Pozytywne Inspiracje
Forum => OFFTOPIC => Wątek zaczęty przez: J007 w 2011-11-21, 13:12:22
-
Inspiruje cię gościu co poleca używanie narkotyków do "oświecania" się ?
http://www.youtube.com/watch?v=o4bGOCUxA_I&feature=related
tu jego odpowiedzi.
Proszę o wykasowanie mojego postu i tego poniżej, bo chyba na forum o trzeźwości umysłu takich inspiracji nie powinno być chyba Karina pomyliłaś z forum cudu.
-
myślę że Clint doskonale radzi sobie z utrzymaniem porządku na forum, a biorąc pod uwagę że to Offtopic to można wstawiać wszystko co nie obraża bezpośrednio konkretnych osób lub grup
-
Propagowanie mistrzów co uznają ćpanie jako RD to chyba plucie na górny pasek na którym jest napisane
Przytomny RD
Nie wykasuje tego clint to wykasuje Leszek jestem o to spokojny.
Demokracja i wolność w twoim wydaniu to już droga do "wszystko jest bogiem"
-
Reakcja wg. mnie przesadzona. W filmiku w zamieszczonym odnośniku nie ma mowy o stosowaniu narkotyków itp., jest to wątek inspiracje i kogoś może to inspirować. Jeśli są odmienne zdania w kwestii tego, można zawsze odwoływać się do wyższej instancji na forum, czyli do Leszka:)
-
Mam takie samo zdanie jak Witek.
J007
Jest takie powiedzenie, że kiedy uczeń jest gotowy, to nawet psi ząb udzieli mu błogosławieństwa. To, że Bashar jest nieprzytomny jest oczywiste, ale czy z tego powodu każda jego wypowiedź ma być traktowana jako nic nie warta i z miejsca cenzurowana na tym forum?
Jasne, że są znacznie lepsze źródła inspiracji i sam też wolę z tych innych źródeł korzystać, ale nie zmienia to faktu, że skoro w tamtym filmiku nie ma szkodliwych treści, to w czym w ogóle problem?
No i wrzucenie filmiku z czyjąś wypowiedzią nie oznacza od razu propagowania całej osoby i jej drogi.
-
Clint,
możesz mieć swoje zdanie i może się zgadzać z witkowym, ale dla mnie to jawne jaja gdy w całej wolności i tolerancji poglądów w RD będzie się propagowało na forum przytomnym RD "mistrzów" twierdzących, że narkotyki służą do medytacji.
Jeśli nie widzicie wewnętrznych sprzeczności to może zmieńcie tytuł forum na wszystko jest Boskie, bo ta "wolność" na cudzie doprowadziła do totalnego pomieszania co boskie i inspirujące, a co nieprzytomne.
P.S: Moderatorzy powinni sami takie rzeczy wychwytywać dbając o wysoki poziom forum, a nie tylko segregować wątki jak bibliotekarz.
-
Napiszę jeszcze raz - wrzucenie pojedynczego filmiku z 10 minutową wypowiedzią na jakiś temat, nie jest żadnym propagowaniem osoby, która za tą wypowiedzią stoi. Propagowanie to miałeś na CUDzie, gdzie Skowronek wrzucał co chwila milion dwieście filmów z Vishem.
Po za tym, to nawet zwykły menel może przypadkiem powiedzieć coś inspirującego i wtedy warto się z tym podzielić, zamiast z góry odrzucać, bo to przecież menel.
Jeśli jakaś treść ma być z forum usuwana, to ze względu na szkodliwość tej treści, a nie ze względu na to co przedstawia sobą jej autor. Z tego co wiem to nawet Leszek na warsztatach podawał pozytywny przykład jakiegoś mechanizmu na przykładzie Mengele, bo prawda jest taka, że nawet największy oszołom może stanowić inspirację w jakimś aspekcie.
Przedstaw rzeczowe argumenty na temat szkodliwości treści z tego konkretnego filmu, to sam go chętnie skasuje.
-
Nie chce mi się ciebie do czegokolwiek przekonywać skoro nie rozumiesz.
Leszek zrobi z tym co chce to jego forum i jego zdolność rozróżniania pomoże w decyzjach.
-
Zgadzam się z tym, co napisał Clint w 100%. Wg mnie Twoja reakcja, J007, jest przesadzona. "Porządek musi być".
Ale oczywiście, możemy pozostawić to do rozstrzygnięcia Leszkowi, nie ma powodu wprowadzać z powodu nieszkodliwej treści w samym filmiku (który obejrzałam), ciężkawych energii. Nie ma potrzeby od razu napadać na Karinę z tego względu, a Twoja pierwsza wypowiedź nosi niestety znamiona słownego ataku i potępienia. Podobną treść można podać w inny sposób.
-
ja lubiłem Bashara za elokwentność, panowanie nad słowem i ogólnie poprawność merytoryczną. Lubiłem ...do czasu jak wkliknąłem(jakiś czas temu) w to pytanie o narkotyki. Mocno się rozczarowałem. Potem pytałem Leszka o Bashara to ku mojemu zdziwieniu powiedział, że Deryla Ankę inspirują dwie grupy duchów jedna dobra, druga zła :-P
-
Mariusz,
lepiej się rozczarować i oprzytomnieć niż udawać, że super kolo tylko nieco ma inne poglądy na pewne nieważne tematy jak medytacja na dragach.
Właśnie dlatego to wkleiłem i jeśli nawet jesteś jedyną osobą której pomogłem w jakiś pośredni sposób to jak zwykle warto było :)
-
ja wcześniej już natrafiłem na ten link :-P
generalnie to jakoś trudno mi określić teraz co myśleć o całym Basharze. Jest wiele gorszych źródeł inspiracji.
Ja na pewno zasługuję na w pełni czyste :-)
A po całej historii z dragami i duchami nie mam już ochoty go słuchać
-
aaa :)
no to poczekam na inną duszę i jej dedykuje ten wpis.
-
Aurelia
Choroba która ciebie spotkała to nie kara .ktoś nałożył ci różne złe energie,10 klątw i jeszcze złe życzenia.jest ktoś bardzo złośliwy do ciebie.ja te energie pozdejmowałem.Tak że szybko wyzdrowiejesz.Jak był nawrót choroby napisz do mnie na prywatną wiadomość .pozdrawiam.
-
Jan, jeśli chcesz świadczyć działalność uzdrowicielską, czy proponować ją ze swojej strony na tym forum, minimum jakie musisz zrobić to przedstawiać się z imienia i nazwiska (wpisać je w zakładce w swoim profilu "Imię i nazwisko, dziedzina", prawdziwe dane) i tytułować się w statusie, jako np. "ekspert" (jeśli się za takiego uważasz).
Jeśli tego nie będzie to kolejne tego typu posty z twojej strony, będą od razu usuwane. Anonimowi eksperci, specjaliści będą usuwani.
-
jan,
poczytaj co aurelia wypisuje tu i na cud i jakie prowadzi życie i na co się leczy, a potem się zastanów czy nie piszesz pierdół, żeby tylko dać złudną wiarę w cud i jakie masz intencje.
-
Witek D.
nie podałem nazwiska bo na CUD podałem i trochę to miałem pracy nocą .Magowie słali mi energie bo psułem im rynek.
nigdzie nie pisze nikt o Magach,a oni mogą doprowadzić nawet do śmierci Może podam dane i będę prześladował Magów
-
Jan
Powtórzę się - na tym forum, eksperci, specjaliści, czy osoby oferujące jakieś zabiegi uzdrawiania (za darmo bądź nie) są zobowiązani być osobami nieanonimowymi. Gwarantuje to tyle, że posty nie są usuwane na bazie samej anonimowości (stawiania się w roli eksperta, uzdrowiciela nie przedstawiając się jednak), nie gwarantuje że nie będą usuwane z uwagi na treść. Pomaga to "rozliczać" poszczególne osoby z tego co mówią i co robią na tym forum i pomaga usuwać osoby które chcą w sposób nieodpowiedzialny uzdrawiać "wszystko i wszystkich".
Skoro o magach do tej pory nie pisano na tym forum, to pewnie dlatego że dotychczasowi użytkownicy nie mają z nimi obecnie problemu.
-
Żelazne ciało ninja, to mi się podoba!
-
Witek,
pisałeś do jana
" Skoro o magach do tej pory nie pisano na tym forum, to pewnie dlatego że dotychczasowi użytkownicy nie mają z nimi obecnie problemu. "
No i dobrze wyczułeś, bo janek zaczął szukać klientów przez zastraszanie czarno-magiczne w stylu jacka now i mojrzesza.
Pisze do mnie meile, że jestem chory, ale on mnie uzdrowi.
Nie wiem czy nie należy rozważyć dalszych kroków z "janem"magiem
-
J007
No jak będą dalsze powtórki czegoś takiego, to się będzie można zastanowić.
Póki co dyskusję przenoszę:)
-
Czyżby typ "oh spójrz masz problem, mogę go rozwiązać, proszę, błagam zgódź się, ja chcę być potrzebny" ;)
Jan
masz problemy z magami bo ładujesz się z butami w cudze sprawy i klątwy, pozwól by ludzie sami bez żadnego nagabywania do Ciebie przyszli to i magowie się od Ciebie odczepią, bo skoro ich ofiara intencje zmieniła to i tak na niej sobie nie poużywają, znajdą sobie nową
o to moje też przenieść proszę ;)
-
Teraz OSTRZEŻENIE dla wszystkich.
Jesli dostaniecie prywatny mail od osoby, która stara się być anonimowym "ekspertem" i zastrasza was proponując specjalne i wg. niej konieczne zabiegi czy badania, proszę zgłaszać takie przypadki Moderatorom. Bo takiego Forumowicza najwyraźniej trzeba usunąć, gdyz proawdzi działalność nieetyczną, prowadzącą dpo skłócenia.
To samo trzeba zrobić, jeśli dostaniecie maile (wiadomości) proponujące Wam przeniesienie się do jakiejś sekty jedynie prawdziwego guru.
-
Spotkania z biskupem potrafią być niebezpieczne:
http://www.tvn24.pl/-1,1726825,0,1,dzieci-padaly-jak-muchy,wiadomosc.html
-
To doipero jest praca z energiami! :))
http://demotywatory.pl/3569842/Indyjski-Mam-Talent
Tego jest więcej. Warto zobaczyć wszystkie filmy warriors of goja
np. ten: http://www.youtube.com/watch?v=3V_Ithdm80U
-
Ja pierdziele.
:D
-
Ufff.... Nie dałam rady.
-
A nie powinno Seba ci sie podobac. ;)
Mam druga czesc, albo inne wydaje tej ksiazki. Ciekawe. Chociaz autor, to jakas prymitywniejsza nieco, zdechla duchowo istota, bo nie czyta sie przyjemnie.
W mojej ksiazce byla informacja o medytacji.
-
Ładnie się panowie bawią :) ja nie musiałam zasłaniać oczu, czuć, że wiedzą co robią. A te białe długie co on na początku zjada, to świetlówki czy kije?
-
Chyba świetlówki, bo łatwo mu wchodzą ;)
-
Ufffff, dla mnie to przerazajace, wylaczylem w polowie
-
Takie trans sado maso destrojer
-
Nie czytałam książki, ale niezły tekst `zdechla duchowo istota`, ubawił mnie :)
-
Ja się świetnie bawiłem oglądając wszystkie 3 częsci.
-
O nie, co za zło!
-
Pamiętam jak dziś. Do Polski do kin weszły pierwsze "Gwiezdne Wojny". Znalazłem w śmietniku z kolegą, pełen karton świetlówek. Wszystkie "miecze świetlne' zużyliśmy. Obyło się bez ofiar.
Mieliśmy po jakieś 10 lat, wiec te dorosłe Hindusy to leszcze ;)
-
Komarkiem też sobie po głowach jeżdziliście?:)
Swoją drogą kiedyś jeden gostek zjadł na moich oczach pokal od piwa bez uszczerbku na zdrowiu .
-
tu też ciekawostki
http://www.smog.pl/wideo/8041/mistrzowie_skupienia/
jak stać na jednym palcu ręki
http://www.youtube.com/watch?v=slOT4PB1lpE
stalowe jaja
http://www.youtube.com/watch?v=17g_cjcKafk&feature=related
mieszanka Qi Gong
http://www.youtube.com/watch?v=tX8mGt0K_JI&feature=related
-
Taka destrukcja jak w linkach 2011-12-05, 23:38:32 kojarzy mi się już tylko z beznadzieją na nieprzytomnym haju. Osobiście neutralne, aczkolwiek zbędne, i w działaniu i w dawaniu temu uwagi.
Chyba straciłam swoją niebieskość prawie w 100% w ostatnich miesiącach, również w umyśle.
To akurat cieszy:))
I kręcą mnie ostatnio pozytywne, przytomne haje, bo nie dość, że przyjemnie, to jeszcze coś się uzdrawia, transformuje, ugruntowuje.
-
A to ciekawe. Bo ja w tych filmikach nie widzę destrukcji. Nie specjalnie leje się krew (końcówka to pokaz cudownego uzdrowienia ran, ktore nie krwawią), trup się nie ściele gęsto, a występujący demonstrują wyższość opanowania energii nad strachem naszym powszednim i nad urojeniami o mocy sił destrkcji.
Ciekawe, że nikt tego nie zauważył? :))
Może trzeba patrzeć z innymi intencjami? Albo z innym doświadczeniem karmicznym? :))
-
Właśnie, doświadczenie karmiczne jednak wpływa
-
Ja to zauważyłam ,dla mnie raczej to była sztuka ,nie było widać tam destrukcji ,bo to było show ,ja widziałam ,że oni opanowują tam energię i się świetnie tym bawią,raczej nie mieli nieczystych intencji ,to był pokaz ,zabawa.
-
Ja też zauważyłam.
-
Łeee tam w Chinach to się tłukli tam nawet w walce była w harmonia, nie ot co te agresywne nindże z Japonii.
Apropo tematu wątku to mam ten rękopis Eft Joanny Chełmnickiej zabindowany i nadrukowany w stanie rewelacyjnym, jakby ktoś chciał to mogę wysłać, tylko trzeba by za przesyłkę zapłacić 6 zeta, bo mi to zagradza miejsce.
-
Leszek,
już wiem dlaczego tak cię lubię :)
Mam podobne odczucia i karmę jak wiesz i dla mnie to zabawa z ciałem i nie rozumiem lęku u forumowiczów gdy większego bólu nie widzę przucz fajnego szoł i zadrapań.
-
Destrukcje to widać gołym okiem np. niszczenie przedmiotów w celu zrobienia show.
Jakby siebie odmłodzili albo odchudzili albo ząb by im urósł w trakcie tych minut, to by zrobiło na mnie wrażenie, tak to nic specjalnego. To już wolę taniec albo gdyby kogoś uzdrowili, kto już był chory i potrzebował tego naprawdę. Albo gdyby dom zbudowali w dzień dla potrzebującej rodziny (jak to w programie Extremalne Metamorfozy w tydzień budują super domy), to bym podziwiała i się dobrze bawiła, że można tyle zrobić z nadmiaru twórczej energii i miłości.
Może to rzeczywiście kwestia patrzenia, tylko niekoniecznie wszyscy chcą z poziomu karmy, a np. komfortu, zdrowia, miłości, delikatności, piękna i harmonii ciała.
Praktykując hatha jogę i mając swoje ciało (harmonijne, komfortowe, oraz coraz zdrowsze, czyste energetycznie, elastyczne i silniejsze - co doceniam i czuję wdzięczność, że tak można:)), patrzę na takie popisy, jak na nieprzytomny haj. Nie widzę w tym co robią za dużo boskiej harmonii.
Ale jak lubią to niech robią, aż przerobią tę karmę. Nie znają widocznie EFT, ani WHH, chociaż jogę i terapię czaszkowo-krzyżową by mogli znać u siebie;)
-
Ja wiem, że tak można, tylko nie rozumiem po co. : )
-
Kazdy ma tu swoja racje. Uczestnicy showu niewatpliwie osiagneli cos, na bazie czego mogli stworzyc ciekawe widowisko. Ja ogladalem z ciekawoscia do momentu az po facecie zaczeli jezdzic samochodem i po jego glowie motorem. Mojej podswiadomosci zaczelo cos sie przypominac i po prostu nie bylem w stanie juz wiecej tego ogladac. W tym sensie moge to wykorzystac by sie z czegos z mojej przeszlosci uwolnic.
-
Patrzeć można z róznych punktów widzenia.
Dziwne, że nie dostrzegamy codziennej destrukcji. A ona towarzyszy nam nieodmiennie.
Przygotowujemy śniaDANKO I DOKONUJEMY DESTRUKCJI CHLEBKA, MASEŁKA ITD. Reszty destrukcji dokonuje nasz organizm - zęby rozgryzają, mielą pokarm. Potem dalej jest on trawiony w żołądku i wreszcie po dalszej destrukcji wydalony. Desdtrukcja, totalna destrukcja!
Nieprawdaż?
-
Gdy to pierwszy raz oglądałem, to byłem zachwycony :)) Najlepszy był motor, ponieważ samochód już był szokiem a tu coś więcej, niż się oczekiwało :)) Świetlówki też były super! W ogóle cały występ mi się podobał. No i rzeczywiście po występie było bardzo mało krwi i kontuzji, jak na skalę tego, co pokazali. Nie mam odczuć, by oni jakoś specjalnie ucierpieli, raczej widziałem uśmiech i radość z udanego występu.
Jako widz byłem zachwycony, jednak sam bym tego nie robił, ponieważ nie chce mi się tyle lat trenować. Wolę jogę i bieganie - jednak z tym nie zaistnieję w mam talent :)
-
Jak uważacie - czy można poznać tą idealną dla mnie osobę na czacie? Taką, co też kocha jeździć w góry, nie pije, nie pali, rozwija się i też robi wszystko w kierunku żeby żyć pełnią?
-
Poznać można wszędzie. Jak jest jakaś możliwość, która daje jakieś tam szanse, to zawsze warto skorzystać, bo się przecież nic nie traci :)
-
Czas wziąć sprawy w swoje ręce. Mam dosyć samotności i rozmów na gadu gadu z moją byłą dziewczyną która mnie wkurwia i byłą kochanką która mnie nie chce :P
-
Sebastian
Ja kiedyś poznałem jedną dziewczynę przez GG i było fajnie, choć nie idealnie.
Rok później poznałem przez GG inną. Spotkałem się z nią, zaprosiła mnie na wyjazd do Cieszyna ze znajomymi i na tym wyjeździe poznałem jej znajomą, z którą po tym wyjeździe chciałem się bliżej zaznajomić... I tak się zaznajamiamy od prawie 9 lat :-)
Także nie jest ważne gdzie się kogoś pozna, ważne jest KOGO :-)
I tak jak mówisz: nie pije, nie pali, robi wszystko by żyć pełnią, rozwija się i kocha jeździć w góry :)
PS. Jeszcze 2 szczyty(dla mnie właściwie 1) i zdobędziemy Koronę Gór Polski. To plan na lato 2012.
-
Oja Lucjan ale Ci zazdroszczę tej korony Polski!
-
Sebastian, wszystko przed Tobą - więc ja Ci zazdroszcze ;-) A jeden facet zdobył koronę jakieś 6 czy 7 razy i ciągle chodzi...
-
A, taki spacerek sobie robi ;) na koronę i z powrotem, na dobry apetyt.
-
On jeszcze zbiera bardziej lokalne korony np. Sudetów :)
-
Czytam forum turystyczne i jest tam gośc który nałogowo zalicza Rysy - był tam dziesiątki razy :)))
Jak sie skończy korona gór Polski to jest wiele innych fajnych gór - choćby w Rumunii, gdzie bardzo chciałbym sie kiedyś wybrać. Bo to zawsze coś nowego.
Narazie pierwszy mój cel tatrzański to zdobycie Małej Wysokiej idąc od strony polskiej - wychodząc z Łysej Polany po drugiej stronie potoku który prowadzi do Morskiego Oka, okrąża się ten masyw widoczny po lewej idąc nad Morskie Oko, najmniej zaludnionym szlakiem w Tatrach, ale podobno łatwo tam o spotkanie 3 stopnia z niedźwiedziem więc nie chcę iść ssm :P
-
Pewnie jest uzależniony, przywiązał się do góry, do odreagowania :)
-
Tak mi przyszło do głowy, że on tam może mieć np. błyskotliwe pomysły, albo tam mu się problemy rozwiązują, możliwe nie? ;) To sobie szczytuje...
-
No ale w górach tak jest, że człowiek patrzy na swoje życie z dystansem, inaczej. I to zazwyczaj przynosi korzyści. Podróże kształcą :)
-
Ja też lubię Rysy. Byłem na nich 3 razy, za każdym razem było inaczej. Jakbym był mieszkańcem Zakopanego to bym wybywał często medytować w góry.
-
Też udało mi się raz zdobyć Rysy z moim ówczesnym partnerem (weszlismy od strony czeskiej, zeszlismy od strony polskiej), to było bardzo męczące, ale i mistyczne przeżycie. To prawda w górach jakoś łatwiej o poczucie połączenia z wszechświatem.
-
Może dlatego, że bliżej nieba :)
-
no Karina, ja raz schodziłem po stronie czeskiej i do daje w dupe. Zwłaszcza że miałem bardzo mało czasu do ostatniej elektriczki i trzeba było cisnąć bez zatrzymywania się. Miło to wspominam
-
Sebo
jako smaczek powiem, ze wchodziliśmy na te Rysy we wrześniu, wieczorem, dotarliśmy do tego schroniska pod Rysami (chata pod Rysami czy jakoś tak) o godz. 24.00 - (wariaci bylismy nieświadomi) - tam już wszyscy spali, gospodyni połozyła nas na środku w jadalni na materacach, jak sie obudzilismy to dookoła ludzie śniadanie jedli.:))) Ależ teraz to miło wspominam, chociaż wiem że nie do końca to było odpowiedzialne, po oblodzonych ścieżkach wspinać się późno w nocy.
-
Położyła nas w jadalni na materacach, jak sie obudziliśmy to dookoła ludzie śniadanie jedli - i ten klimat kocham!
-
Też kocham ten klimat.;))
-
Dzisiaj, w TVP2 o 22.45, film o roku 2012
"Świat bez fikcji: Przepowiednia o końcu świata w 2012"
FILM DOKUMENTALNY (2012: The Final Prophecy), Wielka Brytania
Zgodnie z kalendarzem Majów 21 grudnia 2012 roku nastąpi koniec pewnej epoki. Wielu wyznawców teorii spiskowych uważa tę datę za koniec świata. Tymczasem według zapisków samych Majów data ta oznacza jedynie zakończenie tzw. "czwartego świata", po którym nastąpić ma kolejny."
-
Kilka dni przed końcem 2011 roku zaczęłam czuć cykliczne fale nowej energii z kosmosu.
Energia ma charakter neutralny, bo wolna wola, jednak jest równocześnie odczuwalna jako silna, bezpieczna, transformująca, świetlista, podnosząca wibracje, okalająca ziemię i nasycająca ją nowymi wibracjami.
Pierwszy raz mam takie spontaniczne i intensywne odczucia.
Jakby ją "ktoś" inteligentnie wysyłał. Jak jakieś pierwsze dawki czegoś większego.
Takie mam odczucie, że tylko akceptować i przyjmować, bo jest korzystna duchowo.
Ciekawe jakie i czy będą efekty długofalowe w kreacji na ziemi:)
-
Ja to odczuwam jako intensywność przed którą ciężko się oprzeć która niejako zmusza mnie do intensywnej pracy nad sobą i bycia świadomym. Mocno wyrzuca podświadomość na wierzch
-
Sylwia
Kris na Cudownym Portalu pisze to samo i jest tam uważany za nawiedzonego.
Więc może to prawda co on pisze.
-
Inga
Jakbyś miała linka to podaj, przeczytam wtedy co napisał.
Sebastian
Masz intencje rozwojowe, to Cię zmusza;)
Rzeczywiście sporo się czyści dzięki tej energii, chociaż daje tez ukojenie, ciszę i spokój, gdy już coś się odpuści.
-
Wątek krisa:
http://www.cudownyportal.pl/forum/watek.php?id=3190
-
Maciejka
Dzięki:)
Co do opisywanych pozytywów, to się zgadzam, że płynie więcej światła i daje dużo wsparcia w oczyszczaniu, rozwoju i pozytywach w zgodzie z wolną wolą, intencjami i akceptacją. To co wymagało więcej koncentracji, teraz samo przychodzi z łatwością w energiach. Bardzo fajne i mam nadzieję, że będzie tak dalej i więcej:)
Dzisiaj czułam dużo fioletu wieczorem, jak napływa. Działał ciekawie i nietypowo, bo na serce transformująco i zamieniał się w lila-róż i jasną, świeżą zieleń. Mimo, że byłam skoncentrowana bardziej na rozrywce, niż na energiach, to jakoś tak samo przyszło intensywnie i zaczęło miękko się rozpływać w sercu:)
-
Pytanko
mam dziś luzy w pracy i buszuję w necie - macie jakieś sugestie ciekawych-rozwojowych stron?
-
Czy ktoś kto tu ma jeszcze 1 megowy internet też ma problemy z Youtube tzn spowolniona transmisję ? Nie jakos totalnie ale trochę sie tnie. Nie wiem, czy to sprawka YT, czy nowego operatora - bo mam nowa umowe z TPSA?
-
Mariusz - podejrzewam TPSA ;)
-
Mariusz, to tepsa.
Ja mam 2 megowe łącze i transfer bardzo nie równy od miesiąca. Zmieniali jakieś kodowanie i im zrywa transfer.
-
Mnie też - do wczoraj - zrywało transfer, ale na Netii. Zadzwoniłem do konsultanta i kazano mi wpisać jakieś numery w odpowiednich okienkach i.... przestało zrywac.
-
O, dzisiaj już dużo lepiej. Może po problemie ? :-P
-
http://www.youtube.com/watch?v=zZVet2t__To
ciekawe co ludzie będą robić w te trzy dni i noce ciemności.;)
-
to chyba nie ten wątek, widziałem niedawno ten film ale nie chciałem wklejać
-
Karina LOL - szczególnie Naczelni Bibliotekarze mi się spodobali :))
Część przekazu jednak ładna i generalnie nieszkodliwa :-)
-
Karin,
ta kniga ma mylący tytuł, bo tam nie chodzi stricte o wróżenie, ale o coś takiego, jak napisałaś "pokaż mi swoją cipkę/penisa, a powiem ci kim jesteś " :)
Można się dowiedzieć jaki typ osobowości reprezentujemy i kto ze znanych osób jest do danego typu przyporządkowany :)
-
Hahahaha co wy tu dajecie :D lololol awaria
-
Feli kochanie,
jak możesz wierzyć w takie bzdury, ze na podstawie wyglądu Twojej cipki, ktoś Ci osobowość określi, taka mądra dziewczynka, a naiwna jak dziecko.;)))
FDX - czyżby Ci sie bezpieczniki przepaliły ? ;P
-
Karin,
a dlaczego sądzisz, że wierzę? Tak samo w to wierzę, jak i w to, że na podstawie kształtu każdej innej części ciała, np. nosa, czy palców można powiedzieć cokolwiek o charakterze człowieka. Coś w tym jest, a to dlatego, że... we wszystkim coś jest ;))
Dla mnie - jak dla rasowego dzieciaka - to dobra zabawa :)))
No i nie powiedziałabym, żem naiwna, ale raczej że ze świeżością dziecka podchodzę do tego typu spraw :P [bo istotnie tak jest :)]
-
;)
-
Zamiast prawic o jakichs cipach napiszcie mi co moge kupic na prezent nauczycielce.
Ma ponad 60 lat ale czuje sie jak by miala 20. Jest zwariowana i jest swietna nauczycielka, bardzo mila i wyrozumiala i do tego caly czas sie smieje. Dzisiaj wlasnie ukonczylem szkole i chcialbym kupic jej prezent. Ale chcialbym zeby to bylo cos oryginalnego tak do 100 zl. Co moglbym kupic ? Co kobiety w jej wieku moga chciec dostac ?
-
FDX,
a dlaczego niby miałabym nie rozmawiać na temat, który mnie interesuje, a zamiast tego ulec Twojemu terrorowi i doradzać Ci w temacie, który jest mi zupełnie obcy? Nie zamierzam i nie życzę sobie, żebyś dyktował mi, co mam robić.
-
To co jej moge kupic ?
Feliczita : Wybacz nie wiedzialem ze nieznasz sie na zartach. Pisz sobie co chcesz i o czym chcesz.. ja pierdole ^^
-
FDX
Dostałeś właśnie ostrzeżenie - za chamstwo i wulgarne słownictwo. Biorąc pod uwagę, że już wcześniej miałeś podobną wpadkę - ostrzegam że jeżeli nie nauczysz się kultury osobistej - skończy się to wylotem z forum.
-
Dobra nie warto sie denerwowac. Niech moc bedzie z wami. Dzieki za odpowiedz
-
FDX,
masz rację, ten poziom żartów (i w ogóle rozmowy) jest mi całkowicie obcy. Dlatego nie zamierzam wchodzić z Tobą w jakąkolwiek dyskusję.
-
To jak z tym prezentem ? Co moglbym kupic nauczycielce na koniec ?
-
Dobrą książkę do czytania. W empiku ci doradzą.
-
Dobry pomysł, ale już mi siostra dala perfumy wiec jest ok.
-
Wpisy o yoni przeniesione zostały do wątku "Kobiecość" http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=220.0
-
Dzięki :)
-
Kolejna z głupot norweskiego systemu opieki społecznej.
http://kobieta.wp.pl/kat,65524,title,Odebrano-im-dzieci-bo-karmili-je-rekami-Jak-dziala-opieka-spoleczna-w-Norwegii,wid,14185371,wiadomosc.html
-
o kurczę ale terror :-P
-
Może Rutkowski się tym zajmie:) Już parę dzieci "odbijał" i pomagał wywozić poza Norwegię.
-
Wystarczy mi że faktycznego:)
-
Napisze az tyle HA<HA.
Przytomny rozwoj duchowy.
-
Jak sobie chcesz:)
-
To napisze taakkk ,,nie chce,, to jest oczywiste HA<HA.
-
Świętować każdy może, czyli Dzień Singla - zaraz po Walentynkach, 15 lutego :))))) Faustynki?
Ewentualne zerwania w dzień zakochanych mniej bolesne... ;)
http://infotuba.pl/walentynki/a_po_walentynkach___dzien_singla__a15521.xml
-
http://wyborcza.pl/1,75477,11102802,2_5_tys__lat_dla_kapitana_Schettino_.html
2500 lat to sporo czasu. W przyszłym wcieleniu będzie miał co odreagowywać ;)))
-
Jakie 2500 lat? Za dobre sprawowanie wyjdzie po 1000 latach, więc o czym my mówimy?
-
Może i byłoby tak jak piszesz, ale skoro jest antybohaterem numer 1 to czy on przeżyje te 1000, 2500 lat w pace?:D
-
Czyli ma się jeszcze lepiej, bo nawet nie przeżyje 10% tego wyroku :)
-
Mnie to też ciekawi. Właściwie jak to jest, gdy ktoś dostaje wyrok powiedzmy 200 lat- czy w przyszłym wcieleniu karma go zmusi do popełnienia jakiegoś czynu, za który znów pójdzie siedzieć?
Teoretycznie wiem, że wszystko zależy od siły intencji, ale jak to jest karmicznie? 2500 lat to sporo wcieleń :)
-
To chyba zależy od tego jak on sam czuje:) Jeśli czuje że rzeczywiście powinien mieć 2,5 tys. lat więzienia, to tyle może nawet spędzić w nich. Do czasu aż czuje że na to właśnie zasługuje.
-
jak to się robi, żeby nie dostawać na maila tych wiadomości z Facebooka? Odfajkowałem prawie wszystkie powiadomienia w ustawienia na FB ale i tak przychodzą
-
hydrozagadka
Akurat w temacie dumy i pychy to sie zgodzę z Hawą. Uważam, że dokładnie jesteś tymi uczuciami tak przepełniona, że o mało nie pękniesz, a zachowujesz się po prostu nieprofesjonalnie. Umówiłysmy się jakis czas temu na sesje na wymianę, miałyśmy chyba po dwie sesje. później się umówiłysmy na telefon w konkretnym terminie na następną sesję. Nie odezwałaś się więc ja zadzwoniłam z pytaniem czy jesteś zainteresowana dalszymi sesjami na wymianę. Potwierdziłaś, znowu powiedziałaś, ze zadzwonisz w następnym tygoniu, było to ok. 2 miesiące temu - do dziś się nie odezwałaś. Ani pocałuj mnie w dupę, ani żadnego wyjaśnienia. Pozostałam z uczuciem przykrości i tak sie po prostu nie robi.
-
Hawa,
a gdybys tak przeszla na troszeczke przyjemniejszy ton? :-)
Karina,
ja na Twoim miejscu wyjasnilabym to z Hydrusia na priv-ie, bo w zyciu naprawde roznie bywa i nie trzeba od razu linczowac kogos publicznie....
-
PRóbowałam to wcześniej wyjaśniać, dostałam wyniosłą odpowiedź, ze nie mam prawa mieć pretensji i ... nadal zero wyjaśnienia.
-
A od linczowania kogokolwiek jestem daleka. Mam prawo zgłosić, że nie podoba mi się sposób potraktowania i już. Takie zachowanie zraża mnie do ludzi i tyle.
-
Karina - wybacz, pamiętam, ze wtedy sobie wyjaśniłyśmy, że a propos sesji na wymianę - wtedy nie mogłam. Nie obiecałam tez, ani nie umawiałam się na jakiś konkretny termin co do kontaktu - skoro miałaś jakieś "ale" w tym przypadku, to mogłaś naprawdę do mnie napisać na maila lub na priv. Ja nasze umawianie się odebrałam jako coś opcjonalnego, a nie obowiązkowego.
"PRóbowałam to wcześniej wyjaśniać, dostałam wyniosłą odpowiedź, ze nie mam prawa mieć pretensji i ... nadal zero wyjaśnienia." - ooo... kiedy? Powiedz szczerze, Karino, kiedy to było, ze próbowałaś wyjaśniać ze mną sprawę zabiegów na wymianę?
Jedyne, co sobie przypominam, to zaatakowałaś mnie już wcześniej w wątku ERD, kiedy rzuciłam, ze mogę ludziom powahać czakry i porobić wykresy - w miarę swoich możliwości czasowych i nie tylko. Od razu wystartowałaś tam z podobną pretensją, ze Ci nie zrobiłam - innym tez nie zrobiłam wtedy - miałam burzliwy czas w życiu i kiedy mogłam - robiłam. Kiedy nie mogłam - nie robiłam. Inni potrafili to zaakceptować bez ataków i pretensji.
-
"Ja nasze umawianie się odebrałam jako coś opcjonalnego, a nie obowiązkowego."
Pamiętam, ze rozmowa wyglądała inaczej.
Ale jeżeli tak to widzisz to Ci tylko powiem - bujaj się - wielka uzdrowicielko, która sam kręci i nie szanuje ludzi. Nie chcę mieć z Tobą więcej do czynienia.
-
Przeniosłem tę dyskusję do offtopu. Karina - następnym razem takie sprawy na priv załatwiaj.
-
Karina - co do braku szacunku, to niestety teraz sama się popisałaś mocno. W wątku o ERD było podobnie - czy tam również miałam obowiązek Ci zwahać? A jak nie - to jestem "be"?
Widać każda z nas inaczej odebrała i zapamiętała tę sytuację i rozmowę. Ja pamiętam, ze nie umawiałyśmy się na konkrety, tylko na - przy okazji - sesję na wymianę. Która mogła być, i mogła nie być. Skoro zapamiętałaś to inaczej, to nadal nie rozumiem, ze postanowiłaś kisić w sobie przez dwa miesiące żal i pretensje i teraz tak je wyrzucać?
I jeszcze jedno - nie pretenduję do bycia "wielką uzdrowicielką" - wiem jednak, ze zabieg który robię jest korzystny zarówno dla osób, które mu się poddają - takie przynajmniej mam relacje dotychczas - jak i jest korzystny tez dla mnie samej.
-
Popracuj najpierw nad swoją uczciwością i komunikacją, a potem bierz się za uzdrawianie innych.
-
Co do uczciwości - nie mam sobie nic do zarzucenia.
Nad komunikacją mogę rzeczywiście jeszcze popracować (Tobie też się przyda) - skoro nie udało nam się porozumieć prawidłowo. Tym bardziej, że wiem, iż miewam problemy z podtrzymywaniem znajomości, kiedy dużo się dzieje u mnie w życiu lub czegoś nie ogarniam.
Czy w Twoim przypadku o to chodziło - nie wiem, może częściowo - jednak nadal jestem pewna, cały czas miałam takie przekonanie w sobie, zatem tak musiałam wtedy zrozumieć - że nie umawiamy się na nic konkretnego. Gdybyś wcześniej się ze mną skontaktowała na maila lub tu na privie, zamiast trzymać w sobie poczucie złości i żalu - pewnie byśmy to sobie wyjaśniły. Brak komunikacji, szczególnie w przypadku narastających pretensji, nie poprawia nigdy niczego.
Przestaję się też dziwić, ze rzadko komu chce się robić coś za darmo - wahać erd, robić wykresy czakr itp. jako coś niezobowiązującego - szczególnie, gdy potem w zamian otrzymuje presje i stek pretensji.
-
Zdaje się że jednak ktoś ma problem z przytomnością, nie było mowy o sesji za darmo tylko na wymianę, czyżby ci umknął ten drobny fakcik, tym bardziej ,że wcześniej były dwie sesje na wymianę i pisałaś mi, ze jesteś bardzo zadowolona z moich sesji, a teraz raptem, ze za darmo ? coś tu nie gra naprawdę koleżanko z twoją przytomnością.
-
Karina - jeśli chcesz dalej w tym tonie to ciągnąć, to ja się wypisuję z dalszej dyskusji.
Miałaś tez do mnie pretensje w wątku o ERD i sama to wyciągnęłaś, twierdząc, ze wtedy dostałaś "wyniosłą odpowiedź". Nawiązuję do tego, to chyba oczywiste.
Całą resztę już wyjaśniłam i nie zamierzam dalej tego ciągnąć. Co z tym zrobisz - Twoja sprawa.
-
Jeżeli to jest dla ciebie wyjaśniona sprawa, to nie mam już nic do dodania. Tylko idź się lecz lekarzu sam.
-
Na tyle na ile rozumiem hydrozagadkę, to w tym "za darmo" chodzi jej o umawianie się na zrobienie czegoś w sposób niezobowiązujący, nie jako usługę - dodatkowo, gdy po obu stronach są chęci.
Co do umawiania się w ogóle - ja uważam (i tak robię, działam) że jak nie umawia się konkretnego terminu na coś, a tylko na zasadzie że można by, no to nie ma musu żeby do czegoś doszło. Jak z kimś się w podobny sposób umawiam to gdy ta osoba się wycofuje to to rozumiem. Może nie mieć czasu, może nie mieć ochoty (co jest równie ważne jeśli nie ważniejsze) i ok, ja to akceptuję. Inna sprawa gdy z ludźmi się umówić ten czy ten dzień na tą czy na tą godzinę, że na pewno coś się będzie robić. Wtedy albo się umawiam na inny termin, albo przepraszam mówiąc że (z tego czy z tego) danej rzeczy w ogóle nie zrobimy.
-
Witek, dobrze rozumiesz. Zgadza się też, to co opisałeś: "Co do umawiania się w ogóle - ja uważam (i tak robię, działam) że jak nie umawia się konkretnego terminu na coś, a tylko na zasadzie że można by, no to nie ma musu żeby do czegoś doszło. Jak z kimś się w podobny sposób umawiam to gdy ta osoba się wycofuje to to rozumiem. Może nie mieć czasu, może nie mieć ochoty (co jest równie ważne jeśli nie ważniejsze) i ok, ja to akceptuję." - po tym, jak powiedziałam Karinie, ze nie mogę w danym momencie przeprowadzić z nią zabiegu na wymianę, nie ustaliłyśmy żadnego konkretnego terminu. I pod tym względem jest to dla mnie w porządku.
Jak już pisałam kilka razy - widać Ty Karino zrozumiałaś to inaczej, i zamiast w takim razie skontaktować się, postanowiłaś się obrazić. Teraz masz do mnie o to żal i pretensje. Nic na to nie poradzę. Nie czuję się winna i nie zamierzam dać się wpędzić ani w złość, ani w poczucie winy.
Mogę ze swojej strony jedynie przeprosić, ze faktycznie przez te 2 miesiące, nie kontaktowałam się z Tobą, prócz wpisów na facebooku.
-
W takich sytuacjach to się powinno najpierw upewniać czy nie zaszło jakieś nieporozumienie, czy przypadkiem druga strona nie ma po prostu innego nastawienia czy podejścia do danej sprawy(co może wynikać z różnicy charakterów), a nie z góry zakładać że ta druga strona miała złe intencje i ją od razu obrażać.
Z ludźmi się rozmawia jak się czegoś chce i to nawet po kilka razy, gdy są jakieś zmiany czy niejasne sytuacje. Rozmawianie ułatwia życie. Rozmawianie jest fajne :D
-
Witek, no coments, tak to jest jak ludzie rzucaja się na coś do czego nie dorośli, a później wychodzi brak zwykłej ludzkiej odpowiedzialności, kręcenie itp. Mnie po prostu to wkurza jak ktoś nada sobie rangę "uzdrowiciel-zbawiciel", a później wychodzi głównie zachłanność na kasę i na zaszczyty, który sobie nadał (niby uzdrowiciel), a głównie w ten sposób zaspokaja sobie chorą nadgryzioną ambicję. A co do terminu to dwa razy umawiałyśmy się na przyszły tydzień, pierwszy raz hydrozagadka nie odezwała się więc ja zadzwoniłam i wtedy przełożyłysmy sesję na znowu na następny tydzień. I znowu hydrozagadka się nie odzywa (i tak przez 2 miesiące), więc się wkurzyłam. A wystarczyłoby, gdyby wysłała sms-a, np. sorry, ale nie mam czasu, tak by nakazywała zwykła ludzka przyzwoitość, ale nie bo ona ustawia ludzi w roli "niech za mną proszą i latają, a ja mogę robić co chcę, olewać innych, ale nikt nie ma prawa mieć do mnie żadnych pretensji, bo to ja tu jestem wielka pani". Tak właśnie to czuję. Niech spada.
-
Karina
Grubo przeginasz z tymi pociskami biorąc pod uwagę, że to była tylko kwestia nie zadzwonienia do ciebie.
-
Karina, powściągnij język, mam taką propozycję. To jedno.
Drugie - nie pamiętam byśmy przekładały na konkretny termin, typu "przyszły tydzień", po tym, jak powiedziałam, ze nie mogę z Tobą zrobić wtedy tych zabiegów. Ty zrozumiałaś to inaczej. Czy potrafisz to zaakceptować, że zaszło nieporozumienie?
Trzecie - no comment.
-
Nie, nie potrafię zaakceptować, bo strasznie dużo w tym nieporozumieniu jest twoich nie pamiętam. NIe pamiętam bysmy przekładały na konkretny termin, nie pamiętam, ze się umawiałysmy na wymianę, tylko ty uważasz, ze miałaś robić sesje za darmo.
I prosze mnie nie pouczać w kwestii wyrażenia swoich odczuć i uczuć.
-
To jest sprawa między Hydrozagadką a Kariną i powinno być obgadanie w prywatnych wiadomościach. I nieważne kto zaczął... Powoli też powstają zwolennicy jednej lub drugiej strony. Jako uczestnik tego nowego forum apeluję, by nie prać swoich brudów publicznie. Można z tym pójść do tvn albo przynajmniej na cud, z którego przybyliśmy przecież z czystymi intencjami.
Bóg zapłać drogie dzieci
-
Karina - jest tylko jedno "nie pamiętam" - o przekładanie na konkretny termin. Resztę sobie dopisujesz.
Ja zaś proszę, byś przestała mnie obrażać oraz byś zaprzestała prać żale i pretensje, o których dopiero co się dowiedziałam, a mają 2 miesiące - na publicznym forum.
-
"Powoli też powstają zwolennicy jednej lub drugiej strony"
Seriously? Jest tutaj chociaż jeden zwolennik zachowania Kariny? Dziwnie jest natknąć się w tym miejscu na aż taki popis nieskrępowanego braku kultury i jakichkolwiek hamulców, na ten ton zupełnie nieadekwatny do zdarzenia. Ja rozumiem, że nie można sztucznie robić z tego forum miejsca, gdzie spija się z dzióbków, ale jakieś granice mogłyby być.
-
Wie ktoś czy obraz z kamerki w laptopie powinien być odwrócony? U mnie jest. Jak to naprawić? :-))
-
Mariusz
Jeszcze takiego nie widziałam;-) ale skoro to mnie nie spotkało - nie wiem jak to naprawić
-
:-))
-
Może kamerka jest do góry nogami? :)
-
No wlasnie, moze trzeba cos w "ustawieniach " zamieszac :-)
-
Pewnie chodzi o sterowniki do kamerki
-
Pewnie te sterowniki są z Australii;-)))))
-
Jest jeszcze jedno logiczne wytłumaczenie - http://www.oko.info.pl/pics/odwracanie.gif ;)
-
Ja kiedyś tak miałem jak zgrałem film z kamery cyfrowej i próbowałem go odtworzyć na kompie. Kamera odtwarzała normalnie a komp upside down. To kwestia kodowania/dekodowania obrazu
-
Dlaczego ego nie lubi inicjacji.
www.himavanti.org/pl/c/ezoteryka-serce/051/-dlaczego-ego-nie-lubi-inicjacji
-
odinstalowałem sterownik i zaintalowałem nowy, nic to nie daje. Chociaż dziwi mnie to, że po odinstalowaniu sterownika kamerka działa :-P nie działa dopiero po jej wyłączeniu
-
Hawa, nie mam więcej pytań. Już wiem, co Cię boli w moim przypadku.
Zaś bractwo Himavanti nie jest tutaj autorytetem.
-
<Hawa, nie mam więcej pytań. Już wiem, co Cię boli w moim przypadku.>
Zazdrość?
-
Przeniosłem kolejne niepotrzebne wiadomości z wątku Hydrozagadki dotyczącego jej usług.
Hawa
Nie wrzucaj linków do artykułów we wątkach które w ogóle od tego nie są. Pomijam już kwestię jakości źródła materiałów i fakt, że sam artykuł nie działa.
-
Mam pytanie - ze wszystkich przeglądarek znikają mi ciastka (nawet nowo zainstalowanych) co może być przyczyną?
-
http://i.pinger.pl/pgr310/af78752a0002b1d04e4e31c7/663_Cookie_Monster.jpg
:D
A tak serio - jeśli to nie jest kwestia ustawień w przeglądarkach, to prawdopodobnie jakieś złośliwe oprogramowanie. Przeskanuj sobie kompa antywirusem, a potem jakimś skanerem specjalnie pod malware.
-
heh też pomyślałem - ciasteczkowy potwór je zjada :-P
-
Cześć, moja dziewczyna aktualnie pisze pracę licencjacką dotyczącą komunikacji seksualnej w internecie. Potrzebuje jednak wsparcia w wypełnieniu ankiety badawczej : http://moje-ankiety.pl/respond-23908.html . Byłbym wdzięczny za poświęcony czas :)))
-
Od kilku lat rysuje trójkąty. Najczęściej jak byłem spięty na lekcjach lub zestresowany albo poprostu siedziałem z nudów i podświadomie mazałem coś na kartce, świadomością będąc zupełnie gdzie indziej.
Co to może znaczyć ? Niemoge tego rozgryźć od miesięcy. Do tej pory wydawało mi się że to z powodu takiej chęci zmiany swojego życia, trwania w beznadziei.
Wiecie coś na temat takich róznych znaków ? Trójkąty rysowałem najczęsciej wielkości 1 kratki w zeszycie
-
Trójkąty to hipnoza.
Może rysując nieświadomie autohipnotyzujesz się w jakimś celu.
Spróbuj przyglądnąć się takiemu rysunkowi w stanie rozluźnienia i obserwować z czym ci się to kojarzy, jakie myśli się pojawiają, jakie masz uczucia. w ten sposób powinieneś dojść co one wyrażają.
Zainteresowanie wykorzystywaniem energii, trójkąty, -mnie to jednoznacznie kojarzy się z magiem.
-
Różne kształty są odbiciem odczuć i nastawienia w danej sytuacji. Rozładowują napięcie, w zależności od tego co rysujemy. W rysunku odzwierciedla się symbolicznie co przeżywamy i ja bym nie zakładała ze jest to zawsze cos konkretnego. Znaczenie symbolu zalezy od podswiadomosci.
-
Zgodzę się z BlackRose, wszak trójkąt może oznaczać też, dla przykładu, Trójcę Świętą. Nie widzę powodu, aby przypisywać mu wyłącznie negatywną symbolikę.
-
Może też zupełnie nic nie oznaczać - jak ktoś sobie ze znudzenia rysuje w zeszycie w kratkę to często powstają takie proste kształty jak trójkąty czy kwadraty wynikające po prostu ze zwykłego łączenia danych punktów. Nie doszukiwałbym się tutaj na siłę jakiejś symboliki.
-
Stosuję terapię rysunkiem i dlatego wiem co się rysuje będąc w nagatywnym stanie. A Doktor X jak pisał, był w tym czasie w stresie. Taka nuda ze stresu jest czymś zupełnie innym niz zwykła nuda. Taka nuda to jest oczekiwanie aby to złe wreszcie się skończyło.
Rysuje się wtedy te nagatywy które się ma w podświadomości.
Takie rysunki zawsze coś oznaczają.
-
A czy Trójca Św jest czymś pozytywnym?
-
Energetycznie patrząc trójkąt jest strukturą trwałą (jeżeli jest to trójkąt równoboczny, 3 kąty po 60 stopni to struktura trwała energetycznie, gdzie każdy kąt wspiera wiązania pozostałych) i mógł ze względu na to być używany do różnych kodowań.
Z drugiej strony trójkąt powszechnie występuje w naturze (choćby w chemii atomowej) więc może po prostu tworzysz naturalne fraktale?;)
Tu ładny przykład http://plfoto.com/2218360/zdjecie.html
-
Każdy może mieć indywidualne skojarzenia. trzeba by z tym trójkątem dotrzec do intencji, bo ona sa najważniejsze. Ja też rysowałem z lekcjach z nudy różne geometryczne struktury. NIe uważam, żeby było z tym cos nie w porządku. Raczej z nudą i zbuntowaniem przeciw edukacji :p
-
Być może to nic takiego a być może coś sie za tym kryje.
-
Nie przejmuj się tym, jest 100 ważniejszych rzeczy do rozważenia ;) Np. to w którym salonie na śląsku można dostać jeszcze Diablo 3 ;D
-
Ja rysowałam na religii owce i świnie w zeszycie ; p
-
haha
-
Ja rysowałem penisy koleżankom w zeszytach
-
Ja rysowałem penisy koleżankom w zeszytach
Moje studium nad literą M nie przebije tego :D
-
nad M oraz W? ;))))
-
Ja rysowałam domy i kwiaty czyli symbole tego czego potrzebowałam a nie miałam.
-
HA!
Jak pech to pech :D A moze to jakas trauma, zwiazana z tym przedmiorem, i ciagnie sie tak, ze ... moze zwatpic ; ))
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11729733,Pisala_fizyke__a_myslala__ze_to____wos__Matura_do.html
-
Porażka z tą maturą, u mnie tez były przeboje ale nie aż takie ; p
po ustnym angielskim zabrałam kobiecie przez nerwy długopis i poszłam z nim pod bufet. Poł komisji za mną przyszło, aby go odebrać ; p
Na ustnym polskim wstałam do odpowiedzi i patrzę mam dziure w spodniach, większy kawałek majtek mi widać, jakbym co dopiero się z kimś...ekhm. ;) Tak stanęłam, aby nie było widać;p
A ta dziewczyna to w strasznej traumie chyba...ze tyle lat zdać nie może.
-
Ja na maturze dostałam pytanie z ktorego sie dobrze przygotowalam pare godzin wczesniej zupelnie przypadkowo. Porownanie Kochanowskiego i Sępa Sażynskiego. Ale drugie olalam i postanowilam isc na zywioł będąc pewna ze bez przygotowania popłynę...zatkało mnie i nie moglam wydusic z siebie slowa przez co dostalam 4. Tak byłoby 5 z języka polskiego. A pytanie które olałam dotyczyło buntu w literaturze.
Zas jesli chodzi o rysowanie w chwilach wolnych na nudnych spotkaniach lub automatyczne to stalym i jedynym motywem od paru lat są serduszka w duzych ilościach. Wyjasnienie chyba jest proste i mnie zawstydza.
-
Kiedy dziś przeczytałam o tej maturze z wosu/fizyki, to popłakałam się ze śmiechu. To z pewnością był nie do końca udany przekręt, niemniej jednak tekst jest boski.
Sama maturę zdałam tylko przez niesamowity przypadek. Wybrałam pisemną z historii. Problem w tym, że wiadomości z historii ulatywały mi z głowy po kilku dniach od przyswojenia wiedzy i mimo, że przez całą ostatnią klasę liceum dostawałam zaliczenia za kolejne partie materiału, to w maju moja wiedza była już zerowa. Nie odpowiedziałabym jednym sensownym zdaniem, a co tu dopiero mówić o napisaniu epistoły na kilka kartek A4. Byłam przygotowana tylko na jeden temat. Konstytucja 3 maja. Wtedy w każdym z ówczesnych 49 województw były inne tematy. I tylko w jednym na te 49, w tym w którym zdawałam, pojawił się ratujący mi życie temat: "Geneza, treści i znaczenie Konstytucji 3 maja" :P Było coś w prawdzie jeszcze w ledwie kilku województwach, ale w bardziej wyrafinowanej formie, bo w porównaniu do jakichś innych konstytucji, o których bladego pojęcia nie miałam i bym leżała jak nic.
Dzisiaj się zastanawiam jak ja nerwowo to w ogóle wytrzymałam. Wierzyłam, że będzie ta konstytucja, nie miałam innego wyjścia. Poza tym nikt mi nie wmówi, że to nie był CUD;)
-
Maciejka
To nie byl CUD :)) To byla dobrze przemyslana strategia. Bardzo ryzykowna, ale sie oplacila. ;P LOL :D
Ja tu sobie gadam, a na youtube u mnie ..cos sie dzieje ..
O boze ! Arabska muzyka leci od paru godzin! Moze od 6! To samo! :D Tance brzucha itp. I chce mi sie tanczyc ;P Ciekawe jaka kobietka bylam ;P :))))
-
ja na maturze chyba byłem mocno obkuty chociaż raczej nie czułem się tak mocno. Dostałem piątkę z polskiego i z historii i dzięki temu nie musiałem iść na ustną. Polski pisałem nt cierpień narodu polskiego w czasie 2 wojny. Jako były esesman dodatkowo coś o tym wiedziałem więc poszło nieźle. :-P
-
chociaz z drugiej strony po tych wszystkich anty afirmacjach z lekcji polskiego i historii ograniczających zdolność do przebaczenia sobie tej całej wojny i otrzeźwienia na pewno nie jest łatwiej
-
Hah ja mature całkowicie sobie olałem. Wiedziałem że na ustnym bym i tak nie dał rady więc zrobiłem sobie jaja. Na egzaminie z polskiego miałem porównać 2 prawdy z 2 tekstów na conajmniej 500 słów. Napisałem tylko jedno zdanie.. prawda leży po środku. A potem siedziałem i rysowałem zbroję w tym takim brudnopisie co dają do arkuszy, hehe
-
Zajrzałam może po roku na forum CUD i patrzę, że tam jakaś rzeźnia.
-
Black Rose
Ja też niedawno zajrzałam po bardzo długim czasie i przeżyłam lekki szok;)
-
Leszek lata z toporem, krew sie leje.
Ja dzisiaj zwróciłem sie do admina o zablokowanie konta
-
To już lepiej mieć bardziej olewczy stosunek do egzaminów i zaliczeń niż się stresować do tego stopnia, że trudno spać czy jeść ; )
a najlepiej mieć odreagowane lęki przed odrzuceniem i oceną innych - to daje dużą ulgę w takich sytuacjach
-
dodam, że nie mam nic do Leszka(mówi poprawnie merytorycznie jak zwykle) tylko jakoś tak nie ma to sensu, równie dobrze można by do kościoła pójść i zakręconych chrześcijan pouczać ;p
-
Nie wiem, pomyślałam że tam się odbywa jakiś eksperyment naukowy - bo oni się nie mogą dobić. Przyznam, że dawniej było mi żal tego forum, bo bardzo je polubiłam. Dużo pozytywnych wspomnień, poznawało się ludzi, metody, terapie - super sprawa. A teraz taki klops ; )
Pani Kałuska chyba tego nie czyta, albo udaje, że nie widzi.
-
Leszku ; p wracaj do nas!
-
Myślę, że ci którzy odpowiadają za Cudowe forum mogą mieć sadystyczną przyjemność z patrzenia na to co się dzieje ; p (bez urazy)
-
nie, dla mnie jak jeszcze tam pisałem to była raczej potrzeba zgłaszania "mojej prawdy", a częściowo coś w rodzaju sportu - ćwiczenia mentalnego podtrzymującego zdolność dawania odpowiedzi na różne zakręcone idee. Leszek z jego nauczycielską karmą ma z tym większy problem niż inni ;p
-
Black Rose
No ja jestem zdziwiona, że w tak krótkim czasie tak zdegradowało się to forum. Siedziałam na nim kilka lat i było bardzo fajnie. Też mam super wspomnienia. Szkoda. Że można było w ogóle do tego dopuścić, to mnie dziwi.
Leszek ma chyba jeszcze tam pole do odreagowania jakiejś karmy:)
-
Laka,
ono się nie zdegradowało, tam już były takie osoby, które coś mąciły i przejawiały tendencje do rozwalania spokoju. Trochę się zdziwiłam jak można tam tak nieprzytomnie szaleć. (Nie mam na myśli Leszka, a niektóre osoby sprowadzające swój rozwój do całowania czyichś stópek). Cud to było naprawdę fajne miejsce, dużo artykułów itp. Ja tam się zarejestrowałam w chwili największej świetności portalu- poznałam ważne dla mnie osoby. Portalu już prawie nie ma, ale to co zapamiętałam i się nauczyłam pozostanie ; ) Regresing m.in zawsze będę sobie cenić.
-
Leszek lata z toporem, krew sie leje.
Ja dzisiaj zwróciłem sie do admina o zablokowanie konta
Ja na to czekam już z 10 dni. I ani me, ani be. Nawet do Pani Ewy napisałam i nic.
-
Wracając do porannego zapytania Ingi, czy Trójca Święta jest czymś pozytywnym, to chyba należałoby odpowiedzieć, że tak, o ile nie utożsamiamy jej tylko i wyłącznie z chrześcijańskim dogmatem.
Jeśli chodzi o forum CUD-u to też jestem zdania, iż skiepściło się już dość dawno, natomiast wczoraj, gdy dostałem od brata linka do forum tutejszego, popadłem w (nawet lekko nieprzytomny, jak sądzę) zachwyt, bo przypomina mi ono CUD-owe forum ze starych, dobrych lat:)
-
I chyba nie ma sensu dłużej czekać, aż ktoś tam zainterweniuje...
-
Ta analiza powolnej agonii CUD-owego forum skłania mnie do wyperswadowania sobie, jakoby każda kultura musiała zdążąć od rozwoju, przez rozkwit do upadku. To, że przytrafiło się to Imperium Rzymskiemu i forum CUD-u wcale o tym nie świadczy:)
-
Jak się okazuje zawsze może powstać, albo już być gdzieś obok coś lepszego:)
-
Leszek widocznie woli tamto forum niż to które sam stworzył.
-
e tam, tutaj nie ma problemów, nie dzieje się wiele emocjonującego więc nie ma się czym zajmować, bo wszyscy wszystko wiedzą..
a tam... eh :-)
-
Nie ma gdzie polatać z toporem, a gdzieś się wyżyć trzeba ;)
-
Oj tam oj tam, dziewczyny trzeba i tyle :D
-
To ciekawe że prawie oświeconemu gościowi który tyle przepracował chce sie użerać z tymi ludźmi. Nawet ja wiem że to nic nie wnosi i że każdy realizuje swoje intencje. Leszek też opiera na tym swoje nauki. Czyżby nuda?
-
Niektórych nic tak nie podnieca jak trans walki i podkręcanie innych do niej.
-
Leszek widocznie woli tamto forum niż to które sam stworzył.
A ja mysle, ze Leszek doskonale zdaje sobie sprawy z tego, ze jest tu wiele madrych osob, ktore sa na tyle samodzielne, ze nie ucierpimy na tym, gdy Leszek "polata z toporem" ;))
Poza tym, ja rozumiem jedno. Osoby, ktore tam pisza, a konkretnie dwie, Bhu, i Skow zawiodly sie na wlasnym rozwoju. I jeszcze Marek.
W zwiazku z tym, opisuja swoje perypetie, wywalaja pomyje na Leszka, na metode, obsmiewaja ludzi, a jednoczesnie deklaruja chec rozwijania swiadomosci.
Okazuje sie jednak, ze na wszelkie rady, rzucaja cytaty, ktorych zrozumienie pomoglo by im wyjsc z zakrecenia.
Tyle tylko, ze brna dalej ;) Najbardziej mysle nakreca niemoznosc doczekania sie sytuacji, w ktorej im wywali, i .. puszcza "zwieracze" emocjonalne.
Okaze sie, ze prawdziwe bylo to, do czego nie umieli sie przyznac samymi przed soba.
To takie zboczenie, analizowanie emocjonalnosci, mechanizmow.
;))
Jeszcze inny powod takiego przebiegu dialogu jest taki, ze takie osoby nie pisza od siebie, a mowia o faktach, zaslyszanych,
przeczytanych.
Bo gdy pisza od siebie, to nagle czuc przeplyw informacji, i u czytajacego ulge. Wrazenie powstaje, ze ta osoba cos wie, cos wiecej
umie, a moze cos ukrywa, co sprawiloby wyjasnienie, ulge emocjonalne u czytajacych- gdyby posiadali wszystkie fakty.
A niestety chec poznania zawartosci umyslu, czy mechanizmow nimi rzadzacymi nie moze sie rozladowac, bo oponenci nie mowia
o swoich odczuciach, a jedynie o czyms z zewn - o cytacie, mistrzu, lub wydarzeniu.
Inwektyw tez tam nie brakuje, co jeszcze pomaga zaogniac sie sytuacji ;P
-
Mądre nie, ale ja cierpię gdy widzę że Leszek ma czas na czytanie długich tekstów Skowronka i na dyskusje z nim a nie ma czasu aby mnie odpowiedzieć.
-
Jak dla mnie to jakaś misja do odreagowania:) I coś z walką. A tam są idealne warunki na to by tego doświadczać;)
Kazdy ma swój zestaw karmiczny, a i odreagowuje go w różnej kolejności.
-
Albo nie odreagowuje a odtwarza, hehe :)
-
O, właśnie - jest dość duża różnica między pchaniem się tam, gdzie pś krzyczy że trzeba lecieć, a rzeczywistym uzdrawianiem. Nie wkłada się ręki do ognia, żeby sobie odreagować spalenie na stosie. :D
-
Dzisiaj słuchałem sobie płyty z RSR "związki" i tam Leszek właśnie mówił - żeby coś uzdrowić, nie trzeba się w to pakować ani tego doświadczać ;)))
-
<Jak dla mnie to jakaś misja do odreagowania:) I coś z walką. A tam są idealne warunki na to by tego doświadczać;)
Kazdy ma swój zestaw karmiczny, a i odreagowuje go w różnej kolejności.>
To może Skowronek też tam odreagowuje jakąs część swojej karmy:)
Może jesteśmy świadkami narodzin nowej metody? :))
Długo trwa to odreagowywanie ale jeżeli będzie skuteczne to warto. Bacznie obserwujmy:))
-
Przez jakiś czas czytanie tego może być ciekawe, ale na dłuższą metę nudzi. Niektóre osoby twardo obstają przy swoich wyobrażeniach, zaślepieniach i musiałoby się wydarzyć chyba coś przykrego dla nich, aby oprzytomnieli i zechcieli nabyć "pokory" w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Taki fanatyzm wynika z lęku, z nie dostrzegania innych możliwości dla siebie - i z braku zrozumienia czym ten rozwój właściwie jest. Przecież nie chodzi o to, aby wielbić całe życie jakiegoś nieznanego faceta, który sztucznie obnosi się ze swoją świętością. Kolorowe szaty, prezentacja mocy, to wszystko jest sztuczne i spowodowane niską samooceną. Ten kto potrzebuje wielbicieli nigdy nie stanie na wysokości zadania i nie wezmie odpowiedzialności za swoje życie.
Na Cudzie mamy próbkę tego co może dziać się z bezradności, zawodu na sobie i dużego lęku, gdy trzeba zajadle walczyć o swoją "prawdę" bez której czuliby się po prostu...mali. Cenię sobie Leszka i też bym wolała, aby zostawił tych ludzi w spokoju, bo mi do nich nie pasuje :)
-
Inga, haha :))
Dobry komentarz :)
-
Być może Leszek odczuwa jeszcze pociąg do prostowania zakręconych umysłów.
Tylko zamiast kija używa słowa.
Niestety w przypadku Skowronka, to się go chyba nie da naprostować. Skoro uwierzył, że zamiana forda na toyotę pozwoli mu latać.
-
Chyba nikt nie zrozumiał mojej wypowiedzi, tak jak miała być rozumiana.
<Jak dla mnie to jakaś misja do odreagowania:) I coś z walką. A tam są idealne warunki na to by tego doświadczać;)
Kazdy ma swój zestaw karmiczny, a i odreagowuje go w różnej kolejności.>
To może Skowronek też tam odreagowuje jakąs część swojej karmy:)
Może jesteśmy świadkami narodzin nowej metody? :))
Długo trwa to odreagowywanie ale jeżeli będzie skuteczne to warto. Bacznie obserwujmy:))
"Jak dla mnie to jakaś misja do odreagowania:) I coś z walką.
Chodziło o to, co wg mnie ma jeszcze Leszek obciążone, a co go ciągnie na tamto forum.
"A tam są idealne warunki na to by tego doświadczać;)"
By doświadczać tego, co nasuwają te obciążenia
"Kazdy ma swój zestaw karmiczny, a i odreagowuje go w różnej kolejności"
To zdanie było odnośnie tego, że ktoś się dziwił, że prawie oświecona osoba bawi się na tamtym forum i próbuje coś prostować.
To tyle:)
Nie miałam potrzeby dokładnie wyjaśniać co mam na myśli, bo uważałam, że to jest oczywiste i będzie tak zrozumiane.
-
Laka
Mnie nie chodziło o prawdziwy sens twojej wypowiedzi.
Po prostu wykorzystałam ją po to aby sobie zażartować.
To był taki punkt zaczepienia dla mnie:)
-
Inga
Ahaaa:)))
-
Jakie macie skojarzenia z gumą-jakie mozna wykorzystać w robieniu logo? Pracuję w fabryce gumy robiącej gumę do opon (znana firma w Polsce i na świecie...), jest u nas dużo mikserów, wstęg gum itd ale miksery juz byly. NIe mam skojarzen i moze Wam coś się nasuwa? Bardzo bym chciala zajac chociaz 3 miejsce i zeby mnie wymienili w gazetce firmowej to moze ktos mnie w koncu zauwazy;).
-
to ma być logo tej firmy?
-
nie nie, logo firmy juz jest od dawna:D, bardzo charakterystyczne i znane. Konkurs jest na logo jednego z zakładów -tego w ktorym pracuje. A zakład robi gumę. Tzn taki podzakład. Na calym terenie firmy jest 5 zakladów i kazdy robi albo inny rodzaj opon, albo kordy, albo formy albo gumę na te opony.
-
7 zakładów a nie 5.
-
niestety nic mi na razie nie przychodzi do głowy ;p ale jak coś się pojawi to napiszę
-
ANIA82
przyszła mi do głowy litera "G"( G jak guma :-) ) zrobiona z opony samochodowej. Czyli w obaku opony trzeba by wyciąć odpowiedni fragment i ukształtowac ją na "G"
-
Ten pan reklamuje sie jako bioenergoterapeuta i uczy innych o energiach itp.
Czy ktoś z widzących mógłby spojrzeć i napisac czy jest z nim ok?
http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/396819_202332689853330_100002298026751_440401_1397435762_n.jpg
-
Bziuuum:
Mi intuicja mówi, żeby na pana uważać. Oczywiście mogę się mylić na podstawie samego zdjęcia.
-
i ja tak czuje jak Ty
czuje cos na kształt- sam jest nieźle poplatany choc cos tam widzi i czuje
ale to wciaz zbyt mało by tak pewnie próbowac wpływac na innych
oczywiscie ja tez jestem wciaz bardzo zagmatwana w rozwoju wiec pewnie sie myle
Moze jeszcze ktos zajrzy i bedziemy miec inny odbiór tego pana :)
pozdrowionka StArfire :)
-
Bziuuummm - mnie od tego pana od razu odrzuciło, nawet się nie wgłębiałam za bardzo energetycznie. Czułam, że to zbędne i nawet szkodliwe ;)
-
mnie w ulamku pierwszej sekundy odrzucilo. Nawet bym powiedziala ze sie przestraszylam jakos tak dziwnie
-
Amelka, Asia:
Miałam dokładnie taką samą rekację. :)
Bziuuum:
:-) Wychodzi na to, że warto ufać swoim odczuciom :)
-
Myślę, ze pan może być opętany albo mieć wpływy astralne - choć to tylko moje gdybanie, po reakcji "odrzucającej".
-
Hyzia, własnie ja czuje astralne bagienko
Dzięki z serducha wszystkim , te wglądy były dla mnie niezwykle ważne!
:*
-
Matko kochana co za zdjęcie. I to jeszcze na jakim tle. Jak szybko otworzyłam, tak szybko zamknęłam. brrr
I jeszcze ten wzrok.
Omijać szerokim łukiem.
-
Grazyna haha
A uwierzysz, że on prowadzi progamy w telewizji ezoterycznej?
I robi ludziom przekazy energii a oni jeszcze pisza w opiniach, że czują się po nich super :O
Dziwny jest ten świat , doprawdy .
Tu jest ta stacja i inni ;)
http://pl-pl.facebook.com/pages/Rodinpl/196786900358305
-
Nie wiem czemu zawsze to "w telewizji ezoterycznej?" odczytuję "w telewizji erotycznej?" :D
Alkohol i narkotyki również pozwalają poczuć się ludziom lepiej. A jaki to koniec ma, to wiadomo.
Może odbiór, to wina tła zdjęcia. Ale mimo wszystko brrr
-
Też tak odczytuję, widać zboczeństwa w głowie się kryją ; p dlatego takie skojarzenia.
-
haha ja to samo
Ten Pan nie spodobal mi sie od pierwszego wejrzenia :)
Mam pytanie przy okazji.
Czemu jak sie modle albo pracuje nad soba to prawie zawsze mi ktos przeszkadza ?
-
Doktor X
"Czemu jak sie modle albo pracuje nad soba to prawie zawsze mi ktos przeszkadza ?"
no jak to czemu. Podswiadomosc caly czas tupie nozka.Chce zostac w starej piaskownicy
-
No tak..
-
Polecacie jakąś fajną książke o pracy z enegrią, energiami ? Chciałbym się nauczyć ukierunkowywania i wykorzystywania energii
-
a Reiki na przyklad? ja mam np.Jacka Skarbka, ale tam to glownie teoria jest, musialbys przejsc inicjaje. Ale chyba nie o to Ci chodzi?
-
Chyba musze najpierw sie zorientowac w temacie bo sam nie wiem wlasciwie o co mi chodzi.
-
W ogóle to miałem iść od razu spać, ale musiałem zobaczyć co nam przeleciało nad głową. Wyszło na to że już to chyba widziałem (tzn podobne do tego), łeee..
Ale i tak jest satysfakcja jak się nagle okaże że któraś z tych gwiazd się rusza :)
Czeeeść radziecki złomie kosmiczny :D
-
Jak się nazywa taka praca gdzie się niepracuje od poniedziałku do piątku tylko zarabia się kase za np. jakąś strone internetową czy sprzedane płyty, książki itp ?
Chciałbym poczytać jakieś inspirujące przypadki na ten temat.
-
Doktor-X - parwdopdobnie chodzi Ci o freelancing :)
-
Chyba tak :)
Dzięki.
-
Czy ktoś wybiera się autem na wczasy do Szklarskiej Poręby i jadąc zahacza o Gorzów Wlkp.? :)
-
Niebieskich tez nie chca ;)
Edit: dopiero zobaczylem ze zajebiscie mi sie zgrywa z avatarem :D
Edit: to mial byc edit ಠ_ಠ
-
ಠ_ಠ
Lynd ty mi powiedz jak coś takiego (lub podobnego) zrobić???
-
Lynd, You Brony? ; )
-
"
Lynd, rozwaliłes mnie swoim avatarem :p "
Mnie też, pozytywnie:D
-
GA:
http://lookofdisapproval.info/
-
O dzięki :)
-
Będę musiał się kiedyś wybrać do Warszawy poznać tą, co już prawie oświecona jest ;))
-
Przeprowadzam się pod Wrocław, będzie bliżej;)
-
No właśnie słyszałąm, ze jasnieoświecona wyprowadza się do Wrocławia, szkoda, a co się stało takiego, ze włąsnie tam.:)
-
A proszę jaśnie oświeconej, postanowiliśmy z partnerem zamieszkać razem:)
[ do Wawy i tak będe przyjeżdżać:)]
-
Wrocław to miasto ze sprzyjającym klimatem do oświecania się ;)
-
no tak, 100% zgody z ND ;))
-
Mnie też od dłuższego czasu przewija się Wrocław to tu, to tam. Mimo że jeszcze nigdy nie byłem w tym mieście, to mnie coś do niego ciągnie - możliwe się do niego przeprowadzę w najbliższych latach. Lubię Poznań, ale trochę mnie już nudzi siedzenie całe życie w tych samych okolicach, a po za tym jakoś mam ochotę się zmyć jak najdalej od rodzinki, żeby przypadkiem jeszcze ich w jakimś markecie nie spotkać czy coś, jak już się wyprowadzę od nich :D
-
Aaaa to gratulacje na nowej drodze życia :)
A najbardziej mi się podoba, ze wogóle już nie czuję u Ciebie tych białoanielskich wzorców co kiedys mnie tak wkurzały.;))
Może będzie okazja się jeszcze spotkać, ja póki co zapuszczam korzenie w W-wie.;)
-
Dzięki Karinka:)
Clint, ja np od najmłodszych lat balam się ze poznam kogoś z tamtych okolic i modliłam się by sie tak nie stało:D a z drugiej strony bylam świadoma, ze chce mieszkać, na południu. Myślę że chodziło o Marcina od samiusieńkiego początku, czyli odkąd zaczeła się geografia w podstawówce, wtedy mną walneło, bunt:) antypołówkowy czyli najgorszy;)
-
Wszyscy pojedźmy do Wrocławia. Będzie regres non stop na wymianę, fajne energie, inne bajery ;p
-
i rowery;p
jestem za:)
-
Mnie Wrocław też pasi - jestem za - to do offtopic powinno trafic:-)
-
Przeniosłem dyskusję, bo trochę zeszliśmy z tematu :P
Ja się coraz poważniej nad tym Wrocławiem zastanawiam - może się odważę i jak będę się wyprowadzał z domu to od razu się rzucę na głęboką wodę do nowego miasta. To byłby taki fajny start nowego życia. W sumie w Poznaniu nic szczególnego mnie nie trzyma i jedyną drobną przeszkodą byłoby to, że Wrocławia w ogóle nie znam, a jako że chce iść w nieruchomości to jednak totalna nieznajomość okolic może być pewnym minusem, ale to tylko detal.
Będę musiał sobie zrobić jakąś wycieczkę do tego miasta, żeby je pozwiedzać i zobaczyć jak się w nim czuję.
-
Olga
Mi też Wrocław od jakiegoś czasu długiego chodzi po głowie, choć gdy byłam młodsza to był to Kraków:)
-
O, właśnie sobie przypomniałem, że rzeczoznawcy majątkowi mają nieco łatwiejsze życiu we Wrocławiu bo tam się chyba nie płaci albo jest jednorazowa opłata za zdobywanie odpowiednich danych do wyceny w urzędzie, a w Poznaniu trzeba płacić za każdą wizytę :P
Jak nic jadę do Wrocławia :D
-
Wrocław, Wrocław ; p
Nigdy tam nie byłam, mnie ciągnie w zupełnie inne rejony. Jak na obecną chwilę.
-
Mnie też ciągnie do Wrocławia i okolic - już od dawna. To chyba jedyne miejsce w Polsce, do którego mogłabym się na stale przeprowadzić (lub na dłużej), bez większych wątpliwości :)
Byłam w nim wielokrotnie i czuję się tam na miejscu. I zdecydowanie więcej mi się tam podoba, niż w Wa-wie.
-
coz za zbieg okolicznosci! Dla mnie Wroclaw zawsze byl magiczny...jechalam tam zawsze w celach " duchowych"...zeby cos przemyslec, pokontemplowac...uwielbiam Ostrow Tumski we Wroclawiu i jesli zatrzymuje sie we Wroclawiu to zawsze tam. Z mojego rodzinnego miasta do Wroclawia mialam zawsze kawal drogi ale to nie mialo znaczenia. To miasto mnie zawsze unosilo w gore, podbudowywalo, rozniecalo marzenia az do dzikosci. Ciekawe...
-
Karola :)
Jeśli jest ksywka, która przez wile lat funkcjonuje w naszym życiu i dana osoba się z tym utożsamia i podświadomość również, to wówczas raczej dodatkowo oblicza się wibrację tej ksywki i dolicza do imion i nazwisk i sprawdza się czy to jest korzystna energetyka i czy łącznie z drogą życia i innymi wibracjami w dacie niesie za sobą korzystną dla tej osoby energetykę.
-
Szafirek,
kurcze, mam na imię Karolina, ale odkąd skończyłam bodajże 7 lat, większość koleżanek i kolegów nazywała mnie Mela, Melania, Melcia, Melunia itp. itd. i zostało mi tak do dzisiaj. Nawet rodzina tak się do mnie często zwraca. Tutaj, na forum jestem Karola (chciałam innego nicka, ale inne były już zajęte i tak zostało ;)) i znajomi z rozwoju mówią mi Karola, co w sumie nie bardzo mi pasuje, ale trwa to już od iluś lat, to się powiedzmy przyzwyczajam. Aczkolwiek to Karola jest takie sztywne, poważne i takie no nie wiem, zupełnie nie jak ja.
Pamiętam, że miałam taki okres w życiu, że prawie w ogóle nie używałam swojego imienia i kiedy ktoś się do mnie zwracał przez Karolina, bardzo dziwnie się czułam, jakby mówił do jakiejś innej osoby.
-
To ja z wrodzoną sobie przekorą powiem, że Wrocław dla mnie to moloch i jedynym jego plusem dla mnie-rodowitej Wrocławianki jest obecność licznych galerii handlowych, którch nie ma w miescie w którym mieszkam obecnie. Umarłabym psychicznie gdybym znowu miała mieszkać we Wrocławiu-oczywiście na moją ocenę ma największy wplyw bliskosc rodziny i konieczność odwiedzania ich. jak dla mnie nie ma tam nic ciekawego po tym jak w koncu mieszkam w mniejszym miescie gdzie są normalni i niezmanierowani ludzie.
no ale zawsze obce jest bardziej atrakcyjne do czasu aż nie stanie się znane:).
-
Ania,
chyba tak jak piszesz, inaczej patrzy się na miasto, kiedy się w nim wychowywało, co głównie ma związek z relacjami rodzinnymi, ale nie tylko, jakie się w nim tworzyło. Poza tym pewnie zdążyłaś je też poznać od tych mniej fajnych stron.
Kurcze, dla mnie to najpiękniejsze miasto w Polsce, póki co. Jadę do Wrocławia za 2 dni i już doczekać się nie mogę, kiedy zobaczę odremontowany dworzec PKP, może stadion, nowe ulice, kamienice, parki, budowane Forum Muzyki..
-
Karolina ;) - Karola :)
hi,hi, to ciekawe..... a ja na samym początku jak tutaj Ciebie widziałam, to ciągle mi przychodziło na myśl że pewnie masz na imię Karolina, a przecież "Karola" zmienia Ci wibrację (inny potencjał energetyczny wnosi). I później jeszcze parę razy taka myśl mi przechodziła przez głowę ; "tutaj powinno być Karolina" ;) I wtedy na początku myślałam sobie, że tym "Karola" chcesz może jakby zwiększyć dystans do siebie, trochę w tym odczuwałam takich cech "żołnierskiej dziewczyny" ;) wiesz coś na zasadzie że Karolina to tak miękko, dziewczęco, delikatnie, a że Ty może tak nie chcesz ;) Nawet przyznam Ci (jak już sobie tak piszemy ;)) że byłam trochę zaskoczona jak kiedyś pierwszy raz napisałaś do mnie w sprawie numerologii, jakoś tak mnie to trochę zdziwiło że Ciebie zainteresował ten temat.... ;) Myślałam że jesteś mocno do różnych rzeczy i ludzi zdystansowana, że nawet by nie "przyszło Ci do głowy" czytać o tematyce numerologicznej ;) Teraz to już od bardzo długiego czasu odbieram Ciebie inaczej, bardzo pasuje mi do Ciebie energetyka imienia Karolina (nawet kiedyś chciałam się Ciebie o to imię zapytać :)) ale co ciekawe "Karola" też już inaczej odbieram ;) jakby nie musiało już tworzyć dla Ciebie takiego "munduru ochronnego" tworzącego dystans :) Oczywiście to takie moje odczucia, luźne przemyślenia ;)
Co ciekawe, to Karola jest bardzo fajną wibracją do działań na gruncie materii, wręcz genialną i faktycznie ta wibracja wprowadza sporo dystansu :) Natomiast Karolina to wibracja świetnie wspomagająca RD, niesie ze sobą ciekawe relacje międzyludzkie, działania na rzecz ludzi ale również sporo tez działalności charytatywnej i tutaj trzeba też uważać aby zachować równowagę w tym pomaganiu innym ludziom alby nadmiernie siebie nie osłabiać. I tutaj przy działaniu w materii, ta wibracja niesie ze sobą wewnętrzną potrzebę dzielenia się z innymi więc dobrze jest zwracać uwagę aby też nie "oddać ostatniej koszuli" ;) Wibracja tego imienia niesie jeszcze sporo innych fajnych cech
Jednak biorąc pod uwagę całość, to które imię energetycznie jest bardziej korzystne to wówczas już trzeba sprawdzać w całości biorąc pod uwagę wszystkie imiona (zapewne też tu istotna by była sprawa Twoich ksywek, czy tego jak się do Ciebie zwracano, co jest w podświadomości i z czym się utożsamiasz) nazwiska i wibrację drogi życia i ważne wibracje występujące w całej dacie urodzenia. Wówczas się patrzy w całości, jakich wibracji jest zbyt dużo jakich za mało, czy te wibracje wzmacniają czy osłabiają potencjał danej osoby, jak to się ma do drogi życia, czy w wibracjach imion i nazwisk są "narzędzia" czyli potencjał energetyczny do tego aby fajnie i przyjemnie realizować swoją drogę życia czy też gdzie występują blokady.
-
Szafirek,
naprawdę świetne są Twoje analizy i gratuluję też odczuć, które w moim przypadku bardzo trafione :)
hi,hi, to ciekawe..... a ja na samym początku jak tutaj Ciebie widziałam, to ciągle mi przychodziło na myśl że pewnie masz na imię Karolina, a przecież "Karola" zmienia Ci wibrację (inny potencjał energetyczny wnosi). I później jeszcze parę razy taka myśl mi przechodziła przez głowę ; "tutaj powinno być Karolina" ;) I wtedy na początku myślałam sobie, że tym "Karola" chcesz może jakby zwiększyć dystans do siebie, trochę w tym odczuwałam takich cech "żołnierskiej dziewczyny" ;) wiesz coś na zasadzie że Karolina to tak miękko, dziewczęco, delikatnie, a że Ty może tak nie chcesz ;)
w sumie było tak, robiłam z siebie taką dziewczynę, ale miało to swój cel - miałam kiedyś bardzo zaburzone własne granice, nie potrafiłam powiedzieć nie kiedy trzeba było, dawałam się wykorzystywać, choć wewnętrznie szlag mnie trafiał.. (oczywiście nie zawsze, ale ze strachu przed brakiem akceptacji otoczenia, ich sympatii, zachowywałam się sztucznie), jeszcze wtedy spore DDA, więc to w jakiś sposób pozwalało mi czuć większą siłę w sobie, czasem na siłe stawiałam granice, zbyt na siłę), ale stopniowo się to zmieniało :) Chyba była mi wtedy potrzebna taka żołnierska dyscyplina. eh poza tym musiałam pokazać światu, ludziom, a szczególnie Bogu, że sama sobie bez niego potrafię poradzić, że wcale go nie potrzebuję i ma spadać na drzewo. Ile w tym było walki... ale ile pod tym niskiej samooceny.
Teraz lubię jak ktoś mówi mi Karolcia :P w sumie zawsze to lubiłam, ale jakoś niechętnie się przyznawałam. Choć na dłuższą metę nie wiem czy by mnie to nie męczyło ta Karolcia
Nawet przyznam Ci (jak już sobie tak piszemy ;)) że byłam trochę zaskoczona jak kiedyś pierwszy raz napisałaś do mnie w sprawie numerologii, jakoś tak mnie to trochę zdziwiło że Ciebie zainteresował ten temat.... ;) Myślałam że jesteś mocno do różnych rzeczy i ludzi zdystansowana, że nawet by nie "przyszło Ci do głowy" czytać o tematyce numerologicznej ;) Teraz to już od bardzo długiego czasu odbieram Ciebie inaczej, bardzo pasuje mi do Ciebie energetyka imienia Karolina (nawet kiedyś chciałam się Ciebie o to imię zapytać :)) ale co ciekawe "Karola" też już inaczej odbieram ;) jakby nie musiało już tworzyć dla Ciebie takiego "munduru ochronnego" tworzącego dystans :) Oczywiście to takie moje odczucia, luźne przemyślenia ;)
numerologia zainteresowała mnie, kiedy miałam chyba 19 czy 20 lat i jedna dziewczyna z Wrocławia zrobiła mi analizę z daty urodzenia i miejscowości, określiła wtedy min., że mam bardzo dużo stłumionych negatywnych emocji. Ja zachodziłam w głowę, na jakiej niby podstawie ona do tego doszła, a była to oczywiście prawda. Choć nigdy nie zainteresowała mnie na tyle, by się jakoś poświęcić.
Nie tworzę też już chyba tej ochrony, jestem raczej otwarta na ludzi :P choć parę rzeczy jeszcze musiałabym podciągnąć
Co ciekawe, to Karola jest bardzo fajną wibracją do działań na gruncie materii, wręcz genialną i faktycznie ta wibracja wprowadza sporo dystansu :) Natomiast Karolina to wibracja świetnie wspomagająca RD, niesie ze sobą ciekawe relacje międzyludzkie, działania na rzecz ludzi ale również sporo tez działalności charytatywnej i tutaj trzeba też uważać aby zachować równowagę w tym pomaganiu innym ludziom alby nadmiernie siebie nie osłabiać. I tutaj przy działaniu w materii, ta wibracja niesie ze sobą wewnętrzną potrzebę dzielenia się z innymi więc dobrze jest zwracać uwagę aby też nie "oddać ostatniej koszuli" ;) Wibracja tego imienia niesie jeszcze sporo innych fajnych cech
hmm to w takim razie ta Karola może mi się jeszcze przydać, bo akurat zaczynam pracować nad tematem materii, prosperity i właśnie działania w niej :P
działalność charytatywna.. cóż skąd ja to znam ;) wiele razy pracowałam jako wolontariuszka, ale bardzo lubiłam te prace, nadal czasem pomagam ludziom za darmo, ale na ten moment może to jest właściwe, choć dzięki za tę sugestię
jeszcze raz dzięki i jestem pod wrażeniem Twojego wyczucia :)
-
chciałaś je zaczarować?
-
Nie, czarowane jednnak są - testujemy wynalazek:)ja tylko sialam pęsetą po jednym. Zupelnie mi to przypomina sypanie mandali-po kolei przez kilka dni:)a jak się świetnie medytuje przy tym:)
-
Iustitia
:)
Ps. Ja jeszcze nie rozmawiam sam ze sobą na forum :)
-
przeczytaj sobie książkę "Podręcznik akumulatora orgonu". Tam jest jak zrobić energetyzator ładujący praną cokolwiek, np nasiona. Podobno nieźle działa.
A jaki wynalazek testujecie??
-
Takie granulki ważone wagą jubilerską, mikroskopijne ilości na hektar. Sprawdzil mi się podręcznik Leszka o Egzorcyzmach-rzeczywiście tymi metodami chronione mam to co chcę od klęsk żywiolowych znakomicie. W tamtym roku tak experymentowalam, że mialam rekordy uprawowe. Mnie to bawi:)
-
Mateusz
:)
ja chyba zacznę, bo mam ochotę zrobić wątek o stresie pourazowym i nie wiem, czy kogokolwiek ta tematyka będzie interesowala, za to ja sie wypiszę:)sama:D
-
Iustitia :)
Ooo, super temat
-
Szafirku
:)
mam w ogóle ochotę na wątki medyczne i pogranicznomedyczne, bo moim zdaniem one maja od groma i ciut wspolnego z RD
-
Iustitia :)
To się zapowiada baaaardzo interesująco :) Z ogromnym zaciekawieniem będę czekała na wątki medyczne i
około-medyczne :)) Ojjj, to będzie miód na moje serce :)))
-
Jest jakieś prawo które zakazuje mi chodzenia bez koszulki po supermarkecie?
-
Seba
Byc moze nie mozesz chodzic bez koszulki po supermarkecie,bo wygladasz za seksownie:)))
-
Dzisiaj był straszny upał i koszulka uwierała mnie po ciężkiej dniówce. Widziałem że nikt nie chodzi po ulicy bez koszulki no ale przecież nie będę poddawał się psychologii tłumu. Przeszedłem całą halę, zrobiłem zakupy a przy wyjściu spiesznym krokiem podszedł do mnie zbulwersowany i zestresowany ochroniarz i zapytał czy mam koszulkę. Powiedziałem że mam, kazał mi ją założyć na co odpowiedziałem że mam ją w aucie. Wtedy coś bąknął że nie można chodzić tak po hali, odpowiedziałem że nie wiedziałem i poszedłem dalej...
