie terapeutka od kamertonow, do której chodziłem na zabiegi, tez stosowala M.in. tą metodę.

Zaś słabsze metody lub metody-czary odrzucilem, gdyż albo na mnie w ogóle nie działały, albo po prostu w nie nie wierzyłem.

Teraz czekam z niecierpliwością  (tak już od roku), gdy na stronie Basi pojawia się wreszcie w sprzedazy kamertony w tonacji Solfegio. Bardzo mnie cały czas do nich ciągnie.  :) I mam nadzieję, ze to będzie pełna gama 9 kamertonow.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-01-07, 17:44:54 »
Kornelia X
A dziekuje:)Nie patrzałem tak nigdy na to, ale w sumie no jak tak spojrzeć z innej strony, to faktycznie brzmi ciekawie:)
Nie jest jednak tak wyjątkowa .W Polsce gdzie mało skały, większość osób ćwiczy na sztucznych ściankach (choć  nie tak prymitywnych jak ta moja pierwsza)i jak jadą pierwszy raz w skały, to często właśnie, mają już bardzo dobry poziom siłowy i robią dobre drogi .Szczególnie w skałach na południu Europy ,bo one mają strukturę podobną do większości sztucznych ścian -duże przewieszenie ,duże chwyty.
Moja prymitywna na stodole z powierconymi dziurami myślę ,że do dziś jest jedną z lepszych jeśli chodzi o wspinanie na Jurze;)

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-01-07, 17:02:35 »
Jak ja się kiedyś zaczałem wspinać to sobie powierciłem dziury na drewnianej stodole i tak sobie się wspinałem co dzień a asekuracji ,wężłów uczyłem z książek.Jak pojechałem na kurs wspinaczkowy na Jurę to się okazało ,że robię drogi porównywalne do mojego instruktora(znanego alpinisty!)bo akurat Jura to dziurki i pionowe ściany jak na mojej stodole:) Oczywiście wiele nauczyłem się o asekuracji ,klinowaniu kostek w szczelinach itd.(tego na stodole nie mogłem zrobić):)
W sumie nie planowałam się włączać do tej dyskusji, ale muszę, po prostu muszę napisać, że ta opowieść jest super fajna! :)))

Mariomar
Może popróbuj na znajomych, czy ludziach z forum jak Cię nie ciągnie na kursy... Żebyś mógł sprawdzić w miarę bezpiecznym środowisku jak Twoja metoda działa na innych.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2017-01-07, 12:55:28 »
Leszku

Zwłaszcza jak pewna osoba poniżej teoretyzuje na temat nie znanej jej metody ;)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-01-07, 12:46:17 »
ontoja, Lynd Seagull
Miło się czyta ostatnie Wasze wypowiedzi :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-01-07, 12:40:36 »
1. Fakt, coś pomyliłem. Marta organizuje kursy, co nie zmienia faktu, że zabiegi robi świetnie :)

2. Na temat wypalania węzłów możesz mieć swoje wyobrażenia, co nie zmienia faktu, że wypalanie nie jest systemem działań w ramach jakiejś metody, choć węzły i krzyże karmiczne tworzą system :)
« Ostatnia zmiana: 2017-01-07, 12:43:29 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2017-01-07, 11:30:50 »
Leszku

Basia Romanowska ma 2 oficjalnych asystentów w Polsce: Arka z Katowic i Mariusza z Warszawy. I tylko oni mogą prowadzić na terenie Polski kurs 1 i.2 kamertonow. Kurs 3 i 4 prowadzi osobiście tylko Basia Romanowska, raz w roku, jak przyleci do Polski ze Stanów.

Więc Marta Korzewska nie może oficjalnie nauczać, tylko może prowadzić zabiegi. Mówi o tym Basia w swoim najnowszym filmie na swojej stronie.

I jeszcze jedno:
Dla mnie nie ma różnicy między DAREM w węzłach, masażu punktów akupunktury kamertonem, u zdrawianiem dźwiękami kamertonow czy ziołami w ziololecznictwie.

Ponadto, dla mnie SYSTEMEM sa węzły,  bp np pracuja na systemie czakr, masaż punktów akupunktury, bo pracuje na systemie meridianow, ziołolecznictwo, bo korzysta z wpływu różnych substancji leczniczych N organizm.

