Autor Wątek: Wpływ relacji z ojcem na samoocenę  (Przeczytany 6236 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-01, 17:40:19 »
Udało mi się rozwiązać moją kolejną zagadkę.
Coś, gdzie czuję choćby minimalną przyjemność zdarza mi się zawsze tylko raz. I zawsze to przyjemne zdarza mi się z zaskoczenia, w sytuacji gdy jestem nastawiona że będzie nieprzyjemnie. Jakaś rozmowa z drugim człowiekiem w której czuję choćby minimalną przyjemnośc zdarza mi się tylko raz. Każda następna rozmowa z tym człowiekiem jest nieprzyjemna. Wiem że sama pilnuję aby tak się działo ale do tej pory nie wiedziałam jak to wszystko przebiega, czego tak się boję i co się dzieje w moim mózgu.

Widząc kto się do mnie zbliża byłam pewna że rozmowa będzie nieprzyjemna a ja odetchnę z ulgą gdy on odejdzie.
A tu zaskoczenie, chwila rozmowy i jakieś przyjemne uczucie się pojawiło. I udało mi się pochwycić co działo się dalej. A dalej był szybki impuls lęku i podświadoma decyzja- nigdy więcej do tego nie dopuszczę.
Do uczucia przyjemnośći? Nieee. Do zostania zauważoną.
Bo uczucie przyjemnośći tworzy się pod wpływem poczucia że zostałam przez tego człowieka zauważona. A gdy jestem zauważona to mam poczucie swojego istnienia. A to istnienie sprawia przyjemność.
A czuję się zauważona wtedy gdy czuję się przyjemnie bo wtedy nawiązuję kontakt ze sobą, jestem bardziej sobą prawdziwą, jestem bliżej siebie.

W moim przypadku  bycie zauważaną kojarzy mi się z tym jak ojciec mnie zauważał i co potem się działo. W moim przypadku bycie zauważoną prowadzi do śmierci. Ja nie dopuszczam do żadnych przyjemnych uczuć związanych z kontaktem z drugim człowiekiem po to aby chronić swoje życie.
I już wiem skąd tak silny lęk przed jakąkolwiek przyjemnością związaną z drugim człowiekiem.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-27, 17:13:41 »
Uświadomiłam sobie kolejną klątwę jaką dostałam od ojca. Ojciec przeklął mnie gdy byłam w podstawówce a ja chętnie przyjełam tę klątwę która brzmi- obyś nie potrafiła utrzymać się o własnych siłach. I tak się dzieje. Nie potrafię ani ustać ani usiedzieć o własnych siłach. Muszę być podparta, bo mój kręgosłup nie wytrzymuje takiego obciążenia.
Klątwa się pokazała po tym jak od kilku dni katuję mój kręgosłup, próbując stać o własnych siłach czyli bez podparcia. Jestem mocno schorowana i obecnie szukam przyczyn moich chorób fizycznych metodą świadomego odczuwania cierpienia. No i poskutkowało po wczorajszym bardzo silnym bólu kręgosłupa, który omal mi się nie złamał gdy stałam długo bez podparcia.
A klątwę tak chętnie przyjełam bo jako dziecko nie chciałam być samodzielna i samowystarczalna tylko chciałam aby ktoś mnie podparł, abym mogła się na kims oprzeć. Takie marzenie dziecka zdanego tylko na siebie.

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-02-23, 16:05:40 »
Dziś w sesji doszłam do tematu zupelnie wydawac by sie moglo błachego a który mnie mocno zablokował działanie. Doszłam do tego, że jak byłam dzieckiem takim w wieku szkolnym to nikogo nie obchodziło co sie ze mną dzieję - żadne z rodziców nie chodziło na wywiadówki, na jakieś szkolne przedstawienia - bo taty nie było bo już mieszkał w innym mieście a mama nie miała czasu. Do tego jak bylo zakonczenie roku szkolnego to jak przychodzilam do domu z ladnym świadectwem to w domu nikogo nie bylo i nikt mnie nie pochwalil ani ze mną nie świętował. Zakodowalam sobie ze nie warto nic robic bo nawet jak osiągam sukcesy - to nikt sie ze mną z tego nie cieszy....
Temat odreagowałam i żeby zadośćuczynić małej obrażonej dziewczynce we mnie - zadzwoniłam do taty i go zaprosiłam na lody;-) Idziemy jutro świętować moje świadectwa szkolne sprzed 20 lat;-) Na radowanie się i świętowanie nigdy za późno;-))))