Lubię chodzić bez koszulki bo lepiej wtedy czuję swoje ciało. Lato to dobra okazja ku temu.
-
Seba
Tu gdzie mieszkam,ludzi mozna spotkac czesto w supermarkecie wieczorem w pizamie lub w macu tak samo i nikt z tego nie robi afery.To mi sie akurat tutaj podoba.Polska jezeli chodzi o to jest jeszcze takim skansenem w europie.
-
Seba - następnym razem zapytaj może, żeby pokazali przepis, który tego zabrania :)
Semira - no i tak jest ok, to mi się też podoba na zachodzie, ze ludzie nadmiernie nie wpychają nosa w to, jak kto się ubiera.
-
Sebo nie wiem jak w supermarkecie ale wiem jak jest na promach.
Pracowałam swego czasu na katamaranach kursujących po morzu śródziemnym - one w środku wyglądają jak takie wilekie samoloty - siedzenie przy siedzeniu i waskie przejścia. I na pokład trzeba bylo wchodzic ubranym - jak sie raz jeden gościu zapędził bez koszulki to go kapitan wyrzucil z powrotem na ląd;-) Kapitan na pokladzie ma wladze absolutną wiec gościu wyciagnął koszulkę z plecaka, ubral sie i został wpuszczony na poklad i z nami popłynął. Pytałam kapitana - dlaczego nie wolno i mi powiedział, że to chodzi o innych pasażerów - ludzie siedzą jeden obok drugiego, jest ich ogrom i taki pół-golas może być krępujący dla innych - nie widok delikwenta ale fakt, że możesz być narazonym na dotknięcie takiego czlowieka. Zatem na promie to rozumiem a w supermarkecie o ile delikwent sie do mnie nie klei w kolejce do kasy - nie robi mi to zupełnie;-)
-
W kolejce też inni ludzie byli narażeni na to że ich dotknę. Ale jakoś nie dotknąłem hehehe :)))
-
Z drugiej strony taki market to nie jest przestrzeń publiczna, a prywatna i właściciel sobie może ustalać takie zasady jakie zechce.
-
Leszek
Dzięki za zabieg uzdrawiający :-))
-
A co ja ci zrobiłem? I kiedy? :)
-
baaaardzo dziwne ;p
W nocy jakoś tak mnie zaczęło ostro ścinać i pojawiła się jakaś istota, która normalnie wyglądała na ....Ciebie. Potem był zabieg uzdrawiający który odczułem mocno i pozytywnie...
nic z tego nie rozumiem już
-
sorry ale ja nie rozróżniam wibracji osobistych zbyt dobrze ;p
-
O ludzie to Leszek chodzi po nocach i uzdrawia kogo chce??:)))
-
zależy od zasług ;p
-
"O ludzie to Leszek chodzi po nocach i uzdrawia kogo chce??:)))"
Leszka Wj chodzi i uzdrawia:D Suuuuper:-)
-
Ja chyba sobie nie zasluzylam bo jakos nigdy Go nie widzialam u mnie w pokoju w nocy:))))
-
Semira
Spoko, ja też nie:)
-
Mi się juz dawniej (X lat temu) zjawił duch podający się za Leszka, który chciał... mnie opętać :-)
-
Hmmm ciekawa sprawa z tym duchem Leszkopodobnym:)))
-
No to się naczytałem :))
Jednakże nic mi o tym nie wiadomo.
Cieszę się jednak,że COŚ uzdrowiło Mariusza :)
Byle tylko nikogo nie zaczłęo gwałcić w moim imieniu :)
-
Mi swego czasu Leszek zrobił pare zabiegów węzłów we śnie :) Tzn śniło mi się, że mam zabieg, dokładnie wszystko pamiętałam w trakcie i po obudzeniu i efekty potem w życiu też były :)) Dla mnie rewelacja :).
-
A mi się niedawno śnił Leszek jak występował na lokalnych zawodach lekkoatletycznych, było TVP, Leszek zaproszony jako gość specjalny i skakał w trójskoku:) Pobiegł, pokłapał nogami po piasku, machnął ręką i mówi że to nie dla niego :))
-
Do doktor - x
Mozesz wymyslac nazwy domen i je sprzedawc.
Powodzenia
pozdrawiam
-
Witek ;D
Mi się też okresowo śni Leszek, w sumie od paru lat:)
Najbardziej pamiętam sen jak jechaliśmy samochodem [ ja prowadziłam:D]
Z uzdrawianiem też:)
a z miesiąc temu śniło mi sie ze jechaliśmy na łysą górę. Była noc. Leszek wspinał się jak gazela, ja czekałam na dole ;D
-
Olga, a Ty mi się dzisiaj śniłaś:)bardzo pozytywny sen:)
Leszek raz mi się śnil dawno temu-przyjechal do mojego domu pogratulować puszczenia IP
-
:)
-
Oto jak 2-letnie dziecko potrafi zniszczyć system w ułamek sekundy: Przyszedł do mnie brat z córeczką, odwróciliśmy od niej uwagę na 5 sekund i w tym czasie złamała mój dowód osobisty. A przedtem nasikała na balkonie i rozniosła to stopami na moją matę do jogi.
O własnym dziecku najwcześniej zacznę myśleć kiedy będę po 80-tce i skończą mi się pomysły na życie.
-
Niezły destruktor z tej małej :D
-
Była fajna, ale nasiąkła.
-
Dobry pomysł Gruby, dzięki. Poczytam o tym bo mnie zainteresowało.
-
Dzieki Ciesze sie na Twoja odpowiedz.
Troche sie na tym znam, wiec jezeli chcesz sie o tym dowiedziec to smialo wal.
Pozwolisz, ze za chwile skrobne Tobie na priv.
Pomyslnosci ( to od po - mysli ).
Pozdrawiam
-
Własnie pozytywnie zaskoczyły mnie dzwięki płynące z radia oznajmiajace, ze dzis jest LISTA!!! Przeobojów ! Niedźwiedzia !
Mrau :), hau :), hip hip hurrraaa:)
po prostu juz dawno nie sluchalam :)
i teraz będę zmuszac się ;) do prządków i tego co zrobic mam ale dam radę , raźnie pójdzie gdy w tle dopingowac mnie będzie muzyka i stuletni juz chyba Niedźwiedzki M. :O
-
Dostałam dziś od kogoś feedback,że powinnam iśc do psychologa- ciekawe, czy powinnam :)
-
Ktoś miał poczucie humoru :)
-
Myślisz? ;))
raczej dobre chęci, akurat dziś mi wywalało i ktoś stwierdził,że sama sobie z tym nie poradzę... nie wiem tylko, czy psycholog to dla mnie dobra opcja
-
Indra rozśmieszylaś mnie z tym, że mogłaś pomyśleć, że sobie nie poradzisz...Ty akurat jesteś kotem, a koty nawet spadajac spadają tak, że im się nic nie dzieje i idą dalej swoimi drogami:)
-
Indra pewnie dostalas ta rade od Cioci Dobra Rada,ktorych jest pelno wokolo i ktore na pierwszym miejscu stawiaja Twoje dobro...Twoje ciocie dobre rady i tak sa lagodne wysylajac Cie tylko do psychologa-moje od razu do psychiatry:)))
Jak to mowia-dobrymi checiami pieklo wybrukowane:)
-
Jak mówi stare przysłowie- dobra rada cenniejsza niż złoto :))) Semira, ta osoba chciała dobrze, w temacie RD za bardzo nie jest obeznana, a tradycyjna terapia jakoś jej pomogła kiedyś, wiec mnie radziła to samo. Jednak ja pewnie zostanę przy swoim ;))
Heh, dobre z tym psychiatrą ;P
Iustitia
Baaardzo Ci dziękuję:* super coś takiego przeczytać kiedy zapominam, że mam w sobie wszystko, aby sobie poradzić. Czasem wywałka przygniata i czuję, że nie dam rady, że zostanę z tym syfem na zawsze. Mam nadzieję, że już się podniosłam, tylko jeszcze tego nie zauważyłam ;)))
-
Hm A co w tym dziwnego i strasznego ,że ktoś poradził pójście do psychologa ,czasem ludzie ,którzy nie są w stanie nam pomóc odsyłaja do podobnych wibracyjnie osób.Mam wrazenie ,ze odbieracie tą informację jak coś tak wstydliwego ,poniżającego ,ba nawet gdyby ktoś powiedział Indrze słuchaj może faktycznie coś jest na rzeczy ,to miałby poczucie winy.
-
No właśnie, rada z psychologiem to żaden stygmat :) choć przez moment poczułam się jakby ta osoba myślała, że ja sama nie poradzę sobie ze swoimi uczuciami. Ale nie dziwię się, czasem tak z zewnątrz może wyglądać..
-
Jezeli ktos jest z Warszawy,a bardzo chcialby wziasc udzial w konstelacjach rodzinnych z Joy Manne-to moze przyjsc na jeden caly dzien zupelnie ZA DARMO:)Jak ktos by chcial to musi wyslac e-mail na adres:foley@foley.com.pl .Ilosc miejsc ograniczona dlatego trzeba zrobic rezerwacje,napisac w mejlu ze chcialoby sie przyjsc na jeden caly dzien jako obserwator.
Joy Manne przechodzi na emeryture i to bedzie jej pozegnanie z polska...ja mialam konstelacje u niej i uwazam,ze jest najlepsza:)
Ja niestety nie dam rady przyleciec,ale moze ktos z was skorzysta.
Warsztaty sa pod koniec wrzesnia,ale zapisywac sie trzeba szybko bo na pewno bedzie duzo chetnych:)
-
Oglądaliście dzisiejszy Mam Talent? Taki ciepły się ten program zrobił po odejściu Wojewódzkiego. Było tam tyle pozytywnych ludzi, aż się wzruszyłem kilkakrotnie. A Chylińską uwielbiam :)
-
Wyzywam chętnych na literaki na kurniku!
Odświeżam sobie, bo od dobrych kilku lat nie grałem...
-
Semira
a wzięcie udzialu jako obserwator nie kosztuje 150 zl? coś tak wyczytałam na stronie:)
-
Indra
Ja dostalam mejla,ze jak ktos sie zapisze wlasnie wczesniej to moze przyjsc na jeden dzien za free.Ale ja bym wyslala po prostu mejla z zapytaniem czy jest ta opcja jeszcze dostepna ,bo Ewa czesto zmienia i czasem trudno sie polapac..
-
aha, rozumiem :) wczoraj wieczorem napisałam maila, zobaczymy, czy dostanę odpowiedz. Gdyby była taka możliwość to chętnie bym się wybrała
-
Mam nadzieje,ze bedziesz mogla sie zaplapac za free:)Ja kiedys bylam na takich ustawieniach,ale u kogos innego wlasnie jako obserwator i nawet udalo mi sie zrobic wlasna konstelacje tez za darmo:)
-
wow, to świetnie!!!! :))) pomodlę się w tej intencji, a co mi szkodzi :)
-
Tak w ogóle to zgłosiłam się do konkursu Kappahl na modelkę plus size:) co prawda kilka dni po terminie i nie spelniam jednego wymogu- nie jestem po 30 roku zycia, ale jeśli coś jest zgodne z wolą WJ to takie drobiazgi nie powinny mieć znaczenia;>
-
Indra,
super! gratuluję
-
dzięki :) kurcze, chciałabym wygrać ten konkurs!! :))
-
Indra - trzymam kciuki! Mam nadzieję, ze mimo iż po terminie się zgłosiłaś, to i tak Cię wezmą :-)
-
Dziękuję!!! może się spełni :))))
-
we czwartek rano będę w Pytaniu na Sniadanie, kto chce, może mnie zobaczyć:)
-
OMG na jaki temat bedziesz sie wypowiadala?Musze wszystkim rozgadac,ze moja siostra bedzie w tv chyba moje ego peknie z dumy:))
-
Kochana, wypowiadała się nie będę, co to, to nie ;))) mignę na chwilę jako modelka, chyba koło 8.20 rano, będę prezentować jednąjesienną stylizację plus size ;>
-
Aha ale to i tak fajnie,kurde trudno jest mi uwierzyc ,ze Ty prezentujesz rozmiar plus size,widzialam Twoje portfolio,ale przeciez wg mnie nie zaliczasz sie do plus size ...
Ostatnio pokazywalam mojemu kumplowi Twoje zdjecia i zobaczyl te akty i az zaslonil oczy jakby go swiatlo porazilo:)))Biedny tez ma obciazenia zakonne i nie wolno mu patrzec na kobiety,ale ja go pocieszylam ze nie dostanie za to zadnej kary:)))
-
Indra, ale fajnie! Będę oglądać :))
-
Plus size w modzie zaczyna się od rozmiaru 38, więc całkiem szczupłe dziewczyny jako modelki są plus size :) a ja szczupła i tak nie jestem, mam rozmiar 44/46 ;>
-
Kinga, dziękuję, miło mi :)
-
Ja obejrzę Indrę na youtube jak ktoś nagra i wrzuci :)
-
Sebastian
Pytanie na sniadanie akurat swobodnie można w necie oglądać i dobrze, bo ja czwartek do południa mam zajęty:)
-
Plus size w modzie zaczyna się od rozmiaru 38, więc całkiem szczupłe dziewczyny jako modelki są plus size :) a ja szczupła i tak nie jestem, mam rozmiar 44/46 ;>
Indra bez jaj. 38 to plus size??? niedowiary
To ja zawsze byłam plus size :P
Indra postaram się obejrzeć :D
-
Grazyna Anna
Mówimy o standardach modowych, modelingowych, a nie o normalnych normach :) biorąd pod uwagę te kryteria większośc kobiet jest plus size ;>
Iustitia
:):*
-
GA
Dziękuję:) fakt, można to potem obejrzeć w necie, więc w razie czego jakiś link się pewnie znajdzie ;)
-
Pizza w toku ...
-
Indra i jak Twoj wystep w tv??:)
-
Semira
Dałam rad- jakośę ;) choć mnie rozwaliły trochę buty na obcasach, były okrutnie niewygodne, bolały mnie w nich strasznie stopy i tak bylam skupiona na tym, żeby sie nie wywalić, że zapomniałam o uśmiechu ;> no nie umiem chodzić na szpilkach, cóż :)
-
Moja siostra podobno Cie ogladala,ale cos mi sie wydaje ze nie zajarzyla ktora to Ty,bo mowila ze modelki ladnie sie usmiechaly...:))Ja mam tak samo -moge Ci policzyc na palcach jednej reki ile razy w moim zyciu mialam obcasy na nogach..
-
Indra,
jak będzie gdzieś Twój występ to podeślij linka, chętnie zobaczę :)
tv nie mam i nie oglądam
-
Semira
Jak stałam to już bylo lepiej i jakis uśmiech może nawet udało mi się wykrzesać ;) mogło być lepiej, ale jakoś fatalnie też nie było chyba.
Buty na wysokim obcasie to dla mnie porażka! ja nie wiem, jak kobiety w tym dają radę
Carolieen
Ok, jeśli gdzieś będzie to Ci podeślę :) też nie mam tv i nie oglądam
-
ok :)
też nie kumam tych wysokich obcasów, choć nie powiem wyglądają bardzo fajnie :) sama noszę czasem, ale to takiej średniej wysokości, nawet ostatnio koleżanka powiedziała, że całkiem dobrze sobie radzę jak na osobę, która całe życie spędziła na płaskim, niestety po paru godzinach nogi jednak trochę bolą
-
owszem, wysokie obcasy wyglądają fajnie, wysmuklają, ja teraz jak zakładam obcasy to wyglądam prawie jak laska ;)) no ale w tym nie da się chodzić, nie ma opcji, zwłaszcza, ze moje stopy nie są całkiem zdrowe.
Gratuluję, że Ty dajesz radę :)
-
Indra,
owszem, wysokie obcasy wyglądają fajnie, wysmuklają, ja teraz jak zakładam obcasy to wyglądam prawie jak laska ;))
Ty naprawdę jesteś durna ;) ale z tym chyba trzeba się pogodzić ;)
Jeśli masz kłopot ze stopami, to rzeczywiście lepiej stawiać na wygodę na 1 miejscu, ale mały obcasik (choć już nie tak spektakularny jak wysoki) jest bardzo zdrowy dla stopy
dzięki, choć ja nieczęsto chodzę na obcasach, głównie jak idę na imprezę albo z kimś się spotykam na mieście, ale to też zależy, bo jak mam się męczyć, to wolę jednak na płaskim
-
carolieen
niestety, zarzut bycia durną nie jest wobec mnie bezpodstawny, wiec się spierać nie będę ;) mam nadzieję, że kiedyś zmądrzeję wreszcie.
Fakt, mały obcas jest ok, a nawet wskazany, szukam takich butów, ale znajduję albo płaskie albo na wysokich obcasach, no ale odpowiednie buty na pewno się w końcu znajdą. Jak i koniec wywalanki też kiedyś będzie musiał nastąpić!
-
Indra,
już i tak lepiej z Tobą niż kiedyś pod tym kątem ;)
połącz te dwie rzeczy - postanów, że jako prezent po przepracowaniu tego, co wywala, zafundujesz sobie buty na średnim obcasie, wtedy pś nastawi się na fajną nagrodę - wywałka szybciej się skończy i buty pewnie się szybciej znajdą :P
-
carolieen
ciesze się, że jakaś zmiana jest widoczna ;)
Dziś jest dzień wywałki, własnie siedzę i ryczę sobie. Obiecuję sobie, że kiedy to w końcu puszczę, to zafunduję sobie, co tylko będzie chciała pś, a ja będę w stanie kupić ; > wszystko bym dała, żeby to wreszcie uwolnić
-
Dziś jest dzień wywałki, własnie siedzę i ryczę sobie.
:)) już masz z górki, nawet wydaje mi się, że w tym poście brzmi to już nietraumatycznie, a jakbyś już czuła, że masz robić swoje i to się po prostu skończy
sama zobaczysz, za niedługo będzie słońce :))
-
oby, oby!
brzmi nietraumatycznie, bo mnie sie juz nawet nie chce o tym pisać, ale mam wrażenie, że jest jakby gorzej, niż ostatnio,bo jakiś czas juz nie płakałam, a dziś fontanna ;)) pewnie hormony też robią swoje- okres dzień 1.
-
fontanny są o tyle dobre, że sporo więcej dzięki nim uwolnisz :)
a na okres... ło jezu no nic, idź jakieś voo-doo na niego odpraw, bo to kara boska na nas kobiety, ale nie wiem w sumie za co
-
hehehe;)) mnie tam okres jakoś nie przeszkadza, nic mnie boli, a jesli nawet, to słabo, tylko mam spadek nastroju, czasem psycha siada
właśnie zastanawiałam się, jak to jest z uwalnianiem emocji podczas płaczu- czy to w ogóle działa, czy tylko wypłakanie się przynosi chwilową ulgę? pewnie to drugie, bo biorąc pod uwage, ile w zyciu wypłakałam to chyba bym się już mogła oświecić :)
-
fuksiara ;) a sio!
z tym płaczem to może być różnie, jeśli masz intencję żeby puszczać też emocje, to też będziesz je uwalniać, choć często właśnie płacz powoduje chwilową ulgę. Jednak dla ciała, które przeżywa emocje, to często bardzo dobry sposób, prosty i naturalny żeby przywrócić je do dobrego funkcjonowania.
Miałam okres życia, który trwał prawie kilka lat i nazwałam to erą płaczu, zaczęło się chyba gdy miałam 18 lat i tak sobie trwało, może ciężko w to uwierzyć, ale płakałam po kilka godzin dziennie. Wystarczyło, że usłyszałam jakąś melodię, ktoś coś powiedział, gdzieś ujrzałam Jezusa - ryczałam jak bóbr, wypłakiwałam ogromną rozpacz, smutek, zagubienie, samotność, depresję, oddzielenie od Boga i miałam wrażenie, że tak będzie już zawsze, że nigdy nie przestanę płakać. Na zajęciach u Basi Mieloch wszyscy mieli się ładnie relaksować, później medytować, a mi wystarczyły 2 nutki z muzyki na czakrę gardła bym ryczała przez następne 2 godziny - czarna rozpacz. Ciężkie to było do pogodzenia z moją radosną naturą i tym jak mnie inni widzieli, ale jakoś dałam radę.
Później, kiedy poznałam EFT, płacz stał się dla mnie techniką pracy z sobą. Przychodził mi dość łatwo, dokładnie wiedziałam co mam robić, potrzebowałam jedynie kilku rzeczy - odosobnienia, chusteczek i muzyki. Nawet babka od rebirthingu się śmiała, że ja konkretnie wiem po co na sesję przychodzę, robię swoje i wychodzę. W sumie nawet tych sesji nie potrzebowałam, tylko miejsca, bo w mieszkaniu studenckim jednak warunki na to nie pozwalały. Ale udawało mi się nawet na erasmusie w Portugalii robić sobie takie sesje - znalazłam sobie miejsce w lasku nieopodal akademika, latały tam jakieś dzikie psy, musiałam przedostawać się przez dziurę w murze i uzdrawiałam z ryzykiem, że ktoś mnie tam znajdzie - zaryczaną, w środku lasu, samą ;)) Innym mówiłam, że idę pobiegać, czasem rzeczywiście szłam, ale 90% z tego to jednak solidna praca nad sobą była.
Teraz płacz jest dla mnie też techniką, którą stosuję głównie w uwalnianiu poczucia winy czy poczucia oddzielenia i czuję jak rzeczywiście razem z tym idą emocje. Później i tak standardowo robię sobie sesje.
Płacz może mieć naprawdę silne działanie terapeutyczne, jeśli jest dobrze zastosowany.
-
carolieen
Ty z tym okresem to tak serio serio ;-P ?!
Dla mnie to sygnał,że jestem zdrowa i co najwazniejsze,megagratis w oczyszczaniu,złuszcza się niczym skóra jaszczurki to,co juz nie jest moje-uzdrowienie spraw zwiazanych z kobiecoscią i nie tylko w ilosci hurtowej a nie detalicznej:-)))...
I fajno sie robi pod kątem przerabiania spraw związanych z cyklicznością w karmie...
-
Freefalling,
tak, serio :)
dla mnie mógłby nie istnieć, że też natura wymyśliła sobie taki sposób u ludzi, przecież można było to tak zaprogramować, że dopiero kiedy jajeczko zostaje zapłodnione, to nabrzmiewa macica przygotowująca się na jego przyjęcie, a nie za każdym razem - marnotrawstwo materiału biologicznego eh...
-
carolieen
Heh,dla mnie marnotrawieniem jest comiesięczne jajeczkowanie i cała ta chryja z płodnością-wolałabym raz w roku i cześć...Jakoś tak przeszkadza mi ta rozrzutność natury w swobodzie seksualnej;-)...
-
carolieen
fuksiara i nie fuksiara ;) ja też mam nasrane z kobiecością, co prawda nie z bolesną menstruacją, a z infekcją, która się ciągnie prawie rok czasu i końca nie widać :/
heh, pomyśleć, że się tyle w życiu napłakałam bezproduktywnie! ale dobrze chociaż, że nieco z ciała popuszczałam emocji przy tym. To o czym piszesz nazwałabym świadomym płaczem. Nie jestem pewna, czy dobrze zrozumialam- po prostu mówisz sobie, że masz intencje w akcie płaczu uwalniać emocje i wtedy Ci realnie schodzi?
Wierzę w te kilkugodzinne sesje płaczu, sama też coś podobnego przechodziłam, a w ciągu ostatnich miesięcy zamieniłam się niemal w etatowego wyjca. I dobrze znam problem braku miejsca prywatnego, w którym można by się było spokojnie wyryczec. Ale w ostateczności zawsze jakiś kąt znajdowałam do tego. Teraz mi przeszkadza, kiedy zaczynają mi emocje wychodzić np. w autobusie, jakimś miejscu publicznym i chce mi się płakać, wtedy niestety tłumię łzy i muszę je jakoś utrzymać w ryzach, aż będę mogła sobie to wywlec.
Kurcze, tak właściwie to podziwiam Cię, jak świetnie sobie radzisz ze sobą i swoimi emocjami, tyle już przerobiłaś. Jesteś wzorem dla mnie, jak i inne osoby tutaj.
-
Indra,
myślę, że Twój płacz nie był bezproduktywny, na tamten moment był właściwy i najlepszy :)
Nie jestem pewna, czy dobrze zrozumialam- po prostu mówisz sobie, że masz intencje w akcie płaczu uwalniać emocje i wtedy Ci realnie schodzi?
coś na ten deseń, choć u mnie to już jakby mechanizm, czuję, że wraz z płaczem po prostu pewne rzeczy mi schodzą, zawsze też się modlę przed takim płaczem żeby pouwalniać jak najwięcej, a dodatkowo później robię sesje eft czy tak jakichś innych cudów
Wierzę w te kilkugodzinne sesje płaczu, sama też coś podobnego przechodziłam, a w ciągu ostatnich miesięcy zamieniłam się niemal w etatowego wyjca. I dobrze znam problem braku miejsca prywatnego, w którym można by się było spokojnie wyryczec. Ale w ostateczności zawsze jakiś kąt znajdowałam do tego. Teraz mi przeszkadza, kiedy zaczynają mi emocje wychodzić np. w autobusie, jakimś miejscu publicznym i chce mi się płakać, wtedy niestety tłumię łzy i muszę je jakoś utrzymać w ryzach, aż będę mogła sobie to wywlec.
Kurcze, tak właściwie to podziwiam Cię, jak świetnie sobie radzisz ze sobą i swoimi emocjami, tyle już przerobiłaś. Jesteś wzorem dla mnie, jak i inne osoby tutaj.
no, niestety zdarza się tak czasem w miejscach publicznych, a rozryczeć się w centrum miasta czy w autobusie trochę bez sensu ;) więc rzeczywiście lepiej przetrzymać trochę i w dogodnych warunkach puścić, tak jak robisz
Wczoraj szłam przez centrum miasta, czytałam piękny artykuł w Zwierciadle nt. pracy, co zdanie to ogarniało mnie wzruszenie i szłam tak ze łzami w oczach. Myślę, że ludzie nawet nie zwrócili uwagi, bo byli pochłonięci swoim życiem. Nawet mogłam się rozpłakać, choć to na szczęście pozytywne łzy były.
I dzięki :))
Sama też bardzo dużo przerobiłaś i najważniejsze, że cały czas się rozwijasz! A to, że wywala, to niech wywala, widocznie czas przyszedł ku temu by pozbyć się starych śmieci i otworzyć się na przyjęcie nowego, lepszego.
-
Freefalling,
haha
w sumie z punktu widzenia biologii rzeczywiście nienajlepszy to pomysł, ale cóż matka natura sobie tak wymyśliła..
-
carolieen
dziękuję za podzielenie się Twoją metodą :) coś czuję, że będę dziś korzystać i nie tylko dziś, ale może zacznę od opukania się na to przygnębienie i smutek, które mi wylazło. Emocje, emocje... nie doceniałam czasu, kiedy mi nic nie wywalało, zanim to całe piekło się zaczęło- ach, jakże byłam wtedy szczęśliwa i nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy! no ale teraz już za pózno na zastanawianie się, co by było, gdyby...
Niby coś tam przerobilam, ale często mam wrażenie, że tak naprawdę to zrobiłam prawie nic ;) to dlatego, że mam mocno ograniczoną świadomośc siebie, trudno mi ocenić efekty swojej pracy.
Łzy wzruszenia akurat są fajne :)))) fakt, że ludzie są zajęci i sobą i często nawet nie zauwazają tego, że ktoś tam sobie może popłakiwać :) i dobrze! :)
Dzięki za uwagę, że widać czas na puszczenie starego i przyjęcie nowego- widać to jest moja szansa i ode mnie zależy, jak ją wykorzystam.
-
Indra,
jakbyś chciała to mam czas dzisiaj od ok 14 do 15.30-16, i mogę Ci małą sesję zrobić przez skypa nieodpłatnie żebyś trochę szybciej poradziła sobie z wywalanką, jak jesteś zainteresowana, to odezwij się na priv
czuję, że chciałabym się odwdzięczyć za darmowe zabiegi jakie robili mi inni, a przy okazji poćwiczyć :)
-
Wielkie dzięki dla Carolieen za dzisiejszą rozmowę i prowadzenie :)) no i super było się usłyszeć :)
-
Indra,
też się cieszę, że mogłyśmy porozmawiać :)) w ogóle myślałam, że masz inny głos, ale okazał się hmm taki kobiecy i pełny
Mam nadzieję, że praca dalej będzie szła Ci coraz lepiej, szybciej i efektywniej!
Trzymam kciuki :)
-
carolieen
dziękuję!!! :) w ogóle chciałam Ci powiedzieć, że bardzo mi się Twój głos podoba, serio :) coś mi się ruszyło chyba, lepiej się czuję, jestem spokojniejsza i czuję, że wszystko będzie dobrze, prędzej czy pózniej. Zaczełam pracę z modlitwą regresywną i choć jest długa i zajmuje sporo czasu to nie zniechęcam się, bo w grę wchodzi oczyszczenie intencji :)
-
Kogo my tu mamy:))))))
http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/moda-i-uroda/badz-modna-na-jesien-w-rozmiarze-xxl/8449722
-
no to się cieszę :)) dobrze czujesz, pamiętaj by nie trwać ciągle w stanie wywałkowym, tylko wprowadzać spokój w siebie i już niedługo słońce zaświeci :)
-
Semira
hahaha, znalazłaś :D ja nawet tego nie oglądam, z relacji rodziny wyszło na to, że trochę dałam ciala, więc się wolę nie dołować, zwłaszcza ze nastrój mam lepszy i nie chce tego psuć :)
w ramach bonusu mogę Ci rzucić linkiem na priv jak byłam w materiale TVN ;>
Carolieen
już jest lepiej, coś mi dziś zeszło chyba, spokój podoba mi się o wiele bardziej, niż ciągłe wywałki i mam nadzieję, ze wkrótce będzie to normalny stan:) słońce zaświeci na pewno :) :*
-
Indra!
jestem pozytywnie zaskoczona, gdzieś Ty się chowała? :)))
-
Oczywiscie,ze wyszpiegowalam:)Monitorowalam ta strone od wczoraj,ale nie moge i tak obejrzec tego filmu tylko zdjecie bo w moim kraju nie dziala ten film.
Dawaj linka do tego z tvn!:)
-
BlackRose
ale co masz na myśli ? :))
-
Semira
jestem pod wrazeniem Twych zdolnosci inwigilacyjnych ;))) link już poszedł :)
-
Semira
hahaha, znalazłaś :D ja nawet tego nie oglądam, z relacji rodziny wyszło na to, że trochę dałam ciala, więc się wolę nie dołować, zwłaszcza ze nastrój mam lepszy i nie chce tego psuć :)
w ramach bonusu mogę Ci rzucić linkiem na priv jak byłam w materiale TVN ;>
Że niby gdzie dałaś ciała ??
Cudnie wyszłaś.
A na tych szpilach to i ja bym miała problem chodzić :)
-
Indra, masz tak filmową urodę, że ja padam na twarz, Ciebie powinno być wszędzie pełno:))))
-
Grażyna Anna
Dziękuję :))) podobno widać było stres na początku, no i nie wyszłam od razu, jak była mowa o kreacji nr dwa, a to dlatego, że za kulisami nie wszystko było dobrze słychać :/ no trudno, było, minęło:) te buty to prawdziwa pułapka śmierci, trochę mialam pecha, że akurat na mnie ta stylizacja trafila, a ja nie umiem chodzic w imadłach od których bolą całe stopy ;>
jednak cieszę się, że nie było tak fatalnie jak mi powiedziano :))) dzięki :*
-
Maciejka
Padłam :D dzięki wielkie, kurde, jak miło coś takiego przeczytać ze strony kobiety :)))
-
No fakt stres nieco było widać, ale kto by się tym przejmował :D I tak wspaniale wyglądałaś :)
-
no było, ale trudno, teraz nie ma się czym przejmować :) następnym razem będzie lepiej! dziękuję :)
-
Bardzo fajne to z Tvn-ale masz milusi glos,az bije od Ciebie skromnosc ale oczywiscie taka pozytywna:))Super-mi jak kiedys kumpel robil taka mini sesje to prawie przemoca zmuszal mnie to usmiechu hahaha:)))A u Ciebie wszystko to takie naturalne jakos-we krwii bym rzekla:))
-
Semira
Dzięki, Kochana :))) z pozowaniem już się oswoiłam mniej więcej, przed kamerą na żywo jeszcze nie jestem rozluzniona, ale jak kręciliśmy to bylo ok, wiedzialam, że potem to jakoś przyzwoicie zmontują :)
A Ty masz taki piękny uśmiech, ze aż nie wierze, że Cię trzeba było do niego zmuszać!
-
Trzeba bylo-jeszcze mi sie zalaczyl wojownik przy nim to juz w ogole byl hardkor a nie sesja :))))Ale milo wspominam:)
-
Aha, rozumiem:)) wojownik to wiadomo, jak bywa ;> ale cieszę się, że miło wspominasz, może się jeszcze otworzysz na sesjowanie z aparatem:)
-
Indra,
coś w tym jest, najczęściej mam blokady, żeby pochwalić kobietę, ale w Twoim przypadku, problemu ZERO:))) Wręcz gdybym przemilczała, co zobaczyłam, to bym się chyba udusiła. Od samego patrzenia robi się przyjemnie. Taki królewski, efektowny look połączony z subtelnością, łagodnością i niewinnością w oczach, a do tego oryginalność i piękno, no mnie ścina z nóg taka mieszanka, a szczególnie, że mam słabość do ludzi o ciemnych włosach i oczach. Zagraj gdzieś:)))
-
Maciejka
hahaha, no ok, jeśli coś wyjdzie w tym kierunku to zagram :))))) może kiedyś, kto wie:)
Kurcze, ale miło dostać taką informację zwrotną, widać jednak coś mi się udało osiągnąć, skoro otwieram się na takie docenienie! ten królewski look to może przebitka karmiczna jakaś ;)
dziękuję Ci bardzo, kochana jesteś :)
-
Indra
Na moim komputerze też ten film nie działa.
Więc na nie na Twoim przykładzie ale ogólnei chciałam zapytać o ten szczególny wyraz twarzy modelek. Jak się go uzyskuje i o on wyraża?
-
Inga
Chodzi Ci o wyraz twarzy modelek podczas pokazów high fashion? one wyglądają wtedy troche jak zombie ;)) nie mam pojęcia, jak się to osiąga, z high fashion nic nie mam wspólnego, ani nie wiem, w jakim celu one tak wyglądają :) pewnie przyjęło się, że to pasuje i jest fajne ;>
-
Indra,
miałam na myśli to, że bardzo dobrze wyglądasz i nie powinnaś się nigdy chować. Przed samą sobą także :)))
Też bym chętnie zobaczyła to na tvn, ale nie mogę odnaleźć :)))
-
BlackRose
A to ciekawe,zawsze jak czytalam Twoje posty to mialam wrazenie,ze Ty wlasnie jestes taka osoba,ze bardzo chcesz sie schowac przed swiatem aby nikt Cie nie widzial:)Wrecz uciekasz przed ludzmi:)
-
Semira,
jest w tym prawda, bo raczej jestem samotnikiem :)))
-
BR
Ja zrobilm sie samotnikiem przez ostatnie miesiace,kiedy zrezygnowalam z wszystkich dennych znajomosci i na razie jest mi z tym bardzo dobrze.Ale powoli zaczynam teskni za ludzmi i brakuje mi kontaktu blizszego z nimi.Tylko teraz te kontakty beda zupelnie innej jakosci.Chowanie sie,uciekanie przed ludzmi do niczego dobrego nie prowadzi-na pewno nie u mnie.Prawdziwy rozwoj zaczyna sie wlasnie jak mozemy byc z innymi ludzmi bo wtedy wszystko wychodzi na wierzch i nic juz nie da sie ukryc,siedzac w jakies swojej norce i mowienie ze sie nie potrzebuje ludzi jest zwyklym oszukiwaniem siebie.Takie sa moje wnioski po 8 miesiacach izolacji.
-
BR
Dziękuję Ci :)))) no, postaram się już tak nie chować ;)) zaraz Ci linka z TVNu podeślę na priv :)
-
Semira,
ja jestem dłużej w izolacji :) chociaż każdy może ją inaczej rozumieć. Czy przebywanie zazwyczaj wśród rodziny i czasami na uczelni (bo jest taki przymus) to już izolacja? A po zakończeniu nauki przebywanie tylko ze swoim chłopakiem i czasami wyjście do sklepu? To już raczej tak :) Udało mi się jakiś czas temu przejść etap nienawiści do siebie, powoli się odkopuję i czuję, że buduję pozytywne wyobrażenia, a nie tylko rozwalam coś starego. Wczoraj mnie chłopak zapytał: Czemu my tak wrastamy w fotel, łóżko, w naszą chatę, o co chodzi? Nie ma to jak swój bezpieczny kąt, prawda? Również odeszłam od większości znajomych ponieważ, nie spełniali moich oczekiwań, nudziłam się przy nich i byłam nieprzytomna skupiając się na tym co do mnie mówią :)))
A masz rację z tym, że czytając mnie można było odnieść takie wrażenie. Nauczyłam się nie narzucać innym z moimi problemami, wywalankami - dlatego dość często się zamykam.
-
BR
Z moich obserwacji wynika,ze chwilowa,nawet paro miesieczna izolacja to nic zlego-nawet wskazanego:))Ale jak to pare tyg ,miesiecy przeradza sie w lata to juz wg mnie cos jest nie tak.Bo prawdziwe zycie jest na zewnatrz naszego bezpiecznego gniazdka w nie w srodku gdzie nam nic nie grozi-Glownie zmierzenie sie ze swoimi lekami,ktore chyba chcemy ukryc wlasnie taka dluzsza izolacja.Ja odbebnilam swoj czas w izolacji ,bylo fajnie-ale teraz czas na prawdziwe zycie.
-
Semira,
pewnie masz rację. Mnie w izolację wpędza brak pracy i przyzwyczajenie do takiego trybu życia. Gdy wychodzę funkcjonuję całkiem spoko ;) To zależy od moich chęci i zaangażowania, czy chcę coś dać od siebie ludziom.
Indra,
fajnie dziękuję, ale ten link chwilowo mi nie działa. Pisze, że przepraszają za usterki :)))
-
BR
Pewnie potem zadziała, niewazne zresztą :)))
-
Masz racje-przyzwyczajenie do takiego trybu zycia tutaj moze byc bardzo mylace:))
Mnie ostatnio pare osob wyciagnelo na takie domowe party i bedac tam pomyslaalm sobie-boze ja tego pragne ,ja chce cieszyc sie zyciem w ten sposob,byc z ludzmi,bawic sie z nimi a nie wychodzic do nich od razu z takim nastawieniem ,ze bede znowu musiala zmagac sie ,meczyc w ich towarzystwie.Oczywiscie,ze chcialabym spotykac wiecej ludzi na moje drodze ktorzy mowia podobnym jezykiem co ja:)zreszta tez pisalam o tym wczoraj tutaj,ale kurde zdalam sobie sprawe wlasnie ze wszyscy moga byc fajni i moge fajnie z nimi spedzac czas.
Moja kumpela nie musi rozwijac sie duchowo aby sobie zrobic z nia wypad do spa czy do kina przeciez:))Tak mnie olsnilo wczoraj po tym moim marudzeniu:))
-
I tutaj chyba wyplynela jeszcze troche moja pycha rozwojowa-ze Ci co sie nie rozwijaja duchowo sa gorsi ode mnie.Tak przyznaje sie ,tak jeszcze gdzies tam myslaalm w ten sposob jednak.Oj nie ladnie Semira,nie ladnie:)
-
Mnie trzyma długoletni zawód na ludziach i zmęczenie nimi. Wiem, że nie muszą interesować się tym co ja, ale ciężko mi się przebić przez opór kontaktu z nimi. Mam trudności, aby prawić o czymkolwiek innym niż duchowe lub psychologiczne sprawy. W sumie w tym się trenowałam, więc co się dziwić. Mam przekonanie o sobie, że Nie lubię/nie potrafię długo rozmawiać z ludźmi, nie wychodzi mi to, dlatego moje kontakty z nimi są rzadsze lub powierzchowne. Myślę o sobie, że nie potrafię im nic zaoferować oprócz nudnej duchowości :) Jak się zmuszę to już bezproblemowo, płynnie idzie i lepiej niż się spodziewałam, gorzej z tą motywacją :))) Kwestia podniesienia samooceny i może wyjdę z tej jaskini :)))
To fajnie, że się spotykasz i sprawia Ci to radość.
-
I jeszcze bardziej mnie olsnilo-przeciez przebywanie wsrod osob z ktorymi sie nie zgadzamy,i ktorzy nie nadaja na tych samych falach to przeciez swietna nauka tolerancji,dawaniem wolnosci drugiemu czlowiekowi zeby sobie byl jaki chce.Dawaniem mu przestrzenii do tego aby byl jaki chce.I moge w koncu oduczyc sie kontrolowania i zmienianai kogos wg moich widzimisie:)
Kurde jeszcze raz przekonuje sie,ze haslo ze wszystkie odpowiedzi sa we mnie dziala:))Juz nie jest tylko kolejnym wznioslym powiedzonkiem duchowym ktorego nie rozumiem tylko udaje ze rozumiem heheh:)))
-
Zauwazylam ile korzysci daje przyznawanie sie do swoich bledow i swoich jakis odchylow przede wszystkim samej przed soba.Tu nie chodzi o to,ze ktos mnie zapedzil w kozi rog i udowodnil,ze jestem taka i taka ,przy okazji dowartosciowujac sie heheh,ale o takie szczere uczciwe przyznanie sie do bledu przed soba.
Im szybciej to zrobie tym lepiej dla mnie samej.Bo szybciej otwieraja sie mozliwosci i korzysci dla mnie,po puszczemiu jakis durnych wyobrazen.
-
właśnie dostałam telefon z zaproszeniem mnie, abym w ten czwartek znowu modelkowała w Pytaniu na Sniadanie- widać nie było tak zle, jak mi się wydawało :))
-
hehe, znowu mi przyszła wiadomosc, że ktoś szuka aktorki do dyplomowego projektu filmowego, tym razem chodzi o rolę twardej szefowej działu mody :D odpisałam, że mnie to interesuje ;>
-
Hohohoh Indra - nie wiedziałam, że taka sławna jesteś;-))) Nie mam telewizora więc Pytania na śniadanie nie obejrzę ale i tak gratuluję!
-
Tulia
Nie jestem sławna :))))) a Po Pytaniu na Sniadanie pewnie Semira linka znajdzie i wrzuci, to będziesz mogła obejrzeć:)
-
Indra :D Super z tymi propozycjami :)
Może twoim atutem jest właśnie to, że jesteś taka świeża i naturalna, a nie z posągową miną modelki :)
Mi się właśnie to bardzo w poprzednim programie podobało :)
-
Grażyna Anna
Z tymi propozycjami to chyba jest trochę tak, że na tym moim portalu ludzie je wysyłają hurtowo do masy modelek, często nawet nie patrząc, czy w ogóle osoba spełnia kryteria :) no ale mniejsza z tym.
Dziękuję za ciepłe słowa :))) w ten czwartek mam nadzieję być bardziej wyluzowana :)
-
Indra gdybys dostala ta role twardej szefowej to naprawde bys musiala zagrac ,wejsc w ta role-bo ja Cie w ogole nie wideze jaka twarda szefowa:))Wiec bedziesz mogla pokazac swoje umiejetnosci na maksa:)
-
Semira
Haha, no też tak pomyślalam, ja przecież jestem taka łagodna ;)))
-
Jacie! Ale mnie dzisiaj zaskoczyła jedna sytuacja, bardzo pozytywna :)
Byłam w maju na warsztatach Recall Healing i od razu po chciałam przetestować na kimś. Poznałam wtedy osobę, z którą mam teraz bardzo fajny kontakt, znajoma ma alergię na pyłki i od maja do października każdego roku miała objawy tej alergii - katar, łzawienie, swędzenie. Popracowałyśmy tak bardzo wstępnie RH, a później zupełnie nie zajmowałyśmy tym tematem. Dziś znajoma mówi mi, że ogólnie ma zdiagnozowaną alergię, ale w tym roku stało się coś bardzo dziwnego, bo od maja nie ma typowych objawów, jedynie delikatne (tak na 30% tego co było). Jej córka miała dokładnie tę samą alergię i dokładnie w tym samym czasie zniknęły u niej objawy do tego stopnia co u mamy. Dopiero po chwili rozmowy doszłyśmy, że ta alergia zmniejszyła się po naszej pracy RH. A teraz najlepsze - znalazłyśmy sytuację źródłową i w ogóle nie ruszałyśmy jej, jedynie została opowiedziana historia tej sytuacji. Wg RH konflikt, który jest przyczyną choroby zostaje rozwiązany często już przy samym opowiedzeniu o nim, a ciało zaczyna się leczyć.
Już się cieszę, bo jutro prowadzę jej sesję konkretnie na tę sytuację i ciekawa jestem czy alergia zupełnie zniknie i u niej i u córki.
Póki co znajoma żadnych lekarstw na alergię nie bierze od maja :)))
-
omnomnom, przez ostatnie 7 dni zrobiłem w sumie 4 pizze i dzisiejsza wyszła wyjątkowo dobrze (ciasto uchwyciłem takie jak trzeba).
-
Carolieen ;) gratulacje ! nic tak nie dodaje skrzydel jak doswiaczanie zasluzonych sukcesow w temacie pomagania innym. Tak trzymaj !!!
-
Ciekawostka - zablokowali mi konto na cudzie, bo napisałem że dziwne dla mnie że zbanowali Lynda, skoro on od lat raczej zrównoważonym użytkownikiem był:) Z nowego konta zaproponowałem żeby zbanowano też wszystkie inne osoby które wyraziły wobec niego poparcie, ale coś się na to nie zanosi :o
-
Ja bym się cieszył, bo przynajmniej jest dobry powód żeby sobie odpuścić tą duchową menelnie, w jaką CUD się zamienił :P
-
Dokładnie, raczej nie ma czego żałować ;)
-
Mnie się wydaje że tam u kogoś zaczyna działać mechanizm taki że jak ktoś dostaję pełną władzę to się zaczyna zamieniać w tyrana.
-
A moim zdaniem zawsze można się pomodlić o najlepsze rozwiązanie:)A nawet więcej-możemy wszyscy:)I Ci z nowymi nickami i Ci ze starymi i Ci, ktorym się wydaje, ze wiedzą jak tam bylo:)Ja mam sentyment do Cudu-kawał ERD tam przerobilam:D
-
też mam sentyment duży, poznałam tam tyyyyyle wspaniałych osób! cieszę się, że niektóre są tutaj, na tym forum:) jednak mnie tam od dawna juz nie ciągnie, nawet nie zaglądam
-
Jolanta,
dzięki :)) dokładnie, to największa satysfakcja kiedy widzi się, że można komuś pomóc
odnośnie cudu, to sama miałam wielki żal kiedy na jakiś czas był zamknięty, ale szczerze to teraz zupełnie nie żałuję, że tak sprawy się potoczyły, energia tego forum a tamtego jest nieporównywalna - na cudzie prawie non stop była jakaś walka, potyczki, zaczepki, udowadnianie i presje, tutaj tego nie ma :)
Choć podobnie jak Indra, też wyniosłam stamtąd dużo fajnych znajomości i wsparcia, za co jestem bardzo wdzięczna :)
-
carolieen
Pamiętam, że od razu Cię polubiłam :)))
-
Witek,
Czekaj czekaj, jeszcze nie wiadomo do czego zdolny jest moderator źeby nie zmienić zdania ;)
Ale weś przestań, bo jeszcze powiedzą że tu organizujemy raida i wyjdzie że będę sobie udowadniał co chcę, ale to na dsites ;)
PS: Jak dziwnie wygląda tutaj mój nick ;)
-
Indra,
serio? :)
kurka, jak mi wtedy wywalało, toż to sajgon jakiś był, aż cud, że to przetrwałam ;)
ja Ciebie też (choć trochę mi wywalało, że taka ładna jesteś), szczególnie jak z kimś pisałaś posty na zmianę - się uśmiałam :P
-
Karola
no serio serio, od razu Cię tak miło i ciepło odebrałam, zwłaszcza że jesteśmy w podobnym wieku, tak jakoś swojsko i przyjaznie mi się kojarzyłaś :) a Twoich wywałek to nawet nie zauważyłam ;)
ech, no ciekawe, że Ci wywalało do mnie na tym tle, w ogóle bez sensu, jakby Tobie brakowało czegoś! ale rozumiem, że wywałka to wywałka i tyle:)
tak, te moje wymiany postów z początków mej bytności na cudzie to była mega wywałka :D no ale to już niektóre osoby tylko pamiętają, o co chodzi :)
-
Oj, zablokowali mi drugie konto :) W zasadzie już trochę wcześniej, ale zobaczono że następne założyłem żeby coś napisać, to odblokowali aż skończyłem posta (chyba jednak przekaz nie dotarł).
Lynd
Weź jeszcze sprawdź (bo mi się kolejnego konta zakładać nie chce) czy Skowronek jest może zbanowany? Mam już trochę wrażenie że to może on jednak moderuje :)) ALe to byłby już zwał totalny.
Hehe, Lechu wszedł na forum, już widzę kto następny zbanowany będzie :)))
-
Ja też dostałem tam bana. A napisałem raptem kilka postów Oo
-
Skowronek nie jest zablokowany. Może trzeba poprosić Leszka, żeby spytal co to sie dzieje bo inaczej to się chyba nie doprosisz ? ;p Mod na CUDzie po prostu oszalał ;p
-
Istne cuda na tym Cudzie :D
Dobrze, że mam tam konto już nieaktywne.
-
Mariusz
Hehehe, ja tylko zerkam żeby sprawdzić, czy Lecha też zaraz nie zbanują tam ; ) I coraz bardziej mam wrażenie że to Skowron moderuje. Jeśli tak, to po prostu "ło Jezu", ale może nie jest aż tak źle.
-
Lol, zostałem zbanowany minutę po tym jak się zalogowałem, a chciałem jedynie sprawdzić kto jest zbanowany - słowa nie napisałem na forum od 2 miesięcy...
-
Czytam te Wasze komentarze o tamtym forum i mam wrazenie,ze przeszliscie jakas traume bedac jego wczesniejszymi uzytkownikami|:)))))))
-
Cud- niezłe jajca;))
-
E tam trauma:D fajni ludzie, fajny czas:)w pewnym momencie zalożono to, wiec bez sensu było zostać tam-a ten brak sensu nazywają wielką ucieczką:D
-
Lol, zostałem zbanowany minutę po tym jak się zalogowałem, a chciałem jedynie sprawdzić kto jest zbanowany - słowa nie napisałem na forum od 2 miesięcy...
Wygląda na to, że moderator ma czarną listę i banuje tak profilaktycznie :D
-
Ha, Skowron przyznał się że to on jest moderatorem:)) Druga ostatnia osoba która powinna nim być.
-
Niewieżę ;D
-
Ale Eunike, jedyna osoba która zna tożsamość moderatora, mówi ze to nie on!
CÓŻ ZA NAPIĘCIE, PROSZĘ PAŃSTWA!
Edit:
Clint,
Ty to masz renomę tam na dzielni. "O K*wa, Clint! Banem go, zanim napisze!"
Szacun :D
-
No właśnie, więc kto dobiegnie do mety :))))
-
Nic tylko klikać odśwież
:D
-
No i okazało się ze pierwsi sa ci co byli ostatni; P
-
Lynd
No wiesz - ciężko pracowałem na swój image, więc zapewne jak tylko się zalogowałem to w domu moderatora rozwyła się syrena alarmowa i czym prędzej przeszedł do akcji.
Muszę przyznać, że mile to łechce moje ego - że też jestem takim sławnym bojówkarzem, że trzeba mnie prewencyjnie kasować. Kurka, nic tylko na salony wyjść i wyrywać kobiety metodą na "seksownego łotrzyka"
btw Akurat w moim playerze leciał ten kawałek: http://www.youtube.com/watch?v=eFTLKWw542g :D
-
Clint
Haha miazga:)Juz dawno sie tak nie nasmialam:))I Ty tu wypisujesz na forum,ze nie masz laski:))Wiele kobiet uwielbia seksownych lotrzykow:)))
-
No ba, zresztą sama powiedz - czy nie poczułabyś się oczarowana, gdybyś usłyszała taki tekst: "Hej mała, taki ze mnie seksowny łotrzyk, że jak tylko moderatorzy widzą mój nick na swoich forach, to mnie z miejsca prewencyjnie banują".
Czyż ta aura tajemniczego, niegrzecznego chłopca nie wzbudza pożądania? Oh, wyczuwam nocny zalew e-maili z soczystymi wyznaniami.
-
Clint
Jestem Twoja........rob ze mna co chcesz,kiedy chcesz i jak chcesz:))))
-
Clint:
GO GO GO
www.youtube.com/watch?v=UNxAZ7fobjY (http://www.youtube.com/watch?v=UNxAZ7fobjY)
-
Haha, IT Crowd rządzi :P
I jak pięknie oddaje idee tego niezawodnego sposobu na podryw.
-
Moderator na Cudzie przemówił:
http://www.cudownyportal.pl/forum/watek.php?id=1623&pid=556130#556130
Szkoda słów na komentarz.
-
Bardzo dobrze, że przemówił ,popieram całkowicie , bo nie obrażając nikogo ,ale przez jednostkowe cyrki Lynda robiła się tam menelownia nie do wytrzymania :)
co za ulga :D
skybolt
-
a możesz powiedzieć za co Lynd dostał pierwszego bana? A potem Witek? Bo to jest tu najważniesze
-
Grazynka masz racje,czasem nie warto komentowac niektorych postow.Tutaj rowniez wyznaje zasade,ze w pewnych sytuacjach milczenie jest zlotem.Niech sobie mysla niektorzy jacy sa suuuuper rozwojowi,ze zagonili kogos w kozi rog ,kogo zatklo i nie ma argumentow aby dalej prowadzic zenujaca rozmowe.
-
Nie zapominajmy o Clincie, którego zbanowano prewencyjnie! :D
Teraz mogę prowadzić rozmowy w stylu:
- Za co cię usadzili?
- Za niewinność...
- Ta, wszyscy tak mówią...
-
wydaje mi sie że mod to jednak nie Skowronek(troche nie ten styl), chociaż ...
-
To na pewno byla rzez niewiniatek:))
-
Mariusz
tego faktycznie Ci nie powiem , bo nie jestem modem. Może za to o czym pisał zbigniew zgoda.
Wiem natomiast,że z modem się nie dyskutuje a już na pewno nie w taki sposób.A mod się naprawdę nie musi tlumaczyć jak go się stawią pod ścianą nowymi nickami itd :) .
Moim prywatnym zdaniem sami sobie dali bana za intencje - jednak robienie fermentu i prowokacji , aby udowodnic jaki ten cud zły, i jak banuje niewiniątka. to już moja hipoteza ,być może za mocna i na wyrost, także bez obrazy zainteresowanych :)
-
Moim prywatnym zdaniem jako osoby ,ktora nigdy nie byla zalogowana na tamtym forum,nie wiem dlaczego niektore brudy m.in obgadywanie innych uzytkownikow z tamtego forum jest przenoszone tutaj.Wiem,ze niektorzy pisali,ze pare osob ucieklo z tamtego forum pod zmienionymi nickami tutaj,bo tam prowadzili nielegalna dzialalnosc:)Wedlug mnie jezeli pojdziemy w ta strone to niestety ale nasze forum tez moze kiedys przerodzic sie w taka menelownie o jakiej piszecie,ze tam sie zrobila.Forum tworzymy my ,a nie jakies ufoludki nie zapominajmy o tym.
-
Semira
ja rozumiem,ze tu chyba do mnie ta uwaga o obgadywaniu innych z tamtego portalu :)
Skoro poruszyliście tutaj ten wątek to wyraziłem tylko swoje zdanie ,czyli opisuję jak tam się sprawy mają wg jednego z użytkowników tamtego portalu :)
Ja akurat nie mam intencji mądrkowania ,walki czy robienia publicznej hecy jak inni po różnych portalach, także spokojna głowa :)
-
skynet
Wlasnie nie!!Twoj komentarz wydawal mi sie jedyny sensowny:)
-
a to sorry, bo kompletnie nie zrozumiałem, ok :)
-
Kończąc już dyskusję o cudzie (z mojej strony) nie zgodzę się jedynie z tym, że mod ma zawsze rację i z traktowaniem go jak boga i władcę. Powinna być możliwość dyskusji z modem. A na cudzie ciężko skontaktować się z modem inaczej, jak przez wywołanie go na forum.
Kurka, po to skasowałam tam konto, że by się dyskusjami nie podniecać, więc ... finito ... ;)
-
Om Om Om Om Om Om;))))
-
PRTYWATĘ załatwiamy na PW.
Z forum bedzie konsekwentnie kasowana i wywalana bez wyjaśnień.
-
A tak przy okazji, podejrzewam, że moderatorem mógł zostać Zbigniew Zgoda, który od lat deklaruje, że CUD to jego ulubione miejsce. I że nie chce tolerować tam niektórych treści oraz osób.
Tu poszlaka:
2012-09-12 21:46 Zbigniew Zgoda#, temat: Kultura dyskusji na forum
Dobra, ale jak jeszcze zaraz przyjdzie Clint, żeby bronić czci Witka, to już będę pewien, że śnię.
-
Leszek
sprawa zaczęła się od tego co się dzieje włąśniena Cud gdzie moderacja oszalała i wywaliła kilku użytkowników najpierw Lynda potem Witka i Clinta i na dodatek powiedziała że nie musi się tłumaczyc z niczego ;p
aha widzę że wiesz o co chodzi...
-
Nawet napisałem do Ewy, że upoważniła do moderacji szaleńca.
Może to coś da, a może nie, bo taki kierunek zmian był bardzo prawdopodobny.
-
ze Zbigniewem ciekawa koncepcja
sam odpisał tak na pierwszą prośbę Lynda o wytłumaczenie jego zbanowania
"2012-09-10 20:45 Zbigniew Zgoda (m)
#
Lynd, może to w związku z twymi żalami, jak to się musisz oczyszczać po każdorazowym zaglądnięciu tu, tudzież niezbyt eleganckimi próbami kierowania ruchu na inne fora?"
-
ja bym bronił Zbigniewa ,z którym też w zasadzie nigdy się tam zgadzam , ale chyba jednak teraz fantazjujecie przez pryzmat własnych uprzedzeń wobec ZZ:)
chyba eunike raz się wygadała kto jest modem , ja nie powiem :)
-
Wątpię że Zbigniew Zgoda, bo by mu się nie chciało, a o ulubionym miejscu pisze z przekąsem, sarkazmem. Wysłałem meila do Ewy i opisałem nadużycia moderatora.
Lynd
Ja dostałem chyba bana na ip (nie mogę nowych kont zakładać - wiadomość potwierdzająca na żadnego meila nie przychodzi). Pisze też że "konto zostało zablokowane przez administratora".
Skynet
A za co dostał Clint bana? :) I czy naprawdę Tobie taki moderator odpowiada. Wiesz, ja tam pisałem - o ezoteryce nie da się na tym forum już dyskutować, bo albo się pojawiają goście od polecania guru na wszystko, albo parę osób które uważa ją za bajeczki i serwuje sarkazm. Da się rozmawiać tam tylko o nie-ezoteryce. A moderacja jeszcze to umacnia i tego typu osób broni.
-
Clint dostał za niewinność i być może prewencyjnie ,niech się odwołuje :)
ale czy na pewno warto wracać do tej cytuje jego słowa "menelowni duchowej" ??? :) No sam sobie odpowiedział :)
Nie wiem czy tam nie można pisać o ezoteryce, bo przecież nie zawsze trzeba się spierać ze skowronkami :) bany nie poszły za pisanie o duchowości jeżeli dobrze kojarzę,ale za krytykę pracy moda i pouczanie go w nieemocjonalny sposób :)
chyba jest to spor moda z Lyndem, każdy chce udowodnić ,że trafiła kosa na kamień, :)
-
Witek,
Mod nie ma możliwości banowania po IP :) Nie wiem czemu mail nie dochodzi.
ZZ jest zbyt inteligentny aby tak się zachowywać.
OK, jak już wysłałeś maila to czas na finał tej telenoweli :D
Edit:
Zawsze pisze że "przez administratora". Możesz mi uwierzyć, jestem w tej dziedzinie weteranem :D
-
No, skynet, ja moda nie pouczałem (były wypowiedzi ostrzejsze od moich na temat). Napisałem że "dziwne że zbanowali Lynda, ale co kto lubi:)". Zostało to wykorzystane jako pretekst żeby mnie usunąć. Ze Skowronkiem np. to ja chyba 2 lata nie toczyłem dyskusji na forum. Mimo że on prowokował.
-
Idyllic się przyznał do moderacji jeszcze za czasów jak ja tam bylam-szukajcie w wątku Leszkowym sierpień, wrzesień w tamtym roku, jak nie usunął to będzie
-
To wiele tłumaczy że to on jest moderatorem, bo z nieznanych mi przyczyn ma do mnie jakąś osobistą urazę i od 2-3 lat często starał się wyrazić jak to bardzo nie ma ze mną nic wspólnego i jak w ogóle mu nie zależy na kontakcie ze mną (gdy już coś napisał do mnie na forum).
-
Witek, na ile poznałam idyllica to on nie kieruje sie osobistymi ansami bardziej wspólczuciem i wspołodczuwaniem z osobami spolecznie nieprzystosowanymi /a tam tą rolę odgrywal pewien Fanvish/. A ze pewnie uznal, że Lynd, Clint i Ty to desant z obcego forum dybiącego na nto się skończyło jak się skończylo.
-
No cóż, ja jestem wyjątkiem, bo widzę u niego taką tendencję wobec mnie (wobec innych tak nie reagował) :)
-
wybrańcze:D
a tak trochę mniej poważnie- czasem zapominam, ze miedzy tym co widac na zewnątrz jest warstwa podskorna, która się paprze o czym wie paproch i jego pożywka
-
ale czy na pewno warto wracać do tej cytuje jego słowa "menelowni duchowej" ??? :) No sam sobie odpowiedział :)
Mnie tam nie zależy na koncie, bo od dłuższego czasu już nie czytam tamtejszych aktualnych postów i nie mam zamiaru czegokolwiek pisać. Zdarza mi się przeglądać stare wątki jak szukam jakichś informacji z czasów gdy było tam normalnie, ale to na szczęście mogę robić też mając bana - nie mogę tylko na cudze profile wchodzić, ale jakoś to przeżyje :P
-
No i poleciał cały wątek do kosza ;)
-
Witek,
no może masz trochę racji ;ale już mi się nie chce tamtych postów studiowac i analizowac co było krytyką :) kłóciliście się z idyllikiem to pamiętam.
Clint
no pewnie :)
-
Te kłótnie wyglądały tak, że ja coś pisałem jak widzę, a on na to że się nie znam :) I tak w koło Macieju:)
-
tylko pamiętam,że mało były dla mnie akurat te spory czytelne, nie studiowałem tego też dogłębnie, więc brak mi podstaw do polemiki :)
-
Lynd
Stalker: Zew Prypeci ;)))
Jeszcze wypowiedź Iddylica której mogłeś nie zauważyć bo szybko skasował (z pamięci, pierwsza połowa nie jest identyczna, druga tak). Ja to wykorzystam to uwolnienia karmy, ale ty słono zapłacisz bo do mnie przyjedziesz (dużymi literami).
-
Witek
Jakkolwiek mod na tamtym forum nie ma racji jeśli chodzi o przyczyny a już na pewno styl banowania to jednak Lynd trochę przesadza z tymi postami i nowymi nickami. Dla mnie to też już jest stalking
-
Witek :DD
Spoko, akurat zauważyłem. Jako że ignoruje moje posty, on chyba nie wie że to działa skrypt :D
-
http://www.youtube.com/watch?v=6d1u7QWwdcw&feature=g-vrec genialny występ
-
http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=aH37Gsm6MOI&NR=1
-
Lynd gratulacje:)
Wyciągnąłeś prawdę na światło dzienne. To co ukryte zostało odkryte.
-
Hehe, dzięki ;)
Tak naprawdę mod tylko sam się pogrąża. Trochę przeraża mnie to jak można się rozwijać duchowo, a z drugiej strony być tak... upartym? głupim? zaślepionym? Nie mam pojęcia które to może być. I chyba nie chcę.
BTW, dziś wieczorem poleciał Bhupati. Nie wiem jak mod sobie wyobraża że to nie obróci się przeciwko niemu.
Cóż, mam jeszcze 1/3 paczki poopcornu ;)
-
Bhu poleciał?? a za co?
-
Bhupati? Przcież on zawsze tylko dociekał prawdy i opisywał mechanizmy czyjegoś postępowania.
Dla mnie to co tam się dzieje to czarna komedia
-
Inga
to nie jest komedia
Niestety moderacja nie jest wolna od wzorcow, a skoro nie jest wolna to skrywane zostalo wypunktowane. Mam wrażenie, ze tam sie dogrywaja intencje kontroli kto lepiej kontroluje ten nie jest kontrolowany. Przejrzalam pobieżnie jeden wątek-smutno, ze szambo sie tam zrobiło
-
Przekleiłem jednego z jego postów, pozostałe były w podobnym tonie. Ogólnie dociekania co moderator może zrobić źle.
EDIT:
Bo Idyllic się poddał i przywrócił wątek jak zobaczył że nie wygra, oczywiście usprawiedliwiając to tym że to jego wybór ;) Ale stwierdził ze każda dyskusja na temat jego działań zakończy się banem.
-
Lynd
faktem jest ze z moderacją na kazdym forum nie ma dyskusji. A wy zanegowaliscie moderatora jako moderatora i dyskutujecie
-
Iustitia,
Jakoś obcy mi ten fakt. Takie rzeczy można robić na stronach rozmiaru onetu czy wp, gdzie jest olbrzymi współczynnik szumu do sygnału, ale to nijak nie przejdzie w małych społecznościach. Zresztą nawet tutaj była dyskusja z moderacją nieraz, i nawet osoba upomniana powiedziała że gdyby sytuacja się powtórzyła, postąpiłaby tak samo.
Nawet na 4chanie, "odbycie internetu", mówią za co dostało się bana ;)
-
Bhupati zbanowany..? świat się kończy :/
-
To w sumie nieco smutne, że trafił się ktoś tak żałośnie zakompleksiony, kto niczym rozwydrzony 6-latek pozbywa się wszystkich, których nie lubi lub mają czelność się z nim nie zgodzić. Inaczej tego nie potrafię nazwać. Koleś wykorzystuje fakt, że właścicielka się nie bardzo interesuje tym co się dzieje, więc może uprawiać wolną amerykankę.
No ale to jest naturalny efekt tego co się stało z tym forum - mnóstwo ludzi się stamtąd wyniosło, ci co zostali to raczej nie byli za bardzo zainteresowani braniem odpowiedzialności za forum na siebie, więc to była kwestia czasu aż trafi się furiat z potrzebą władzy i trzaśnięcia w twarz swoim wielkim e-penisem ludzi, którzy mu zaleźli za skórę :P
-
Po co wy wciąż przejmujecie się cudem? Było, minęło, tu jest lepszy cud ;)
-
Przyznam że mi odpaliła jakaś potrzeba sprawiedliwości, i chyba ją sobie zaspokoiłem. Zobaczyłem też, że nawet z takimi ludźmi da sobie normalnie poradzić. Nie że normalnie rozmawiać, ale przynajmniej nie trzeba się zniżać do ich poziomu.
Ale od czasu jak moderator przestał walczyć z moim robotem i już nie mam co w nim usprawniać, trochę mi się odechciało. To było zawsze takie fajne odczucie, jak się wyświetlały komunikaty "Kolejne konto zablokowali... Nowy nick to Gram Na A! Czekam na maila... Potwierdzono. Chyba jestem zalogowany. MUCH WIN! Regulamin zatwierdzony. I wątek skasował... Time for a new thread. Post się dodał :)"
-
Lynd ;)))) rebelia Ci się odpala
hehe dobre. Jak walka partyzancka albo coś.
-
Lynd, dwa słowa do ojca-konstruktora robotów: micromouse oraz minisumo. :-)
-
Zła i zepsuta moderacja cudu pokonana przez samonawigującego, gąsienicowego robota?
Niech takim mnie zapamiętają legendy.
-
Tu akurat był spór w kwestii legalnie (regulaminowo) a uczciwie. Regulamin był wykorzystywany jako pretekst, ale jakby uczciwie traktować użytkowników którzy zostali zbanowani (ok. 5 a może więcej), to by zbanowano też innych w całej dyskusji albo ich by nie zbanowano. Prawo nie było stosowane po równo.
Jak dla mnie rewolucja ma swój sens jeśli jest wykorzystywana przeciw "legalnemu" a jednak nieuczciwemu czy niemoralnemu zachowaniu.
-
Wpadłem na genialny pomysł na zarobienie pieniędzy, jeśli ktoś ma ochotę.
1. Trzeba kupić domenę www.testnaiwnosci.pl albo podobną
2. Zrobić stronę główną z napisem TEST NAIWNOŚCI i przycisk "Wejdź"
3. Zrobić dwie opcje do wyboru: Test podstawowy i Test rozszerzony
4a Po kliknięciu na opcję Test podstawowy pojawia się okienko z wpisaniem swojego imienia, komunikatu dla potomnych i wysłania smsa o treści TEST pod numer sms premium (koszt 3,44 brutto). Po wysłaniu smsa pojawia się rezultat: "Gratulacje, jesteś naiwny, pozbyłeś się 3 złotych"
4b Po kliknięciu na opcję Test rozszerzony pojawia się okienko z wpisaniem swojego imienia, komunikatu dla potomnych i wysłania smsa o treści TEST pod numer sms premium (koszt 59 zł brutto). Po wysłaniu smsa, pojawia się rezultat "Gratulacje, ukoczyłeś test rozszerzony. Jesteś wielkim naiwniakiem , pozbyłeś się na moją rzecz 59 złotych"
5. Po obu testach Imię i komunikat trafia do Creditsów które są dostępne publicznie i każdy może się cieszyć że nie stracił całkiem pieniędzy tylko zapisał się dla potomności.
Nawet zrobiłbym takie coś, ale nie mam zdolności informatycznych żeby napisać taki skrypt, a wiem że dla doświadczonego informatyka byłoby to conajwyżej kilka godzin roboty z grafiką włącznie. Ciekawe jak wielu przedstawicieli naszego narodu chciałoby zasilić w ten sposób mój portfel.
Cash = God$$$$
A mama mówiła że IT to przyszłość i żebym szedł studiować informatykę.
-
Polecam bardzo dobry dokument.
Doktryna Szoku
http://www.youtube.com/watch?v=TAOFisgryAE
-
Szukam kogoś mieszkającego w Londynie, kto mógłby pomóc skonfigurować router.
-
Drugi dzień robiłem taką kriję i tak mi po niej ciepło że nie mogę spać.
-
wędrowiec
może pomolestuj Lynda jeśli to się da zrobić zdalnie tzn zainstalować program typu 'oneclick' umożliwiający przejęcie kompa przez osobę na drugim końcu kabla i zrobienie tego co trzeba
-
Co do banowania na CUD przez idyllica to zdaje się ,że ptrzywrócono konto Bhupatiego i Marka Neuroincepcji a dalej zbanowani pozostają Clint ,Witek ,Lynd i ontoja (którego zbrodnią było stanięcie w obronie wyrzuconych i wyrażenie wątpliwości co do metod moderacji ).Wychodzi na to ,ze rację miał Leszek ,że sobie gość robi czystki wśród osób związanych z nowym forum.
-
I tak to pewnie trafi na listę niepoprawnych politycznie apokryfów:
http://www.sfora.pl/Jezus-mial-zone-Sa-mocne-dowody-a47633
-
Zasługuję na szacunek, nawet jak mi się się załącza nieprzytomny bełkot i mi bije na łeb ;))) To jest temat!
-
Czasem mi wywalają jakieś zwierzęce sprawy. Przed chwilą sobie pomyślałem że fajnie by było tak jak się kogoś poznaje po raz pierwszy, porządnie go powąchać. Tak żeby zaczaić z kim ma się do czynienia ;)))
-
http://www.twojewiadomosci.com.pl/content/%C5%9Bmiertelne-szczepionki-obowi%C4%85zkowe-polka-ujawnia-%C5%9Bwiatowy-przekr%C4%99t-farmaceutyczny ciekawy i rzetelny artykul o szczepionkach :)
-
superman, a raczej superwoman ;)
http://vimeo.com/49634345#
-
nom nom nom, cheddar to zaiste świetny ser : P
-
Czasem mi wywalają jakieś zwierzęce sprawy. Przed chwilą sobie pomyślałem że fajnie by było tak jak się kogoś poznaje po raz pierwszy, porządnie go powąchać. Tak żeby zaczaić z kim ma się do czynienia ;)))
Buhahaha, myślę że jednak niechciał byś tego doświadczyć przy niektórych osobnikach hehe :)
-
Chwalipięty..:P
Markup Validation Service
Errors found while checking this document as XHTML 1.0 Transitional!
Result: 25 Errors
Address: http://designersites.pl/cudaducha/index.php
-
Jednak do mnie nie zadzwonili w tym tygodniu z Pytania na Sniadanie, dwie pozostałe modelki z zeszłego tygodnia były we wczorajszym programie, mnie jako jedyną wymieniono na inną :/ No i mi wywaliło poczucie odrzucenia, poczucie, że jestem gorsza, że się nie nadaję, itp.
Powoli męczę się już tym tematem... no nic, zaraz sobie zrobię arkusik i się opukam, może coś zejdzie.
-
Indra piękna jesteś;))))
-
muszka
heh, dziękuję Ci bardzo :)) nie wiem, za co to, ale dzięki, miło mi :)
-
Bóg już pewnie wie za co;) Po prostu się dzielę tym co myślę, jak spojrzałam na Twój awatar to wpadło mi od razu "piękna kobieta" no i Ci to napisałam;-)))
-
Tym bardziej jestem wdzięczna i dziękuję :) coś się opukiwałam dzis, może to to ;> ale i tak muszę sie jeszcze opukiwać, bo wylazło, że nie jestem dość dobra, aby mnie kochano, że nie zasługuję... męcząca ta spirala jak nie wiem ;>>
-
Indra
Bardzo pieknie wyszłaś.
Może się mylę, ale ci z telewizji pewnie uważają, że modelka powinna zachować kamienną twarz, bezemocjonalność i obojetność, bo chodzi o eksponowanie kreacji.
-
Mateusz
Dziękuję :))) a nie wiem, o co tam chodziło, nie wnikam :) nieważne. Bóg na pewno ma dla mnie coś lepszego i jestem otwarta, aby to przyjąć. Już mi przykrość z powodu telewizji jakoś opadła :)
-
Pewnie, nie ma czym sie martwić. Z bogatym wnętrzem zasługujesz na wszystko co najlepsze :)
-
jaka miła, fajna myśl! dziękuję :))) fajnie, że jesteście, lubię Was wszystkich bardzo:)
-
Nie wiem gdzie, to w sumie tu mogę wrzucić.
Co myślicie o tej ofercie tego pana? http://www.jan-ostrowski.eu/index.php/oferta/8-oczyszczenie-losukarmy
Oczyszczanie karmy pewnie z grubsza można zrobić, ale na pewno nie całośc...
-
Też wątpię czy można całość karmy oczyścić - a nawet jeśli nawet można wyczyścić karmę w dużym stopniu przez te 30 dni - to bez zmiany intencji i przekonań w samym sobie, to wiele może znów potem wrócić. Choć oczywiście mógłby to być niezły pozytywny "kop rozwojowy".
-
No, to jest ciekawe zagadnienie. Póki co pozostaje jednak czyszczenie karmy na własną rękę :) w gruncie rzeczy to się chyba sprowadza do oczyszczania intencji względem siebie, swojego zdrowia, prosperity, rozwoju.. niby takie proste, haha ;>
-
Dla mnie to ma sens.
http://nieczytajtego.pl/karmiczne-przyczyny-katastrofy-smolenskiej/
-
Powerpoint nas ogłupia - tak twierdzi NASA i Armia USA
http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,12572021,Powerpoint_nas_oglupia___tak_twierdzi_NASA_i_Armia.html
Aż się boję co oni jeszcze wymyślą...
-
Czy mógłby mi ktoś napisać na priv adres pod którym Leszek przyjmuje na sesje w Warszawie? Jestem w Krakowie, zaraz ide na pociąg a adres został na karteczce u mnie w domu.
-
Coraz bardziej staje się widoczne zjawisko "wegeekoterroryzmu" w internecie. Chodzi o to że wegetarianie i ekolodzy agresywnie atakują na forach, facebookach cały świat, w skrócie mówiąc przekazują że wszyscy zginą jeśli nie przejmą ich sposobu myślenia. Wydawałoby się że wegetarianie i ekolodzy to tacy świadomi ludzie, a okazują się uwikłani w schematy rozpierdolu. Może za dużo napatrzyli się na umierające zwierzątka? Mnie osobiście rażą te krążące po necie pouczające obrazki na których pokazane jest że zwierzęta zemszczą się na ludziach, albo rozbabrane flaki zwierząt i że to niby wszystko NASZA wina.
-
Bo wiesz, NIE MA KOMPROMISU W OBRONIE MATKI ZIEMI!
...jak mi to powiedział znajomy czternastolatek ;)
-
Zupełnie jak z Hitlerem, ludzie tez ulegali hipnozie, i dla świętej idei wyzwolenia aryjczyków -zabijali;)
wełniane agresywne kołtuny w głowie;)
-
Olga,
Prawo Godwina! http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina (http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina)
http://bit.ly/OKmKAG (http://bit.ly/OKmKAG)
-
Brać wojowników Ziemii, w przejawie swojej szerokiej świadomości najczęściej nie zdaje sobie sprawy z jednego: to, z czym walczysz rośnie. Twoja wściekłość tylko nadaje temu siły. A Ziemia doskonale sobie radzi zarówno z ludźmi, jak i bez nich :>
-
Był skecz takiego komika o ekologach którzy wołają:
Save the planet, save the planet!!
- Hey guys, there's nothing wrong with the planet. THE PEOPLE ARE FUCKING PROBLEM HERE ON OUR BEAUTIFUL PLANET!!!!!!! :)))
-
Wydawałoby się że wegetarianie i ekolodzy to tacy świadomi ludzie, a okazują się uwikłani w schematy rozpierdolu.
Jak dla mnie wege-fanatyk w niczym nie różni się od innej maści fanatyków (tj. różni się jedynie przedmiotem swojego fanatyzmu ;).
Omijam z daleka, jeśli się da.
-
Był skecz takiego komika o ekologach którzy wołają:
Save the planet, save the planet!!
- Hey guys, there's nothing wrong with the planet. THE PEOPLE ARE FUCKING PROBLEM HERE ON OUR BEAUTIFUL PLANET!!!!!!! :)))
Myślę, że to oddaje istotę problemu. :)
-
czyżby George Carlin?
http://youtu.be/Gtszpk9zLL4
-
czyżby George Carlin?
http://youtu.be/Gtszpk9zLL4
Tak myślałam, że skądś znam ten cytat. Dzięki za linka :)
-
Witam!
Właśnie się do Was zapisałem, ale aż się cały spociłem przy tym. Musiałem przebrnąć przez wielokrotne odczytywanie zakręconych tekstów, ustalić hasło z literami dużymi, małymi i cyferkami, które wkrótce zapomnę. Udało się.
Pozdrawiam
-
Szukałem czegoś w google i wpisałem frazę "Jak sprawić żeby"
Google zasugerowało 4 rzeczy:
Jak sprawić żeby chłopak był zazdrosny
Jak sprawić żeby wrócił
Jak sprawić żeby facet był zazdrosny
Jak sprawić żeby wróciła
O czym to świadczy?
P.S. - trochę to wygląda jak następstwa jednej historii ;)
-
Hej Trolku witamy
milo Cie poznac....mysle, ze nie obrazisz sie za zdrobnienie Twojego Pseudonimu..;)
-
Witam!
Właśnie się do Was zapisałem, ale aż się cały spociłem przy tym. Musiałem przebrnąć przez wielokrotne odczytywanie zakręconych tekstów, ustalić hasło z literami dużymi, małymi i cyferkami, które wkrótce zapomnę. Udało się.
Pozdrawiam
Trol - gratuluję :D i pozdrawiam!
-
....mysle, ze nie obrazisz sie za zdrobnienie Twojego Pseudonimu..;)
a gdzie tam miałbym się obrażać...mając taki pseudonim, przywykłem do bardziej bezpośredniego i brutalnego traktowania :)
Dziękuję Wam za dobre przyjęcie.
-
Jak to fajnie, ze nowi ludzie do nas przychodza...mozna podyskutowac i wymienic sie wiadomosciami i jest milo, ze coraz wiecej ludzi sie nad soba zastanawia i nad swoim rozwojem duchowym.
Ciesze sie i jestem ciekawa innych ludzi...kim sa i jaka droge przeszli ...jakie pytania maja i ciesze sie dla nich...bo w koncu maja grupe wsparcia jak ja ...i jest mi z tym bardzo dobrze ;)
Bardzo lubie tutaj zagladac...;)
-
Mam pytanie do osób zajmujących się grafiką komputerową.
Czy poza corelem jest jeszcze jakiś program, którego można użyć do projektowania np. okładek, pudełek, kalendarzy, kubków itp. ? A byłby tańszy niż corel lub bezpłatny?
-
Grażyno i Anno,
Jest darmowy program Inkscape, który próbuje konkurować z Corelem i Adobe Illustratorem.
O innych tanich nie słyszałem.
Zajrzyj na http://inkscape.org/
-
Dzieki Trol :)
Inscape mam, tylko nie rozpracowałam jeszcze wszystkich jego możliwości :)
-
niedługo będę leciała samolotem i zastanawiam się czy można bez problemów zabrać ze sobą wahadło OM? czy nie będzie problemów z odprawą?
-
Kaśka,
ja zabrałam ze sobą, ale miałam je w bagażu głównym, bo się trochę obawiałam, że mogą się przyczepić
Ale wydaje mi się, że znajoma zabierała kiedyś w podręcznym i było ok (choć nie jestem pewna czy oma)
-
w takim razie też w bagażu głównym schowam
dzięki!
-
Hej (http://7chan.org/fl/src/hey.swf), Maciejka tak to zrobiłaś?
Edit: Ano najwyraźniej tak. Wykminiłbym wcześniej, gdybym nie uważał BBCode za złooooooo (http://megaswf.com/s/2501991/) :P
-
:P
He he fajne linki.
Zresztą jak zacytujesz posta z takim linkiem, to pokazuje Ci się w oknie cała prawda:)
-
Cała Prawda, Maciejka tak to zrobiłaś?
Edit: Ano najwyraźniej tak. Wykminiłbym wcześniej, gdybym nie uważał BBCode za Jeszcze więcej prawdy :P
No rzeczywiście cała prawda się pojawia : }
-
Witam
W szkole miałem do rozwiązania afrykańską zagadkę - dylemat z Nigeri.
W zagadce chodziło o to co jest słuszne.
Była taka sytuacja że niby ja, moja żona, jej matka i moja matka poszliśmy na most by zaczęrpnąć wody\,
Zeby dosięgnąć wody z mostu moja matka złapała za nogi matkę mojej żony i spuściła ją z mostu.
Ale matka żony wciąż niesięgała wody więc niby ja złapałem za nogi swoją matkę i spuściłem ją w doł.
Teraz już 2 osoby wisiały w powietrzu. ALe nadal niedostawały wody.
Więc moja żona złapała mnie za nogi i sam zacząłem wisieć.
Utworzyła się dzięki temu taka drabinka
Ale nagle matka mojej żony spadła do wody co oznaczało śmierć.
i teraz kluczowa sprawa.
żona mówi mi żebym puścił swoją matkę bo zdoła uratować tylko mnie.
Lub żebym powiedział żonie żeby mnie puściła. W ten sposób przeżyje tylko ona a ja z matką zginę.
Zastanawiam się jak postąpił by bóg w takiej sytuacji
puścił matkę i uratował się z żoną czy nie puścił matki i spadł razem z nią.
-
Nie ma matki, nie ma żony, nie umiera:) Brak możliwości odniesienia:)
Ja mam na takie dylematy jeden sposób - nie ładować się w takie sytuacje. Dzięki temu nie muszę ich nawet rozważać teoretycznie:)
-
To prawda że można podjąć decyzję że ja w tym udziału nie wezmę ale jeśli taka sytuacja juz się przydaży to czy oba z niej wyjścia są złe ?
Puszce swoją matkę źle no bo podjąłem decyzje że ona zginie
Ale jak podejmę decyzję że jej niezabije to zabije mnie żona puszczając mnie.
Tak więc drugie wyjście było by tym właściwszym.
Tak też odpowiedziałem w szkole.
-
Jak się kreuje taką sytuację to się przydarzy, jak się nie kreuje, to się nie przydarzy:)
W takich testach jest pewna ciekawa kwestia - człowiek próbuje podejmować decyzję w sytuacji której by nie chciał i która nawet nie jest realna. Zamiast tego lepiej w ogóle nie wchodzić w takie schematy (czyli też - umieć ich unikać). O tym traktuje huna np. :)
-
Doktor-X
Tworzenie problemów i dylematów moralnych to cecha typowo ludzka a nie Boska.
Gdyby pozwolić Bogu działać w tej konkretnie sytuacji to mógłby przykładowo napełnić wodą naczynia na wodę stojące w kuchni i rodzinka nie musiała by tworzyć ,,drabinki" ze swoich ciał po wodę ryzykując życie/-a.
Pisze w Piśmie, że udało się pomnożyć ryby to dlaczego nie wodę?
-
doktor-X:
Hahaha:)
To inna historia: Jestes w porzadku, jest ci dobrze, zarabiasz - sukces na miare boskich suckesow w kreacji wszechsiwata. Az tu nagle, Bach! dostajesz piorunem w glowe. I teraz a) jestes slepy i gluchy b) jestes sparalizowany, niedowlad nog, ale reszta ok c) piorun przelecial obok, ale i tak zginales, bo pieprznelo w ziemie, wiec spaliles sie w lawie ;p (stales na wulkanie) d) przylecialo ufo, uniknales bezposredniego uderzenia, ufo zgromadzilo energie na dalsze skoki w hiperprzestrzen, no i przy okazji ufoki zrobily ci lewatywe, aby zanalizowac co zjadles, i czy jestes miesozerca. d1, jesli jestes miesozerca - zostaniesz zjedzony. d2, jesli jestes wege, sam masz zjesc kanibala (swojego ojca, lub wroga) e) budzisz sie, i zyjesz dalej, ale i tak umrzesz bo sie zatrujesz poranna herbatą ;) f ) zyjesz dlugo, szczesliwie, prawie ci swietnie, ale zyjesz jako mech, który depczą lesnicy g) doznales oswietlenia, czujesz wewnetrzne swiatlo, stajesz sie guru i prowadzisz innych do uderzenia piorunem WYBIERAJ ! :D :)
lol
Ja wybieram odpowiedz h :)
Ty masz do wyboru a-g
Reszta tez moze sie pobawic ;d
Kiedys w ksiazce Castanedy, zadaja pytanie mistrzowi. Co by bylo, gdyby sie ktos na niego zaczail z karabinem, co by on zrobil. Padla odpowiedz: Po prostu by nie poszedl w to miejsce ;)
-
MariuszEro
Jaka jest odpowiedź h) bo nie ma jej w tym spisie?
P.S. Fajny kapelusz.
-
h) przylecialo ufo, uniknalem bezposredniego uderzenia, ufo zgromadzilo energie na dalsze skoki w hiperprzestrzen, no i przy okazji ufoki zrobily lewatywe. Okazalo sie, ze poscilem, wiec nie jadlem nic ;)
Zostalem ambasadorem do spraw komunikacji miedzyrasowej, bo dyplomaci przestali sie bac, ze zostana zjedzeni (sa mniejsi, i sa humanoidami, którzy sa roślinami - zerknijcie na Farscape ;)
A co do braku mozliwosci ogladania swiata. Rozmawialem z niewidomym, ktory czesto robi zakupy w sklepie, chodzi z psem. Starszy mezczyzna. Kolo 50. Zaskakujace ze moga miec ciekawe zycie, i np wyprowadzanie psa na spacer, wypic piwko. Stalem raz, i gawedzilem, i bylem zdziwiony, jak przypomniawszy mu o sklepie, zakupach, popedzil predzej, i bardziej zdecydowanie ode mnie, z psem. Bylo juz dosc ciemno. ;) U Leszka na wczasach byla tez dziewczyna niewidoma, zagadalem do niej, i coz.. jak mi powiedziala, ze ulubiona jej zabawa jest rozplatywanie kabelkow, to zdebialem - potrafic to zrobic, bez ogladania supelkow. Jak to? :))
-
haha
ale zagadki,
też wybieram h :)
Jak przeczytałem tą zagadkę w szkole to juz pomyślałem że głupota
-
Zadziwiajace, ze obawiacie sie ze macie tylko jedno zycie ;) Nikt nie chce splonac w lawie i zrobic PsSSSTTTT Cyyy ?? :D
Moze odreagowane transy smieci ;))
-
Po prostu by nie poszedl w to miejsce ;)
:)))
Doktor,
a czemu zakładasz, że śmierć jest złem? Nigdy nie wiadomo, co dla danej osoby jest lepsze (może nowe, lepsze wcielenie?) :)
Myślę, że Bóg (chociaż on by się tam nie znalazł :) wiedziałby, że wszystko jedno, co zrobi, będzie ok :)
-
Mnie inspirowal film Forest Gump, gdy odczuwalem pewne energie prostoty, determinacji, i nieustepliwosci, polaczonej z wywazeniem, bez nacisku. Swietna kreacja Hanksa. Pamietacie moment, gdy ot tak, po prostu zaczal biec przed siebie? :P Swoja droga, to meganaiwne, pokazac w Stanach czlowieka, ktory biegnie non stop, sporej grupie grubasów, która nie przebiegnie 300m, i pokazac to w taki sposob , ze jest to tak latwe, jak siegniecie do pilota, lub po kolejne chrupki. :)) Ot, po prostu biec.