Dla mnie to są tylko 2 definicje, nic nie wnoszące do życia i uzdrawiania siebie.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2017-01-07, 09:08:47 »
Lynd,

Poczytaj sobie o masażu punktów akupunktury kamertonem ot64, zanim się włączysz w dyskusję.

Ontoja,

Ja najbardziej polecam książkę profesora Zbigniewa Garnuszewskiego Renesans Akupunktury. Tu wszystkie punkty akupunktury - ich działanie i lokalizacja - są opisane w sposób medyczny. .Również punkty źródłowe.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 127
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-01-06, 19:52:33 »
Leszek,
Widzę, że podpasowały Ci te systemy :) Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.

Mariomar,
(tzn to jest umiarkowanie do Ciebie, bo pewnie się obruszysz jak zazwyczaj, ale poczułem potrzebę napisania więc piszę)
Dobrze Ci mówią Leszek i Ontoja. Nie powinno się mylić talentu z warsztatem. Dodałbym to jeszcze umiejętność prowadzenia w relacji terapeuta-klient.

Cytuj
dlaczego mam się od kogoś uczyć kamertonow, skoro metoda Barbary nie do końca na mnie działa...
Dlaczego mam ćwiczyć kundalini jogę, jak naucza sekciarsko Yogi Bhajan, skoro mi tylko pomaga z kundalini jogi tylko...
Właśnie dlatego, że chcesz z tym wyjść nie do siebie, a do innych ludzi. I dlatego trzeba poznać cały system i zaakceptować że, w odniesieniu do innych ludzi, ten system jest mądrzejszy od Ciebie. (Sory!) Bo jest dłużej rozwijany, uzupełniany, został sprawdzony na większej liczbie osób itp itd.
Kolejnym ważnym elementem w warsztatach jest praca z ego. Uzdrowiciel, kiedy uzdrawia, powninien być całkowicie wolny od ego. Na czas zabiegu nie ma Mariomara, a i po zabiegu nie ma pochwał dla zajebistości Mariomara. Mariomar może najwyżej sam się poklepać po plecach za dobrze wykonaną pracę niebycia Mariomarem w trakcie zabiegu ;)

A to co mówisz teraz, wytykanie innym błędów i wywyższanie się ponad systemy to właśnie wrzaski ego. Niedowartościowanego dzieciaka który jest w stanie zrobić wszystko, aby tylko ktoś go wreszcie zauważył. To brak, zachłanność, nie ma nic wspólnego z harmonią i uzdrawianiem. Z takim podejściem to możesz się stać w najlepszym przypadku kolejnym gościem w średnim wieku, nagrywającym roztrzęsionym głosem kolejny filmik na youtube, który dostanie 38 wyświetleń. W najgorszym zaś rzeczywiście zrobisz komuś krzywdę na tyle, że potem długo będziesz się zbierał (karmicznie i/lub prawnie).

I akupunktura, ja Cię proszę ;))) Ze swoim talentem to Ty byś w Chinach i tak przez pierwszy rok co najwyżej stopy pacjentom myć ;) Nie wiem czy to nie jest jeden z najbardziej rozbudowanych medycznych systemów świata. A już na pewno rozbudowanych hierarchicznie, i to właśnie z takich powodów. Bo proces nauki to nie mają być 3 weekendowe warsztaty i dyplomik wypocony w Corelu, tylko proces transmutacji samej osoby przechodzącej je. Masz wyjść z nich inny, przede wszystkim, a wiedza jest niejako drugorzędna. (Ale też niezbędna!)

Na pocieszenie powiem, że miałem w jakiś sposób bardzo podobnie :) I myślę że jestem jakoś w 2/3 drogi do bycia czystym w tym znaczeniu. Te lwio-racze klimaty są ciężkie, bo człowiek wiecznie czuje się niedowartościowanym i atakowanym przez świat dzieckiem, a zarazem chce zabłysnąć. Tylko do zabłyśnięcia potrzeba dorosłości i mądrej odpowiedzialności. A to jest... bardzo łatwe, ale dopiero kiedy już się to zrobi :D
A z zewnątrz to wygląda jak człowiek boksujący się ze swoim cieniem na ścianie (dosłownie cieniem, nie w przenośni) i co chwila płaczący że ten cień jest za silny i ciągle go atakuje. I że nigdy nic nie osiągnie, bo zawsze ten cień będzie mu stał na drodze, twardy jak... ściana;)
A ściana ma 2 metry wysokości i 1 szerokości.
I stoi z boku ścieżki.
Na środku raju :D