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-20, 19:26:42 »
Gdy od długiego czasu zaczął popijać a potem popadł w ciągi, całkowicie utraciłam z nim kontakt. Od 4 lat nie mamy kontaktu. Podejrzewam, że jest totalnym wrakiem. Chyba wypieram jego obecność, chociaż w sesjach i medytacjach wielokrotnie się z nim godziłam i akceptowałam jako ojca. Przez swoje problemy emocjonalne uznał, że to ja go zdradziłam. Czasami myślę sobie, że powinnam mieć o stokroć bardziej skopaną samoocenę przez to co się stało. Dużo pracował i dużo dał mi materialnie, zawsze był uczynny. Jednak psychicznie odebrał mi bardzo wiele. Sam był jednym wielkim dda, które nie miało nigdy swojego życia i spełnienia w związkach. Tęsknię za nim, ale go już nie ma.

Myślę, że z ojcem wiąże się wiele zasługiwania. Zasługiwania na miłość, przyjemność. Potem często szuka się uwagi u niewłaściwych osób, z niewłaściwym podejściem do siebie, z brakiem szacunku. W zasadzie pragnie się, aby ktokolwiek pokochał, bo głód miłości jest nie do wytrzymania.

Nie wiem po co to piszę, ale chyba chcę się pogodzić z wieloma sprawami. Także z tym, że mój ojciec groził sobie, mnie i innym śmiercią oraz wieloma ciężkimi rzeczami. Ciesze się, że udało mi się uciec. Uciekłam już dawno, aby zacząć nowe życie. Częściowo się udało.

Każdy ojciec w życiu córki pełni rolę opiekuna, doradcy, kogoś na kogo chcemy w jakiś sposób zasłużyć. Jaki by ten ojciec nie był to tęsknota pozostaje. Nawet pod przykrywką nienawiści, ciągle się go potrzebuje. Tak jak potrzebuje się Boga, dla którego można robić coś wartościowego, coś wyjątkowego. Wszystko co w ostatnich latach staram się robić, robię powoli, z namaszczeniem. Uczę się doceniać od podstaw, dlatego, że pewne rzeczy stały się niezwykle ważne. Nie kupa forsy, jakieś dobra. A po prostu cisza i spokój, którego nigdy nie miałam.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-20, 19:05:19 »
Mi relacja z ojcem wiele namieszała. Była między nami duża samotność i brak zrozumienia. Teraz czuję się jak dziecko w związkach,bo nie potrafię prosić o miłość, a na uwagę staram się zasłużyć osiągnięciami. Ciągle mi czegoś brakuje i robię się dziecinna, aby wymusić w związku uczucie, zainteresowanie moją osobą. Poza tym, lubię zapewnianie, że jestem kochana, bo trudno mi rozpoznawać komunikaty, które się do mnie wysyła. Nie do końca wierzę, gdy ktoś mi mówi "kocham cię" lub coś równie miłego. Jestem podatna na odrzucenie i zmienna jak chorągiewka. W jednej chwili czuję się kochana, a jeden gest wystarczy, abym podejrzewała podstęp i chęć wyrolowania mnie. Trudno mi określić moją samoocenę. Mam sporo namieszane, ponieważ ojciec był zamkniętym w sobie ponurakiem, przez którego nie potrafiłam nawiązać żadnych normalnych relacji z rówieśnikami. Wstydziłam się chłopaków i unikałam spotkań towarzyskich. Nie wiedziałam latami jak zasłużyć sobie na miłość i uwagę, czym sprawić i jak rozpoznać czy jestem chociaż lubiana. Przy ojcu nigdy nic nie wiedziałam, bo nie rozmawialiśmy o niczym więcej niż o szkole i zakupach. Pragnęłam kontaktu z nim, a jednocześnie czułam się odrzucona i onieśmielona. On tak samo. Wstydził się kobiet i nawiązywania jakichkolwiek relacji. Do tej pory czuję się niepewnie przy mężczyznach i nie wiem o czym z nimi rozmawiać. A gdy wieje niezręczną ciszą jak przy ojcu to już w ogóle.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-20, 18:31:41 »
doraźnie polecam tą wkładkę na noc. można u dentysty zamówić.