-
Pamietacie moment, gdy ot tak, po prostu zaczal biec przed siebie? :P
Jasne! A potem tak samo nagle przestał, nie zwracając uwagi na zawód, jaki robi ludziom. Genialne :)
Forest Gump robił to, co go w danym momencie pasjonowało. Robił coś tylko dla samej radości z wykonywania danej czynności. I z jakim skutkiem (choć dla niego nie on był ważny)! Pod tym względem był oświecony :))
-
Doktor,
Na, nazwijmy to, logikę powinieneś puścić matkę. Bo tak naprawdę jedynym dylematem tu jest to, że będzie Ci źle że się uratowałeś "takim kosztem" i że bardziej honorowo byłoby się zabić. Taa, na pewno wszyscy skorzystają na tym że umrą dwie osoby zamiast jednej.
A rozwiązanie rozwojowe brzmi: ja pier, to chyba najbardziej idiotyczny sposób nabierania wody. A Bóg na to, że jak każdy jest uparty żeby zrobić coś po swojemu w głupi sposób, to mu nie przeszkodzi, tylko pozwoli wyciągnąć lekcję. Więc to co pisali inni ludzie w temacie uniknięcia sytuacji jest jak najbardziej realne.
(To ostatnie to z obserwacji siebie i bliskich, im więcej Boga w życiu tym m.in. sensowniejsze działania. Bo wcześniej to właśnie też się robiło jakieś idiotyzmy, a potem miało żal do całego świata że się nie udało.)
<świeżoobudzony, może być lekko niespójnie>
-
Hmm.. jedyny moment w którym sowa może powitać skowronka ;)
-
Nie wiem, czy ktos wklejal. Petycja przeciwko rozporzadzeniu, ktore naklada obowiazek na sprzedawcow naturalnych produktow leczniczych obowiazek uzyskania specjalnego zezwolenia Brukseli.
http://www.iozn.pl/petycja/petycja.html
-
Czy ktoś może ma do wypożyczenia trylogię Ludluma: Tożsamość, Krucjatę i Ultimatum Bourne'a?
-
Kto ma skype'a, dolaczac sie do konferencji ;) Narazie jest 3 osoby, ja, witek, i blackrose ;p chcemy pobic rekord konferencji :D
-
Prosze o wywalenie postu MAximusTof. To spam bot.
-
Ano wiem, z tego konto usunąłem :) Posta w sumie też można
-
http://www.himavanti.org/pl/c/inne/regresing-dlaczego-leszek-zadlo-i-regreserzy-oczerniaja-mohandzi-i-bractwo-himawanti przeczytałam i się zdziwiłam;)
-
też czytałam ten artykuł dzisiaj, swoją drogą ciągle wpada mi w ręce coś oczerniającego Leszka Żądło- jakbym podświadomie miała go sprawdzić. Na YT ostatnio wpisałam to było też coś na jego temat- że ma rogi w astralu itd. : O
-
"Leszek Żądło i jego sekta z cuda ducha" :P niekonwencjonalnIE myśli ta sekta jak na mój gust :))
-
Trzeba bylo sluchac ks Natanka ...On juz to dawno mowil,ze COS sie dzieje!!!:))))))))))))))))))
http://www.youtube.com/watch?v=4mBGwZ8gN9I&feature=fvsr
-
Tu nawet nie chodzi o sprawdzanie Leszka, zdziwiłam się, skąd tyle pomysłów na oczernianie regresingu u Pana autora ;) Chyba niska samoocena skutecznie utrudnia mu życie.
-
niska samoocena albo wpływy astralne, ale to chyba idzie w parze ;p
-
Wiecie co, jest taka fajna mantra chyba z buddyzmu wzięta
Amm, am, am, am.
Dobrze się ją wykonuje z czekoladą w ręku.
-
To z brzuchuizmu raczej, hehe :)
-
Sebo, znam ją i stosuję :)) Fajnie podnosi wibracje ;)
-
Hehehe, polecam też wariant z racuchami ;)
-
W przyszlym tyg mam wizyte u Aidy Kosojan -Przybysz w Warszawie niestety nie dam rady przyleciec na to spotkanie,bo wypadl mi inny wyjazd.Jezeli Ktos by chcial pojsc za mnie to niech napisze na priv to wszystko powiem co i jak.Na wizyte czekalam pol roku ,ale niestety nie dam rady jej wykorzystac:(
-
http://mamtalent.tvn.pl/wideo,1912,v/boska-filipowska-zrobila-mokre-show,568690.html
Świetny występ
-
Dzień darmowej dostawy 3 grudnia, może ktoś sobie skorzysta:
http://dziendarmowejdostawy.pl/
-
Gdzie można znaleźć regulamin. Dłuższy czas szuka, ale nic nie moge znaleźć
-
http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=472.0
-
OK, i wszystko jasne:)
-
Zamieszczając coś na FB, udziela się licencji tej firmie, na wszystko co tam zamieszczamy:
" Zaakceptowanie regulaminu serwisu jest zawarciem umowy, w której dodatkowo zgadzamy się na stosowania prawa obowiązującego w Stanach Zjednoczonych. Poza tym wszelkie treści udostępniamy za naszą zgodą. To my wpisujemy status, dodajemy komentarz czy zdjęcie – nikt nas do tego nie zmusza."
http://natemat.pl/41615,usuniecie-konta-na-fb-bezskuteczne-jak-oswiadczenie-publikujac-cos-przekazujemy-mu-licencje-ktora-nigdy-nie-wygasnie
-
Sylvia
Jest rozwiazanie-sąd polski na mocy polskiego prawa.
-
Darmowe warsztaty w duchu DIY:
http://syrena-warszawa.blogspot.com/2012/11/uczelania-uliczna-syreny-grudniowe.html
-
Chciałabym zabrać w to miejsce osobę bliską memu sercu ,bliską duchowo,przyjaciela ,który mnie kocha i którego ja kocham.https://www.youtube.com/watch?v=gm8mbYYNNOw
-
Malediwy to piękne miejsce. Wiem, że kiedyś uda mi się wykreować taką wycieczkę. Tobie też się to uda! Małyszowi się udało :)
-
Lucjan
Plan jest za dwa lata.Ale chetnie juz bym pojechala do cieplych krajow.Przegladalam dzisiaj moje zdjecia z Krety i czulam jak takie cieple miejsce zaprasza mnie do siebie.Moim celem jest zrobic prezent osobie kochanej bliskiej mojemu sercu i zabrac ja w tak slodkie miejsce na Malediwy.
-
Lucjan
Jasne ze Ci sie uda.Takie miejsca Cie kochaja mydle ze sloneczko tamtejsze juz Cie zaprasza.
-
Tak, to tylko kwestia czasu :)
-
Powoli robię sobie szkielet mojej nowej strony (z masażami). Fajnie że wstałem przed 4 dzisiaj, zrobiłem dużo a jeszcze dzień się nie zaczął na dobre ;p
-
Super:) Bardzo bym chciała wstawać tak wcześnie:) Świat o tej porze i puźniej, tak do 6 jest cudny- szczególnie wiosną i latem.
-
Wypełniam ankietę dołączoną do ogłoszenia o pracę i lekko poległem przy jednym punkcie:
• posiadam kwalifikacje do wykonywania pracy jako asystentka/asystent w sekretariacie ……….
Proszę wymienić: …………………………………………………………………………………………..
Co ja mam napisać? Że umiem odbierać telefon? :D Kwestia pracy o podobnym charakterze jest poruszona w innym pytaniu, więc nie wiem czy im chodzi o cechy charakteru, praktyczne umiejętności czy może weekendowe kursy pt. "jak być sekretarką doskonałą".
Help.
-
Obsługa komputera (możesz napisać że informatykę studiowałeś), zdolności interpersonalne, dobra organizacja własna, itp. itd. :)
Tu masz ściągę ;)
http://sekretariat.wieszjak.pl/organizacja-pracy/223339,Cechy-potrzebne-do-wykonywania-zawodu-sekretarki.html
-
Clint
Łukasz, napisz ze umiesz jednoczesnie grac w Angry Birds na FB, odbierac telefon, i spławić klienta, który się zbytnio narzuca, i nie wycierpiał 2h w kolejce ;))
-
Dzięki :)
Czyli poniekąd powtórzę informacje z CV, bo mam doświadczenie w dwóch miejscach, gdzie robiłem rzeczy typowo biurowe - telefon, poczta, dokumentacja, przyjmowanie petentów, itp.
Tylko mnie lekko przeraża, że wymagają w ogłoszeniu bardzo dobrej znajomości angielskiego, a ja nie wiem po co im w instytucie psychoterapii taka umiejętność. Mój angielski jest ogólnie co najwyżej dobry - nie mam problemów z komunikacją, ale nie dam rady posługiwać się nim na tyle, aby mówić czy pisać w pełni profesjonalne, gramatycznie doskonałe zdania. Cóż, zobaczymy...
-
Czasami angielski wymagany jest w ogłoszeniach na wyrost. możesz do nich zadzwonić i zapytać w jakich sytuacjach angielski jest wykorzystywany u nich.
-
Czasami tylko tak pisze, a angielski w pracy nigdy nie staje się potrzebny. Tylko taki wymóg.
-
Clint,
Bardzo fajna oferta:)) A co do języka, ostatnio rozmawiam z kobieta ok 50 -tki, niestety nigdy nie pracowała "oddana mama i żona" - znalazła ogłoszenie o prace jako sprzataczka - wymagania: język angielski - bardzo bobry! Babka bała sie na rozmowe iśc - po czym okazało sie, że facet nawet nie wspomnieł o języku. Morał taki, że ktoś im pisze te ogłoszenia, kto sie już przyzwyczaił do takiej wersji, albo niektórzy nie smieliby tego nie zamieścic - bo co to by o nich swiadczyło. Jak będziesz mógł to napisz jak sie sprawa rozstrzygła:))
-
Od dwu miesięcy czytam w pracy napisany przez siebie dość długi dekret, co zajmuje mi nieco czasu. Ostatnio mój szef pytał mnie co tak zap....alam. Ponieważ wcale się nie przemęczam, to myślałem, że żartuje. Przed chwilą znów mnie zagadnął - "wyglądasz jakbyś nieźle zap....alał, taki jesteś skupiony". A ja akurat czytałem swój dekret. :-) Nie dość, że robię w pracy co chcę, to jeszcze sprawiam na szefie dobre wrażenie :-))
-
Świetne;)
-
dr02d2u - nie ma to jak upiec dwa gołąbki nad jednym ogniem ;-)
-
Witam
Znacie coś na wzmocnienie ochrony żołądka ?
CHyba za bardzo się zagalopowałem ostatnio z pewnymi rzeczami i mój żołądek jest osłabiony.
Wiem że siemie lniane jest ok
-
Doktor
zoladek i sledziona to dwa powiazane ze soba organy i oba lubia cieplo tzn.lubia cieple, gotowane energetyczne potrawy.Jednak ludzie to rozne typy i co innemu pomaga, to innemu szkodzi. Jedni pija duzo zimnej wody i sa zdrowi, mnie wyziebia zimna woda, wiec pije rozgrzewajace herbaty.
Jesli wyziebiles sie, albo miales ostatnio stresy odczujesz to na zoladku. Ja stosuje kuchnie 5 przemian i autorka podaje tam przepis na herbate neutralna (tymianek+lukrecja+imbir) ta herbata jest nazywana takze kilerka, ale kilerka jest bardziej stezona dziala silnie rozgrzewajaco.Lukrecje kupuje sie w aptece, ale sadze, ze mozesz tez najszybciej zrobic sobie kawe naturalna gotowana z imbirem+cynamonem,lub dowolna herbate ze swiezym imbirem np.2 plasterki imbiru do garnka z herbata i krotko pozostawic na ogniu.
Moze moje porady sa niekonwecjonalne ale mnie pomagaja, np mietowa herbata jest silnie oziebiajaca na zoladek- pomaga tylko kiedy "cos ci siedzi kamieniem" i nie moze zaczac pracowac zoladek.
Napisz, czy to tobie pasuje i interesuje cie spojrzenie od kuchni 5 smakow- na tym forum sa ludzie tez stosujacy ta kuchnie z powodzieniem.
-
Jola
Kuchnia według pięciu przemian jest fajna :) Stosuję nieortodoksyjnie, ale na przykład wróciłam do ciepłych śniadań (podprażona przed gotowaniem kasza jaglana z bakaliami :)) Teraz popijam do komputera herbatę z imbirem, plasterek pokrojony na kawałeczki i wraz z torebką herbaty zalany wrzątkiem, taki prosty sposób też rozgrzewa :) Zainteresowałaś mnie lukrecją, bo nigdy nie używałam, ale mam wrażenie jakbym pamiętała jej smak, dziwne. Chętnie wypróbuję ten tymianek z lukrecją i imbirem.
-
Czy ktoś się może orientuje, czy można odmówić odbioru przesyłki za pobraniem? Potrzebuję jednej rzeczy z allegro, którą ma tylko jeden sprzedający. Chodzi o listwę do samochodu. Ma trochę negatywów i nie ufam mu w 100 %, ale potrzebuję tej listwy.
W opisie ma coś takiego:
- nie zwracam kosztów transportu przesyłek za pobraniem.
Ale to się chyba bardziej zwrotów tyczy...
Chyba po to jest ta przesyłka za pobraniem, że można nie odbierać towaru jak jest z nim coś nie tak??
-
hmm... Poczta Polska ma sprawdzenie zawartości za dodatkową opłatą, czyli to nie jest takie oczywiste.
-
Kornelia X,
Tyle że jak chcesz zobaczyć towar to musisz przyjać przesyłkę, zapłacić za towar i dopiero go otworzyć. Natomiast jeżeli okaże on się niezgodny z tym co przedstawił w ofercie, towar możesz zwrócić.Jeżeli nie przyjmiesz paczki - to on wystawia Tobie opinię - JA tak bynajmniej miałam.
-
Każdy towar z Allegro można zwrocić w terminie 10 dni od doręczenia. Wiec prosciej jest zapłacić i zwrócić, a zastrzeżenie Sprzedającego jest niezgodne z kc więc pisać to on sobie może :D
-
poledwica
Co masz na myśli pisząc "to on wystawia Tobie opinię", czy chodzi o negatywny komentarz na allegro? Jak kiedyś kupowałam suszarkę za pobraniem (moja jedyna tego typu transakcja, zwykle dla wygody płacę z góry), to sprawdziłam zanim dałam pieniądze, ale ciągle nie jestem pewna jaka jest reguła...
Iustitia
Towar jest używany, wolałabym nie płacić zanim nie zobaczę ;) Jeśli będzie to co na zdjęciu, ok.
-
Dzięki
Nigdy nie słyszałem Jolanta o tych specyfikch :) ale może sprawdze.
W każdym razie chyba zaczne pić cieplejsze napoje bo od kilku lat pije lodowatą wode z kranu bądź lodówki.
-
Doktor- X :)
ło matko... ;) toż Ty wtedy masz wychłodzony cały organizm
Ta herbatka co Jola pisze jest bardzo fajna, ja stosuję tymianek, lukrecję anyż, cynamon i imbir - dodawane w tej kolejności aby energia prawidłowo przebiegała w organizmie :)
A co konkretnie Ci dolega z żołądkiem? Czy to są niestrawności, ból, jakie objawy?
-
Doktor X
Aż skurczyłam się w sobie na myśl o tej wodzie z lodówki ;)))
Drążąc temat, czy można otwierać przesyłkę za pobraniem przed zapłatą, dostałam odpowiedź od osoby, która dużo kupuje i sama sprzedaje na allegro: "To zależy od firmy kurierskiej, ale nie zdarzyło mi się, żeby mi ktoś odmówił". Pozostaje zapytać sprzedającego ;)
-
KorneliaX,
Najlepiej dogadać się ze sprzedajacym:) U mnie moja córka zamówiła mikroskop za cene 490 zł, o czym dobrze wiedziała, że sie nie zgodzę. Jak mi kurier cenę powiedział to aż mnie zamurowało. Ja tego nie przyjełam - natomiast sprzedający wystawił mi negatywna opinię (nie dziwie mu sie, był stratny). Po tym jak zamawiałam to czasami nosem krecili na przesyłke za pobraniem bo widzieli opis. Dlatego zawsze najlepiej wcześniej szczegółowo uzgodnić - bo jak widać moją różne doświadczenia z klientem:)
-
Hehe
A no brałem taki jeden lek który powienien przyjmować z osłoną na żołądek ale sobie zlekceważyłem.
A no i popiłem w sylwestra też. Nigdy więcej...
-
poledwica
Tak też zrobiłam ;) Firma kurierska z którą mają umowę nie przewiduje takiej opcji, ale wyślą mi przez Pocztę Polską, a oni mają taką usługę od Nowego Roku, że można sprawdzić przesyłkę przed zapłatą. I jestem już spokojna :)
Swoją drogą córka niezły numer Ci zrobiła ;)))
-
Oj, Doktor-X, Doktor-X..... ;)
Swoją drogą, Twój nick jest o brzmieniu eksperymentatorskim ;) Oby jak najmniej tych "eksperymentów" z własnym organizmem, bo szkoda zdrówka a i na emocje ma to niebagatelny wpływ....
Na regenerację żołądka możesz zastosować wyciąg z lucerny, naturalną witaminę C (ale przyjmowaną po jedzeniu) oraz dodatkowo pokarmy w nią bogate ale też bez przesady z ilościami tej witaminki, naturalną florę bakteryjną - osłonowo na cały przewód pokarmowy, wapno + magnez - neutralizują kwasy żołądkowe, wpływają pozytywnie na gospodarkę kwasowo - zasadową i kwasy omega 3 działające wielopłaszczyznowo ale też neutralizujące stany zapalne.
I przede wszystkim ciepłe jedzonko i picie (nie gorące).
No i uważać na przyszłość z eksperymentami ;)
-
KorneliaX,
To super:) teraz i ja wiem o co dodatkowo pytać.
A co do córki - tak to jest jak się myśli, że dziecko wcale nie rośnie i na żaden głupi pomysł nie wpadnie - no to miałam kubeł zimnej wody wylany na głowę:))
-
Hehe :)
Dzięki
-
Potrzebuję porady w sprawie użytkowania excela.
Chcę zablokować formuły w niektórych komórkach. Tzn. tak by nikt mi ich nie zmieniał.
Jak na razie nie znalazłam sensownej podpowiedzi jak to zrobić.
-
Grażynka - może ten artykuł będzie przydatny http://www.chip.pl/artykuly/tips-tricks/ms-office/2009/12/szybkie-zabezpieczanie-samych-komorek-z-formulami
-
Dzięki Asiu :)
Bardzo pomocne :)
-
Asceza w sensie - wyrzekanie się, rezygnacja z bogactwa i negatywne wyobrażenia o bogactwie.
No jeżeli tak rozumiesz ascezę, to spoko, tylko, że to nigdy tak naprawdę nie był główny jej cel aby z bogactwem walczyć.
Asceza miała za zadanie pozbyć się materialnych przeszkód i "przeszkadzaczy", spowolniających rzeczywisty rozwoj duchowy. Ot tyle.
-
Asceza jako obciążenie. Nie jest to rozważanie nad ideą i celami ascezy.
Nie ma też znaczenia jakie są założenia (cele deklarowane) a wykonanie (cele realizowane, skutki) odnośnie danej praktyki.
-
http://www.chip.pl//chip/news/wydarzenia/prawo-i-polityka/2013/01/bialy-dom-odmawia-budowy-gwiazdy-smierci?utm_source=chip&utm_medium=XML&utm_campaign=partnerzy
Hehe :) Niezle dali powody odmowy. ;P
-
Dobre, z humorem, to lubię :)
-
Szukam łóżka do masażu w bardzo dobrym stanie i w bardzo dobrej cenie:)
Może ktoś z was ma na zbyciu? Inaczej będę zmuszona do allegro;)
Proszę o odpowiedzi na maila, dzięki:)
-
Olga, napisałam :)
-
Asceza jako obciążenie. Nie jest to rozważanie nad ideą i celami ascezy.
No równie dobrze można napisać doktorat pt. Młotek jako narzędzie szatana - zbrodnie popełnione młotkiem na przestrzeni wieków.
Tylko, że byłoby to dość jednostronne spojrzenie, podobnie jak Twoje spojrzenie na ascezę.
Nie ma też znaczenia jakie są założenia (cele deklarowane) a wykonanie (cele realizowane, skutki) odnośnie danej praktyki.
Błędna interpretacja praktyki prowadzi zwykle do niepożądanych skutków.
I w sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, bo błędnych interpretacji dobrych nauk jest w około całkiem sporo (spójrz np. na KK ;) hehe )
Problem tylko w tym, że bez właściwej świadomości tego, co przynosi asceza, nigdy nie zrealizuje się świadomości bogactwa...
-
Daniel, o co Tobie chodzi z tymi zaczepkami? Bo widzę wyraźnie że sobie upodobałeś je tu. Ja sobie nie życzę cynicznych wstawek z moim udziałem.
Napisałem w jakim sensie jest tu ujęta asceza. Nie napisałem jakie jest znaczenie słowa "asceza". Nie napisałem też że to w jaki sposób ująłem tu temat ascezy, jest znaczeniem które każdy ma uznać za prawdziwe ani że ktoś ma myśleć w ten sposób co ja.
Z tego też względu - nie wypowiadasz się o tym jak ja postrzegam ascezę bo nie napisałem jak postrzegam ascezę, tylko opisałem temat obciążeń w ascezie. Nie wiem jakie jest twoje jej rozumienie i nie odnoszę się do twojego jej rozumienia. Możesz po prostu na podstawie powyższego zauważyć, że mówimy o czym innym i nie obdarzać mnie wstawkami na temat jednostronności. Nie czepiam się twojego rozumienia i nazewnictwa, nie czepiaj się i mnie.
-
Jeśli asceza przynosi pozytywne skutki, to wcinanie mięsa także. Chociaż na pewnym poziomie świadomości już nie.
Daniel, nie krępuj się. Napisz co pozytywnego przynosi asceza. I jej definicje podaj, wg ciebie.
ALL:
Czy ktoś ma email do SebastianaO.?
-
MariuszEro
A nie możesz do niego napisac na forum na priv? Bo ja pewnie mam Seby adres mailowy ale nie mam jego autoryzacji by go dawać dalej;-))))
-
Tulia
Napisalem mu na FB, skype, i tu prywatna wiadomosc ;)
Tulia, daj ten adres na priv. Chodzi o strone www, bo pomoglem z hostingiem/serwerem, udostepnilem itd.
-
Cos sie Witek tak nadymał jak prosię po wiadrze śrutu? Forum jest dyskusyjne, tak więc dyskutuje akurat temat ascezy, przedstawiając mój punkt widzenia. Twoja osoba nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu, natomiast idee o których rozmawiamy - tak i to bardzo.
Mariusz,
ależ ja się nie krępuję, choć z drugiej i strony mało chce mi się pisać. Skrobnąłem jednakże już to i owo tutaj:
http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=535.0
oraz tutaj:
http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=536.0
-
Rozumiem dyskusję na temat ascezy, ale nie na temat mojego spojrzenia, mojego rozumienia. Zwróć uwagę na tę subtelną różnicę - dyskusja o ascezie, a dyskusja na temat/nazywanie podejścia osoby z którą się dyskutuje. Chciałbym żeby to uszanować i dyskusję zostawić przy temacie samej ascezy (czy czegokolwiek innego) a nie w temacie opiniowania cudzego podejścia. Jakby ta subtelna różnica była uszanowana, to by nie padały słowa na temat nadymania się jak prosię (co uważam swoją drogą, za chamskie stwierdzenie i też prosiłbym, by tego typu tu nie padały).
-
Daniel,
Wierzę, że potrafisz przekazać mądre rzeczy w bardziej subtelny sposób, nie akcentując dodatkowo, że czyjaś osoba Cię nie interesuje :)
Pewne praktyki, wierzenia są pozytywne na poziomie świadomości, w którym się je wybierało. Przez jakiś czas mogą oferować coś dobrego, kuszącego, ale pozostawanie w tym jest ograniczające, jak wszelkie unikanie zmian i upartość. Rozumienie ascezy jest mega szerokie ;) Na studiach twierdzili, że jestem ascetą, ponieważ nie chodzę się uchlać z nimi na imprezach, a na dodatek nie jem mięsa. Dla mnie to nie była asceza, a mój sposób bycia :)))
Pisałeś w innym wątku - "prawde mowiac, nie wyobrazam sobie rozwinietej swiadomosci bogactwa bez zdolnosci ascezy" - Częściowo się z tym zgadzam. Po solidnej ascezie i dostaniu po dupie nieźle się tego odechciewa ;) Wtedy docenia się wszystko od podstaw, można szukać i budować świadomość bogactwa od samego początku. Przynajmniej tak było w moim przypadku.
-
Cos sie Witek tak nadymał jak prosię po wiadrze śrutu? .....bez takiech stwierdzen - dyskusja na tym forum mialaby bardziej kulturalny przebieg....nie sadzicie ????
Rozumiem, ze mozna cos smiesznego w zartach napisac....pod warunkiem kiedy wie sie, ze dana osoba to zrozumie jak zart.....takie "teksty" sa nie na czasie i zawsze maja "kpine"wpisana w tekst....moje odczucie.
-
Każda praktyka która opiera się o błędne wyobrażenia na temat świata, ludzi i materii jest szkodliwa.
Zamiast uwolnić się od danych przekonań, są tworzone na ich podstawie praktyki, które wprowadzają więcej zamieszania, niż pożytku.
Podobnie jest z ascezą, u podstaw której, leży przeświadczenie, że materia NIE przynosi spełnienia i jest bardzo kusząca dla EGO, które tylko chce więcej i coraz więcej.
Więc, nie trzeba było długo czekać, by ktoś wpadł na "genialny" pomysł, wyrzeczeń i ograniczeń, by w końcu ujarzmić swoje niesforne ego i uwolnić się od materialnych kajdan. Można do tego dorzucić poczucie winny wobec Boga, za to że się jest, ma ciało i pragnienia cielesne.
Gdy zbierze się te wszystkie wyobrażenia kryjące się za ascezą, można dostrzec, co mogą one nam kreować, a co asceza sama w sobie będzie wspierać.
(co jest bardzo obciążające - szkodliwe )
Podsumowując, wystarczy uwolnić się od negatywnych przekonań na temat materii, ego i Boga, by stwierdzić że asceza nie jest nam do niczego potrzebna, bo została stworzona na potrzeby walki z błędnymi wyobrażeniami, a legendy na temat jej cudowności i skuteczności staną się niesmaczne jak, nietrafiony żart.
-
Każda praktyka która opiera się o błędne wyobrażenia na temat świata, ludzi i materii jest szkodliwa.
Zamiast uwolnić się od danych przekonań, są tworzone na ich podstawie praktyki, które wprowadzają więcej zamieszania, niż pożytku.
Podobnie jest z ascezą, u podstaw której, leży przeświadczenie, że materia NIE przynosi spełnienia i jest bardzo kusząca dla EGO, które tylko chce więcej i coraz więcej.
Więc, nie trzeba było długo czekać, by ktoś wpadł na "genialny" pomysł, wyrzeczeń i ograniczeń, by w końcu ujarzmić swoje niesforne ego i uwolnić się od materialnych kajdan. Można do tego dorzucić poczucie winny wobec Boga, za to że się jest, ma ciało i pragnienia cielesne.
Gdy zbierze się te wszystkie wyobrażenia kryjące się za ascezą, można dostrzec, co mogą one nam kreować, a co asceza sama w sobie będzie wspierać.
(co jest bardzo obciążające - szkodliwe )
Podsumowując, wystarczy uwolnić się od negatywnych przekonań na temat materii, ego i Boga, by stwierdzić że asceza nie jest nam do niczego potrzebna, bo została stworzona na potrzeby walki z błędnymi wyobrażeniami, a legendy na temat jej cudowności i skuteczności staną się niesmaczne jak, nietrafiony żart.
Like it:-)
-
O co chodzi z tą praktyką ascezy? Ostatnio przez przypadek została mi zaoferowana praca, nawet w ogóle nie miałam zamiaru zmieniac pracy (przez myśl mi nawet nie przeszło)wiec taka troche dziwna sytuacja. Praca jest zupełnie inna niż ta którą dotychczas wykonywałam i znacznie większa jest pensja - i tu oprócz tego, że wali mi od razu na poczucie wartości, wynurza się na główny plan aspekt tych większych pieniedzy i Boga - tzn, że jak bede miała wiecej pieniedzy to oddalam sie od Boga, że dla Boga powinnam się wyrzekać pieniedzy i nie tylko bo też wiele innych rzeczy mi wychodzi. No i oczywiście pojawia się spory lęk przed wieksza gotówką - no bo jak ludzie zareagują. Czy w taki sposób przejawia się ta praktyka ascezy?
-
poledwica
na szczescie u Ciebie to tylko zwykle pozbywanie sie pieniedzy by zasluzyc na Boga.
Prawdziwa asceza to jedzac kończynkę w swiecie bez zwiazkow, seksu i pracy spanie pod gołą chmurką w jednym ubraniu i zdartych kamaszach :P
-
poledwica,
Trochę tego tematu dotyka mój dekret :) Może Ci podpasuje - http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=536.0
-
Iustitia - dzięki :D
Uf, jedno można wykluczyć - na szczęście!
-
Witek D. :-)
Wielkie dzięki za ten dekret, jest świetny!- o kurde czyżbym miała okazje powoli otwierać się na wieksze pieniadze :D Super!!!
-
Iustitia ;)
malo nie padlam z Twojej koniczynki....co sie ja je pod chmurka...i zyje w ascezie niezle to ujelas ha ha...
Bog nie po to mnie stworzyl, abym chodzila jak kosciotrup wychudzona i nie miala ochoty na to aby zyc w materii, ale jesli innym sie to podoba...to ich wybor i intencje.
Nawet Budda zauwazyl, ze to nie jest droga do oswiecenia:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Siddhartha_Gautama
-
http://tygodnik.onet.pl/32,0,79232,nic_wbrew_sobie,artykul.html (http://tygodnik.onet.pl/32,0,79232,nic_wbrew_sobie,artykul.html)
Piękna historia
-
Kurcze, kociak mi wczoraj poszedł zwiedzać okolice i jeszcze nie wrócił :( buuuu
-
Mój kilka miechów temu przez okno wyleciał i też go niebyło ale dzień potem mój ojciec usłyszał miauczenie pod oknem i go zabraliśmy.
A mój stary, pierwszy kot wojownik :) to wychodził nawet po 2 tygnodnie go niebyło, a potem nagle miauczał pod klatką żeby mu otworzyć że w całym pionie było słychać
-
Grażynko - życze by kotek rychło wrócił. Jak Doktor X pisze - koty potrafią znikac na parę dni, a nawet tygodnie... i wracają. Niech Twój też wróci cały i zdrowy!
-
Dzięki :)
Mam nadzieje, że wróci ...
To taki kot łowca, żadnemu gryzoniowi nie przepuści, więc ... mam nadzieję, że wróci ...
-
Witam
Jak wpływa na zdrowie psychiczne i fizyczne pływanie i basen ?
Czytałem ogólnie że woda oczyszcza. Nie wiem czy ta na basenie też, ale czytając opinie w internecie ludzie wypowiadają się tylko pozytywnie o dobroczynnych skutkach pływania na basenie.
-
Basen fajna sprawa:) Jeden z przyjemniejszych (przynajmniej dla mnie) sposobów na ćwiczenie ciała. No i na pewno rozluźnia psychicznie większość osób
-
Kiedyś bardzo obawiałam się basenu. Pamiętam w najmłodszych latach podstawówki na zajęciach stałam i płakałam, nie mogłam w żaden sposób dorównać dzieciom. Bałam się nawet zanurzyć głowę, nie byłam w stanie zaufać, aby się położyć na wodzie. Wychodził mi lęk, że się uduszę. Byłam na szarym końcu i przez to dostawałam najsłabsze oceny. A dzieci się tylko podśmiewały :) Minęło kilka lat i wystarczyło, abym odreagowała troszkę spraw prenatalnych, schudła, aby zostać jedną z lepszych pływaczek z liceum :) Od czasu poczucia wyraźnej ulgi w pewnych tematach, odpuszczenia sobie, lubię basen i bardzo cenię sobie możliwość pływania. Pomimo tego, że chlor czasami źle wpływał na moją skórę i łapałam problemy z układem moczowo płciowym, to i tak bardzo lubię ten sport. To nieźle wycisza, uspokaja i dodaje lekkości. Poza tym to nie lada wyzwanie dla mięśni.
-
:)
Mam karte na rok na basen i na siłownie.
Postanowiłem 2 dni temu że biore się za siebie zarówno fizycznie jak i psychicznie.
Właśnie wracam z basenu. Byłem pierwszy raz. Na starcie już dostałem ochrzan że w złych spodenkach przyszedłem :)
Zamierzam codziennie trenować, jeden dzień siłownia, drugi basen, następny siłownia itd.
Basen miał 50m a ja nawet połowy kraulem nieprzepłynołem. Brak kondycji i techniki. Ale z czasem będzie lepiej.
BlackRose
Ja również się bałem wody jak byłem mały. Skakaliśmy do głębokiej wody w szkole trzymając się tyczki, hehe ale to już przeszłość. Teraz uwielbiam skakać do wody.
-
Tak ;) skoki z tyczką też pamiętam. Gorzej było skakać na głęboką wodę przez tyczkę. Można było zaczepić ;p
-
Ja lubiłem pływać, mimo że byłem spasły to miałem czasy lepsze od niejednego chudzielca, no ale śmiali się ze mnie że jestem spaśluchem ;)
-
Do tej pory czuje chlor w nosie :)
-
a ja się zawsze bałam głębokiej wody, skakać skakałam(bo ja się zawsze przełamuje z lękami - no prawie zawsze ;) ale się bałam tak czy siak. Bałam się uduszenia. Ale jak popracuję bardziej z ciałem to chciałabym się nauczyć bardziej pływać( bo kiepsko to robię) i płynąc sobie lekko i bezpiecznie ;)
-
Czy ktoś może dostał meile z adresem pewnego chrześcijańskiego bloga oprócz mnie? Zastanawiam się skąd pozyskany został mój e-mail
-
Masz stronę z "szatańskimi" usługami, więc może ktoś Cię wziął na celownik, żeby Cię nawrócić :D
-
haha
-
Witek
Wystarczy, że ktos się zalogował i widzi Twój mail :)
Domyślam się, kto to. Sprawdź IP i napisz mi. na PW
-
IP nie mam jak sprawdzić, ponoć na cud zostałem wynaleziony:) Ale Ci stronkę prześlę, może będzie miała dla Ciebie jakieś walory edukacyjne ;) Do mnie nietrafiona :D
-
Witam
Poszukuje jasnowidza który mógłby sprawdzić jedną karmiczną sprawe która mnie męczy i rzutuje na moje życie w znacznym stopniu i która zachacza o temat z którym aktualnie pracuje.
Wolał bym sam zrozumieć i doświadczyć o co tutaj u mnie chodzi no ale niemam możliwości korzystać z metod regresywnych więc zostaje mi słuchać to co inni zaawansowani u mnie widzą i porównywać to do swoich odczuć.
Oczywiście, zapłace za taką usługe ( jeśli trzeba ) :>
-
Ja coś takiego też robię, więc jakby co to na priv napisz o co chodzi i wycenię Ci ;)
-
Dzisiaj walentynki, jedzmy do syta;)
http://static.tvtropes.org/pmwiki/pub/images/Spaghetti_Kiss.jpg
-
Chyba kulki z tofu:P
-
Chyba kulki z tofu:P
To się nazywa falafel ;)
-
Mam potrzebę zrobienia czegoś podobnego http://www.gimpuj.info/gallery/38227_22_01_13_10_10_56_1.png
w programie Inkscape.
Ale nie znalazłam na razie na to sposobu i podpowiedzi.
Może jest ktoś, kto mi coś niecoś podpowie :)
-
Na moje oko to wygląda jak rendering 3d + cell shading?
-
Grażynka:
Spokojnie da się zrobić w Corelu, Inkscape'a póki co nie znam, ale pewnie też :) Kilka kółek edytowanych za pomocą krzywych, wypełnienie siatkowe dla płatków i teksturowe dla środka, potem rzucenie cieni całości. Kolorowy cień może być problematyczny...
-
tekstury i reszta to nie problem. tylko uzyskanie takiego przestrzennego kształtu jest problemem.
-
Karma poszukiwacza złota podczas sprzątania kuwety.
-
http://www.youtube.com/watch?v=kvTCBGOhgkQ Fajne! Też tak chcę :>
-
http://www.youtube.com/watch?v=wTaXI9LUugc
takie powinny być teledyski a nie ciągle gołe dupy i cycki
-
Ups, chyba kogos przypadkowo obraziłem – przepraszam najmocniej, nie było moją intencją nikogo urazić. Zaś gwoli wyjaśnienia…
Wydaje mi się, że należą się tutaj dwa słowa w celu prawidłowego zrozumienia użytego przeze mnie, dość dawno już temu, określenia. Otóż, w języku polskim istnieje pojęcie zwrotu potocznego, który z reguły funkcjonuje jako synonim innego słowa. Przykładowo, zdanie „Zenek pisze jak kura pazurem” wcale nie oznacza, że Zenek jest kurą lub ma brzydkie, niepoobcinane pazury. Określenie „jak kura pazurem” nie powinno być interpretowane dosłownie, bo powszechnie wiadomo też, że kura pazurem niczego nie pisze. Stwiedzenie to jest jedynie synonimem słowa „bazgroły” i oznacza mniej więcej to, że Zenek pisze nieczytelnie. Podobnie, przez analogię, użyte przeze mnie zdanie „nadyma się jak prosię po wiadrze śrutu” nie ma nic wspólnego z hodowlą trzody chlewnej czy uchowaj boże, nazywaniem kolegi z forum, za przeproszeniem, świnią – co byłoby strasznym niezrozumieniem. Nie może też być odczytywane dosłownie – jako że z mojej skromnej praktyki z tym zwierzęciem, prosię zwykle nie ma wzdęć się po zjedzeniu wiadra śrutu. Podobnie jak w przypadku określenia „jak kura pazurem”, użyte określenie jest zwrotem potocznym, bedącym jednocześnie synonimem obrazującym w tym wypadku „poruszenie”, „przegięcie” czy po prostu reakcję niewspółmierną do wypowiedzianych słów – w kontekście naszej wcześniejszej dyskusji. Tak też spodziewałem się, że słowa te będą zinterpretowane, jednakże nie zdawałem sobie sprawy, że wiele osób zrozumie je opacznie – przepraszam zatem raz jeszcze - na przyszłość będę nieco ostrożniejszy.
-
http://www.youtube.com/watch?v=ktjMz7c3ke4
Wklejam od tak, mnie sie dobrze sluchało to moze ktos tez bo ja wiem , umocni sie np
-
Słuchajcie jak na FB wrzucic pdf-a? Jak chce dodac jako zdjęcie to nie widzi tego pliku.........
-
Tulia chyba się nie da.
Masz konto na gmailu, to też masz dostęp do wirtualnego dysku. Tam wrzucasz pdf. Udostępniasz, a link wklejasz na fb.
-
Dzieki GA - spróbuję;-)
-
Jak by były problemy, to pisz podpowiem :)
-
Udało się!!!! Dziękuję! nie miałam pojecia, że gmail daje takie możliwosci;-)
-
bziuuuuum dobry filmik; -)
z tą trampoliną to się uśmiałam ;))
-
Czy ktoś z Was zna się na roślinach? Chciałabym posadzić pod oknami (mieszkam na parterze) jakieś kwitnące krzaczki i kwiaty, które raczej lubią cień. Trochę słońca pada tylko przed południem. Raczej niewymagające i niedrogie, żeby nie zniknęły wśród nocnej ciszy.
-
Ach, jak symbolicznie ;)
Wpierw na Placu św. Piotra media zachwycały się "pielgrzymem Franciszkiem", a teraz nowy papiez to Franciszek - ciekawe kiedy zajarzą i zaczną robić z tego faktu dodatkowy news i sensację :D
A tak serio - nawet sympatyczny facet, liczę na wysyp tanich biletów lotniczych do Argentyny (jak już sprzedam mieszkanie;) :))
-
Mi też się podoba nowy papież. Bije od niego takie ciepło, pogoda ducha i dobroć. Myślę że to dobry wybór. :)
-
Ciekawy ten nowy papież.
Z jednej strony bardzo skromny i robi sympatyczne wrażenie.
Z drugiej strony "trochę" konserwatywny w poglądach.
Czyli kardynałowie chcą zmian, ale nie za daleko idących. Chcą zmian w kurii, ale nie w wartościach.
Rewolucji raczej wielkiej nie będzie.
Mój mąż jak wczoraj zobaczył mewę na kominie kaplicy Sykstyńskiej, to od razu powiedział, że będzie papież zza oceanu :)
-
Czy ktoś z Was zna się na roślinach? Chciałabym posadzić pod oknami (mieszkam na parterze) jakieś kwitnące krzaczki i kwiaty, które raczej lubią cień. Trochę słońca pada tylko przed południem. Raczej niewymagające i niedrogie, żeby nie zniknęły wśród nocnej ciszy.
Konwalie, czyściec, rojnik, rozchodnik, fiołek
-
Obstawiałam od początku że nowy będzie z Ameryki Płd-kosciolowi zalezy na umocnieniu na nowym rynku wysypu wiernych i zgranie ich ze starym kontynentem /by nowi poczulli sie u Siebie/ niż na zrobieniu spraw cywilizacyjnych /aferry, afery i afery/. A poza tym on ma 76 lat, jak wspólnota Ameryki Pld poczuje sie jako pelnoprawna to i tak będzie jego duzy sukces
-
Grazynka - kardynałowie chyba własnie liczą na dość krótki pontyfikat, ale i na pozamiatanie w Kurii Rzymskiej - i tyle. Mam jednak poczucie, ze ten gość moze jednak ich trochę jeszcze zaskoczyć stopniem zmian - najbardziej odczuwalnych własnie dla biskupów-kardynałów i rozbudowanej hierarchii. Pewne rzeczy trzeba rozmontowywać stopniowo ;), konserwatyzm pewnie będzie dopiero następny w kolejności ;)
-
Może to głupie pytanie, ale chciałbym się zapytać bardziej doświadczonych życiowo uczestników o kwestie... wynajmu pokoju :P Się zastanawiam czy jak będę chciał wynająć coś w środku miesiąca to mogę się spodziewać oczekiwań, że zapłacę za cały miesiąc kalendarzowy czy raczej uwzględnienie, że pierwszy czynsz będzie odpowiednio mniejszy lub płacony co miesiąc od dnia wprowadzenia się?
-
Leszek pisał że depresja poporodowa spowodowana jest utratą łozyska.
A oto lek na depresję poporodową :
http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/naturalny-lek-na-depresje-skuteczny-i-obrzydliwy/sp6c6
-
http://polskiepiekielko.pl/2013/01/unia-niczym-nazisci-utworzy-indeks-ksiag-zakazanych.html
"Unia Europejska znalazła sobie kolejnego absurdalnego wroga. Tym razem nie są to warzywa, ani owoce, ale… bajki. Na indeksie ksiąg zakazanych znajdą się opowieści między innymi o murzynku Bambo, czy o Pippi Lanstrumpf. Do grona niepoprawnych politycznie autorów zaliczeni zostali także bracia Grimm.
Pomysłodawczynią jest niemiecka minister ds. rodziny Kristina Schröder, która jak sama przyznaje, nie czyta swojej córce bajek o Pippi Lanstrumpf, bo jest w nich m. in. mowa o „królu czarnych”.
Co więcej Komisja do Spraw Kobiet w Parlamencie Europejskim zaapelowała o zakazanie książek, w których to mężczyzna zarabia na utrzymanie domu, a kobieta wychowuje dzieci. Zdaniem jej przedstawicielek kłóci się to z równością płci jaka obowiązuje w Unii Europejskiej. Ponadto feministki domagają się także przedstawiania Boga w rodzaju nijakim, a nie męskim…
I jak tu nie porównywać Unii Europejskiej do III Rzeszy lub ZSRR?"
No to ładnie ;)) Felicite sie oburzy.. ale za jakis czas sie dowie, ze jej ksiazki nie mozna kupic. Bedzie miala jej ostatni egzemplarz ;) [O ile pamietam ksiazka o Pipi byla jako jej ulubiona w zestawie ksiazek :) ]
-
Dla studentów i absolwentów - może ktoś skorzysta i zdobędzie stypendium :)
Spełnij swoje marzenia związane z Twoją edukacją i karierą zawodową
http://stypendiumzwyboru.absolvent.pl/
-
Witam
Miałem dziś operacje palca. Nieźle mi go posiekali i włożtli kilka prętów. Środek przeciwbulowy już przestał działać i mnie cholernie zaczeło grzać. Jestem przeciwnikiem wszelkich leków ale jak tak będzie boleć to chyba wezme coś przeciwbulowego.
Chciałbym sie zapytać, co Wy myślicie o braniu leków przeciwbulowych w takich przypadkach jak mój ?
-
lepiej wziąć, nie ma sensu cierpieć
-
brać od razu
-
No jednak wziołem wczoraj, bo bym nie usnął. Dzisiaj już po bulu naszczęście.
-
Każda praktyka która opiera się o błędne wyobrażenia na temat świata, ludzi i materii jest szkodliwa.
Zamiast uwolnić się od danych przekonań, są tworzone na ich podstawie praktyki, które wprowadzają więcej zamieszania, niż pożytku.
Podobnie jest z ascezą, u podstaw której, leży przeświadczenie, że materia NIE przynosi spełnienia i jest bardzo kusząca dla EGO, które tylko chce więcej i coraz więcej.
Więc, nie trzeba było długo czekać, by ktoś wpadł na "genialny" pomysł, wyrzeczeń i ograniczeń, by w końcu ujarzmić swoje niesforne ego i uwolnić się od materialnych kajdan. Można do tego dorzucić poczucie winny wobec Boga, za to że się jest, ma ciało i pragnienia cielesne.
Gdy zbierze się te wszystkie wyobrażenia kryjące się za ascezą, można dostrzec, co mogą one nam kreować, a co asceza sama w sobie będzie wspierać.
(co jest bardzo obciążające - szkodliwe )
Podsumowując, wystarczy uwolnić się od negatywnych przekonań na temat materii, ego i Boga, by stwierdzić że asceza nie jest nam do niczego potrzebna, bo została stworzona na potrzeby walki z błędnymi wyobrażeniami, a legendy na temat jej cudowności i skuteczności staną się niesmaczne jak, nietrafiony żart.
Ten post jest tak ważny i dobry, że aż poczułam nieodpartą chęć, żeby go zacytować, żeby był, jakoś tak...bliżej :)
Piękne, Wojtku.
-
Dobry post. Godny zachowania.
Znacie jakieś płyty, nagrania na akceptacje siebie i szacunek do siebie ?
-
Polecam płytkę Darka Logi - "moje prawo do istnienia". :)
-
Oo dzięki. Właśnie leży zakurzona na półce, zapomniałem o niej
-
Hirka
Dziękuje ^-^
-
Dzisiaj podali w radio, że ten King Zom Kill (czy jak on się nazywa) w Korei Północnej podpisał już wszelkie rozkazy na atak rakietowy na Stany - wroga nr 1. Kurde, czy wisi na włosku kolejna wojna światowa? Czy jasnowidze coś widzicie w tej materii? Czy grozi nam zagłada?
A podświadomie kurde cieszę się o dziwo, że zginie cała ludzkość, której tak niecierpię - czy ja kiedyś uwolnię się od tej nienawiści i wstrętu do ludzi?
-
Mariomar, ale mnie rozśmieszyłeś ! :))
King Zom Kill :)) King Zombie Kill :)))
W sumie to też nie mam pojęcia jak on sie nazywa .
I nie wierzę , że tak , kurde :)), nienawidzisz CAŁEJ tej biednej ludzkości :))
A rodzinka ? Najbliższa ? A fajny teściu ? I teściowa ? Oj uzbierało by się trochę tych fajnych, których wolałbyś zachować :)
A jest ich trochę więcej, trust me on that one :))
-
Jak szybko przychodzą odpowiedzi :)
Otóż, wpadł mi w ręce poważny artykuł odnośnie Korei Północnej i uspokoiłem się. Otóż:
1. KP nie ma takiej rakiety, która doleci do Stanów, najdalej do Alaski
2. KP lawiruje, gdyż wie, że jak zaatakują Stany, to Stany zmiotą je z powierzchni ziemi
3. KP posiada starych generałów, którym zależy na przetrwaniu reżimu, a nie na swojej zagładzie
4. KP nie ma arsenału nuklearnego takiego, którym mogła by zagrozić nawet Korei Południowej, a co dopiero reszcie świata
5. USA nie zaatakuje KP, bo szkoda jej na to kasy
6. KP więc tylko straszy i boi się, że świat zaciska jej pętle na szyi poprzez różne sankcje - chwyta się jak tonący brzytwy i straszy czym co ma.
Uff :)
-
gorzej jakby się pojawili jacyś przymierzeńcy.
-
Ja mam czasem myśli, że jak już Korea straszy, to niech wreszcie zaatakuje te USA. Wtedy USA by przeprowadziły masową inwazję i mucha przestałaby brzęczeć. Korea Północna od kilku lat przyciąga moją uwagę i na nic to nie potrzebne. Wciąż podświadomie podtrzymuję tą uwagę.
-
Jest w powierzu jakieś napięcie i oczekiwanie na rozładowanie, coś w stylu "niech coś, gdzieś pierdyknie, bo tak dalej być nie może..." Oczekiwanie na takie globalne rozładowanie napięcia
-
KP straszy, bo to standardowa metoda postępowania KP. Zawsze coś nawydziwiała, przed rokowaniami (a to zatopienie statku, a to ostrzelanie wyspy) i potem inne kraje szły na ugodę.
Proste pytanie: czy gdyby się realnie szykowali do wojny, ogłaszali by to i stracili możliwość pierwszego ataku? Przecież już gadają z dobre 2 tygodnie, jak nie lepiej. A "ostatni rozkaz" miał być jakiś ponad tydzień temu.
Z tego co wiem, jedyne zagrożenie jakie może sprawić KP to 25 mln głodnych uchodźców o wypranych mózgach. Ani Chiny, ani KPd nie mają na nich ochoty.
-
może lepiej niech nikt nikogo nie atakuje, szczególnie USA :P
-
Mam brata w USA, wiec zgoda - mogliby nie atakowac swoją motyka północni ;p
-
karolcia
oni chcą Hawaje atakować ;p
-
głównie to bazy wojskowe, więc się nie szwendaj koło żadnej bazy wojskowej
-
szkoda byłoby tych wysp :P
dobra, nie będę się szwędać choć tu gdzie jestem raczej żadnych baz wojskowych nie ma.. a poza tym wylatują za parę dni.. eh już łapię depresję
-
http://www.lovege.pl/ - portal randkowy dla wegetarian i nie tylko :)
-
Kurcze, ta Korea Północna nie poprzestaje i dalej się zbroi - ma już ponoć gotowe atomy do wystrzelenia.
BTW: Szkoda, że nie są to atOMy, to by wystrzelili w świat dobrą energię, jak z wahadła OM. :)
-
Już 9 kwietnia mieli ponoć atomówki zrzucić. Tak zapowiadali północno koreańscy szamani ale jak widać chyba z nocnika na na łeb spadli.
Hej
Co myślicie o tauażach ? Zrobili byście sobie tatuaż ? Ja mam zamiar sobie kilka zrobić ale jeszcze niewiem co będą przedstawiać.
-
Tak, chwała Bogu, że ucichło. To był tylko taki szum astralny. :)
-
Cześć
Wybieram się w lato do Gdańska i sopotu sam na wakacje żeby troche odpocząć, pozwiedzać i może poznać kilka fajnych osób.
Czy ktoś z forumowiczów mieszka w tamtych okolicach ?
Chciałbym się dowiedzieć co warto tam zobaczyć, gdzie warto pójść i co jest tam najciekawszego, wartego uwagi, gdzie można się zabawić. Chce sobie zaplanować dobrze tą wycieczke :)
-
Doktor ja mieszkam niedaleko Gdańska ;-) jak znajdę czas to chętnie się spotkam ;) nie obiecuję , ale jeśli termin się zgra to z przyjemnością Cię poznam :)
-
Hehe, dzięki :) troche krępują mnie takie spotkania ale chyba niebyło by tak źle ^^
-
;-) nie ma się co krępować, sami swoi. :)) Jak będzie okazja to na pewno będzie sympatycznie . Pogadamy jak zaawansowany z zaawansowanym co nie?:D
-
hehe, a jak :)
Jak się będe wybierał to napisze jeszcze do Ciebie żebyś wiedziała kiedy będe jechał.
-
ok;-))
-
http://www.fazaksiezyca.pl/aktualna,faza,ksiezyca.html
-
Dobranoc :)
-
W końcu w necie po blisko tygodniu przerwy :o
-
Witek,
I jak Ci tam gdzie jesteś? :)
-
Blackrose,
Na razie 2 dni popracowałem (po 11 godz. minus przerwy), jest szybkie tempo pracy ale ja się trzymam, a ogólnie jest okej :) Jeszcze tylko muszą neta naprawić, bo tylko w jednym miejscu działa i też nie jakoś stabilnie
-
Robię poprawkę - od jutra (dziś) dostaję najlżejszą pracę ze wszystkich (miałem 3 dni z kolei najcięższą ale se odreagowywałem i efekto ;) ). Praca będzie wolna i spokojna, w trakcie się nie rozmawia - jak medytacja :)))
-
A gdzie moje posty?
-
Inga
Wszystkie posty, nie związane z tematem wątku, zostają przenoszone do wątków odpowiedniejszych. Pradopodobnie Twoje są w Kąciku Oczyszczania.
-
No niestety ale zostały znów wykasowane. I to bez podania przyczyny.
-
Część Twoich postów jest tu http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=438.msg38915#msg38915
-
Inga
Nie znowu i nie zostały wykasowane.
przyczyna ich PRZEsunięcia była taka, że były na inny temat.
I te ostatnie wpisy też zostaną przeniesione do offtopic.
A poza tym, przesuwanie postów nie jest miłą i przyjemną zabawą dla Moderatorów, więc proszę się starać pisać w odpowiednich wątkach tematycznych.
NAJPROSTSZY SPOSÓB ZNALEZIENIA WLASNYCH POSTÓW:
1.. Klikasz na Inga
2. Pod nickiem masz na niebieski: "Pokaż posty".
3. Klikasz i znajdujesz.
Trwa krócej niż zadawanie kolejnych pytań do Moderatorów. I ma dużo większą skuteczność :)
-
Witam wszystkich,
Przez okolo rok bylam zalogowana na tym forum jako Amelka. Teraz pojawilam sie tylko po to aby zrobic JEDEN WPIS. Czuje ze w obowiazku, byc moze ktos sie z was uratuje. Niech to bedzie chociaz 1 osoba. To bedzie bardzo warto. To co mowie, mowie z serca. Mnie tez ktos wyciagnal z tego bagna, dlatego wiem ze jest szansa ze wyjdzie z niego ktos jeszcze.
To forum to okultyzm. Dzialanie szatana. Omijanie Chrystusa. Robienie z Boga koncertu zyczen, robienie z Boga kogos kto niczego nie wymaga i nie oczekuje od czlowieka. Zajmowalam sie okultyzmem ponad 10 lat. Nie mialam pojecia tak jak Wy ze to droga szatana. Z calym szacunkiem naleznym czlowiekowi ale Leszek Zadlo nie Jest nie byl i nigdy nie bedzie Chrystusem ani niczyim zbawicielem. Sluchacie go slepo i oddajecie mu poklon ktory nalezy sie Jezusowi. Droga do Boga prowadzi przez Jezusa Chrystusa!!!!!!!!!!
To ON umarl ZA WAS 2 tysiace lat temu, w Jego ranach jest rozwiazanie wszystkich naszych problemow, klopotow, chorob, w Jego ranach jest wasze uzdrowienie, uwolnienie. Wystarczy sie na to otworzyc i to przyjac!. Bawicie sie w uzdrowicieli ale to nie jest energia ktora pochodzi od Boga. To energia szatana!!!
http://www.youtube.com/watch?v=FoeahMonJQQ
( jest wiecej czesci tego filmiku)
Po zabiegu jednej z forumowiczek,( uzdr. swiatlem) nagle bez powodu zaczelo mi sie chrzanic w przyjazni w ktorej nie chrzanilo sie nigdy, od 20 lat. Po jasnowidzeniu kolejnej osoby z forum prawie rozwalilo mi sie zycie, prawie stracilam zdrowie. Ruszyla lawina zniszczenia. Do tego osoba ta jest niebezpieczna, nieprzyjemna i ostra. Jest w niej duzo agresji i brak zrownowazenia. Ona jako czlowiek, jest wartosciowa, jak kazdy, ale jest zniewolona przez zle sily, jest narzedziem w ich reku bo to NA PEWNO nie jest Bog. Boga poznac po milosci, dobroci, Bog przekuwa zlo w dobro, Jezus jest delikatny, Jezus jest subtelny i wnosi spokoj do ludzkich serc a nie burze niepokoju!!!!!UWAZAJCIE!!!!!! Wtedy zwrocilam sie do JEZUSA CHRYSTUSA I ON MNIE URATOWAL. Po prostu. POWIEDZIAL mi WPROST ze te przepowiednie nie pochodzily od Niego... Bog wiele mowil mi o balwochwalstwie....ktorym nasaczone jest to forum. Jak mowil do mnie BOG? Przez Pismo Sw. Kazdy kto odda sie Jezusowi bedzie rozmawial z Bogiem bezposrednio i osobiscie...najpiekniejsze co moze w zyciu byc. Po tym jak ja zwrocilam sie do Jezusa, wszystko zaczelo sie prostowac, naprawiac. Wszysko dzialo sie jakby poza mna bez mojego udzialu.To byl JEZUS. Oddalam szczerze Jezusowi moje zycie i moje zmartwienia. PRZYSZEDL NATYCHMIAST. Zaczal DZIALAC NATYCHMIAST. Mialam miec operacje a nagle zostalam uzdrowiona. Na usg nagle czysciutko...Zmienil mi sie ot tak charakter, osobowosc i sposob bycia, postrzeganie – bez mojego wysilku, bez moich staran, ja nie zrobilam nic. Po prostu zaczelam inaczej sie zachowywac...zmienily sie moje nawyki w jednej chwili. Na mojej drodze zostali postawieni ludzie ktorzy byli mi potrzebni. Zostalam natychmiastowo uzdrowiona z nienawisci i urazy ktore meczyly mnie od 10 lat przynajmniej. Calkowicie i trwale. Osobe ktorej od lat nienawidzilam...teraz jej bronie, chcialabym pomoc, nawet ja lubie. Wszystkie zmiany we mnie sa trwale! TAK DZIALA Chrystus! Nasz Pan zbawiciel Jezus Chrystus, moi drodzy.
Cechy ktore mnie meczyly i przeszkadzaly w zyciu a z ktorymi cale zycie walczylam - zostaly mi odebrane, zostalam uwolniona i przemieniona. Tak po prostu i w jednej chwili. Nie potrzebowalam ani afirmacji, ani wizualizacji ani zadnej pracy nad soba ani innych pseudo uzdrowicielskich technik. Wystarczyl Jezus Chrystus. Czytajcie Pismo Swiete. To jest Slowo Boze!!!!! Jezyk w Biblii jest ZYWY, BOG do kazdego przemawia osobiscie. Kiedy otwieram Pismo Swiete, zawsze dostaje odpowiedz, rade albo wyjasnienie. Zadziwiajaco CELNE sa te odpowiedzi. Czuje sie kochana. Spokojna. Pelna radosci. Rzeczywistosc wokol mnie zmienila sie. Ludzie stali sie inni. Otrzymuje wszystko czego potrzebuje. Sluchajcie, JEZUS jest CUDOWNY. Jezus was kocha. On chce przyjsc do kazdego z was. Czeka az zaprosicie GO do waszego zycia.
To co sie dzieje na tym forum, to szatan ktory podszywa sie pod Boga. Uwazajcie na to. Szatan jest inteligentny.
http://www.youtube.com/watch?v=aCUxpQXS-aw
http://www.youtube.com/watch?v=W6lxmx07jQQ
http://www.youtube.com/watch?v=iG_H7JoDGW8
http://www.youtube.com/watch?v=NacqOBPVmrg
TO JEST PIEKNE :
http://www.youtube.com/watch?v=5OI_eTs9t0o
http://www.youtube.com/watch?v=Um_a44d3xVI
http://www.youtube.com/watch?v=YQbrUFxXXWo
http://www.youtube.com/watch?v=T_2DF8eXZ04
i dalej...
http://www.katolicki.net/index.php/modlitwa/modlitwa-jezu-ty-sie-tym-zajmij.html
Egzorcysta Piotr Glas :
http://www.youtube.com/watch?v=j5yqcs5vDfw
o tarocie :
http://www.youtube.com/watch?v=Ys6SPrZebek
http://www.youtube.com/watch?v=StXdCEsbjMI
Zycze wam z calego serca, abyscie wybrali Jezusa. Nie Leszka Zadlo, tylko Jezusa. Wybierzcie Boga,!
Ze wszystkim chcecie poradzic sobie sami, stosujac afirmacje, medytacje, kreacje. Bzdura to jest. Szatanska przebieglosc. Pulapka! Sek w tym, ze diabel jest konkretny a Jezus wydaje sie byc nieuchwytny. Biblia to SLOWO BOZE. Biblia to podpora. Pocieszenie. Wskazowka, porada. Biblia to realny kontakt z Bogiem.
Regresja? Gdyby BOG chcial abysmy takie rzeczy wyprawiali to mozna by to robic swiadomie. Jedyne na czym masz bazowac to milosc i wiara. A nie zabawy w Pana Boga.
Wszystkie odpowiedzi sa w Pismie Sw. Nie badzcie ignorantami! Nie idzcie jak owce na rzez szatana! On wykorzystuje nieszczesliwe dziecinstwa, problemy i tragedie, zeby was do siebie pociagnac. – a potem zniszczyc.!!!!!!!!Nie zeby to zaleczyc, te rany. Tylko zeby was oddalic od Jezusa, od Boga. A w Pismie sw. Jest napisane : „ Nie ma innej drogi do Boga Ojca, jak tylko przeze MNIE” „ JA jestem Droga, Prawda i Zyciem „
I wezcie to sobie do serca a nie wielbicie Leszka Zadlo . Leszek, Ty tez mozesz sie jeszcze uratowac, Jezus Ciebie tez kocha!!!
To forum jest tak hermetyczne, ze az pachnie sekta. Nie mozna nic powiedziec co jest sprzeczne z interesem zarabiajacego na was Pana Leszka. Pewnie moja wypowiedz zostanie usunieta zanim zostanie przeczytana na tym forum –wtedy bede juz pewna ze to sekta bo nie dajecie szansy zeby ludzie uslyszeli inne opinie i zdecydowali samodzielnie. Chronicie sie w ten sposob dlatego nie zdziwie sie jesli to wytniecie. Ale to byloby tchorzostwem . No jestem ciekawa.
Jak juz wspomnialam to moj pierwszy i ostatni wpis. Nie chce bowiem przebywac na terytorium szatana. Napisalam raz, zeby dac wam szanse bo czulam ze musze to zrobic, z wdziecznosci ze sama zostalam uratowana i teraz pragne aby i inni tego dostapili, tego najwazniejszego ratunku w zyciu, tej szansy.
Zycze wam aby Duch Swiety was oswiecil.
Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus.
Z Bogiem.
ZACZNIJCIE POSZUKIWAC PRAWDY a znajdziecie ja.
Nie odpisze nikomu poniewaz wyrejerstrowuje sie, nie chce przebywac na tym forum.
Amelka 2 ( dawna Amelka).
-
hehe mocne :)
Bedziemy sie za ciebie modlic :)
-
Pytanie do forumowiczów/administracji: czy warto zachować ten wpis, jako ciekawy przykład... hmm, czegoś? <nie chcę wnikać w co, bo mail jest organizacyjny>
Pozdrawiam,
Niższy Sektarz Lynd Seagull
(Człowiek który został moderatorem po trzymaniu strony krytyka Leszka :P)
Edit:
W sumie popieram Amelkę2, też jestem za tym aby kto się chciał ratować się wyratował. I wyratowani będą szczęśliwsi, i poziom dyskusji na forum się podniesie, bo zostaną ludzie którzy się tu nadają :)
-
Dla mnie do usunięcia-nie można krzewić wiary i milosci a jednocześnie zarzucać coś personalnie innym. To jak z ciażą-albo sie w niej jest albo nie -nie da się być w ciaży w 10%
-
Ten post to dobry przyklad zaslepienia katolickiego :)
-
Post Amelki zmobilizował mnie, żeby podzielić się moim ostatnim odkryciem na Jasnej Górze w Częstochowie.
Ale najpierw kilka słów do Amelki.
Każdy ma prawo do poszukiwania prawdy o sobie i o życiu tam gdzie czuje, że może odnaleźć to co dla niego najważniejsze. Jeśli ktoś wierzy w Jezusa, ma do tego prawo. Jeśli wierzy w Mahometa, Buddę czy Wisznu, również ma do tego prawo. Niektórzy wierzą, że żyjący obecnie awatarowie doprowadzą ich do "zbawienia". Oni również mają do tego prawo. Świat pełen jest różnych opcji rozwoju duchowego i każdy wybiera to co mu odpowiada.
Amelko to, że napisałaś coś o czym nie chcesz dyskutować, świadczy o tym, że nie czujesz się jeszcze pewna swojej wiary. Przekonując nas do swojej wiary utwierdzasz się, że się nie mylisz i że racja jest tylko po Twojej stronie. Kiedy już okrzepniesz w swojej wierze zauważysz, że nie przeszkadzają Ci "innowiercy" i zrozumiesz na czym polega wolność wyboru. Tego Ci serdecznie życzę.
A teraz o Częstochowie.
Od dawna intrygowało mnie co tak naprawdę kryje się za cudownymi relikwiami takimi jak obraz MBJ. Kilka lat temu przy obrazie poczułem, że jest w tym miejscu jakaś istota, którą na swój użytek nazwałem "strażnikiem obrazu". Nie byłem wówczas zdolny do większego przekazu. Ostatnio, podczas powrotnej podróży z Krakowa, zatrzymaliśmy się z żoną w Częstochowie. Oczywiście "zaliczyliśmy" zabytki itp., jednak moim jedynym celem było "porozmawianie" z "strażnikiem obrazu". Nie było to łatwe, bo był 3 maja i w katedrze odbywała się msza za mszą. Jednak obraz można było obchodzić tradycyjnie, od tyłu. Posuwając się na stojąco wśród wędrujących po kolanach pielgrzymów, mogłem podejść pod sam obraz i poczuć silne wibracje, niemal słyszalne fizycznymi zmysłami. Potem wypytałem "strażnika" o to kim jest i o co w tym wszystkim chodzi. To była zresztą wymiana informacji, gdyż potem pozwoliłem mu odczytać wszystkie informacje o sobie do jakich uzyskał dostęp.
"Strażnik obrazu" okazał się istotą połączoną z wieloma mu podobnymi na wysokim poziomie astralnym. Istoty te nie mają nic wspólnego z astralem katolickim czy jakimkolwiek innym, religijnym. Tworzą coś jakby boga energetycznego, a zasilają się poprzez energię modlitw ludzi religijnych. Nie interesuje ich ideologia, to jak dana religia powstała. Bez znaczenia są dla nich historie o człowieku powieszonym na krzyżu, czy o walecznym wielbicielu Allacha, albo przebudzonym hindusie z rodu Sakjów. Pojawiają się wszędzie tam, gdzie ludzie gromadzą się i generują energię zdolną do zasilenia ich tworu. Nie manipulują wiernymi, nikogo nie opętują, niczego nie wymuszają, z nikim się nie komunikują w celu niesienia jakichś przekazów typu objawienia itp. Jeśli trafi się ktoś otwarty na zmiany, to pomagają mu wspomagając zgromadzoną energią. Przekaz "strażnika" był jasny. Poza nimi (a raczej chyba poza ich sferą) nie ma niczego, żadnego boga do jakiego ludzie wznoszą modły. Nie było w tym przekazie nawet nuty chęci nawracania mnie czy czegoś podobnego. Po prostu stwierdzenie tego co jest ich rzeczywistością.
-
Amelka
"To forum jest tak hermetyczne, ze az pachnie sekta. Nie mozna nic powiedziec co jest sprzeczne z interesem zarabiajacego na was Pana Leszka."
To nie jest prawda. Zobacz ile ja napisałam postów krytycznych w stosunku do Leszka i nie zostałam stąd wyrzucona. W sektach wszelka krytyka jest zakazana.
Ponadto to co piszesz brzmi identycznie jakby to mówiła moja mama. Przerażające.
-
Ja też napisałem kilka prawd o Leszku i żyję. Czasem trzeba coś powiedzieć z zaszłości, żeby uzdrowić "teraz". Więc przyłączam się do tego, co pisze Inga.
-
Amelka2 ma rację:
"Leszek Zadlo nie Jest nie byl i nigdy nie bedzie Chrystusem ani niczyim zbawicielem".
Tak, jestem w 100% przekonany,że to prawda najprawdziwsza! Co więcej, jestem ogromnie ciekawy, kto Amelce2 zasugerował, jakobym był Chrystusem, czy Zbawicielem? Gdzie takie pogłoski krążą na mój temat?
Nie mam wątpliwości, że Jezus mnie kocha! Tylko ktoś bardzo zaślepiony może to poddawać w wątpliwość :)
A reszta to jakby pisał nawiedzony ksiądsz Natanek :)
Tym niemniej, jestem za tym, żeby każdy podrasowany chrześcijanin, który nie jest pewien, czy nie kopuluje właśnie diabłem, obejrzał materiał dowodowy zgromadzony przez Amelkę i zastanowił się, czy warto dalej gzić się z szatanem? :)
Dla Waszego dobra zróbcie to, co zrobiła Amelka. Wyrejestrujcie się z tego Forum! Idźcie i nie grzeszcie więcej!
Obecnie mamy ok. 400 użytkowników. To zdecydowanie za dużo. Tym bardziej, że spora ich część wcale nie jest przytomna.
TU NIE MA ZMARTWYCHWSTAŁEGO CHRYSTUSA. Jeśli ktoś GO tu szukał, to niech czym prędzej zrobi wypad i wróci na łono swego koscioła! Im prędzej, tym lepiej, bo grzech mniejszy.
-
Ja uwielbiam sluchac ks.Natanka-dla mnie jest smieszniejszy niz Benny Hill :))))
http://www.youtube.com/watch?v=VkAAA666m7I
-
A ja miałam w ręku jakiś czas temu czasopismo "Egzorcysta". To był bardzo ciekawy numer poświęcony jodze. Poczułam się szczególnie ostrzeżona wstępem do jednego artykułu, z którego wynikało, że joga nie jest taka niewinna jak się wydaje i nie pozostaje bez wpływu na przemianę materii :)))))
-
Pamiętam, że mnie przez długi czas też korciło, żeby wrócić do Kościoła, Jezusa i Mięsa:) Takie to wszystko bezpieczne!:) Wielka jest siła przyzwyczajenia.
-
Post Amelki chyba rzeczywiscie jest "z serca", z dobrej woli pisany, no i jakies tam swiadectwo pozytywnej przemiany zycia rowniez tam sie znajduje:)
Nie wiem jaki rodzaj "okultyzmu" praktykowala Amelka swego czasu, ale jesli byly to praktyki prowadzace do obciazen karmicznych zamiast oswiecenia to moze i "nawrocenie" bylo wlasciwe?
Kto wie, trzeba by znac wiecej szczegolow.
A tak na marginesie, do wszystkich ktorzy sa w temacie: czy Szatan i Lucyfer to to samo?:)
Lucyfera niektorzy utozsamiaja ze Swiatlem, czyli przejawieniem sie (blyskiem) Swiadomosci, z Nicosci (Ciemnosci).
-
A propos tego, co ludzie potrafią zrobić z "dobrej woli" (drastyczne):
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=514209088616975&set=a.466688193369065.94461.466687203369164&type=1&theater
-
Mnie jeszcze denerwują takie misjonarskie ataki. Nie odbieram tego dobrze. Z mojego doświadczenia wynika, że najbardziej katolicy straszą swoją wiarą i przymuszają do niej. Jakże niepewnie muszą się czuć ze swoim wyznaniem. Straszne, że muszą robić taki teatr, aby zwrócić na siebie uwagę.
Widocznie takie uświadomienie jest przydatne, bo na forum robi się lżej. Dobrze, że ludzie poznają co nie jest dla nich i nie robią sobie potem niepotrzebnych problemów wynikających z błędnej praktyki. Ten okultyzm musiał być podparty dziwnymi intencjami, skoro doprowadził do takich wniosków. Ja nie czuję tu dobrej woli tylko strach :)
-
Rozsmieszyło mnie, jak kiedyś znajomy filzof powiedzial, że chrześcijaństwo to religia chorych, slabych i uciśnionych. A potem stwierdzilam, że to dlatego chrześcijanina najlatwiej wzburzyć realnym sukcesem tu i teraz...
-
A ja z kolei z zadowoleniem stwierdzam, że od jakiegoś czasu chrześcijaństwo stało mi się w końcu dosyć obojętne. Jakoś od dłuższego czasu nie ma tego za bardzo w moim otoczeniu i czasami zapominam, że żyję w kraju zdominowanym przez tą religię. Na fanatyków nie trafiam, kościoły podziwiam głównie z architektonicznego punktu widzenia, rodzina zawsze była katolikami "niewierzącymi, niepraktykującymi", więc na co dzień w ogóle nie mam z tym do czynienia.
Jakoś mi nie przeszkadzają chrześcijanie - niech sobie są, jak tego potrzebują.
-
Mam tak samo jak Clint. Póki jacykolwiek fanatycy zostawiają w spokoju mój ogródek, też mam spokój. Chociaż na jakiś marsz ateistów pójdę, jak bedzie.
Po zobaczeniu obrazka Leszka aż się zastanowiłem czy jest zgodny z regulaminem i... jest o_O Jedyne co jest zakazane, oprócz ataków i chamstwa, to pornografia. Fajne odbicie dziwnego społeczeństwa w którym żyjemy o_O
-
A propos zdjecia - gdybym mial wybierac z kim dzielic pokoj, to juz wolalbym goscia z tak samo wydzierganym "SATAN":)))temu za dobrze z oczu nie patrzy:D
-
A ja to w ogóle ostatnio dwa razy słyszałem, że wyglądam na duchownego xD Na szczęście czasami też słyszę, że wyglądam jak SS-man, dla równowagi - piękny komplet:D
-
Clint, Iustitia, Lynd Seagull
Warto jednak pamietac, by naszego katolicyzmu, ktory jest chyba najslabsza duchowo oraz najbardziej betonowa i zasyfiona czescia chrzescijanstwa, nie utozsamiac z calym chrzescijanstwem. W kosciolach poreformacyjnych da spotkac sie ludzi z charyzmatami, czyli darami Ducha Swietego, i pewnie daloby sie tam znalezc sporo "ERD-owcow";)
Max Freedom Long twierdzil, iz ze wszystkich religii to chrzescijanstwo jest najblizej Huny.
Fakt, ze misjonarstwo i ewangelizacja jest w chrzescijanstwie dosc irytujaca...:)
-
Mati,
jeśli chodzi o Longa to pewnie dużą rolę grały sentymenty... Łazariew też uważa chrześcijaństwo za najdoskonalszą religię. W ogóle wielu ludzi, nawet nie związanych z religią, nadal widzi w chrześcijańskiej Europie ostoję ludzkiej cywilizacji, i czegośmy to do niej nie wnieśli. Śmiechu warte...
-
Dla mnie chrześcijaństwo od zawsze było przedwieczną mafią.
Autentycznie niektórych najbardziej pobożnych wyznawców to się aż boję,dreszcz przechodzi, to wariaci, słowo daję.
-
"przedwieczna mafia":))
Podobno Watykan, wbrew pozorom, w dalszym ciagu rzadzi calym swiatem zachodnim i ma najwiekszy wplyw na to co sie tam dzieje. Slyszalem tez ze to w istocie gniazdo satanistow.
-
Indra :))) Ja to bym Ciebie brała :D ... ale kurczę, heteroseksualna jestem ;)
Mirek - a planujesz być na zajęciach Leszka w Wa-wie? ;)
[po porzeniesieniu, nawiązanie do postu http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=53.msg40326#msg40326 ]
-
Hydro
No ja niestety tez hetero, ale para by z nas fajna mogła być ;)
-
Asiu, za leniwy już jestem żeby do Warszawy jeździć. Nawet do Darka do Poznania mi się już nie chce :)) Chyba na tyle dobrze już mam w życiu, że odpuszczam sobie regresing. Chociaż wiele jeszcze by się przydało przepracować.
-
Mirek, no trudno :)
Tak czy siak, czy na tym zdjęciu (https://picasaweb.google.com/daimona30/SesyjaNaDzienKota?authkey=Gv1sRgCMStq8HulPOp9AE#5575542872384685970) byś mnie poznał? ;)
Indra - nuu, nic straconego ;) ... ale dopiero w innym wcieleniu ;-)
-
Asiu - szok!!! Co to za seksowna laseczka?;)))
-
:-D
-
O wow, ale fajne zdjęcia, Asiu :)))) obsliniłam się :D
-
Asia zakochałam się w Tobie:))):D
-
Asia, cudne :)) a idź może krok dalej, sama dla siebie, i zrób sobie sesje nago/w neglizu? Ja tak niedawno zrobiłam (w sensie ja + statyw) i muszę przyznać, ze było to bardzo ciekawe doświadczenie, z którego się wiele nauczyłam, nie tylko tego, ze mam bardzo fajny tyłek :D a pś na początku się wiła jak piskorz.
-
Dziewczyny :D :))
Ola, hmmm .... chyba jeszcze nie ;) Ale za 3-4 miesiące - może tak :)
-
Swietne te fotki - takim sesjom mowimy TAK!:)
Yyy, tego, sesje nago tez sa mile widziane, w koncu my tutaj wszyscy rozwojowi, nie ma sensu uprawiac pruderii...;)
-
Nie wiem jak inni ale ja nie mam potrzeby pokazywania innym co mam pod sukienka, i nie jest to pruderia. Zdjecia zrobilam dla siebie, zeby przelamac pewne tabu, oczywiscie widzial je pozniej moj partner oraz ostatecznie kilka bliskich kolezanek, o ktorych wiedzialam, ze zainteresuje je caly samopoznaniowy proces z tym zwiazany. Co ciekawe nie bylo to wcale takie latwe pokazac te zdjecia innym kobietom, choc jednoczesnie byla to czesc procesu.
Mysle, ze w ogole moglabym sie sprawdzic w roli fotografa pokazujacego innym ile piekna maja w sobie, taka specyficzna praca z cialem ale od duchowej strony. Tantra fotograficzna :)
-
Asia a co bedzie za 3-4 miesiace?? :)
-
Ola - skończę cykl ćwiczeń na siłowni ;)
-
Indra, Ola, Hydro i Kinga
zróbcie jakąś zbiorczą sesję:)please:)
-
hihihihi :)))))
A wiesz, że mnie by się ten pomysł spodobał :). Mnie się podobają kobiece, subtelne akty, również grupowe :).
-
Ale ja bym nie publikowała ;)
Zresztą może to być nieco trudne do wykonania ze względu na odległość :) Może jako fotomontaż ;)
-
hydro
publikacja nie publikacja, ale chciałabym zobaczyć efekt:)
Kinga :-)))
-
Asia widzialam Twoje zdiecia ;) sliczne..takie pozytywne. Z Twojej twarzy szczegolnie z oczu bije wielki spokoj i pewnosc siebie. Wygladasz na bardzo szczesliwa i spelniona....mozna sie zakochac wrecz w Twoim spokoju ducha.
Superancja sesja ;))))
-
Mnie się pomysł bardzo podoba, lubie pozować, a jakieś akty to wkrótce pewnie sama sobię zrobię :)
-
Zebym była bliżej to bym was wszystkie tak obfocila ze by was rodzona matka nie poznała :D
-
Jak widzicie decyzje Angeliny o jej zapobiegawczej podwojnej mastektomii? Nie mam pojecia co media z tym robia, bo z niusami jestem na bakier, ale sadzac po tym jednym jedynym artykule CNN jaki przeczytalam w temacie bedzie wielka akcja pochwalna ku czci mammografi. A nikt prawie nie mowi o zagrozeniach z nia zwiazanych.
-
no niestety dziewczyna nie jest świadoma 2/3 spraw zw z tymi tematami i wie tyle ile jej medycy powiedzieli.
Dla poprawienia humoru - gdzies widziałem filmik z Jimem Careyem, któremu udało się wyleczyć swoje dziecko z autyzmu(nie pamiętam jakimi metodami jak znajde to wkleję) i obecnie robi krucjatę przeciw szczepieniom (tym z USA oczywiście), bo uważa że to one sa za to odpowiedzialne.
-
Jak widzicie decyzje Angeliny o jej zapobiegawczej podwojnej mastektomii? Nie mam pojecia co media z tym robia, bo z niusami jestem na bakier, ale sadzac po tym jednym jedynym artykule CNN jaki przeczytalam w temacie bedzie wielka akcja pochwalna ku czci mammografi. A nikt prawie nie mowi o zagrozeniach z nia zwiazanych.
W Polsce tvn24 trąbi o tym od samego rana. Są wywiady z różnymi kobietami, lekarzami itp.
Sama nie wiem, co o tym myśleć. A jak rak się u niej rozwinie gdzie indziej? Ten gen odpowiada też za raka jajników. A jak tam zaatakuje?
Są osoby z dużym ryzykiem, które nie chorują.
Nie wiem.
Obawiam się mody na mastektomie prewencyjną. Zwłaszcza u kobiet, które na to stać.
-
Ola
Trochę szokująca ta "profilaktyka" :/ Proponuję samobójstwo jako ochronę przed niespodziewaną śmiercią.
A oficjalny nurt jest taki, że mammografia to obowiązek każdej nowoczesnej kobiety, wszystkie nosimy różowe wstążeczki, a jak ktoś się ośmieli powiedzieć coś innego, to znaczy, że jest zacofany. Czytałam kiedyś dobry artykuł na temat, może to było w starym Wegetariańskim Świecie? Niestety nie mogę znaleźć w tej chwili w sieci nic równie dobrego.
-
To jest dobre: http://www.ted.com/talks/deborah_rhodes.html
[edit]
i to http://www.greenmedinfo.com/blog/mammograms-linked-epidemic-misdiagnosed-cancers
-
Moim zdaniem dla Angeliny to jak kolejna operacja plastyczna.
-
Ola fajny ten pierwszy link :) jestem po 20 z mammografią mam zero wspólnego ale fajnie wiedzieć o gęstości piersi i ,że jest w tej dziedzinie innowacja:) Bardzo pozytywnie odbieram tą internistkę, bije z niej szczerość i chęć niesienia pomocy.
A jak tymi 'starymi' wykarmiła 3 maluchy to przydałaby się wymiana na lepsze. A ponoć efekt jest lepszy niż się spodziewała(wg. wp.pl)
ten komentarz mnie zaciekawił:
"Nieee, ludzieee , ha ha haaaa!!! Przeciez to jest R E K L A M A - Wszczepów Silikonowych. To jest Wyzszy Stopien Reklamy Silikonowych Implantów, Nie rozumiecie tego? Widzimy oto naczelną Gwiazdę, Boginię Holywood ( wiadomo - optymalny nośnik reklamy)- juz nie tylko , jak tę, z " poprawionym dla urody cyckiem", bo to już było tysiac razy i budzi mieszane uczucia, ale...ha ha ha , jako tę z Total Implantami Silikonowymi zrobionymi W - I M I Ę - Z D R OW I A !!! (i jeszcze: Macierzyństwa!) czyli schodzimy z dotychczasowego PRu pt. âPowiekszanie/ Poprawianie Piersi (Wszczepianie Silikonu), dla Urody", a mamy nowy PR - pt â Wszczepianie Silikonu ( Powiększanie/Poprawiania Piersi) Piersi DLA ZDROWIA!! Czujecie zmianę? Przeciez wlasnie to, co pomniejsza potencjalne zyski przemysłu chirurgii plastycznej i przemysłu chemicznego ( silikon), to jest obawa większości kobiet - jak najbardziej słuszna - przed Wprowadzaniem Silikonu czyli CHEMII do tkanki piersiowej, rzeczywiście wrażliwej na procesy nowotworowe. Widzimy co prawda gwiazdy filmowe z silikonowymi piersiami, ale rozumiemy, że jest to część ich pracy, Konieczność Zawodowa, a w przypadku nie aktorek â zawsze towarzyszy nam jednak myśl : No, ryzykuje dla urody, niemądre, jej sprawa! A tu się okazuje, że ów Silikon własnie CHRONI PRZE D NOWOTWOREM Huraa! W glowie milionów naiwnych ludzi ( kobiet i ich mężczyzn) ma powstac mysl S I L I K O N = R A T U N E K PRZED HIPOTETCZYNYM ZACHOROWANIEM = Z D R O W S Z Y - O D - W Ł A S N E G O - C I A L A ( JESZCZE ZDROWEGO!) = 100% B E Z P I E C Z E Ń S T W O !!! a więc Nie tylko, że nie zagroze swemu zdrowiu, ale jeszcze je wzmocnię! - dzieki S I L I K O N O W I , a więc Poprawianie / Poiekszanie Biustu to nie wyraz fanaberii /prózności/ głupoty/braku wyobraźni/ a ODWROTNIE : oznaka TROSKI O ZDROWIE/ PRZEZORNOŚCI. MĄDROŚCI// NOWOCZESNOŚCI Hurra!! lecę na wszczep silikonów! Jaka ulga, pomyślcie dla milionów , s e t e k m i l i o n ó w kobiet ( i ich mężczyzn) na Ziemi (luudzi jest dziś przeciez około 7 miliardów!). Jaki zas Z Y S K przewidują cyniczni geszefciarze przemysłu plastycznego, ale i chemicznego: przeciez to produkcja owych nowych setek milionów wkładek silikonowych (x2) ! Przyglądnąłbym się, K T O - M A - P A T E N T - N A - S I L I KO N . Tam szukałbym owego Boga Stworzyciela nowej Biologii Dla Mas, gdzie Silikon Ratuje Przed Nowotworem. Pomyślcie jeszcze CO może zostac wszczepione owym milionom naiwnych ludzi wraz z tym silikonem? JAKIE BADANIA/ PROCESY sa przewidziane w przypadku najwyraźniej oczekiwanego M A S O W E G O napływu kobiet do klinik chirurgicznych? Czy w kolejce czeka Powiekszanie Męskich Członków Silikonem. Oczywiście ŻEBY UNIKNĄĆ RAKA PROSTATY?" źródło wp.pl
można oczywiście nie robić rekonstrukcji i rozmowa skończona. Ale która z nas chciałaby zostać tylko na tym etapie? Ja raczej nie.
-
coz przyznam ze mialam podobne mysli jak autor komentarza.
-
Coz, jestem mezczyzna ale sie wypowiem - dla osoby "rozwijajacej sie duchowo" chyba nie ma co tu za bardzo "sadzic" na ten temat - taka prewencyjna mastektomia to jakis idiotyzm zupelny. Sam bylem zszokowany kiedy uslyszalem ze jedna osoba z mojej pracy idzie na taka operacje - sfinansowana przez panstwo (UK).Rozumiem, ze u niektorych kobiet ryzyko zachorowania jest duze. trzeba w takim razie uzdrowic karme. Bo przeciez jesli obciazenie jest na poziomie smiertelnym, to usuniecie piersi i tak nic nie da, na dluzsza mete?
Jak dla mnie ,nawet osoba "niekumata" w prawach duchowych powinna miec na tyle zdrowego rozsadku, zeby nie dac sie okaleczac. Nie wiem, co to za nowy nurt w naszej wspanialej oficjalnej "medycynie", ale trzeba dac sobie niezle wyprac mozg przez lekarzy zeby na cos takiego isc. Przeciez mozna sprobowac wszystkiego, kazdej alternatywnej metody, zeby tego uniknac.
-
Czyli Angelina se poprawiła cycki ;)
-
Fajnie, że Carrey ruszył przeciw szczepieniom:) Ja zawsze chętnie przyłączam się do trąbienia przeciw oficjalnej medycynie. Może nawet zanadto, bo to i owo dobrego da się w niej znaleźć. Chociaż moim zdaniem niewiele:)
Odkrajanie człowieka kawałek po kawałku to ani leczenie, ani profilaktyka:I
-
Hehe, w medycynie konwencjonalnej da sie znalezc tyle dobrego, ze od czasu do czasu jakis lekarz z jej kregu ma spojrzenie niekonwencjonalne:)
Reszta to tak jak z religia, spelnia jakas tam role - wodzenie baranow i zarzynanie od czasu do czasu:)
-
Carey od czasu jak sie przyznal do depresji stal sie prawdziwszy. Kiedys nie moglam na niego patrzec taki byl nieprawdziwy, robil te wszystkie miny i wyglupy a pod spodem bylo czuc rozpacz. Dopiero odkad sie ujawnil i moze zgodzil sam z soba to wybil w gore I potrafi zainspirowac. To jest to co robi z nami prawda, integruje, wprowadza harmonie.
-
Ola,
Co masz na myśli przez szkodliwość mammografii? Nic jeszcze nie googlałem, bo chcę najpierw poznać Twoje zarzuty, ale jeśli chodzi o potencjalne napromieniowanie to domyślam się że jest jak z pasami bezpieczeństwa -- statystycznie więcej szkody wyrządzają niezapięte niż zapięte.
Tak dla ciekawości, dawki promieniowania z różnych źródeł (http://"http://xkcd.com/radiation/").
-
Lynd obejrzyj ten filmik z teda co wczoraj dalam
-
Obejrzałem i nie rozumiem ._. Tzn jasne, rozumiem zarzuty pani, ale teraz potrzebuję zobaczyć coś z drugiej strony -- bo wiem że maksymalne wybielenie tej technologii leży w jej interesie (nie ważne czy finansowym czy ideologicznym). Nie mówiąc już o tym że musiałbym wejść głębiej w tematykę gęstości piersi, wieku itp. A nawet jednej takowej nie mam ;)
Ufff. "Wiem, że nic nie wiem."
