Zwierzętom bliżej do rozwoju duchowego niż strzygom. Można powiedzieć że przez zwierzęta częściej przejawia się boskość, mimo że one nie są niej świadome

Strzygi są konstruktem mentalno-emocjonalnym i są odcięte jako tako od boskiej płaszczyzny (bez formy). Czyli funkcjonując w materii nawet np. mając oświeconego przed sobą, nie są w stanie nawiązać kontaktu z boską płaszczyzną/świadomością. Jeśli jest dla nich jakaś droga duchowej ewolucji możliwa (bo one są dziełem nie tyle bożym, co ludzkim) to raczej jest ona bardzo długa, może i tak jak od kamienia do człowieka albo i dłuższa (mówiąc serio).
Babka strzygą nie jest wg. mnie choć jest na bardzo wczesnym etapie duchowej ścieżki (co nie znaczy że celowo manipuluje).
Obejrzałem sobie pierwszą sesję z Braco i myślę że ma w sobie coś fajnego, to co robi może sięgać głęboko. Nie zauważyłem jakichś manipulacji energetycznych czy telepatycznych, choć na początku wydało mi się słyszę sygnał z jego strony w rodzaju "wiem jak bardzo cierpiałeś (w kontekście akceptacji)" ale nie wiem czy to komunikat z jego strony, czy mój odbiór.