Lena

  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
  • Masażystka, nauczycielka Lomi lomi nui
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-20, 18:15:54 »
No to ja ścieram zęby, do tego osłaniają mi się szyjki zębów co grozi wypadaniem zębów. Wielokrotnie miałam sen w którym wybadały mi wszystkie zęby...

Relacje z ojcem od zawsze mam kiepskie...a swoja samoocenę musze na razie wyciągnąć z podziemia

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-19, 18:40:22 »
ja tez miałam nocne problemy ze zgrzytaniem zębami -ścierało mi się szkliwo. nazywa się to fachowo bruksizm. podobno ze stresów. wkładka amalgatowa na noc kosztowała mnie w 2009 roku 200 zł. Puściło na którychś węzłach. Był to wzorzec przejęty od ojca polegający na tłumieniu złości, siedziało w szczęce i zeszło samo. Mój ojciec w wieku lat 66 ma już zęby starte do połowy-ponoć od jedzenia dużej ilości zboża.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-19, 14:58:28 »
Kupiłem sobie jakiś czas temu taką wkładke co mają bokserzy na zęby. Ale się ślizga w nocy i boje się że się udusze.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-19, 14:30:48 »
Ja byłem ekstremalnym przypadkiem. Zęby bolały mnie miesiąc jak odreagowywałem ojca. I to zarówno zdrowe jak i leczone. Myślałem, że zwariuje. Już miałem iść do  dentysty, ale w końcu udało mi sie uwolnić od wszystkich przyczyn bólu, a było ich mnóstwo i zęby przestały mnie boleć.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-19, 14:14:11 »
Z tym psuciem zębów całkowicie bym się zgodziła, mój brat ma strasznie zniszczone zęby, wydał już majątek na różne cuda, a dalej mu się psują.. i niestety, tak nienawidzi naszego ojca, że to chyba jedyna droga by ta nienawiść miała swoje ujście. Tłumaczyłam mu to kilka razy, że lepiej i o wiele taniej wyjdzie na wybaczeniu ojcu niż ciągłe bieganie po dentystach, niby się z tym zgadza, ale jednak woli dalej go nienawidzić i pozwalać by ciało mu się psuło.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-19, 14:07:42 »
Co do zębów, słyszałem od jednej dentystki, że są wkładki ochronne na zęby, zakładane na noc dla tych, którzy zaciskają zęby podczas snu. One są wykonane z jakiegos amortyzującego materiału i chronią przed tarciem. Jak sie nie mylę, to kosztują coś koło 100-130 zł.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-19, 10:11:51 »
Ja z kolei w nocy jak śpie zaciskam szczęki i zęby że zawsze z rana jak wypluwam śline to jest krew. Mam tak od kilku lat.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-19, 09:35:32 »
Bo ja nie mogę stosować żadnych innych metod, afirmacji, dekretów, modlitw, dlatego cała moja uwaga jest skierowana na uśwaidamianie sobie, bo tylko to mogę robić.
Czuć i uśwaidamiać sobie,

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-19, 09:21:58 »
Inga podziwiam Twoją konsekwencję i uważność.
Mi robią się rany na dziąsłach ale chyba z oporów, choć mam szyjki odsłonięte i ogólnie nadwrażliwe żęby. Zaciekawiłaś mnie;)