-
Co za medycyna, która nie może wymyśleć nic lepszego niż wycięcie sobie narządu zagrożonego rakiem ...
Co za kultura, która woli sobie coś wyciąć niż pogodzić się z ewentualną śmiercią ...
Dokąd my zmierzamy?
-
Mój szef (lekarz, skad inad cudny czlowiek z fajnym sercem) ostatnio wspominał zioła, mówiąc ze to placebo i działa tylko dlatego, ze chcemy, żeby działało. Dotąd nie miałam problemu z praca z ludźmi o innej konstrukcji mentalnej, teraz pomału zaczyna mnie to gdzieś lekko uwierać, mimo ze stosunki w pracy mam bardzo harmonijne. Kolejny stopień integracji wnętrza z zewnętrzem, ważna rzecz.
-
Skoro to cudny czlowiek z fajnym sercem, to i tak milo miec takiego szefa:)
Troche dziwny ten poglad a propos ziol, bo przeciez to nie zadna magia tylko dzialanie substancji chemicznych w nich zawartych powoduje takie a nie inne dzialanie - nawet konwencjonalna medycyna oferuje leki oparte na ziolach. Fakt, ze sa traktowane raczej pobocznie, jako srodki wspomagajace. Gdyby lekarz mowil tak o homeopatii to byloby powiedzmy bardziej zrozumiale:)
No, mozna co prawda powiedziec, ze na ostatecznym poziomie wszystko to tylko placebo bo efekt i tak zalezy od naszych intencji;)
-
Skoro to cudny czlowiek z fajnym sercem, to i tak milo miec takiego szefa:)
No, mozna co prawda powiedziec, ze na ostatecznym poziomie wszystko to tylko placebo bo efekt i tak zalezy od naszych intencji;)
Ano milo, wszyscy z ktorymi pracuje sa fajni i ciepli ludzie i w pracy jest jak u pana boga za piecem, do tego stopnia, ze nawet jak ktos ma slabszy humor to moze isc sobie do domu, albo na spacer albo dowolnie. 2 lata takiego traktowania i juz mi sie dupa rozwiozla bo teraz chce jeszcze fajniej, na glebszych poziomach.
Racja z tym placebo / intencjami :) tez tak na to patrze
-
Ola
może sie pozbieram poźniej i coś więcej napisze na ten temat. Generalnie chodzi o to, że większość tych lekarstw, co stosuja lekarze to tez placebo. Był gdzies art w Nexusie, nie wiem, czy znajdę, gdzie jest opisane jak zrobiono badania porównawcze jednego z najczęściej przepisywanych lekarstw - na cholesterol. Pisząc, że zrobiono badania mam na myśli, że zrobił je ktoś niezalezny od koncernów (bo większość badan robią same koncerny na swoją rzecz, co juz jest niezłym polem do naduzyć bo mozna poinstruowac pracowników i odpowiednio podrasowac statystyki). I co wyszło - skutecznośc w liczbach bezwględnych 0,7 %. Mniej niżby chodzić na spacery, albo jeść orzechy. Wg tych badań koncernów to była dużo większa liczba, nie pamietam jaka.
Podobnie jest z wieloma jesli nie większościa "leków"
Polecam zreszta lekture Nexusa. Dużo fajnych art w temacie nowotworów, medycyny itp itd
-
http://www.kontestator.eu/nexus.php
O!! :-)
-
Haha Mariusz dzieki, tylko, ze mnie przekonywac nie trzeba :)
-
Ola, kurczę, chciałabym byś mnie tak obfociła :-))
[po przeniesieniu, nawiązanie do postu http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=157.msg40453#msg40453 ]
-
Dawno nie latałem samolotem a wiem że trochę się obostrzyły regulacje, czy ktoś się orientuje czy na pokład samolotu jako bagaż podręczny można w dzisiejszych czasach wziąć ukulele (małą gitarę w pokrowcu)? To drogi sprzęt i nie chcę żeby się zniszczył, zastanawiam się czy mnie z tym nie cofną.
-
Mozesz miec tylko 1 sztuke podrecznego, wiec albo mala torba albo ukulele. Mozna ukulele do torby ewentualnie.
-
Czyli uku plus laptop nie przejdzie? Trudno te 2 rzeczy zmieścic do 1 małej torby. Coś trzeba będzie wymyslec
-
Wracając do Angeliny i jej biustu nareszcie pojawiają się krytyczny głosy. A już myślałam, że nikt się nie odważy
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Lukasz-Warzecha-Angelina-Jolie-nie-jest-chora,wid,15652944,wiadomosc.html
-
Przepiłuj ukulele, na 2-4 kawalki, i wez klej, skleisz, i bedziesz mial swojego dzialajacego puzzle'a :)))
-
To może lepiej jak przekroje laptopa? Ukulele to czuły instrument i obawiam się czy będzie stroil po sklejeniu
-
Sebastian
To może harmonijka, lub inny, mniejszy instrument cie bedzie mogl cieszyć, zamiast uku :)
Do podrozy, i kontaktu z internetem moze bardziej sie nadaje laptop w okolicy 9-12 cali.
-
Sebastian - sprawdź najlepiej wymiary bezpłatnego dopuszczalnego bagazu podręcznego na stronie tej linii, którą będziesz lecieć; np.; Ryanair ma większy podręczny dopuszczalny, niz WizzAir obecnie;
-
We wtorek będę wiedział kiedy i czym lecę, na pewno wtedy sprawdze.
Przydałby mi się faktycZnie taki mały laptopik
-
Sebo
a gdzie lecisz? do pracy?
-
Mam nadzieję że praca będzie niewielkim wycinkiem tego po co tam lecę;) lecę do Edynburga
-
Sebastian
Czyli baw się dobrze! :)
-
I will :)) moja dusza już tam jest
-
A tu inna wersja heroizmu Angeliny ...
http://www.naturalnews.com/040365_Angelina_Jolie_gene_patents_Supreme_Court_decision.html#ixzz2TYTRq7nY
-
Jezu, szlag mnie trafia, ze sa ewidentne dowody, ze to wszystko PR i ustawka, podczas gdy rzesze niedoedukowanych cielat beda sie klocic o to, czy Angelina jest bohaterem czy nie. Wystaczy zobaczyc co sie dzis dzialo pod postami Beaty Pawlikowskiej na fejsie, jakie swiete oburzenie, bo ktos osmielil sie powiedziec, ze krolowa jest naga. Mnie korpo zysk kosztem etyki juz nic a nic nie dziwi, natomiast strasznie smuci granie na ludzkich emocjach i strachu. Angelina zapewnie sama jest tu ofiara sil wiekszych niz ona, ktore to uzywaja jej wizerunku zeby nakrecic profit. Ciezko jej jednak mocno wspolczuc, gdy sie widzi reperkusje jej wyznan: przeciez jej starannie wypicowana wypowiedz utwierdza kobiety w niemocy i strachu i propaguje falsz. A gdy dochodzi do tego motyw korpo zyskow z patentow to juz w ogole mozna siasc i plakac i pytac jak ty ostatnio, Grazyna, co to za swiat. Rzadko sie wkrecam w takie historie, jednak ta mnie dosyc poruszyla, bo pod plaszczykiem wznioslych uczuc niesie zniszczenie ducha.
-
Mnie, szczerze pisząc, to nie smuci, bo tego typu akcji propagujących niszczenie ciała pod przykrywką jego ochrony, jest, w zasadzie, na pęczki... Z tego wszystkiego nawet niedawno zacząłem doszukiwać się drugiego dna w kampanii przeciwko tytoniowi, bo oficjalna medycyna już prawie wszystko wywróciła do góry nogami:)
-
Piotr, rozumiem. Mnie rusza bo gra sie na najpierwotniejszych instynktach kobiet i neguje, ze mamy jakikolwiek wplyw na swoje wlasne zdrowie.
A dokopales sie czegos o tytoniu?
Szamani w Amazonii uzywaja go do celow ceremonialnych i do oczyszczania, ale to tyton 'zywy' i nie nasycony chemikaliami jak zachodnie papierosy. Ja sie tez dopiero niedawno dowiedzialam, ze w filtrach sa wlokna szklane, co nieco przeraza (kiedys bylam na wykladzie z toksykologii o tym jak szkodliwe jest wdychanie nanowlokien i jak one sa obecne coraz bardziej).
-
Żadnego drugiego dna nie odkryłem, chyba współczesne papierosy rzeczywiście są szkodliwe:) Gdyby to był naturalny tytoń, tak jak piszesz, Olu, palenie umiarkowanych ilości faktycznie mogłoby służyć - np. profilaktyce przeciwpasożytniczej. Możliwe, że mieszkańców dużych miast palenie od czasu do czasu może trochę uodpornić na absorbcję trucizn z wdychanego powietrza, może to się jakoś kalkuluje, ale korzyści, jeśli są, to raczej minimalne. No ale społeczeństwo całkiem chore też być nie może. Ktoś musi na te korporacje harować. Najbardziej opłacalne jest takie stadko żyjące w półzdrowiu, pouzależniane od farmaceutyków i kontroli lekarskiej. Fajki widać już do tego modelu nie pasują:)
Hm, o tych włóknach szklanych nie słyszałem. Brrr.
-
Kto się chce trzymać swojego nałogu, wynajduje mnóstwo powodów, by go nie rzucać. Np. wmawia sobie, ze to ma właściwości korzystne, uzdrawiające itp.
-
No tak, jeśli palić, to coś zdrowego, np. Agnihotrę, świeczki z wosku pszczelego, owoce jałowca... :) I wtedy nie trzeba dorabiać zbędnej ideologii:)
-
A propos akcji antytytoniowych: kazdy zdrowy na umysle powinien wiedziec, ze tyton szkodzi zdrowiu - w kazdym razie w ilosciach nalogowych.
Nie twierdze ze tak jest, ale istnieje mozliwosc ze ktos ma interes w tym, aby odwracac uwage od mniej oczywistych zagrozen - np. chociazby w pozywieniu, lekach itd. na rzecz walki z tytoniem.
-
Nie wiem, czy walka z używkami jesat odwracaniem uwagi od powqażniejszych zagrozeń. Wiem natomiast, że reklamowanie używek i przyzwalanie na ich naduzywanie, trwało wiele lat i służyło interesom MONOPOLISTÓW.
A więc mialibyśmy dziś takie czasy, kiedy wpływy gospodarcze producentów tytoniu czy alkoholu wraźnie spadają. To samo w sobie jest bardzo korzystnym zjawiskiem.
-
Leszku, a tak przy okazji, ciekawi mnie Twoja opinia na temat legalizacji narkotykow.
-
Przy okazji i bez okazji, zawsze byłem na nie.
-
ide obciac sobie wlosy
a potem farbuje sie na ciemno
sama
trzymajcie kciuki bo moja platyna moze sie skonczyc zielenia :D
-
O dżezz... Ola, no Ty przecież zawsze byłaś jasna! :)
Wrzuć efekt, trzymam kciuki :)) (zieleń tez może być ciekawa wizualnie;)
-
Ola
Wybierz odcień czekoladowy-prawie nie obciążony ryzykiem zazielenienia :-)...
-
no juz za pozno, w sensie farba kupiona, bedzie co wyjdzie :D
jezu mowie wam sama nie wiem skad ja mam w sobie tyle odwagi lol
-
Fakt, jak ja przefarbowywałam się z super jasnego blondu na ciemno - to też kładli mi odcień "czekoladowy".
Za to swego czasu odkryłam, ze efekt niebieskich włosów można osiągnąć kładąc na włosy ciemną hennę, a potem usiłując włosy rozjaśnić chemicznie ;)
-
Ola, bo Ty po prostu odważna baba jestes i tyle :)
Na pewno jednak wiele osób później nie rozpozna Cię na pierwszy rzut oka :D
A mocno chcesz ściąć włosy? Czy tylko podcinasz?
-
juz ciachnelam jakies 15 cm, ciecie ekspresowe od razu z cieniowaniem hehe
koloru sie boje ale co tam, to tylko wlosy, najwyzej pojde w zielonych do pracy
-
koloru sie boje ale co tam, to tylko wlosy, najwyzej pojde w zielonych do pracy
i powiesz wszystkim że tak miało być bo zielony jest pięknym kolorem ;)
-
Olu, jesli ten blond na zdjeciu to Twoj naturalny, to nie warto przefarbowywac;)
-
chlopaki, z wami pozniej pogadam, teraz emergency jest - czy jest na sali fryzjerka?? :D
-
Monika Korbut na FB była fryzjerką. a tutaj to nie wiem kto
-
Ola, a co się stało? Zielone? ;)
-
e nie, zielone to by mi sie moze i nawet podobaly, bloto jakies mi wyszlo, zobacze jeszcze w dziennym swietle :) ciemne sa mocno ale pewnie sie spiora
-
hahaha, żeby nie ruszać się żeby wpisać coś na laptopie gdy jest w wybrednej pozycji, ściągnąłem sobie wirtualną klawiaturę i wpisuję wszystko myszką : )) Do jakich to technologii ludzkie lenistwo prowadzi : )))
-
Lenistwo jest matką wynalazków !
Bywa :))
-
Ola
Włosy w takim kolorze ,w jakim tobie wyszły miały prawo wyjść z takich oto powodów;
żle dobrana farba ,no i farba ze związkami metali nie wzięto pod uwagę podstawe koloru na jaki miał być nałożony nowy ,włosy poprzednio rozjaśniane ,porowate ,zniszczone.Jesli często rozjaśniałaś włosy ,to włos jest pozbawiony naturalnego pigmentu ,przez co ,nie moze wejsć w reakcję wymiany i nie moze pomieszać się z własnym naturalnym ,dlatego wychodzą różne niewyrażne odcienie , to ważne.
Zeby trochę pojaśniało możesz połozyc parę jasnych pasemek na to co masz ,czyli zredukować ciemny odcień .Lub kąpiel czyszcząca ,tylko jeśli wcześniej rozjaśniałaś włosy rozjaśniaczem ,to odradzam ten sposób ;a robi sie go w ten sposób;dodajesz do szmponu troszeczkę rozjasniacza ,odżywkę i myjesz tym włosy tak przez około 10 min .Powinno rozjaśnić sie .
Nigdy nie nakłada sie ciemnych naturalnych odcieni na rozjaśniane włosy ,bo po uprzednio farbowanych rozjaśniaczem mogą wyjść zielone lub szare.
Dobrez jest też trzymać z godz odżywkę ,pod jej wpływem pigment wypłukuje się ,i myć włosy bardzo ciepłą wodą ,dzięki temu łuska się otwiera i pigment moze wypłynąć (jakaś część).Jesli miałabyś zamiar rozjaśniać pasemkami ,to daj sporo odżywki do farby ,nie zniszcza sie bardzo dzięki temu włosy.
-
Dzieki Monika, kolor w zasadzie jest ok, a wtedy szukalam fryzjera 'na cito', bo nie wiedzialam czy trzymac farbe tyle ile pisali na opakowaniu (30 min) czy krocej, bo wlasnie te porowate odpigmentowane wlosy generalnie szybko kolor chlona. Ostatecznie trzymalam jakies 20 min od nalozenia, wyszlo troche za ciemno, ale wiem, ze sie wymyje z czasem. Dla mnie kwestia koloru jest poniekad wtorna, chcialam najpierw przyciemnic, a docelowo chce znalezc taki odcien ktory bedzie jak najbardziej przypominal moj naturalny sredni blond, zeby potem juz nie musiec farbowac. A za pare miesiecy slona woda i slonce zrobia swoje i dadza mi ladne naturalne pasemka :) to jest czesc akcji ulatwiania sobie zycia, pozbywania sie nadmiaru i rezygnowania z tego bez czego moge sie latwo obejsc. Fajnie wiedziec, ze masz doswiadczenie :)
-
Dziewczyny, rzućcie precz tę chemię...
-
Piotr, nie tragizuj ;)
Ola
"A za pare miesiecy slona woda i slonce zrobia swoje i dadza mi ladne naturalne pasemka :)"
Super!
Ja jestem bardzo zadowolona z gotowej henny Venita, wcześniej miałam rozjaśniane pasemka i teraz za 7 zeta mam efekt brązowych włosów ze złotobrązowymi pasemkami ;) i jestem bardziej zadowolona niż kiedy zostawiałam ponad dwie stówy u fryzjera ;P
-
Piotr, no ja wlasnie rzucam :)
-
Ola, też miałam kiedyś taki pomysł, położyłam farbę w swoim naturalnym kolorze i myślałam: koniec farbowania, odrosty nie będą mi już straszne, po czym po kilku miesiącach, kiedy odrost z naturalnego włosia miał już kilka centymetrów, wyszło na jaw ile mam już siwych:) A taka poprzetykana siwizną głowa wygląda u wielu kobiet bardzo niechlujnie, więc mam nadzieję, że panowie dadzą tu sobie jednak siana ze swoimi złotymi radami na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia, bo chyba jakiś czas temu już to przerabialiśmy tutaj, albo u schyłku cudu - szkoda waszej fatygi:P
-
Lol Maciejka :))
Ja nie mam jeszcze siwych, geny takie, a jak kiedys wyjda to zrewaloryzuje poglad na niefarbowanie :D
-
Swego czasu też ba(r)wiłam się henną na brąz, może jeszcze kiedyś wrócę...ale 5-6 godzin w ciągu dnia na sam proces farbowania, to jednak trochę mi zaczęło przeszkadzać po jakims czasie.
A 5-6 godzin, bo mam praktycznie 100% siwych od ok 23-25 roku zycia;) - i wpierw muszę zafarbować zwykłą henną na rudo... a potem na to połozyć brazową hennę, by siwe włosy w ogóle ten brąz chwyciły właściwie.
Jakiś czas temu wymiękłam i znów farbuję chemią w 30-40 minut ;)
-
A taka poprzetykana siwizną głowa wygląda u wielu kobiet bardzo niechlujnie
Ujmę to tak, że maskowanie objawów starzenia się raczej ma związek z nieakceptacją swojego ciała. Jeśli siwe włosy wydają się komuś niechlujne, to - moim zdaniem: za dużo reklam.
-
To jak ja osiwiałam w wieku 23 lat, to miałam łazić z siwą głową, by "akceptować objawy starzenia"? :D
To nie były obajwy starzenia, a podejrzewam, ze silnego stresu i traumy.
-
Hydrozagadka
https://kosmetykipolskie.com/HENNA-COLOR-ziolowy-balsam-koloryzujacy-CZEKOLAD%283,6152,19139%29.aspx
To się trzyma 20-40 minut tylko :) Ja jestem porządna i dokładna, więc trzymam ponad 40 minut ;)
-
Asiu,
to jest jednak sytuacja ekstremalna. Chociaż, uważam, że gdyby nie rozpowszechnione wzorce obsesyjnego ukrywania wszelkiej szpetoty (a najczęściej po prostu tego, co media uznały za nieładne), chodzenie w młodym wieku z siwą głową nie musiałoby przysparzać przykrości. Ba, można by się nawet na tym nieźle wylansować:)
-
Kornelia - obawiam się, ze nie na siwych włosach ;) Ale dzięki :)
Ja uzywałam tych mieszanek Khadi (http://www.khadi.pl/naturalne-farby-do-wlosow), bardzo dobre, minimum tez mozna trzymac koło 40-60 minut... ale że optimum wychodził przynajmniej 60 minut dla henny 1, a co najmniej 80 min dla henny 2, by wyszedł ładny kolor (a po drodze trzeba umyć głowę i podsuszyć włosy, by nałożyć kolejną papkę, i jeszcze tę papkę rozrobić) - to w końcu wychodziło minimum 3 godziny zabawy; Z tymi 6 to chyba rzeczywiście przesadziłam, ale 5 bywało, jak chciałam ciemniejszy efekt brązu.
-
Każdy ma prawo robić ze swoimi włosami co chce i to jest ok:) Ja uważam za ciekawe np. gdy dziewczyny dodają sobie nawet bardziej niestandardowe kolory, jak czerwony, niebieski itp. :)
-
Piotrku - mi się po prostu na razie siwy na mnie nie podoba - wolę się w ciemnych włosach :)
I nie chodzi tu o media, a o moje własne samopoczucie i wręcz spełnienie marzeń o ciemnych włosach (oryginalnie byłam średnią blondynką) :)
Uważam, ze mi pasują i dodają "zęba" :)
-
Piotr, to często jest kwestia poczucia estetyki, a nie akceptacji czegokolwiek, bądź jej braku. Nie ma co teoretyzować. Każdy przypadek jest indywidualny. Jedne kobiece głowy lekko siwe są fajne, inne nie są, od wielu czynników to zależy. Np. siwy włos często zmienia strukturę, robi się sztywny i pokarbowany, sterczący i sterczą takie na tle innych gładkich na głowie. Naprawdę chcesz o tym dyskutować?;)
-
Hydrozagadka, kojarzę te henny, myślę że są bardziej naturalne i zdrowe od tej co ja używam, ale tutaj zauroczyła mnie możliwość natychmiastowego użycia bez wcześniejszego rozrabiania ;)
-
Asiu,
no tak, pasują:)
Maciejko,
poczucie estetyki - w porządku, choć i na ten temat mam swoje zdanie. Mianowicie takie, że żyjemy w czasach estetyki masowej, która zadowala się szybkim, tanim efektem oraz jest pozbawiona spojrzenia całościowego. Moda na farbowanie włosów jest jej częścią, nie twierdzę jednak, że każdy, kto farbuje włosy jej podlega.
Nakłada się na to kwestia traktowania ciała chemikaliami, od której zacząłem swoje marudzenie:) Gdyby kobiety stosowały w pełni naturalne i nieszkodliwe farby, byłbym skłonny spojrzeć na tę modę przychylniejszym okiem.
-
Ja miałam kiedyś blond , czarny, rudy -wszystkie odcienie:) ale od dziecka marzy mi się rudy- a teraz dokładnie wiśniowa czerwień. Jest taka zmysłowa i z pazurem:) czuje ,że mnie coraz bardziej przyciąga bo myślę,że za tą małą aczkolwiek cieszącą zmianą pociągają się kolejne czyli-> praca nad odwagą, pewnością siebie. MI się czerwienie kojarza z pewną siebie kobietą, zmysłową, zaradną :) Kocham rudości :)))
Ale troszkę mi szkoda bo mam swój kolor naturalny też jest ładny ale chciałabym jakiejś zmiany:) Ale długie rude za mną chodzą od dziecka. Długie już mam:)
Zastanawiam się nad szamponem koloryzującym takim do kilku zmyć, tylko słyszałam,że czerwienie lubią zostawać na dłużej i poźniej kiepsko wyglądają:) Ale chcę spróbować chociaż na chwilę spełnić swoje marzenie z dzieciństwa:) nie wiem czy będzie mi w nim dobrze ale przecież peruki sobie nie kupię :D
-
Hm, rudy i wiśniowa czerwień to jednak spora różnica:)
Z tego, co widzę, naturalnie rude dziewczyny to raczej nieśmiałe istoty... Mi też czerwienie kojarzą się ze zmysłowością, ale z zaradnością już niespecjalnie:)
-
Ola
Pigment z farby uaktywnia się po 20 min od jej nałożenia.
Hydrozagadka
Jesli jest ponad 50% siwych włosów ,to wtedy należy dodać odcień naturalny do farby ,aby w pełni pokryła siwe włosy.
Są tez farby organiczne bezzapachowe ,bezamoniakalne do włosów,które w 100% pokrywaja siwe włosy http://natulique.com/portfolio_category/haircolours/?la=pl
Tu są jeszcze farby roślinne http://www.biomania.pl/89-bio-farby-do-wlosow
Te też są bezamoniakalne http://www.lakme.pl/color.html
http://www.haircology.pl/
http://bioekodrogeria.pl/pl/p/Herbatint-trwala-farba-do-wlosow-seria-Naturalna-8N-sredni-blond/549
-
no dobra nazwijmy to czerwienie:) może być? kiedyś bardziej rudy- rudy z prawdziwego zdarzenia teraz bardziej w wiśnię. Bo na taki z prawdziwego zdarzenia się nie nadaję:) gdybym się nadawała to bym miała od kołyski :)
Zresztą do czerwieni powinno się miec idealną cerę a u mnie to już tak idealnie nie jest i to chyba największy klops :)
ale co tam mogę spróbować :) chociaż kilka tygodni chciałabym się sobą nacieszyć w czerwonym wydaniu :)
O tej zaradności to nic nie mówię:D przemilczę :)
-
Piotr,
nie ma mody na farbowanie włosów. Moda, to jest trend, który zaczyna się i kończy, a kobiety farbowały włosy od zawsze i z różnych powodów. Teraz jest większy wybór farb, marek, kolorów, odcieni. Konkurencja na rynku powoduje zmasowaną reklamę, która jednak nie ma wpływu na decyzję: farbować czy nie farbować, a jedynie na decyzję: czym.
-
Fajny rude "lśnienie" na wlosach daje olejek Heenara. Ja w ogole odkąd odkryłam induskie oleje jestem zachwycona swoimi naturalkami.
A propos polecam Bhringraj
-
Iustitia fajnie,że napisałaś o tych olejkach. Chyba zakupię buteleczkę na moje natural położe i zobacze jak efekty-> bo oprócz lśnienia sa dodatkowe bonusy:)
-
Dla mnie olejki to objawienie-stosuję od prawie 4 lat. Na moje wosy zwykłe spożywcze nie działają /no może sezamowy:)/ ale induskie normalnie cud miod i orzeszki. Wprawdzie olejki dobiera się do porowatości i trzeba pamiętać o rownowadze między emolientami proteinami w pielegnacji ale i tak kocham olejki:) a olejuję się cała:) /wróć-zębow nie olejuję choć używam pasty z Himalayi/
-
Maciejko,
nie ma mody na farbowanie włosów. Moda, to jest trend, który zaczyna się i kończy, a kobiety farbowały włosy od zawsze i z różnych powodów
pozostaję jednak uparcie przy własnej opinii, że taka moda istnieje. To, że dana praktyka jest znana od dawien dawna - to jedno, a to, że rozpowszechnia się i może przybrać formę mody - to drugie. Gdzie zaczyna się i gdzie kończy moda, to oczywiście sprawa dyskusyjna. Ja rozpowszechnienie się procederu farbowania włosów w wyniku rozwoju przemysłu chemicznego uważam za modę - nie widzę w tym wiele dobrego, więc takie pejoratywne określenie bardzo mi odpowiada.
Dotyczy to zresztą wielu rozpowszechnionych dziś wynalazków. Taki już ze mnie niedzisiejszy typ:)
P.S. I Czy reklama rzeczywiście nie jest skłonna nikogo nakłonić do farbowania włosów?:)
P.S. II Czy to rzeczywiście konkurencja powoduje zmasowaną reklamę?:)
-
Piotr,
czy Ty nie miałeś wcześniej w awatarze zdjęcia w wersji blond?;)
Olejki indyjskie jak najbardziej. Trzeba poeksperymentować, bo czasem bywa, że np. kokosowy lepszy na końce, inny lepszy na skórę głowy, zależy od włosów, nie warto się zrażać. Świetny jest olejek kokosowy Parachure, olejki Khadi, szczególnie ten stymulujący wzrost włosa - mieszanka różnych olejków, łącznie z rycynowym, olejek Sesa, też mieszanka, wszelkie olejki ze wspomnianym bhringrajem, chociaż ten najintensywniej wciąż na mnie działa w postaci sproszkowanej. Ostatnio kładę kokosowy na całą noc, włosy po nim wyglądają na zdrowsze, grubsze i dłużej wytrzymują nieprzetłuszczone.
-
Maciejko,
przez długi czas nie miałem awatara, ten poprzedni też był ciemnowłosy... z tym, że instnieją rozbieżne interpretacje co do koloru mojej czupryny, zwłaszcza na podstawie zdjęć. Rozpiętość interpretacji od bruneta do blondyna, oczywiście;)
-
Iustitia nie mam wysokoporowatych więc powinien być ok. Na szybkiego coś czytałam jak to odróżniać więc najlepiej przetestuję produkt na sobie.
a może odnośnie olejowania na ciało- to jest jakiś produkt na ujędrnienie, elastyczność . Przyznam ,że nie znam się na olejowaniu :)
-
Jak wykończę jedwab na końcówki też chcę się wziąć za olejowanie :) Kiedyś próbowałam olejkiem ze słodkich migdałów, był ok, ale mi się znudziło. Teraz przetestuję rycynowy. Poleciła mi takowy koleżanka, która ma po nim naprawdę spektakularne rzęsy ;)))
-
Kornelia
wylej na spodeczek ten rycynowy, spodeczek postaw na szklance z gorącą wodą. Rycyna jest tępa więc można sobie wyrwać wlosy przy nakladaniu nie ogrzanej
-
Dziękuję Iustitia! :)
-
Monika - dzięki :-)
Szczególnie te farby Herbatint mnie zainteresowały.
http://bioekodrogeria.pl/pl/p/Herbatint-trwala-farba-do-wlosow-seria-Naturalna-5N-sredni-naturalny-braz/546
Wygląda jednak na to, zgodnie z opisem ze strony i tym o czym wpsomniałaś, ze skoro mam conajmniej 95% siwych, to koloru podstawowego (naturalnego) używam większość. Czyli mogę pewnie uzyć tylko np.: tej farby 5N, bez mieszania z żadnym innym kolorem z pozostałych serii?
-
olejki, odżywki w celu wzmocnienia włosów czy przykrycia siwizny jak najbardziej ok i to jeszcze może mieć pozytywny wydźwięk w karmie ciała na przyszłość (dbałość i zapobiegliwość o ciało)
ale już całkowite przefarbowanie gdy to jest tak bardzo widoczne ,no cóż , chyba naturalność jest fajniejsza ,ale to oczywiście tylko moje zdanie.
-
Hydrozagadka
Tak możesz smiało zastosowac jedną farbę tak jak piszesz N5 bez mieszania z innymi kolorami.
Czasem w szamponach do mycia włosów jest silikon ,który okleja włos i wtedy farba nie dostaje sie takj jak powinna.Dobrze jest tez pamietac o tym ,żeby włosy były czyste przed nałozeniem farby ,ano dlatego ,ze gdy są jakies zcąstki kurzu ,czy innych zanieczyszczeń ,to farba moze nie wniknąc w głąb włosa i wtedy nie uzyskamy odpowiedniego koloru ,w ramach ochrony ,mozna do farby dodać troche odżywki.;)))
-
sky,
to są tylko włosy:) To nie jest organ, którego stan wpływa na organizm, tylko odwrotnie. Wiele to się nie różni od wyboru bluzki, czy sukienki w odpowiednim kolorze i zaprzęganie praw psychologii czy karmy jest chyba zbyt na serio braniem tego tematu w stosunku do jego rzeczywistej wagi. To tylko kwestia gustu czy przyzwyczajeń. Od zawsze maluję rzęsy tylko na niebiesko, czasem to jest stonowany granat, ale częściej chabrowy niebieski i kiedyś usłyszałam:
- To jest nienormalnie, w naturze nie występują niebieskie rzęsy! - rzekła koleżanka wymachując rękami z pomalowanymi krwisto-czerwonym lakierem paznokciami:)
-
Dziewczyny, lepszy efekt farbowania jest na wlosy naolejowane-farba dlużej trzyma kolor-info zweryfikowane na mojej mamie.
Sky
mówisz natura. Od innej strony-naturalnie mam wybitnie jasne brwi. Tak jasne, ze ich po prostu nie widac. Do tego bardzo ciemne naturalnie rzesy i bardzo ciemny kolor oczu. Do 15 roku zycia slyszalam wszystkie negatywizmy bo rodzice uparli sie na moj naturalny wyglad, zmienili zdanie jak jednego dnia uslyszeli od pewnego pana, ze maja glupie dziecko ktoremu sie az tak nudzi ze sobie brwi rozjasnia i pewnej pani, ktora roztoczyla wizje jak w strasznych meczarniach ktos tam zmarl i tez jasne brwi byly tego objawem. Powtarzam hennę regularnie i zastanawiam sie dlaczego NFZ mi jej nie refunduje :D
Konkludując nie ma czegos takiego jak naturalny wyglad, jest wyglad utrwalony w tej czesci kulturowej swiata i nazwany umownie naturalnym.
-
Maciejka
rozumiem Twój punkt widzenia, choć zapewne i tak nie rozumiem podejścia kobiet :)
z ta karmą chodziło mi o to ,że patrząc z czysto jakby z mentalnego punktu widzenia , generalnie dbałość nawet o tak niby mało ważny fragment ciała jak włosy będzie zapewne miała przy okazji swój jakiś tam pozytywny wpływ całościowo na karmę ciała ( w sensie zdrowia i urody)
nie do końca się intuicyjnie zgadzam że pofarbowanie włosów to to samo co dobór koloru bluzki i torebki,ale fakt ,że się na tym kompletnie nie znam i możliwe że to faktycznie tylko ograniczony (męski )punkt widzenia.Chociaż jeśli kobieta nagle zmieni kolor włosów i aż się rzuca na oczy że nie jest to jej naturalny "stan", to nie koniecznie mi się to prywatnie podoba...
Rzęs się nie czepiam , facet chyba tak tego pewnie nie widzi,ale dyskretne podrasowanie (byle nie włosów na ten kolor !) jest ok :)
-
Istitia,
z naturą chodziło mi wyłącznie o farbowanie włosów, gdy wygląda to sztucznie,czyli nienaturalnie :)
ale jeżeli dzięki farbowaniu mamy nowy, harmonijny (z osobowością) i atrakcyjny image ,tak że farba schodzi na dalszy plan, można by się zastanowić :)
nie wiem dlaczego mnie ten temat poruszył, może to przez te wszystkie pofarbowane na biało albo na czarno ekspedientki , nie obrażając nikogo oczywiście :)
-
Monika, dzięki za radę! :)
-
"Metki polskiej marki odzieżowej Cropp, należącej do firmy LPP S.A. [producent ubrań Cropp, Reserved, House, Mohito i Sinsay], znaleziono na gruzach zawalonego budynku fabryk odzieżowych Rana Plaza w Bangladeszu. W katastrofie 24 kwietnia zginęło 1127 pracowników i pracownic szyjących ubrania znanych marek, w tym jak się okazuje, również Cropp. "
Wyślij apel do LPP i zażadaj wiekszej odpowiedzialności za warunki pracy w Bangladeszu (http://www.ekonsument.pl/apel24_wyslij_apel_do_lpp_metki_cropp_znalezione_w_ruinach_rana_plaza_w_bangladeszu.html)
-
Serwis społecznościowy wymiany usług (i przedmiotów też) z alternatywną walutą. Ciekawe :)
http://wymiennik.org/
-
Ktoś tu kiedyś wstawiał link ze zdjęciem kręgosłupa i przyporządkowanych do jego odcinków możliwych problemów psychicznych.
Mam problem od wielu lat z bólem w dole pleców, tak bardziej za tyłkiem taki rwący ból. Niemoge sie gwałtownie zginać.
Pamięta ktoś tego linka ?
-
Doktor-X - zapisałam sobie na kompie, zatem podrzucam TU (http://img801.imageshack.us/img801/6348/0jhj.jpg) :)
-
O, super zrobiłaś :)
Dzięki, też sobie zapisuje.
-
marcin,
Nie powiedziałbym, że tutaj chodzi o taki mechanizm. Jak ktoś jest w śpiączce i nie przejawia żadnej świadomości tego że ma jakąś ranę ani że jest leczony, będzie o u niego działac tak samo skutecznie. Wizualizacja i koncentracja nie ma tu nic do rzeczy.
Tak jak napisala Sylvia. Nie ma zadnego znaczenia, czy ktos jest w spiaczce, Swiadomosc nadal wizualizuje.
-
wiara czyni cuda >> http://lolsnaps.com/upload_pic/Thepowerofbarking-99446.jpg ;}
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=489798327754337&set=a.456753111058859.107611.456752354392268&type=1&ref=nf
tak tez przecież można :)
-
Bardzo prawdziwa I celna wypowiedz D. Jestem pelen podziwu.
:)*
-
Jestem rozczarowany. Zamiast konstruktywnej krytyki godnej nowicjusza albo glebokiej mysli pozwalajacej zrozumiec watpliwosci natury duchowej codziennych doswiadczen dostaje dzwiek ciszy I zdjecie lisa ;) Powaznie? :D
-
Lis mnie rozłożył :))
-
Jestem rozczarowany.
Zdziwiłbym się gdybyś nie był tyle w tobie oczekiwań, i wyobrażeń, na temat duchowości ;)
-
wiedzialam, że sie do tego przyczepisz i potwierdzisz swoje rozczarowanie ludzmi :)
-
Magic,
To nie lis, tylko Shiba Inu :>
Swoją drogą, jeśli odniosłeś wrażenie że to lis, to chyba nie zrozumiałeś alegorii, bardzo mądrej w temacie mocy wiary.
A co do tego czemu Cię spotkał dźwięk ciszy, przypowiastka (http://8segment.pl/filizanka-herbaty/) :)
Nan-in, japoński mistrz żyjący w epoce Meiji (lata 1868-1912), gościł uniwersyteckiego profesora, który przyszedł, aby dowiedzieć się czegoś o zen.
Nan-in zaparzył herbatę. Nalał swojemu gościowi pełną filiżankę, lecz kiedy była już pełna Nan-in nie przestawał nalewać herbaty.
Profesor patrzył jak napój rozlewa się po powierzchni stołu i w końcu nie wytrzymał.
- Filiżanka jest przepełniona – powiedział do mistrza. – Więcej herbaty się nie zmieści!
- Podobnie jak ta filiżanka – odpowiedział Nan-in – jesteś przepełniony własnymi opiniami i rozważaniami. Jak mogę pokazać ci zen, jeśli najpierw nie opróżnisz filiżanki?
-
to tak bez znaczenia, ale gwoli ścisłości.
Tak jak napisala Sylvia. Nie ma zadnego znaczenia, czy ktos jest w spiaczce, Swiadomosc nadal wizualizuje.
serio pisała coś , że wizualizuje ? ;)
myślałem że "świadomość" nie było w sensie "stwórcy" tylko w sensie tego czego człowiek jest świadomy:
Jakiekolwiek dzialanie w kierunku udzrowienia, uleczenia, samo w sobie jest skupianiem uwagi na okreslony rezultat. W tym sensie, dzialajac lub poddajac sie dzialaniu, wizualizujemy. Jesli wierzysz, to bedziesz te wizualizacje dodatkowo wzmacnial, jesli nie wierzysz - odwrotnie.
i na to i temu podobne odpowiadałem :)
-
Magic,
To nie lis, tylko Shiba Inu :>
Swoją drogą, jeśli odniosłeś wrażenie że to lis, to chyba nie zrozumiałeś alegorii, bardzo mądrej w temacie mocy wiary.
A co do tego czemu Cię spotkał dźwięk ciszy, przypowiastka (http://8segment.pl/filizanka-herbaty/) :)
ale tam było ";)" - zauważyłeś?
kurcze jak to można odbierać cos powierzchownie
-
Davvidia,
A w moim było jeśli, chyba i :>
Tamte zdania jmniej ważne, bo żartobliwe. (Chociaż nie wiem czy można sobie żartować z mylenia pięknego Shiba Inu...;) Bardziej chodziło o przypowiastkę, która odnosi się do mojego odbioru całokształtu postów Magica. (Tak, posta o lisie też:P)
-
Lynd: jakbym sie oproznil I pizwolil nieznanym mi osobom o sprzecznych opiniach pakowac chaotyczna wiedze w moj umysl to jedyny pewnikiem bylaby schizofrenia. A ta przypowiastka jest jak wiekszosc cytstow Paulo C: prawdy oczywiste, ktore przez swoj pseudo oswieceniowy intelektualizm ludzie "mONdrzy" chca stosowac na "maluczkich" ;)tylko ze to z boku wyglada bardziej uroczo niz powaznie ;)
Lukasz: bez oczekiwan jak mozna gdziekolwiek zmierzac? Bez oczekiwan moge poczyac kilka ksiazek, pomyslec jakimadry sie zrobilem I bez proby zrozumienia wrocic do ogladania tv I wcinania chrupek. A przeciez nie tedy chyba droga ;)
A co fo lisa: faktycznie tak wygladal z daleka ;) nie jestem weterynarzem, nie zn a m sie na rasach. W przypowiesci bulo o szczekaniu I to w pojeciu ogolnym I cynicznym, niczego nie tlumaczacym a ironizujacym. Ciezko to potraktowac powaznie. Nastepnym razem proponuje, zeby to byla jaszczurka a text o rechotaniu to bedziemy mogli polemizowac na jeszcze glebsze tematy o rozwoju duchowym ;)
-
Lynd
lubie Twoja jakość "uziemiania", ale czasami w powietrzu lata więcej :)
I Zen nie lubie, bo to taka nauka "kijem" a nie zrozumieniem, że ktoś w danej chwili nie jest az tak świadomy i światły, jak może być za chwile
-
Magic,
No właśnie nie wiadomo którędy droga :) to powoduje te to forum istnieje i ludzie na nim piszą.
-
Magic,
No właśnie nie wiadomo którędy droga :) to powoduje te to forum istnieje i ludzie na nim piszą.
Czyli tak w sumie nikt na prawde nie wie I wszyscy pisza co im sie wydaje?
-
Magic,
Są ludzie którzy wiedzą są świadomi, i żyją życiem, jest ich w zasadzie mnóstwo. Ale są oni inspiracja, dla innych, nie są nauczycielami.
Zazwyczaj oni nie siedzą na forach pisząc głebokie rozważania, oni żyją w tym czasie życiem.
Żeby podać na to przykład bardzo mocny:
Jesteś biedny, twoim marzeniej jest mieć bogactwo, spełnienie, i nagle uzdrawiasz to doznajesz wglądu w istotę rzeczy, życie daje ci wszystko co chcesz, bogactwo, radości itd.
pytanie co wybierasz ?
1) doświadczenie tego bogactwo, życia, uroków, tego całego szczęscia
2) siadasz przed komputerem codziennien piszerz długie zawiłe, oświecone posty, jesteś guru teraz.
-
Jak wygrasz 6stke w totka to odcinasz sie od swiata I pozerasz swoje bogactwo konsumujac I wydalajac czy zakladasz firme, organizacje charytatywna I pomnazasz dobro na pozytek wielu? Podobno najwieksze szczescie to moc dzielic radosc z innymi I pomagac im doswiadczac szczescia...
-
Podobno najwieksze szczescie to moc dzielic radosc z innymi I pomagac im doswiadczac szczescia...
tak :)
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=206346186189403&set=a.152927164864639.33813.152925141531508&type=1&theater
-
Jak wygrasz 6stke w totka to odcinasz sie od swiata I pozerasz swoje bogactwo konsumujac I wydalajac czy zakladasz firme, organizacje charytatywna I pomnazasz dobro na pozytek wielu? Podobno najwieksze szczescie to moc dzielic radosc z innymi I pomagac im doswiadczac szczescia...
Widze że wszystko wiesz :) Dalsza konwersacja jest zbędna :)
-
Magic,
No widzisz ile wiesz, więc nie rozumiem po co te pytania :D
-
Pytam bo szukam odpowiedzi. Wiem jedynie, ze z uwagi na swoja nie duchowa profesje wiele godzin I dni spedzalen na edukowaniu ludzi pod roznymi katami, calkiem za free, czesto kosztem wlasnego czasu I zasobow. Dla ogolnego zrozumuenia I poprawy jakosci zycia. Nie mialem sie jednak nigdy za nikogo wiecej niz skromnego udzielacza informacji. Dziwi mnie zatem opcja, ze ktos majacy sie za duchowo rozwinietego moglby sie zamknac w sobie I "doswiadczac szczescia" sam. To kojarzy mi sie raczej z alkoholizmem/masturbacja/paleniem marihuany. Uniwersalne prawdy sa tego przeciwienstwem bo sa proste I powszechne jak tlen.
-
Magic,
http://opinionaided.s3.amazonaws.com/201207/5000a501e503c54f17000035_ref.jpg ;}
-
Bedziemy sobie komiksy teraz wysylac? Moze niedlugo wrocimy do ciosania mamutow na scianach? ;) Ciekawe o ile blizej znajdziemy sie dzieki temu odpowiedziom, ktorych bedac tutaj szukamy.
-
Magic,
Szukasz potyczek/rozważań intelektualnych z innymi, a nie odpowiedzi :)
-
Zadna konkretna odpowiedz jeszcze nie padla ;) wrecz dowiedzialem sie, ze podobno nikt nic nie wie bo gdyby wiedzial to by go na tym forum nie bylo. Dodatkowo jednak, pomimo ogolnego stanu niepewnosci, mam oczyscis I oproznic swoj umysl na wiedze Zen bo ta jest oswieceniem, ktorego jednak osoba nia dysponujaca jakos nie dostapila bo nadal jest z nami a wspomniany mistrz tez zamiast ja przezywac w pustelni to nierozsadnie dzielil sie nia z innymi Na prawo I lewo.... Dlatego staram sie pojac jaka w tym szalenstwie jest metoda I czy tylko ja je widze ;)
-
Magic
Zastanów się czy chcesz tu znaleźć jakieś odpowiedzi, czy chcesz głosić prawdy które uznajesz za uniwersalne i do których chcesz nagiąć innych. Takie odnoszę wrażenie że to drugie bardziej
-
Magic
Zastanów się czy chcesz tu znaleźć jakieś odpowiedzi, czy chcesz głosić prawdy które uznajesz za uniwersalne i do których chcesz nagiąć innych. Takie odnoszę wrażenie że to drugie bardziej
Skrzynka piwa albo dowolny inny dowod uznania jesli znajdziesz w moich wypowiedziach jedna uswiadomiona prawde uniwersalna, ktora promowalem I ktora stanowi dla mnie jakakolwiek osobista wartosc ;)
-
Nie ma to jak nic nie starać się rozwiązać, tylko wejść w dyskusje i "rzucić kamień". Jakies takie "hejterstwo" teraz modne sie zrobiło chyba. No ale cóż w końcu zmierzamy do tzw. "miłości" i akceptacji w tym rozwoju duchowym :)
-
Magic,
07.07 w watku 'Prośba o wsparcie duchowe' wyraziłeś 'gorącą i szczerą prośbę' o POMOC.
Powitałam cie serdecznie i zapytałam o jaką pomoc ci chodzi.
Na co odpowiedziałeś, że chcesz pokonać strach przed rzeczami, których natury nie rozumiesz ( śmierć) i zbudować bardziej stabilny fundament zaufania do siebie.
Pod wpływem twoich ostatnich postów nasuwają sie pytania:
Co chcesz POJĄĆ ?
Jaką metodą ?
I gdzie dostrzegasz tu szaleństwo ?
A może zamiast POSZUKIWAĆ - oceniasz ?
But . . .
Who are we to judge ?
-
To judge nie jest czasownikiem intencjalnym porownywalnyn z to select/to realise. Sadzic to wydawac wyroki. Ja nie wyznaczam ani nie wykonuje wyrokow. Ja staeiam pytania I rozwazam mozliwosci niczego nie ryzykujac. Jedyne czego pragne to prawdy I poznania, ktore mnie przekonaja poprzez obiektywne I nie interpretowalne subiektywne kryteria. Szukam wartosciowego I prawdziwego dania I wiem, ze fadt foody szkodza.
E si vous aves desire di parler en angaise o purtoppo voi volete parlare in italiono ich glaube das nous povons le faire un joui en privee. No worries anyway, still friends..
-
Marylka bo w tych językach to sie zgubić mozna :)
nic już nie rozumiem :D
-
Jedyne czego pragne to prawdy I poznania, ktore mnie przekonaja poprzez obiektywne I nie interpretowalne subiektywne kryteria.
Brzmi ambitnie!
Prawde i poznanie znajdziesz w Sobie, nigdzie indziej. Proby znalezienia ich poza Toba sa z gory skazane na porazke:)
Poznaj Siebie, bo dopoki nie wiesz, kim jestes, poznajesz tylko swoje wyobrazenia i iluzje.
Brzmi jak komunaly, ale nie ma innej drogi.
A jesli chodzi o kryteria...jakie wg Ciebie kryteria moga byc nieinterpretowalne subiektywnie? Czy jest cos, czego Twoj umysl nie zinterpretuje?
To intelekt zawsze interpretuje po swojemu, wiec troche nierozsadne winic kryteria:)
-
Dzieki za to, na pewno jest w tym duzo prawdy I w duzej mierze sie z tym zgadzam. Ale wiesz jak czesto sie zdarza samozwanczym geniuszom: bez konsultacji z otoczeniem moga nie zauwazyc, ze ich oswiecenie jest tylko subiektywna iluzja. A co uwazam za obiektywne? Huragan na Filipinach, deszcz w Londynie, susze na pustyni, smierc I rozpad ciala, prawdziwa milosc dwojga osob, zauroczenie, fakt narodzin I poczecia.... Prawdy, ktore dzieja sie niezaleznie od naszej wiary w nie. Jak np wspomniana dobrze dobrana homeopatia, ktora tak na prawfe jest przeciez niczym innym jak uniwesytecka farmacja oparta na naturalnych skladnikach.
-
Ok, huragan na Filipinach uznajesz za obiektywny.
Ale...widziales ten huragan? Byles na Filipinach, kiedy to sie zdarzylo? Czy "wiesz" o tym tylko z relacji telewizyjnych?
Czy w ogole byles kiedys na Filipinach, i masz calkowita pewnosc, ze istnieja?:)
Moze troche "przesadzam", ale...skoro szukasz prawdy i poznania, dlaczego uznajesz za pewne i obiektywne fakty, o ktorych wiesz z "drugiej reki" (chyba ze jest inaczej)?
Zauroczenie - jasne, jesli sie Tobie przydarzylo, to wiesz, ze jest. Ale czy jest rzeczywiste (jesli za rzeczywiste uznamy to, co jest wieczne, uniwersalne i niezmienne)?
Sam widzisz, jak to jest z ta obiektywnoscia...
-
Ladies first,
a więc Davvidia, kochana, do dyskusji wrócę w wolnej chwili ( teraz muszę iść tłumaczyć ;)) - duty calls ).
Magic,
mam wrażenie, ze piszesz z pubu.
Na razie wytłumacz co to jest "italiono" i "angaise".
I wielka szkoda, że nie dokonczyłeś zdania po niemiecku :"ich glaube das" . . . Byłam ciekawa dalszej części ;))
-
Fakt istnienia filipin mozna potwierdzic w kazdej chwili ;) dlatego to stala prawda. Wiem co chcesz przekazac ale przebbylem juz ta droge I na jej koncu mozna udowodnic, ze my nie istniejemy a ta konwersacja sie nie dzieje ale to zupelnie serio moze doprowadzic do zaburzen umysliwych. Podobnie jak proba wyobrazenia sobie calego kosmosu w hd ze szczegolami wszystkiego.
Zauroczenie to tylko przyklad ale fakt, ze mozna go potwierdzic z zewnatrz I na zewnatrz czyni go wiarygodnym. Nie musi byc to cos stalego. Wystarczy, ze prawdziwie jest.
Marylka: pisze z telefonu a nie pubu I kciuki mam niemale, wiec mam nadzieje ze wybaczysz mi literowki. Chyba, ze chcesz to wyjadnie tez slowa z jez polskiego tam gdzie mi sie palec omsknal- ale tylko jesli sama nie dojrzysz szerszego obrazu ;)
-
Alez istniejemy, nie widze sensu udowadniac, ze nie. Pytanie tylko, kto to sa "My".
Jesli zauroczenie uznajesz za "prawdziwe" tylko dlatego, iz sie pojawilo, podobnie jak deszcz w Londynie, to w takim razie prawde juz znalazles - uznajesz za prawdziwy i obiektywny swiat przejawiony, ktory mozesz doswiadczyc zmyslami.
Prawde masz wiec wokol Siebie. O co wiec ten szum, ze szukasz prawdy i poznania?:)
-
Alez istniejemy, nie widze sensu udowadniac, ze nie. Pytanie tylko, kto to sa "My".
Jesli zauroczenie uznajesz za "prawdziwe" tylko dlatego, iz sie pojawilo, podobnie jak deszcz w Londynie, to w takim razie prawde juz znalazles - uznajesz za prawdziwy i obiektywny swiat przejawiony, ktory mozesz doswiadczyc zmyslami.
Prawde masz wiec wokol Siebie. O co wiec ten szum, ze szukasz prawdy i poznania?:)
A co jesli swiat nie istnieje jako taki, a my jestesmy tylko wymyslami umyslu ktoregos z czlonkow forum, ktory niczegi nieswiadomy utknal w projekcji astralnej I stworzyl sobie ta rzeczywistosc ze strachu przed utrata zdolnosci do powrotu I o tym zapomnial? ;) Zartuje oczywiscie.
Dychowosc tez jest poznawcza. Podobnie jak telepatia I telekineza. Dostrzegam wiecej barw swiata tylko nie wiem czym one sa. Nie znaczy, ze nie istnieja. Podobnie jak churagan istnual na dlugo przed tym zanim churaganem nazwany zostal ;)
-
Magic,
Ponieważ część forumowiczów pyta czasami o sprawy karma a języki i ich przypominanie sobie, czuję, że fajnie byłoby co nieco wyjaśnić.
A zatem :)
Wyjaśnień językowych ciąg dalszy.
"Who are we to judge" - to zwrot, który znaczy : "Kim my jesteśmy, żeby osądzać?".
Zamiast 'wydawać wyroki' lepiej w tym kontekście brzmi "ferować wyroki". ( twoje "wyznaczać" - odpada w przedbiegach )
Select - nie ma potrzeby tlumaczyć.
Realise = zdawać sobie sprawę.
Dlaczego masz 'intencje' stawiania tych wszystkich wyrazów OBOK siebie, to już twoja subiektywna bajka ;)
Poprawmy też tutaj literówkę francuską.
eT si vous aveZ LE desire DE parler en angLais ( bez "e" na końcu ) . . .
. . . nous poUvons le faire un jouR en privee.
Dużymi literami - korekta.
Sorry, dopiero sie uczę = przypominam sobie ;)))
A niemiecki ? Nie dokończone a takie intrygujące.
Schaaade :(
Davvidia, got it ? :))
-
Whatver floats your boat Marylka ;) Jesli tylko bedziesz dzieki temu lepiej spac I poczujesz sie bardziej spelniona to porobie kilka innych bledow, zebys mogla sie nacieszyc ;) spij snem sprawiedliwego. Pokazalas kto rzadzu na tym forum az mi w piety poszlo :)
-
Magic,
Tak to odczytałeś ???
Łooo, Schaaade ;)))
-
Sorry, ze nie trzymam Twojego poziomu ;)
-
Nie oceniajmy poziomów.
"Who are we to judge" ;))
-
Pokaz mi prosze jeden przymiotnik oceniajacy jaki uzylem piszac o poziomach ;) chyba, nie probujesz mi czegos wmowic tylko by miec racje, prawda? A ciagle doszukiwanie sie moich niedoskonalosci I potkniec... moze lepiej pisz na priv. Szkoda zdrowia I czasu forumowiczow na czytanie takiego przekomarzania ;)
-
Magic,
Dla mnie wyglada to że chciałeś zaszpanować Marylce, że też potrafisz mówić w innym języku i użyłeś kilku. Dlatego, to wyglądało trochę jakby pokazać, "kto tu rządzi" w kwestii języków. Marylka pokazała, że najwyraźniej nie (nie znam na tyle francuskiego), "pokonując Cię" Twoją własną bronią -- więc teraz to trochę nie fair, że wycofujesz się tak rakiem, próbując jej wmawiać że lepiej jej się śpi, kiedy popełniasz błędy ;)
Przy okazji, nie ma to jak "loaded question" pt. "pokaż przymiotnik oceniający" do zdania, w którym nie było przymiotników ;) Oceniające było "trzymanie poziomu", domyślnie Twojego. Marylka kwestię rozładowała, że nie ocenia, na co Ty wmówiłeś jej :> że próbuje coś Ci wmówić.
BTW, mnie tam niebezpośrednio zdążyłeś ocenić jak mONdrego już w pierwszej odpowiedzi do mnie ;)
Marylka,
A tak w ogóle, czemu wstawiasz tyle wtrętów po angielsku? Mi to akurat wszystko jedno, ale jakaś część rozmówców na tym forum może nie znać angielskiego w wystarczającym stopniu, i może im się nie chcieć/być wstyd, i mogą Cię nie zrozumieć.
Oczywiście nic tu nie dżadżuję, tak mnie tylko ciekawi :) Bo jednak coś takiego utrudnia komunikację, kiedy nie zna się odbiorcy.
-
Lynd,
jak dobrze zrozumiałam to Marylka cos pisała, ze chce przypomnieć innym ich karmiczne języki ...
-
Lynd, jedyny powod I cel napisania przeze mnie jefnego zdania w kilku jezykach byl taki sam jak Twojej wypowiedzi na koncu: naswietlenie celowosci (?) Uzywania jezykow obcych na tym forum. Chyba, ze chcemy wierzy Babel, to spoko.
To o Mondrosci bylo a propis Twojego Zen I zasady kija, ktora zamiast tlumaczyc nspietnuje niezrozumienie u osob patrzacych z innego kata I to uwazam za nie efukacyjne.
Co do genezy I znaczenia mijego loaded wuestion to wszystko sie zaczelo od prxypomnienia pezez Marylke "who are we to judge" a calosc mojej wypowiedzi sprowadza sie do sprostowania, ze ja don't judge at all.
Ok? ;)
Ps. Czy na prawde sadzisz ze to wycog y wanie sie rakiem? Chcesz czytac dalej taka bezplodna polemike w tym tonie? Bo mnie ona powoli juz meczy.
-
Davvidia, dokładnie tak :)))
Lynd, co do tych wtrętów ang.
Większość rozmowców na tym forum doskonale zna języki, w tym ten, było nie było, globalny.
Owszem, używam go tu i tam ale staram się to robić delikatnie, tak żeby ci którzy jeszcze nie umieją paru zwrotów przyswoili je sobie na przyjemnie i w kontekście :)
Kwestia 'przypominania' sobie języków karmicznych ;)
A jeżeli wygląda na to, że zbyt często . . .
Cóż, sorry. Belferskie zboczenie ;))
Na co dzień mam do czynienia z młodzieżą, fajną, inteligentną. I wiem jak oni wtrącają właśnie. Czasami jest tak, że te wtręty nie są manieryzmem. Tak jest po prostu łatwiej i szybciej coś wyjaśnić, przekazać.
W polskim brakuje często określeń - np successful, succeed, i takie tam ;))
I fajnie, że nie dżadżujesz, "because who are we. . . ." etc ;)))
[MOD] dalsza część dyskusji tutaj (http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=744.msg44158#msg44158)
-
Widzisz, gdyby to był jedyny cel, to zapytałbyś o tę celowość po polsku. Ale to wygląda tak, że chciałeś "naświetlić" sprawę przez pokazanie że potrafisz lepiej od niej, bo w czterech językach... A Marylka rękawicę przyjęła, przejęła Twój cios i rzutem aikido rozłożyła na macie ;) I stąd wycofywanie się rakiem, bo podniosłeś się potłuczony i teraz z żalem do Marylki "że ona się bije" ;)
Za zakończenie polemiki wystarczyłoby "ok, nie chcę tego ciągnąć." Ale że próbowałeś zrzucić winę na nią, że ona się czepia i osądza, to tak, uważam że to wycofanie się rakiem.
a calosc mojej wypowiedzi sprowadza sie do sprostowania, ze ja don't judge at all.
Gdyby tak było, to nie oceniałbyś jej jako osoby próbującej Ci coś wmówić, pokazującej kto tu rządzi, i spełnionej po wytykaniu innym cudzych błędów.
No i właśnie, moja przypowiastka :D Aż sobie sprawdziłem, gdzie tu jest piętnowanie niezrozumienia czy zasada kija (czego? o_O). Nadal nic takiego nie widzę, a widzę piękną przypowieść o tym, co bodajże Arystoteles sprowadził do jednego zdania: "Cechą wykształconego umysłu jest móc rozważyć myśl, bez przyjmowania jej za własną." Czemu ją zamieściłem? Bo po wcześniejszych postach odniosłem wrażenie, że jesteś pełen swoich opinii i że jakakolwiek odpowiedź inna od tej, którą oczekujesz spotka się z wielkim oporem. Więc przypowiastką sprawdziłem wodę.
W odpowiedzi dostałem taki osąd, jakiego się nie spodziewałem ;) "Uroczych" mądrości Coelho i innych ludzi mONdrych, którzy to wykorzystują "maluczkich"... Wow, tyle osądów w tak małym okienku ;) Podobnie było (jak już mówiłem) z Twoją reakcją na post Łukasza -- nie zgadzał się z Twoimi poglądami, więc nawet go nie rozważyłeś, tylko zacząłeś ośmieszać. Ta przypowiastka dała Ci wręcz kopalnię informacji o sobie... Ale będzie bezużyteczna, póki będziesz je projektował na zachowania innych.
Już sobie wyobrażam co by było, gdybym zaczął udzielać swoich odpowiedzi na trudne pytania, które postawiłeś :P
Widzisz, trochę już czasu spędziłem na tym forum, i mniej więcej wiem jak to działa. Nie ja jeden zobaczyłem, że udzielanie odpowiedzi na Twoje pytania nie ma sensu, bo na wejściu odrzucisz 90% z nich. I to naprawdę nieważne, jak bardzo teraz będziesz próbował mówić, że tylko szukasz zrozumienia, bo mało kto tutaj w to uwierzy :) Pewnie teraz też zaprzeczysz (i pluję sobie w brodę pisząc tego posta, bo na 99% jestem przekonany że będzie grochem o ścianę), i po jeszcze kilku(nastu) dniach takiego trudnego "poszukiwania wiedzy" na forum odejdziesz obrażony, że tu każdy z Tobą walczy. Wiem, bo nieraz taką sytuację widziałem. (Hm, Tristen to nawet z 300 postów w ten sposób nastukał!;) Za to za tydzień przyjdzie ktoś z bardzo podobnymi pytaniami i nagle on dostanie odpowiedzi. (Istniejący na tym forum przykład: Doktor-X, który co kilka postów zamieszcza pytania "moralnego niepokoju" :) I jakoś już od dawien dawna te odpowiedzi dostaje. Tylko że nie odrzuca ich na wejściu.)
PS Nie obraź się jeśli to będzie ostatni mój post do Ciebie (no chyba że ten 1%), ale naprawdę już sobie muszę brodę powycierać ;)
-
Lynd chyba obszerny post był z tego urażonego mondrEGO :)
-
Cóż mogę dodać... chłop żywEGO nie przepuści -_-
-
Lynd: nie obrazecsie jak to bedzie ostatni post. Serio ;) Mowisz "wyglada na to". To jest Twoja interpretacja mówiąca o własnej obserwacji I tym c o masz w glowie. Dla mnie to zwykla konwersacja ludzi o odmiennych pogladach, gdzie tak na prawde do zadnych wnioskow przyjecia nikogo nie zmuszalem. Dla Ciebie walka, w ktorej mysi byc klepanie maty. Nie dziele ludzi na wygranych czy przegranych. Dla mnie kazdy ma prawo do swojego zdania. Owszem uzywam przymiotnikow. Powiem o daniu jesli jest dobre. Skrytykuje ksiazke jesli mi sie nie spodoba. Wypowiem opinie na temat filmu. Ale do oceny kazfdy ma prawo. Zrozumiec to jest w stanie takze Pani belfer, ktora wydawnie sadow I nagradzanie/karanie/wytykanie blefow ma we krwi poprzez zawod. Moze dlatego tak o tym ciagle wdpomina chociaz ten sam zart 3x opowiedziany nie smieszy tak bardzo.
-
Magic,
jeżeli ktoś napisze, że coś jest 'belferskim zboczeniem' to niekoniecznie znaczy, że jest 'Panią Belfer', n'est - ce pas ? ;)
I wg ciebie belfer ma we krwi : wydawanie sądów, nagradzanie, karanie, wytykanie blefów.
Tak "sądzisz" ? ;)
I który belfer tak ci kiedyś zalazł za skórę, że całej reszcie zarzucasz co "mają we krwi" ?
Popatrz, na 4 czynności belferskie tylko jedną wymieniłeś pozytywną :(
-
Aktualnie tylko Ty przychodzisz mi na mysl ;)
-
Hej
Ma ktoś linka do strony lub jakichś prawdziwych informacji na temat karmicznych skutków bycia ss-manem ?
-
Dobra znalazłem na modlitwainnaniżwszystkie.
-
Doc, a możesz podać linka, pls ? :)
-
Marylka
Dla Ciebie wszystko :)
http://www.modlitwainnanizwszystkie.pl/infusions/articles/index.php?cat_id=44
-
Doc, Tanany jesteś :))
Dzienks ;)
-
Przeczytałam o astralu pomordowanych żydów i nic mi do mnie nie pasuje. Ja jestem zamordowaną żydówką w Oświęcimiu i niczego nie widzę w tym co pisze Majda co byłoby we mnie.
-
Sławek niestety widzi dużo rzeczy, których nie ma, a przynajmniej np nie widzi ich (u siebie) Leszek. U Sławka podoba mi sie głównie jego nowa asystentka Monika Szpakowska:-) Ale ona niestety widzi to samo co on :-)
-
Forum cudu już nie ma .
-
No faktycznie nie ma :|
Mariusz, o jakim Sławku piszesz?
-
O, rzeczywiście, a rano jeszcze było...
Szkoda, znikł fajny kawałek z przeszłości. No ale tak to jest, jak właścicielowi strony forum tylko przeszkadza :/
-
O faktycznie!!
Sporo fajnej wiedzy znikło.
-
O, rzeczywiście, a rano jeszcze było...
Szkoda, znikł fajny kawałek z przeszłości. No ale tak to jest, jak właścicielowi strony forum tylko przeszkadza :/
Raczej nic ciekawego sie na tamtym forum od dłuższego czasu nie działo :)
-
Jednak w starych czasach tamto forum było fajne i rzeczywiście sporo ciekawego tam bywało.
Może jednak kiedyś chociażby jakieś archiwum udostępnią?
-
No faktycznie nie ma :|
Mariusz, o jakim Sławku piszesz?
https://www.youtube.com/watch?v=GbQk5f9X4v8 o Sławku Majdzie :-)
-
Właśnie - Cud przydałoby sie zarchiwizować i trzymać gdzies dostępne w necie archiwum, bo sporo tam jednak ciekawej wiedzy można napotkać....
-
Hehe, Sławek Majda ma niezłe odloty jeśli chodzi o SS.
Do tego wszędzie wokoło widzi byłych SS-manów
(nie wiem czy nie kwalifikuje się to pod manię prześladowczą;)
http://www.modlitwainnanizwszystkie.pl/infusions/articles/readarticle.php?article_id=485
-
Hydzia
To podpada pod szkalowanie-tylko jak to cholercia udowodnić???
-
http://www.youtube.com/watch?v=9GMV57zqQtc
śpieszmy się kochać fora :-)
-
E, jesli forum zostalo usuniete bezpowrotnie to jednak duza szkoda, sporo tam bylo wartosciowych wypowiedzi na rozne tematy. Od paru lat praktycznie tam nie zagladalem, ale byl dlugi czas, kiedy bylem tam prawie codziennie i wiele mozna bylo sie dowiedziec. Troche glupio, mozna bylo chociaz zachowac archiwum do wgladu.
-
bezpowrotnie raczej na razie nie. oficjalnie jest w przebudowie i jeśli wierzyć "przeciekom" będzie również zarchiwizowane a ewentualna możliwość pisania będzie ograniczona do określonych osób, chociaż forum się już nie przewiduje
-
Czemu mnie to nie dziwi ? :) Powinienem teraz powiedzieć "..a nie mówiłem ?!" ? ;)
-
ja nie rozumiem,w czym i komu tamto forum przeszkadzało. ostatnio może nie było jakieś super inspirujące ,ale to był Cud. szkoda :(
-
Przeszkadzało już od kilku lat tym, którzy usiłowali udowodnić,że tylko ich "prawda' się liczy, a wszystko inne to kłamstwa.
Oczywiście, żadnych dowodów nie mieli, tylko ciągle żądali dowodów od innych.
Tu się to nie powtórzy.
-
Za czym tęsknicie skoro to forum (PRD) powstało właśnie z tego powodu, że tam był syf niemożebny i nie mieliście się gdzie podziać żeby się poinspirować ?
Czyżby tęsknoty za katami ?
Przecież wiedza została w was.
Poziom świadomości też nie spadnie jak właścicielka forum zamknęła więc o co chodzi ?
Każdy ma okazję sam zobaczyć za czym tęskni i dlaczego.
Swoją drogą nowi moderatorzy cudu jak widać nie dali rady zapanować nad tym w czym uczestniczyli i co popierali i ktoś (właścicielka ?) miał dość.
Teraz spodziewam się, że przyjdą tuta,j bo ciągnie ich do leszka choć się wypierają ;)
-
Tak, każdy ma okazję sam zobaczyć za czym tęskni i dlaczego, kolego J034, no ale gdzie niby teraz te cudowne sierotki mają pójść, jak nie do tatusia? :-) Przyjdą tutaj. (O ile nie siedzą tu już od dawna, czyhając tylko na odpowiednią chwilę, by zrzucić owcze futerka, zwierzaki). Ale może nie trzeba od razu wszczynać znowu animozji, może wystarczy dla wszystkich Jego miłości i uwagi?
http://www.youtube.com/watch?v=M9D3OxBeKNA
-
czyżbyś już tu był ?
-
Nie lustrujcie, abyście nie byli lustrowani. Myśl dnia.
:-)
-
Cześć
Mam takie pytanie z innej beczki
Wie ktoś dlaczego wieczorem powietrze pachnie innaczej niż za dnia ?
-
Szukam do odkupienia używaną, sprawną pamięć 4GB DDR3 (1066 MHz) :)
-
Pytanie z kategorii: "bardzo offtopic":D
Czy ktoś kojarzy reklamę, w której wykorzystany jest ten (lub bardzo podobny) klip dźwiękowy?
http://youtu.be/2SdPZ9yJvsM?t=13s
Jakoś chyba teraz leci w telewizji...
-
Witam
Co o niej powiecie ?
http://www.youtube.com/watch?v=ge6_d6QUrnA
Nie wiem do końca co o niej myśleć.
-
ok.22 ERD i misja :)
-
Dzięki
Ciężki ma przekaz troche :)
-
no ale miszcz :)
-
http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/terapia-floatingowa-kapiel-podczas-ktorej-stracisz-zmysly/rre13
Przydalaby ciekawe czy gdzies to w Polsce jest
-
lena87, jest:
http://oceanspokojny.com.pl/
-
o faktycznie jest to musze znalezc czas zeby do Warszawy pojechac:) szkoda ze w Krakowie nie ma
-
ciekawe ile kosztuje ta przyjemność medytowania w kapsule ?
A ja zamieszczam inną ciekawostkę, jeżeli chce ktoś zobaczyć wariata w akcji:D
https://www.facebook.com/photo.php?v=170027673201151&set=vb.403346156409625&type=2&theater
-
Juz sprawdzilam 60 min przebywania w kapsule kosztuje kolo 120 ,90min 160 w Polsce za Niemczech wychodzi kolo 200 zl za jeden zabieg
-
To ja chyba już wolę masaż Mauri.:)
-
W Montrealu (Ovarium) godzina w kapsule 60 dolarow (ok 180zl) i znizki przy zakupie serii sesji. W tym samym miejscu sesja masazu kosztuje $75CAN (225zl).
Sam nie bylem ale slyszalem opinie ze doswiadczenie plywania w kapsule jest super relaksujace, natomiast ci, ktorych umysl jest zbyt rozbiegany nie byli w stanie wytrzymac godziny w kapsule. :)
-
U mnie w mieście też jest. Chyba sobie na to pójde i napisze jak było bo mnie przekonało jak poczytałem chwile.
-
Doktor-X a z jakiego miasta jestes ?moze mi tez bedzie blizej bo do Warszawy z Krakowa jest troche
-
Bylam w floatarium, dla mnie bardzo fajne przezycie, aczkolwiek wskutek tego, ze pomimo zatyczek do uszu dochodzilo mnie dzwieki z zewnatrz nie bylo pelnej deprywacji. A szkoda. Pomimo tego godzina tej terapii byla niesamowicie relaksujaca na wszystkich poziomach i w zasadzie chyba powinnam podziekowac za inspiracje, bo czuje, ze to mi teraz dobrze zrobi :)
Nie wiem czy tak jest w kazdym floatarium, ale u mnie woda oprocz wysokiego zasolenia ma wiele mineralow, jest to cudownie dobroczynne dla ciala, bo przeciez skora to nasz najwiekszy organ.
-
To mnie teraz zachecilas napewno umowie sie na pierwszy tydzien listopada :)
-
Lena
Ja nie z Polski. Ale w takim dużym mieście jak Kraków nie ma ? Aż dziwne.
-
O, Doktor a skad jestes?
-
tajemnica :)
-
Hehe ok :)
-
no to trudno nie mow mysle zejakos przezyje bez tej informacji ale opowiedz pozniej jak ci sie floating podobal:)
-
hehe :) Napewno podziele sie doświadczeniami. Dzięki za info o tym bo nawet nie miałem pojęcia że coś takiego istnieje a ja zawsze marzyłem żeby poczuć stan nieważkości.
-
klasycznie offtopicowo - Olu, jesteś nadal w Szkocji?
Widziałam w weekend Billy Connolly's Wolrd Tour of Scotland.
Co za świetny człowiek!
Co za cudne krajobrazy. Nic dziwnego, że rowling tam postanowiła zamieszkać.
hm... jak dla mnie, jeżeli chodzi o showbiznes anglojęzyczny, szkocja wypuściła najatrakcyjniejszych mężczyzn :) fizycznie :) I TEN AKCENT!!! <3
-
stop wiwisecji, możesz podpisać online:
http://www.stopvivisection.eu/pl/
-
Czy ktos zna program, który ściąga dźwięk z fb ??
Bardzo bym chciała tę muzykę ściągnąć, chyba, ze ktos wie gdzie ją można kupić ?
-
może wystarczy znaleźć oryginalne adres tego materiału np na YT albo jeszcze gdzieś.... możesz podać link do tego na FB?
-
Myslałam, że wkleiłam:))
http://www.youtube.com/watch?v=dOEvKulq2sY
-
e, no to jest YT a nie Fb jak napisałaś - czyli spokojnie znajdź w Google jakiś Youtube downloader zainstaluj i ściągnij to z YT. Będzie mozna oglądac na kompie z odtwarzacza wideo jakiegoś. Nie wiem ale raczej odtwarzacz mp3 na komórce nie da rady. Pewnie da się jakoś oddzielić dźwięk od obrazu ale nie znam się na tym
-
Jest conwerter, który przekształca filmy z yt na mp3 i jest online.
-
ale jak się nazywa i czy ktoś sprawdzał, bo ja juz pościągałam trochę i okazało się że kiepsko działają
-
Hej
Nic prostrzego :)
Sciagasz normalnie legalnie Youtube downloadera. Potem w zakladce format czy cos takiego ( nietrudno znalezc bo sa 4 tylko ) wybierasz plik ktory chcesz przekonwertowac i wybierasz format ponizej na mp3. klikasz konwertuj i z dyni :p
-
converter http://2conv.com/
Jakość zależna od jakości filmu na yt
-
najlepszy jak dla mnie program do przerabiana różnych formatów format factory.
http://www.pcfreetime.com/
po zgraniu jakiegoś teledysku zaznaczamy mp3 i klikamy na te video i odzyskuje sam dźwięk w mp3 ściągać trzeba dobrej jakości dźwiękowo clipy i wtedy dźwięk jest ok
można filmy na komórkę zrobić itd.
do ściągania filmów z youtube
http://www.programosy.pl/program,youtube-downloader.html
link się wkleja filmiku z youtube w okienko programu
-
Albo wtyczka do firefoksa: Youtube Video and Audio Downloader (https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/youtube-video-and-audio-dow/)
(Lepsza niż DownloadHelper, bo daje też radę, gdy film na youtube jest z VIMEO).
-
Tak, ale nie każdy ma przeglądarkę firefox.
pewnie, że łatwiejszy sposób, ale..
-
Dzięki, jutro wypróbuję, bo dzisiaj nie mam czasu, może z tym firefoxem, bo akurat mam skoro mówicie, że warto :)
-
Korekta: nie VIMEO tylko VEVO -- tylko wtedy, kiedy chcę zassać film youtube VEVO, to jest właśnie ta jedyna sytuacja, gdy włączam Firefoksa zamiast Opery mojej najukochańszej. :-)
-
Dziękuję bardzo, pobrałam przez ten dodatek do firefoxa, prosto, szybko i sprawnie, ściągnęłam co chciałam :)
-
http://www.youtube-mp3.org/pl
-
Witam
Zrobiłem sobie prezent i zamówiłem właśnie wizyte na floating jutro o 11 :) zobaczymy jak będzie bo jeszcze niebyłem.
-
Hej
Byłem na floatingu w kapsule. Nic specjalnego, jakoś nieczułem się jak bym był w kosmosie. Miałem wrażenie że jestem za bardzo znieczulony, niemogłem się w pełni zrelaksować. Szkoda bo przez to nieskorzystałem w pełni z potencjału tego czegoś.
Troche poleżałem, troche poodbijałem się od ściany w jedną i drugą strone, muzyka przestała grać po kilku minutach, w środku brakowało mi troche powietrza. Niebyło czym oddychać. Bałem się otworzyć tej kapsuły bo drzwi niebyły zamykane i ktoś mógłby sie pomylić, wejść i zobaczyć mnie z zaganiaczem na wierzchu.
Woda gorzka jak cholera ale spoko ogólnie było. Myśle że jak będe bardziej kiedys wyluzowany i będe miał lepszy kontakt z ciałem to pójde jeszcze raz chociaż drogie jak cholera.
W tej cenie to ta dziewczyna co przyjmowała powinna mi jeszcze zrobić loda dodatkowo oprócz tego floatingu. Wtedy był bym usatysfakcjonowany ceną :)
-
To może trzeba było pójść na odstresowanie gdzie indziej? :)
-
no to ja tez sie przejde :)
-
haha no może :) ale jak się nie spróbuje to nigdy sie niebędzie wiedzieć
-
http://czasprzebudzenia.wordpress.com/wychowanka-illuminati-opisuje-organizacje/
-
Atlanta
pomieszanie faktów z urojeniami(min. oni nie sa okultystami, to wymysł katolików ) - niestety szkodzi rzetelnemu informowaniu o problemach z tą tematyka związanych
-
ja tam nie wiem, dostałam, więc się dzielę
-
Do Martinusa
Kilkanascie dni temu napisalem ponizszy tekst z prosba o odpowiedz.
Do teraz nie otrzymalem odpowiedzi, wiec bardzo Cie prosze o zrozumiale dla mnie wyjasnienie.
Jest to dla mnie bardzo wazne i nie chodzi mi o zwykla ciekawosc.
Pozdrawiam
Martinus
Bardzo interesuje mnie ten temat, wiec bardzo Cie prosze czy mozesz wyjasnic to co napisales jasniej , prosciej bo nie wiem czy wlasciwie Twoja wypowiedz zrozumialem.
Nie wiem czy jestem substytutem jakiejs swojej wyzszej warstwy oddalonej ode mnie prawdziwego ( czyzby byl jeszcze jakis ja nieprawdziwy ? ), zakrecony w moim ego, odcietym ode mnie prawdziwego, na dodatek malo zintegrowanym swoim aspektem?
Ile tych roznach czesci nas samych jest w nas samych , czy kazda osoba ma tyle samo tych czesci i czy to jest jakas stala? A co ze strzygami ?
A jezeli nie jest stala to jak ona sie zmienia i od czego zaleza te zmiany ?
To jest tak madrze , a tym samym tak skomplikowanie napisane, ze nie potrafie tego zrozumiec.
Prosze o wyjasnienie i pozdrawiam
Uklony dla Szanownej Malzonki
-
Czy znajdzie się dobra duszyczka, która zgodzi się udzielić mi konsultacji z języka angielskiego :)
-
jakich konsultacji?
-
Do Martinusa
Kilkanascie dni temu napisalem ponizszy tekst z prosba o odpowiedz.
Do teraz nie otrzymalem odpowiedzi, wiec bardzo Cie prosze o zrozumiale dla mnie wyjasnienie.
Jest to dla mnie bardzo wazne i nie chodzi mi o zwykla ciekawosc.
Pozdrawiam
Martinus
Bardzo interesuje mnie ten temat, wiec bardzo Cie prosze czy mozesz wyjasnic to co napisales jasniej , prosciej bo nie wiem czy wlasciwie Twoja wypowiedz zrozumialem.
Nie wiem czy jestem substytutem jakiejs swojej wyzszej warstwy oddalonej ode mnie prawdziwego ( czyzby byl jeszcze jakis ja nieprawdziwy ? ), zakrecony w moim ego, odcietym ode mnie prawdziwego, na dodatek malo zintegrowanym swoim aspektem?
Ile tych roznach czesci nas samych jest w nas samych , czy kazda osoba ma tyle samo tych czesci i czy to jest jakas stala? A co ze strzygami ?
A jezeli nie jest stala to jak ona sie zmienia i od czego zaleza te zmiany ?
To jest tak madrze , a tym samym tak skomplikowanie napisane, ze nie potrafie tego zrozumiec.
Prosze o wyjasnienie i pozdrawiam
Uklony dla Szanownej Malzonki
Hej
Napiszę mniej więcej, jak to widzę na dzisiaj.
Na najgłębszym poziomie nieświadomej części siebie jest obszar prawdziwego ja. Tam jest prawda o nas, o boskich nas itd. Potem jest warstwa związana z wypieraniem tego obszaru prawdziwego ja. Tam są ukryte różne traumy, błędne poglądy o czymś, co nazywam aspektami siebie prawdziwego. Te aspekty stanowią to nasze prawdziwe ja. Jesteśmy na poziomie prawdziwego ja np. miłością, szczęśliwością itd. Niektórzy nazywają to też cechami urzeczywistnienia. Wydaje mi się, że to jest to samo.
Czyli najgłębiej jesteśmy my prawdziwi. Potem jest wypieranie siebie prawdziwego, aspektów siebie prawdziwego. To wypieranie sprawia, że pojawia się nicość, brak. Znikamy.
I zaczynamy wtedy odzyskiwać "siebie", ale ponieważ nie potrafimy wrócić do siebie prawdziwych, bo tam są traumy, które nas odpychają itd., to idziemy w drugą stronę. Oddalamy się od siebie prawdziwych, w coraz większą iluzję.
I wtedy zaczyna się podróż, w której zdobywa się substytuty utraconych aspektów siebie. Np. na poziomie siebie prawdziwego jesteśmy między innymi miłością, ponieważ jednak wypieramy ją, powstaje brak jej, więc zaczynamy szukać jej na zewnątrz siebie, żeby mieć iluzoryczne poczucie miłości, np. w związkach itd.
Inny przykład, gdy wypierany jest aspekt wartości, wtedy szuka się wartości na zewnątrz, żeby mieć poczucie wartości. Ktoś np. może robić 3 kierunki studiów, żeby czuć się wartościowy, ktoś inny kupować drogi samochód, żeby poczuć się wartościowy itd. Te działania pozwalają tworzyć sztuczne poczucie czegoś, co na najgłębszym poziomie siebie wypieramy.
Te wszystkie działania, które prowadzą do gromadzenia substytutów tych aspektów siebie prawdziwego sprawiają, że zaczynamy istnieć w sztucznym ja, w kłamstwie o sobie.
To kłamstwo jest tak silne, że wydaje nam się, że nim jesteśmy.
Żyjemy wyobrażeniami o sobie, jesteśmy tak pewni, że jesteśmy tacy, jak wyobrażenia, że nawet tego nie kwestionujemy. To jest oczywiste, że tacy jesteśmy, więc po co to podważać :).
Ale tacy nie jesteśmy. To iluzja.
Stąd szukanie, szukanie siebie, szukanie na zewnątrz utraconych aspektów siebie prawdziwego, czyli ogólnie siebie prawdziwego. Bo aspekty siebie prawdziwego w sumie tworzą całość siebie prawdziwego.
Jak obserwuję ludzi, to większość działań to właśnie odzyskiwanie tych utraconych części siebie prawdziwego. Tych aspektów. Działaniami w świecie zewnętrznym chce coś się zdobyć, uzyskać itd., bo odczuwa się brak tego. Mało kto idzie poniżej tego braku, żeby sprawdzić, co tam jest. Większość, gdy odczuwa ten brak, nie chce się z nim skonfrontować, nie chce wejść w niego, tylko ucieka od niego, działa tak, żeby zakryć ten brak w sobie właśnie substytutem tego, czego brak dotyczy.
Aspekty siebie prawdziwego to rzeczywistość w nas. Substytuty tych aspektów to iluzja, to sen.
Widzę też coś takiego, czy u siebie, czy innych, że zapętlają się te osoby na różnych rzeczach, ludziach, przedmiotach, instytucjach, żeby mieć generowany jakiś substytut. Np. ktoś może usilnie trzymać się danej pracy, choć nieciekawej, bo ta praca będzie dostarczała poczucie bezpieczeństwa. Dzięki niej są pieniądze, więc to umożliwia przetrwanie. Wiec bycie zapętlonym na danej pracy sprawia, że czujemy się bezpiecznie.
Tych warstw w iluzji siebie może być wiele. Bo potem może być wypieranie iluzji siebie, jakichś substytutów w sobie. Coś nam się w nas nie podoba, czegoś nie chcemy i tworzymy jakąś nowszą lepszą wersję nas samych. Jednak dalej to my fałszywi. Może niby lepsi, doskonalsi, bardziej uduchowieni, ale dalej fałszywi, nieprawdziwi.
To jest takie jak w filmie Incepcja. Wchodzenie w iluzję w iluzji itd. I coraz większe oddalanie się od siebie prawdziwego, od tego, co jest rzeczywiste w nas.
Poczucie ja, tego kim jesteśmy, wędruje sobie do coraz nowszych iluzji siebie. Mamy wrażenie, że np. nagle staliśmy się lepsi, doskonalsi itd. Nie można się stać lepszym, czy doskonalszym, bo już na najgłębszym poziomie jesteśmy tacy. Nie możemy się znowu stać tym, czym jesteśmy. Jeżeli czujemy, że staliśmy się tacy, oznacza to, że tkwimy w kolejnym śnie.
To wszystko można porównać do kogoś, kto został zahipnotyzowany. Można takiej osobie wmówić sugestie, że np. nie potrafi skakać, nie potrafi ruszać rękoma itd. I tak będzie. Ta osoba nie będzie potrafiła korzystać z rzeczywistości w sobie. Nie będzie potrafiła korzystać z pewnych aspektów siebie, np. skakania, ruszania rękoma itd. Tkwi w iluzji, w śnie, w hipnozie.
I czy ma sens teraz mówić, że ta osoba, jak będzie budziła się z hipnozy, że się rozwija? Że jak wraca u niej zdolność skakania czy ruszania rękoma, które to zostały zablokowane pod wpływem hipnozy, że to jest jakiś rozwój? Według mnie nie. To jest uzdrawianie siebie z kłamstwa. To żaden rozwój.
Takich zdolności, aspektów jest w nas mnóstwo. Tylko chodzi o to, według mnie, że jesteśmy zahipnotyzowani. Wierzymy, że jacyś jesteśmy, choć tak naprawdę tacy nie jesteśmy. Tkwimy w śnie o sobie nieprawdziwym.
I według mnie chodzi właśnie o budzenie się z tych snów. Z tych iluzji o sobie. Wtedy w sumie nie ma odczucia, że się zmieniłem. Bo też przed zmianą już nie istnieje i nie istniał. Jest odczucie budzenia się. Trzeźwienia. Zyskiwania świadomości. Wychodzenia ze snu.
Ktoś z zewnątrz może widzieć, że dana osoba się zmieniła. Ale wewnątrz... kto się zmienił? Co jest tym, co się zmienia? :) Jest po prostu trzeźwienie, budzenie się.
Czy jak ktoś budzi się ze snu, to oznacza, że rozwija się? czy, że zmienił się? Nie, po prostu obudził się ze snu w rzeczywistość.
-
Martinus
Bardzo dziekuje za wyjasnienie.
Teraz jest to dla mnie zrozumiale i bardzo mi to pomoze.
Pozdrawiam
-
jakich konsultacji?
Przetłumaczyłam sobie coś i chciałabym się upewnić czy to ma ręce i nogi :D
-
GA,
Ninejsza duszyczka jest bardzo chętna:)
-
przyciagnał na dłużej moją uwagę, nie szukałam , się zjawiło
http://www.touchofart.eu/Arkadiusz-Polak/par37-Balans/
-
GA - jeśli jeszcze potrzebujesz z tym angielskim - to daj znać na priv;-)
-
bziuuummm
świetne : )
-
Bhu :)
w czerwcu zapowiada się fajne wydarzenie w kraju , szkoda tylko, że na tej umęczonej ziemi, pewnie mimo wszystko energie tam jeszcze się udzielą ale organizatorzy mają w planach odczarowanie Oświecimia własnie kulturalną rozrywką
http://muzyka.onet.pl/koncerty/life-festival-oswiecim-soundgarden-gwiazda-imprezy-bilety-w-sprzedazy-od-srody/e5g1h
ten muzyk po lewej wygląda jak Osho :D
-
Hmm-zrobiłam proste ćwiczenie-wyobraziłam sobie swoją podświadomość...Nie wyszedł człek...Suka dobermana z kopiowanymi uszyma i ogonem-dla mnie przesłodka i 100% posłuszna ...W sekundę zamieniająca się w agresywną bestię,gdy narusza się moją strefę komfortu...Ciekawe w kontekście poczucia bezpieczeństwa .
-
Zrobiłem tak... i pojawił mi się Yoda.
-
czy będziecie wróżyć sobie jutro? ja bardzo można traktować serio wróżby związane z folklorem i tradycją? ciekawi mnie opinia osób zajmujących się zawodowo przepowiadaniem przyszłości :)
-
Nie
W sobotę będę wróżyć innym :-)))...
-
O Free, Ty dobrze wróżysz:)
-
free,
nie czepiaj się, przecież logiczne, że jak mówiłam jutro, to miałam na myśli pojutrze :D :P i co będziesz wróżyć? haha wleć do mnie, powróżymy sobie z fusów i ze strużynek
-
Vanilla
Hiii-nie czepiam się-w sobotę na imprezie andrzejkowej robię za wróżkę-główną atrakcję-SERIO :-)))...
-
siemię lniane trzeba zagotować i z tego się robi obrzydliwa galareta, jak gil do nosa. To trzeba połknąć, co jest wstrętne. I pomoże od razu.
-
tzn. pomaga na żołądek, ja odpowiedziałam doktor x, ale gdzieś mi to uciekło.
Za dużo się rozpisujecie tutaj i teraz mój post wygląda jak głupi.
-
Od tego jest opcja cytowania, Atlanta.
-
http://demotywatory.pl/4246580/Jak-latwo-i-tanio-zrobic-projektor-do-swojego-smartfona
-
http://demotywatory.pl/4246580/Jak-latwo-i-tanio-zrobic-projektor-do-swojego-smartfona
czego to chłopaki nie wymyślą
-
Atlanta
Już piłem siemie lniane, wcale nie jest takie obrzydliwe :) ALe wyczytałem że to na wrzody dobre a niema wpływu na ochrone żołądka
-
czego to chłopaki nie wymyślą
pomysłowość ludzka nie ma granic i to jest piękne :)
-
B.
dostałem e-maila ale nie masz opcji na priv, dlatego nie mogę odpisać.
ale może i racja przez jeszcze jakiś czas
pozdrowionka :)
-
ale ochronkę żołądka ci też zrobi, po dłuższym stosowaniu, będziesz jak terminator
Atlanta
Już piłem siemie lniane, wcale nie jest takie obrzydliwe :) ALe wyczytałem że to na wrzody dobre a niema wpływu na ochrone żołądka
-
Dla Panów - bez Was byłoby smutno na świecie :)
Dla Pań - jesteście najkochańsze :)))
Uwielbiam Was wszystkich, fajnie, że jesteście.
Z potrzeby doznań estetycznych: https://www.youtube.com/watch?v=yL9i5OXUhg4 (https://www.youtube.com/watch?v=yL9i5OXUhg4) za 5 dni będzie nowy pokaz, nie mogę się doczekać :)
-
haha dobre Atlanta :)
Jak zalecasz pić ? Raz dziennie ?
VanillaOrchard
W imieniu wszystkich panów, dziękuje :)
-
meżczyzna nie cieszy , nie cieszy gdy jest
a kiedy go nie ma to tez nie jest zle
-
ja to piłam raz dziennie, zdaje mi się że rano
chyba tak, siemię lniane pomaga
haha dobre Atlanta :)
Jak zalecasz pić ? Raz dziennie ?
VanillaOrchard
W imieniu wszystkich panów, dziękuje :)
-
WG, ja znam trochę inną wersję:
Kobiety bez towarzystwa mężczyzn więdną, a mężczyźni bez kobiet głupieją.
wersja druga:
kobiety bez mężczyzn głupieją, a mężczyźni bez kobiet chamieją.
-
meżczyzna nie cieszy , nie cieszy gdy jest
a kiedy go nie ma to tez nie jest zle
Coś mi to przypomniało. Kumpela na zajęciach ostatnio całą grupę rozwaliła: rozmawialiśmy o podróżach i wykladowca zadał pytanie, czy nasi partnerzy/chłopacy zgodziliby się nas puścić same na wakacje z koleżankami, czy byłyby kwasy z tego tytułu i że mamy mówić szczerze. Każda zrobiła nietęgą minę i zaległa niezręczna cisza, a na to kumpela z wielkim bananem na twarzy: "No boyfriend, no problem" :D
-
Atlanta
dzieki
to teraz wiem dlaczego jestem madry , serdeczny i mily
-
odrobina - jesli chcecie wiedziec czego to zobaczcie
http://www.youtube.com/watch?v=NXfy2Gv-BWQ
-
odrobina - jesli chcecie wiedziec czego to zobaczcie
http://www.youtube.com/watch?v=NXfy2Gv-BWQ
Ojejciu... XD
-
Mam pytanie, ktoś z Was korzysta z usług Vectry, czy sa uczciwi i jesteście zadowoleni z usług ?
-
Teraz właśnie korzystam z Vectry, w której mam internet. Próbowali mnie najpierw zwodzić, że muszę wykupić jakiś pakiet z telewizornią, ale u innej pani okazało się, że sam internet też sprzedają.
-
I co Leszek zadowolony jesteś z tego internetu ? a mogę spytać jaką masz prędkość przesyłową i ile płącisz abonamentu ? bo właśnie kończy mi się umowa z Play i ktoś mi polecił Vectrę.
-
Jestem zadowolony. Mam 40 Mb, a to jest szybkie, do plików foto. No i płacę chyba ok 40 czy 50 zł.
-
O Leszek, dzięki, to sobie wezmę też taki :)
-
nie wiedziałam gdzie napisać :)
rozmowa (prawdziwa) miedzy dwoma rozwijającymi się duchowo osóbkami :)
- czasem mnie męczy cały ten rozwój duchowy a ciebie?
- mnie nie męczy
- nie męczy cię ta ciągła praca nad sobą?
- praca? dla mnie to nie praca, to mój styl życia
:))
-
haha, dobre, fajna rozmowa :)
dla mnie rózwój bywa męczący tylko pod tym względem, że nie bardzo mam realne efekty.
-
Dla mnie rozwój to tez styl życia. A czasem bywam życiem zmęczony i daje na luz
-
Potrzebuję porady osób z zacięciem artystycznym pracujących z różnymi zwłaszcza elastycznymi materiałami :)
Znajdzie się ktoś taki :)
Szukam materiału, który da się formować jak papier, ale będzie znacznie bardziej wytrzymały :) I nie chodzi mi o metal. ;)
-
http://sztuka-architektury.pl/index.php?ID_PAGE=32885
-
łoboze
http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Zdjecia-dokumentow-w-serwisach-spolecznosciowych-Niebezpieczna-moda,wid,16253759,wiadomosc.html?ticaid=111d5e
-
ja tak miałam kiedyś z takim jednym handlowcem.
Co on mnie zaprosił do samochodu, że mnie niby gdzieś podwiezie, to ja za kilka minut zaczynałam odczuwać swędzenie właśnie na rękach najczęściej.
A kiedyś musiałam jechac z nim do Czech, to było coś strasznego, alergia...
http://komediowo.pl/gid,16256907,img,16258007,title,Pech-czai-sie-wszedzie-odcinek-4,galeria.html
-
No to dzisiaj tradycyjnie wigilijna awantura :D
-
No to dzisiaj tradycyjnie wigilijna awantura :D
Nie rozumię
-
A ja niestety rozumiem ;)
-
Hahaha, u mnie już była. Ale niewykluczone, że nie będzie powtórki. W takim dniu wszystko zdarzyć się może. I to niejeden raz! ;)
-
też mam już zaliczone, za duża kumulacja tych samych genów na m2
-
U mnie wprawdzie nie było awantury ale wszystkie negatywne wspomnienia związane z wigilią wyszły bardzo mocno na wierzch. Okropne samopoczucie takie samo jak w wigilię z okresu dzieciństwa. A im bliżej posiłku tym poczucie że jestem śmieciem zerem i niczym wzrastało. Miałam okazję to wszystko powtórnie przezywać i uświadamiać sobie. Zaczęłam jeść i wtedy nastąpiło przebicie, uśwaidomienie sobie że to tylko moje uczucia i że wcale nie muszę tego czuć. No i puściło, wróciłam do normy.
-
heh :) u mnie sie obylo w miare bez awantury bo razem z siostra zalagodzilem w pore sprawe. Juz sie szykowalo o sprzatanie to poodkuzalem itd. pozniej o jedzenie byla klutnia to sie nieodzuywalem a teraz dalem rodzince laptopa zeby sobie horrorek obejzeli ;)
Jak jadlem przy stole to pomyslalem ze to juz moze ostatnia moja wigilja w tym gronie. A juz na pewno przedostatnia. Moja siostra sama juz mieszka ma dobra prace i sporo kasy ale ciagle bardzo jest uzalezniona emocjonalnie od rodzicow. Dopiero uwolnienie od tego daje prawdziwa wolnosc od starych.
-
Żeby mi to było przed - Ostatni raz
Z tymi,, awanturami " to zawsze myslałem , że są to wymyślane historie, tzw. fikcja literacka
baaaaardzo wigilijno - świaqtecznie
-
jeśli jest pomiędzy wami projektant mody amator to zapraszam to wysyłania zdjęć swoich kolekcji. Będą one opublikowane na stronie ze specjalnym projektem.
-
młodzieży, czy ktoś rozumie ten kawał:
Przyjeżdża pod dom Anglika taksówka anglik mówi zaraz będę wezmę tylko moje piniądze. I nagle słyszy pip pip .I anglik mówi
-ej gdzie są moje piniądze!
Może ja nie ogarniam jakiejś nowości, bo stara jestem.
-
http://www.se.pl/wydarzenia/warszawa/szal-poswiatecznych-wyprzdazy-jak-nie-dac-sie-oszukac_373163.html
-
jeszcze w nawiązaniu
piękne
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=561874593897817&set=a.311365005615445.73797.255756464509633&type=1&theater
tak mi się nasunęło przypadkiem
http://dominikanie.pl/img/images/IMG20110701183311339_900_700.jpeg
; )
-
Ale to wątek prosperującej świadomości a nie o skojarzeniach :) Nie róbmy chaosu.
-
skojarzenia są z prosperująca świadomością a dokładnie ze znaczkami prosperity wziętymi z chińskich klimatów, rozumiem że masz inne skojarzenia , ale gdzie tu chaos? : ))
no chyba że zapodałeś tu na zasadzie "do wierzenia" jeden chiński znaczek ( kojarzący Ci się z ) prosperity, a inni nie mogą ... no w takim razie sorki za nieuprawnione wtrącenie : )
-
Inspirowanie innych w rozwinięciu ich prosperującej świadomości jest fajne ale zasypywanie wątku off-top (do tematu) skojarzeniami rozmywa go i jego wartość. Zawsze można wątek oddzielny stworzyć do tego.
-
w każdym z tych postów były zawarte
a) potencjalnie inspirujące znaczki prosperity wzięte z chińszczyzny
b) moje skojarzenia z tym związane również potencjalnie inspirujące i ściśle związane z tematem, przynajmniej równie ściśle co ten twój znaczek : )
było tego raptem trzy posty hehe, rozumiem że przy takim niewielkim ruchu na forum można potraktować to jako "zasypywanie " a to co Cię nie interesuje traktujesz jako rozmywanie
ja na to patrze inaczej, bo :
trzy posty to niezbyt dużo wg mnie, a nie pisałem ich do Ciebie ... więc nie wiem skąd to wrażenie przytłoczenia?
tutaj symbol prosperity złożony z 98 000 złotych płatków 24 karatowego złota , czym różni się od innych symboli? zapewne ceną ; )
http://www.wynnmacau.com/en/entertainment/tree_of_prosperity.html
-
Nie przytłoczenie a chęć porządkowania forum jako moderator. W ciągu trzech postów dowolny temat potrafi się rozmyć więc ilość nie ma znaczenia.
-
W ciągu trzech postów dowolny temat potrafi się rozmyć więc ilość nie ma znaczenia.
trzy kolejne posty w temacie rozmywają temat? jak dla mnie kompletnie bezsensowne tłumaczenie
-
a skoro ilość ma takie znaczenie więc powinno być jasno napisane że
nie wolno na tym forum pisać powyżej jednego postu w danym temacie jeden za drugim,
ani również żadnych swoich skojarzeń na dany temat
bo tak to mam niemiłe wrażenie nieuzasadnionej ingerencji ,
no ale skoro takie są niepisane zasady tutaj, to czuję się zniechęcony tym formalizmem i wyłączam się na jakiś czas,
- tyle ode mnie : )
-
Frisky, ja chcę wrócić do jakiegoś tematu, pamiętam swój post z poprzedniego wątku/dnia. Szukam, chcę coś nowego dopisać, a mojego postu już nie ma. Hmm.
-
Atlanta
wszystko co nas spotyka jest (p)odpowiedzią ; )
-
Frisky
Jest tylko MIŁOŚĆ , poza nią nic nie istnieje.
NOWOROCZNIE
-
Wniebowzięcie Grubego
http://bialczynski.files.wordpress.com/2011/11/23-tumblr_lrs601ohtm1qbegjoo1_500.gif
: )
-
poparzy się dziewczyna, zabierzcie jej ten ogień
-
Strona z linkami do giveaway'ów programów komercyjnych:
http://forum.instalki.pl/promocje-obnizki-giveaways-f51.html
Wybrałem sobie AVG Internet Security 2014 (giveaway na ten program obowiązuje do jutra). Właśnie zainstalowałem i będzie działać na 374 dni.
Dlaczego zainstalowałem?
Raczej z ciekawości bo wcześniej nie miałem takiego kombajnu do ochrony systemu. Korzystałem z AVG Free Edition + co jakiś czas skan Malwarebytes, który znajdował jakiegoś trojana albo kilka trojanów. Zobaczę jak będzie teraz...może tak samo, oby nie gorzej.
-
jak odpowiedzieć na takie pytanie, rekrutacja do Amazona:
2. W jaki sposób rozwiążesz problemy, gdybyś był/była z Marsa?
-
To prawdziwe pytanie?
-
prawdziwe
We Wrocławiu robią rekrutację
http://praca.wp.pl/title,Amazon-rozpoczal-rekrutacje-w-Polsce-O-co-pytaja-na-rozmowie,wid,16331081,wiadomosc.html
-
"Jako kobieta uznaję to pytanie za seksistowskie.":P
-
Każdy zwiedza w zgodzie ze swoimi intencjami i ogląda to co go interesuje:)
-
Tak jest. I w warunkach, jakie lubi. W szczególności spełniająca wszystkie zachcianki kolorowa służba, to idea słuszna i zbawienna. :-)
-
Ja szanuję osoby które coś dla mnie robią. Dywagacje i fantazjowanie o przeżyciach w relacji z tymi osobami to mi po głowie nie chodzą :)) Ale w naszych polskich czy europejskich hotelach i restauracjach też mamy kolorową służbę (choć kolor nie rzuca się w oczy) i jest to moim zdaniem idea może nie zbawienna ale za to praktyczna.
A już poważniej - robienie sobie powodów "czemu sam bym z tego nie skorzystał" (a bardziej projektowanie tej ideologii na innych) można gdzie indziej niż w wątku o podróżach i zamiarach podróżniczych forumowiczów.
-
Tak jest. Stop projektowaniu ideologii na innych w wątku o podróżach i zamiarach podróżniczych forumowiczów.
-
Jako Marsjance nie wypadałoby mi wsadzać nos w pracę Ziemian.
"Jako kobieta uznaję to pytanie za seksistowskie.":P
-
Yo
Jak by ktoś miał jakieś informacje & teksty czy coś o budowaniu i zarządzaniu planetami to chciałbym się z nimi zapoznać.
-
właśnie gmeram w "zaginionej księdze Enki" Sitchina, trochę w temacie, znaczy jak się dojdzie do historii Nibiru to się zaczyna nawet niezłe s-f momentami :-)
-
O kurczę :)
To ta książka o Annunakach ?
Ciekawe ile z tego to prawda
-
Nie wiem, gdzie to umieścić, a bardzo chcę podzielić się spostrzeżeniem.
Dotarła do mnie tajemnica, czym jest "helikopter". Tak się mówiło w moich szkolnych latach o stanie, kiedy ktoś się nachlał wódy, a potem kładł się spać, i po położeniu się tak się zaczynało kręcić w głowie, że wymiotował. Po odpadnięciu, czakra 3 oka zaczyna się obracać i oczyszczać w ten sposób (dlatego się "kręci w głowie"), i napotyka na wibrację alkoholową i wtedy człowiek, w wyniku tego oczyszczenia, wymiotuje. :P
Może się komuś przyda, jeśli ktoś chce wiedzieć wszystko i na każdy temat.
-
Serio ? To niezle odkrycie, ja lubialem uczucie tego wiru. Wyobrazalem sobie ze mnie obraca z predkoscia swiatla dookola ziemi jak w pralce.
-
W pralce, czyli OCZYSZCZANIE.
Powinno się znaleźć w kąciku ,, oczyszczanie''.
PORANNIE
-
Hahaha :)
-
Może ktoś mi polecić delikatnego i fachowego dentyste w Poznaniu?
-
Poszukuję osoby, która orientuje się w sprawach przyznawania rent i orzekania niezdolności do pracy.
Mam pare pytań :)
-
Mariusz, odpowiadam w bardziej adekwatnym wątku. :-)
nie wiem dlaczego szanse przypadkowego trafienia 28 razy na 30 losowych prób wynoszą tylko ok 1 na 2 miliony wg ciebie??
Liczyłem tak - próbujemy zgadnąć bieguny N albo S. W jednej próbie mamy 50% szans czyli 1/2, w każdej kolejnej zmniejszają się one o połowę. Po 28 próbach doszedłem do cyfry 1 do 268.435.456.
To co policzyłeś, to prawdopodobieństwo 28 trafień w 28 próbach, rzeczywiście równe 1 : 2^28, czyli 1 : 268.435.456
Ja prawdopodobieństwo 28 trafień w 30 próbach liczę tak: znajduję na jutubie potwornie nudny filmik pt. "Liczba sposobów wyrzucenia dokładnie k orłów w N rzutach", w którym autor po kilkunastu minutach smęcenia podaje w końcu wzór: N! / ( (N-k)! * k! )
W dalszej myślówie zamieniam "wyrzucenie orła" na "trafienie w teście u Randiego", ale wzór pozostaje ten sam, bo to jest dobry wzór. Czyli teraz liczę "liczbę sposobów uzyskania dokładnie k trafień w N próbach" Dla N=30 i k=28 będzie to 435. Dzielę to przez liczbę wszystkich możliwych zdarzeń, czyli 2^30, i mam wynik: 435/ 2^30 = 0,000000405 -- i to jest prawdopodobieństwo uzyskania _dokładnie_ 28 trafień przy 30 próbach.
By obliczyć prawdopodobieństwo uzyskania _co_najmniej_ 28 trafień, to powtarzam procedurę dla k=29 oraz k=30, otrzymane wyniki sumuję, i mam końcowy wynik: 466/2^30 = 0,000000434 czyli 1 : 2.304.147
Zapewne można by to policzyć eleganciej, ale ja tego nie umiem, i na razie nie potrzebuję umieć.
-
ok
czyli wszystkich możliwych kombinacji jest ponad miliard (2^30). Teraz gdybyśmy miliard razy robili tą próbę 30 rzutów pod rząd monetą to statystycznie 435 razy może nam wypaść taka wersja gdzie otrzymamy 28 orłów i 2 reszki... no dobra
-
By obliczyć prawdopodobieństwo uzyskania _co_najmniej_ 28 trafień, to powtarzam procedurę dla k=29 oraz k=30, otrzymane wyniki sumuję, i mam końcowy wynik: 466/2^30 = 0,000000434 czyli 1 : 2.304.147
Zapewne można by to policzyć eleganciej, ale ja tego nie umiem, i na razie nie potrzebuję umieć.
ale tej części nie rozumiem. Mi dla k równego 29 i n 30 wyszła liczba 30.
I nie wiem dlaczego to się nie nadaje w tamtym wątku. Moim zdaniem się nadaje bo warto to zrozumieć
-
Bo to są podstawy rachunku prawdopodobieństwa, a nie psychotroniki? :-)
Mi dla k równego 29 i n 30 wyszła liczba 30
I bardzo dobrze, bo uzyskać wynik dokładnie 29/30 można właśnie na 30 różnych sposobów -- można skusić albo tylko za pierwszym razem (a resztę trafić), albo skusić tylko za drugim, albo za trzecim ... albo za trzydziestym. To jest 30 różnych "zdarzeń elementarnych", które najpierw wszystkie należy zliczyć, a następnie podzielić przez "moc zbioru wszystkich zdarzeń elementarnych" czyli tutaj 2^30 (bo 30 prób), by w rezultacie obliczyć prawdopodobieństwo uzyskania dokładnie 29 trafień na 30 prób.
Zatem prawdopodobieństwo uzyskania dokładnie:
30/30 = 1 / 2^30
29/30 = 30 / 2^30
28/30 = 435 / 2^30
Zaś prawdopodobieństwo uzyskania co najmniej 28/30 = (1+30+435)/2^30
Czy moja odpowiedź cię satysfakcjonuje? :-)
-
Tak, satysfakcjonuje. Dzięki
Ale jeszcze chciałbym ustalić ile trzeba mieć trafien na 100 prób, żeby osiągnąć szansę 1:1000.000 lub mniejszą? Ile na 200 lub 300 ? Bo ktoś może nie mieć trafność 94% i nie zmieścić się w 28 trafien na 30 prób ale może da radę trafić 90 na 100 czyli mając trafność 90% osiągnąć wynik statystycznie znaczący
-
Może ci napisać program do liczenia takich rzeczy? Nazwa robocza randi killer.
-
Mariusz,
trzebaby rozwiązać równanie ze wzoru Bernouliego , szukamy x =ilość sukcesów w 100 próbach i kolejno 200, 300, by ich prawdopodobieństwo było mniejsze /równe milion; bez programu się nie obędzie raczej
-
nie wiem czy udało mi się obliczyć szansę na 90 trafien w 100 próbach
wyszło mi 1,36554263874631E-17 co znaczy E - 17?
Ale popełniam chyba jakiś dziwny błąd bo jak chciałem policzyć szane na 50 trafien w 100 próbach to mi wyszło 0,079.... a przeciez na logikę powinno wyjść około 1
-
e- error, że za duża liczba i nie mieści się na wyświetalczu kalkulatora, to co się wyświetliło to cześć wyniku
100 ! to b. duże liczby
50 sukcesów w 100 próbach przy szansie pojedynczego sukcesu 0.5 powinno dążyć do 1/2 ?
-
Prawdopodobieństwo uzyskania co najmniej t trafień przy p próbach jest mniejsze niż jeden do miliona dla takich par t/p:
28/30, 35/40, 42/50, 74/100.
Trafić co najmniej 77/100 jest trudniej niż szóstkę w lotto. :-)
Różnica pomiędzy uzyskaniem "dokładnie", a "co najmniej" t trafień:
dokładnie 50/100 -- 8%
co najmniej 50/100 -- 54%
E-17 = 10^-17 = 1/10^17
-
http://pl.wikipedia.org/wiki/Notacja_naukowa
wychodzi, że E-17 oznacza liczbę zero i 17 miejsc po przecinku czyli baaaaardzo małe prawdopodobienstwo
tylko jeszcze nie wiem czy dobrze wykonałem obliczenia
-
Prawdopodobieństwo uzyskania co najmniej t trafień przy p próbach jest mniejsze niż jeden do miliona dla takich par t/p:
28/30, 35/40, 42/50, 74/100.
Trafić co najmniej 77/100 jest trudniej niż szóstkę w lotto. :-)
Różnica pomiędzy uzyskaniem "dokładnie", a "co najmniej" t trafień:
dokładnie 50/100 -- 8%
co najmniej 50/100 -- 54%
E-17 = 10^-17 = 1/10^17
OK dzięki
-
Na zdrowie. Wyniki pochodzą z programu randikiller, który obecnie ma postać arkusza kalkulacyjnego. Użyte formuły (oraz wyniki dla n=100) można podejrzeć tu: randikiller.v.0.1 (https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Amg8N4vHETxDdGtpZXpPN0drOXQwQ0o1RUk1bWgzY3c)
-
Nie chciałbym aby Rosja sięgnęła po Mołdawię.
Jest to jedyna drużyna z którą jeszcze wygrywamy ( w piłkę nożną ).
Z Rosjanami niestety nie mamy szans.
-
dzisiaj podobny tekst słyszałam w radiu wrocław :)
-
tu gdzie mieszkam, w Niemczech bardzo blisko granicy z Holandią nie mogę
odbierać żadnego polskiego radia ani tv ponieważ nie mam odbiornika rtv
zostaje więc działanie pola morfo ...jakiegoś tam
z ostatniej chwili : w naszym zasięgu jest jeszcze Giblartar z którym to jesteśmy w jednej grupie eliminacyjnej do ME we Francji
-
to jest proste i logiczne życzenie pokoju dla świata!
Nie chciałbym aby Rosja sięgnęła po Mołdawię.
Jest to jedyna drużyna z którą jeszcze wygrywamy ( w piłkę nożną ).
Z Rosjanami niestety nie mamy szans.
-
Oglądam to całe Hell's Kitchen Polska. Tam jest całe mnóstwo agresji werbalnej i energetycznej. zastanawiam się, dlaczego to oglądam, co we mnie jest/siedzi, że nie przerwę? Jakaś zachłanność może. Albo w sobie mam agresję i najchętniej na kogoś bym tak naskoczyła...
-
Wniebowziecie Grubego
Radio internetowe jest tam, gdzie internet :)
Możesz odbierać i radio i tv
-
VanillaOrchard
Mnie takie programy gdzie upokarza się ludzi w pracy brzydzą i odrzucają. Odpychające są dla mnie osoby które to prowadzą.
Ale....;) oglądam Grę o tron. A to chyba najbrutalniejszy serial ever. I też czasem się zastanawiam dlaczego to oglądam. Fakt postacie są fajne,
jest dobrze zrobiony dopracowany. Brutalność jest ble, ale zawsze mogę ściszyć na chwilę lub zamknąć oczy;) I jestem ciekawa losów bohaterów
w tym okrutnym świecie.
Z programów lubię Projekt Runway, fajni dość ludzie biorą w nim udział, co ciekawe nie ma zbytnio poniżania, czy walk między uczestnikami.
A podglądanie ich pracy jest dla mnie inspirujące:) Choć wiele osób uważa ten program za nudny.
-
Ja wolałam Hell's Kitchen Gordonem Ramsay.
Pierwszy odcinek polskiej edycji nie specjalnie mnie zachwycił. Ale jeszcze zerknę co jakiś czas pokibicować przyjaciółce Indry :)
A Gra o tron nie jest jeszcze tak brutalna. Przynajmniej w porównaniu z serialem Czysta Krew (błee, brrrrrrrr)
-
Barnaba Kwapiński
mi się podobało :,, POLAK POTRAFI "
Polska była na 10 miejscu w świecie jesli chodzi o przemysł i gospodarkę
tak uważali ussmani i powiedzieli to Andrzejowi Gwieździe gdy ten pojechał do stanów z prośbą aby kongresmeni poparli starania Polski o odzyskanie jej niepodleglości
-
Wniebowziecie Grubego
ja z kolei pamiętam,że w XVII w. Polska miała 1 mln km2. a przed wojną przyjeżdzłay do nas szwedki dorabiac jako gosposie na polskich dworkach.
-
Barnaba Kwapiński
jeżeli chcesz się więcej na ten temat dowiedzieć to na YT poszukaj co mówi o tym Andrzej Gwiazda
to nie żadna ściema , ussmeni naprawde obawiali się polskiej gospodarki i rozwijającego sie przemysłu
-
dzięki, to ciekawe, więc poszukam
nawet kiedyś byłem na spotkaniu z A.Gwiazdą.
-
Barnaba Kwapiński
już nie musisz szukać
http://www.youtube.com/watch?v=OfSFvWqplag
cały jest ciekawy, ale to jest od 4 min
ussmeni obawiali się , że Polska w ciągu DWÓCH LAT zdestabilizuje rynki światowe
-
Wniebowziecie grubego
a kiedy to niby miało być, w jakich latach polska taka silna ?
-
medżik
Barnaba Kwapiński
http://www.youtube.com/watch?v=2aoRvfQ8FzU
Andrzej mówi , iż spotkanie z kongresmenami odbyło sie w 1988
-
jeszcze w tym temacie
Thatcher 18.11.1991 w HUSTON, USA przyznała szczerze, że RWPG miała 2 razy LEPSZE przyrosty gospodarcze, niż cała gospodarka Zachodu, RWPG śmiertelnie zagrazało Zachodowi, dlatego Zachód zainstalował na czele ZSRR zwariowanego głupka Gorbaczwa, który RWPG zniszczył. Ona miała dane najlepszych wywiadów gospodarczych. U nas zainstalowano innego głupka elektryka od akumulatorów, z takim samym skutkiem, wszystko zniszczył, Naród Polski podcuerajac tyłki Zachodowi wymiera, a on obiecywał tu II Japonię
-
a możesz podać źródło tej informacji?
-
www.rozdziewiczalnia.pl
Strona stworzona dla kobiet które chcą stracić dziewictwo. W ofercie do wyboru mają kilku mężczyzn w zależności z kim chcą przeżyć swój pierwszy raz :)
lol :)
-
Wniebowzięcie Grubego
dzięki, faktycznie Andrzej Gwiazda trafnie przypomina też o koszcie transformacji.
Pamiętajmy ,że dobre na swiecie jest to co służy interesom Usa i Wkl..Brytanii.
Francja nie lepsza , bo to ten kraj z sarkozym najbardziej cisnął i się zaangażował w odstrzelenie kadafiego
-
"Gdzieś to czytałam albo mi się śniło:
Chmiel na bezsenność, a sen na bezmiłość.
Poduszkę z chmielu gdy sobie umościsz,
Zaśnij, bo na cóż życie bez miłości"...
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Bez Miłości fatycznie jest się sennym i życiowo odrętwiałym...
-
A tak jeszcze odnośnie amerykanów którzy nie sa mocni z geografii...
Jestem ciekaw jaki promil polaków zdaje sobie sprawe ile w USA jest stanów wiekszych od głównych państw w europie* (kilka większych od polski) i ile o nich wiedzą. Czy wymienią jakies miast tam i mają choćby znikome pojęcie o liczbie ludności :) Teraz może więcej bo jest ciocia wiki.
*wyłaczając alaskę, ktora jest jak polska, niemcy, francja i hiszpania i na której powierzchni mieszka mniej ludzi niż w krakowie.. dośc niesamowite , ale w szkole albo przespałem albo nas o tym nie uczyli..
-
do mnie też niedawno dotarło ,ze takie stany jak nebraska, dakota czy wyoming sa wielkości mniejszych krajów europejskich a mają setki tysięcy czy koło miliona mieszkąńców jak większe miasta Polski. normalnie zaludnione są chyba tylko kalifornia, nowy jork, pensylwnia, floryda i teksas.
chociaz z ta edukacją amerykanów może być różnie, jednak nie należą do kultury europejskiej, przeciętny absolwent uniwesytetu może nie kojarzyć spraw, a których mogą wiedzieć nasi maturzyści
my z koleiu mamy chyba przerost wiedzy ogólnej. my wiemy gdzie są hawaje, ale to oni tam jeżdzą :)
-
http://www.mapofusa.net/us-population-map.gif
oni mają uniwerytety najwyzszej klasy i doskonale wyksztalcoinych ludzi, co takiego kojarzy niby poski maturzysta ?? (retorycznie)
http://img.wiocha.pl/images/a/5/a52d3f4832a05e9865145c223d691137.jpg
-
do mnie też niedawno dotarło ,ze takie stany jak nebraska, dakota czy wyoming sa wielkości mniejszych krajów europejskich a mają setki tysięcy czy koło miliona mieszkąńców jak większe miasta Polski. normalnie zaludnione są chyba tylko kalifornia, nowy jork, pensylwnia, floryda i teksas.
chociaz z ta edukacją amerykanów może być różnie, jednak nie należą do kultury europejskiej, przeciętny absolwent uniwesytetu może nie kojarzyć spraw, a których mogą wiedzieć nasi maturzyści
my z koleiu mamy chyba przerost wiedzy ogólnej. my wiemy gdzie są hawaje, ale to oni tam jeżdzą :)
Bo u nich ksztalcenie polega na specjalizacji od mlodego wieku a u nas na wiedzy ogolnej. Dlatego przecietny Kowalski spedza swoje zycie na etacie a przecietny Brown pracujac w swojej firmie.
-
http://www.mapofusa.net/us-population-map.gif
oni mają uniwerytety najwyzszej klasy i doskonale wyksztalcoinych ludzi, co takiego kojarzy niby poski maturzysta ?? (retorycznie)
http://img.wiocha.pl/images/a/5/a52d3f4832a05e9865145c223d691137.jpg
Noz chlopie, tym to zes mnie rozwalil juz. To ze maja uniwerski w rodzaju Stanforda to nie znaczy, ze u nich wszystkie uniwersystety sa na najzwyzszym poziomie. Generalnie najlepsze uniwerski sa w Europie i kilka w USA.
Przecietne uniwersystety amerykanskie maja dosc niski poziom w porownaniu z przecietnym uniwersystetm europejskim (oczywiscie mowimy tu o uczelniach, ktore spelniaja jakies ogolne swiatowe wymogi, nie o prowincjonalnych placowkach czy uniwerkach typu Stanford, UCLA czy innych, ktore od zawsze byly renoma sama w sobie). To dlatego przecietny amerykaniec nie musi zbytnio sie wysilac, aby cos robic bo u nich wiedza w szerokim ujeciu jest na przecietnym poziomie (jak gadales z amerykanami to wiesz, oczym mowie). Co jednak nie przeszkadza im dobrze zyc bo i gospodarke maja rozwinieta (choc teraz recesja dala im po dupie).
Wielu mlodych amerykanow studiuje na uniwersytetach europejskich, bo ciesza sie one doskonalym prestizem i wysokim poziomem ksztalcenia. Stad mahja tylu dobryh naukowcow, bo dbaja o to, aby po powrocie ci ludzie mieli dobra prace i warunki do zycia.
-
W Polsce też masz tylko kilka dobrych i tak jesli ktoś jest wybitny to zależy to od niego samego, a nie od uczelni, bo wszedzie możesz przejsc po niskiej linii oporu, tam za ściągi jestes wywalany z uczelni tutaj to powod do zartow i II terminu, co to za poziom ??
Wielu mlodych amerykanow studiuje na uniwersytetach europejskich, bo ciesza sie one doskonalym prestizem i wysokim poziomem ksztalcenia.
Raczej po to by zdobyć 'międzykultorowe doświadczenie' , cenione na rynku pracy, albo po prostu maja kase na takie urozmaicenie, Twoje "w europie" = uk.
-
czyżby w końcu duma z Polski, Zed ? ; )
-
W Polsce też masz tylko kilka dobrych i tak jesli ktoś jest wybitny to zależy to od niego samego, a nie od uczelni, bo wszedzie możesz przejsc po niskiej linii oporu, tam za ściągi jestes wywalany z uczelni tutaj to powod do zartow i II terminu, co to za poziom ??
Raczej po to by zdobyć 'międzykultorowe doświadczenie' , cenione na rynku pracy, albo po prostu maja kase na takie urozmaicenie, Twoje "w europie" = uk.
I tak i nie. Skonczenie polskiej prestizowej uczelni nie jest tak samo postrzegane jak skonczenie uczelni angielskiej, niemieckiej czy amerykanskiej. Chodzi nie tylko o prestiz ale o uklady miedzynarodowe - Europa Zachodnia i USA wspieraja sie nazwajem (choc tez rywalizuja w wielu miejscach) a polskie uniwerski to chyba raczej nie maja poki co mozliwosci aby konkurowac z takim chocby Stanfordem czy Brytyjska Akademia Nauk. Co nie przeszkadza jednostkom wybitnym wyjechac tam i rozpoczac nauke. Sam mam znajomego ktory doistal propozycje wyjazdu na stypendium do Stanforda :P.
To co piszes o doswiadczeniu miedzykulturowym to tez, no ale jak sam przyznales - maja na to kase bo wiekszosc z tych studentow to dzieci z bogatych rodzin.
-
czyżby w końcu duma z Polski, Zed ? ; )
Nie ma byc z czego dumnym, nawet jesli przecietny amerykanski uniwersystet ma poziom nizszy od naszego. To sie nijak ma do prosperowania - przecienty Amerykanin czy Brytyjczyk nie musi byc super wyksztalcony zeby miec dobra i satysfakcjonujaca prace. Polak niby tez nie....ale my nie mamy tak rozwinietej gospodarki i nie mamy takiego prosperity jak oni wiec takie porownania conajwyzej sluza dowartosciowywaniu sie na zasadzie ,,nie mam nic ale za to wiem wiecej". Nikogo to nie interesuje ze wiesz wiecej jak nie jestes przydatny do gospodarki ktora rzadzi swiatem. Mozesz ze znac na pamiec cala encyklopedie ale jak nie umiesz czegos konkretnego zrobic na co akurat jest podaz, to i tak konczysz na smietniku albo jako sfrustrowany bibliotekarz czy nauczyciel szkoly sredniej za marne pieniadze.
-
Skonczenie polskiej prestizowej uczelni nie jest tak samo postrzegane jak skonczenie uczelni angielskiej, niemieckiej czy amerykanskiej.
Postrzegane.....
Polskie uniwerki jak UJ nie maja startu bo nie maja tyle kasy na badania, co przeklada sie na faktyczna jakosc ksztalcenia i produkt koncowy czyli absolwenta ; ) Dlatego są lepsze i tyle.
no i wracając do tego:
Noz chlopie, tym to zes mnie rozwalil juz. To ze maja uniwerski w rodzaju Stanforda to nie znaczy, ze u nich wszystkie uniwersystety sa na najzwyzszym poziomie.
to są na tym samym poziomie co europejskie, tu tez jest kilka rozslawionych i duzo uwazanych za przecietne wg danych kryteriow, wiec nie wiem o co ci chodzi
-
Postrzegane.....
Polskie uniwerki jak UJ nie maja startu bo nie maja tyle kasy na badania, co przeklada sie na faktyczna jakosc ksztalcenia i produkt koncowy czyli absolwenta ; ) Dlatego są lepsze i tyle.
No dokladnie. I tego nie przeskoczymy. Za biedni jestesmy poki co na to.
Chodzilo mi o to, ze USA maja taka gospodarke, ze tam nie trzeba skonczyc zadnego prestizowego uniwerku (albo w ogole konczyc jakiegokolwiek) aby moc dobrze propserowac. Ich rynek pracy ze wzgledu na prezna gospodarke jest na tyle rozwiniety i roznorodny, posiada tyle specjalizacji ze naprawde nie musisz konczyc czegos szczegolnego aby sie czyms zajmowac. To u nas ciagle jest tak ze patrzy sie na papier a przyjmuje do pracy przede wszystkim osoby z doswiadczeniem a nie checiami (bo tez nie ma u nas zbyt wielu stanowisk posrednich miedzy wysoka specjalizacja a jakims stopniem ponizej, gdzie jestes kims w rodzaju adepta ktorzy sie uczy fachu). Po prostu ich stac na takie cos, nas nie. I to jest generalna roznica miedzy Poslak czy panstwami bylego bloku socjalistycznego a krajami zachodnimi (nie wszedzie, mowie teraz ogolnie).
-
może i jestescie
-
Nie ma byc z czego dumnym, nawet jesli przecietny amerykanski uniwersystet ma poziom nizszy od naszego. To sie nijak ma do prosperowania - przecienty Amerykanin czy Brytyjczyk nie musi byc super wyksztalcony zeby miec dobra i satysfakcjonujaca prace.
Zed masz przestarzałe informacje.
Już sami amerykanie mówią, że coś takiego jak amerykański sen się skończyło, a to co piszesz może dotyczyć tylko wielkich miast.
A jak o Brytyjczykach piszesz to tylko o tych z Londynu, bo reszta wcale tak pięknie nie ma.
-
Zed masz przestarzałe informacje.
Już sami amerykanie mówią, że coś takiego jak amerykański sen się skończyło, a to co piszesz może dotyczyć tylko wielkich miast.
A jak o Brytyjczykach piszesz to tylko o tych z Londynu, bo reszta wcale tak pięknie nie ma.
Pisalem bardzo ogolnie, przeciez napomknalem ze dostali po dupie przez recesje i jasne, ze Brytania to przede wszystkim Londyn czy Preston, moze jeszcze Glasgow czy Edynburg gdzie sa znane i stare osrodki akademickie. Ale generalnie i tak jest spora przepasc miedzy nimi a nami. O to mi tylko chodzilo.
-
czyli chcą czegoś na wzór monarchii
-
Pisalem bardzo ogolnie, przeciez napomknalem ze dostali po dupie przez recesje i jasne, ze Brytania to przede wszystkim Londyn czy Preston, moze jeszcze Glasgow czy Edynburg gdzie sa znane i stare osrodki akademickie. Ale generalnie i tak jest spora przepasc miedzy nimi a nami. O to mi tylko chodzilo.
Zed jest sporo ludzi, którym się w Polsce udaje. Nie lepiej z nich wziąć przykład zamiast marudzić, że gdzie indziej jest lepiej?
-
"czyli chcą czegoś na wzór monarchii"
raczej imperium , które bedzie decydowac jak wcześniej o krajach sąsiednich
-
Zed jest sporo ludzi, którym się w Polsce udaje. Nie lepiej z nich wziąć przykład zamiast marudzić, że gdzie indziej jest lepiej?
Biore wylacznie przyklady od ludzi, ktorzy dzialaja w dziedzinach mnie osobiscie interesujacych i jakos nie widze, aby posiadali owe prosperity wiec stad moje narzekanie. I nie watpie, ze jest w Polsce sporo ludzi ktorym sie udaje ale nie znam takich osobiscie.
PS
Byc moze im sie udaje ale dla mnie to nie jest to, czego ja osobiscie chcialbym i czego oczekuje wiec to byc moze wyjasnia moje negatywne nastawienie.
-
Zed1
Jeśli zacznie Ci się udawać, to z konieczności zmienisz śrdowisko na takie, w którym ludziom się udaje :)
-
Czyli dziedzina jest zla, np. zaniza ,,wibracje", swiadomosc? Nie pozwala pojsc na przod wewnetrznym impulsom i dlatego sabotuje moje poczynania?
-
Czyli dziedzina jest zla, np. zaniza ,,wibracje", swiadomosc? Nie pozwala pojsc na przod wewnetrznym impulsom i dlatego sabotuje moje poczynania?
Zed, to też może czasem blokować, gdy się zbyt na coś upieramy.
Może nie być takich możliwości akurat w danej chwili , a coś innego jest co cię podniesie i natchnie (obudzi), pozytywną energie a twoje konto pieniędzmi jakie chcesz :) eh miałem napisać to w drugim watku cytujac z tego
-
Coz z innej beczki.
Od zawsze interesowaly mnie dinozaury....i ich nagle znikniecie. Moze mam zbyt wybujala wyobraznie ale sporo czytalem na temat tego, ze te zwierzeta mogly zyc razem z ludzmi (sa ponoc na to dowody, m. in. w Ameryce Poludniowej odkrywa sie mase kamieni na ktorych narysowane sa dinozaury i walczacy z nimi ludzie). Tak sie ,,dziwnie" sklada, ze naukowcy ustalili ze najprawdopdobniej dinozaury wymarly na wskutek uderzenia duzego meteorytu, co spowodowalo dlugotrwale oziebienie i zmiane klimatu (pyl wulkaniczny itp.). Co ciekawe, upadek meteorytu umiejscawiaja mniej wiecej w okolicach basenu Morza Karaibskiego (gdzie rzeczywiscie jest duza niecka powstala na wskutek jakiegos ogromnego wybuchu, tym bardziej ze znajdowane sa tam zloza pierwiastkow ktore wyksztalcic sie mogly tylko przy bardzo wysokiej temperaturze....nawet tej przypisywanej wybuchom jadrowym)....i jest to dokladnie to samo miejsce, gdzie znaleziono zatopione ruiny niezidentyfikowanej starozytnej cywilizacji (okreslanej czesto jako pozostalosc po Atlantydzie). Ponoc Atlantyda zostala zatopiona na wskutek poteznego wybuchu.....
Tak sobie tylko skojarzylem na luzie ale moz cos w tym jednak jest.
-
Nie jestem pewna, czy Twoje życzenia były skierowane do mnie, ale muszę sprostować, że jestem zwykłą wegetarianką ;)
Kornelia, a to już sama wybierz, ja powodzenia życzę wszystkim zainteresowanym, bo tak jak socjalizm jest tylko etapem przejściowym przed komunizmem, tak samo wegetarianizm w sposób nieuchronny prowadzi do weganizmu. To tzw. konieczność historyczna.
:-)
-
Hej
Jedzie ktoś z was na letnie wczasy regresingu w Białej tatrzańskiej ?
Ja bym bardzo chciał tylko nie wiem jak to będzie z dojazdem. Najbliższe lotnisko to chyba tylko Katowice.
-
A Balice w Krakowie?
-
Hmm, szukam właśnie lotów ale stąd gdzie mieszkam mam do wybory tylko Katowice, Warszawe i Gdańsk.
Do Kakowa niby też inną linią by się dało ale za drogo.
Jeśli bym wybrał Wizzair to mam drugi problem ponieważ zajęcia się kończą 13 lipca a lot mam 15. Ciekawe co bym z sobą zrobił przez ten czas
-
Uff
Wreszcie dostałem 1szą PW przestrzegającą mnie przed "rozwojami duchowymi" :-)
Teraz już wiem, że jednak ktoś mnie "kocha". :-)
-
Dalej takie oszołomy się rejestrują na portalu duchowym ?
Po co ?
Ja miałem takie na forum cudu info od ludzi co przestrzegali mnie przed Leszkiem i dawali mi analizy o moim opętaniu bez mojej prośby (jacek now i pare innych chorych )
-
Ja pamiętam, że po tych schizach z jackiemnow na Cud miałem wizję tego jak on się zakręcił (w stanie poszerzonej świadomości). Generalnie to było tak, że on się uparł strasznie, że się wahadłem oczyści z czegoś(powiązania z astralem chyba). No i czyścił się coraz ostrzej i ostrzej , a tu ciągle sporo tego astrala było. I wreszcie wymiękł i zaczęło mu się mieszać coraz gorzej, zaczął widzieć rzeczy których nie ma i obwiniać ludzi . A trzeba było po prostu spokojnie jechać do przodu.,..
-
głosujecie dzis w wyborach do PE ? kogo byście poparli ?
-
właśnie sama nie wiem na kogo zagłosować.
-
ciiiiiiiiiszaaaa
-
"na godz. 17.30 wyniosła 16,91 proc."
łał to jakaś czerwona kartka dla polityki współczesnej. Swoją drogą - przy takiej frekwencji nawet dość niszowe partie mogłyby osiągnąć sukces, gdyby elektorat się zmobilizował
-
Dla mnie to jest dziwne i chore. Ludzie wchodzą do lokalu i dopiero zaczynają się zastanawiac, na kogo głosować?
Ja sobie przejrzałem przedwczoraj listy w necie. A dziś ... już wszystkie były płatne!
Jak widać, wybory są do tego, by na nich zarabiać :)
-
w sumie się nie dziwie frekwencji, ludzie nie są poinstruowani skąd czerpac info nt tych osób i są im obce
czyli ci co chcieliby zagłosowac, musieliby POMYŚLEĆ, się pofatygowac i coś poszukać na necie , chociażby po to żeby z gęby zobaczyć
-
Dla mnie to jest dziwne i chore. Ludzie wchodzą do lokalu i dopiero zaczynają się zastanawiac, na kogo głosować?
Ja sobie przejrzałem przedwczoraj listy w necie. A dziś ... już wszystkie były płatne!
Jak widać, wybory są do tego, by na nich zarabiać :)
Leszek nie wiem gdzie ty szukałeś list kandydatów. Ja znalazłam w pół minuty i to bezpłatne.
-
"Ależ ja jestem za wejściem do strefy wolnego handlu! Tylko że Unia Europejska nie jest taką strefą, a strefą szalejącej biurokracji, która steruje każdym hektolitrem wina i każdą toną wołowiny. "
"Człowiek jest idiotą i nie podejmie decyzji rozsądnej czy zapiąć się pasami w samochodzie czy nie, czy się ubezpieczyć czy tak samo nakazać, natomiast ten sam idiota jest w pełni kompetentny, żeby wybrać prezydenta, podjąć decyzję czy przystąpić do Unii Europejskiej czy nie, tu to on jest geniuszem!"
JKM
-
po 21 latach korwin- mikke ( ja akurat na niego nie głosowałem) przekroczył próg wvborczy i jest czwartą siłą polityczną w Polsce
-
chyba jednak dobrze że on wszedł, choć ja go widziałem u nas co by mógł troche namieszać w tym skostaniałym układzie, ale może tam będa go traktowac poważniej , sądze że zasługuje na powazne traktowanie, a tu nie było to możliwe przez media
-
no on sam czasem nie pozwala traktować siebie za poważnie :) , ale tak, dobrze ,ze wszedł.
-
Ja chciałem podziękować za obywatelską postawę tym wszystkim, którzy poświęcili czas i uwagę na śledzenie mnie na róznych portalach w oczekiwaniu, kiedy wydam polecenia "sekcie", na kogo ma glosować :)
Buahahaha!
-
jestem rozczarowana że ten Korwin-Mikke dostał się do parlamentu europejskiego, nawet specjalnie poszłam głosować na inną partię aby nie wszedł. Moim zdaniem ktoś taki gdyby dorwał się do silnej władzy szybko zmienił by się w tyrana. Może ludzie tęsknią za dyktaturą skoro tylu na niego głosowało :(
-
Wg. mnie nie powinien rządzić, jakkolwiek ma do powiedzenia parę wartościowych rzeczy.
-
chyba o brydżu :-)
-
Na pewno w kwestii krytyki Unii Europejskiej, w takim kształcie jakim jest (kupę bzdurnych przepisów, czy dążenie do Stanów Zjednoczonych Europy)
-
to dlaczego nie powinien rządzić, skoro ma racje wg ciebie co do kształtu Unii (Witek) ?
nie podzielam zdania że stałby się tyranem, jest dosc zrównoważony w tym co mówi, wbrew pozorom
w kilku miejscach przegina, ale to lepsze niż ekonomiczni ignoranci i socjalisci , no ale jak macie lepszych i się nie chwalicie to ok
-
Jako człowiek który w niewinnym wieku dziecięcym uległ czarowi pana JKM...
Krytykować można łatwo, co sprawia wrażenie że "ten człowiek mówi za nas."
Tyle że, większość programu takich polityków sprowadza się do odważnego stwierdzenia:
Sprawy, które są do dupy, są do dupy! (http://youtu.be/WHTY1CIpIqk?t=24s)
Gorzej jeśli już ma się oferować konkretne rozwiązania.
-
medżik
Bo ma zbyt uzurpatorskie podejście, do kwestii np. kobiet, czy niepełnosprawnych, niektóre pomysły jego są trochę idealistyczne (jakkolwiek nawet lepsze gospodarczo niż ta porażka popisowa)
Wg. mnie krytykuje Unię słusznie pod wieloma względami, jakkolwiek nie powiem żebym mu całą rację przyznawał w tej kwestii.
-
Jako człowiek który w niewinnym wieku dziecięcym uległ czarowi pana JKM...
to , że taka opinia o nim panuje to ja wiem, chciałbym tylko usłyszeć na to w końcu jakies logiczne argumenty , zamiast powtarzania haseł i żartów
Rozumiem , że masz faworytów jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne Lynd ? Którzy to ? i czy on nie ma konkretnych propozycji ?
jakkolwiek nawet lepsze gospodarczo niż ta porażka popisowa
i własnie dlatego jest to warte , mimo tych odchyłów
osobiście sądze że kwestie ekonomiczne są tak palące, że olewam nawet te jego średniowieczne poglądy na kilka kwestii i cenię to że nie kryje się z tym
-
Medżik,
Dzielę się moimi doświadczeniami, że za młodu dałem się złapać na tego typu kiełbasę wyborczą. I rzeczywiście, jak sobie teraz przypomnę jak ci wszyscy panowie tam przemawiali, to on jedyny mówił "konkretnie"... No ale właśnie, ta konkretność opierała się na wytknięciu tego, co i tak wszyscy widzą, a nie serwowaniu rozwiązań. To dobra rola dla komików czy komentatorów politycznych, ale już niewystarczająca do sprawowania władzy.
Rozumiem , że masz faworytów jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne Lynd ?
Źle rozumiesz ;) Nie interesuję się polityką, tylko on jest jedną z postaci które kojarzę.
chyba o brydżu :-)
Dopiero podczytałem na wiki, lepiej późno niż wcale: huehuehue (http://i.imgur.com/HoapTYP.gif) ;)
-
Dobrze rozumiem Lynd, bo widzę, że widzisz mniej niż ja, mimo że ja też nie siedze w tym za wiele ;) Troche znam się jendak na kwestiach ekonomicznych i gdy czasem słyszę jak wypowiada się na te tematy Tusk czy Kaczyński to jestem w głębokim szoku. Wnioskuję zatem, że ich followersi w partii raczej ich w rozumieniu nie przewyższają, bo by sie pod nimi nie podpisywali. A więc to 65% elektoratu.
Nie powiedziałbym, że wszyscy widzą to co mówi Korwin. Jest szereg absurdów których nikt nie kwestionuje , bo ich nie widzi, a jak widzi to zazwyczaj nie ma odwagi się wyłamac.
-
Cóż, pozostaje tylko pozazdrościć że nawet nie siedząc za wiele w polityce widzisz tak dużo powyżej przeciętnej (http://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82udzenie_ponadprzeci%C4%99tno%C5%9Bci). I że potrafisz to poprzeć logicznymi argumentami zamiast powtarzania haseł :-)
-
Jak chcesz to możesz zazdrościć, ale lepiej to np. opukać.
Znam się na ekonomii bo takie mam wykształcenie i wykonywałem zawody z tym związane (i nie było to sprzedawanie kredytów :-) To jakaś podstawa do interpretacji działań i poglądów polityków.
Mam udawać że też nic nie rozumiem, gdy rozumiem, jakiś wymóg bycia uniżonym i skromnym czy co ? ;)
Dałbym linka z wiki o wysokiej samoocenie , ale nie wiem czy poruszają takie tematy, z resztą to przeciez nienaukowe, hehe
-
No fakt, teraz Twoje "trochę wiem" jest bardziej ugruntowane :) Ale czy to się przekłada na politykę i na wiedzę followersów, nie byłbym już taki pewien.
Nie wiem czy na wiki jest link o wysokiej samoocenie, ale jest ciekawy cytat pewnego gościa (http://en.wikipedia.org/wiki/I_know_that_I_know_nothing), który tę samoocenę miał pewnie sporą. I nawet można pokusić się o stwierdzenie, że jego wiedza była ponadprzeciętna ;-)
-
to są Twoje dalsze oceny, tego co mogę wiedziec i o czym miec pojęcie i na ile
można obalac moje tezy nt Korwina , po to własnie je pisze, by je wystawic na probę i ewentualnie pogłebić swoje rozumienie
pytając mam swoj pogląd , ale przy takiej nagonce to myślę sobie że może faktycznie przeaczam coś dużego i dopuszczam szanse że w tym coś może być
biorąc tych niepełnosprawnych, czy olewanie ich i brak wsparcia to coś złego ?
ewolucja ma ich gdzieś, Bóg im na to pozwala, a polityk bieże odpowiedzialnośc za ich los.
grać musi rolę zbawiciela, którym nie jest, za pieniądze których nie ma, bo społeczeństwo wierzy w socjalizm i w to że politycy są źródłem wszelkich pieniędzy, inaczej by go nie wybrali
tymczasem źródłem pieniędzy są ludzie i jak chcą to moga wspierać niepełnosprawnych i w tym celu się organizować (ci którzy chcą) , zwłaszcza, że taki system funkcjonuje równolegle juz teraz w postaci fundacji i się sprawdza
proste jak budowa cepa
na tyle na ile kojarzę teorie rynkowe Korwina to łączy sie to w jedną całośc i wygląda najrozsądniej
-
Korwin ma tą zaletę ,że zna się na ekonomi i nie będzie kradł. poza tym jest wariatem, więc głosowałem na drugą i ostatnią partię , która by nie kradła :)
-
OK, skoro pytasz o autentyczną krytykę tez.
biorąc tych niepełnosprawnych, czy olewanie ich i brak wsparcia to coś złego ?
Tak.
ewolucja ma ich gdzieś, Bóg im na to pozwala, a polityk bieże odpowiedzialnośc za ich los.
Ewolucja ma gdzieś cywilizację ludzką od czasu wynalezienia rolnictwa. Obserwując historię, Bóg (poza starym testamentem;) też raczej na wszystko pozwala.
Opieka nad niepełnosprawnymi to trochę jak dbanie o rannych podczas wojny. Ostatnio czytałem, że taka np armia rzymska miała świetnie rozwiniętą medycynę i chirurgię polową, jak i bardzo silne wytyczne odnośnie ratowania swoich rannych. Po co? Dla morale, które było tym bardziej ważne dla armii walczącej na sposób rzymski, gdzie praktycznie tylko przerwanie szyku mogło spowodować klęskę.
Podobnie działa to w naszym społeczeństwie. Ludzie mogą żyć w miarę spokojnie, wiedząc że np. kiedy przydarzy im się jakiś wypadek i będą niezdolni do pracy, nie wylądują na ulicy. Podobnie mogą spokojnie mieć dzieci, nie ryzykując tego że po porodzie lekarz powie: "No niestety, wymagana trudna operacja albo wyłożą państwo kilkadziesiąt tysięcy, albo eutanazja, albo będą państwo je utrzymywać do końca waszego życia, a potem i tak wyląduje na ulicy."
No i warto wziąć pod uwagę jeszcze efekt falowy: załóżmy że czyjaś matka jest w wypadku samochodowym i ląduje na wózku, niezdolna do pracy, a dziecko nie stać aby ją utrzymywać. I co jest bardziej prawdopodobne: że wyrzuci ją z domu, czy że pójdzie kraść? Jeśli zostanie złapany, to co dalej? Prywatne więzienie? (Pytanie skąd brałyby się na to pieniądze, raczej nikt by ich nie fundował. Wiec może praca niewolnicza?)
A jeśli wyrzuci ją z domu, znowu -- co dalej? Przeładowane schroniska dla bezdomnych? (Zakładając że takie byłyby w tym systemie.)
To prosty sposób do szybkiego stworzenia sporej niezadowolonej części populacji.
proste jak budowa cepa
No właśnie społeczeństwo takie proste nie jest, inaczej już dawno istniałby doskonały system ;-)
Jeśli zakłada się że wszyscy myślą tak samo jak my. Zetknąłeś się kiedyś z niepełnosprawnością wśród bliskich? Ja o tym problemie nigdy nie myślałem, póki nie pojawił się w moim najbliższym otoczeniu. I niestety tak jest z wieloma ludźmi, że "mądry Polak po szkodzie." Zresztą nie tylko Polak, tak wszyscy ludzie działają, i w sumie nie jest to dziwne.
I gdyby to miało zależeć tylko od tych ludzi, to prawdopodobnie 90% łożących na fundacje już miałoby kogoś niepełnosprawnego na utrzymaniu (więc tyle mniej mogliby dać.) Zresztą aktualnie to chyba i tak ZUSy czy inne PFRONy pokrywają większość potrzeb codziennych osób niepełnosprawnych, a fundacje to raczej od święta.
-
efekty rządy socjalistów i skrajna prawica wygrała wczoraj we Francji
http://www.rp.pl/artykul/32,1112891-Na-Marine-nie-wstyd-juz-glosowac.html
-
We Francji panuje obłęd na punkcie islamizacji kraju. Dlatego mają szanse tam wygrywać partie nacjonalistyczne, ksenofobiczne. Ludzie licza, że wyrzucą z Francji arabów. To jest głowny powód sukcesu prawicy.
-
http://www.rp.pl/artykul/30,1112894-Antyunijny-lis-w-kurniku-Westminsteru.html
w UK chyba bardziej boją się Polaków i innych nacji z UE niż arabów
jakby wajcha w prawo, także w Danii, 20 % dla skrajnej prawicy
-
Podobnie mogą spokojnie mieć dzieci, nie ryzykując tego że po porodzie lekarz powie: "No niestety, wymagana trudna operacja albo wyłożą państwo kilkadziesiąt tysięcy, albo eutanazja, albo będą państwo je utrzymywać do końca waszego życia, a potem i tak wyląduje na ulicy."
a kto komu broni się ubezpieczać od chorób i wypadków ?
jesli 92,5% ludzi chce takiego systemu , to niech go sobie tworzą na płaszczyźnie kapitalizmu , czyli niech się ubezpieczają w prywatnych firmach, korzystają z i wspierają fundacje , nie nasunęło ci się , że powstało by ich więcej i byłoby tez od niepelnosprawnych?
największa korzyść z tego rozwiązania nie jest taka, że 7,5% ludzi nie bylaby ZMUSZANA DO PLACENIA ZA CHOROBY INNYCH GDY NIE MAJA TAKIEJ WOLI I CHOROBY SWOJE, KTÓRYCH NIE MAJĄ,, ale taka , że system prywatny byłby nieporównywalnie bardziej efektywny niż państwowy i NIKT BY NA NIM NIE ŻEROWAŁ ANI NIE ROZWALAŁ GŁUPOTĄ I NIEKOMPETENCJĄ JAK PKP CZY LOT CZY ZUS.
to co Korwin proponuje to jest oddanie ludziom władzy , również nad chorymi i niepełnosprawnymi !
jak ktos sie nie ubezpieczy i zachoruje na coś i nie stac go na leczenie to jest tak jak by żył 200 lat temu i ma prawo do takiego wyboru. jak ma majatek czy możliwośc pozyczki, to się uratuje, jak się na nim zlitują to ma szanse, może się modlić ; ) oczywiście trudno sobie wyobrazic taka zmiane z dani na dizen, ale na tym wyrosl by system , jakas kultura i inna świadomośc spoeleczna, a takze osobista świadomość u wielu
poza tym patrze na to jeszcze poprzez pryzmat karmy , ciekaw jestem o ile mniej byłoby niepełnosprawnych i chorych , gdyby przestać tym ludziom z urzędu płacić za każdą utrate zdrowia ile więcej uwagi by do zdrowia przykładali, jak by dbali o siebie
Po wprowadzeniu tego musiałaby nastapic gruntowna zmiana świadomościowa, inni zaczeli by ginąć i od razu by
się dużej części odechciało chorować (a może nawet rodzić się chorymi) co do reszty , chorej z innych powodów niż opierdzielanie się, można zbierać pieniądze na pojedyncze przypadki lub na grupy jak Owsiak (i gwarantuje że znalazlo by sie wiecej Owsiakow)
no i też nie przecenial bym tej państwowej gwarancji zdrowia dla każdego obywatela (lol) bo ludzie chodzą z chorobami po uzdrowicielacvh, bo medycyna g.. daje, albo lekarze są niekompetentni, takich przypadkow akurat znam wiele
i tak za niepelnosprawnych i chorych płacą POJEDYŃCZY ZWYKLI LUDZIE , A NIE JAKIEŚ PAŃSTWO więc pieniądze na to SĄ, a byłoby więcej, gdyby system był efektywniejszy , w Korwinowskim systemie spoleczenstwo zyskałoby finansowo, bo nikt na nim nie żeruje, więc stac ich na leczenie, ludzie budują majątki, a w razie potrzeby ochrony życia mogą pozbyć się jego części , czy zrobić to dla kogoś bliskiego
wtedy bieda nie jest gloryfikowana i niektorzy uświadomiliby sobei że nie jest niczym dobrym , tylko nieodpowiedzialnym a prosperowanie jest częścią zdrowia całościowego jak uczą holistycy
ogólna idea i sens, nie wnikam w przypadki i szczegoly bo sie tym nie zajmuje
nie ma za co jak mowi szef wszystkich szefow
fundacje teraz chyba istotnie zajmują sie przypadkami w stylu 400 tys na operacje albo śmierć, czyli pułapka mentalu "czy życie człowieka jest warte 400 tysiecy" mówiąc krótko i bez tłumaczenia: ja się na to nie nabieram .
-
ten system , który teraz jest to jest utopia, nie jest w stanie wywiązac się z zadań, jakie rzekomo ma gwarantowac
-
Medzik -> masz na tyle odwagi by stac sie osoba niepelnosprawna i poddac sie opisywanemu przez Ciebie eksperymentowi? Bo odnosze wrazenie, ze jestes kolejna gadajaca glowa a jak idzie codo czego to ci jaj brakuje...
-
No tak, kiedy przyjmujesz taki uproszczony model świata to nie dziwota że sprawy wydają się proste...
Czy naprawdę zakładasz że w XXI wieku jedni ludzie by sobie spokojnie umierali na ulicy w świadomości źle podjętych wyborów życiowych, a inni by sobie spokojnie na to patrzyli, mądrze drapali się po brodach i holistycznie patrzyli na swoje życie?
Raczej mołotowy by latały ładniej niż na majdanie, i to bardzo szybko.
Dodatkowo nie bierzesz pod uwagę chociażby takich rzeczy jak przestępczość która wystrzeliłaby w kosmos, albo ludzi, którzy ukrywaliby choroby, bo muszą pracować. Taki dylemat był jakiś czas temu w którymś z krajów chyba europejskich, i postanowili dać opiekę medyczną nawet mniej legalnym imigrantom. Bo doszli do wniosku że koszt społeczny tego będzie znacznie niższy, niż ryzykowanie epidemii czy nawet zwykłych zatruć spowodowanych jedzeniem, które wcześniej obsługiwał ktoś chory.
to co Korwin proponuje to jest oddanie ludziom władzy , również nad chorymi i niepełnosprawnymi !
Demokracja: dwa wilki i owca głosują co będzie dziś na obiad.
że system prywatny byłby nieporównywalnie bardziej efektywny niż państwowy i NIKT BY NA NIM NIE ŻEROWAŁ ANI NIE ROZWALAŁ GŁUPOTĄ I NIEKOMPETENCJĄ JAK PKP CZY LOT CZY ZUS.
Ile wiesz na temat ubezpieczenia zdrowotnego w Stanach?
http://www.cnbc.com/id/100840148
Dla porównania, jako utopijny przykład służby zdrowia, można podać UK. Ale tam po wojnie postawili na służbę zdrowia jako główną siłę zrestartowania gospodarki.
7,5% ludzi nie bylaby ZMUSZANA DO PLACENIA ZA CHOROBY INNYCH GDY NIE MAJA TAKIEJ WOLI I CHOROBY SWOJE, KTÓRYCH NIE MAJĄ,
To niech se te 7,5% spakuje swoje neoliberalne walizki i idzie do Dżona Golta, bo najwyraźniej nie rozumieją na czym polega życie w społeczeństwie. I to nawet takim prostym społeczeństwie małpoludów.
i tak za niepelnosprawnych i chorych płacą POJEDYŃCZY ZWYKLI LUDZIE
Nie pojedyńczy, a zbiorowo. Pojedyńczym ludziom zapewne by się nie chciało.
No i właśnie, rzeczy są proste kiedy czyni się założenia w stylu "gdyby ludzie musieli żyć jak 200 lat temu, to by się rozwijali duchowo." Całe szczęście że najwyraźniej Bóg na tak oświecone rządy nie zezwala ;-)
-
medzik mój mąż jest osobą niepełnosprawną. Przepracował prawie 20 lat.
Gdyby nie system ubezpieczeń zdrowotnych nie było by nas stać na 2 operacje wstawienia endoprotez biodrowych. Koszt takiej jednej operacji to kilkanaście tysięcy zł.
Musiałabym wziąć kredyt i spłacać go przez parę lat. Pytanie czy dostałabym go jako jedyna osoba zarabiająca na 4 osobową rodzinę. Całe szczęście, że mąż ma teraz rentę, bo inaczej musiałabym pracować na 2 etatach.
Nie zdajesz sobie sprawy jak kosztowne jest leczenie osób niepełnosprawnych (operacje, rehabilitacja, leki, sprzęt, opieka itp). Żadne datki, czy prywatne fundacje nie były by wstanie tych potrzeb zaspokoić.
-
http://natemat.pl/30509,monika-olejnik-korwin-mikke-jest-faszysta-jego-poglady-rzeczywiscie-moga-kojarzyc-sie-z-faszyzmem
no cóż tylu wyborców JKM w Polsce czyżby tęsknoty za " jedynie słusznym ustrojem" , a może tendencja europejska ?
-
http://natemat.pl/30509,monika-olejnik-korwin-mikke-jest-faszysta-jego-poglady-rzeczywiscie-moga-kojarzyc-sie-z-faszyzmem
no cóż tylu wyborców JKM w Polsce czyżby tęsknoty za " jedynie słusznym ustrojem" , a może tendencja europejska ?
Edyta, raczej bunt wobec głównych partii.
Taki wstrząs (wejście do gry JKM) może być przydatny.
-
Edyta, tu znajdziesz kilka powodów dla których ludzie głosowali na JKM
http://kontakt24.tvn24.pl/temat,partia-korwina-w-pe-zabrac-mlodym-dowod-nie-maja-wyobrazni,124184,html?categoryId=496
-
Edyta, raczej bunt wobec głównych partii.
Taki wstrząs (wejście do gry JKM) może być przydatny.
oby tak było i na tym się skończyło :)
karmicznie przypominam sobie podobne energie w Niemczech okresu przed dojściem Adolfa H. do władzy wielu go ignorowało, niektórzy w ogóle nie brali go poważnie a jednak "Kryzys ułatwił Adolfowi Hitlerowi dojście do władzy w Niemczech" http://wiadomosci.wp.pl/kat,1020223,title,Kryzys-ulatwil-Adolfowi-Hitlerowi-dojscie-do-wladzy-w-Niemczech,wid,15296397,wiadomosc.html?ticaid=112cc9&_ticrsn=5 jednym z głównych powodów było to że podawał "proste recepty" na które ludzie się nabrali.
-
Ja myślę że chodzi też o to że Korwin spełniłby swoje obietnice wyborcze (bez względu na skutki ;p ) i to też sprzyja jego popularności.
-
Czy naprawdę zakładasz że w XXI wieku jedni ludzie by sobie spokojnie umierali na ulicy w świadomości źle podjętych wyborów życiowych, a inni by sobie spokojnie na to patrzyli, mądrze drapali się po brodach i holistycznie patrzyli na swoje życie?
No ale pytam znów, kto zakazuje im pomagać ? mówię wrecz że system (z czasem!) byłby efektywniejszy, ale nie rozumiesz tego. Mówiłem, że wyrażam ogólne idee i nie wchodze w szczegóły, jak ktoś załapie to załapie, jak nie , to nie.
Model świata jest prosty, gdy włączy się w to element karmy (niektórzy zdają się czuć to intuicyjnie) tu się rozchodzi o totalnie inny system wartości więc nie dojdziemy do porozumienia.
Sam widzisz, że leczenie jest kosmicznie drogie, a rachunki prowadzą ludzi do bankructw, ale jednocześnie uważasz , że gdy rozłożymy to na reszte to problem cudownie się rozwiązuje, no cóż ja myślę, że właśnie to nakręciło spiralę kosztów, bo ludzie zarabiający na takich zabiegach to jednak sektor prywatny (producenci aparatury, leków itd itd) i rządzą tym prawa kapitalistyczne i moga bezkarnie i do woli doić ten system dzięki ustalaniu marż jakie chca, co aktualnie ma miejsce. Co mądrzejsi ludzie widzą , że to droga do nikąd i gbędzie musiało się skonczyć, a reszta daje się złapać, na pułapkę mentalu "czy życie i zdrowie ludzkie ma cenę" to nie jest tak, że tu mamy jakiś wybór, takiego wyboru nie ma.
Twoja wizja jest utopijna a Bóg zezwala na wszystko , na umieranie czy to w szpitalach czy na ulicy też
Nagonka na Korwina jest mocna, ale argumentów też na to nie ma i kończy się na porównaniu do Hitlera, czyli straszenia ludzi, mówię o serwisach info które wczoraj oglądałem.
"karmicznie przypominam sobie podobne energie w Niemczech okresu przed dojściem Adolfa H. do władzy wielu go ignorowało, niektórzy w ogóle nie brali go poważnie a jednak "Kryzys ułatwił Adolfowi Hitlerowi dojście do władzy w Niemczech"
mi to jednak wygląda na powtarzanie komentarzy prasy, zupełnie nietrafionych moim zdaniem i troche jest to manipulowanie strachem z własnego panicznego strachu by utrzymać system jaki jest , a tu nagle przy takim poparciu pewne scenariusze staja sie realne
Taki wstrząs (wejście do gry JKM) może być przydatny.
dokłądnie o to chodzi :)
-
Bóg nie zezwala na zło którym jest system Korwina, ale rodzić się niepełnosprawnym to juz tak !
I na tą chwile może też nie dałbym Korwinowi rządzić, być może potrzebuje on takiego ogranicznika , stare musi odejść powoli, by świadomość dojrzała, więc jest doskonale tak jak jest ! :)
Odebrałem równiez na poziomie energetycznym bardzo pozytywnie jego wejście tam.
To że ludzie bankrutują na gruncie prywatnym jest tylko sygnałem, że takie podejście to droga do nikąd a problem jest gdzie indziej!
-
Medzik -> jest na to prosty sposob: lekarze mogliby byc zobligowani prawnie przez panstwo do przestrzegania przysiegi Hipokratesa a jesli chcieliby leczyc prywatnie, mogliby to robic ale juz na swoja reke, po godzinach. Troche zajezdza socjalizmem ale chyba to jedyny sposob aby ukrucic cwaniactwo co niektorych doktorkow i mocno weryfikowac srodowisko lekarskie. Wtedy podatki rzeczywiscie szly by na to, o czym mowisz. Tylko zaraz podnioslyby sie glosy, ze to zamach na wolnosc, na demokracje ale czy demokracja jest samowolka i wykorzystywanie ludzkiego zycia w celu zarobienia pieniedzy? No bo teoretycznie lekarz to tez sluzba, wiec jesli ktos ksztalci sie na lekarza aby wylacznie zarabiac na tym kase to sorry ale to juz ma malo wspolnego z udzielaniem pomocy. Niech sie taki ktos wczesniej zastanowi a potem podejmie decyzje.
Btw, ostatnie wydarzenia zwiazane z wyborami do Europarlamentu uswiadomily mi jedna rzecz: demokracja jest fajna pod warunkiem, ze jest sie swiadomym swoich intencji i wyborow. Kiedy czlowiekowi brak tych elementow i kiedy kieruje sie wylacznie goistycznymi pobudkami lub poi prostu nie ma wystarczajacej wiedzy, wtedy demokracja upada, staje sie systemem zdegenerowanym, gdzie kazdemu wszystko wolno a wtedy najczesciej do glosu dochodza jednostki patologiczne, brutalne, majace w pogardzie ludzkie dobro i swiadomosc wyborow.
Innymi slowy, czy powierzylibyscie kilkuletniemu dzieckoz adania doroslego czlowieka? O to mi wlasnie chodzilo...
-
Ja myślę że chodzi też o to że Korwin spełniłby swoje obietnice wyborcze (bez względu na skutki ;p ) i to też sprzyja jego popularności.
obiecał że posadzi połowę panów z parlamentu europejskiego w więzieniach - ciekawe czy mu się uda :)
-
Hm, przysunałem Ci kilka ostrych punktów (jak chociażby te o umieraniu na ulicy i więziennictwie), ale te zignorowałeś i odniosłeś się tylko do spraw, w których możesz mnie przekonywać. Pisałeś, że chciałeś krytyki swoich poglądów, więc Ci ją zaoferowałem.
"Mój" system nie jest utopijny, bo mój system działa. Tak sobie działa, ale działa ;) A Twój zakłada znaczne uproszczenia, sam mówisz że zajmujesz się "ogólnymi ideami." Tylko to prowadzi do tego typu błędów, że twierdzisz iż system "z czasem" byłby efektywniejszy, podczas gdy w rzeczywistości szybko by się skończył, a jego założyciele wisieli na latarniach. Chcesz rządzić ludźmi, musisz zrozumieć ich poziom, do którego nie wlicza się rozumienie prawa karmy.
-
Nie bardzo rozumiem scenariusze o przestepczości, narodowcy 11-go tez koktajlami rzucali w warszawie , no i co z tego ? Co to za Ukrainska logika , że jak ktoś terroryzuje koktajlami , to ma racje i siła jest w jego rękach a władza musi wtedy uledz ; ) do więzienia z nimi. Szybko by się nauczyli, że to nie żarty.
Tamten system tez by działał, też pewnie nie doskonale, ale o wiele lepiej. A ten system skończy się w koncu z konieczności. Sprawa jest zbyt obszerna by ja omówić (wytłumaczyć) szczegółowo, a chodzi o podstawy i przekonania na których to wszystko się opiera.
-
na zakończenie, motywy Korwina, juz bez komentarza
Ponieważ z „niepełnosprawnością” łączyła się opieka państwowa, jakieś przywileje, a nawet świadczenia finansowe, pojawiły się dwa wysoce niepokojące zjawiska:
1.) ludzie będący „na pograniczu” zaczęli chętnie przyznawać się, że „są niepełnosprawni”, zwiększając nieco wydatki na pomoc niepełnosprawnym – ale przede wszystkim szkodząc sobie i społeczeństwu. Do tej pory bowiem niepełnosprawność była czyś wstydliwym i każdy starał się udawać, że inwalidą nie jest. Obecnie coraz więcej ludzi usiłuje przekonać nas, że kalekami są! Inwalidztwo stało się czymś pożądanym – co jest społecznie wysoce szkodliwe. Jednocześnie osoba taka może nie chcieć ćwiczyć, by się kalectwa pozbyć – co bez tego systemu zachęty zapewne by zrobiła, a co jest być może możliwe – a więc szkodzi sobie. Znane są nawet takie przypadki jak ten dotyczący pewnego młodego Rumuna w Paryżu, który zażądał odszkodowania, gdyż (gdy wpadł pod samochód) lekarz przy okazji operacji złożył mu poprawnie krzywą od urodzenia nogę… dzięki której zarabiał jako żebrak!
Takie sytuacje są zapewne rzadkie – natomiast podświadoma determinacja, by wydobyć się z inwalidztwa, z pewnością ulega osłabieniu. Co jest dla samego kaleki szkodliwe.
2.) Urzędnicy staja się płatni od liczby podopiecznych – a więc i oni mają bodziec, by jak najwięcej osób z pogranicza uznać za „niepełnosprawne”
http://nczas.com/wazne/korwin-mikke-o-likwidacji-dzieci-niepelnosprawnych/
-
do więzienia z nimi. Szybko by się nauczyli, że to nie żarty.
Ile kosztuje utrzymanie jednego więźnia miesięcznie?
I czego mieliby się nauczyć? Przecież kradli tylko dlatego że nie byli w stanie utrzymać niepełnosprawnego rodzica.
Edit: A, ci co rzucali mołotowami bo ich bliscy poumierali na coś na co nie dostali leczenia. Czego oni mieliby się nauczyć? Zawsze można byłoby w więzieniu robić im wykłady o prawie karmy ;)
-
To zależy, ilu gwiazdkowe to więzienie. W świecie wg Korwina zakłady karne są sprywatyzowane, a osadzeni sami zarabiają na swoje utrzymanie. W kamieniołomach.
-
Bosze, ubezpieczenie nie wystarczy, teraz mam jeszcze wklejać link o tym co się robi po sprywatyzowaniu wieziennictwa? Niestety, będzie tyle:
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_incarceration_rate
-
Czego oni mieliby się nauczyć?
Może tego, że rzucanie koktajlami mołotowa jest niezgodne z prawem i wiąże się z konsekwencjami.
-
Zdaję sobie sprawę że ta odpowiedź jest pewnie na serio, ale aż trudno mi w nią uwierzyć. Tzn kiedyś miałem bardzo podobne poglądy, ale zawsze wiedziałem że to jest wywałka. I że rządzenie ludzmi którzy nie mają jakiegoś wspólnego celu (czyli jakimś regionem) byłoby dla mnie chyba jedną z najgorszych możliwych kar w tym życiu >_<
Ja rozumiem że dura lex sed lex, alekoniec końców prawo ma służyć ludziom a nie ludzie prawu. A generalnie niepowodowanie śmierci swoich obywateli jest chyba najbardziej podstawowym założeniem jakiejkolwiek formy rządu ;)
Chociaż przyznam że te wypowiedzi mocno mnie zaciekawiły pod kątem Twojego kosmogramu. Z góry przepraszam za impertynencję, ale chciałbyś podesłać mi dane na priv?
Kojarzę że jakoś jesteśmy w podobnym wieku, więc ciekawe czy nie mamy podobnego rysu "złego króla."
-
moge podeslac ale teraz ide, a co potrzeba i co po tym chcesz niby okreslic ? ;)
-
Lynd Seagull, kosmogram?!
Prośba o dane nie była do mnie, ale ciekawi mnie, na ile biegły jesteś w astrologii - bo to niemal, jak zajrzeć w czyjąś duszę i dowiedzieć się znacznie więcej niżby sam zainteresowany chciał wyjawić ;)
-
Ojej, Lynd robi kosmogramy. Darmowa promocja? Trzeci !!!1 :-)
-
Lynd
zrobisz mi też kosmogram?
-
Ojej, dziękuję za taki odzew, ale mając pod ręką naprawdę zdolnego astrologa to póki co mogę powiedzieć że "wiem, że nic nie wiem" ;) No ale, może jak się solidniej przyłożę to za jakiś czas z taką ofertą wyjdę... ale to raczej nie w tym roku.
Medżik,
ciekawi mnie czy i jakie podłoże ma ten rys władcy z silną ręką, i o tym Ci mogę napisać (oczywiście na priv).
-
Lynd
władca silną rękę - miałam z kimś takim sesje - duże trzecie oko , małe zaciśniete serce, niska świadomosć własnych traum i emocji , spychanie emocj poprzez zamrażanie ich w ciele co prowadzi do zesztywnienia, walczy ale specyficznie - eliminuje przeciwników ale i ze zwolennikami nie potrafi się zbliźyć, pogarda dla słabszych i odsłoniętych bo zbyt przypminają o jego wnętrzu, pełno tarcz ochronnych a pod tym wszystkim wewnętrzne zranione i przestraszone dziecko , samotność , nieufność, bycie nie kochanym
trudno pomóc takiej osobie bo atakuje gdy tylko przestraszy się że ktos go odsłoni , raczej sam poprzez różne okoliczności życiowe po woli się otwiera
-
To zależy, ilu gwiazdkowe to więzienie. W świecie wg Korwina zakłady karne są sprywatyzowane, a osadzeni sami zarabiają na swoje utrzymanie. W kamieniołomach.
Problemem pana Mikke jak i duzej czesci Polakow jest widzenie kazdej sprawy w kategoriach zly-dobry. Zly to ten, kogo nazywa sie przestepca i wsadza do wiezienia, dobry to ten ktory w oczach spoleczenstwa uchodzi za osobe prawa, wyznajaca obowiazujace normy, zasady. Nikt za to z deputowanych nie uwzglednia przyczyn, dla ktorych ktos owym przestpeca zostaje. Innymi slowy, nie dziwi mnie chec wsadzenia bydlaka kopiacego bezbronna staruszke do wiezienia natomiast dziwi mnie bardzo fakt, ze w ten sam sposob widzi sie kogos, kto np. nie placi podatkow (a ma do tego w/g mnie prawo, jesli nie zgadza sie z tym, na co ida jego pieniadze). Ciekawe, co by liberalista Mikke mial do powiedzenia w tej sprawie....
-
Mam takie pytanko - kiedy mnie zwolniono z pracy, dostałem "rozwiązanie umowy o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia" oraz drugi papierek "uzasadnienie wypowiedzenia umowy o pracę" gdzie są napisane różne niefajne rzeczy o mnie, jako pracowniku. Czy to jest tylko informacja dla mnie, czy będzie mi to bruździć w papierach i przyszły pracodawca będzie miał możliwość sprawdzić w jaki sposób rozstałem się z poprzednią firmą?
-
uzasadnienie jest dla ciebie, ale na rozmowach będą pytać dlaczego odszedłeś z poprzedniego miejsca
-
To zależy, ilu gwiazdkowe to więzienie. W świecie wg Korwina zakłady karne są sprywatyzowane, a osadzeni sami zarabiają na swoje utrzymanie. W kamieniołomach.
Normalnie to socjalizm nie polega na trzymaniu więźniów w celach na koszt pracujących - raczej więźniowie w socjaliźmie pracują. Podobnie nie polega socjalizm na dawaniu zasiłków dla bezrobotnych, polega za to na dawaniu pracy - i w realnej gospodace socjalistycznej każdy ma pracę. Socjalizm nie polega też na utrzymywaniu licznych urzędników - za PRL było ich 3 czy 4 razy mniej i to mimo tego, że nie było komputerów czy innych urządzeń biurowych znacznie przyspieszających pracę
Obecnie mamy jakiś zgniły kompromis między socjalizmem a kapitalizmem, który powoduje dużo problemów i nikogo nie zadowala. Ten kompromis w przypadku więziennictwa wygląda tak jak wygląda obecnie - czyli więzniwie nie pracują - bo ogólnie pracy nie ma, a gdyby rząd kazał 60tysiącom więźniów pracować to jeszcze by zaszkodził kilkuset firmom wygryzając je z rynku.
Podobnioe np w Niemczech daje się zasiłki dla bezrobotnych a nie pracę. Dlaczego? Bo w kapitaliźmie musi istnieć jakieś bezrobocie czyli ludzie oczekujący na pracę po to, żeby jak jakaś firma zgłosi zapotrzebowanie na pracownika to ten się odezwie. W przypadku pełnego zatrudnienia jest z tym problem. Poza tym jak w poprzednim przykładzie - kiedy rząd tworzy miejsca pracy będzie to powodowac zakłócenia w funkcjonowaniu różnych branż
Korwiniści nie rozumieją, że sam kapitalizm jest kosztowny w utrzymaniu i że część problemów jest przez niego powodowanych. Kapitalizm wymaga np
1. sporych wydatków na reklamę i marketing w socjaliźmie niepotrzebnych
2. zwielokrotnienia ilości przedsiębiorstw świadczących te same usługi na danym terenie po to , żeby była konkurencja cenowa. To powoduje konieczność utrzymywania nie tylko kilku bydynków ale i dodatkowych pracowników (wystarczy pójść na jakąkolwiek ulicę ze sklepikobutikami i sobie pod tym kątem przeanalizować). W socjaliźmie te usługi może świadczyć jedna firma
3. Radzenia sobie z problemami powodowanymi przez przedsiębiorcówe kierujących się żądzą zysku takimi jak
a/ niepłacenie pracownikom na czas
b/ oszukiwanie na składzie produktów np żywności i rzeczywistych właściwości usług. W socjaliźmie firma nie ma takiego interesu
c/oszukiwanie w płaceniu podatków . Jak wyżej
d/ oszukiwanie kontrahentów. Ja wyżej
e/ wiele innych których nie chce mi się wymieniać
Skutkuje to generalnie koniecznością powołania licznych urzędników, którzy tego pilnują i licznych prawników i prawodawców
4. W kapitaliźmie istnieje bezrobocie, któego w socjalixmie nie ma. Dwa miliony bezrobotnych to licząc, że jeden wytworzy miesięcznie wartość dodaną 3000 zł daje straty na poziomie 72 miliardy PLN rocznie
5. KOniczność zdobywania "kompetencji kluczowych" zapewniających dobre radzenie sobie na "konkurencyjnych rynku pracy" skutkuje tym, że większość ludzi usiłuje kończy ć jakieś studia. Buhahaha - i tak poten cu magistrowie jeżdzą taksówkami i wykłądają towar na półki w hipermarketach. W socjaliźmie mają zapewnioną pracę więc nie musza wszyscy studiować. czyli utrzymywanie miliona studentów, któzy warto zauważyć w tym czasie nie pracują lub pracuja niewiele to dodatkowy koszt
6. Transport.
a/Wożene pszenicy z Krakowa do Gdańska, bo tam akurat chwilowo była droższa. Masła z Monachium do Lublina, kartofli z Maroka do Berlina. To dodatkowe koszty transportu. W socjaliźmie produkty te trafiają na lokalny rynek bo tu jest najbliżej i najtaniej.
b/ dojeżdząnie do szkół w drugim ko ncu miasta, bo w tej najbliżeszej się nie dało załapać. To samo z pracą
c/setki tysięcy przestawicieli handlowych napierniczających z jednego końca Polski w drugi
d/ ludzie jeżdżący ciągle w kółko po miastach szukających gdzie towar tańszy
To wszystko razem powoduje ogromne wydatki włacznie z koniecznością budowania autostrad i dużej przepustowości. Nie ma tego w socjalizmie lub jest znacznie mniej
7. Zbankrutowane przedsiębiorstwa. W kapitaliźmie nawet całkiem dobre firmy mogą zbankrutować. Patrz Opel, który w czasie kryzysu znalazł się pod kreską. U nas w czasie transformacji ustrojowej zbankrutowała ogromna ilość przedsiębiorstw zdolnych produkować całkiem porządne rzeczy. W socjaliźmie one by nie zbankrutowały, bo zawsze mają ryne zbytu
8. Żywność. Żywność oczywiście musi konkurować, czyli leżeć na półkach miesiącami obok siebie i czekać na uwagę kupującego. Ale żeby tyle poleżała to trzeba ją nafaszerować konserwantami. I najlepiej dodać substancji wzmacniających zapach i smak, bo wtedy klient chętniej będzie to wżerał. A jeszczej lepiej nasypać cukru ile wlezie. Klient się uzależni i będzie git. Efekty tego ? POza kosztami dosypywanych do pożywienia substancji to pandemia otyłości, cukrzyc, alergii, nowotworów i nie wiadomo czego jeszcze
W socjaliźmie nic takiego nie musi być. Tylko w razie konieczności lub już istniejących preferencji kupujących.
9. Firmy socjalistyczne nie wymyśliłyby zaplanowanego zużycia produktów, żeby klient prędzej musiał kupić drugi. To też są bardzo duże straty. Ja się zgadzam, że to nie jest tak, że oni wszystko robią specjalnie takieżeby się rozpadło. Większość z tego przyspieszonego zużycia wynika stąd, że musza się mieścić w określonym przedziale cenowym. Ale i tak prducenci nie wykorzystuja potencjału technologicznego w pełni do poprawy trwałości, bo im się to nie opłaci. Efekt jest taki, że nie aakumulujemy bogactwa tak skutecznie jakbyśmy mogli. Wystarcvzy policzyć, że obecnie w USA po roku bodaj konsumentowi zostaje tylko 1% rzeczy które kupił, reszta stała się śmieciami. Co by było gdyby zakumulował 50%?
Ile to razem miliardów rocznie by się uzbierało?? Podejrzewam, że co najmniej z 300 - 400. Ale raczej więcej. Czyli więcej niż wszystkie podatki, a przeciez podatki nie są takie "całkiem marnowane" jak chcą kapitaliści bo idą na wynagrodzenia nauczycieli, pielęgniarek, żołnierzy, policjantów itp itd Gdyby to chcieć robić za prywatne pieniądze to też by kosztowało i to nieraz znacznie więcej jak pokazują różne doświadczenia. Na przykład Stiglitz wyliczył że w USA prywatne towarzystwa od ubezpieczeń zdrowotnych wytworzyły większą biurokrację niż państwowe firmy w UE. Dlaczego? Patrz punkt drugi w mojej wyliczance
A ja jeszcze nie poruszyłem najgorszej inercji w kapitaliźmie powodującej największe straty. Chodzi o zakłamanie korporacji w kwesti posiadanej przez nie technologii i prowadzonych przez nie badań naukowych. Socjalistyczne przedsiębiorstwa z grubsza nie potrzebują kłamać, bo nie kierują się żądzą maksymalizacji zysku. Pracownicy nie obawiają się też upadku przedsiębiorstwa, bo nawet jakby ono upadło to dostaną pracę gdzie indziej.
Dlatego socjalistyczna firma od szczepionek nie potrzebowałaby kłamać w zakresie właściwości szczepionek lub innych medykamentów.
Sektor paliwowo energetyczny nie potrzbowałby ukrywać oszczędnych technologii lub innych ultraekologicznych. A to jest strasznie ważny rynek, bo decydujący o kosztach w całej gospodarce narodowej. Zwłaszcza jak się jest importerem węglowodorów. Opisałem to szerzej kiedyś na CUD ale już nie ma tam dostępu - generalnie wyszło mi, że gdyby korzystac z technologii dającej tanią i czystą energię to zaowocowałoby poprawą obfitości materialnej proporcjonalną do sytuacji, w której ludzie zarabialiby co najmniej 2X więcej
uff trochę mi sie uzbierało :-)
-
Atlanta
Dzięki za odpowiedź :)
-
Mariusz, wiec socjalizm jest w/g Ciebie lepszy niz kapitalizm?
A moze przyznajmy sie do tego, ze ani jeden ani drugi system nie jest dobry. Kapitalizm nie bo powoduje m. in. to co napisales. Socjalizm tez nie bo on jest ok tylko dla tych ktorzy chca cicho siedziec i miec wygodnie, a jak zaczynasz sie wychylac to dostajesz automatycznie bana. A jest spora liczba osob ktorzy ani nie chca kapitalizmu ani socjalizmu (ja np. sie zaliczam do takich).
W/g mnie problemem ktory ciagle hamuje ludzi w rozwoju jest patrzenie poprzez pryzmat wylacznie swoich wlasnych potrzeb bez uwzgledniania potrzeb innych (postep juz jest, chocby walka z dyskryminacja rasowa, religijna ale ciekaw jestem kiedy tak samo bedzie sie traktowac dyskryminacje ze wzgledu na inne zapatrywania spoleczno-gospodarcze). To ze np. pan Kowalski chce miec ulozone zycie i dzialac w/g scislego harmonogramu nie oznacza to, ze pan Kaczkowski ma na niego pracowac i placic podatki bo jak nie to idzie do wiezienia.
-
ciekawi mnie czy i jakie podłoże ma ten rys władcy z silną ręką
Lynd, na prawdę doceniam, ale tak na teraz, to nie mam ochoty by ktoś mnie badał, zwłaszcza, że nie wiem kto. Jesli Cię interesuje to (wiem, jak nieprawdopodobnie to brzmi) miałem wcielenie jako królowa gdzieś u brytoli , nie wiem jaka, ale było tam ich sporo, (jak bym mial strzelac to 1500-1600), stad być może moje zainteresowanie i to że czuje się fit w takiej roli (choć rządzenie teraz mnie nie pociąga, chyba że firmą i to tez nie każdą) A co do samych "przekonań" dla mnie to jest algorytm, nie ma w tym wywałki ani emocji, ani złego władcy, ani elementu woli, tylko działanie systemowe no i może satysfakcja że system działa a ja zbieram profity bez wysiłku.
Clint , to informacja dla ciebie na wypadek jak bys miał pretensje i nie wiedział dlaczego
Jak dużo i uczciwie opowiesz o pracy i co robiłeś , tak że nie beda mieli watpliwosci to nie będą tego sprawdzać. Jak by wylazły w rozmowie jakieś poważne niejasności co do poprzedniego zatruydnienia z ktorych byś się zaplątał w tłumaczeniach, to sądze że dopiero wtedy mogliby chciec z nimi wyjasnic. Pytanie też dlaczego nie masz "referencji od poprzedniego pracodawcy", ale to nie bedzie az takie ważne, bo moga ci po prostu uwierzyć na slowo gdy wypadniesz ok a jak beda cie po prostu chcieli to ich nie bedzie interesowac twoja przeszlosc ponad to co jest w cv :) O ile nie jest przesadnie sformalizowany proces rekrutacji.
-
Clint,
Nie wiem ile pracowałeś, ale bodajże po roku(?) należy Ci się zasiłek, jeśli to nie Ty byłeś stroną rozwiązującą umowę.
Medżik,
Jasne, rozumiem że możesz nie chcieć :)
-
tak, po roku
-
"miałem wcielenie jako królowa gdzieś u brytoli , nie wiem jaka, ale było tam ich sporo, (jak bym mial strzelac to 1500-1600"
no to spora szansa, jeśli przeczucia trafne, na Elżbietę I (ur. 07.09.1533), to za jej panowania i jej mentora. okultysty Johna Dee rozpoczęła się międzynarodowa kariera tej w sumie niewielkiej, deszczowej wyspy
http://www.youtube.com/watch?v=0wNboYbgYjo.
te kobiety zdecydowanie umieją wymuszać posłuch.
-
Mocna babka, było o niej kilka fajnych filmów, no ale kto by pomyślał, że to ziomal z forum?! :-)
-
nie należy niczego wykluczać :)
babka i mocna i fajna, choć niedostępna była w tym sensie.
-
dzięki Barnaba to cenne info
mało przewertowałem ten temat, sadze że wszytsko przede mną ,
myślałem że może Walia przez 20 lat czy coś takiego, bo oni tam szybko umierali
jednak podchodze przytomnie i dowartościowuje tylko to na ile ta skala się przeklada na to wcielenie ; )
miałem jeszcze inne ciekawe wcielenie tego kalibru w świecie arabskim (wczesniej, jak 1200-1350)
ale tam to nie do ogarniecia , mało punktów odniesienia , jednak power nie z tej ziemi (krolowa się chowa)
Jak coś więcej wylezie na tyle bym czuł temat to na pewno dałbym do zbadania uznanemu badaczowi ; )
-
ciekawostka bycia Kimś :) jest zapewne do sprawdzenia od zaraz przez dajmy na to dwóch niezależnych wahadlarzy z wydrukowanym zdjęciem tego i Tamtego wcielenia.
choć najważniejsze to właśnie jest chyba osobiste przynajmniej - poruszenie/odczucia w kontakcie z tamtą postacią.
-
Wogóle to miło Barnaba , że dopuszczasz to, byłem osamotniony z ta świadomością ; )
Jeśli Leszek by się zgodził to mogę mu zapłacić i się poddać jego badaniu. Osobiście nie potrzebowałbym dodatkowej weryfikacji, a udowadniac innym nie potrzebuje. Tyle, że ja nie mowie że mam odczucia akurat co do niej, tylko do okresu , to Twój pomysł Barnaba ; )
-
dopuszczam bo na forum jest Hildegarda i prawdopodobnie jeden z faraonów i to nie są żarty , także mam otwarty umysł a sam prywatnie znam jednego napoleońskiego marszałka , sprawdzone :)
ok, ta Elizabeth to moje chciejstwo i to tak offtopowo ,bo lubię tą postać i tez mi się żyło trochę w Anglii nawet w zbliżonym okresie.
-
to fajnie że masz umysł otwarty i jest z kim pogadac ; )
znam 2 osoby z mojego otoczenia z tamtego okresu (obecni znajomi) , może sam jesteś (wyjdzie w praniu jak by co)
z takich rzeczy to jeszcze w Egipcie mieszkałem w pałacu dynastii (bliscy UNA) byłem służącym i kochankiem księzniczki ,
regreser do którego chodziłem (mój wgląd) był królem w Kraku, a wspomniana ksiezniczka jego kochanicą (chyba jedną z...)
miałem też przebicie co do Kopernika, ale nie chodzi o mnie i nie wiem o kogo, być może był na mojej drodze życia czy coś w tym stylu , jest w Polsce , raczej KR.
-
Jak by nie było nieprzypadkowo regresing może przyciągac takie dusze, ze względu na mechanizm działania , czyli ci którzy wczesniej byli na wyżynach energetycznych (w jakimś apsekcie, albo wogóle na wyzszych planach) a później "upadli" to może być najprostsza i "jedyna" droga powrotu do tej chwały. Zwłaszcza jak się jeszcze ma karme w środowisku ; )
-
to ciekawe, no ja skrycie zazdroszczę innym takich przebitek i wglądów, bo sam mam bardzo słabo rozwinięta pamięć poprzednich wcieleń. ale już wiem że nikim Bardzo znanym :) nie byłem ,jasnowidząca na moje natarczywe pytanie w tej materii od razu ,ale uprzejmie zaprzeczyła :))
jak coś to dziel się swoimi poszukiwaniami , w anglii i Egipcie się bywało.
A z kolei maria callas żyje na podhalu, niedawno brała udział w śpiewanym konkursie Avonu.
-
Barnaba, a bierzesz pod uwagę, że Hildegarda i Elżbietka to ta sama osoba?
-
nie
-
a mnie się czasem wierzyć nie chce, że tak wiele sławnych przed wiekami osob odradza się właśnie w Polsce ;)
albo, że badający szukają wśród sław, aktorów czy innych gwiazd tak jakby królowie czy kaci czy inni ludzie wciąż inkarnowali się jako ci ważni , którzy po dziś dzień są na tzw. świeczniku
-
bo sam mam bardzo słabo rozwinięta pamięć poprzednich wcieleń
ja teraz tez mam o wiele gorszą, wynika to z pogorszonego kontaktu z uczuciami
wczesniej surfowałem po tych wcieleniach jak po internecie ; )
i chyba zalezy od tego kto jak prowadzi sesje, czy stymuluje do takiej 'jazdy bez trzymanki' czy skupia sie na wzorcach ,
w okresie intensywnego stosowania regresingu to byle rundka EFT i już wypływały wątki karmiczne,
a gdy np poznawałem osobę, to już widziałem jej profil karmiczny (to co przejawia, z czego wynika) , z osobami to jednak raczej mi zostało
wracam do formy , ale powoli
-
Normalnie to socjalizm nie polega na trzymaniu więźniów w celach na koszt pracujących - raczej więźniowie w socjaliźmie pracują. Podobnie nie polega socjalizm na dawaniu zasiłków dla bezrobotnych, polega za to na dawaniu pracy - i w realnej gospodace socjalistycznej każdy ma pracę. Socjalizm nie polega też na utrzymywaniu licznych urzędników - za PRL było ich 3 czy 4 razy mniej i to mimo tego, że nie było komputerów czy innych urządzeń biurowych znacznie przyspieszających pracę
Obecnie mamy jakiś zgniły kompromis między socjalizmem a kapitalizmem, który powoduje dużo problemów i nikogo nie zadowala. Ten kompromis w przypadku więziennictwa wygląda tak jak wygląda obecnie - czyli więzniwie nie pracują - bo ogólnie pracy nie ma, a gdyby rząd kazał 60tysiącom więźniów pracować to jeszcze by zaszkodził kilkuset firmom wygryzając je z rynku.
Podobnioe np w Niemczech daje się zasiłki dla bezrobotnych a nie pracę. Dlaczego? Bo w kapitaliźmie musi istnieć jakieś bezrobocie czyli ludzie oczekujący na pracę po to, żeby jak jakaś firma zgłosi zapotrzebowanie na pracownika to ten się odezwie. W przypadku pełnego zatrudnienia jest z tym problem. Poza tym jak w poprzednim przykładzie - kiedy rząd tworzy miejsca pracy będzie to powodowac zakłócenia w funkcjonowaniu różnych branż
Korwiniści nie rozumieją, że sam kapitalizm jest kosztowny w utrzymaniu i że część problemów jest przez niego powodowanych. Kapitalizm wymaga np
1. sporych wydatków na reklamę i marketing w socjaliźmie niepotrzebnych
2. zwielokrotnienia ilości przedsiębiorstw świadczących te same usługi na danym terenie po to , żeby była konkurencja cenowa. To powoduje konieczność utrzymywania nie tylko kilku bydynków ale i dodatkowych pracowników (wystarczy pójść na jakąkolwiek ulicę ze sklepikobutikami i sobie pod tym kątem przeanalizować). W socjaliźmie te usługi może świadczyć jedna firma
3. Radzenia sobie z problemami powodowanymi przez przedsiębiorcówe kierujących się żądzą zysku takimi jak
a/ niepłacenie pracownikom na czas
b/ oszukiwanie na składzie produktów np żywności i rzeczywistych właściwości usług. W socjaliźmie firma nie ma takiego interesu
c/oszukiwanie w płaceniu podatków . Jak wyżej
d/ oszukiwanie kontrahentów. Ja wyżej
e/ wiele innych których nie chce mi się wymieniać
Skutkuje to generalnie koniecznością powołania licznych urzędników, którzy tego pilnują i licznych prawników i prawodawców
4. W kapitaliźmie istnieje bezrobocie, któego w socjalixmie nie ma. Dwa miliony bezrobotnych to licząc, że jeden wytworzy miesięcznie wartość dodaną 3000 zł daje straty na poziomie 72 miliardy PLN rocznie
5. KOniczność zdobywania "kompetencji kluczowych" zapewniających dobre radzenie sobie na "konkurencyjnych rynku pracy" skutkuje tym, że większość ludzi usiłuje kończy ć jakieś studia. Buhahaha - i tak poten cu magistrowie jeżdzą taksówkami i wykłądają towar na półki w hipermarketach. W socjaliźmie mają zapewnioną pracę więc nie musza wszyscy studiować. czyli utrzymywanie miliona studentów, któzy warto zauważyć w tym czasie nie pracują lub pracuja niewiele to dodatkowy koszt
6. Transport.
a/Wożene pszenicy z Krakowa do Gdańska, bo tam akurat chwilowo była droższa. Masła z Monachium do Lublina, kartofli z Maroka do Berlina. To dodatkowe koszty transportu. W socjaliźmie produkty te trafiają na lokalny rynek bo tu jest najbliżej i najtaniej.
b/ dojeżdząnie do szkół w drugim ko ncu miasta, bo w tej najbliżeszej się nie dało załapać. To samo z pracą
c/setki tysięcy przestawicieli handlowych napierniczających z jednego końca Polski w drugi
d/ ludzie jeżdżący ciągle w kółko po miastach szukających gdzie towar tańszy
To wszystko razem powoduje ogromne wydatki włacznie z koniecznością budowania autostrad i dużej przepustowości. Nie ma tego w socjalizmie lub jest znacznie mniej
7. Zbankrutowane przedsiębiorstwa. W kapitaliźmie nawet całkiem dobre firmy mogą zbankrutować. Patrz Opel, który w czasie kryzysu znalazł się pod kreską. U nas w czasie transformacji ustrojowej zbankrutowała ogromna ilość przedsiębiorstw zdolnych produkować całkiem porządne rzeczy. W socjaliźmie one by nie zbankrutowały, bo zawsze mają ryne zbytu
8. Żywność. Żywność oczywiście musi konkurować, czyli leżeć na półkach miesiącami obok siebie i czekać na uwagę kupującego. Ale żeby tyle poleżała to trzeba ją nafaszerować konserwantami. I najlepiej dodać substancji wzmacniających zapach i smak, bo wtedy klient chętniej będzie to wżerał. A jeszczej lepiej nasypać cukru ile wlezie. Klient się uzależni i będzie git. Efekty tego ? POza kosztami dosypywanych do pożywienia substancji to pandemia otyłości, cukrzyc, alergii, nowotworów i nie wiadomo czego jeszcze
W socjaliźmie nic takiego nie musi być. Tylko w razie konieczności lub już istniejących preferencji kupujących.
9. Firmy socjalistyczne nie wymyśliłyby zaplanowanego zużycia produktów, żeby klient prędzej musiał kupić drugi. To też są bardzo duże straty. Ja się zgadzam, że to nie jest tak, że oni wszystko robią specjalnie takieżeby się rozpadło. Większość z tego przyspieszonego zużycia wynika stąd, że musza się mieścić w określonym przedziale cenowym. Ale i tak prducenci nie wykorzystuja potencjału technologicznego w pełni do poprawy trwałości, bo im się to nie opłaci. Efekt jest taki, że nie aakumulujemy bogactwa tak skutecznie jakbyśmy mogli. Wystarcvzy policzyć, że obecnie w USA po roku bodaj konsumentowi zostaje tylko 1% rzeczy które kupił, reszta stała się śmieciami. Co by było gdyby zakumulował 50%?
Ile to razem miliardów rocznie by się uzbierało?? Podejrzewam, że co najmniej z 300 - 400. Ale raczej więcej. Czyli więcej niż wszystkie podatki, a przeciez podatki nie są takie "całkiem marnowane" jak chcą kapitaliści bo idą na wynagrodzenia nauczycieli, pielęgniarek, żołnierzy, policjantów itp itd Gdyby to chcieć robić za prywatne pieniądze to też by kosztowało i to nieraz znacznie więcej jak pokazują różne doświadczenia. Na przykład Stiglitz wyliczył że w USA prywatne towarzystwa od ubezpieczeń zdrowotnych wytworzyły większą biurokrację niż państwowe firmy w UE. Dlaczego? Patrz punkt drugi w mojej wyliczance
A ja jeszcze nie poruszyłem najgorszej inercji w kapitaliźmie powodującej największe straty. Chodzi o zakłamanie korporacji w kwesti posiadanej przez nie technologii i prowadzonych przez nie badań naukowych. Socjalistyczne przedsiębiorstwa z grubsza nie potrzebują kłamać, bo nie kierują się żądzą maksymalizacji zysku. Pracownicy nie obawiają się też upadku przedsiębiorstwa, bo nawet jakby ono upadło to dostaną pracę gdzie indziej.
Dlatego socjalistyczna firma od szczepionek nie potrzebowałaby kłamać w zakresie właściwości szczepionek lub innych medykamentów.
Sektor paliwowo energetyczny nie potrzbowałby ukrywać oszczędnych technologii lub innych ultraekologicznych. A to jest strasznie ważny rynek, bo decydujący o kosztach w całej gospodarce narodowej. Zwłaszcza jak się jest importerem węglowodorów. Opisałem to szerzej kiedyś na CUD ale już nie ma tam dostępu - generalnie wyszło mi, że gdyby korzystac z technologii dającej tanią i czystą energię to zaowocowałoby poprawą obfitości materialnej proporcjonalną do sytuacji, w której ludzie zarabialiby co najmniej 2X więcej
uff trochę mi sie uzbierało :-)
Mariusz -> chcialem Cie zobligowac do udzielenia odpowiedzi, dlaczego upatrujesz w socjalizmie prosperity? To, co napisales ma solidne podstawy ale nie wziales pod uwage jednego: piszesz to z pozycji czlowieka, ktory w jakims stopniu jest juz dosc mocno swiadomy wielu spraw i adresujesz swoja wypowiedz rowniez do tego typu osob, jednak zauwaz, ze przecietny zjadacz chleba w ogole niezaprzatalby sobie glowy takimi ideowymi sprawami. Co sie wtedy stanie? Ano to samo, co stalo sie w przypadku utopijnego XIX-go socjalizmu, ktorzy wszyscy pamietamy z lekcji historii i z wlasnych doswiadczen epoki PRLu.
Ok, musze tutaj sie zgodzic, ze za czasow PRLu istniala o wiele lepiej i sprawniej dzialajaca sluzba zdrowia, edukacja rowniez, mielismy mnostwo swietnie wyksztalconych specjalistow w roznych dziedzinach jednak jesli porownywac owe osiagniecia z tym, co opisales to jakies 80 procent rzeczy w ogole w socjalizmie owym nie istnialo. Ludzie sprawujacy wladze mieli gleboko nie powiem gdzie ochrone srodowiska i inne tego typu rzeczy, o ktorych piszesz. Bezrobocie owzem teoretycznie nie istnialo, praktycznie zas wiekszosc ludzi wegetowala na bardzo niskim badz wzglednie niskim pozimie zycia (Polska i tak miala duzo szczescia, ze nie mielismy takiej sytuacji jak w innych panstwach bloku socjalistycznego nie mowiac juz o samym bylym ZSRR gdzie zamordyzm i bieda byly potworne).
Dlatego dziwi mnie Twoj stosunek do kapitalizmu bo choc ten system tez nie jest jakis szczegolnie super, to jednak daje przynajmniej male, lokalne mozliwosci dzialania wlasnie na rzecz tych spraw, o ktorych piszesz a ktore spokojnie moznaby wedlug mnie okreslic mianem demokracji obywatelskiej/uczestniczacej, gdzie kazdy obywatel ma prawo decydowac o sobie i posiada swiadomosc wplywu swoich decyzji na losy innych i rozwoj ekonomii, gospodarki, ochorny srodowiska itp. To, ze ludzie w kapitalizmie maja ciezej to ja tez bym interpretowal w rozny sposob. Ok, my i kilka innych narodow mamy pod gorke bo weszlismy do tego systemu po pierwsze pozno, po drugie nikt nie chce dopuscic ilus tam set milionow ludzi i ich lokalnych gospodarek do tego, co inni sobie juz wypracowali, po trzecie jasne jest ze sa korporacje ktorym nie jest na reke wolny handel, dbanie o srodowisko itp. Ale stagnacja i dawanie wszystkiego jak to mialo miejsce za socjalizmu tez nie jest wyjsciem, czlowiek musi pokonywac trudnosci w zyciu aby sie rozwijac, stawiac kolejne pytania. Tak jak w rozwoju duchowym-jakbys mial super wygodnie to raczej nie szukalbys odpowiedzi na pytania, ktore cie drecza…bo bys ich albo nie odczuwal albo mial je gleboko gdzies i nie rozwijal sie. Tak samo jest z socjalizmem ktory de facto panuje w calej Unii. Efektem tego jest wzrastajaca liczba urzednikow, zanikanie konkurencyjnosci na rzecz monopoli korporacji i wielkich koncernow, populizm (np. studia dla wszystkich a to obniza poziom ksztalcenia i na rynek trafiaja nieprzygotowani absolwenci ktorzy powiekszaja pule osob bezrobotnych badz nie wiedzacych czego chca od zycia).
Poza tym jest jedna wazna rzecz o ktorej nikt nie napisal - zeby socjalizm zaistnial w takiej formie o jakiej piszesz, wiekszosc spoleczenstwa musialaby stac na wysokim stopniu samoswiadomosci. A tak nie jest, dlatego socjalizm sie zdegenerowal, podobnie jak degeneruje sie kapitalizm z tym wyjatkiem ze w kapitalizmie ma cie kazdy w d…..e i masz jakies szanse na stworzenie/znalezienie swojej niszy. W socjalizmie kontrolowanym przez panstwo wczesniej czy pozniej dopadliby Cie. i to jest tak mala roznica o ktorej chcialem powiedziec.
-
zed
popełniasz kilka błędów... ale to powszechne
1. po pierwsze primo - porównujesz się z PRL A.D 1980, a to błąd. Trzeba się porównywać z takim PRLem jaki byłby dzisiaj po 25 latach ciągłej pracy całego społeczeństwa, ciągłych inwestycji, wdrażania nowych produktów. Przyszedłby i w PRLu czas na konsumpcję wafelków i wożenie się samochodami. ALe najpierw trzeba było budować domy, drogi do tych domów, elektrownie je zasilające itp itd
2. Ja nie mówię o socjalizmie, który nie rozumie, że pierwszoplanowym potencjałem ekonomicznym jest ... geniusz w naszych głowach, a nie proletariacka świadomość. Jestem pewien, że gdyby dotychczasowe eksperymenty z socjalizmem to rozumiały i starały się wydobywać wszelkimi sposobami ten geniusz z obywateli to efekty byłyby naprawdę zdumiewające
mały przykłąd
"W 1966 roku Mao rozpoczął eliminowanie podejrzanych elementów burżuazyjnych. Trwało to co najmniej do połowy lat 70. XX w., niemal do jego śmierci. Żadna część społeczeństwa, od kolektywów rolniczych aż po najwyższe kręgi Partii Komunistycznej, nie została oszczędzona, a żaden z sektorów nie został bardziej dotkliwie ukarany niż chińskie uniwersytety. Studenckie brygady nazywane Czerwonymi Strażami, podburzone przez Mao, denuncjowały władze uczelni i wykładowców jako kontrrewolucyjnych intelektualistów i zdrajców. Profesorów zmuszano do maszerowania ulicami i bito. Zaprzestano wydawania czasopism i zakazano utrzymywania kontaktów z zagranicznymi kolegami, a biblioteki zostały zniszczone. W 1967 roku większość uniwersytetów była zamknięta, a ich wykładowcy zesłani do odległych regionów, gdzie proletariackie chłopstwo poddawało ich socjalistycznej reedukacji, każąc pracować motykami. Wielu spośród nich wróciło dopiero po dziesięciu latach.
-
Ale zgadzam się że jestem jednostką, która nie powinna się oglądać na to co myśli ogół i czekać na jego decyzje. Komuniści by tego chcieli i to jest ich błąd. Obecny system jest pod tym względem lepszy. Tyle, że niestety konfliktuje ludzi ze sobą każąc im konkurować nie wiadomo o co. Ja uważam, że nie ma żadnych przesłanek które powodowałyby istnienie konfliktów. One rodzą się z urojeń.
-
zed
popełniasz kilka błędów... ale to powszechne
1. po pierwsze primo - porównujesz się z PRL A.D 1980, a to błąd. Trzeba się porównywać z takim PRLem jaki byłby dzisiaj po 25 latach ciągłej pracy całego społeczeństwa, ciągłych inwestycji, wdrażania nowych produktów. Przyszedłby i w PRLu czas na konsumpcję wafelków i wożenie się samochodami. ALe najpierw trzeba było budować domy, drogi do tych domów, elektrownie je zasilające itp itd
2. Ja nie mówię o socjalizmie, który nie rozumie, że pierwszoplanowym potencjałem ekonomicznym jest ... geniusz w naszych głowach, a nie proletariacka świadomość. Jestem pewien, że gdyby dotychczasowe eksperymenty z socjalizmem to rozumiały i starały się wydobywać wszelkimi sposobami ten geniusz z obywateli to efekty byłyby naprawdę zdumiewające
mały przykłąd
"W 1966 roku Mao rozpoczął eliminowanie podejrzanych elementów burżuazyjnych. Trwało to co najmniej do połowy lat 70. XX w., niemal do jego śmierci. Żadna część społeczeństwa, od kolektywów rolniczych aż po najwyższe kręgi Partii Komunistycznej, nie została oszczędzona, a żaden z sektorów nie został bardziej dotkliwie ukarany niż chińskie uniwersytety. Studenckie brygady nazywane Czerwonymi Strażami, podburzone przez Mao, denuncjowały władze uczelni i wykładowców jako kontrrewolucyjnych intelektualistów i zdrajców. Profesorów zmuszano do maszerowania ulicami i bito. Zaprzestano wydawania czasopism i zakazano utrzymywania kontaktów z zagranicznymi kolegami, a biblioteki zostały zniszczone. W 1967 roku większość uniwersytetów była zamknięta, a ich wykładowcy zesłani do odległych regionów, gdzie proletariackie chłopstwo poddawało ich socjalistycznej reedukacji, każąc pracować motykami. Wielu spośród nich wróciło dopiero po dziesięciu latach.
Mariusz,
1. nie wiadomo co by bylo dzisiaj jesliby Polska byla ciagle krajem socjalistycznym, to po pierwsze; po drugie wiekszosc ludzi w PRLu wcale tak ciezko nie pracowala, gdyby tak bylo, kolejne rzady nie zaciagalyby pozyczek od zachodnich bankow czego skutkiem jest splacanie ogromnego dlugu i niemoznosc podzwigniecia sie z finansowego dolka, co rowniez podejrzewam sklonilo pierwsze rzady demokratycznej Polski do rozpoczaecia prywatyzacji bo wydawalo im sie, ze to jedyna droga do splacenia szybko dlugu i staniecia na wlasne nogi (co wyszlo, kazdy wie ale rozmawiamy o tamtym specyficznym okresie).
2. rece mi opadaja jak czytam Twoj przyklad…chlopie, gydby zaistniala taka sytuacja u nas, to najprawdopodobniej za to, co piszemy na tym forum do konca zycia pracowalibysmy w kolchozach lub siedzielibysmy w wiezieniu, jesli nie gorzej. I dlatego kompletnie nie rozumiem tego, o czym piszesz bo nie dosc ze to utopia, to jeszcze poparta zbrodniczymi dzialaniami garstki ludzi, ktorym wydaje sie ze maja monopol na wladze, wiedze i sposob na zycie kazdego czlowieka. Nie rozumiesz, ze wolnosc polega na poszanowaniu prawa kazdej jednostki (dopoki ta nie lamie podstawowywch praw innej) oraz do stworzenia dla niej warunkow odpowiednich, aby taka jednostka mogla czuc sie pelnoprawnym czlonkiem spoleczenstwa bez wzgledu na to czy jej dzialania i sposob zycia podobaja sie wiekszosci czy nie. To wynika z tolerancji oraz dobrze rozumianego liberalizmu (nie mam tutaj na mysli tego, co dzis sie rozumie przez to slowo i co sie dzis dzieje, bo to jakas patologia jest).
Podsumowujac, wlasnie myslenie ludzi w takich kategoriach jest przyczyna dla ktorej na 99 procent jestem zdecydowany emigrowac i szukac szczescia za granica. Tutaj w Polsce kazdy ma swietne pomysly jak zyc, jak zreorganizowac panstwo tylko jak przychodzi co do czego, to nie ma nikomu do pracy pojsc i wypracowac owe srodki, o ktorych mowi Twoj przewodniczacy Mao. Polecam Ci wiec wycieczke do Chin lub innego azjatyckiego kraju abys na wlasne oczy zobaczyl, jak wspanialy jest komunizm i jakie prosperity daje przecietnej jednostce.
-
Ale zgadzam się że jestem jednostką, która nie powinna się oglądać na to co myśli ogół i czekać na jego decyzje. Komuniści by tego chcieli i to jest ich błąd. Obecny system jest pod tym względem lepszy. Tyle, że niestety konfliktuje ludzi ze sobą każąc im konkurować nie wiadomo o co. Ja uważam, że nie ma żadnych przesłanek które powodowałyby istnienie konfliktów. One rodzą się z urojeń.
Konkurowac o to, aby byc w czyms lepszym bo to podnosi jakosc tego, co wyrabiasz, co oferujesz. Daje innym mozliwosc kupienia czegos, co im jest potrzebne lub korzystac z czegos, co zkolei tworzy mozliwosci do robienia czegos nastepnego. Naprawde tego nie rozumiesz? Nie masz zadnych ambicji? Chcesz cale zycie siedziec i medytowac pod drzewem i czekac, az rzad i spoleczenstwo cos ci zaoferuje za to?
-
Mariusz,
1. nie wiadomo co by bylo dzisiaj jesliby Polska byla ciagle krajem socjalistycznym,
powiedzmy że nie wiadomo co do szczegółów ale 25 lat przed '89 czyli w 1964 PRL była biedniejsza. Ludzie mieszkali na wsiach, jeżdzili końmi itp. W 1989 mieszkali już w miastach, jeżdzili samochodami. Po 25 lata czyli w 2014 też by byli bogatsi. To wynika z pracy i postępu naukowego i technologicznego.
"2. rece mi opadaja jak czytam Twoj przyklad…chlopie"
chyba nie zrozumiałeś - ja ten przykład podałem jako wypaczenie albo poważne błędy systemowe. Jak najbardziej popieram wolność osobistą. Tylko dla mnie wolność osobista nie oznacza, że nie umiem współpracować z innymi
-
W socjalizmie postep technologiczny byl kilkukrotnie nizszy niz w krajach kapitalistycznych z uwagi na stare technologie i brak pieniedzy do ich finansowania (wieszosc szla na ciagle zbrojenia).
Sorry, ale pisz bardziej logicznie; czytajac Twoj wpis odnioslem wrazenie ze popierasz te wypowiedz ;).
Wolnosc osobista oznacza dodatkowo, ze masz prawo zawetowac wspolprace jesli w Twoim odczuciu jest ona w jakims stopniu np. niekorzystna dlaCiebie i powinienes miec mozliwosc obiektywnego zweryfikowania czy masz racje czy nie. To powinna gwarantowac wolnosc jednostki.
-
"W socjalizmie postep technologiczny byl kilkukrotnie nizszy niz w krajach kapitalistycznych z uwagi na stare technologie i brak pieniedzy do ich finansowania (wieszosc szla na ciagle zbrojenia)."
sam widzisz, że gdyby przekierowac kasę ze zbrojeń na naukę i technologie to po 45 latach zabawy (od '45 do '89) gospodarka by wyglądała inaczej
"czytajac Twoj wpis odnioslem wrazenie ze popierasz te wypowiedz ;"
tamten post nie daje prawa do takich 'wrażeń' :-)
-
"W socjalizmie postep technologiczny byl kilkukrotnie nizszy niz w krajach kapitalistycznych z uwagi na stare technologie i brak pieniedzy do ich finansowania (wieszosc szla na ciagle zbrojenia)."
sam widzisz, że gdyby przekierowac kasę ze zbrojeń na naukę i technologie to po 45 latach zabawy (od '45 do '89) gospodarka by wyglądała inaczej
"czytajac Twoj wpis odnioslem wrazenie ze popierasz te wypowiedz ;"
tamten post nie daje prawa do takich 'wrażeń' :-)
Problem w tym, ze samo slowo socjalizm zawiera w sobie juz jeden punkt krytyczny pod nazwa dzialanie grupowe a te nigdy nie pozwala na wzrost jednostek, ktore to wlasnie powoduja postep. Innymi slowy, dzialanie grupowe niekiedy hamuje dzialania jednostki, a tylko dzieki jednostkom mozliwe sa tzw. skoki rozwojowe. Dlatego komunisci tak sie boja kapitalizmu i wolnego rynku bo doskonale czuja, ze straca wygode i stagnacje w ktorej tkwia. To samo tyczy spoleczenstw wychowanych w duchu socjalizmu tak jak Polska chociazby.
-
powiedzmy że jest jak mówisz
Dlatego ja bym wolał preferowany przez siebie model nazwać ekonomią zadaniową, czyli zorientowaną na ostateczne rozwiązania określonych problemów. Socjalizm traktuję pragmatycznie jako pewien racjonalizm organizacyjny, a nie ideologię, która określa jednostkę i jej miejsce w szeregu.
-
powiedzmy że jest jak mówisz
Dlatego ja bym wolał preferowany przez siebie model nazwać ekonomią zadaniową, czyli zorientowaną na ostateczne rozwiązania określonych problemów. Socjalizm traktuję pragmatycznie jako pewien racjonalizm organizacyjny, a nie ideologię, która określa jednostkę i jej miejsce w szeregu.
Ja byc moze tez ale przy obecnym poziomie rozwoju spolecznej swiadomosci socjalizm o jakim piszemy stalby sie kolejna dyktatura dla potrzeb jednostek, nie spoleczenstwa a kapitalizm w pewnym sensie ucina dazenia totalitarnych mrzonek bo zmusza do pracy, wysilku, zmiany.
-
tyle kapitalizm przekształca się zawsze w system feudalny, który z wolnością też ma tyle wpólnego co kozi zadek z trąbą jerychońską
-
posłuchaj sobie Coleman'a na YT w temacie jak znasz angielski
https://www.youtube.com/watch?v=fCW7Wg_6BC4
-
tyle kapitalizm przekształca się zawsze w system feudalny, który z wolnością też ma tyle wpólnego co kozi zadek z trąbą jerychońską
Jak narazie kazdy system tak sie przeksztalca bo jak inaczej nazwac wieerchowke komunistyczna i zalezne spoleczenstwo? Problem nie lezy w systemach tylko w swiadomosci - im wieksza swiadomosc tym mniejszy nadzor jest potrzebny. Poza tym feudalizm kapitalistyczny mimo wszystko daje jakies mozliwosci kreatywnosci, rozwoju nawet pomimo korporacjonizmu natomiast system socjalistyczny z cala jego rozbudowana ideologia wlasciwie blokuje indywidualne dzialania z wyjatkiem tych zgodnych z programem elit kierujacych masami. Wlasnie dlatego tak boje sie tego, co sie teraz dzieje w Unii bo to zmierza wprost do kontroli obywatela i mowienia mu wprost, co ma robic i jak zyc. Feudalizm ma to gdzies dopoki placisz podatki. Roznica mala ale znaczna, przynajmniej jak dla mnie.
Spoko, jak skoncze robote to poogladam.
-
ciekawe to co piszesz
"miałem wcielenie jako królowa gdzieś u brytoli , nie wiem jaka, ale było tam ich sporo, (jak bym mial strzelac to 1500-1600"
no to spora szansa, jeśli przeczucia trafne, na Elżbietę I (ur. 07.09.1533), to za jej panowania i jej mentora. okultysty Johna Dee rozpoczęła się międzynarodowa kariera tej w sumie niewielkiej, deszczowej wyspy
http://www.youtube.com/watch?v=0wNboYbgYjo.
te kobiety zdecydowanie umieją wymuszać posłuch.
-
Wielu rozwojowców marzyło o szybkim i dużym dochodzie pasywnym. Na ich pragnienie odpowiadały takie firmy jak Amber Gold czy WGI. W ich radach nadzorczych zasiadały znane osobistości, co je uwiarygodniało. Wydawało się, ze warto wziąć kredyt i zainwestować w te firmy, a zysk będzie ogromny. A teraz okazuje się, ze ....straty są ogromne:
http://wpolityce.pl/polityka/140228-tak-dzialal-poprzednik-amber-gold-glosne-nazwiska-wyciszyly-sprawe
-
Patologie wyborcze:
https://www.facebook.com/
-
Wielu rozwojowców marzyło o szybkim i dużym dochodzie pasywnym. Na ich pragnienie odpowiadały takie firmy jak Amber Gold czy WGI. W ich radach nadzorczych zasiadały znane osobistości, co je uwiarygodniało. Wydawało się, ze warto wziąć kredyt i zainwestować w te firmy, a zysk będzie ogromny. A teraz okazuje się, ze ....straty są ogromne:
http://wpolityce.pl/polityka/140228-tak-dzialal-poprzednik-amber-gold-glosne-nazwiska-wyciszyly-sprawe
hehe ale jak się mówiło im że AG to nadęta energia i ściema to się było nazywanym marudą co to niby narzeka i wali negatywizmami ... to niech teraz mają swoje pozytywy
-
I teraz powoli wyjasnia mi sie, skad u mnie niechec do nauki czy do pracy…tu nie idzie o zadna niechec tylko o rodzaj i forme pracy i nauki-bedac przez wiele wcielen osoba badz wysoko postawiona badz majaca fundusze, nie musialem chodzic do pierwszej lepszej roboty a uczyc czy zajmowac sie moglem tym, co mnie akurat pasjonowalo czy na co mialem zachcianke. S
hehe, to byś i teraz mógł
ale możesz jeśli zaczniesz zmieniać te karme :)
-
hehe, to byś i teraz mógł
ale możesz jeśli zaczniesz zmieniać te karme :)
Jak mozna zmienic cos, co bylo w przeszlosci?
-
karma to jest coś co masz teraz , zawartośc podświadomości
-
karma to jest coś co masz teraz , zawartośc podświadomości
Tylko ze badalem moje przekonania odnosnie tego, co chce robic i jak to widze, czuje i nie czulem zadnej blokady wiec troche mi trudno powiedziec, co stoi na przeszkodzie, jakie inne przekonania np.
-
żeby do tego dojśc to musiałbyś zacząc orać pś nieźle i wtedy po dłuższym czasie takiej orki może by zaczęło świtać, a wiesz jak fajnie dorwac to przekonanie ?
nie wiem czy to do ciebie Zed, ale tak ogolnie:
jak nie masz na coś ochoty to tego nie rob bo będziesz brnął bardziej w odcięcie od siebie i swojej mocy
mówię o ścieżce rozwoju która podpowiada umysł , bo takie czasy, taka cywilizacje, teraz to trzeba to
i tamto , sprostać, konkurencja duża, bla bla bla jak mowia amerykanie
wszyscy w matrixie, a jest takie powiedzenie 'the ladder of success is never crowded at the top'
-
to co do nas trafia z zewnątrz (od innych, świata, spoleczenstwa) jako prawda nt świata i rzeczywistości to wszystko nadaje się tylko i wyłącznie do śmietnika
i jest zagroiżeniem dla naszych wewnętrznych dążeń, ktore same w sobie maja moc realizacji i zmiany świata na tyle na ile NAM to potrzebne
-
to co do nas trafia z zewnątrz (od innych, świata, spoleczenstwa) jako prawda nt świata i rzeczywistości to wszystko nadaje się tylko i wyłącznie do śmietnika
i jest zagroiżeniem dla naszych wewnętrznych dążeń, ktore same w sobie maja moc realizacji i zmiany świata na tyle na ile NAM to potrzebne
Wiec co mnie tutaj az tak odpycha skoro chce stad uciec?
Oram moja ps ile wlezie ale narazie nie znalazlem odpowiedzi dlaczego nie udaje mi sie, to co chce i jak chce zyc.
-
a skąd ja mam to wiedzieć ?
i chyba raczej trzyma a nie odpycha.. afirmuj pieniadze.. rzeczy konkretne, to może sie co tam otworzy
nie wydaje mi się , żebyś faktycznie pracował nad swoją pś
jesteś na etapie rozkmin, bo zbyt bolesne byłoby to wejśc czy zobaczyć ten ogrom pracy,
ale dosyć szybko możesz zobaczyć jakiś prześwit
nie zaszkodzi też pogodzić się z utratą miłości..
-
szkolnej miłości oczywiście
-
medzik -> mnie od wszelkich praktyk duchowych odpycha, nie da rady, dla mnie miesiac afirmowania to byl jak rezygnacja ze swiata, ciagle powtarzanie monotonnych formulek. Nie da rady. Musi byc inny sposob, na zasadzie ze albo ktos cos zobaczy i powie albo ze wywola u mnie cos wstrzas lub wglad, innej wersji nie widze bo nie potrafie robic czegos od czego mnie odpycha, nudzi itp.
Milosc jakos mnie nie interesuje zbytnio narazie, materia jest wazniejsza i samospelnienie.
-
w pełni cię rozumiem, to jest dyskomfort i musi przy tym wystąpić, ale później jest ok
tak jak chcesz się pokąpac w jeziorze, wchodzisz i woda na poczatku jest zajebiście zimna, to jest ten dyskomfort, później (dni lub tygodnie) jest ok , pracujesz i daje to efekty, ty uciekasz zanim sie przyzwyczaisz
nie musisz afirmowac miesiąc, wystarczy pół godziny dziennie albo troche więcej
to trochę przeczy temu co nap[isałem niżej "jak nie masz na coś ochoty to tego nie rob ", ale kontekst był inny, wiadomo na co ochote ma alkoholik czy inny uzależniony
oczywiście możesz czekac na impuls od kogoś, czas leci i zmienia perspektywe, więc to na takiej zasadzie "samo" coś w człowieku pęka, jak czlowiek zobaczy jak się op...ala to może dostać nagle zapału do pracy czy jakiejś innej dobrej motywacji , ale czekanie to mało opłacalne wyjście i lepiej wziąśc los we własne ręce
-
Zgadzam sie, ale zrozum, ze mi afirmacje czy regeresing praktycznie niczego nie uswiadomil (albo ja tego nie odczuwam, nie zauwazam; nie wiem). Wszystko, co sie dowiedzialem o sobie i o ewentualnych wzorcach ukrytych w podswiadomosci to wyszlo mi spontanicznie, wywalalo. Byc moze jest inny jeszcze sposob, ja nie znam.
Afirmacje stosowalem od wielu lat i g.....o. Bylem na kilku sesjach regresingu i to samo. Tez by ci sie nie chcialo wtedy.
-
nie ściemniaj że coś ci nie działa, to stosuj inne metody , do skutku
nikt stad cie nie wybawi może cie tylko na chwile zając i odwrócic uwagę
to działa jak elektryczność, naciskasz włacznik i działa
wciskasz sobie kit i tyle, byle tylko nie zabrać się do tego
im większy opor tym większa korzyść !!!
-
Nie sciemniam za to ty mnie coraz bardziej wkurzasz! Nie wierzysz to se nie wierz, dla mnie te metody sa dobre dla kogos innego, nie dla mnie.
-
To dobrze że się wkurzasz! :)
Przeciez to niepoważne że ty mówiłeś że wkurzały cie ruchy (pukanie) w EFT i nie mogles tego zniesć i
dlatego dałes sobie spokoj !
Pamiętaj o wodzie, masz nauczyć się pływac a nie narzekac że jest zimna i uciekać po minucie jak ze wszystkimi technikami!! Płyniesz na zachód.
Możesz spędzać kolejne miesiące w Polsce nie zabierając się za to , w tej samej sytuacji, a praca z pś może to zmienić czy w to wierzysz czy nie !
Wybor nalezy do ciebie . To tyle .
-
Czy nie rozumiesz tego, ze nie ma pokico takiejsily abym bral ie za jakies afirmacje, EFT i tego typu? Po prostu nie cierpie tego, tak samo jak nie cierpie uczyc sie tego co mnie nieciekawi i robic tego, co mnie nudzi. I predzej Slonce zacznie krazyc wokol Ziemi niz ja zaczne to robic jesli nie bede chciec, a mam ogromnie duzo niecheci do tego, nawet nie wiesz, jak duzo. Szczerze mowiac, od duchowosci rzygac mi sie chce.
-
no i w taki sposób doszliśmy do sedna
-
Nie sadze. To ze dla wiekszosci metody proponowane przez kolege medzika dzialaja nie oznacza ze dzialaja na wszystkich.
-
to napisz ile próbowałeś technik i jakich, regresing ok,
lata pisałeś afirmacje i nic ci to nie dało ?
EFT - ile ?
-
w takim wypadku powinieneś zacząć od negatywnego stosunku (braku sensu , nienawiści, wszystkich emocji związanych co do pracy nad swoimi przekonaniami
nie ejsteś jedynym z takową retoryką i rzucaniem sie gdy przychodzi co do czego, to w sumie naturalna obrona ego, a to co mówisz że na ciebie nie działa to są wymysły, poza tym czuć energię zbuntowanego przeciw Bogu anioła, który chce o swojemu ; )
tak jak ci juz pisałem najprosciej będzie z EFT na bieżące emocje które czujesz (jakiekolwiek, dotyczace czegokolwiek, grunt by zacząc ruszać cokolwiek) być może nie od razu ruszanie tych tematów , a ogólnie poznanie metody ,
nawet wziąść na celownik przekonania dotyczące polski , życia tu i obserwować jak technika działa na percepcję, bawić się nią
-
Ale proszę zachować kulturę dyskusji, nawet jeśli jest ona w offtopicu. Alternatywnie wpisy będą kasowane.
Dyskusję na temat innych prowadząc w duchu tego: https://img1.etsystatic.com/012/0/7646721/il_570xN.410332135_8ypi.jpg
-
Chodziło o słówko porąbanie , więc zważywszy że "popieprzenie" było wręcz w żargonie regresingowym, to lekka przesada, kasuj i przenoś co chcesz.
-
to napisz ile próbowałeś technik i jakich, regresing ok,
lata pisałeś afirmacje i nic ci to nie dało ?
EFT - ile ?
Afirmacji sporo, przez lata sie uzbieralo; raz kilka tygodni a raz kilka miesicy pod rzad. Regresing kilka razy. EFT tez kilka ale to mnie rozwscieczylo-nie cierpie tej metody i wszystkiego co jest do tego pdobne jak i wszelkiego rodzaju rytualow, skladania rak do modlitwy, klekania przed oltarzami itp.
-
w takim wypadku powinieneś zacząć od negatywnego stosunku (braku sensu , nienawiści, wszystkich emocji związanych co do pracy nad swoimi przekonaniami
nie ejsteś jedynym z takową retoryką i rzucaniem sie gdy przychodzi co do czego, to w sumie naturalna obrona ego, a to co mówisz że na ciebie nie działa to są wymysły, poza tym czuć energię zbuntowanego przeciw Bogu anioła, który chce o swojemu ; )
tak jak ci juz pisałem najprosciej będzie z EFT na bieżące emocje które czujesz (jakiekolwiek, dotyczace czegokolwiek, grunt by zacząc ruszać cokolwiek) być może nie od razu ruszanie tych tematów , a ogólnie poznanie metody ,
nawet wziąść na celownik przekonania dotyczące polski , życia tu i obserwować jak technika działa na percepcję, bawić się nią
Po co mam brac na celownik przekonania dotyczace Polski skoro widze dookola ze tak jak chcialbym zyc w Polsce sie nie da a mowiac sie nie da mam nie tylko kwestie finansowe bo to jest akurat do przeskoczenia a przede wszystkim o sposob zycia czyli kompleksowy standard zycia zwiazany z setkami jesli nie tysiacami roznych rzeczy.
Ale zostawmy to, najwazniejsze w tym wszystkim jest to ze po prostu zyjac tutaj czuje jedna bokade po drugiej, zycie tutaj dla mnie to jest meczarnia, mam z wszystkim pod gorke poza nielicznymi rzeczami i nie chce dlatego tutaj dluzej byc. Byc moze jak sprawdze, ze gdzies indziej jest mi rownie zle jesli nie gorzej, zmienie swoje nastawienie, poki co jest jak jest.
-
Pytanie czy chciałbyś zacząć zmieniać swoje samopoczucie , przekonania , mając świadomość, że to wpływa na twoje działanie, postrzeganie (również możliwości choćby wyjazdu stad jakie są) , czy nie interesuje cię takie podejście do życia czy czekanie na nie wiadomo co.
Chodzi o to , że te przekonania nt Polski i takie interpretowanie może ci zabierać energię, którą spożytkował byś konstruktywnie , czyli np na wyklarowanie się jakiegos planu.
Moim zdaniem brakuje ci pewnej teorii i nie rozumiesz co i po co miałbyś robić, nie wierzysz, że coś ci to da, być może wmówiłeś to sobie.
-
Pytanie czy chciałbyś zacząć zmieniać swoje samopoczucie , przekonania , mając świadomość, że to wpływa na twoje działanie, postrzeganie (również możliwości choćby wyjazdu stad jakie są) , czy nie interesuje cię takie podejście do życia czy czekanie na nie wiadomo co.
Chodzi o to , że te przekonania nt Polski i takie interpretowanie może ci zabierać energię, którą spożytkował byś konstruktywnie , czyli np na wyklarowanie się jakiegos planu.
Moim zdaniem brakuje ci pewnej teorii i nie rozumiesz co i po co miałbyś robić, nie wierzysz, że coś ci to da, być może wmówiłeś to sobie.
Chcialbym ale praktyki ktore stosowalem owych rzeczy nie zmienily. Wiec przestalem je stosowac.
-
Bo to nie czarodziejska różdżka. Tak jak mówiłem, może minąć dużo czasu (dni, tygodnie) zanim wogóle nauczysz się iść tym schematem i korzystać z technik skutecznie.
-
Bo to nie czarodziejska różdżka. Tak jak mówiłem, może minąć dużo czasu (dni, tygodnie) zanim wogóle nauczysz się iść tym schematem i korzystać z technik skutecznie.
Wiec w takim razie afirmacje, regresing i EFT nie sa tymi technikami, skoro tyle czasu je stosowalem i nic nie przyniosly. Ale moze tez to byc niechec do praktyk zwiazanych z duchowoscia i tutaj bedzie ciezko to ruszyc bo ja naprawde nie lubie tego.
-
Tyle czasu ? Dla mnie to dalej oszukiwanie siebie, przeczenie faktom. Chyba pomyliło ci sie z myśleniem o tym i czytaniem o tym na forum :) Możesz więc probowac działac w stronę wyjazdu z kraju tradycyjnymi sposobami.
-
Tyle czasu ? Dla mnie to dalej oszukiwanie siebie, przeczenie faktom. Chyba pomyliło ci sie z myśleniem o tym i czytaniem o tym na forum :)
Nie, medzik, nie pomylilo mi sie. Nie znasz mnie osobiscie ale moge Cie zareczyc ze jesli cos robie, robie to calym soba i staram sie, aby przynosilo to efekty. Wiec albo metody nie te albo nie umiem rozpoznawac tego, co jest czym w tych rzeczach. A moze po prostu za bardzo koncentruje sie na materii. Nie wiem.
-
To się w głowie nie mieści! Gorzej jak na Ukrainie!
http://www.youtube.com/watch?v=84NP_dCZhOI
-
Zed
Ja myślę że metody nie te, albo w nieodpowiedni moment
-
czy wam też się przycina Youtube w sensie że często wcale nie chce odtwarzać filmu i trzeba go klikać kilka razy??
-
Trzy dni bez komputera, bez internetu, bez wariatkowa.
Rozkosz.
-
a później znowu przymusy, karma i wlasna rzeczywiostosc puka do drzwi ; )))
-
ale super napisałeś, strzał w 10.
a później znowu przymusy, karma i wlasna rzeczywiostosc puka do drzwi ; )))
-
tak na prawde to raczej pokusa, czy rozrywka dla umyslu, najbardziej przyciaga i najwazniejsze dla rozwoju to to co wokol nas...
-
ja też chyba dam sobie troche rozkoszy i zrobie małe przestawienie zwrotnicy , co by dać mocny sygnał do pś , gdzie kierować energię...
-
nie zrozumiałam
? przestawisz zwrotnicę w jakim kierunku?
-
Nie jestem pewien, czy to do końca legalne, ale chciałem się właśnie zarejestrować na forum jako nowy juzer - Leszek Bubel.
Wszystko pięknie, powitalny post przygotowany, user agent zmieniony, mobilny internet wpięty, więc rejestruję, rejestruję, nagle bach, patrzę... zapomniałem się przełączyć i jadę na swoim stałym, domowym, kopergaminowym IP. Czyli koniec anonimowości, zatem niestety nic z tego, trudno, nie poznacie tego mego alter ego. :-)
-
a co ci przeszkadza dotychczasowy nick?
-
Jest koszerny, więc nie będę go używał do jeżdżenia po Żydach. A jako Leszek Bubel pojeździłoby się, że ho ho.
-
haha, dobre,
nie lubię zydów
-
Jest koszerny, więc nie będę go używał do jeżdżenia po Żydach. A jako Leszek Bubel pojeździłoby się, że ho ho.
jeśli tworzysz nick pod wpływem tego, że masz za słabne nerwy na pisanie w niektórych wątkach to lepiej sobie odpuść, przebacz paru osobom, a najlepiej wszystkim
-
Wiem, wiem, zaakceptuj i pokochaj wewnętrznego bubla.
-
Mega pełnia dzisiaj ! :)))
u mnie wyłania się wolno zza drzew
księzyc jest o iles tam km bliżej nas , może i na wyciągniecie ręki ;)
-
Mega pełnia dzisiaj ! :)))
u mnie wyłania się wolno zza drzew
księzyc jest o iles tam km bliżej nas , może i na wyciągniecie ręki ;)
hehe a to pewnie stąd u mnie te dziwne pomysły :)
-
łysy za dużo naświetlił hihi
-
ale u mnie tez tyle energii, że aż się w 4 ciałach nie mieści
-
łysy za dużo naświetlił hihi
hehe no tak łysy nieźle daje
-
Robin Wiliams [*]
-
nic nie znaczą miliony na koncie, wielkie posiadłości, międzynarodowa sława
to ważna inspiracja dla tych co im się wydaje, że jakby mieli kasę to by się czuli wolni i bez depresji
-
nic nie znaczą miliony na koncie, wielkie posiadłości, międzynarodowa sława
jakieś znaczenie i wartość chyba jednak mają, po prostu nie zastąpią pewnych innych spraw i są przemijające jak ciało ; )
-
miliony na koncie, wielkie posiadłości, międzynarodowa sława
To jeszcze mało, ale talent twórczo i z sukcesem wykorzystany, satysfakcja zawodowa, życie zawodowe bardzo absorbujące i to nie pomogło i nawet nie odwróciło uwagi.
-
"W ostatnich latach Williams przechodził poważną operację serca, przyznawał, że ma problem z alkoholem. – Nie boję się być nieszczęśliwym. To też dar – mówił w 2010 r. wywiadzie dla „The Guardian”."
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1589139,1,nie-zyje-robin-williams-aktor-najpewniej-popelnil-samobojstwo.read
Pieniądze, sława, praca zgodna z talentem i .... czuł się nieszczęśliwy ...
Szczęście trudna sprawa :(
-
On był chyba na dość wysokim etapie (nie mistrzowskim raczej ale wysokim w relacji do przeciętnej) i jest raczej starą duszą. Takiej nie zadowolą byle błyskotki. Albo taka dusza odnajdzie spokój w wartościach duchowych albo popada w depresję
-
był w kościele episkopalnym, który jest protestancki a jednocześnie katolicki :-) to zaczyna tłumaczyć dlaczego terapia była nieskutecza
-
nic nie znaczą miliony na koncie, wielkie posiadłości, międzynarodowa sława
to ważna inspiracja dla tych co im się wydaje, że jakby mieli kasę to by się czuli wolni i bez depresji
coś tam może znaczą :), ale faktycznie nie gwarantują tego co najcenniejsze.
innym przykładem Arnold Schwarzenegger, który mimo fortuny i tabunu kobiet gotowych na skinienie, najprawdopodobniej nie odzyska już miłości swojego życia.
odnośnie Robina Wilamsa to jakoś się potwierdza ,że samobójstwa popełnia się w większości no niestety chyba ze ...zblazowania, depresji i używek a wcale nie z nie do wytrzymania warunków życiowych.
Ciekawe ,że w jednym z filmów nawet grał męża żony, która popelniła samobójstwo i spaprałą sobie drogę "do nieba".
i tu się jeszcze raz zgadzam z cytowanym wyżej zdaniem -ja to rozumiem zgodnie buddyjskim zaleceniem nie szukaj oparcia w światowych bogach (pieniądzach,sławie pozycji zawodowej , tytułach,towarzystwie) - ale szukaj oparcia w Bogu
-
Wiecie co on mi się zawsze wydawał taki wewnętrznie smutny mimo tego co na zewnątrz
może zbyt wrażliwy
i to co napisałeś Mariusz, że stara dusza i jakoś mogł się nie odnaleść mimo sukcesów
najważniejsze , że jak sobie o nim pomyślę to mam uśmiech na twarzy z wdzięczności, że był- jest
-
On był chyba na dość wysokim etapie (nie mistrzowskim raczej ale wysokim w relacji do przeciętnej) i jest raczej starą duszą. Takiej nie zadowolą byle błyskotki. Albo taka dusza odnajdzie spokój w wartościach duchowych albo popada w depresję
tez mam takie odczucie. numerologicznie 9-ka, czyli właśnie nierzadko stara, mądra dusza. której lekcja jest między innymi to, że nie znajdzie szczęścia w świecie materialnym i żyjąc tylko dla siebie.
chociaż stara dusza nie wyklucza też obciązonej/ skomlikowanej karmy
-
Robin miał taką poczciwą twarz, wywoływał sobą takie wewnętrzne wzruszenie. Ogólnie fantastyczny jako aktor:) I bardzo mi się podobał jako mężczyzna pomimo,ze mógłby być moim ojcem ;-) może wewnętrznie tęsknie do kochającego ojca ;))
[*]
-
numerologicznie 9-ka
8- meczka raczej
-
to się rąbnąłem, nie wiem czemu zawsze go postrzegałem jako 9
czyli wychodzi 26 karmiczne.
ale z kolei matt damon tez 26 a nie wygląda jakby miał popełnić samobójstwo. czyli oprócz cyfry indywidualna karma/intencje ?
ten smutny alkoholik (sorry R.W), tamten wesoły sportowiec
-
Ja jestem 9ka i mam dosc podobny charakter do RW, z tym ze nie jestem alkohlikiem....ale depresyjna osobowosc to mam i dosc mocna nawet.
-
Bardzo mnie zasmuciła ta wiadomość.
-
Mnie też, ulubieni aktorzy są jakby naszą rodziną, albo przyjaciółmi, wydaje się jakbyśmy dobrze ich znali.
-
Muszka91,
On grał w jednym z filmów tatę. To była komedia "Mrs Doubtfire". Przebrany był tam za nianię, zeby nia być dla swoich dzieci. Super film ! Jedną z pierwszych ról tam miał Pierce Brosnian.
A ten film o którym wspomniał Hnaff to "What dreams may come". Cudny film ! Jeden z moich ulubionych na TE tematy ;)
Inne podobne to : The City of Angels, The Pursuit of Happiness, i absolutnie fantastyczny ! Defending Your Life :)
-
Z tym kat w sredniowieczu to nie jestem taka pewna ;)
Chrześcijaństwo jakieś takie ogolne , może .
Zresztą co my możemy teraz powiedzieć skoro pierdół nas uczyli na historii. I uczą nadal.
Zawsze miałam awersję do lekcji historii. Podświadomość mi się buntowała przed stekiem zmanipulowanych bzdur ;)
-
ja tez nie lubiła historii, sam nazwiska i daty, po co mi zakuwać encyklopedię jak to trzeba poczuć klimat !
-
ja się uczyłam historii z podręczników wydawnictwa WSiP, coś strasznego
-
A w sumie historia, ta prawdziwa, moze być fascynujaca !
Bo to sa takie powiązania arystokratycznej siateczki ;))
Kleopatra i Cezar a Marek Antoniusz.
Wilhelm Zdobywca z Normandii i jego wpływ na kulturę i język angielski ( wyrażenia 'wyrafinowane' dotyczące jedzenia, kurtuazji, bielizny i sexu - to wszystko z francuskiego do dziś taka tradycja obowiazuje ;))
Maria Antonina - zagubione dziecko na francuskim dworze. Jej mama Maria Teresa ( pierwszy rozbiór Polski ), która do konca życia nie mogła sobie darować, że ją tam posłała. Maria Antonina była jej najbardziej udanym dzieckiem, choc ich miała kilkanaścioro :)
Caryca Katarzyna , w sumie niemiecka arystokratka urodzona w Szczecinie . Fryderyk Pruski - gay ;)
Królowa Elzbieta I, która była niemym świadkiem tego, że jej tata Heniu , 'kazał' sciąć toporem jej mamę Annę Boleyn.
Queen Victoria i jej niemiecki mąż Albert.
Sissi, jej syn Rudolf. Jej mąż cesarz Franciszek Józef.
Się działo ! Polityka. Namiętności. Fortuny.
Mówię oczywiście o historii tej co była.
Nie tego i nie tak nas uczono.
Bo to co teraz sie dzieje to horror ! To jest jakaś inna historia.
-
o przepraszam, Fryderyk Wielki by straigt, to Volter rozpuszczał o nim złośliwe plotki, kiedy się pokłocili.
Król nie interesował się po prostu kobietami, uważał to za bezcelowe. We Francji bale ,maskarady, rozwiażlość, a Friedrich der Zweite w skromnym Sans Sousci w Poczdamie pochłoniety był zaborczymi wojnami, administrowaniem państwem ( król nazywający siebie sługą państwa do pracy wstawał zazwyczaj o 2-3 nad ranem), komponowaniem muzyki i pisaniem.
To za jego panowania Prusy stały się groźnym mocarstwem z 200 tys. armią.
kolejną ciekawostką był jego poziom inteligencji mierzony tą specjalną skalą wahadelkową :650 pkt. czyli drugi w kolejności ze znanych genialnych osobistości po Leonardo da Vinci).
-
może i udane dziecko i miała swój styl ,ale Maria Antonina na pewno nie dorosła ze swoim średnio rozgarniętym Ludwikiem XVI do takich czasów.
najbardziej znana z tego ,że głodującemu ludowi Paryża prostodusznie poradziła by jedli ciastka :)
-
Powiedzenie z ciasteczkami nie jest autorstwa Marii Antoniny.
Ona była małą 14latką gdy opuściła Wiedeń i - było nie było - kochających rodziców. I wyjechała do Paryża - centrum zawikłanych intryg politycznych i towarzyskich.
Ludwiś jej mąż, istotnie ślamazara.
I nie wiem, czy dorośli czy nie do swoich czasów.
Wielu sławnych porażkę poniosło.
Przypadków ponoć niet :)
A co do Friedricha der Zweite, nie zajmował sie kobietami ze względu na brak czasu ?
Tak był 'pochłoniety' państwem ? Please ;))
-
S'ils n'ont pas de pain, qu'ils mangent de la brioche! :) może i później dorobiono jej taki komentarz
tak czy owak, Madame Deficit :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Antonina_Austriaczka
"Tak naprawdę tragiczny wątek życia Marii Antoniny zaczął się rozwijać już przed narodzinami dzieci. Królowa była dobrą, kochającą matką, ale nie wiedziała nic o rządzeniu, podobnie jak jej mąż. Uwielbiała przyjęcia i ekstrawagancję. Przydomek Madame Deficit zyskała sobie dzięki ciągłemu trwonieniu pieniędzy. Została nałogową hazardzistką. Tymczasem warunki życia zwykłych poddanych we Francji pogarszały się z każdym dniem. Panował głód i kraj przeżywał ostry kryzys finansowy, ale Maria Antonina i jej mąż, zamknięci w wystawnym Wersalu, byli ślepi i głusi na te problemy."
-
Dorobiono, dorobiono.
Tym na świeczniku zwykle dorabiają. Manipulanci. I miernoty.
Jeżeli się trochę bardziej zagłębi w tzw materiały źródłowe ;), to można się nieraz zaskakujących rzeczy dowiedzieć.
Np o tym CO sie działo z M. A. od momentu, gdy jako dziewczynka opuściła przyjazny Wiedeń i ukochany Schoenbrunn, do momentu jej pierwszego macierzyństwa. Jak wygladały noce tej dziewczynki a potem młodej kobiety u boku Ludwisia :( Ile lat frustracji !
In public !
Pamietajmy, że każde kichnięcie jej, tudzież zdjęcie gatek przez niego, było komentowane. Przez TABUNY darmozjadów w Wersalu !
No to już świętą by o nerwicę gigant przyprawiło !
Ciekawe co by Sigmund Freud o tym powiedział.
A ze była jako nieprzygotowane do wielkiej polityki dziecko, wydana na pastwę losu, do potwornego i cuchnącego ( dosłownie) Wersalu. Cóż, młoda, nieprzygotowana, naiwna.
Proszę mi pokazać taką 15-latkę, która totalnie zostawia dom, kraj, kulturę. Jedzie do obcego kraju. Potężnego, było nie było. I OD RAZU na świeczniku będąc, narażona jest na dworski świat wytrawnych manipulantów.
Do tego, każdego jednego miesiąca, latami ! , gryzie sie tym, że ma znowu miesiaczkę ! Czyli nastepcy brak. Jej los jest niepewny .
A dlaczego ? A to już mozna doczytać ;))
Z konkretnych, wiarygodnych źródeł.
W każdym razie Ludwiś wolał zjeść !
A jak sobie podjadł - niuniu :)
Plus jeszcze coś. Ale o tym sza ;)
Cóż, chcę tylko powiedzieć, ze historia może być fascynująca.
Ale nie ta w szkole !
A Friedrich der Zweite ?
Cóż, już jego pierwszy raz coś pokazał.
A uwielbiał tych swoich pruskich żołnierzyków, o tak :)
Ale w sumie cóż w tym złego ?
Tak po prostu było.
-
antonina politycznie była po prostu zagubioną,miernotą ,żadna Elżbieta I
Może. tego nie wiemy. Ale generalnie to że facet myslał o czym innym niż o d..pie maryni, to nie musi jednoznacznie świadczyć
, haha. pruskich żołnierzy lubił jego tata. ale też bez podtekstów, ot gwardia 6-ciostpowych rosłych żołnierzy, jedyna ekstrawagancja na surowym pruskim dworze, bywają takie dziwacta :)
-
Ludwiś i MYSLAŁ o 'dupie maryni' i próbował.
Cóż, próbował ;))
Poza tym w przypadku króla nie chodzi o dupę maryni, lecz o następcę TRONU. O ciagłość DYNASTII.
A Frederic de Prusse w liscie do Woltera o kobietach : "Kobiety roztaczaja niewypowiedziany urok na otoczenie, nie mówiąc już o dworności tak potrzebnej w towarzystwie, której są nosicielkami. Bez nich każde towarzystwo jest mdłe".
Jednakże markizy du Chatelet - słynnej z urody i intelektu kochanki Woltaire'a - dumny właściciel Sans-Souci nie chciał dopuścić do swego otoczenia.
Pruski dwór królewski stawał sie już wówczas "aż zanadto męskim" ;)
-
No zachowanie dynastii to sprawa kluczowa w życiu osobistym takich "wyższych sfer" :)). z tego względu prawdopodobnie Friedrich Der Grosse uważał swoje małżeństwo za bezcelowe.
-
Mariusz
No ja właśnie biorę AMD ze zintegrowaną grafiką, wstępnie apu a6-6400k a potem zamienię na a10-7850k lub a8-7600 (jeśli wyjdzie niedługo, bardziej ekonomiczne). Grafiki w tych procesorach są dla mnie satysfakcjonujące i da się je podkręcić bezpiecznie :)
-
sprawdziłem cenę i jest niewygórowana :-)
ja myślałem o zmianie karty graficznej bo hałasuje ale nie mam płyty pod ten procek. Chyba zamiast tego kupię sobie laptopa używanego :-)
-
Hnaff,
Fakty czy twoje opinie oparte na emocjach ?
M.A. i jej reputacja ?
Co do Fryderyka. Tak bardzo był pochłoniety administrowaniem państwem, ze nie pomyślał CO PO nim ?
Krótkowzroczność ?
Egoizm ?
Ach ta historia ! Namotać można potomnym w główkach ! ;))
-
Marylka
nie,no to jest ogólnie dostępna wiedza podstawowa
no bo czym się MA politycznie zasłużyla , Twoim zdaniem ?
A Friedrich to dopiero był władca ! :)
`fakt ,ze na starość mawiał ,że im bardziej poznaje ludzi tym sympatyczniejsze wydają mu się psy. Może się nie chciał rozmnażać. Hitler też uważał ,że jego potomstwo kompletnie nie dorównałoby jemu, więc nie planował tego, tylko sukcesora wyznaczył.
-
po wczorajszym spacerze zastanwiam się po raz kolejny jakby to było gdyby być na co dzien jeszcze bardziej wdzięcznym
za to co jest
czy sama wdziecznosc ochroni lasy, czy dawanie im tej energii sprawia że bedzie ich wiecej?
co robi i jak działa sama wdziecznosc bez intencji?
-
haha, facebook padł
http://isup.me/facebook.com
I nawet nie mam jak powiadomić znajomych... bo się leniwie przestawiłem na facebooka:P
-
też mi afera ;) z powodu kilkunastu minut przerwy :P
Ja nawet tego nie zauważyłam.
-
Nowa moda wśród kobiet zmęczonych "ciotami":
Zapomnij o metroseksualnych chłopakach. Nowy trend to "Lumbersexual"
http://natemat.pl/124099,zapomnij-o-metroseksualnych-chlopakach-nowy-trend-to-lumbersexual
-
to chyba tylko jakiś krótkotrwały zryw zdrowego rozsądku u pań
a może to sprawka facetów, w końcu trzeba się jakoś wyróżniać w tłumie :-)
-
Leszek to zawsze wyglądał na "Lumbersexual" :D
-
http://biznes.pl/magazyny/nieruchomosci/komercyjne/,5665239,17639406,foto-detal.html
Budowa koszmarka w Poznaniu.
Tak jak kościoły są budowane zgodnie z gustem proboszczów, tak budynki w miastach zgodnie z gustem polityków. I taka Polska nam rośnie.
-
To, że polakom coś wyżarło poczucie piękna to widać od dawna patrząc po urodzie PRLowskich domów jednorodzinnych. To coś, jak się wydaje, przywiał "wiater ze wschodu".
http://soru.mobi/wp-content/uploads/murmansk-k%C4%B1s-manzarasi.jpg (http://soru.mobi/wp-content/uploads/murmansk-k%C4%B1s-manzarasi.jpg)
-
Trzy dni bez kompa , co to jest wobec 180 dni.
-
Zna ktoś dobrą tanią firmę pozycjonującą strony ?
-
Nowy trend to "Lumbersexual"
http://natemat.pl/124099,zapomnij-o-metroseksualnych-chlopakach-nowy-trend-to-lumbersexual
Zauwazyłam dopiero teraz ;)
Nareszcie !
Ale nie zgadzam się, że mają być niewrażliwi.
To jest takie, ehm ... exciting ;) gdy taki Lumber słucha co kobieta mówi.
Uważnie ! :)
Tylko nie lubie jak ta broda tak drapie :(
-
a może po prostu oni mają karme drwala ?
-
Ludzie za dobrze maja :). Poza tym ten eksperyment z gedner to nie wydjzie na dobre nikomu na dluzsza mete, podobnie jak zwiazki homo gdzie wychowuje sie heteroseksualne dzieci.
-
pkrl
A z gender co to za eksperyment, poza wściubianiem się kościoła w prywatne sprawy innych? :) No i komu nie wychodzi na dobre wychowanie w związku gdzie rodzic ma partnera tej samej płci?
-
Wychowanie nie wychodzi na dobre nie tylko, kiedy rodzice są tej samej płci, ale nawet jeśli kobieta nosi (w dosłownym znaczeniu) spodnie w związku :)
-
Każda z tych konfiguracji może być dobra (bądź neutralna) dla dziecka, jedynie dla oka społeczeństwa nie jest :)
-
pkrl
A z gender co to za eksperyment, poza wściubianiem się kościoła w prywatne sprawy innych? :) No i komu nie wychodzi na dobre wychowanie w związku gdzie rodzic ma partnera tej samej płci?
Naprawde nie wiesz?
-
Witek, nie daj się na to nabrać. Właściwe współdziałanie energii męskiej i żeńskiej to podstawa wychowania.
-
Jakoś nie widzę problemu gdy dwoje osób kocha i wychowuje dziecko i myślę że to lepsze rozwiązanie niż samotny rodzic albo już na pewno niż dwoje rodziców którzy nie kochają dziecka :)
Piotr
Jest to głupota. Miłość jest bezpłciowa. Tak jak i duchowa natura. Bardziej niż głupota jest to po prostu przypisanie filozofii życiowej, do utrwalonych wzorców społecznych obecnie związanych z patriarchalizmem. Są zresztą obecnie na świecie kultury (również plemienne) gdzie role społeczne są odwrócone i ludzie jakoś sobie radzą.
Tutaj wypowiedź osoby wychowanej w takich "warunkach" :)
https://www.youtube.com/watch?v=MLnn96n3Lpg
-
Kiedyś też tak sądziłem, dopóki nie uświadomiono mnie, jaki jest PRAWDZIWY cel polityki 'gender'. I co niesie ze sobą całe to 'zrównywanie płci'.
Miłością pięknie tłumaczy się wiele bardzo nieładnych spraw.
-
Dziecko jak nie spiada albo jednego rodzica, albo ma za rodzicow kogos dysfunkcyjnego, to moze sie to pozniej odbic na jego psychofizycznym wychowaniu. Rodzice homo nie moga z faktu, ze sa tej samej plci, przekazac np. odczuc typowych dla kobiety (kiedy w zwiazku jest dwoje mezczyzn).
-
pkrl
Z tego by wynikało że nie jest to gorsze od wychowania przez jednego rodzica - z jedną różnicą, osoba której potrzeby emocjonalne są zaspokojone (w tym związkowe), jest lepszym rodzicem.
Ja jestem z rozbitej rodziny i jakoś sobie radzę :) Nie jest to takie straszne.
Piotr
Nie wnikam w to kto jaką politykę prowadzi - jedynie w to że zwykli ludzie dostają po rękach bo społecznie koduje się poglądy że ktoś nie jest "normalny", albo że nie powinien się takim czuć. I że traktuje się pary homoseksualne na równi z pederastami i gwałcicielami i w ten sposób ocenia się ich zdolności do wychowania dzieci. Nie oparte na logice a uprzedzeniu.
Pomijam już temat "kobiet w spodniach" bo znam za dużo dobrych biznesmenek do których się nie umywam i które mają spełnione życie emocjonalne :)
-
Witku,
po pierwsze: czy miłość rzeczywiście jest bezpłciowa? Czy niedźwiedzi uścisk ojca to to samo, co czuły uścisk matki?:)
Po drugie: kwestia stereotypów społecznych i wrzucania homoseksualistów do jednego worka z pedofilami to osobny temat.
Po trzecie: 'biznesmenki' - dobre określenie. 'Bizneswoman' jest trochę zwodnicze.
Nie wnikasz w politykę, Witku. I myślisz, że ta polityka ma na celu wzbudzanie tolerancji i miłości w społeczeństwie?:)
-
Piotr
Mam pamięć poprzednich wcieleń :) Żyjąc zarówno jako kobieta jak i mężczyzna. Nie widzę bym posiadał płeć poza samym fizycznym ciałem. Dusza nie ma płci.
Powiem szczerze że ja żadnego z tych dwóch nie doświadczyłem, poza bardzo wczesnym dzieciństwem, mogę tylko powiedzieć to co wiem, ze swoich doświadczeń z rozwijaniem nieuwarunkowanej miłości i niezależności emocjonalnej (opartej o rozwijanie poczucia zaspokojenia uczuciowego) - to co jest w stanie dać (uczuciowo) druga osoba, jest związane z jej indywidualnym doświadczeniem, bardziej niż płcią. I uścisk dojrzałego duchowo mężczyzny, nie musi się różnić od uścisku dojrzałej duchowo kobiety (z takimi uściskami mam doświadczenia). Uścisk może być czuły ale nie ckliwy, dla mnie np. taki (z mojej strony) jest naturalny.
-
Istnieje cos takiego jak polaryzacja. Jesli jest biegun meski i zenski, to energia plynie w sposob naturalny. A jak ma plynac od plusa do plusa?
Oczywiste, ze dusza nie ma plci. Ale jak juz sie wcieli w cialo mezczyzny lub kobiety, to chyba naturalne i korzystne jest wykorzystanie tego. Troche na podobnej zasadzie mrowka moglaby zdecydowac, ze bedzie sie zachowywac jak slon i spelniac role slonia w naturze, bo przeciez jej dusza i tak nie jest ani sloniem, ani mrowka i moze sie wcielic w co chce. Ale dlaczego w takim razie wcielila sie w mrowke?
Dusza nie ma plci, ale cialo fizyczne funkcjonuje w materii. Tutaj mamy biegunowosc i to jest naturalne i korzystne.
Ja tam do homoseksualistow nic nie mam - skoro sa, to niech sobie zyja w spokoju i szczesciu. Ale cala genderowska propaganda to juz mnie raczej zniesmacza.
-
Zgadzam się, Witku, że dusza nie ma płci. Ale chyba nie sądzisz, że istnienie płci w świecie jawnym to przypadek?:)
Na znaczenie współdziałania męskości i kobiecości w rodzinie i wychowaniu po raz pierwszy naprowadził mnie odnośnik umieszczony przez Leszka do filmu pt. 'Jak kobiety rujnują mężczyzn':
https://www.youtube.com/watch?v=jz_Jqdk6bKg (https://www.youtube.com/watch?v=jz_Jqdk6bKg)
A to był dopiero początek. To, co wyrabia się we współczesnym społeczeństwie pod tym kątem, to się prawie w głowie nie mieści! I ma to ogromny wpływ także na rozwój duchowy.
-
Opuścił ciało Spock (Leonard Nimoy). Galaktyka już nie będzie taka sama
http://www.polskieradio.pl/7b2c33e7-4cfc-44c3-93f0-d7cfa41631be.file
-
prosper well, Spock [']
-
Bardzo ciekawe komentarze pod analizą onkologa.
Czekam na potwierdzenia statystyczne, ilu pacjentów zmarło odmawiając terapii konwencjonalnej i przerzucając się na niekonwencjonalną.
Wiem, że nikt takich zestawień nie robił, więc nie mam pojęcia, na czym onkolodzy opierają swoje opinie.
-
A takiego zestawienia nigdy nie będzie, bo kto zadecyduje czym jest "terapia niekonwencjonalna"? Terapią Gersona, MMS, dietą kwaśniewskiego, reiki, wszywaniem sobie ciecierzycy czy trzymaniem kciuków? Potrzebne byłyby jasne kryteria, wyizolowany czynnik leczący i wyizolowana choroba. (Bo przecież mówienie o "raku" jako jednej chorobie jest przesadnym uproszczeniem.)
W obiczu tego lekarze mogą posługiwać się statystykami które są pewne, wobec jedynej statystyki która jest pewna -- brak leczenia konwencjonalnego.
Bez wątpienia są różne metody alternatywne skuteczne na różne rodzaje raka. Nad niektórych z nich przeprowadzane jest badanie, po czym stają się normalną częścią terapii konewncjonalnej. Nad innymi nie, bo mogą być tak mało znane, tak nowe, lub zwyczajnie ginąc w tłumie bzdurnych praktyk.
-
Co do krytyki terapii Gersona to nie rozumiem dlaczego jest to takie dziwne dla niektórych, że może ta terapia dawać korzystne rezultaty jeśli usuwa jedne z czynników uznawanych za przyczyny pojawiania się nowotworów, czyli różne zanieczyszczenia z organizmu.
-
A Jess chyba niestety powierzchownie potraktowała uzdrawianie duchowe głębszych warstw podświadomości
-
NIE MA statystyk mówiących o śmiertelności osób, które nie korzystały z terapii konwencjonalnej! Są tylko NICZYM NIE POPARTE DOMYSŁY w tym temacie.
-
A takiego zestawienia nigdy nie będzie, bo kto zadecyduje czym jest "terapia niekonwencjonalna"?
Tym co nie jest konwencjonalne i czym nie leczy się w szpitalach.
Po nieudanym leczeniu konwencjonalnym, Wybrała terapie alternatywne zamiast bardzo okaleczającej operacji (usunięcie ręki z barkiem).
Też bym wolał umrzeć, bo to nienaturalne, żyć po takim czymś. Dlatego mądra natura powoduje że organizm się wykrwawia i ginie. Powinna być dana ludziom możliwość wyboru czy mają ludzi ratować jak mieliby doznać takiego uszczerbku (również np w wypadkach).
-
Przywracanie ludzi do życia po takim czymś to trochę bestialstwo ze strony lekarzy, porównywalne z "lekarzami" w obozach koncentracyjnych.
Wczoraj usłyszałem, że Religa umierającemu pacjentowi (to chyba jest w filmie o nim) wszczepił serce świni, pacjent oczywiście nie przezył . Jednak też nie sądze że wyraził na to zgodę i kto mu dał prawo na takie eksperymenty. To wynika z wiary że każdy ma tutaj jedno życie i juz wiecej nie pojawi się na ziemi (więc trzeba ratowac te wyjatkowość) No i cały nurt pcha zbiorowość wierząca w to właśnie, bo każdy kogoś tam "kocha" jest przywiązany więc "chcemy zachować najbliższych" . Wszyscy na tym forum znamy głębszy sens tego. Życie (jednego organizmu) stawiane jako najwyższą wartość, upośledzając jakby doświadczenie danej duszy. Niektórzy nawet mówią że Pambuk tak chciał tudzież dusza się czegoś uczy. Później coraz więcej osob boi się inwalidztwa, bo inwalidzi są wszędzie i je kreuje.
-
Tym co nie jest konwencjonalne i czym nie leczy się w szpitalach.
Tyle że takich terapii i przepisów ludowych terapii są tysiące. Czy jeśli ktoś pije sok z czosnku, modli się na Jasnej Górze, albo głęboko oddycha, to już terapia? Czy jest warta tyle sama co np. przejście na weganizm czy zabiegi energetyczne?
Leszek,
NIE MA statystyk mówiących o śmiertelności osób, które nie korzystały z terapii konwencjonalnej! Są tylko NICZYM NIE POPARTE DOMYSŁY w tym temacie.
Oczywiście że są. Jak myślisz skąd brana jest przeżywalność nieleczona? Na szybkiego np tu, kilka badań odnośnie przeżywalności.
http://www.sciencebasedmedicine.org/rejecting-cancer-treatment-what-are-the-consequences/
Mariusz,
Nie jestem pewiem do czego odnosiłeś się w temacie Gersona? Podałem go jako przykład jednej z bardziej znantych terapii alternatywnych.
-
Zgadzam sie tez z Korwinem , którego nieźle jechali za poglądy na ten temat. Inwalidzi są w społeczeństwie bohaterami i zazwyczaj przedstawiani w atrakcyjny sposób. To też niektóre podświadomości postrzegaja atrakcyjnie. Niektorzy nawet za kase, opieke za darmo do konca życia byliby gotowi zostać inwalidami (na poziomie podświadomości) i pewnie zostaja tez z tego powodu. A panstwo im daje te powody.
Tyle że takich terapii i przepisów ludowych terapii są tysiące. Czy jeśli ktoś pije sok z czosnku, modli się na Jasnej Górze, albo głęboko oddycha, to już terapia? Czy jest warta tyle sama co np. przejście na weganizm czy zabiegi energetyczne?
Dla lekarzy i świata nauki to dokładnie tyle samo.
Tak jak z wszystkim innym taka medycyna jest motywowana chęcią zysku, tyle że nikt nie decyduje czy chce to kupić, tylko nie dość że ma przymus stosowania, to dodatkowo jeszcze płaci za to , nawet jeśli nigdy nie skorzysta z tych "usług". A kreuje to podświadomośc zbiorowa ze zbiorowego lęku przed utratą życia i utratą najbliższych (mówię o sytuacji gdzie jest to za cenę ich inwalidztwa).
-
Lynd
"Mariusz,
Nie jestem pewiem do czego odnosiłeś się w temacie Gersona? Podałem go jako przykład jednej z bardziej znantych terapii alternatywnych."
Odnosiłem się do różnych stwierdzeń z tego linka o porażce Jess w leczeniu, że moteda Gersona to szarlataneria
-
E... przecież najstarszą instruktorką jest Baba Jaga, baba, która ćwiczy jogę!
-
Piotr
A Miś Jogi (który miał wiecej niż dwie nogi ) to co .
To pies?
Wczoraj odpisałem Tobie w ,, humorze ...
pozdrawiam
-
Czytałem, czytałem - piękne wspomnienia! Jeśli chodzi o Misia Jogi, to trzeba by najpierw gruntownie zbadać mu ERD ;) Pozdrawiam!
-
Piotr
Cieszę się.:)
Czy ,, Momo " przy ul. Dietla jescze istnieje ?
Ucztowałem tam dwa razy w roku, przed i po tańcami z Nurią w podkrakowskich Staniątkach . Polecam , tańce i Momo.
Od kilku lat tańce sa w innym miejscu , wiec nie zaglądam już do Momo.
-
Ojej, w 'Momo' jadłem tylko raz, w 2008:) Jakoś nigdy nie było mi po drodze, ale chyba jeszcze istnieje, raczej tak. A co to za tańce w Staniątkach?
Żeby nie było, że spamujemy wątek - ciekawa wypowiedź Alieksieja Wasilewicza Triehljebowa o hatha jodze, która może zastanowić:
https://www.youtube.com/watch?v=urHStkQTg9w (https://www.youtube.com/watch?v=urHStkQTg9w)
-
poczucie emocjonalne że jest spartolone- to tak
a co jeśli to świadomość, że to po co się wcieliłem juz nie istnieje, że korzystniejsze jest coś
inacvzej mówiąc czy śmierć kogoś młodego moze być dla niego korzystna ?
-
Słuchaj, w sumie odpowiedź na to pytanie jest prosta.
Ale zanim odpowiem, odpowiedz na to
a co jeśli to świadomość, że to po co się wcieliłem juz nie istnieje, że korzystniejsze jest coś
- co to znaczy "już nie istnieje" ? Mam tu kilka wariantów, więc nie wiem, który mógłby byc twój :)
-
Tess, musiałbym opisać ci szcegół, konkret w sumie to dwa zdania, ale nie mam ochoty publicznie bo to troche banalne, choc powazne, mimo że ciekawi mnie odpowiedź :)
no tak jak by to po co się wcieliłem nie było już możliwe, nie w pełnej wersji
-
Chciałbyś czuć się spełnionym w szczęśliwym związku ?
-
no chciałbym :) emocjonalnie głównie o to chodzi, mimo ze wiem , ze mozna to przerobic, ze to tylko karma itd to jednak ukladasz se wszystko inne pod to... znaczy się całe wcielenie w tym pewnie jakies kompromisy ktorych np nie musiałem zawierac
-
To dlaczego to JUŻ nie jest mozliwe ??
-
Ja nawet sądze że możliwe z tamtym motywem, ale juz nie w takiej beztroskiej formie jaka mogłaby być , nie na pelnym kocie
-
Tess
Chciałbyś czuć się spełnionym w szczęśliwym związku ?
Nie można się czuć inaczej , jak tylko spełnionym w szcześliwym zwiazku.
-
WG,
Naturalnie !
Z Nurią :))
Sorry za bezposredniość, WG, sam podałeś ;))
-
ale juz nie w takiej beztroskiej formie jaka mogłaby być ,
Czasami "beztroska" bywa płytka.
I po jakimś czasie się nudzi :(
Jeżeli masz pewność, że to ona, twoja soul mate - to nie ma realnych przeszkód w byciu spełnionym !
A to co cię tak teraz boli, może się okazać trywialne po latach.
Pewne sprawy sie konfigurują na nowo, over and over again.
Najważniejsze czy to jest TO.
If YES - go for it.
If not - znajdziesz inspirację.
Poza tym, związek jest bardzo ważny !
Ale nie najważniejszy. Nie na tyle, że gdy widzimy przeszkody, mniejsze lub wieksze, to tracimy chęć do kontynuowania życia.
Jeżeli jeszcze żyjesz to znaczy, że jest to PO COŚ !
I znaczy to, ze jest JAKIŚ JESZCZE INNY CEL twojej inkarnacji tutaj :)
Ja tego nie wiem jaki.
To sie okaże.
Być może soon :)
-
heh no ja juz znam te cele mojej pś... ciagle to samo ;)
-
Tess
Wszystko ok.
Żadnych przeprosin , na tyle mnie przecież znasz.
-
WG,
Wiem.
Ale wiesz ;)
-
wracajac do meritum i ogólnej kwestii nurtuje mnie:
"inacvzej mówiąc czy śmierć kogoś młodego , zdrowego , nawet z większymi możliwościami niż przeciętna, moze być dla niego korzystna ?"
-
To jest twój post - 22.18
inacvzej mówiąc czy śmierć kogoś młodego moze być dla niego korzystna ?
Ten jest z 23.40
"inacvzej mówiąc czy śmierć kogoś młodego , zdrowego , nawet z większymi możliwościami niż przeciętna, moze być dla niego korzystna ?"
Widzisz różnicę ?
Czy nie ?
-
Dodałem , bo młody tez moze mieć na prawde jakies ciężkie uwarunkowania np byc nieuleczalnie chory lub mieszkac w szałasie w Afryce :P
wtedy dzięki nowej inkarnacji może zyskać nowe możliwości / korzyści np obywatelstwo USA i zdrowie ;)
a potem zostać sławnym raperem np ;)
dusze są dziwne, wiadomo, więc postaw się w roli takiej duszy, nie tej superświadomej istoty która kazdy z nas tutaj myśli ze jest i ogarnia wszystko
ja z tego punktu moge teoretycznie byc kim chce , bo nie mam jakis dziwacznych celow w stylu byc sławnym czy cus
mógłbym jednak byc np władcą i 300mld usd majatku jak Kadafii (ale dobry i przytomny;), z połóweczka oczywiscie
jesli pś jest "capable" to dusza se myśli FUCK, WHY NOT ?
-
Well,
:P
młodego , zdrowego , nawet z większymi możliwościami niż przeciętna
- no comments :)
In English
Do your best - and leave the rest to God <3
-
och, czuję że będzie dobrze jak to się przeze mnie przewali ;)
-
Piotr
Czy mogę do Ciebie na priv ?
pozdrawiam
-
Piotr
Do której najpóźniej mogę napisać ?
O tańcach napiszę.
-
Bożydar - jaki piękny ten nick :)
Zapoznałem sie z regulaminem i uważam , że ten mój post jest zgodny z
regulaminem tego forum.
Pozdrawiam regulaminowo
Twój styl pisania kojarzy się ze stylem WG.
I on też tak pozdrawia :))
Nauczyciel w klasie uznałby, że ściągaliście od siebie nawzajem ;))
-
kopergamin
Nie wiem o kogo Tobie chodzi , ale myślę że tej osobie która wysyłała
wiele postów w jednym ciągu nie chodziło aby Tobie utrudniać cokolwiek , a tym
bardziej znajdywanie komci innych piszących.
Pozdrawiam
-
Tess
Zauważyłem , że tak pozdrawia i u kilku osób też zauważyłem takie
pozdrowienia.
Można uznać za inspirację.
Bożydar - jaki piękny ten nick :)
Dziękuję
Piękny , ponieważ ja go wymyśliłem.
A w rozwoju , to nie ,ściągają " od siebie ?
pięknie
-
Bożydar,
Piękny , ponieważ ja go wymyśliłem.
- Brawo ! :))
A co do ściągania w rozwoju - oczywiście, że ściągają !
Tylko ja wolę w tym przypadku używać słowa INSPIRACJA.
Wszak z nazwy jest to forum dla osób wspierających się w rozwoju duchowym.
Stąd inspirujących się wzajemnie. :)
-
Tess
Pisząc ,,ściągają " miałem na myśli - inspirują.
Jestem ,,uczulony " na pomaganie , wspieranie i mam fobię ,,pacyfistyczno -
antywojenną "..
I ponosi mnie , gdy ,,krwi łaknący " w różny sposób wzywają do wzajemnego zabijania ,,uzasadniając '' te zbrodnicze ciągąty w jakże szatanski sposób .
ochraniaj każde życie , tym się kieruję.
Gdy tylko to usłyszałem , to zrobiło na mnie ogromne wrażenie.
pomagajaco , ochraniająco
-
Bożydar,
ochraniaj każde życie , tym się kieruję.
Bardzo szlachetnie.
Ja tak nie myślę.
Nie każde. Sorry. Nie ochraniaj.
Znam istoty, które ledwo akceptuję.
I ochraniać ich nie mam najmniejszego zamiaru.
Myślę, ze wiesz, zdajesz sobie sprawę, że bywają takie okazy, że bez mrugnięcia okiem popastwią sie nad bezbronnym.
Tych nie sposób chronić wszak !
Reasumując - nie każdy zasługuje na ochronę.
-
Tess
Pisząc ,,ściągają " miałem na myśli - inspirują.
Jestem ,,uczulony " na pomaganie , wspieranie i mam fobię ,,pacyfistyczno -
antywojenną "..
I ponosi mnie , gdy ,,krwi łaknący " w różny sposób wzywają do wzajemnego zabijania ,,uzasadniając '' te zbrodnicze ciągąty w jakże szatanski sposób .
ochraniaj każde życie , tym się kieruję.
Gdy tylko to usłyszałem , to zrobiło na mnie ogromne wrażenie.
pomagajaco , ochraniająco
To ze nie przepadasz za pomaganiem to widac juz z daleka, ciekawi mnie jednak, ze jednoczesnie interesuje Cie ochrona. Nie pomyliles pojec przypadkiem?
-
pkrl5758
To ze nie przepadasz za pomaganiem to widac juz z daleka, ciekawi mnie jednak, ze jednoczesnie interesuje Cie ochrona. Nie pomyliles pojec przypadkiem?
Żeby Tobie odpowiedzieć , to proszę podaj jakie pojęcia pomyliłem.
-
Tess
Urodziłem się w rodzinie wegetariańskiej - miałem to szczęście .
Nie było moim zamiarem narzucanie komukolwiek tego ,, ochraniania ''.
Są tacy rozwojowcy , którzy tłumaczą że jedzą mięso ponieważ dusze są też w
roślinach , które jedzą wegetarianie.
Każde życie to też maluteńka muszka , której gdy dobrze się przyjrzeć jest w
złotej boskiej poświacie.
Ochranianie to dla mnie nieszkodzenie , nie przykładanie się do pozbawiania w jakikolwiek sposób życia.
Jakie ja miałem szczęście , że nie chcieli mnie uczyć zabijania , bo z moją słabą psychiką na pewno bym nie wytrzymał nawet kilku dni w tej szatańskiej organizacji.
https://www.youtube.com/watch?v=DVg2EJvvlF8
https://www.youtube.com/watch?v=RkZC7sqImaM
https://www.youtube.com/watch?v=utTivy4tTig
https://www.youtube.com/watch?v=7wChlvZbXjY
tekst ,,do prostego człowieka " Julian Tuwim
Gdy do murów klajstrem świeżym
przylepiać zaczną obwieszczenia,
gdy do ludności, do żołnierzy
na alarm czarny druk uderzy
i byle drab, i byle szczeniak
w odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
że trzeba iść i z armat walić,
mordować, grabić, truć i palić
gdy zaczną na tysiączną modłę
ojczyznę szarpać deklinacją
i łudzić kolorowym godłem,
i judzić historyczną racją
o piędzi, chwale i rubieży
o ojcach, dziadach i sztandarach
o bohaterach i ofiarach
o bohaterach i ofiarach
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
pobłogosławić twój karabin,
bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
że za ojczyznę bić się trzeba
Kiedy rozścierwi się, rozchami
wrzask liter z pierwszych stron dzienników
a stado dzikich bab kwiatami
obrzucać zacznie żołnierzyków
O przyjacielu nieuczony
mój bliźni z tej czy innej ziemi
wiedz, że na trwogę biją w dzwony
króle z panami brzuchatemi
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
gdy ci wołają "broń na ramię"
że im gdzieś nafta z ziemi sikła
i obrodziła dolarami
że coś im w bankach nie sztymuje,
że gdzieś zwęszyli kasy pełne
lub upatrzyły tłuste szuje
cło jakieś grubsze na bawełnę
Rżnij karabinem w bruk ulicy
Twoja jest krew, a ich jest nafta
I od stolicy do stolicy
Zawołaj, broniąc swej krwawicy
"Bujać to my, panowie szlachta!"
"Bujać to my, panowie szlachta!"
"Bujać to my, panowie szlachta!"
"Bujać to my, panowie szlachta!"
O przyjacielu nieuczony
mój bliźni z tej czy innej ziemi
wiedz, że na trwogę biją w dzwony
króle z panami brzuchatemi
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
gdy ci wołają "broń na ramię"
że im gdzieś nafta z ziemi sikła
i obrodziła dolarami
że coś im w bankach nie sztymuje,
że gdzieś zwęszyli kasy pełne
lub upatrzyły tłuste szuje
cło jakieś grubsze na bawełnę
Rżnij karabinem w bruk ulicy
Twoja jest krew, a ich jest nafta
I od stolicy do stolicy
Zawołaj, broniąc swej krwawicy
"Bujać to my, panowie szlachta!"
"Bujać to my, panowie szlachta!"
"Bujać to my, panowie szlachta!"
"Bujać to my, panowie szlachta!"
"Bujać to my, panowie szlachta!"
"Bujać to my, panowie szlachta!"
"Bujać to my, panowie szlachta!"
"Bujać to my, panowie szlachta!"
-
Wątek dotyczący forum :
Dyskusja schodzi na tematy polityczne.
-
Offtopic.
Cóż tutaj może być wszystko - dlaczegóż by nie .... surprise surprise - polityka !
-
Frisky
a co z zakazem rozpowszechniania wizerunku krzyża celtyckiego
na pewno jes jakieś mądre uzasadnienie
a symbol zbrodniczego komunizmu , czyli sierp i młot może być swobodnie rozpowszechniany
oczywiście nie może być ona kojarzona w jakikolwiek sposób ze zbrodniczymi komunistami i odbierana jako prowokacja , ponieważ ten przywilej przysługuje tylko swastyce
-
Wątek dotyczący forum :
Dyskusja schodzi na tematy polityczne.
-
Leszku, jak grzecznie wytłumaczyć kobiecie, że próby wygrania w jakikolwiek sposób z samcem alfa są z góry skazane na porażkę i jeśli się pozbędzie tego samca alfa ze stada, to stado wymrze i odejdzie w zapomnienie ?! ( i że groźby, prośby, płacz czy inne próby nic nie dadzą).
-
zdjąć koszulę i przegalopować dookoła obozu z gołą niegoloną klatą
-
Rzeczona koszula. (http://i.imgur.com/d48a9sY.png)
-
Dla kogóż ta garderoba ? :)
-
DarkAngel
Bez prowokacji i nie jesteśmy takimi prymitywami, by musieć się trzymać zasad stada :)
-
Witek :)
Prowokacja była tak oczywista, że nie zaprzeczam.
Natomiast pytanie jak najbardziej na miejscu.
Czy się to nam wszystkim podoba czy nie, to Leszek jest kamieniem węgielnym i Cudu i obecnego forum.
Na nic się zdadzą groźby,prośby czy nawet rzeczowe i logiczne dyskusje.
Ten "Demon;)" zdaje sobie na 100% sprawę z przewagi jaką posiada.
A,jest ona nadal po tylu latach ogromna.
Jedynie Darek Loga posiada podobne doświadczenie i wiedzę w RD.
Ale i On nie jest Leszkiem. :)
I raczej nie ma ochoty bawić się w pisanie na forum.
Są tu osoby wysokorozwojowe i piszące ciekawe porady, ale nawrt razem wzięte nie mają tego poziomu intuicji co Leszek.
Więc próby Amgelithy są miłe ale myśle mało skuteczne niestety.
Leszek przeanalizuje co mu się najbardziej opłaca.
I jeśli odejdzie z forum, to forum z czasem przestanie się rozwijać.
Więc albo forum zrozumie, że Leszek jest ponad forum, albo znajdzie nowego lidera, który się do forum dostosuje.
Tyle, że ja takieo nie widzę.
-
Dark
Zaakceptuj to co jest, jak forum się rozpadnie z tego powodu, to będzie to właściwe, więc nic się stanie strasznego :)
-
Witek :)
Prowokacja była tak oczywista, że nie zaprzeczam.
Natomiast pytanie jak najbardziej na miejscu.
Czy się to nam wszystkim podoba czy nie, to Leszek jest kamieniem węgielnym i Cudu i obecnego forum.
Na nic się zdadzą groźby,prośby czy nawet rzeczowe i logiczne dyskusje.
Ten "Demon;)" zdaje sobie na 100% sprawę z przewagi jaką posiada.
A,jest ona nadal po tylu latach ogromna.
Jedynie Darek Loga posiada podobne doświadczenie i wiedzę w RD.
Ale i On nie jest Leszkiem. :)
I raczej nie ma ochoty bawić się w pisanie na forum.
Są tu osoby wysokorozwojowe i piszące ciekawe porady, ale nawrt razem wzięte nie mają tego poziomu intuicji co Leszek.
Więc próby Amgelithy są miłe ale myśle mało skuteczne niestety.
Leszek przeanalizuje co mu się najbardziej opłaca.
I jeśli odejdzie z forum, to forum z czasem przestanie się rozwijać.
Więc albo forum zrozumie, że Leszek jest ponad forum, albo znajdzie nowego lidera, który się do forum dostosuje.
Tyle, że ja takieo nie widzę.
No teraz to już poleciałeś :)
Destruckcja forum ? O czym wy w ogołe mówicie :D
Ja i tak wchodze tu już z przyzwyczajenia :p
-
DarkAngelbubu
Chyba się nie da. Nawet mimo modlitw o najlepsze rozwiązanie :)
-
Witek :) Nie płakałbym :)
Jednak jest to jedno z nielicznych for o RD na którym można faktycznie czegoś mądrego i przydatnego się dowiedzieć.
Szkoda byłoby go niszczyć przez problem, który da się rozwiązać.
Wystarczu, że jedna ze stron ustąpi a wiemy, że Leszek tego nie zrobi :)
Jestem za tym, by jako jedyny był tu na innych zasadach niż reszta forumowiczów.
Czyli na jego zasadach.
Jestem pewien, że większość forumowiczów nie będzie miała nic przeciw.
-
Dark
Więc opisz jak będzie wyglądała sytuacja gdy Leszek dostanie wolną rekę do pisania na forum tego co chce i gdzie chce oraz jak chce.
-
Jak ktoś mi nie wierzy to niech zobaczy co stało się gdy podobny problem zawitał w UPR. Krzyczeli, że już po Korwinie. I co? Ktoś pamięta o upr ? A Korwin zebrał najszybciej podpisy :)
-
Dark,
Ja myślę że jak ktoś będzie chciał pisać coś mądrego czy przydatnego, to i tak to napisze. Więc nie dzieje się nic strasznego, bo człowiek zawsze szuka (i znajduje je) ujścia by dowiedzieć się czego chce.
-
Inga
nic się nie zmieni. Nic na gorsze. A napewno na Lepsze.
Kiedy Leszek poczuje się spełniony, wróci do tego co robi najlepiej.
Do Regresingu i RD.
Jest w tym Mistrzem i od Karmy nie ucieknie. Chyba, że się Oświeci.
Co wszystkim nam w końcu wyjdzie na dobre.
-
Zaakceptuj to co jest, jak forum się rozpadnie z tego powodu, to będzie to właściwe, więc nic się stanie strasznego :)
Akceptacja - słowo klucz - lekarstwo na wszystko, dzięki Witek!
Osobiście wróciłem na forum po długim czasie, ponieważ chciałem wgłębić się w sprawy Ukrainy, które wcześniej mnie nie interesowały. Wiedziałem, że Leszek od ponad roku intensywnie działa na forum w tym temacie i co najważniejsze - wiedziałem, że ma on kompetentne spojrzenie na sprawy polityki, ponieważ potrafi ocenić źródła informacji za pomocą narzędzi, które większości śmiertelników są cały czas niedostępne. Zablokowanie wątków politycznych i odejście Leszka będzie oznaczało zakneblowanie kolejnego kanału wiarygodnych informacji.
Pozwalanie na zło jest w porządku, przecież to wszystko dzieło Boga i nie ma znaczenia, co się dzieję. Dzięki za światłe nauki Witku!
-
Pozwalanie na zło jest w porządku, przecież to wszystko dzieło Boga i nie ma znaczenia, co się dzieję. Dzięki za światłe nauki Witku!
Pozwalanie na zło jest wporządku, ale zło to nie dzieło Boga, to brak Boga.
-
Doktor-X,
chyba byłem za mało zgryźliwy w swojej wypowiedzi, skoro nie widać, co miałem na myśli.
-
Doktor-X
To było podziękowanie za "światłe nauki" Witka.
Cieszy mne, że rozumiesz to w ten sposób, w jaki napisałeś :)
-
Może przyszedł czas, aby landy zajął się sobą, a nie Leszkiem.
-
Leszek
Ja nie mam wizji forum bez Ciebie, ale mam wizję forum na którym ludziom chce się pisać i dzielić pozytywnymi doświadczeniami - to stawiam tu na pierwszym miejscu. Jeśli coraz więcej takich osób odrzuca od forum z powodu tego co się dzieje w jednym wątku (i to wcale nie taki kopergamin, czy Hnaff są dla nich przyczyną) no to trzeba spojrzeć na to co ich odrzuca. Tyle z mojej strony, bo na priwa Ci pisałem już jak to widzę:) Jakby się to nie skończyło, pozdrawiam.
-
dopóki obie strony widzą rozwiązanie problemu tylko w zmianie strony przeciwnej to wypadkowa tego rodzaju "uzgodnień" będzie taka że ci którzy decydują czyli współwłaściciele zostaną a ci którzy nie chcą się dostosować i zmienić, odejdą,
czy jest tu jeszcze możliwy jakiś kompromis?
może każda ze stron by napisała czy i w jakim zakresie jest gotowa pójść na ustępstwa i w jakim stopniu jest gotowa wprowadzić wnioskowane przez drugą stronę zmiany, choćby na zasadzie coś za coś ( np. luźno strzelam: głowa kopergamina na pieniek i mundur Lynda na wieszak ; ) w zamian za złagodzenie sposobu wyrażania się w wątkach politycznych) ,
bo oczekiwania i żądania obu stron są znane i niczego wałkowanie tego samego nie zmieni
: )
-
Frisky
Ja myślę, że jeśli spamerzy, prowokatorzy i trolle będą od razu banowani, to WIELE się zmieni na lepsze!
Nie będzie powodu do agresywnego traktowania ich. I nie będzie powodu do agresywnego traktowania moderatora, który wspiera trolli.
Ja nie zamierzam walczyć z Lyndem w obronie moich decyzji wobec trolli i warchołów. I nie ma dla mnie większego znaczenia, czy Lynd przestanie być Moderatorem, czy ja stąd odejdę. Akceptuję też możliwość, że Lynd dokona publicznej samokrytyki, w której zobowiąże się do nie ingerowania w moje wypowiedzi oraz decyzje! Moim celem na dziś jest uniknąć walk forumowych z nielojalnym Moderatorem, który rozpoczął tę jatkę.
Ja zawsze i wszedzie jestem wygrany!
A reszta... przekona się, na ile ma przepracowany ten temat :)
-
o! widzę, że ktoś znów usuwa moje posty, które w żaden sposób nie są agresywne, a dotyczą przyszłości tego Forum!
To mi dużo mówi o rozgrywkach, które się tu dokonują, oraz o nieczystych intencjach wobec mnie. Mimo to wierzę w otrzeźwienie decydentów do wieczora, w najbliższą niedzielę.
-
Leszek
ok, ale jak? podoba Ci się pomysł? rozumiem że Ci nie zależy ; ) i że zawsze wygrywasz : )
ale przecież rozumiem że skoro tu jesteś to jednak zależy Ci i głównie chodzi o przekazywanie pewnych treści, to by się nie zmieniło, a drugiej stronie tez zależy na Twojej tutaj obecności przy pewnej korekcie, więc skoro tak jest może podaj swoje warunki wymiany haha
- oczywiście druga strona, warto by miała kogoś kto za Twoją zgodą mógłby zmniejszać poziom napięcia jaki mógłby się pojawiać w wyniku pojawiania kolejnych prowokatorów itp. (co przekładało by się, jak to zwykle bywa, na zaostrzenie języka komunikacji ), tutaj nie widzę w tej roli "bufora" czy straznika uzgodnień , ani ptaha ani almighty o dwojgu duszach ; ) jako zaangażowanych w temat na poziomie przekonań politycznych , za to Witek wygląda na takiego który by się nadawał za względu na brak zaangazowania politycznego i pozytywne nastawienie do Ciebie , (o ile by się zgodził )
-
Leszek
z wątku o moderacji
"Mariusz
Odwracasz kota ogonem. Mylisz skutki z przyczynami. A budowanie na tym mechanizmie zarzutów, jest nieuczciwe. "
a możesz napisać, gdzie są przyczyny o których mówisz?
-
Frisky
Rozumiem Twoje dobre intencje :)
Jednak musi być jeszcze zrozumienie z drugiej strony.
Ja swoje warunki przedstawiłem. Są one znane Administracji, ktora ma jeszcze czas do najbliższej niedzieli, by się określić.
Nie wiem, co Witek, bo nie wiem, kto usunął mój ważny post dotyczący ostrzeżenia przed dalszą destrukcją Forum.
Poza tym, nie wyobrażam sobie, żeby któryś z Moderatorów miał wtrącać sie w moje decyzje, czy podważać je. Ta sytuacja nie może się już z więcej powtórzyć.
Jeśli ja nie podważam decyzji innych Moderatorów, to czekam na równorzędne traktowanie.
Mariusz
Przyczyną jest ATAK, na który odpowiedziałem adekwatnie do argumentu atakującego. Moja odpowiedź jest odpowiedzią na ATAK! A powinno się to skończyć usunięciem wpisu i ostrzeżeniem dla porowokatra, do czego obecnie nie mam uprawnień i co na pewno podważyłby zośliwie Lynd.
-
Ale gdzie jest ten atak
tutaj?
http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=1194.msg80490#msg80490
"Leszek Bubel" w poście kopergamina odnosi się do wspominanego wcześniej przez Wniebowzięcie Grubego polskiego polityka o tym nazwisku - nie do Ciebie :-)
-
Leszek
no ja tak myślę że jedną z przyczyn tej sytuacji było to że Twoje wnioski dot. i związane z obecnością i aktywnością pewnych ludzi były traktowane tutaj nie do końca niepoważnie, zaczęto patrzeć na to przez pryzmat klimatów w politycznych wątkach czy twego sposobu ekspresji jako częśc jakiejś wywalanki, stąd pojawia się w taki naturalny sposób potrzeba kogoś kto brałby je na poważnie w oddzieleniu od róznych zawirowań a zwłaszcza poglądów politycznych, i który jednocześnie eksperymentalnie, powiedzmy przez kilka tygodni pokazywałby Ci kiedy przekraczasz pewne granice , które mogą dla Ciebie czy dla mnie nie mieć znaczenia, a jednak jak widać na wielu tu przykładach dla wielu ludzi jednak mają duże znaczenie, cały czas myślę tu o Witku, którego osobista i subiektywna wrażliwość byłaby takim wyznacznikiem bardziej formy, a mniej treści Twoich wypowiedzi, czy tak mogłoby być?
zaznaczam że ja nie wierze w to w ogóle, nic a nic, ani trochę , dosłownie nullo , że wpisujesz się tu w jakikolwiek sposób (co do treści i formy), którego nie kontrolujesz, dla mnie jest to w pełni świadome działanie które mógłbyś zmienić, gdybyś tylko chciał i być może warto to zrobić dla pożytku jednych i wyjścia naprzeciw sporej grupy która Cię ceni ale zwyczajnie nie może znieść pewnych klimatów jakie tu tworzysz, a które są tak naprawdę marginalne - powrót do tego co było w dawnym kształcie jest raczej nie do przyjęcia z tego co widzę dla tutejszych "elit" - stąd naturalna jest potrzeba kompromisu i wzajemnych ustępstw : )
ok, rzekłem i się nie wtrącam, obu stronom życzę udanych negocjacji : )
-
Była tu już mowa o istotach demonicznych.
I nie trzeba tego lekceważyć. Te istoty rzeczywiście kręcą się koło tego forum. Na razie ich tu jeszcze nie ma ale ich wzrok jest zwrócony na forum.
Oczywiśćie gdy się pojawią to ja stąd zwiewam.
-
Co do zbanowania polityki to generalnie wyszlo szydlo z worka tzn powodem jest roznica pogladow politycznych.
Nieuczciwe jest koncowe wyrazenie pogladow politycznych admina z jednoczesna blokada watku , "moje na wierzchu" i chyba niezgodne z regulaminem poruszac ten temat ?
Poglad ten jest płytki ¡ pozbawiony jakiegokolwiek wglądu.
-
Mowie to troche z przykroscia, bo wiem ze ogolnie team moderatorow ma tu fajny wklad w stworzenie warunkow jednak nie da sie ukryc ze emocje i osobiste przekonania, wziely gore
-
Wystarczu, że jedna ze stron ustąpi a wiemy, że Leszek tego nie zrobi :)
Ciekawe, o czym to świadczy wg Ciebie?
O braku umiejętności samorefleksji?
Jestem za tym, by jako jedyny był tu na innych zasadach niż reszta forumowiczów.
Czyli na jego zasadach.
Każdy użytkownik forum, który by używał takiego języka, jak Leszek, i miał taki stosunek do innych użytkowników (także zwykłych i nie groźnych, bo nie spamerów i nie trolli), jak Leszek, dawno zostałby kilkukrotnie zbanowany.
Co do postulatu Leszka o zwiększeniu częstotliwości banowania spamerów, trolli itp. - administracja jest jak najbardziej za i upoważnia do tego pozostałych moderatorów.
-
Almighty
Ludzie dzielą się na tych co albo w coś wierzą, albo coś wiedzą.
Poza wysoką samooceną, Leszek ma jeszcze wiedzę z której zdaje sobie sprawę.
A jak wiedza bierze się z pewności to nie ma szansy na samorefleksje, bo nie istnieje taka potrzeba.
Ja rozumiem Almighty co Tobą w tej dyskusji kieruje, ale Ty doskonale sobie zdajesz sprawę (o czym nawet świadczy Twój dalszy wpis), że Leszek jest na innych tu prawach i stwierdzenie tego faktu niczego aż tak nie zmieni, poza tym, że będzie spokój i forum zostanie uratowane.
To naprawdę niewielka cena i się wszystkim opłaca. Nawet Lyndowi.
-
Leszek, moze sie myle, ale tak czysto pogladowo, a czy takie afirmowanie takiego wygrywania nie kreuje przy okazji walki, zeby sie mialo w czym zwyciezac, zeby sie afirmacja miala okazje sprawdzic i wykazac? Dla mnie brzmi troche watpliwie, bo zeby wygrac to musi byc jakis proces(np. potyczki) i potem zeby afirmacja zadzialala, to bedzie sie byc moze to jakos tak odgrywac, zwyciezac trzeba w czyms albo z kims, a to moze byc niepotrzebne. Lepiej chyba sie od konkurowania i walczenia uwalniac, wtedy sie ma wiecej spokoju. Rowniez bez takich kruczkow jak w tej afirmacji. Nie lepiej sobie afirmowac jakies prostsze rzeczy, ktore nie maja podtekstow mogacych byc zrozumianymi wieloznacznie? ;)
-
Ja się już nie wypowiadam, tylko czekam na decyzje Administracji do 24:00 w niedzielę.
-
Ladaco
"..Ważną rzeczą w osiąganiu sukcesów jest również to, by nauczyć się poddawać intuicji i jej prowadzeniu. Intuicja to w pewnym sensie ,,Głos Boży’’ w nas.
Kto nauczy się jej słuchać ten zawsze i wszędzie wygrywa, gdyż intuicja zawsze chce dla nas jak najlepiej. I pokazuje nam najczęściej rozwiązania, na które często byśmy sami nie wpadli..."
Darek Loga.
-
Tak, to fajnie ze Darek Loga powiedzial, ze jak ktos slucha intuicji to jest zawsze wygrany, ale ja nie o intuicji pisalem, tylko jak roznoznacznie moze podswiadomosc rozumiec kodowane jej rzeczy, akurat w tym wypadku wydalo mi to mozliwe, rozumie ponoc doslownie..;)
-
Ladaco, to też zależy jakie kody podświadomość miała wcześniej i jak została "wychowana".
Wygrywanie może też polegać na tym, że "Ja zawsze wygrywam. Gdy wygrywam wszyscy są wygrani".
Nie ma ofiar a ja jestem szczęśliwy.
-
Jak wyrazenie ma wiele znaczen funkcjonujacych ogolnie, to podswiadomosc je wszystkie zna. Ona juz sobie nie tlumaczy jak to ma byc...
-
Umysł można wyćwiczyć w negatywny jak i pozytywny sposób. Od tego jak wychowasz podświadomy umysł będzie zależało jakie zbierzesz tego efekty.
"Ona juz sobie nie tlumaczy jak to ma byc..." Tłumaczy sobie na zasadzie wzorców jakie posiada. O
Owszem, zna je wszystkie, ale wybierze ten który uważa za najlepszy dla niej (dla Ciebie). Taki który wydaje Jej się najlepszy, ale wcale najlepszy być przecież nie musi.
Jeśli jednak nad Nią popracujesz i zmienisz wzorce to wybierze te które jej zakodowałeś (czyli usunąłeś negatywne wzorce powiedzmy przez Regresing. Oczyściłeś wszystkie intencje dotyczące zagadnienia. Zastąpiłeś stare usunięte negatywne wzorce pozytywną afirmacją.)
Wtedy to będzie jednak Twój wybór a nie podświadomości. Chociaż Ona uzna go za swój.
(jak coś popieprzyłem to niech mnie ktoś mądrzejszy poprawi ;)
-
mam nadzieję, że ten brak eskalacji ze strony obu stron , jest bardzo dobrym znakiem! : )
zapewne każdy ma jakąś wizję tego jak to miałoby dalej funkcjonować, dorzucę swoje trzy grosze,
więc zakładając że obie strony chętnie ofiarują sobie wstępne podarki/deklaracje na dobry początek, wychodzące naprzeciw postulatom drugiej strony i ku oczyszczeniu atmosfery : )
to jeszcze taki układ dalszego bezkonfliktowego funkcjonowania wydaje mi się warty wzięcia pod uwagę:
1. wychodząc naprzeciw postulatom Leszka administracja i moderatorzy * w żaden sposób nie będą ingerować w jego aktywność, w dodatku na dowód tego że traktuje się go tu poważnie po udzieleniu trzykrotnym przez Leszka ostrzeżenia użytkownikowi, na jego wniosek, bezdyskusyjnie administracja będzie usuwać użytkowników, których wskaże jako toksycznych, brużdżących itp.
2. czyli * wyjątek :
jednocześnie ekspansja : ) Leszka będzie regulowana, ale tylko wyłącznie przez Witka, któremu, zdaje się że chyba tutaj najbardziej, jeśli nie jedynie, Leszek w jakiś sposób ufa i ma do niego jakby pewną (w pozytywnym sensie) słabość, a jest to z tego co wyczuwam głęboka i wzajemna sympatia, (o innych zaletach tej kandydatury pisałem wcześniej)
w ten oto sposób Leszek byłby decyzjami Witkami - ale tylko i wyłącznie jego - związany i zobligowany do ich respektowania!
oczywiście nie wiadomo co Witek na to hehe, więc jeśli nie będzie mu zależeć na tym i nie będzie chciał pełnić takiej w sumie najtrudniejszej roli, no to trzeba by znaleźć kogoś podobnego, póki co nikt inny nie przychodzi mi do głowy
ot taki model współzależnego kompromisu między Leszkiem i administracją mi się tyle co objawił : )
-
Frisky,
Jaki miły i konkretny post ! :)
Taki 'tension breaker' :)
-
DarkAngelbubu
A po co tak rozmydlasz, prosto krotko napisalem, nie wierze ze nie rozumiesz. Ja to mowie wszystko abstahujac od bierzacej sprawy, bo w nia nie wchodze, ale drugi delikwent tez ma tam cos napisane, ze jakies jego absolutne zwyciestwo, moze cos z tym wygrywaniem jednak tu jest.
Nie pisalem, ze podswiadomosc zna wszystkie wzorce, tylko ze zna wszystkie znaczenia slowa/zdania.
Chcialem zwrocic uwage, ze lepiej kreowac sobie swoj swiat, w ktorym nie trzeba z kims wygrywac. Bo to, ze ja wygrywam, wszyscy wygrywaja i wszyscy szczesliwi to jest bez sensu, mija sie z celem "wygrywanie" jak wszyscy i tak wygraja, bo ciezko jest oddzielic zwyciestwo od wspolzawodnictwa i podswiadomosc tez to bedzie miala klopot oddzielic. Lepiej zeby byli wszyscy po prostu szczeliwi, ze mna i ja z nimi. Lepiej sobie kreowac blogostan niz zawsze wygrywanie(zawsze walczenie). To jest slowo o takich konotacjach i nieprawda, ze podswiadomosc wybierze jakies bardziej wysublimowane znaczenie. O zwyciestwo trzeba walczyc i jest to gra ego. Co prawda, mysle ze taka "sportowa" rywalizacja jest w porzadku, to jest cos innego jak na wojnie.
-
Tess
: )
a to dodam jeszcze że ta idea pewnego obdarzonego zaufaniem wszystkich stron zarządcy może się udać pod warunkiem że Leszek, taki jaki jest , zostanie uznany za "dobro narodowe" tego forum : )
... ze wszystkimi konsekwencjami, czyli np. takimi że wszyscy zainteresowani zaakceptują w końcu w pełni fakt że jest to od początku do końca tendencyjne forum, z założenia o tendencji czysto-duchowej a w praktyce obecność tego "narodowego dobra" zmienia charakter tego forum ( dopóki się Leszkowi nie odwidzi) na duchowo-polityczny, cała zabawa polega na tym żeby potrafić utrzymać charakter tego forum jako duchowo-polityczny, a nie polityczno duchowy , czysta duchowość oznacza póki co wyrugowanie Leszka i utratę dobra narodowego : ) czyli chodziło by o podział np. na poziomie 70% duchowości, 20% polityki i 10 % reszta.
z akceptacji obecności tego naszego wspólnego dobra narodowego i jego oraz forumowej tendencyjności, wynikają skutki, czyli za konfliktogenne uznane zostają z automatu osoby i posty :
a) negujące duchowe ścieżki czy niekonwencjonalne sposoby leczenia
b) negujące linię polityczną wyznaczaną na tym forum przez Leszka
dlatego taki zarządca powinien rozumieć te tendencje, ich wartość dla różnych grup, skupionych wokół tych tematów i osób, czyli znajdować się jakby w centrum trójkąta: admin-użytkownicy-Leszek ( albo czworokąta gdy rozbije się użytkowników na zwolenników czysto duchowych albo tylko politycznych tematów) i je równoważyć z naciskiem na duchowość
tyle ode mnie : )
-
No nie mogę, jakie podchody, komplikacje i strategie. Toż to z wariatami trzeba obchodzić się ostrożnie jak ze śmierdzącym jajem, a my tu przecież mamy dorosłego, dojrzałego człowieka z założenia cywilizowanego, a nie jakiegoś Chingiz Hana z lasu. Mamy XXI, wystarczy stosować się do dzisiejszych norm współżycia społecznego.
-
Frisky
Uważam, że Twoje propozycje są niepoważne, bez obrazy :). W tej kwestii zgadzam się z tym co napisała Maciejka.
Zasady na forum są proste:
1. chamstwo i brak kultury nie będą tolerowane,
2. forum nie będzie "przeciwwagą dla oficjalnej propagandy" jaka by ona nie była.
I tu nie ma miejsca na żadne negocjacje. Jeśli ktoś nie potrafi tych zasad zaakceptować, to przecież nikt nikogo tu siłą nie przetrzymuje :).
-
ptah
ok, jak dla mnie spoko, żadnej obrazy : )
nagłe wymuszanie pewnych zasad na kimś kto miał zupełnie inny status dotychczas tutaj, też jest jakimś -oby dobrym- wyjściem, w tej kryzysowej sytuacji,
... i oby udało się wam porozumieć przy takim podejściu i wzajemnych obecnych relacjach
kończąc temat sobie, a muzom : ) to 20% udziału byłoby to nie więcej niż 2 na 10 wątków w aktualnościach, widocznych dla wszystkich użytkowników, byłby to kompromis między użytkownikami pro i anty politycznymi na forum duchowo-politycznym, a jak ktoś ma problem z tym że koncentruje się na mniejszej części no to ma własny problem ...
-
Frisky
A jak w tej twojej wizji forum, byłaby rozwiązana sprawa wyrażania poglądów przeciwnych niż ma Leszek?
Bo ja w tej sytuacji widze tylko jedno wyjście- zbanować wszystkich którzy mają odmienne poglądy niż Leszek, po to aby na forum nie było kłótni. W ten sposób na forum zostaną sami wielbiciele Leszka, ludzie o identycznych poglądach oraz takiej samej mentalności, kulturze osobistej itd.
CZyli to forum będzie służyło do realizacji potrzeb Leszka oraz osób mu podobnych.
A w założeniu to forum powstało jako pomoc do rozwoju duchowego i nie było o tym mowy że to forum jest tylko dla osób kroczących drogą Leszka oraz że Leszek będzie tu pełnił rolę guru.
A właściwie to dalczego Leszka ma nie obowiązywać regulamin?
-
Co do zbanowania polityki to generalnie wyszlo szydlo z worka tzn powodem jest roznica pogladow politycznych.
Nieuczciwe jest koncowe wyrazenie pogladow politycznych admina z jednoczesna blokada watku , "moje na wierzchu" i chyba niezgodne z regulaminem poruszac ten temat ?
Poglad ten jest płytki ¡ pozbawiony jakiegokolwiek wglądu.
Nie, powodem jest to że Leszek nie stosuje się do regulaminu.
Jest kimś lepszym, ma specjalne prawa, jest ponad resztę a taka postawa jest sprzeczna z rozwojem duchowym, z głoszoną przez niego pokorą.
-
(...)
Jest kimś lepszym, ma specjalne prawa, jest ponad resztę a taka postawa jest sprzeczna z rozwojem duchowym, z głoszoną przez niego pokorą.
Niestety ale to trafne spostrzeżenie.
-
[...]
Jesli prowadzicie debaty nt zavhowania Leszka to moze faktycznie jest on tu realnie uznawany za wazniejszego, rowniez przez was
Zaiste dziwna sprawa ze banuje sie cale tematy bo jeden uzytkownik czuje sie lepszy
Moze ban dla Leszka i po sprawie zamiast tych wszysykich presji i manipulacji
Tylko czym sie wtedy niektorzy zajma :D
[MOD: usunięto zarzuty wzięte z powietrza, co sam medżikowsky przyznał w następnym wpisie ;)]
-
to samo mozna (bylo) napisac o Lyndzie w stosunku do Leszka ,
Jeżeli coś piszesz to daj dowód że tak jest. Podaj przykład wpisu Lynda na którym opierasz swoją opinię.
Pokaż gdzie Lynd nie stosował się do regulaminu i atakował Leszka.
Bo jak na razie te zarzuty są wyssane z palca.
-
Nie probuj generowac konfliktu miedzy mna a Lyndem, rzucilem tylko luzny przyklad, kazdy jest czlowiekiem i ma osobowosc a nie tylko boskim swiatelkiem jak admin
Nie pisze tu pracy dyplomowej zeby dawac zrodlo do wszystkiego, nie jestesmy na wikipedii
-
Rzuciłeś luźny przykład?
Ty zarzuciłeś coś złego Lyndowi i nie potrafisz tego udowodnić.
Nie pisze tu pracy dyplomowej zeby dawac zrodlo do wszystkiego, nie jestesmy na wikipedii
Jak się wysuwa przeciw komuś jakieś zarzuty to trzeba to umieć udowodnic. Bo inaczej są to pomówienia.
-
Olaboga :)
No to trudno niech bedzie ze rzucilem pomowienia
Lepiej daj wpis gdzie Leszek czuje sie lepszy od innych bo inaczej sa to pomowienia i to osoby publicznej a nie nicka!
-
A jeżeli posługujesz się pomówieniami to jesteś osobą niewiarygodną.
-
Jesli prowadzicie debaty nt zavhowania Leszka to moze faktycznie jest on tu realnie uznawany za wazniejszego, rowniez przez was
Z tego co ja widzę, to debaty prowadzicie Ty i frisky. Dla mnie sprawa jest zamknięta. Życie toczy się dalej.
Zaiste dziwna sprawa ze banuje sie cale tematy bo jeden uzytkownik czuje sie lepszy
Powodem bana jest zawartość tematu, a nie to jak się ktoś czuje :).
Moze ban dla Leszka i po sprawie zamiast tych wszysykich presji i manipulacji
A jak myślisz, dlaczego Leszek przestał się wypowiadać?
-
No wlasnie widze ze zamknieta
Friskiego nie czytalem, a debate prowadzilo 5 osob przynajmniej
No hard feelings anyone :) pisze tylko co mysle
-
jak grzecznie wytłumaczyć kobiecie, że próby wygrania w jakikolwiek sposób z samcem alfa są z góry skazane na porażkę i jeśli się pozbędzie tego samca alfa ze stada, to stado wymrze i odejdzie w zapomnienie ?! ( i że groźby, prośby, płacz czy inne próby nic nie dadzą).
A wydawało mi się, że jesteśmy tu po to, że rozwijamy się po to, żeby być ludźmi wolnymi, samodzielnymi, niezależnymi. I w ten sposób widzę większość osób na tym forum. Jeżeli to forum ma być miejscem dla stada owieczek, baranków to ja się na to nie piszę. Od mentalności stadnej i lęku przed samodzielnością można się uwolnić.
-
Inga
Lepiej daj wpis gdzie Leszek czuje sie lepszy od innych bo inaczej sa to pomowienia i to osoby publicznej a nie nicka!
Lub przyznaj ze to pomowienia
-
Lili barankami to sie stajesz wtedy gdy ulegasz komus glupszemu od siebie i zaczynasz dzialac pod jego dyktando (mowisz tylko to co poprawne, nie wychylasz sie) bo czujesz, ze ma nad toba wladze i tworzy sie srodowisko gdzie nikt sie juz nie wychyla bo wie, ze zostanie wydalony z grupy i jest zmuszony do akceptowania debilizmu ktory jest jedynym co alfa-baran ma do zaoferowania. Przy Leszku raczej ten schemat nie dzialal, bo srednio go obchodzilo co kto pisal, no i nie byl baranem, a problem byl raczej z dzialaniami skierowanymi w jego strone bo tematy byly rozne, a jednak konflikty wygladaly podobnie i byly z "mala i ta sama grupa osob" ze tak powiem, generalnie z forumowiczami rozwijajacymi sie duchowo Leszek nie mial chyba zadnych konfliktow.
-
a jednak konflikty wygladaly podobnie i byly z "mala i ta sama grupa osob" ze tak powiem, generalnie z forumowiczami rozwijajacymi sie duchowo Leszek nie mial chyba zadnych konfliktow.
Znów piszesz coś ogólnikowo.
Wymień osoby z tej "małej i tej samej grupy" , bo w tej chwili wygląda na to że piszesz nieprawdę.
Ja nie znam żadnej grupy nie rozwijaącej się duchowo w którą Leszek miał konflikty.
-
Takze sadze ze temat stada baranow wyszedl "do przerobienia" w takiej sytuacji jako naturalna kolej rzeczy ;) i nie przypadkowo w danym czasie, pytanie tylko ile osob faktycznie ma to do przerobienia.
-
Lili barankami to sie stajesz wtedy gdy ulegasz komus glupszemu od siebie i zaczynasz dzialac pod jego dyktando (
Moim zdaniem tak nie jest. Najgłupszy nie może prowadzić stada. Wg mnie barankiem, czy owieczką można zostać wtedy, gdy szuka się kogoś, kogo uważamy za mądrzejszego, żeby nas poprowadzilł, bo uważamy, że bez niego nie damy sobie rady.
Ale zgadzam się z Tobą, że temat wyszedł nieprzypadkowo i "do przerobienia".
-
Moim zdaniem tak nie jest. Najgłupszy nie może prowadzić stada.
Może :) bo w tym mechanizmie wogole nie chodzi o madrosc, tylko o siłę
Pytanie jakiego rodzaju sily szuka dana grupa.
-
Lilliole
CUD padł bo przez lata samiec alfa prowadził owieczki do ziemi obiecanej a nagle pojawił się drugi ( a raczej jego herold) który wraz z adminem ubzdurali sobie, że ich linia jest jedynie słuszna i prawdziwa, i trzeba wstawić innego samca alfa (który według mnie był zwyczajną hieną w owczej skórze).
Więc samiec alfa porzucił stado i przeniósł się na inna łączkę.
I wszyscy byli szczęśliwi, póty ktoś nie zaczął mu zabraniać jeść większej ilości trawy ;) Co niczego złego tak naprawdę nie robiło bo łąka ma nieograniczone możliwości i jak komuś nie pasowało to mógł po prostu nie czytać.
Tak słyszałam. Pewnie tak było na CUDzie. Tylko, że to nie jest CUD.
Ja w każdym razie wolę otwierać się na współpracę i współtworzenie raczej niż podążania za kimś. Bo jak nie - to jaki ma sens rozwój duchowy? I na ile można się rozwinąć będąc owieczką?
-
a kto ci kazal byc owieczka? ustalmy sobie jedno- caly problem byl w tym, ze Leszek tutaj nie staral sie nikogo prowadzic, na ewentualne pytania co prawda odpowiadal ale z duzym opoznieniem i rzadko wypowiadal sie na tematy RD. Ludziom szukajacym tej sily u "kogos innego" i nie zdolnym do rozmawiania na rowni (czyli nie z dolu ale tez nie z gory jak np niektorzy z ktorymi mial konflikt) to nie odpowiadalo, nie potrafili miec wspolnej plaszczyzny, a ze na glebszym poziomie byli uzaleznieni, nie mogli tego zniesc ;)
jesli ktos na prawde wierzy ze tu chodzilo o watki czy polityke to jest naiwniakiem :)
a gdzie ja napisałam że byłam owieczką?
DarkAngelbubu pisał o stadzie i prowadzeniu przez samca- alfa. I ja się ustosunkowałam do jego wypowiedzi.
Ja twierdzę, że to forum to nie stado owieczek. I nigdzie nie pisałam, że Leszek chciał kogoś prowadzić. Bo ja nie wiem co chciał Leszek. Nie jestem Leszkiem.
-
Frisky
A jak w tej twojej wizji forum, byłaby rozwiązana sprawa wyrażania poglądów przeciwnych niż ma Leszek?
Bo ja w tej sytuacji widze tylko jedno wyjście- zbanować wszystkich którzy mają odmienne poglądy niż Leszek, po to aby na forum nie było kłótni. W ten sposób na forum zostaną sami wielbiciele Leszka, ludzie o identycznych poglądach oraz takiej samej mentalności, kulturze osobistej itd.
CZyli to forum będzie służyło do realizacji potrzeb Leszka oraz osób mu podobnych.
A w założeniu to forum powstało jako pomoc do rozwoju duchowego i nie było o tym mowy że to forum jest tylko dla osób kroczących drogą Leszka oraz że Leszek będzie tu pełnił rolę guru.
A właściwie to dalczego Leszka ma nie obowiązywać regulamin?
no a co mają tematy duchowe do politycznych? jeżeli ma być duchowo z udziałem Leszka to akceptacja jego poglądów politycznych jest sprawą marginalną dla tych którzy kierują się duchowością
konflikty wywoływanie są na styku zwolenników i przeciwników jego opcji w ten sposób stają się istotnymi dla funkcjonowania forum - nie same poglądy Leszka, ale konflikty i ich zakres , więc mała regulacja w tym zakresie może usunąć pewne marginalne polityczne konflikty , które urastają do wielkich problemów, bez szkody dla duchowości na której ponoć wszystkim zależy i na obecności Leszka też , czyli stanie się to świadomie tendencyjne forum pod względem duchowym i politycznym ( a takie jest w praktyce od bardzo dawna i problemem nie jest ta tendencyjność ale to że w imię jakichś wolnościowych pseudorównościowych haseł dopuszczane są osoby które negują to co duchowe i/lub poglądy polityczne ,
jeżeli ma być bezkonfliktowo z udziałem Leszka to pozwolenie mu na usuwanie tych których uważa za szkodliwych ( z tego co widzę to aktualnie raptem dwie osoby z tego jedno "ale" ma do pełnionych funkcji a nie do obecności Lynda na forum) to czemu mu tego nie umożliwić? w imię nieskrępowanej wolności wypowiedzi? a komu potrzebne to jest tutaj w tym politycznym i zdominowanym przez poglądy Leszka temacie?
jeżeli jest to enklawa w której spotykają się osoby pro-duchowe to czemu nie miałaby się stać również enklawą dla osób skupiających się pod kątem zgodności z poglądami Leszka czyli jego politycznych sympatyków , zwolenników i przyjaciół ?
admini i inni deklarują tutaj że zależy im na duchowości najbardziej , no to po co ingerują w podpiętą pod to forum działalność politycznego "klubu Leszka" jako lidera tej zorientowanej na pewną opcję grupy w taki sposób że chcą wymusić na nim by przestrzeń tego forum wypełniały poglądy polityczne przeciwne jego poglądom? to ma usunąć konflikty? chyba je wzmóc : D więc po co to nagle całkiem blokować od tej strony i odstraszać bywalców forum? kogo chcą w ten sposób przyciągnąć i komu umożliwić przejawianie sie tutaj na polu politycznym ? wszystkie opcje polityczne? niby po co ? : )
wygląda to tak jakby ktoś się obudził po kilku latach i nagle zaczął coś wymuszać w zupełnym oderwaniu od realiów, a bo nagle ma jakąś wizję którą chce narzucić wszystkim a zwłaszcza osobie która tutaj miała wiele uprawnień i traktowana była jako fundament tego forum, wokół której gromadziło się wielu ludzi podzielających jego zapatrywania itp. itd. , super : )
-
ok, skoro życie toczy się dalej : ) i co by nie bić piany po próżnicy:
to tak na sam koniec jeszcze skąd wynika ( poza wszelkimi innymi względami o których wcześniej pisałem) taka moja postawa, ano ze względów praktycznych: wolę kontakt z generatorem pozytywnych wibracji o mocy 5000 wat mającym swoje poglądy polityczne ( nawet odmienne od moich) i co tam jeszcze można mu zarzucić a co jest marginalne dla moich celów (w rodzaju używania dosadnych słów ) i z tego korzystnego dla mnie względu zapewniać mu odpowiednie warunki do funkcjonowania w pobliżu, nawet lepsze niż innym , niż generatory o mocy 50 czy 200 wat , które są i owszem miłe, ciszej chodzące, mniej kłopotliwe w obsłudze, bardziej zgodne i mają mniej widoczne drgania uboczne, a jak przecież powszechnie w tych czasach wiadomo wszystkie generatory są równe i słusznie domagają się równych praw... no ale jest pewna różnica? ... i o to ale się tutaj mnie, i mam wrażenie że nie tylko mnie , cały czas rozchodziło : ))
-
Cześć :)
Obserwuję to forum od samego początku jego powstania i jestem pod pozytywnym wrażeniem zmian jakie zaszły w porównaniu do cudu. Dopiero dzisiaj postanowiłem się zarejestrować, bo chcę to wyrazić :)
Niektórzy z was dyskutują o tym co było przyczyną upadku cudu. Każdy ma swoje zdanie i inną pamięć w zależności od tego kogo chce o to obwinić. Ja też mam oczywiscie swoje zdanie i swoją pamięć, ale nie chcę tego roztrząsać tylko chcę sie podzielić czymś innym - jaka jest różnica między tym forum a tamtym, która spowoduje że to forum przetrwa kryzys i bedzie się dalej rozwijać?
Otóż pomijając całkowicie kwestie personalne - różnica jest strukturalna. Tam był jeden główny moderator, którego zachowania nikt w praktyce nie mógł skorygować. Tutaj z tego co wiem jest więcej moderatorów na równych prawach, i to nie tylko w teorii ale w praktyce.
To jest najistotniejsza różnica na korzyść tego forum dzięki czemu broni się przed upadkiem. Każdemu może się coś pomieszać. Każdy ma gorszy dzień, miesiąc, rok, a czasem... dłużej, ale jeśli forum czy jakiekolwiek inne ciało jest zarządzane wspólnie przez większą ilość osób, to jest bardziej odporne na kryzysy itp.
Gratuluję wam. Gratuluję że to forum jest lepsze. Gratuluję pracy moderatorów, adminów, użytkowników.
Przepraszam, że nie przedstawiam się na razie, ale nie chcę wywoływać zbędnych emocji czy reakcji.
Pozdrawiam
-
Jako użytkownik :) mam taki jakiś imperatyw wewnętrzny, żeby coś wyrazić.
Jakiż miły, przyjemny post :)
A napisany w sposób jaki lubię - przejrzyście, klarownie, konkretnie i
z wyrozumiałością.
Działasz jako typowy Peacemaker :)
-
Jako użytkownik :) mam taki jakiś imperatyw wewnętrzny, żeby coś wyrazić.
Jakiż miły, przyjemny post :)
A napisany w sposób jaki lubię - przejrzyście, klarownie, konkretnie i
z wyrozumiałością.
Działasz jako typowy Peacemaker :)
A ja bym zalecała ostrożność:) Napomykanie o cudzie, szopka z nickiem, pojawienie się w trakcie burzy, to nie musi dobrze wróżyć:)
-
Jak zaczynalem korzystac z tamtego forum, w 2005 to Leszka na nim chyba ze 2 lata nie bylo, takze forum moze żyć bez niego i piana będzie bita ( bo niektorzy sie martwili, ze nie) natomiast inna sprawa jakie energie tam panowaly i co sie dzialo, jaki byl syf i jaki astral, generalnie nie bylo to nic dobrego. hierarchie, kontrola, manipulacje, tesknic to na pewno nie ma za czym, no moze tylko za skalą tzn iloscia roznych, w tym ciekawych osob ;)
-
Z reguły każdy kto nie dyskredytuje innych użytkowników ani nie zajmuje się promowaniem swojej ścieżki czy tworzeniem struktur z nią związanych na forum, a zainteresowany jego tematyką, jest tu mile widziany.
Mam nadzieję że nick (o dość dosadnej wymowie) nie będzie służył stawianiu się w takiej roli wobec innych osób, ojciec w życiu prywatnym dla własnego dziecka, super, jeśli ojciec względem forumowiczów to już nie :)
-
Tess - dzięki :)
Maciejka - ostrożność jest zrozumiała w tej sytuacji. Chcę pozytywnie wspierać. Jak zauważysz że schodzę z tej ścieżki to mi przypomnij proszę :)
Witek - Mój nick należy traktować raczej jak "ojczulek". Broń Boże ojciec ludzi z forum czy coś. Używam tego słowa czasem zawodowo i dlatego to pierwsze co mi przyszło do głowy, ale żadnych tutaj ścieżek, czy struktur nie planuję tworzyć, bo ja nie mam jakiejś jednolitej jedynie-prawdziwej ścieżki.
-
Ojciec,
Używam tego słowa czasem zawodowo
Intrygujące :)
-
Ojciec Mateusz ?
-
chyba raczej Ojciec Dyrektor. ;)
-
Chcę pozytywnie wspierać. Jak zauważysz że schodzę z tej ścieżki to mi przypomnij proszę :)
Zleceń od anonimów nie przyjmuję :)
-
Ojciec,
- ale dziwnie mi sie pisze ten nick, mam ochotę zastąpić go "tato", bo kiedy mówiłam do taty "ojciec" - to już była burza na horyzoncie :)
Przepraszam, że nie przedstawiam się na razie,
,
Jak długie jest, w twoim języku, "na razie" ? :)
Well :
Nick - intrygujący
Tajemniczość - jak to tajemniczość, również
Post - bez zarzutu
Mam taką sugestię, skoro sam pewne wskazóweczki dałeś ( ojciec = zawodowo, chcesz wspierać pozytywnie, etc), to rozwiej wątpliwości, bo uwaga bardziej idzie w kierunku "kim jesteś" niż jaki masz przekaz :),
-
Tess
Posłałem definicję "na razie" na priv
co do nicka, to zapytam się moderacji o mozliwość zmiany
-
Ojciec Marko może :D
-
mi tam nick "Ojciec" nie przeszkadza :-) jest zabawny
-
Tata ? ;))
Oj ile by ruszyło !
Te relacje z tatami. Gromadzone latami, wcieleniami ;)
-
Ojciec
Mój nick należy traktować raczej jak "ojczulek
"
no to byłby miło kojarzony nick :
mogę Cię tytułować Ojczulku jakby co ? : ))
-
tak jeszcze nawiązując do tematu pomagania ludziom którzy mają inne intencje niż uwolnienie i uzdrowienie, świente slowa:
"Dlatego ci którzy pomagają ofiarom losu za darmo, nie żądając od nich niekoniecznie pieniędzy, ale działania - czasu, zaangażowania, odpłaty w inny sposób, tak naprawdę tych ludzi niszczą - i dlatego są oszukiwani, zdradzani, czasem bardzo brutalnie traktowani. Pomagać trzeba umieć, czyli rozumieć że nie każdy kto o pomoc woła, jej potrzebuje - najczęściej chce pieniędzy, albo mieć się w kogo emocjonalnie "wypróżnić", by poczuć się lepiej, lżej."
http://ecoego.pl/
przy okazji zazębia mi się to z tematem korzystania z czyjejś pomocy za darmoszkę np. na forum i zamiast dopieszczać taką kurkę znoszącą mniejsze czy większe złote jajeczka , niezależnie od tego o czym i z kim sobie tam gdacze, to po wyzbieraniu jajek na własne potrzeby traktuje się ją jak zwykłą kurę żeby nie dodać "w" po "r" : ) i zamiast stworzyć jej miłe warunki do przebywania w kurniczku traktuje się ją prądem w ramach dostosowującej terapii behawioralnej, a jak ta stara złysiała, uparta , ekscentryczna i niewdzięczna kura ma to głęboko w swoim szerokim od rodzenia jajek kuprze, no to "pozwala się jej samej odejść", czyli wywala się ją jako śmiecące ptactwo... a inne zwierzaki przyglądają się temu obojętnie , no ludzie! chciałoby się powiedzieć, a może lepiej owce i barany ; )
-
"Pomagać trzeba umieć" - samo sedno !
I dodam od siebie, bardzo trudna sztuka.
Opanowywanie tej sztuki bywa bolesne.
-
Generator o mocy 5000 wat czy stara złysiała kura?
Na każdy dzień tygodnia inna desperacka teoria:)
-
Maciejka
haha, weźmy takiego nietoperza można go opisać w dwóch opowiadaniach : raz jako ślepego gacka ( choć to ponoć stereotyp) , a w drugim jako zwierzę o nadzwyczajnych zdolnościach echolokacyjnych : )
łysa kura to starożytny symbol mądrości i wszechstronnego doświadczenia! niby czemu? ano żeby przetrwać i nie zostać zjedzonym jako kura i dożyć do wieku wyłysienia, trzeba posiadać nadzwyczajne cechy : P
ok kury nie ma jajek też nie będzie więc co w zamian?
http://www.greencookies.pl/abc-%C5%BCywieniowe/150-co-zamiast-jajka-szukamy-zamiennikow.html
wszystko dobrze, ale czym zastąpić złote jajka? wielkanoc za pasem, więc może malowanymi wydmuszkami? : )
-
Frisky, nie obrażaj owiec i baranów, bo to bardzo pożyteczne stworzonka. Może nawet bardziej od ludzi ;)
-
Jenka
o to bardzo przepraszam owce i barany jako całość, więcej nie będę : )
jest małe ale czyli jak to w życiu bywa wyjątek, który można ująć tak:
http://demotywatory.pl//uploads/201201/1327243976_by_Jannnu22_600.jpg
: D
-
Widzę tez pozytywne strony tego co się tu dzieje.
Można dzieki temu zobaczyć, poznać lepiej niektóre osoby, które teraz bardziej pokazały swoją prawdziwą twarz.
-
Frisky :D
-
Frisky
Zasadniczo wiem o co Ci chodzi. Np. taki Picasso – mendowaty egocentryk unieszczęśliwiający bliskich, ale czy się komu jego dzieła podobają czy nie, warte są grube miliony. Genialni naukowcy czy wynalazcy – beznadziejni partnerzy życiowi, jeszcze gorsi rodzice, tylko że fajnie jest nam wszystkim teraz wieczorem pracować czy czytać przy żarówce zamiast przy świeczkach. Przeważnie nie jest to zła wola, tylko konstrukcja psychiczna, która umożliwia to i owo (bardzo pożyteczne), kosztem tego i owego.
A co jeżeli jest metoda, żeby trochę mniej uprzykrzać życie innym? Metoda jest tak trywialna i prosta, że uważam, że nawet ekscentrycy z wystrzelonymi w kosmos erdami potrafią ją opanować. Nie jestem genialną ekscentryczką z zasługami i erdami, ale i tak potrafię dać się ludziom we znaki. Stosuję ją więc co raz częściej, bo jakoś tak z wiekiem i samoistnie zaczęło mnie coraz bardziej obchodzić co czynię innym. Nie wiem, może erdy mi spadają i dlatego.
Metoda nie jest uniwersalna, nie da się jej zastosować normalnie w życiu i na żywo, ale na forum internetowym jest jak znalazł. Zawsze to coś. Opiera się na klawiszu Backspace.
Robi się to następująco:
1) Piszemy wszytsko, nie ograniczamy się. Np.:
„Nie chodzi o to i o tamto, tylko o tamto i owamto, nie widzisz różnicy czy tylko udajesz głupiego?”
2) Wciskamy Bacspace i kasujemy wszystko łącznie z przecinkiem po słowie owamto, a przecinek zastępujemy kropką.
Nie trzeba kastrować wszystkiego do zera, najważniejsze są momenty, kiedy zwracamy się bezpośrednio do kogoś, oceniamy i obrzucamy go zasłużonymi często inwektywami. A już szczególnie, że robimy to publicznie.
3) Po przeredagowaniu całego tekstu klikamy przycisk „Wyślij”.
Zalety stosowania takiej metody są następujące:
- Część merytoryczna wypowiedzi jest lepiej widoczna i ma większą moc rażenia. To jest zresztą główna i najważniejsza zaleta. Inwektywy, zdradzanie emocjonalnego podejścia, złośliwostki, czasem nawet żarty osłabiają niepotrzebnie czytelność naszych argumentów merytorycznych. Odwracają od nich uwagę. Adresat zamiast uświadomić sobie swój błąd, zajęty jest byciem urażonym. Publika zaś albo jest oburzona, albo zadowolona, że ktoś komuś dowalił. Nie musimy też zaczynać wypowiedzi od opinii typu: „dawno nie czytałem takiej bzdury”, bo jeżeli mamy argumenty popierające tę tezę, to one wystarczą. Inteligentny czytelnik sam wyciągnie wnioski, a na innych nam aż tak bardzo nie zależy. Zyskujemy więc dodatkowo, a efekt i tak osiągnięty.
- Wydajemy się bardziej wiarygodni i zrównoważeni. Mniej osób dzięki temu będzie próbowało weryfikować to co mówimy;)
- Nie dajemy dyskutantowi haków sami na siebie. Musi taki dyskutować tylko z naszymi niewygodnymi dla siebie argumentami i faktami, albo się zmyć, bo nie ma o co zaczepić.
- Na wypadek gdyby się okazało, że z pośpiechu opatrznie zrozumieliśmy czyjąś wypowiedź, nie ryzykujemy, że niechcący zrobimy mu przykrość.
Jeżeli nie chcemy stosować takiej metody, wtedy warto zadać sobie pytanie dlaczego aż tak bardzo zależy na publikowaniu treści kwalifikujących się do Backspace'a? Czy może jest to wręcz przymus? Co nam to daje, co dobrego zyskujemy?
Osobiście uważam, że stosowanie tej metody, to zwykła drobnostka, żadna trudność, ani żadne wielkie poświęcenie, a może rozwiązać niejeden duży konflikt.
Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć:) Każde nawyki można zmienić pod warunkiem, że się samemu uznało, że jest taka potrzeba. Nic na siłę.
PS.
Ten post częściowo został napisany metodą Backspace.
-
Maciejka
dawno nie czytałem tak długiej Maciejki! : )
metoda ciekawa, na szczęście nie muszę takiej stosować , osobiście preferuję klawisz Prospace , czyli space na pierwszym miejscu a forma ma drugorzędne znaczenie, czasem udaje się ją dostosować do treści, a czasem nie , ew. inne składniki i barwniki , zabarwienia emocjonalne, czy tendencje polityczne to jakiś tam element dodatkowy,
no nie wierzę że masz aż taki problem z tym dawaniem popalania innym że musisz to aż tak kontrolować? tutaj musiałbym się zgodzić z tym co napisła Inga:
Można dzieki temu zobaczyć, poznać lepiej niektóre osoby, które teraz bardziej pokazały swoją prawdziwą twarz.
PS.
Ten post częściowo został napisany metodą Backspace.
P.S. czy to z powodu stosowania tej metody Backspace w pełnym wymiarze, tak rzadko widzimy Twe posty na forum? ; )
-
Frisky
Piszesz i piszesz a nie zaproponowałeś żadnego innego rozwiązania poza tym, żeby zostało po staremu.
-
Inga
ależ zaproponowałem i to nie takie żeby zostało po staremu,
przy okazji wysondowałem na ile obie strony są otwarte i gotowe na jakiekolwiek (niekoniecznie moje wymyślone o tako doraźnie) zmiany, inne od ich własnych wizji, tudzież ewentualne kompromisy
odpowiedzi udzielone mi przez zainteresowanych w tym decydentów (m. in. że są to niepoważne propozycje z mojej strony haha) oraz ich brak w kilku przypadkach, dały mi satysfakcjonujący mnie obraz sytuacji
-
Frisky
metoda ciekawa, na szczęście nie muszę takiej stosować
Metoda opisana skrótowo, ale rzeczywiście wszystko zależy od konkretnej sytuacji, kontekstu, osoby. To co np. wczoraj uprawialiście z Dark Angelem bardzo dobrze się czytało, nie usunęłabym ani jednego przecinka. Nie wiem czy to dobrze, czy źle:P
no nie wierzę że masz aż taki problem z tym dawaniem popalania innym że musisz to aż tak kontrolować? tutaj musiałbym się zgodzić z tym co napisła Inga:
P.S. czy to z powodu stosowania tej metody Backspace w pełnym wymiarze, tak rzadko widzimy Twe posty na forum? ; )
Częściowo tak;)
Nie pamiętam już od czego się zaczęło stosowanie u mnie tej metody, chyba wynikło to z obserwacji i wyciągania wniosków ze swoich reakcji na to co i jak piszą inni. Np. bardzo ostrożnie wybieram sprzedawców, od których kupuję na Allegro. Dla mnie źródłem informacji o nich są nie tyle komentarze kupujących, co sposób w jaki sprzedawca odpowiada na wystawione negatywy. Szczególnie te napisane w amoku w sposób chamski i napastliwy. Jeżeli sprzedawca odpowiada pięknym za nadobne, to nawet jeżeli miałby rację, ja u niego nie kupię. Ten, który odpowiada rzeczowo, bez emocji i ulegania prowokacji, ma nadal szanse. Od kilkunastu lat żaden jeszcze nie zrobił mnie w balona.
Wracając do metody B. – no wiadomo, trzeba z wyczuciem i bez zbyt dużego gwałtu na swojej osobowości. Nie ma co owijać w bawełnę, wiadomo dlaczego w ogóle poruszamy ten temat. Nie jest tak, że w ogóle nie doceniam stylu w jakim pisze Leszek. Książki Leszka wieki temu CAŁKOWICE I NIEODWRACALNIE zmieniły moje postrzeganie świata i siebie. To była dobra zmiana, nie mam pojęcia kim bym dzisiaj była, gdyby nie to. Zadręczałabym się bez końca niesprawiedliwością na świecie i rozpamiętywała krzywdy swoje i cudze. I nie tylko książki to zrobiły, ale właśnie styl, w którym były napisane. Bo z perspektywy czasu wiem, że pisał o czymś, co wielu ludziom wiadome jest od wieków, ale fakt, że napisane to było przez swojskiego, „polskiego Leszka” i do Polaków, a nie przez natchnionego, odrealnionego Śri w powłóczystych szatach, sprawił, że moja uwaga na tych treściach została zatrzymana. Pierwsza książka to był Poradnik rozwoju duchowego, który w całości przeczytałam w podróży pociągiem. Tekst poraził mnie logiką i wszystko poustawiało się we właściwym miejscu. Jednak co innego książka, co innego bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem i na oczach innych. Moim zdaniem to stopniowo eskalowało, zaszło za daleko i stało się nawykiem. Jakby nie było żadnej różnicy między obsesjonatami prześladującymi Leszka w Internecie całymi latami i całymi latami warującymi i czyhającymi jak sępy aż mu się noga powinie, a ludźmi mu przyjaznymi i dobrze życzącymi. Każdy może spodziewać się napaści. No dobra, ci drudzy łagodniejszej, ale i tak przesadzonej. Chciałabym, żeby to się rozwiązało zgodnie z Najwyższym Dobrem wszystkich zgromadzonych. "Wygrywanie zawsze i wszędzie", to moim zdaniem kiepska afirmacja, jeżeli nie uzupełni jej się o dopisek: " w słusznych sprawach i w zgodzie z ND".
-
Maciejka,
Adresat zamiast uświadomić sobie swój błąd, zajęty jest byciem urażonym. Publika zaś albo jest oburzona, albo zadowolona, że ktoś komuś dowalił.
No właśnie ! I dyskusja schodzi na boczny tor. A meritum sprawy idzie ... na spacer.
I do tego jaka frajda dla publiki ! Bo ktoś komus coś.
-
Maciejka
o jaka szkoda bo swoja wypowiedzią spaliłaś mi kawał , miał brzmieć tak:
zakładam że jadąc na Backspace udzieliłaś mi już odpowiedzi ; ) więc odpowiadając na ten Twój kolejny post którego nie widzę:
ale reszta bez zmian:
takie wygaszanie ma swoje niewątpliwe plusy, ale często ludzie jadą tak będąc np. na forum przez dłuższy czas i potem mimo to eksplodują , albo "budzą się" jak ze snu zimowego i brzmi to dziwnie, często archaicznie, gdyż dyskutowali z kimś w swej głowie tylko, coś ich wkurzało ale tłumili to w sobie , a takie wygaszenie niekoniecznie usuwało rdzeń, a tylko objawy, w efekcie np. dokonują drastycznej czystki, gdy mają ku temu możliwości, albo coś tam się z nich wylewa zastałego
: )
co do książek Leszka to chyba zasadnym będzie stwierdzenie w tym kurzym kontekście , że pisane były po prostu z jajem! : D
nie wiem co rozumiesz przez kontakt bezpośredni, czy miałaś z nim do czynienia w tym czasie osobiście czy tylko przez internet? bo dochodziły niepokojące sygnały, że powstają przy tym dwa zupełnie odmienne obrazy, może dlatego że osobiście spotykał się z tymi którzy go nie atakowali, więc nie obserwowali i nie doświadczali na sobie jego reakcji , w necie czy na forum bywa tak że reakcje na cudze ataki bywają odbierane osobiście przez obserwatorów, tworzony jest na tej podstawie obraz który powielany przylega jak taka ramka, następnym krokiem jest danie sobie prawa by kogoś tak zramkowanego zmieniać
tutaj mamy sytuacje w której pewna część ludzi wyewoluowała na "wyższy" poziom , cokolwiek to miałoby znaczyć, w efekcie zamiast wkomponować sie w to co jest albo z braku tolerancji dla niższych energii stworzyć sobie nową przestrzeń i zobaczyć jak to działa i przyciąga innych, poszła na łatwiznę i postanowiła wyeliminować z tej przestrzeni tych którzy nie pasują do tej nowej wizji, a przy tym również osobę która traktowana była jak silny magnes przyciągający nie tylko ładnie oczyszczone, ale i te mniej oczyszczone opiłki metalowe, więc ryzyko takiego zabiegu jest dość duże, wrażenie powstałe w tym procesie też nie do końca miłe, co pragnąłem zawrzeć w moich przypowieściach o babci milionerce, czy łysej kurze : )
co z tego wyjdzie zobaczymy
-
Jest takie, chińskie ponoć, powiedzenie, klatwa w sumie "Obyś żył w czasach przemian!".
Inspirujące to czasy ale trudne jak cholera.
Bo wtedy wychodzi z człowieka to co w nim jest. A każdy zachowuje sie tylko tak jak potrafi.
I pokazują ludzie twarz.
Lub jej brak.
-
dobrze mówisz Tess.
-
takie wygaszanie ma swoje niewątpliwe plusy, ale często ludzie jadą tak będąc np. na forum przez dłuższy czas i potem mimo to eksplodują , albo "budzą się" jak ze snu zimowego i brzmi to dziwnie, często archaicznie, gdyż dyskutowali z kimś w swej głowie tylko, coś ich wkurzało ale tłumili to w sobie , a takie wygaszenie niekoniecznie usuwało rdzeń, a tylko objawy, w efekcie np. dokonują drastycznej czystki, gdy mają ku temu możliwości, albo coś tam się z nich wylewa zastałego
Piszesz o mnie, czy teoretyzujesz co może być jak się stosuje na siłę tę metodę?;)
Bo tu ważny jest też etap przed wyczyszczeniem i pozostawieniem konkretów - czyli napisanie wszystkiego co się ciśnie pod palce. To coś w rodzaju tego, co się stosuje na terapiach, czyli pisanie listów, ale nie wysyłanie ich. To pomaga dać upust emocjom i potem wysyłanie, czy publikowanie tego okazuje się już zbędne.
nie wiem co rozumiesz przez kontakt bezpośredni, czy miałaś z nim do czynienia w tym czasie osobiście czy tylko przez internet?
Trochę źle się wyraziłam - miałam na myśli bezpośredni i łatwy dostęp. W każdej chwili można napisać i najczęściej dostać odpowiedź, nie trzeba ograniczać się do lektury książek, artykułów, albo przedzierać się bezskutecznie z mailami przez mur menadżerów i asystentów;)
A teraz pewnie część osób się boi, że będzie im to odebrane. Jest wprawdzie facebook czy maile, ale to już nie do końca takie wygodne. Myślę, że jakimś pomysłem jest, żeby oprócz obecności na forum Leszek miał coś w rodzaju swojego bloga, gdzie będzie się rządził po swojemu i na swój rachunek, a każdy kto tam wejdzie i go zaczepi, zrobi to na własną odpowiedzialność. Forum to jednak jest inna specyfika, miejsce wspólne i ja się nie dziwię, że Właściciele (czyli organizatorzy tego miejsca, którzy wkładają w to czas, energię i umiejętności), czy inni Moderatorzy niekoniecznie chcą być kojarzeni ze stylem uprawiania dyskusji i przejawiania się niezgodnym z ich sumieniem.
bo dochodziły niepokojące sygnały, że powstają przy tym dwa zupełnie odmienne obrazy, może dlatego że osobiście spotykał się z tymi którzy go nie atakowali, więc nie obserwowali i nie doświadczali na sobie jego reakcji , w necie czy na forum bywa tak że reakcje na cudze ataki bywają odbierane osobiście przez obserwatorów, tworzony jest na tej podstawie obraz który powielany przylega jak taka ramka, następnym krokiem jest danie sobie prawa by kogoś tak zramkowanego zmieniać
Ja mam właśnie taki rozdwojony obraz. Na żywo do rany przyłóż:) To coś jak Dr Jekyll i pan Mr Hyde.
I nie wierzę, żeby jakoś drastycznie mogło to wyglądać nawet w konfrontacji na żywo z trollami. A raczej nie umiem sobie tego wyobrazić:)
-
blog czy forum to nieważne, istotne jest to, żeby w nowej odsłonie Leszek był uberadminem czyli właścicielem/abonentem domeny internetowej (roczny koszt: 50 zł brutto w ovh.pl), dopiero wtedy będzie miał pełną kontrolę, znaczy nie będzie już ryzyka, że kolejna administracja zawiąże spisek i okaże nielojalność
może w uznaniu zasług sprezentować mu domenę (https://pomoc.home.pl/section/rozliczenia-dokumenty/cesja/) przytomnyrozwoj.pl?
-
kopergamin
Tym razem moje pełne uznanie :)
-
Raczej nie będzie się jemu chciało tym zjamować. Przynajmniej kiedyś był taki pomysł za czasów cudownych.
-
dlatego do codziennej, bieżącej obsługi technicznej zgłaszam kandydaturę MariuszaEro, ale domenę proponuję jednak zarejestrować na siebie, gdyby się jednak po jakimś czasie Mariusz zbuntował
-
Najłatwiej bez zbędnych komplikacji technicznych byłoby mu pozakładać kilka grup na fejsie. Każda odpowiadająca jednej grupie tematycznej forum. Tylko że tam każdy może zgłosić wpis do moderacji facebookowej i nici z tego co najprzyjemniejsze.
-
Maciejka
: )
Piszesz o mnie, czy teoretyzujesz co może być jak się stosuje na siłę tę metodę?;)
teoria wiąże się jakoś z praktyką i osobą, czasem całkiem luźno ; )
Forum to jednak jest inna specyfika, miejsce wspólne i ja się nie dziwię, że Właściciele (czyli organizatorzy tego miejsca, którzy wkładają w to czas, energię i umiejętności), czy inni Moderatorzy niekoniecznie chcą być kojarzeni ze stylem uprawiania dyskusji i przejawiania się niezgodnym z ich sumieniem.
ok , to forum u swych podstaw istnienia i funkcjonowania jakoś wiąże mi się z Leszkiem,
każdy aktywny ośrodek duchowej energii np. taki żywy , niezależnie od tego jak silny i ekspansywny , oraz niezależnie od tego co tam ze sobą przy okazji niesie, potrzebuje środowiska o odpowiedniej chłonności, tak samo Leszek miał tutaj coś takiego, chłonność zależna jest od poziomu akceptacji oraz/w tym poziomu zaufania i rozróżniania, im jest to głębsze i sięgające do rdzenia (np. współwłaścicieli, moderatorów, w dalszej kolejności stałych bywalców) tym bardziej trwałe i głębokie zakorzenienie, gdy tego z jakichkolwiek zbraknie to co wchłaniało zaczyna odbijać pewne fale i następuje albo oddzielenie, albo zamknięcie , pomiędzy są różne stadia , dlatego niektórzy starają się wpłynąć na te podstawy i osłabić wzajemne zaufanie/akceptację /rozróżnianie (różne nakładki) co skutkuje róznego rodzaju fluktuacjami a ostatecznie rozbiciem związku i środowiska,
czym innym są różnego rodzaju zawirowania w chłonnym i przyjaznym środowisku a czym innym gdy u swych podstaw brakuje w tym zaufania ( nieważne czy opartego na wierze czy rozróżnianiu) bo wtedy możesz wyrażać wobec kogoś takiego wdzięczność za to co ci zrobił, doceniać jego wkład, książki itp. ALE TERAZ już mu nie ufasz
paradoksalnie wrażenie jest takie że największym i wręcz pełnym zaufaniem Leszek cieszył się tu ostatnio ze strony zwolenników jego politycznego "klubu"
: )
-
To coś w rodzaju tego, co się stosuje na terapiach, czyli pisanie listów, ale nie wysyłanie ich. To pomaga dać upust emocjom i potem wysyłanie
Nie bylbym taki pewien czy to daje upust jesli to negatywne tresci. Jesli pisanie pozytywnych listow "do wszechswiata" , Boga itd np wyrazajac wdziecznosc, powoduje pozytywne skutki ( raz b.dawno sprawdzilem i stal sie swoisty cud-pozniej chyba sie az balem ;) to nie polecałbym praktykowac z negatywnosciami.
-
Teorie spiskowe zawsze cieszą się największym uznaniem publiki ;)
Leszek juz przedwczoraj otrzymał od nas ofertę postawienia oddzielnego forum na sprawy polityczno-duchowe, na którym będzie uberadminem;) jak to określił kopergamin. Do tego forum byłby link z tego, ale jednocześnie oba pozostawałyby bardziej rozdzielone energetycznie oraz pod względem odpowiedzialności.
Domeny raczej nie będziemy prezentować, bo jest przypisana do obecnego forum, które zostaje jako rozwojowo-duchowe, [edit] bez skrętów ku nadmiernemu rozpolitykowaniu, z przestrzenią dla różnych dyskusji opartych na wzajemnym szacunku, i dywersyfikacji;) poglądów, bez narzucania z góry jedynej wiążącej linii, prócz poszanowania zarówno rozmówców, jak i regulaminu forum, i netykiety. Oraz zachowania przytomności w dyskusjach, wyrażanych poglądach i liniach rozwoju (czyli np.: "rozwój" przez narkotyki czy czarną tantrę nie przejdzie).
[edit: Admin przyznaje się do błędu i uznaje, ze stosowanie w tym poście określenia "odchyły politykierskie" było zbędne i kwalifikowało się do zasady backspace;); przyznanie się do błędu nie ma jednak nic wspólnego z poszerzoną definicją słowa politykierstwo]
-
rozwojowo-duchowe, bez odchyłów politykierskich, z przestrzenią dla różnych dyskusji opartych na wzajemnym szacunku, i dywersyfikacji poglądów;) bez narzucania z góry jedynej wiążącej linii,
Apeluję do szanownego admina o powstrzymanie się od złosliwosci i zaprzestanie uzywania słów o wydźwięku pogardliwym wobec innych uzytkownikow. Zwlaszcza ze temat watkow i postow politycznych na tym forum juz zamkniety.
Dobrze byloby tez dla zachowania ogolnego poziomu nauczyć się używac slowek zgodnie z ich znaczeniem. Dla przypomnienia:
politykier-pogardliwie, lekceważąco: polityk, którego działalność oceniana jest negatywnie
-
Ja myślę że każdy może w tej chwili zrezygnować z przytyków (bo co to wnosi na tym etapie?), a pomysł mógłby się udać
-
Nie bylbym taki pewien czy to daje upust jesli to negatywne tresci. Jesli pisanie pozytywnych listow "do wszechswiata" , Boga itd np wyrazajac wdziecznosc, powoduje pozytywne skutki ( raz b.dawno sprawdzilem i stal sie swoisty cud-pozniej chyba sie az balem ;) to nie polecałbym praktykowac z negatywnosciami.
To nie to samo, nie ma co mieszać do tego wszechświata, bo wątpię aby za zbędnymi wtrętami, które proponuję usuwać przed wysłaniem posta stały złe życzenia wobec oponentów. To jest nawykowe wyrażanie negatywnej opinii o innych, które zatruwa atmosferę gdy jest nagminne i zbyt krzykliwe i jest łamaniem regulaminu i dlatego warto się zastanowić czy jest konieczność publikowania tego za każdym razem, kiedy tylko przyjdzie na to ochota.
-
Medżikowsky, nasza definicja "politykierstwa" została podana już wcześniej. I ta definicja w tej dyskusji obowiązuje. Definicja została podana, by odróżnić czym są rozmowy o polityce, a czym nie.
DEFINICJA: POLITYKIERSTWO, czyli agresywne uprawianie polityki językiem pogardy, nienawiści, "kto nie z nami, ten przeciw nam" itp. pozostaje ZAKAZANE nieodwołalnie.
-
Dlaczego moj post zostal usunięty? Obnazylem co prawda pare kwestii, ale nie obrazilem nikogo w zaden sposob..
-
Nie obnażyłeś, bo sam czytasz bez zrozumienia, obrażasz i się wykłócasz. Wyjaśnienie dostałeś na priv.
-
Jak obrazilem? To klamstwo...Ja dyskutuje tylko przymusu do odpowiedzi nie ma....obnazenie czegos a obraza to roznica
I pytam dlaczego mam przyjmowac inne definicje slow wystepujacych w jezyku pl
Moze trzeba wymyslec swoje slowa?
-
Wyjaśnienie otrzymałeś wraz z przyznanym Ci ostrzeżeniem. Przeczytaj je sobie i skończ kombinować.
-
" Leszek juz przedwczoraj otrzymał od nas ofertę postawienia oddzielnego forum na sprawy polityczno-duchowe, na którym bedzie uberadminem;) jak to określił koperamin. Do tego forum byłby link z tego, ale jednocześnie oba pozostawałyby bardziej rozdzielone energetycznie oraz pod wzlędem odpowiedzialnośc"
Czyli taj naprawdę, to Leszek ma założyć nowe forum ?
-
Ja też widzę jako jedyne rozwiązanie, o czym pisałam już wcześniej, stworzenie odrębnego forum poświęconego polityce, gdzie nikt się nie będzie wtrącał Leszkowi.
-
koleżanka Maciejka ma 100% racji, można ją stawiać za wzór dla młodzieży
-
Ale, że pomnik od razu ?
-
:)
-
"Polacy unikają trudnych pytań. Jednym ze skutków jest niezrozumienie i nienawiść, "
http://metro.gazeta.pl/Wydarzenia/1,127307,12837805,Unikamy_trudnych_pytan__czy_dlatego_jest_w_nas_tyle.html
z wieśniaczymi pozdrowieniami ; )
-
Trudne pytanie- sądzicie że ten samolot z Barcelony który spadł koło miasta Barcelonette, to przypadek z tymi nazwami miast ? Bo ja wierze w symbolikę, ale nie wiem co za tym "przypadkiem" się kryje.
-
Moze ban dla Leszka i po sprawie zamiast tych wszysykich presji i manipulacji
Tylko czym sie wtedy niektorzy zajma :D
A jak myślisz, dlaczego Leszek przestał się wypowiadać?
zrozumiałem to tak, że Leszek.Zadlo dostał bana, ale to nie jasna wypowiedź, a widzę, że Leszek.Zadlo jest online i chyba pisał od tego czasu, więc skąd ja mam wiedziec dlaczego się nie wypowiada ?
może ktoś normalny rozjaśni?
-
medżikowky
Leszek może pisać na forum, tyle że jego posty muszą być zatwierdzone przez moderację. Przepuszczane będą wszystkie jego posty nie naruszające regulaminu.
-
Dobrze wiedzieć
-
medżikowky
Leszek może pisać na forum, tyle że jego posty muszą być zatwierdzone przez moderację. Przepuszczane będą wszystkie jego posty nie naruszające regulaminu.
a jaka jest przyczyna zastosowania tak drastycznych środków wobec Leszka ?
-
Oczywiście łamanie regulaminu. Tylko czy chodzi wam o te posty w wątkach politycznych? Wtedy ich zamieszczanie było zgodne z regulaminem.
Więc o które?
-
Mariusz
Nie chodzi o wątki polityczne, a język jaki Leszek używał w stosunku do innych użytkowników forum i administracji (tu: spamowanie forum groźbami, bezpodstawnymi oskarżeniami). Nie będę tu wyciągał cytatów z kosza, jak naprawdę chcesz znać szczegóły, odezwijj się na pw.
[Edit: to pisał ptah]
-
medżikowsky
Jak widzisz, afirmacja - zawsze wygrywam- nie działa.
Nie da się wygrać z silniejszym, z tym kto ma władzę.
Ty też pofikałeś i musiałeś się pogodzić z tym że nie postawisz na swoim.
-
Inga
A dlaczego nie działa? Może się okazać, że Leszek jakoś na tym skorzysta, a admnistracja straci :-)
-
Inga
A dlaczego nie działa? Może się okazać, że Leszek jakoś na tym skorzysta, a admnistracja straci :-)
Ale czemu ma zaraz ktoś stracić. Leszek kiedyś podawał taką afirmację, że "Gdy ja wygrywam to inni też wygrywają" i przypuszczam, że ma to przeafirmowane w tej wersji.
Nawet był chyba artykuł o tym.
-
1. Liliole
Nie tyle"inni też wygrywają" co "mają szansę wygrać". Znaczy mogą też przegrywać jeśli sami chcą :-)
2.W każdym razie wydaje mi się, że Leszek nie przełknie nowych zasad czyli zatwierdzania postów przez moderację i wcale nie będzie pisał.
No i nie wiedziałem, że to forum ma właściciela i że nie jest nim Leszek:-)
-
Gwoli informacji:
Kończymy ustalanie z Leszkiem szczegółów współistnienia forum obecnego i forum należącego w pełni do Leszka.
Zatem cierpliwości:)
-
Mariusz,
przytoczyłam taką wersję jaką czytałam.
Ale oczywiście jak ktoś chce przegrać to rzeczywiście wolna wola :-)
-
Ty też pofikałeś i musiałeś się pogodzić z tym że nie postawisz na swoim.
Ingo droga, wyciągasz bardzo głupie wnioski ze swoich obserwacji :) bo ja wogóle , dzięki bogu, nie myślę w takich kategoriach jak ci się wydaje
i na nic nie liczyłem, wyrazalem po prostu swoje uczucia :)
nie sądze tez ze Leszek chcial tu z kims wygrac, dla mnie to bronil swoje prawo do swobodnej ekpresji
-
wygraną dla wszystkich od początku jest tutaj wspólny kompromis : )
-
nie sądze tez ze Leszek chcial tu z kims wygrac, dla mnie to bronil swoje prawo do swobodnej ekpresji
medzikowsky
Ty też tu broniłeś swojego prawa do swobodnej ekspresji i dostałeś ostrzeżenie przed banem
-
Inga
porównujesz dwie różne sprawy: czym innym jest zwykły użytkownik który musi się dostosować do reguł a czym innym osoba którą zaprasza się tu na innych zasadach i od początku stwarza jej warunki oraz przyzwala się przez długi czas na swobodną ekspresję : )
były ku temu jakieś istotne przyczyny i powody ważne dla tych którzy tak robili i mieli ku temu odpowiednie narzędzia oraz wpływy, które to teraz przyczyny i powody na potrzeby zmian próbuje się uznawać za nie byłe, ale z punktu widzenia Leszka jest to zmiana reguł idąca z drugiej strony bo z jego strony nic się nie zmieniło w podejściu, może jedynie w stopniu nasilenia : ) od początku wiadomo było jak reaguje na różne ataki i co poza duchowością go jeszcze kręci
-
Cuda ;) Ale po raz pierwszy od lat zgadzam się z tym co napisał Frisky :)
-
"Ojciec" był zbyt ojcowski, to jest Gandalf Biały :-) Dzięki administracjo za zmianę
Frisky
może jedynie w stopniu nasilenia : )
Właśnie. Więc po co męczyć temat i kombinować by na siłę udowodnić administracji niekonsekwencję? Stopień nasilenia ekspresji, ot i mamy sedno.
-
Frisky,
wygraną dla wszystkich od początku jest tutaj wspólny kompromis : )
Dokładnie !
Bubu ( można tak ? Skrótem ? ;) ),
Lubię jak cos tak 'wpostujesz' :) Typowy tension breaker :))
I można już ten temat zamknąć ?
Ktoś ma potrzebę roztrząsania ? W jakim celu ?
-
Leszek
Ja nie mam wizji forum bez Ciebie, ale mam wizję forum na którym ludziom chce się pisać i dzielić pozytywnymi doświadczeniami - to stawiam tu na pierwszym miejscu. Jeśli coraz więcej takich osób odrzuca od forum z powodu tego co się dzieje w jednym wątku (i to wcale nie taki kopergamin, czy Hnaff są dla nich przyczyną) no to trzeba spojrzeć na to co ich odrzuca. Tyle z mojej strony, bo na priwa Ci pisałem już jak to widzę:) Jakby się to nie skończyło, pozdrawiam.
Nie wiem o co biega, bo nie jestem na bieżąco, ale faktycznie, od kiedy ten polityczny wątek urósł na tym forum, to zaglądam tu rzadziej, bo nie czuje tu przestrzeni ani pozytywnego miejsca do dzielenia się swoim rozwojem duchowym. Nawet mimo że to jeden osobny wątek, który teoretycznie jest odgrodzony od całej reszty.
-
Już jest dobrze :)
Na powrót jest to forum dla osób wspierających się w rozwoju duchowym :)
Nawet w wątkach muzycznych już jest z powrotem muzyka :))
A nie ....politykierstwo.
-
tylko że od czasu tej afery chęci do dyskusji na forum na inne tematy jakby mniej
a Ojca Gandalfa sądząc po dotychczasowych zainteresowaniach na pewno do założenia konta skłoniła chęc wspierania się duchowo :D
nie wiem Tess skąd w Tobie ta chęć kontroli o czym kto chce sobie zgodnie z regulaminem pogadać w wydzielonym, peryferyjnym wątku, tak cięzko nie klikac ? ;)
-
medżikowsky,
" zgodnie z regulaminem ? sobie pogadać ? w wydzielonym wątku" ?
I to "peryferyjnym" ?
Ach, gdybyś ty tak czytał ze zrozumieniem :))
-
To jest mój post w wątku Illuminati, z dnia 11 marca. :)
Piotr,
FORUM -tak.
WĄTEK - nie.
Cytuj
Uważam, że to było na temat, ponieważ jest to forum dotyczące rozwoju duchowego, a nie muzyki. Poruszanie kwestii wpływu tego, czego słuchamy, jest więc zupełnie uzasadnione.
Zaglądamy do watku, żeby...
A tu masz, gdzie nie zaglądniesz - panowie "politykują".
To forum dla ludzi WSPIERAJACYCH SIE W ROZWOJU DUCHOWYM !
A nie dla politykujących w przeważającej wiekszości watków.
Jak te zaspamowane polityką wątki się mają do ROZWOJU DUCHOWEGO ? !
To zniechecanie młodzieży do zagladania na to forum jest celowe ?
-
czyli nie przeczytałem ze zrozumieniem tego:
I można już ten temat zamknąć ?
" zgodnie z regulaminem ? sobie pogadać ? w wydzielonym wątku" ? I to "peryferyjnym" ?
tak, dokładnie tak napisałem :)
teraz znając moderatora może być zablokowany :(
bo on uzna że temat się wypalił i trzeba zamknąć :)))
-
I drugi mój post, również z 11 marca, ten sam wątek :)
Piotr,
Na temat szeroko pojętej polityki/magii czy jak tam sobie chcesz są wątki :
Gospodarka i Polityka.., Magia i Mistyka, Illuminati, Offtopic i pewnie kilka innych.
Sporo miejsca dla "wykazania się" dla osób chcących sie tym 'wykazać'.
Ale wątki, które z nazwy maja mieć inną zawartość, mają takie być !
W przeciwnym razie zniechęca się osoby
Cytuj
CHCACE SIE WYMIENIAĆ WIEDZA NA TEMAT ROZWOJU DUCHOWEGO : MEDYTACJA, REGRESING, WYPALANIE WĘZŁOW MODLITWY, WIZUALIZACJE. ANIOŁY. BARS.DEKODYKA.ASTROLOGIA.
Proszę przejrzeć kilka ostatnich stron i posty.
Porównać wpisy na temat rozwoju duchowego a 'polityki'.
Obliczyc procent. Już.
Got it ? !
TO są moje poglądy na temat wątków w których były poruszane sprawy polityczne.
Gdzie tu masz medżikowsky, jak piszesz, "chęć kontroli z mojej strony" ? :)
-
Tess
" Bubu ( można tak ? Skrótem ? ;) "
Można a nawet trzeba. Ja to bym nawet wolał by wszyscy z CUDu wrócili do swoich starych nicków bo teraz to nie wiem kto kim jest :)
-
:))
To chyba niewykonalne.
Panta rei - you know ? ;)
Są też, jak widać na załączonym obrazku, 'nowi' :)
Ale tamten cud podglądałam, jeszcze trochę zdążyłam podczytać. Szczególnie nt II WW, z wypiekami na twarzy ! Ależ tam były sensacje ;))
Szkoda, że nie można juz tam sobie kuknąć..
Tylko tamto forum było jakies takie 'pobałaganione' :)
Tutaj jest tak czysto, przejrzytście :)
Odnajdują się tu nawet osoby, które po raz pierwszy wchodzą na tego typu forum.
Ostatnio tylko było ciut...
Ale to już było... i nie .... :))
-
Nie wiem o co biega, bo nie jestem na bieżąco, ale faktycznie, od kiedy ten polityczny wątek urósł na tym forum, to zaglądam tu rzadziej, bo nie czuje tu przestrzeni ani pozytywnego miejsca do dzielenia się swoim rozwojem duchowym. Nawet mimo że to jeden osobny wątek, który teoretycznie jest odgrodzony od całej reszty.
Mam dokładnie takie same odczucia, podejrzewam, że wiele młodych osób coraz rzadziej zagląda na forum z tego powodu. Zmieńcie to, to wrócimy! :P
-
Niby to tylko osobny wątek, ale jednak ma on duży wpływ na forum. Cząstka stanowi część całości i ma na nią wpływ.
-
Skoro Leszek ma tak wielką potrzebę wypowiedzenia się na tematy polityki itp. proponuję, żeby napisał książkę na ten temat, kto będzie chciał to kupi, a Leszek jeszcze na tym być może coś zarobi ;)
-
Nie wiem o co biega, bo nie jestem na bieżąco, ale faktycznie, od kiedy ten polityczny wątek urósł na tym forum, to zaglądam tu rzadziej, bo nie czuje tu przestrzeni ani pozytywnego miejsca do dzielenia się swoim rozwojem duchowym. Nawet mimo że to jeden osobny wątek, który teoretycznie jest odgrodzony od całej reszty.
Niestety mam podobne odczucia.
-
Karina
Potrzeby nie mam. To KONIECZNOŚĆ chwili.
Być może, kiedyś napiszę art. na temat "Jak wpływać metodami duchowymi na zjawiska społeczne i polityczne". Obawiam się jednak, że to nie będzie żadna nowość, bo już spece od NLP stosuja większość z nich.
-
Leszek
Ta CHWILA juz dość długo trwa. A taka książka "Jak wpływać metodami duchowymi na zjawiska społeczne i polityczne", toż to byłby bestseller. Pisz :)
-
Nie wiem o co biega, bo nie jestem na bieżąco, ale faktycznie, od kiedy ten polityczny wątek urósł na tym forum, to zaglądam tu rzadziej, bo nie czuje tu przestrzeni ani pozytywnego miejsca do dzielenia się swoim rozwojem duchowym. Nawet mimo że to jeden osobny wątek, który teoretycznie jest odgrodzony od całej reszty.
jak to się dzieje że zanika poczucie przestrzeni z powodu jednego wątku gdy wciąż można tworzyć wiele innych wątków duchowych, o tych które j€ż są nie wspominając i wypowiadać się w nich do woli?
jak to możliwe że osobny wątek postrzegany jest jako tylko teoretycznie oddzielony od innych, idąc tym tropem również całe to forum jest tylko teoretycznie oddzielone od innych forów, ten post jest teoretycznie oddzielony od innych postów, wszyscy uczestnicy i w sumie ludzie tylko teoretycznie są oddzieleni, więc skoro jest to iluzja oddzielenia no to w czym problem? ; )
wg mnie to co warto oddzielać gdziekolwiek jesteśmy, wtedy może łatwiej będzie nieomal wszędzie dostrzec/odczuć pozytywną przestrzeń i wartościowe połączenie, (zamieniłem 'jest' na 'są' w cytacie) :
"Umysł jest tak blisko twojego ducha, że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że są dwiema oddzielnymi rzeczami. Umysł tworzy iluzję, że jest duchem."
http://www.truthcontest.com/pl/wpisy/the-present/
przy takim podejściu zupełnie inne sprawy zaczynają się jawić jako połączone i oddzielone: )
-
idąc tym tropem również całe to forum jest tylko teoretycznie oddzielone od innych forów, ten post jest teoretycznie oddzielony od innych postów
Idąc tym tropem, zaczynasz się ślizgać;)
https://yourlogicalfallacyis.com/slippery-slope
Wątek na temat wyciekającej politylki był już wałkowany nieraz.
Swoją drogą, zmieniliśmy to. Młodzi ludzie -- powróćcie! :D
-
podejrzewam, że wiele młodych osób coraz rzadziej zagląda na forum z tego powodu.
Nie to co osoby z forum, które są w średnim wieku i starszym, one są odporne, niewrażliwe i zniosą wszystko:P
-
Lynd
gościu napisał że dla niego obecność odgrodzonego wątku jest problemem bo ten jest odgrodzony od innych wątków ponoć tylko teoretycznie i przez to nie ma tu przestrzeni : ) no to wg Ciebie był to osobny wątek czy nie był? jest to osobne forum czy nie jest? są tu osobne posty czy ich nie ma? może są osobne ale tyko teoretycznie? ciekawe że w tego rodzaju logice nie widzisz sprzeczności
zamiast tego w swoim stylu zaczynasz nakładać na to kwestie rozlewania się polityki na inne wątki, jest to technika rozmywania
młodzi wróćcie! ... i nauczcie się odróżniać : )
-
Rzeczywiscie szkoda tych wszystkich mlodych, ktore masowo uciekly z forum pod wplywem polityki:)))
Teraz same zdziadziale pierniki sie wpisuja:D
EDIT: znaczy sie, "ktorzy" mialo byc, gdyz nie chodzi mi jedynie o jedrne mlodki, rowniez o walecznych mlodziencow:)
-
Ja też mam podobne odczucia. Wątki polityczne mi nie przeszkadzały bo prawie w nie nie wchodziłam i nie lubię otwierać linków. Ale od czasu gdy one powstały ciężko mi się czyta forum, mimo że chce i wchodzę to otwieram jeden wątek i nie umiem przebrnąć przez jego treść. Zamykam i wychodzę.
Chciałam jeszcze dodać odnośnie Lynda. Wobec mnie jako administrator zachował się bardzo w porządku, za co jestem wdzięczna i bardzo cenie jego zaangażowanie w forum.
-
jeszcze co do tego rozlewania się to obecność polityki w innych wątkach lub jej brak zależał w 100% od moderacji : )
-
Kaja
Ale od czasu gdy one powstały ciężko mi się czyta forum, mimo że chce i wchodzę to otwieram jeden wątek i nie umiem przebrnąć przez jego treść. Zamykam i wychodzę.
ale czemu piszesz w czasie teraźniejszym, nie ma już polityki na tym forum : )
też mam podobnie gdy wchodzę do wielu wątków , ale ja kojarzę to z tematami które tam są poruszane w dodatku w taki, a nie inny sposób, przez określonych ludzi, nie mam nic do tego, po to jest to forum, ale zwyczajnie mnie to nie interesuje
a co stoi na przeszkodzie żebyś aktywnie zaczęła wprowadzać tutaj klimat i tematy jakich dotąd tylko szukałaś na tym forum? : )
-
jeszcze co do tego rozlewania się to obecność polityki w innych wątkach lub jej brak zależał w 100% od moderacji : )
Nie przesadziłeś z tą odpowiedzialnośćią? Czy ci którzy piszą nie ponoszą odpowiedzialnośći za to co piszą?
-
a co stoi na przeszkodzie żebyś aktywnie zaczęła wprowadzać tutaj klimat i tematy jakich dotąd tylko szukałaś na tym forum? : )
Czy ty wiesz co to jest atmosfera forum? I że składają się na nią emocje piszących, ich nastawienie i oczekiwania.
Można pisac jakieś intymne rzeczy o swoim rozwoju wtedy gdy jest od tego sprzyjająca atmosfera. Nie da się wtedy gdy ktoś jednocześnie pisze z niskimi emocjami o innych ludziach czyli zajmuje się polityką i naprawianiem świata.
-
Jest sakrum i profanum. A ty nie widzisz różnicy i chcesz to razem połączyć.
-
Inga
ludzie zawsze wchodzą tutaj ze swoimi różnymi emocjami i nastawieniami, można je wyczuć nawet w tym co piszesz, współtworzy to atmosferę , nawet niezależnie od tego o czym piszesz, od tego nie uciekniesz, pytanie na ile się od tych czy innych klimatów uzależniasz i do nich dostrajasz : )
ludzie są odpowiedzialni za to co piszą na forum, ale za obecność tych czy innych treści na forum odpowiedzialna jest moderacja, no przecież dlatego zajęli się tą sprawą bo od nich to zależy ,
ciut niżej Lynd ogłosił że nie ma polityki na tym forum, czyli wg mnie wie o czym pisze, bo to od nich w 100% zależało i zależy : D
-
1. atmosfera forum zależy od wszystkich aktywnych uczestników, w zależności od siły wpływu (umysłu, czy ducha), czy natężenia aktywności ( ilości nastukiwanych postów) te wpływy będą różne,
2. atmosfera w wątku zależy od osób aktywnych w tym wątku,
3. a od kogo zależy atmosfera pojedynczego postu każdego użytkownika?
- tylko od niego : )
nie zmienia tego to co ma na niego wpływ tutaj i w życiu, bo nadal i wciąż zależy to od niego/od niej
: )
-
Frisky, nie wiem czy polityka jest czy jej nie ma, może dlatego zachciało mi się napisać bo jej nie ma.
Nie chce mi się uzasadniać logicznie moich odczuć i nie zamierzam polemizować z tym co napisałeś, tłumacz sobie to jak chcesz.
-
Nie to co osoby z forum, które są w średnim wieku i starszym, one są odporne, niewrażliwe i zniosą wszystko:P
U niektórych osób w średnim wieku cierpliwość była już na wyczerpaniu i myślały o skasowaniu konta.
-
Idąc tym tropem, zaczynasz się ślizgać;)
https://yourlogicalfallacyis.com/slippery-slope
Wątek na temat wyciekającej politylki był już wałkowany nieraz.
Swoją drogą, zmieniliśmy to. Młodzi ludzie -- powróćcie! :D
Lynd, a może by tak hostessy z pączkami porozstawiać dla zachęty?
Ps. Ta strona jest zajebista :D Już ją uwielbiam.
-
zrzędzę więc jestem (forum dla seniorów)
-
Frisky, nie wiem czy polityka jest czy jej nie ma, może dlatego zachciało mi się napisać bo jej nie ma.
Nie chce mi się uzasadniać logicznie moich odczuć i nie zamierzam polemizować z tym co napisałeś, tłumacz sobie to jak chcesz.
no tak zawsze robię :-)
wracając do pytania, co stoi na przeszkodzie żebyś aktywnie zaczęła wprowadzać klimaty i tematy które lubisz?
do tych którzy zrzędzili ( m. in. na politykę czy na Leszka) i tak im zostało :
droga do wprowadzania waszych klimatów jest otwarta :-)
kopergamin
przestań zrzędzić na starych , to jakaś maniera przejęta od młodych?
-
Frisky przestań nudzić bo impra pada
oraz: nie mów mi co mam robić, starcze
-
nie mów mi co mam ci pisać, zrzędo :-)
-
Dla zrzędzących najpierw na to co jest a teraz na to co tu było taka rada od kosmity, bardzo cenna:
http://kosmitanadaje.pl/jak-probowalem-przestac-narzekac-zrzedzic/
W ogóle nie wiem skąd tak maniera by zrównywać starość z czymś negatywnym, to tylko młody (albo pozujący na młodego ) zrzęda, mógł na coś takiego wpaść :-)
-
no tak zawsze robię :-)
wracając do pytania, co stoi na przeszkodzie żebyś aktywnie zaczęła wprowadzać klimaty i tematy które lubisz?
b
Ja nigdy na forum dużo nie pisałam, ale kiedyś dużo czytałam. Nie sądzę, że przyczyną dla których nie potrafię teraz jest brak tematów.
-
Ludzie piszą o tym co ich interesuje, czasem rezonuje to z nami ale nie zawsze, najlepszą metodą by kierować dyskusje na te obszary które nas interesują jest włączanie się aktywnie w te tematy które nam pasują, albo ich tworzenie od podstaw :-)
-
Już niedługo pojawi się nowe rozwiązanie dla tych, których interesują wątki o charakterze politycznym, społecznym czy tez psychotronicznym. Tam też przejdą pytania do mnie.
Nie da sie jednak wykluczyć, że niektórzy bedą czuli silne przenikanie energii z jednego forum na drugie. Bo taka jest MOC iluzji :)
-
Brzmi dobrze!:)
Znaczy, tej iluzji nikomu nie zycze, ale ciesze sie, ze bedzie opcja:)
-
Psychotroniczne razem z politycznymi ? :(
Ja bardzo interesuję sie tematyką psychotroniczną.
A polityką wprost przeciwnie.
Może psychotroniczne tu ? :))
-
Tess
fajnie że tamto forum tak będzie miało, a co do gustów: jak idę do marketu na zakupy to obojętnie mijam w nim stoiska z mięsem, a przy kasach półki z alkoholami : )
-
Zatem sprawa jest już wyjaśniona i mam nadzieję, że te osoby, które czuły cięzkość energetyczną i zamknięcie energetyki forum w jednym przyciężkim astralu, będą mogły znowu poczuć się tu dobrze.
Drugie forum, jak wspomniał Leszek, powstanie w następnym tygodniu. Najprawdopodobniej na początku.
I sądzę, że jak część osób zainteresowanych ofertą polityczno-duchową nie bedzie śmiecić takimi tematami na obecnym forum,
to nie będzie też zadnej iluzji przenikania energii, które sprawiały, że:
"faktycznie, od kiedy ten polityczny wątek urósł na tym forum, to zaglądam tu rzadziej, bo nie czuje tu przestrzeni
ani pozytywnego miejsca do dzielenia się swoim rozwojem duchowym. Nawet mimo że to jeden osobny wątek, który teoretycznie jest odgrodzony od całej reszty."
"Można pisac jakieś intymne rzeczy o swoim rozwoju wtedy gdy jest od tego sprzyjająca atmosfera.
Nie da się wtedy gdy ktoś jednocześnie pisze z niskimi emocjami o innych ludziach czyli zajmuje się polityką i naprawianiem świata."
"U niektórych osób w średnim wieku cierpliwość była już na wyczerpaniu i myślały o skasowaniu konta."
-
fajnie bo już stęskniłem się za Wniebowziętym : )
-
Amen to that :))
Frisky,
De gustibus non est disputandum.
Chodziło mi tylko o to co wyraźnie napisałam. Pisząc "może" :)
-
Tess
" łaciński termin tolerantia, oznaczający znoszenie, wytrwałość, zrzeczenie się czegoś, wytrzymywanie. "
i jeszcze przysłowie :
Wśród dobrych tak bywa -
Różnica poglądów przyjaźni nie zrywa.
: )
-
Super, czuć świeży powiew. Zajrzę czasem:)
-
Super, czuć świeży powiew. Zajrzę czasem:)
usunęli z menu kilka dań ; )
ale za to otworzą ponoć drugą restaurację dla smakoszy tradycyjnej kuchni wschodniej ( w tym rosyjskiej)
-
Nowe menu ze starymi daniami oraz dla smakoszy. Na razie w fazie testowania:
http://www.cudaducha.alehost.pl/forum/index.php
-
"Świadomy Rozwój Duchowy * forum Leszka Żądło"
prosty i naturalny szyld, czyli zapowiada się nieźle
* już od czasu cudu wszystko wskazywało na to, że będzie to nieuchronne, ale trochę trzeba było na to poczekać:
powodzenia! : )
-
Gratulacje Leszek. Wszystko naturalnie ewoluuje i domaga sie zmian. Czuje ze bedzie to forum wysokich energii. Dzialy przejrzyste i klarowna tematyka, kompaktowo, bez odniesien do przeszlosci :)
-
Kiedy startuje?
-
De facto już działa, choć jest jeszcze testowane.
Kto chętny, może się tam rejestrować.
-
Dlaczego ,,Pytania do Leszka" zniknely z forum???
-
Bo tego chce Leszek, by były na tym nowym forum, proste.
-
Chyba sie za bardzo nie lubicie...
-
wczoraj się zarejestrowałem, ale na razie link aktyw nie przyszedł. Jaki jest czas?
-
Pkrl - nie jest to kwestia lubienia, czy nie lubienia, a praktyki i życzenia Leszka.
-
Darek, a w spamie sprawdzałeś?
-
Ale brakuje chyba dzialu rozwoj duchowy
-
To juz do Leszka. Główny Rozwój Duchowy pozostaje tu.
Tam są głównie wątki polityczno-karmiczno-duchowe, których nie ma tutaj.
-
Czyli Leszek nie bedzie sie juz na glownych forum wypowiadal, tak?
-
Pkrl, jak będzie chciał, to będzie.
-
Z tego co widzę, jest juz lista użytkowników, możecie się logować.
http://www.cudaducha.alehost.pl/forum/index.php?action=mlist
-
Ok, już działa :D
-
No to Leszek w swoim żywiole, może linkować,linkować i linkować.
-
Jak to mówi bodaj ojciec Rydzyk "trzeba siać, siać i jeszcze raz siać" :-)
-
Tylko ciekawe co z tego wyrośnie.
A ja mam takie pytanie- czy mozna pisać na obu forach pod róznymi nickami?
-
W regulaminie chyba nie ma zakazu, a co nie jest zakazane to jest dozwolone :-)
-
"Główny Rozwój Duchowy pozostaje tu. "
prognoza wiosna 2016: Lynd uruchamia forum Trzeźwy Rozwój Duchowy Frakcja Lewicowa
-
Tylko czemu Lynd mialby odchodzic z tego forum ?
Ma chyba pewna wizje i dobrze mu idzie :)
-
A tak w ogóle to w jakiś sposób oba fora są połączone?
Bo zdaje się, ze jest jakiś podział, czy tam część tu i tam, czy są to 2 niezależne?
-
Darek i Inga,
Fora nie są połączone, więc teoretycznie można pisać pod dowolnym nickiem. No i na drugim forum Leszek jest moderatorem i jedynym administratorem, bez Hydrozagadki/Ptaha/almighty, czyli grona zarządzających się nie pokrywacją.
Medżikowsky,
Rozpracowałeś mnie! :P Oplątałem sobie Hydro, Ptaha i Witka wokół palca! (http://i.imgur.com/VyNCSV1.jpg)
Kopergamin,
*Frakcja Sceptyczna.
Ale wiem że mówisz to tylko dlatego, żeby mieć tam historycznie zasłużonego moda.
-
To wiem, ze Lechu tam rządzi :) Jakoś odebrałem tutaj to w takim sensie, o połaczeniu.
Czyli w końcu Leszek ma swoje forum, co już mógł zrobić lata temu, no przyszedł czas w końcu
-
Lynd :) Nie wiem kogo oplątales, ale wiem kogo nie ;)
To nic osobistego , ale po prostu przemyslenie takie/ obserwacja luźna, ze nie wiem czy ta frakcja sceptyczno-naukowa, ktora notabene istnieje tutaj juz teraz, cos wkłada w tytułowa tematyke, czy daje przestrzen do otwartej dyskusji o RD, dzielenia sie itd
-
Dla ludzi, którym nauka nic nie wnosi do rozwoju duchowego i ogranicza dyskusję jest zawsze drugie forum, na którym sceptycyzm jest prawnie zabroniony ;)
-
Lynd, ja sobie glosno mysle, ze z ta nauka i ludzmi ja wychwalajacymi to moze byc cos takiego, ze bardzo czesto tacy ludzie emanuja wokolo siebie taka energia ,,ja wiem najlepiej, poniewaz mam na to dowody" i to chyba moze zniechecac wielu do nauki samej w sobie. Mnie zniechecilo, bo jako nastolatek powaznie myslalem o karierze naukowej w jednym z kierunkow ale jak zobaczylem srodowisko akademickie to po prostu sie zalamalem - wszystkie idealy poszly wiadomo gdzie a dotarla swiadomosc, ze bee musial pracowac z takimi ludzmi, co wszystko wiedza lepiej i zawsze beda ci udowadniac cos. Oczywiscie wtedy nie mialem takiej swiadomosci jaka mam teraz ale generalnie chyba niewiele sie w tej branzy zmienilo (bo mam kolege na wydziale judaistyki i czasem mi opowiada jaka tam panuje atmosfera itp.)
-
Dla ludzi, którym nauka nic nie wnosi do rozwoju duchowego i ogranicza dyskusję jest zawsze drugie forum, na którym sceptycyzm jest prawnie zabroniony ;)
No tak, ciekawe tylko jaki mialoby efekt zalozyc to forum z gruntu jako naukowo-sceptyczne bez "podpisu" Leszka kto by tu przyszedl wtedy i kogo by przyciagalo. Gdyby bylo zalozone i firmowane jako takie (sceptyczne, racjonalistyczne), wtedy ten ponizszy post moznaby uznac za uczciwy. Co innego gdy Leszek , czy jego szkola i firmowanie "cudaducha" przez caly czas budowalo tu "markę" forum i przyciagalo ludzi jako praktyczna sciezke RD i ludzi wyznajacych podobne wartosci. Dlatego mowienie po tym czasie "jest inne forum" siedzac na tym dorobku jako na swoim jest troche bezczelne :) to tez taka subiektywna opinia-odczucie :)
EOT ;)
-
medżikowsky
no i co tak płaczesz.
Przedtem miałeś jedno forum a teraz masz dwa. Niczego nie straciłeś a tylko zyskałeś.
Masz teraz pełną swobodę pisania na tematy polityczne, bez żadnych ograniczeń. Nie cieszysz się ?
-
Ale przeciez na te ponad 300 wiadomosci mialem chyba az 4 posty nt polityki. Wiec kolejny raz droga Ingo Twoje wnikliwe analizy mojej osoby tudziez intencji sa nietrafione ;-) mnie bardziej RD interesuje i przestrzen dla niego, brak przeklaman, manipulacji, swoboda wyrazania, a nie np jakis sceptycyzm, to b. nudne.
I moze czasem mam potrzebe roztrzasnac jakis case study, czemu nad tym tak placzesz :-)
-
Ja teraz czekam na przeniesienie watków zablokowanych tutaj, na forum, pod moim patronatem :)
I zamierzam tu pisać, zamiast dublować wszystko!
-
+ korytarz eksterytorialny + frytki do tego
-
Gdyby bylo zalozone i firmowane jako takie (sceptyczne, racjonalistyczne), wtedy ten ponizszy post moznaby uznac za uczciwy. Co innego gdy Leszek , czy jego szkola i firmowanie "cudaducha" przez caly czas budowalo tu "markę" forum i przyciagalo ludzi jako praktyczna sciezke RD i ludzi wyznajacych podobne wartosci. Dlatego mowienie po tym czasie "jest inne forum" siedzac na tym dorobku jako na swoim jest troche bezczelne :)
Przecież to forum nie jest sceptyczne. Sceptycyzm (jak i wiele innych poglądów) jest dopuszczony ale nikt nie usunie posta za brak źródeł :P Za to jak najbardziej ktoś może zauważyć luki w argumentacji i je wypunktować.
Z punktu widzenia forum czy regulaminu, żadne z tych podejść nie jest preferowane czy zakazane. Wolna dyskusja :)
Jeśli komuś możliwość wyrażania opinii naukowych przeszkadza w rozwoju duchowym, to może pisać na drugim forum gdzie to jest zakazane. (Osobiście nie wiem jak nauka może się kłócić z RD, chyba nie bardziej niż przepisy budowlane czy ortografia, no ale są różni ludzie.)
Jeśli komuś w RD przeszkadzają wątki polityczne, może pisać sobie tutaj, gdzie jest to zakazane.
-
Lynd
to co napisałeś to ładna teoria, spójrz na post poniżej twojego, a zobaczysz jak wygląda to "punktowanie" w praktyce : )
-
Lynd Seagull
Nie stwarzaj problemów tam, gdzie ich nie ma!
Na nowym Forum zakazana jest sceptyczna agitacja. A to, co sceptycy uwazają za stanowisko nauki w tematach psychotroniki, ezoteryki czy duchowości, często nie jest warte funta kłaków :) TO są często materiały propagandowe zamawiane przez organizacje religijne czy parareligijne.
NAUKA AKADEMICKA, nie wypowiada się w kwestiach Boga, Nadświadomości, czy doświadczenia mistycznego (osobistego). Bo nie dysponuje narzędziami, którymi mogłaby to badać! A jeśli się w ogóle wypowiada, to najczęściej ustami sceptyków (np. psychiatrów, którzy pojęcia nie mają, o czym mówią).
Tak więc, możliwość wyrażania opinii naukowych NIKOMU NIE przeszkadza w rozwoju duchowym.
Pod warunkiem, że są to wypowiedzi naukowe! Te zaś drażnią sceptyków (np. fizyka kwantowa)!
-
Będzie dobrze. Energetycznie się rozjaśnia
-
Leszek
Tak dobrze ci idzie pisanie na nowym forum,( w sensie że tak dużo tam piszesz) że właściwie sam mógłbys tam pisać :))))
-
Inga
Dzięki. Jednak to nie jest mój cel :)
-
Leszek
Wreszcie wiem dlaczego linkujesz. Odkryłam tę tajemnicę w końcu. Za każdym działaniem kryje się jakaś korzyśc, zwłaszcza w takim przypadku gdy to jest prawie obsesja.
Jestem z tego bardzo zadowolona, bo to mnie też dotyczyło w dużym stopniu. Oczywiście pomóc mogę tylko sobie.
-
Inga
Też odkrylem tę tajemnicę :)
Jestem zbyt leniwy, żeby mi się chciało to pisać własnymi słowami.
A poza tym, za kazdym razem, kiedy bym pisał od siebie, to przynajmniej 1 sceptyk by burczał,że nie powołuje się na źródło.
-
Szybko! Leszek dzisiaj daje promocje na swoje zajęcia! Wystarczy wejść na jego nowe forum http://www.cudaducha.alehost.pl/forum/index.php i napisać 10 postów a 5! następnych zajęć gratis!
-
Do poczatkujacych:
Wcześniej trzeba było zrobić Bóg wie co, by uzyskac dostep do jednego politycznego watku
Teraz klikasz na tym forum w menu w "Świadomy rozwoj duchowy" -> "Prawo karmy, a polityka, religia i nauka" ... i juz pełen dostep do sekcji "adults only"
w imieniu miłośników poszerzania świadomości i przeciwników propagandy medialnej szczere podziękowania adminowi za dojrzałą decyzję :)
-
Czyli trzeba przejść przez "Przytomny" ?
W imieniu "adults" - adults to wiedzą ;))
-
To instrukcja dla początkujących wejścia z poziomu tego forum :P można też bez pośrednictwa :P
-
Uprzejmie donoszę ;))
że zaglądnęłam na tamto forum ( nie pierwszy raz ;) ).
I tam fajny dowcip Leszek wrzucił. I to o 3.52 !
Chciałam skopiować - ale nie uchodzi ;)
Kiedy on śpi, tak btw ?
-
Leszek pobierał lekcje u Chucka Norrisa i od tego czasu nie musi spać :-)
-
Mariusz :)
A Chuck o tym wie ? ;)
-
To pytanie retoryczne. Chuck wie wszystko.
-
Uprzejmie donoszę ;))
że zaglądnęłam na tamto forum ( nie pierwszy raz ;) ).
no rozumiem, że jak sie widziało "magia i mistyka" to z nudów człowiek mogł kliknąć, ale żeby wchodzić aż na drugie forum i to W TEN dział , a potem w wątek i wszystko to gdy się nie lubi polityki i wibracji politycznych ? ;))))
Inga chyba też lubi drugie forum
fajnie że jest popularne , bo to ważne (społecznie) tematy
-
Ach te generalizacje.
No końca ich, cholera, nie widać !
I nie z nudów ;)
A co autor miał na mysli pisząc "w TEN watek" ?
Który - pytam sie grzecznie ?
I w ogóle to nie jest forum, które jest aż tam. Tylko tuż obok. ;))
-
Medżikowsky,
Na tym forum napisałeś więcej postów narzekających na nie, niż w ogóle postów na drugim forum. Więc każdy ma co lubi :P
-
ciekawe ile jeszcze osob , ktore mialy do tej kwestii emocjonalny stosunek, skrycie tam regularnie wchodzi
nie zdziwiłbym się , gdyby wszystkie ;)
czyli to tak troche na zasadzie
"lubimy, kręci nas to, ale nie utozsamiamy sie bo to nie jest cool"
;)))
nie rozumiem twojego posta Lynd (na co narzekalem?) i nie chce mi sie go rozumiec :P
ale wyjasnilo się ze i ty lubisz zerknąć ;)
moze i wiecej postow nt forum niz samego pisania na forum, ale to takie case study z podwojnym dnem ;)
-
czyli to tak troche na zasadzie
"lubimy, kręci nas to, ale nie utozsamiamy sie bo to nie jest cool" (http://czyli to tak troche na zasadzie
"lubimy, kręci nas to, ale nie utozsamiamy sie bo to nie jest cool")
Jak ty to pieknie potrafisz ująć.
Po swojemu, rzecz jasna.
Ach lustereczko powiedz przecie....;)
-
Jak ty tak piszesz, że ludzie tam "skrycie, regularnie chodzą" - to tak zakrawa na uczestnictwo w takim swoistym Peepshow ;)
Tymczasem ja napisałam wyraźnie, że tam zaglądam, że czytam humor, bo lubie jak Leszek cos tam umieści. Bawi mnie to.
Kuknę też na coś, jeżeli czuję, że komentarz Leszka mi przybliży zrozumienie tego.
Polityki nadal nie lubię.
A na temat politykierstwa nawet nie chcę rozmawiać.
Nie ten level :)
Wątki polityczne wylewały sie na forum jak horror z Puszki Pandory.
I TO było powodem !
Jak sie odstawi lustereczko, to sie lepiej zobaczy tekst. Jest wtedy szansa na przeczytanie postów, moich, Ingi, innych.
Ze zrozumieniem :)
-
"dobra dobra" ;)
-
Na tym drugim forum cały dział poświęcony polityce działa jak puszka Pandory. Lepiej nie otwierać.
Otworzyłam raz, zajrzałam i jak mnie coś dopadło to musiałam się oczyszczać. Teraz już się boję.
A lubię tam zerknąć bo jestem ciekawa co tam się dzieje, ale treści nie czytam, oglądam tylko z zewnątrz.
Także medżik, nie jest tak jak myslisz.
A ile ty tam postów napisałeś?
-
A ja tam nie mam oporow ani problemow zeby tam zagladac :).
-
GDZIE ZNALEZC NOWE FORUM?
NIE BYLEM TU OD 17 marca:
-
Wniebowzięcie Grubego
napisałem instrukcje krok po kroku:
Do poczatkujacych:
Wcześniej trzeba było zrobić Bóg wie co, by uzyskac dostep do jednego politycznego watku
Teraz klikasz na tym forum w menu w "Świadomy rozwoj duchowy" -> "Prawo karmy, a polityka, religia i nauka" ... i juz pełen dostep do sekcji "adults only"
w imieniu miłośników poszerzania świadomości i przeciwników propagandy medialnej szczere podziękowania adminowi za dojrzałą decyzję :)
-
medżikowsky
jestes niesamowity
DZIEKI
widziales kiedys trening barcy , na zywo , z bliska
niesamowite przezycie
POZDRAWIAM
-
byłem kiedys na stadionie w Barcelonie, ale nie było tam wtedy
ŻYWEGO DUCHA
-
ptah
ok, jak dla mnie spoko, żadnej obrazy : )
nagłe wymuszanie pewnych zasad na kimś kto miał zupełnie inny status dotychczas tutaj, też jest jakimś -oby dobrym- wyjściem, w tej kryzysowej sytuacji,
... i oby udało się wam porozumieć przy takim podejściu i wzajemnych obecnych relacjach
kończąc temat sobie, a muzom : ) to 20% udziału byłoby to nie więcej niż 2 na 10 wątków w aktualnościach, widocznych dla wszystkich użytkowników, byłby to kompromis między użytkownikami pro i anty politycznymi na forum duchowo-politycznym, a jak ktoś ma problem z tym że koncentruje się na mniejszej części no to ma własny problem ...
No niestety ale kompromisy wcale nie są czymś dobrym, jak to się powszechnie sądzi i do czego się dąży. Zawsze znajdźmy złoty środek, tak aby wilk był syty i owca cała. Ale tak się nie da.
Także Frisky musisz się pod tym względem doszkolić.
Kompromis to oddawanie częśći siebie, to zatracanie częśći siebie na rzecz innej osoby, drugiego człowieka. dla nikogo to nie jest dobre. Lepiej jest stawiać sprawę na ostrzu noża.
https://www.youtube.com/watch?v=t3kvYtGIsuU
Od 15 minuty.
Też o tym wiedziałam ale tu mam to potwierdzone.
Pójście na kompromis, to oddanie części siebie
-
Tutaj została postawiona sprawa na ostrzu noża czyli za pomocą noża forum zostało rozcięte na dwie części które teraz żyją własnym życie jako osobne.
-
Inga
też mam potwierdzenie : ) że kompromis to jest :
"Kompromis (z łaciny compromissum – coś wzajemnie obiecanego), proces osiągania porozumień pomiędzy stronami dążącymi do rozbieżnych celów. Kompromis osiągany jest dzięki obopólnym ustępstwom lub poprzez tylko częściową realizację stojących w konflikcie interesów i wartości."
pisze tu powyżej o modyfikacji realizacji, a nie o zatracaniu siebie i swoich wartości czy interesów, między kompromisem a rezygnacją z własnych istotnych zasad jest więc bardzo duża różnica,
jednocześnie utożsamianie się z pragnieniami, sposobami osiągania celów czy czymkolwiek nabytym , może prowadzić do poczucia, że zmieniając je w najmniejszym stopniu, rezygnując z nich albo jak tutaj: idąc na kompromis, traci się albo oddaje część siebie, a takie poczucie to jest już ciężki przypadek zaślepienia : )
ludzie tak się zatracili w tej iluzji i fałszywych utożsamieniach związanych z nimi potrzebach i pragnieniach że widzą w ich realizacji wręcz źródło swojego szczęścia
-
A uwazasz, ze czlowiek w ogole z natury jest stworzony, aby sie komukolwiek podporzadkowywac? Bo dla mnie to slowo ma raczej negatywne konotacje i wole zamiast niego uzywac ,,uznawac" chocby.
-
można to sobie różnie nazywać, chodzi o fakty : bo co uznajesz? jeżeli czyjąś osobistą zwierzchność, albo pośrednio jego/jej/ich zwierzchność poprzez uznanie zasad i wpływów przez niego/nią/nich ustalonych i w efekcie zgadzasz się na ich przestrzeganie, wtedy jest to uznanie powszechnie nazywane podporządkowaniem i posłuszeństwem
-
Dlatego powinno sie to przetransformowac, aby wejsc na kolejny szczebel rozwoju.
-
czy zmiana nazwy dla pewnego stanu faktycznego, wiąże się automatycznie z transformacją tego stanu?
można to sprawdzić po wpływie tej zmiany, czyli efektach, jeżeli nowe słowo "uznanie" wiąże się z potwierdzeniem i powieleniem tego co było nazywane dotychczas posłuszeństwem, wtedy raczej niczego to nie zmienia?
również samo deklarowanie wolności od podlegania komuś albo czemuś jeszcze niczego nie zmienia:
wypowiedzenie posłuszeństwa wiąże się w efekcie z odejściem (brakiem czerpania korzyści i spełniania obowiązków), albo/i z byciem odrzuconym - czyli w obu przypadkach z wykluczeniem, również z byciem zwalczanym i/lub wymuszaniem powrotu do posłuszeństwa, albo z transformacją tego czemu byliśmy posłuszni, np. w przypadku nagłej zmiany jest to rewolucja : )
-
Za duzo w Twoim sposobie myslenia filozofii, za malo ducha :).
Proponuje cwieczenie ze slowami ,,chce" i ,,musze". Zadaj sobie dwa zdania rozkazujace, zmieniajac oba slowa i obserwuj swoja podswiadoma reakcje.
Kazde slowo niesie ze soba okreslona energie, za energia kryja sie okreslone egregory, za egregorami czesto stoja tzw. starznicy czyli istoty, ktore nie inkarnuja sie fizycznie a ktore poprzez owe egregory i zwiazane z nimi plaszczyzny energetyczne kieruja nami, ludzmi i zyciem tutaj.
-
ja wolę nazywać rzeczy po imieniu , bo potem może okazać się, że pod "chcę" kryje się również albo tylko "muszę" , a za "uznaję" - " jestem posłuszny i podporządkowany" ,
więc skoro o życiu tutaj i przełożeniu różnych ładnie brzmiących filozofii na sytuacje w życiu:
jeżeli jestem w sytuacji przymusowej to nazywanie tego chceniem jest ok gdy tego również chcę , czyli chcenie występuje w połączeniu z muszę, dzięki takiemu podejściu mam pełniejszy i niezakłamany obraz , nic do tego nie mają strażnicy i jakieś tam kwestie reakcji podświadomości
jeżeli jestem w sytuacji podporządkowania to mówienie o uznawaniu tego ma dla mnie sens w połączeniu z określeniem tego co uznaję, czyli : uznaję moje podporządkowanie
Kazde slowo niesie ze soba okreslona energie,
ok no ale to działa w dwie strony, więc można rozpoznać jakie słowa i nazwy, czyli jakie energie kryją się za określonymi sytuacjami:
1.energia która tworzy sytuację w pierwszym przypadku jest związana z przymusem, chcę oznacza tylko stosunek do tego czyli akceptację tego stanu i dostrzeganie z tego korzyści , zwracanie uwagi na wycinek nie zmienia tej sytuacji i nie odkreowuje jej
np. muszę chodzić do przedszkola bo mnie tam mama i tata wysłali, nie pytając się o moje zdanie , najpierw płakałem ale po kilku dniach spodobało mi się tam, teraz chcę i lubię tam chodzić... przy tym zarówno na początku gdy płakałem jak i teraz gdy lubię wciąż muszę tam chodzić, niezależnie od mojego nastawienia które jest wtórne
2. podobnie energia która tworzy sytuację w drugim przypadku jest związana z podporządkowaniem, a samo uznanie tego faktu jest naszym stosunkiem do tej sytuacji czyli : pani w przedszkolu wydaje mi polecenia które muszę wykonać i ja uznaję, że ma takie prawo i ... chętnie jestem jej posłuszny albo mniej chętnie ulegam tej starej krowie ; )
: )
-
No to stary, jak to sie potocznie mowi, znalazles sie w czarnej nie powiem co :P.
Nie ma zadnego przymusu, to po pierwsze :). Wszystko sprowadza sie do tego, ze przytlaczajaca wiekszosc z nas boi sie i dlatego uznaje przymus za rzecz oczywista. Bo tak naprawde, jedyne co w tej sytuacji mozesz stracic, to uznanie spoleczenstwa (pomijam tutaj wypadki typu strach przed konsekwencjami, dajmy na to, kradziezy czy innego przestepcy bo to chyba oczywiste). Zmuszasz sie wylacznie Ty sam, podczas gdy posiadasz, jak kazdy, wolna i wylacznie nieprzymuszona wole dzialania lub nie (tutaj pojawia sie najczesciej pojecie pt. co moge wyniesc z tego, ze sie zgodze na cos lub nie). Zachowania, ktore opisujesz, zostaly celowo wprowadzone w cywilizacji ludzkiej wiele tysiecy lat temu i od tamtej pory wydaja sie byc czyms naturalnym, podczas gdy tak naprawde stoja w calkowitej sprzecznosci z natura ludzka, ktora posiada umiejetnosc poszerzania swiadomosci (jest to cos, co posiada na Ziemi tylko istota ludzka, zadna inna). To, co Ty nazywasz przymusem i podporzadkowaniem niegdys bylo swiadomym i dobrowolnym wyborem, wynikajacym z szacunku i ponownie swiadomosci (czyli wiedzy), dlaczego tak powinno byc. Szczatkowym sladem tych zasad sa ciagle plemienne zasady organizacji spolecznej istniejace w zyjacych jeszcze na Ziemi dziko zyjacych plemionach, choc sa one bardzo zatarte, znieksztalcone i wykarykaturzone; slady ich mozna znalesc rozniez w podaniach, basniach i legendach.
Widac, ze lubisz byc przymuszany i ja to szanuje. Osobiscie nie wplywa to na to, jak zyje i co robie, choc w posredni sposob np. spowalnia moje zamierzenia, ktore chce wprowadzic w zycie ale to, jakby to ladnie ujac, tylko ziemskie ograniczenie, ktore tez mozna w taki czy inny sposob ominac lub obejsc (od tego mamy umysl i swiadomosc).
Ja chcialem Ci tylko dac do zrozumienia, ze nie musisz sie do niczego przymuszac i ze to tylko Twoj wybor, nikogo innego poniewaz nikt tak naprawde nie moze Ci niczego kazac (a jesli ie tak dzieje, jest to osoba nikczemna, pragnaca w taki czy inny sposob osiagnac okreslone korzysci z takiej sytuacji).
Niestety, wiekszosc ludzi wciaz wierzy w stare, skostniale zachowania i nawet nie proboje ich sobie uswiadamiac, nie mowiac o jakichkolwiek zmianach, stad w historii ludzkosci wiele przypadkow okrutnego traktowania ludzi, ktorzy mieli odwage otwarcie wypowiedziec posluszenstwo tym, ktorzy sprzeciwiali sie woli bozej, ktora emanowala poprzez takiego czlowieka (oczywiscie, znowu mam tu na mysli wylacznie dzialania pozytywne, nie te lamiace czyjes reguly w sposob negatywny, np. poprzez konflikt czy inna forme przemocy).
Mowie Ci - wyluzuj sie, nie mysl tyle i postaraj sie poczuc wolnym. To jest piekne! :)
-
kończąc myśl:
.... czyli zwracanie uwagi na wycinek, związany z naszym nastawieniem do jakiejś sytuacji jest ok, pozwala lepiej się poczuć albo dostrzegać pozytywne strony i osiągać maksymalne korzyści z bycia w danej sytuacji, zwłaszcza gdy nie widzi się możliwość zmiany tego,
ale nie zmienia to charakteru energii tworzącej tą sytuację, gdy tego się nie odróżnia to łatwo się zakłamać i zaślepić, w dodatku trudno zmienić coś czego się nie dostrzega albo gdy na jakąś energię sprawczą, czyli faktycznie tworzącą daną sytuację, nakłada się energię własnego nastawienia i chcenia w efekcie czasem widzi się w tym co dobre zło i ograniczenie, albo na odwrót : )
-
pkrl5758
odpowiem krótko na twój wywód:
masz wolność wyboru i przymus doświadczania skutków twych wyborów, w efekcie każde kolejne wolne wybory są dokonywane w ramach tych skutków,
w sytuacji przymusu zasuwania do przedszkola, szkoły ( nie uważam moich rodziców z tego powodu za nikczemnych haha) albo takiej czy innej pracy, z takim czy innym nastawieniem podejmujesz kolejne wolne wybory i doświadczasz kolejnych skutków...
możesz żyć w iluzji zupełnego braku przymusu i ograniczeń, zwłaszcza gdy zaczniesz wybiórczo postrzegać otaczającą cię rzeczywistość , ale to nie zmieni sytuacji w której się znajdujesz - coś o tym powinieneś wiedzieć bo od wielu dni narzekasz tutaj w wielu wątkach na sytuację w jakiej się znajdujesz i ponoć chcesz ją zmienić wyjeżdżając więc skąd nagle taki odlot w krainę wolności i nieograniczonych możliwości zwaną Polską ? ot taki cud nad Wisłą , nagła zmiana postrzegania ... bez zmiany sytuacji : )
-
Widac, ze lubisz byc przymuszany i ja to szanuje
no chwila, jak rozpoznaję że jestem w sytuacji przymusowej to nazywam to przymusem, jak znajduję się w sytuacji podporządkowania to nazywam to podporządkowaniem wobec czegoś albo kogoś, nie przekonuję siebie, ani też ciebie, że tak chcę i lubię, choć moje nastawienie i samopoczucie w tej czy innej sytuacji może być różne i to akurat stale i wciąż zależy ode mnie : )
nie ogłaszam nawet, że jestem wolny od podległości autorytetom skoro zauważam, że im wciąż ulegam bo mam w tym interes itp. itd.,
nie bawię się też w udawanie że uznawanie czegoś, co skutkiem wcześniejszych moich (wolnych) wyborów i tak muszę teraz doświadczać, zależy nagle od mojego uznania, zamiast tego wolę po dokładnym określeniu i nazwaniu np. zacząć szukać sposobów wyjścia z tej czy innej przymusowej albo podporządkowanej sytuacji, a po drodze najlepszego sposobu wykorzystania jej dla osiągania moich celów,
więc doprawdy nie wiem skąd te wnioski : )
-
Jasne, pelen luz :). Ale nikt Ci w wieku dojrzewania, kiedy zaczyna czlowiek nabierac swiadomosci odpowiednio do swojego poziomu oczywiscie, chodzic do tej szkoly :). Ja szkole rzucilem w trzeciej klasie liceum i mimo, ze potem po rozmowie z rodzicami podjalem ksztalcenie w systemie wieczorowym tylko po to, aby zdobyc mature (bo niestety jeszcze gdzieniegdzie patrza na tego typu rzeczy, choc na szczescie juz coraz rzadziej), to uwazam, ze byl to jeden z moich najlepzych wyborow z zyciu bo tak naprawde, wszystko czego nam potrzeba, mamy w sobie a jakies papierki itp to tylko niepotrzebne zawracanie sobie glowy (stad dzisaij coraz bardziej patrzy sie na doswiadczenie i realne umiejetnosci a nie na wyksztakcenie chyba ze idzie o kierunki typu technologia, medycyna itp. to zrozumiale akurat).
Do pracy tez nie masz przymusu chodzenia. Malo tego, nawet zyc nie musisz - masz po prostu wolny wybor i swiadomosc tego, co z tego moze wyniknac :).
Przymus a ograniczenia to dwa rozne tematy, nie mieszaj ich ze soba :). Ograniczenia sa na Ziemi poniewaz Ziemia nie jest boskim planem, a wiec z samej tego racji jest nizej wibracyjna od swiatow wyzszych, stad i wieksze w niej ograniczenia.
Mylisz narzekanie z punktowaniem. to niemile z Twojej strony, ze tak postrzegasz ale z drugiej strony doksonale to rozumiem, poniewaz utarlo sie w spoleczenstwie, ze jesli ktos wypowiada sie negatywnie o czyms, co jest przez wiekszosc tego spoleczenstwa uznane jako cos pozytywnego czy naturalnego, takiego kogos postrzega sie w dosc pejoratywny sposob. Sa to ograniczeniua, ktore mi nie opdowiadaja, stad moja reakcja na nie, powodowana odczuwaniem wlasnie ograniczen a nie przymusu.
Wolnosc rozumiem jako mozliwosc wyboru, nie latanie w astralu o ktorym Ty chyba piszesz i co miales na mysli. Tego typu wolnosc mamy po opuszczeniu ciala fizycznego i chyba tez nie do konca, poki jestesmy zwiazani z karma. Juz to bardziej nazwalbym jakism rodzajem przymusu niz to, o czym Ty piszesz. Przymusem fizycznym sa np. pragnienie, glod, zachowania wynikajace z czysto ewolucyjnych dzialan, a nie uwarunkowan stworzonych przez innych ludzi.
Moim zdaniem probojesz w sposob intelektualny zbadac, odczuc cos co calkowicie wymyka sie takiemu poznaniu poniewaz Ty tlumaczysz sobie cos, co de facto nie istnieje a jest tylko tymczasowym wytworem danej populacji/zbiorowego umyslu danego spoleczenstwa.
Zobacz, przeciez nawet biorac pod uwage, ze teoretycznie istnieje przymus placenia podatkow, zawsze mozesz tych podatkow nie placic albo placic je gdzie indziej i w innej formie. Masz swiadomosc, jakie groza za to konsekwencje ale tez masz swiadomosc, ze mozna ich uniknac, np. dzialajac w taki i inny sposobi ukrywac swoje dochody. Podalem tylko przyklad, nie zacheacm nikogo do nieplacenia bo i ja samemu chcialbym widziec, ze pieniadze ktore place jako jakis podatek, ida na cele, dzieki ktorym nam wszystkim zyje sie na Ziemi lepiej.
Naprawde nie ma zadnych przymusow na tym swiecie, a na pewno jest ich o wiele mniej niz myslisz ;).
-
nie zajmuje sie filozofowaniem w rodzaju czy coś istnieje naprawdę, czy nie, zajmuję się określaniem tego co na mnie wpływa , więc jak postrzegam ograniczenia i daną sytuacje nazywam po imieniu, to też ją tak opisuję : )
Wolnosc rozumiem jako mozliwosc wyboru
Zobacz, przeciez nawet biorac pod uwage, ze teoretycznie istnieje przymus placenia podatkow, zawsze mozesz tych podatkow nie placic albo placic je gdzie indziej i w innej formie. Masz swiadomosc, jakie groza za to konsekwencje ale tez masz swiadomosc, ze mozna ich uniknac, np. dzialajac w taki i inny sposobi ukrywac swoje dochody. Podalem tylko przyklad, nie zacheacm nikogo do nieplacenia bo i ja samemu chcialbym widziec, ze pieniadze ktore place jako jakis podatek, ida na cele, dzieki ktorym nam wszystkim zyje sie na Ziemi lepiej.
no tu na tym polu masz wciąż wolność wyboru i większe szanse, że unikniesz złapania za rękę jakbyś kradł w sklepie towar, wolność wyboru teraz wciąż nie oznacza przymusu spłacenia tego potem , czyli doświadczenia skutków tego wyboru, zwanego prawem karmy, którego działanie jest niezależne od czyjegoś widzimisię, czyjegoś uznania, ani nawet od poczucia wolności czy niewinności jak niektórzy sądzą
oczywiście zawsze możesz też w ramach poczucia wolności zmienić kraj na inny w którym panują inne lepsze warunki, czyli uznać, że nie masz innego wyjścia i aby osiągnąć cele musisz się przenieść, z jednego punktu widzenia będzie to ekspresja wolności z innego zmiana podporządkowania się jednym autorytetom na inne w celu osiągnięcia z tego korzyści, zmiana posłuszeństwa wobec jednych praw na inne, znowu jest związany z tym przymus - podejmując tam pracę musisz podporządkować się tamtejszemu prawu , które nakazuje wypełnianie obowiązków czyli np. płacenie podatków tym którzy odnoszą tam korzyści przez pracę, oczywiście też tam można oszukiwać, rozwijać dalej tendencje do nieuczciwości i obciążać sobie konto karmiczne w poczuciu tejże nieskrępowanej wolności i odlotowego podejścia, które nie uwzględnia ponoszenia skutków działań
więc mówię tutaj o przymusie wynikającym z dokonanych wyborów, w ramach tego mieści się przymus związany z korzyściami, czyli żeby coś osiągnąć albo utrzymać musisz coś tam robić, albo czegoś nie robić , a czasem jest to taki przymus który nie daje już możliwości nawet takiego wyboru, czyli np. siedzisz ciupie i możliwości wyboru są tam drastycznie ograniczone... przez skutki własnych wolnych wyborów , można wtedy kontemplować różnicę między sytuacją przymusową, w tym przymusem fizycznym pochodzącym od ludzi, a pozytywnym nastawieniem i subiektywnym poczuciem wolności... które nie zmieniają tej sytuacji i nie poszerzają celi ani o centymetr
: )
-
zmiana podporządkowania się jednym autorytetom na inne w celu osiągnięcia z tego korzyści,
Jakich znowu autorytetow??? :) Frisky , Ty chyba w poprzednim wcieleniu musiales byc jakims zakonnikiem albo zolnierzem, skoro wszedzie podswiadomie widzisz przymusy, autorytety i tego typu :). Wolnosc wyboru to nie jest zadne podporzadkowywanie sie. To po prostu wybor. A to, co Ty nazywasz podporzadkowywaniem sie to dla mnie jest uznawaniem na dany czas okreslonych wzorcow postepowania np. w danym spoleczenstwie i ja nie dorabiam do tego jakiejs filozofii :).
Ja nie czuje sie posluszny wobec jakis tam praw, po prostu dopoty dopoki mi one pasuja, to dzialam wedlug nich a jak mi przestaja pasowac, to juz nie (i nie myl tego z ich natychmiastowym lamaniem, po prostu mozna sobie cos uswiadomic i nagle sie okazuje, ze za przestawianiem przestrzegania jakiegos prawa i wynikajacych z tego korzysci okazuje sie, ze tak naprawde juz nie potrzeba Tobie czegos, co z przestrzegania tych praw wynikalo).
przymus - podejmując tam pracę musisz podporządkować się tamtejszemu prawu , które nakazuje wypełnianie obowiązków czyli np. płacenie podatków
Jaki przymus?? Kto niby mnie do tego przymusza? Jaki realny wplyw maja inni ludzie na to, zebym placil podatki i podejmowal prace? Bo ja nie widze zadnego przymusu oprocz mojej checi do podjecia tejze pracy i do placenia podatkow.
oczywiście też tam można oszukiwać, rozwijać dalej tendencje do nieuczciwości
No jesli np. panstwo ustanawia podatki, ktore sa nieuczciwe to mysle, ze nie ma zadnego karmicznego prawa, ktore by karalo za nieprzestrzeganie takiego prawa ;P. Bo nie wiem, jak trzeba byc naiwnym, zeby stosowac sie do regul, ktore ten co je ustanawia sam je lamie. Intencja odpowiada intencji :).
więc mówię tutaj o przymusie wynikającym z dokonanych wyborów
Znowu sie zapetliles :). Nie mam czegos takiego, jak przymus z dokonywania wyborow. Wybor jest calkowita odwrotnoscia przymusu. Przymus nie pozostawia wyboru. Wybor zas sam w sobie jest wlasciwie nieograniczona liczba roznego rodzaju opcji albo inaczej - wybor do okreslonej sytuacji lub wydarzenia to iles tam opcji w danym, okreslonym punkcie czasoprzestrzennym :).
Tak w ogole, to nie jest Ci ciezko zyc majac nad soba tyle przymusow? :)
-
Znowu sie zapetliles :). Nie mam czegos takiego, jak przymus z dokonywania wyborow. Wybor jest calkowita odwrotnoscia przymusu. Przymus nie pozostawia wyboru. Wybor zas sam w sobie jest wlasciwie nieograniczona liczba roznego rodzaju opcji albo inaczej - wybor do okreslonej sytuacji lub wydarzenia to iles tam opcji w danym, okreslonym punkcie czasoprzestrzennym :).
chodziło mi o przymus wynikający z dokonywanych wyborów, czyli skutki : )
jeżeli prawo karmy stanowi że doświadczysz skutków swoich działań i będą one zależne od tego co robisz to co to oznacza w praktyce a nie w odlocie? ano tyle, że aby uniknąć negatywnych skutków musisz unikać negatywnych działań, jest tu przymus czy dowolność? jeżeli wchodzisz z kimś w umowę to musisz dotrzymać jej warunków, inaczej doświadczysz negatywnych tego skutków, jest tu przymus czy dowolność? no zawsze możesz powiedzieć że kwestia ceny, no więc ceną karmiczną jest ograniczenie możliwości wyboru...czyli przymusowe skutki
uznawanie sobie że coś jest okej a coś be, a bo ja tak uważam i nazywanie tego ładnie dla niepoznaki , takie bujanie sobie w obłokach nie zdaje tu egzaminu, sprawdza się do czasu gdy nie stworzymy sobie bezmyślnym działaniem negatywnych skutków, które do nas powrócą
jeżeli okradasz innych w tym państwo z którym wchodzisz w odgórnie ustaloną umowę, czyli podporządkowujesz się prawu tam panującemu i czerpiesz korzyści z warunków jakie ci to czy inne państwo zapewnia, również za pieniądze podatników, to przez to jesteś zobowiązany do działania w granicach prawa i spełniania swoich obowiązków, żeby pozostać uczciwym wobec innych i siebie musisz być temu posłuszny, czyli np. przejawia sie to w formie płacenia podatków,
jeżeli masz wolny wybór to możesz wyjechać i nie ma sprawy, ale jeżeli wybierasz oszukiwanie to obciążasz sobie karmę , również wobec tych którzy płacą te podatki i wypełniają umowę, zawsze możesz twierdzić że nie podporządkowałeś się tamtejszemu prawu i będzie się to sprawdzać i zgadzać z poczuciem nieskrepowanej wolności do momentu aż nie przekroczysz tego prawa i cię nie złapią, wtedy zmuszą cię do zapłacenia za to pewnej ceny,
coś jak jazda na gapę autobusem, niezależnie od tego czy cię złapią realnie masz status oszusta i złodzieja, bo wsiadając do busa będąc uczciwym zgadzasz się podporządkować warunkom umowy, niezależnie od tego jak się z tym czujesz i co tam sobie pokrętnego wymyślisz - więc by pozostać uczciwym i nie pogłębiać krętactwa (samo)oszukiwania musisz zapłacić za przejazd , skutek tego wyboru jak wielu innych jest przymusowy ( pod względem korzyści lub szkodliwości) , a skutek niezapłacenia za przejazd gdy cie złapią, to już kolejny przymus już np. fizyczny
gdy poza to czy inne prawo naturalne albo umowne wykraczasz, wtedy doświadczasz negatywnych tego skutków, już samo to że aby uniknąć kary ktoś taki musi ukrywać swoje dochody czyli oszukiwać, manipulować itp., tworzy sobie w ten sposób albo pogłębia tendencję do oszukiwania, i jest to pierwszym, a nie jedynym negatywnym skutkiem i pokazuje wpływ działania tego prawa na ludzi, gdyby było inaczej :
ktoś kto twierdzi że jest ponad prawem umownym nie powinien się ukrywać gdy je przekracza, skoro jest święcie przekonany że jest ponad nim : D powinien to nawet zgłaszać władzom w poczuciu bezkarności z tekstem że uznał jest ponad prawem i go ono nie dotyczy więc nic mu nie można zrobić... a wtedy dowie się co jest prawdą a co kłamstwem w które uwierzył no chyba że po takim tekście uznają go za niepoczytalnego to mu się upiecze kara , ale skierują go na leczenie; )
spojrzenie na to z tej strony może pomóc komuś takiemu zobaczyć jak daleko zaszedł w zakłamywanie się , oszukiwanie innych , w zabiegi i działania mające ukryć przed innymi to co robi i przed nim samym również, czyli powstałe skutki w umyśle, odczuciach i działaniach własnych , a jest jeszcze to co wraca, czyli najistotniejsza część
-
Zamiast slowa musisz mozna uzyc slowa nalzy itp. Nie chce mi sie brnac w te filozoficzna dyskusje, poniewaz nie jest moim zamiarem przekonywanie Ciebie :).
jeżeli okradasz innych w tym państwo z którym wchodzisz w odgórnie ustaloną umowę, czyli podporządkowujesz się prawu tam panującemu i czerpiesz korzyści z warunków jakie ci to czy inne państwo zapewnia, również za pieniądze podatników, to przez to jesteś zobowiązany do działania w granicach prawa i spełniania swoich obowiązków, żeby pozostać uczciwym wobec innych i siebie musisz być temu posłuszny
Jesli panstwo i spoleczenstwo nie robia nic, aby zapewnic mi lepszy byt (stwarzajac warunki itp.) to mam prawo do odmowienia posluszenstwa. Cos za cos, jak w swiecie to bywa. Mam prawo zyc tutaj na warunkach, jakie mi odpowiadaja. Nie podpisywalem z panstwem ani spoleczenstwem zadnej umowy i nie czuje sie wobec tego spoleczenstwa zobowiazany do niczego. Jesli Ty sie czujesz, ok, masz do tego prawo. Ja sie nie czuje i tez mam do tego prawo. Zaden czlowiek bowiem nie ma prawa zmuszac drugiego czlowieka do robienia czegokolwiek i nazywac tego prawem, bo stad wczesniej czy pozniej biora sie konflikty. A sprawe placenia lub nieplacenia podatkow mozna wyrownac bardzo prosto: mozesz przeznaczac czesc z zarobionych pieniedzy na cele spoleczne, tym samym dajac cos od siebie innym. Ale skoro wolisz slepo podporzadkowywac sie kazdemu z praw i odczuwac przymus, Twoja broszka, tylko dla mnie jest to strata czasu i mozliwosci. Koniec, kropka. Pomedytuj nad tym, a nie filozuj ;).
PS
Moglbys te postulaty przedstawic rzadzacym, mysle ze akurat te slowa powinny byc skierowane do nich przede wszystkim, a o moja karme sie nie martw, dam sobie rade ;).
-
A sprawe placenia lub nieplacenia podatkow mozna wyrownac bardzo prosto: mozesz przeznaczac czesc z zarobionych pieniedzy na cele spoleczne, tym samym dajac cos od siebie innym.
skoro tak to to działa to spokojnie można to oficjalnie zgłosić jako wyrównanie i będzie po sprawie... czyżby??? : )
jeszcze co do takich przykładów w których ktoś popełnia jakiś występek wobec prawa w danym kraju , czyli przestępstwo np. podatkowe i by uniknąć odpowiedzialności ukrywa to... więc jest to dla mnie bezsprzeczny objaw potwierdzenia przez tego kogoś że podlega on temu prawu , że jest podporządkowany autorytetowi władzy w danym kraju , bo gdyby nie był to po co miałby to robić?
wynika również mi z tego że wszystkie uzasadnienia tego wraz z zaprzeczaniem temu wpływowi służą tylko i wyłącznie samooszukiwaniu się, no bo gdyby ktoś faktycznie wierzył że to jego uznawanie/nieuznawanie ma realną wartość i wpływ to nie robiłby tego co powyżej napisałem...bo i po co ?
dzieje się tak gdy jesteś w sytuacji podporządkowania się zasadom (i prawom) ustalonym przez autorytety i ich wpływ jest na ciebie większy niż twój wpływ na nich, a udajesz przed sobą że jest inaczej,
oczywiście można wtedy mieć poczucie wolności niczym nieograniczonej na dwa podstawowe sposoby :
1.bezkolizyjnie funkcjonować w tych ramach , czyli musisz się podporządkować i przestrzegać tego prawa albo
2.oszukiwać i wtedy musisz starać się unikać odpowiedzialności za to
jeżeli ktoś jest ponad prawem ( wpływem autorytetów, np. władzy) to nie musi go respektować ( czytaj nie musi się mu podporządkowywać) i jednocześnie nie musi oszukiwać , wtedy jest to dla mnie duchowe podejście oparte na idei wolności mającej przełożenie na stan faktyczny , a nie jakieś bujanie w obłokach za cenę zwrotów karmicznych...
proste?
tyle ode mnie poza tematem tego wątku : )
-
Frisky, problem jest taki ze skoro polski rzad traktuje ludzi niegodnie, to czemu niby obuwatele mieliby godnie traktowac rzad? Co robi polskie spoleczenstwo, oprocz narzekania, aby zmienic ta sytuacje? Nic! Nie glosuje, nie zmienia zachowan, nie robi absolutnie nic, poza kilkoma milionami mlodych Polakow, ktorzy albo emigruja stad, albo zachowuja sie podobnie do mnie, bo tyle przynajmniej moga zrobic aby polepszyc sobie swoja sytuacje.
Mi tez nie odpowiada sytuacja, ktora zaistniala, bo np. nie odrpwoadzam skladek emerytalnych ale jak patrze, ile moglbym dostac, to mi sie odechciewa.
I wiesz co? W przeciwienstwie do Ciebie mam gleboko w powazaniu, czy to szkodzi komus czy nie, bo nie zamierzam spedzac swojego zycia ogladajac sie doslownie na wszystkich tylko nie na siebie, zeby nikomu nawet w twarz nie huhnac bo to moze komus sie nie podobac. Chcesz sie trzymac swoich filozoficznych wyobrazen - spoko, ja nic do tego nie mam.
Jak polski rzad i polskie spoleczenstwo zmienia swoje nastawienie, to i ja pomysle nad zmiana swojego. A poki co bede zyc, jak zyje, czy to Ci sie podoba, czy nie ;). I uwierz mi - ja naprawde nie poczuwam sie do uznawania autorytetow, a juz na pewno nie sa nimi polscy rzadzacy, ktorzy zachowuja sie jak zlodzieje i zwykli przestepcy. I jak mam byc szczery, Twoje gadanie przypomina mi paplanine tych wszystkich domoroslych filozofow, co na wszystkim znja sie najlepiej dopoki nie przychodzi zmierzyc im sie z prawdziwym, realnym zyciem bo tutaj wykladaja sie jeden za drugim. Wiec daruj sobie jakies proby umoralniania mojej osoby, bo Ci sie to nie uda a wiesz juz po tym, co napisalem na forum wczesniej, ze jak cos mowie, jest to prawda i tylko prawda ;).
-
I uwierz mi - ja naprawde nie poczuwam sie do uznawania autorytetow, a juz na pewno nie sa nimi polscy rzadzacy, ktorzy zachowuja sie jak zlodzieje i zwykli przestepcy.
akurat w to nie wątpię :-)
Jeszcze tam mi się objawiło że rozmawiamy tutaj z dwóch punktów widzenia, tzn. dla mnie nie ma w tym sprzeczności jedynie kładę nacisk na pewien aspekt w celach poznawczych, bez większej chęci zmieniania cię :-)
więc chciałbym tylko dodać że zasady kreacji, idee wolności wyborów, koncentracji na pozytywach itp. odnoszą się do kreacji właśnie, ale używanie ich do ustalania funkcjonowania ustalonych odgórnie praw , w tym sposobu funkcjonowania prawa karmy, unieważniania go itp. , ogólnie mówiąc kontrolowania/zmieniania/ unikania skutków jest pomyłką, taki przykład gościa który zdaje się że rozumie różnicę i łączy to w zdrowy sposób:
"Zasada kreacji mówi, że to, w co naprawdę wierzymy, to przyciągamy do naszego życia."
i
"Następnym elementem, o którym warto wspomnieć, jest odpowiedzialność. Osobiście uważam, że każdy człowiek samodzielny i zaradny musi być odpowiedzialny za siebie i swoje czyny. Odpowiedzialność to cecha naprawdę dojrzałego człowieka. Niestety wiele osób ma problemy z odpowiedzialnością. Problemy te są zazwyczaj skrajne. Część osób nie chce brać odpowiedzialności za siebie, za swoje życie, swoje działania i próbują się z tego różnymi sposobami wymigać, żeby nie doświadczać niepożądanych skutków. "
http://regresing.cudownyportal.pl/artykuly/1521/zaradnosc_samodzielnosc_niezaleznosc_i_konsekwencja_w_dzialaniu_w_zyciu_i_na_duchowej_sciezce/
-
Fajnie, ze to ja mam zachowwyac sie odpowiedzialnie wobec tych, ktorzy tak nie robia i maja jeszcze czelnosc i w majetacie prawa zabierac, to co co w innych krajach nalezy sie kazdemu obywatelowi.
Zycze powodzenia z takim tokiem myslenia, zobaczymy ktory z nas dalej zajedzie... ;). Ale jak wolisz dbac o swoja karme niz o to, czy masz wlozyc codo garnka to ja juz nie mam watpliwosci wiecej...
-
A jak się ma to co pisałeś o nieograniczonej wolności i możliwościach wyborów itp. fajne idee związane z nieskrępowaną kreacją i jej materializacją ... do wyborów i działań związanych z unikaniem odpowiedzialności po to żeby " mieć co do garnka włożyć"?
bo na mój gust nie ma w takich wyborach i ich skutkach żadnych przejawów i materializacji tej deklarowanej idei nieograniczonej wolności i możliwości wyborów, ani związanej z tym świadomości obfitości ... i oczywiście nie ma brania odpowiedzialności za skutki własnych wyborów (pod wpływem innych)
-
Frisky, pkrl5758 to jest wątek Terapia wewnętrznego dziecka!
Terapia wewnętrznego dziecka jak sam tytuł wskazuje polega na pracy z własnym wewnętrznym dzieckiem, a nie dysputach o państwie, podatkach czy czymkolwiek innym. W pracy z wewnętrznym dzieckiem chodzi raczej o odczuwanie a nie intelektualne rozpracowywanie tematu. Jestem pewna, że na tym forum znajdzie sie odpowiedni wątek do waszych rozważań, ale na pewno nie jest to ten.
-
A jak się ma to co pisałeś o nieograniczonej wolności i możliwościach wyborów itp. fajne idee związane z nieskrępowaną kreacją i jej materializacją ... do wyborów i działań związanych z unikaniem odpowiedzialności po to żeby " mieć co do garnka włożyć"?
bo na mój gust nie ma w takich wyborach i ich skutkach żadnych przejawów i materializacji tej deklarowanej idei nieograniczonej wolności i możliwości wyborów, ani związanej z tym świadomości obfitości ... i oczywiście nie ma brania odpowiedzialności za skutki własnych wyborów (pod wpływem innych)
Moglbys to napisac jeszcze raz tylko jezykiem zwyczajnego zjadacza chleba? Bo nie umiem pojac sensu tego, co napisales.
PS
Prosba do adminow: prosze o przeniesienie tego watku w stosowne miejsce!
-
Dzis rano poczułam, jakbym się ponownie narodziła :-). W międzyczasie wychodziło mi dużo wzorców, które mi sie kodowały. Odnośnie zarabiania. Odnośnie traktowania dzieci.
Ale najważniejsze było to, ze czułam, że z każdym dniem jestem coraz bliżej siebie. I z każdym dniem spontanicznie odczuwam do swojego wewnętrznego dziecka i do siebie coraz większą miłość.
-
Lilliole
Co do postulatu pracy z wewnętrznym dzieckiem jako tylko związanej z odczuciami to wydaje mi się chybiony,
właśnie mój pierwszy post od którego zaczęła się ta ostatnia dyskusja wskazuje że wiele obciążeń i pomieszania mających źródło w dzieciństwie wynika z takiej a nie innej działalności np. dominującyh i surowych rodziców którzy nakazywali coś w takim nieznoszącym sprzeciwu tonie i dziecko musiało coś robić bez zrozumienia sensu tego, więc ludzie wchodzą teraz w emocje dziecka i czują krzywdę więc odrzucają coś z tym skojarzone żeby się od tego uwolnić ,gdyż nadal nie rozumieją np. sensu norm społecznych , kwesti związanych z podporządkowaniem się
zasadom i prawom itp. , które kojarzą im się tylko z ograniczeniem i nie widzą w tym żadnych korzyści
-
pkrl5758
zwyczajnie mówiąc jeżeli ktoś musi oszukiwać i unikać odpowiedzialności, żeby przeżyć to nijak się to ma świadomości bogactwa i nieogranicznej wolności wyborów,
w dodatku przekonanie że unikanie odpowiedzialności jest drogą do sukcesu też wynika z tego samego- ze świadomości biedy i ograniczeń
oddajmy głos ekspertowi:
"Następną cechą, o której warto wspomnieć, to prosperująca świadomość. Prosperująca świadomość jest różnie przez ludzi definiowana. Dla mnie prosperująca świadomość to przede wszystkim odczuwalna świadomość dostatku, jak również świadomość tego, że w każdej chwili mogę posiadać wszystko to, co jest dla mnie cenne i wartościowe, niezależnie od tego, co to jest (samochód, pieniądze, udany związek, rodzina, dzieci, trąbka, puzonik – cokolwiek, co jest dla mnie ważne). Prosperująca świadomość umożliwia i ułatwia niezależne funkcjonowanie w życiu.
http://regresing.cudownyportal.pl/artykuly/1521/zaradnosc_samodzielnosc_niezaleznosc_i_konsekwencja_w_dzialaniu_w_zyciu_i_na_duchowej_sciezce/
o odpowiedzialności było ciut poniżej :-)
-
Dla mnie to bardzo proste: skoro rzad i spoleczenstwo mnie kiwa, to ja tez nie poczuwam sie do odpowiedzialnosci za nie i nie zamierzam na takie spoleczenstwo i na taki rzad lozyc, bez wzgledu na to, ile posiadam. I tyle. A domysly, ze przez moje dzialanie jakis tam emeryt nie dostaje swojej emerytury to jest jak twierdzenie, ze nasze dzialania wplywaja na pogode na Madagaskarze. Procent ze tak jest wynosi conajzwyej jak 1 do 1 000 000.
Pozdrawiam :). I ponownie prosze adminow o przeniesienie watku w stosowniejsze miejsce.
-
Pkrl5758
ok, w sumie nie mam nic więcej do dodania i nie chce mi się powtarzać,
również pozdrawiam :-)
-
A wczoraj jeszcze byłam z córką i naszym szczeniaczkiem u rodziny. Juz drugi raz. I zauważyłam, że po każdej wizycie piesek robi sie coraz bardziej nieznośny.
Dzisiaj rano uświadomiłam sobie, że ten piesek był dokładnie tak traktowany jak były traktowane w naszej rodzinie dzieci. Jak zabawki. Każdy chce sie pobawić. Zero szacunku. Zero uwzgledniania potrzeb dziecka czy szczeniaczka.
Przykładowo - piesek boi się i chce sie schować - to zamiast dać mu spokój niech sie uspokoi następuje wyciąganie go z bezpiecznego miejsca co powoduje jeszcze większy jego strach i pozorne uspokoajnie do dotykając i czochrając - bo to powoduje kolejny strach.
Wszyscy chcą go dotknąć, każdy cos do niego krzyczy - co powoduje totalny chaos i otumanienie. Uspokajają siebie nawzajem.
W końcu piesek zaczął gryźć.
Ale najwieksze uświadomienie dla mnie to moja bezradnośc wobec takiej agresji. To, że nie pozwalam sobie na gniew. To ze go tłumię. Czułam go dopiero w domu. Potrzebuję przestać tłumic gniew i poczuc go.
Bo człowiek, który nie czuje gniewu jest bezbronny. Człowiek, który nie czuje gniewu nie może nawet zdecydowac czy go wyrazic czy nie. I w jaki sposób to zrobić. NIe może bronić swoich najbliźszych.
Nie da sie przeskoczyc tego etapu uwalniając sie od razu od gniewu lub od przyczyn gniewu.
-
Lilliole
Co do postulatu pracy z wewnętrznym dzieckiem jako tylko związanej z odczuciami to wydaje mi się chybiony,
właśnie mój pierwszy post od którego zaczęła się ta ostatnia dyskusja wskazuje że wiele obciążeń i pomieszania mających źródło w dzieciństwie wynika z takiej a nie innej działalności np. dominującyh i surowych rodziców którzy nakazywali coś w takim nieznoszącym sprzeciwu tonie i dziecko musiało coś robić bez zrozumienia sensu tego, więc ludzie wchodzą teraz w emocje dziecka i czują krzywdę więc odrzucają coś z tym skojarzone żeby się od tego uwolnić ,gdyż nadal nie rozumieją np. sensu norm społecznych , kwesti związanych z podporządkowaniem się
zasadom i prawom itp. , które kojarzą im się tylko z ograniczeniem i nie widzą w tym żadnych korzyści
Twój pierwszy post był jeden. I jak by na nim pozostało to rzeczywiście byłoby na temat.
-
Jeszcze nawiązując do tematu blokad i zahamowań rozwoju z okresu dzieciństwa podglądnąłem na jakiejś stronce i mówią tam o trzech aspektach rozwoju dziecka:
intelektualnym
emocjonalnym i
społecznym
na ten trzeci aspekt zacząłem zwracać uwagę dopiero ostatnio pod wpływem osób które w ogóle zdają się być uwstecznione pod tym względem i traktują uspołecznianie jako formę zniewolenia ... hmm :-)
-
na ten trzeci aspekt zacząłem zwracać uwagę dopiero ostatnio pod wpływem osób które w ogóle zdają się być uwstecznione pod tym względem i traktują uspołecznianie jako formę zniewolenia ... hmm :-)
a potrafisz się docenić bez krytykowania innych :-)) hmm :-)
-
"Rozwój społeczno – moralny to zdobywanie przez dziecko dojrzałości do współżycia w społeczeństwie. Jest to proces uczenia się dostosowania do wzorów grup społecznych, obyczajów i tradycji oraz poznawania istoty wspólnoty. Polega na przyswojeniu sposobów zachowania się, włączeniu się do życia grupy i uczestnictwie w jej działaniach na równorzędnych prawach i obowiązkach.
Żadne dziecko nie rodzi się społecznie ukształtowane, musi dopiero wyuczyć się odpowiednich zachowań: dostosowania się do innych. Umiejętność tę osiągnie poprzez przebywanie z ludźmi różnego typu, w różnych sytuacjach. Uspołecznienie i uczenie się współżycia w środowisku jest procesem trudnym. Głównym środowiskiem kontaktów społecznych w okresie dzieciństwa jest rodzina oraz szkoła jako dopełnienie."
http://www.szkolnictwo.pl/index.php?id=PU2864
" Ze sferą kontaktów społecznych łączy się proces kształtowania postaw moralnych u dzieci. Postępowaniem moralnym uznać możemy takie postępowanie, które jest zgodne z zasadami zachowania się przyjętymi przez grupę społeczną lub religijną, do której jednostka należy, częściowo na wzorach ustalonych metodami wychowawczymi, stosowanymi przez rodziców. Od żadnego dziecka nie można oczekiwać, że samo stworzy swój kodeks moralny. W czasie rozwoju uczy się ono odróżniania zasad postępowania dobrego i złego. Stopniowo poznaje pojęcia moralne, które grupa społeczna, w której żyje uznaje za pożyteczne, gdyż postępowania zgodnego ze społecznym uznaniem nie można nauczyć się od razu, proces ten trwa przez okres dzieciństwa aż po dojrzałość."
-
Lilliole
u mnie to nie jest kwestia docenienia, polemika pobudza mnie do uświadamiania sobie różnych rzeczy,
póki co sama odgrywasz tutaj wobec mnie rolę krytykującej pani wychowaczyni, nie dociekam z czego to wynika ... bo mi to nie przeszkadza a wyszłoby że krytykuję :-)
-
".... Od żadnego dziecka nie można oczekiwać, że samo stworzy swój kodeks moralny. W czasie rozwoju uczy się ono odróżniania zasad postępowania dobrego i złego. Stopniowo poznaje pojęcia moralne, które grupa społeczna, w której żyje uznaje za pożyteczne, gdyż postępowania zgodnego ze społecznym uznaniem nie można nauczyć się od razu, proces ten trwa przez okres dzieciństwa aż po dojrzałość."
Ja uważam, że skoro człowiek ma duszę i jest stworzony na podobieństwo Boga, czyli jest miłością to nie potrzebuje, żeby go tego uczyć. Uważam, że najlepsze co możemy zrobić dla dziecka to kochać go i nie przeszkadzać w rozwoju.
-
Lilliole
u mnie to nie jest kwestia docenienia, polemika pobudza mnie do uświadamiania sobie różnych rzeczy,
póki co sama odgrywasz tutaj wobec mnie rolę krytykującej pani wychowaczyni, nie dociekam z czego to wynika ... bo mi to nie przeszkadza a wyszłoby że krytykuję :-)
Ok. Zauważyłam, że polemika Cie pobudza. Rzeczywiście moja uwaga był nieco zlośliwa.
Jak dla mnie to możesz sobie polemizować do woli :-) Byle na temat.
-
Taka ciekawostka przynajmniej dla mnie, może też dla tych którzy ograniczali się do uczuć skupionych li tylko na sobie, jakby świat i rozwój dziecka ograniczał się tylko do tego...
wciąż związane jest to z uczuciami ale również z rozwinięciem ich do poziomu uczuć wyższych... w tym uspołecznianiem:
"Tworzeniu warunków sprzyjających kształtowaniu się dzieci pozytywnego obrazu własnej osoby , poczucia własnej wartości , przeświadczenie o swojej
wartości, lubienie siebie, wiara we własne siły ma kluczowe znaczenie dla
konstruktywnego funkcjonowania społecznego, poznawczego i dobrego
samopoczucia psychicznego.
Wzbogacenie życia uczuciowego poprzez tworzenie warunków sprzyjających rozwojowi uczuć wyższych , tj.
– społeczno- moralnych jak współdziałanie , współczucie , sympatia dla innych
– poznawczych zaciekawienie i zainteresowanie otoczeniem;
– estetycznych – uczucia wyrażające stosunek do obiektów , sytuacji i procesów, których wartością jest piękno."
http://www.przedszkolepszenno.szkolnastrona.pl/index.php?p=new&idg=zt,37&id=90&action=show
-
W kontekście tego co poniżej to zaburzenia związane z negatywnym stosunkiem do uspołeczniania, związane byłyby z niską samooceną co w sumie zrozumiałe i faktycznie często towarzyszy temu blokada uczuć wyższych, tych zorientowanych na innych, oraz zachowań z nimi związanymi
gdzieś ciągle przewijają mi się ludzie którzy żyją skupieni tylko na sobie, w jakiejś wczesnej egocentrycznej fazie rozwoju ograniczonej tylko do zaspokajania swoich potrzeb, a społeczeństwo traktują jak zło konieczne które przydaje się tylko gdy można bezkarnie je okradać i oszukiwać?
-
Nie masz czasem wrazenia, ze rozmawiasz sam ze soba? :)
-
no akurat w tym wątku to nie :-)
-
Ale popatrz, ze oprocz mnie i Lilliole, ktora slusznie zauwazyla, ze nie jest to odpowiedni watek, jak i to, ze masz nieodreagowane kwestie z karma nauczania, nikt nie bierze udzialu w tej dyskusji. Nie wyczuwasz, majac na wzgledzie, jak sam to ujales, dobro i zrozumienie innych, ze w jakis natarczywy sposob probojesz komus powiedziec cos, co niekoniecznie spotyka sie z powszechna akceptacja i zrozumieniem?
Moze zaloz nowy watek i tam wypowiadaj sie?
-
ależ zakończyliśmy między sobą rozmowę nie na temat z tego co zdążyłem zauważyć i moje kolejne wpisy są związane z tematem co nawet Lilliole nie przeszkadza,
więc ze mną jak z dzieckiem :-). ale nie zawracaj mi głowy swoimi oczekiwaniami i dziwnymi propozycjami bo coś ci nagle nie odpowiada i z tego powodu mam się wynieść z tego wątku,
jeszcze przed chwilą uczestniczyłeś tu w rozmowie nie na temat i nagle żeś się obudził jako ten prawomyślny? Cóż za przemiana haha, no to żeś się odnalazł nagle w roli wyraziciela powszechnie akceptowanych poglądów na tym forum... I znowu prowokujesz do dyskusji nie na temat :-)
-
ależ zakończyliśmy między sobą rozmowę nie na temat z tego co zdążyłem zauważyć i moje kolejne wpisy są związane z tematem co nawet Lilliole nie przeszkadza,
przeszkadza :-))
ale zastanawiam się dlaczego i o co chodzi i jak to moge wykorzystać.
Budzi to we mnie gniew, że ja tu uzdrawiam okres prenatalny i niemowlęctwo, a ktoś tu wyskakuje z uspołecznianiem. Czuję presję, że mam sie uspołeczniać :-) (jako niemowlak). Czuję, presję, że mam przestać czuc to co czuję. Wkurza mnie to jako dziecko i budzi to mój gniew jako dorosłego.
Z doświadczenia wiem, że osoby mówiące o uspołecznianiu, często maja nieuzdrowione własne bardzo wczesne dzieciństwo i niemowlęctwo. Często pod płaszczykiem uspołeczniania odbywa się odreagowywanie na dziecku swoich własnych traum.
Ciesze się, ze czuję gniew.
A to jest wątek TERAPIA wewnętrznego dziecka, a nie Uspołecznianie egoistycznych dzieci.
To w sumie tez nie jest wątek Pogaduszki o wychowaniu.
To nie jest tez wątek - Mówienie dziecku co ma czuć.
To nie jest tez wątek ocen - jakie uczucia są dobre.
to nie jest tez wątek - Ja wam powiem co jest dobre.
No i pkrl5758 ma rację. Masz Frisky nieuzdrowiona karme nauczyciela. Juz Ci to kiedys pisałam.
-
Lilliole
haha, no to się cieszę :-)
co do uspołeczniania, to jak w przypadku zaburzeń rozwoju emocjonalnego wg mnie warto się zająć zaburzeniami i blokadami również wynikającymi z procesu uspołeczniania , trudno to zrobić gdy neguje się wszystko na wstępie i/albo traktuje jako jedno wielkie obciążenie z napisem "odrzuć to wszystko"
-
a i nie chce mi się uzgadniać tutaj tego z kolei jaka jest akceptowana forma terapii , a jaka nie :-)
trochę dużo pojawia sie tych presji dostosowania się przy okazji tego arcyciekawego tematu, alenajbardziej mi się podoba to co zrobił pkrl , czyli pod wpływem pojawienia się Pani zwalił wszystko na mnie i nagle udaje (chyba) w pełni dostosowanego do wymogów świętoszka
-
co do uspołeczniania, to jak w przypadku zaburzeń rozwoju emocjonalnego wg mnie warto się zająć zaburzeniami i blokadami również wynikającymi z procesu uspołeczniania , trudno to zrobić gdy neguje się wszystko na wstępie i/albo traktuje jako jedno wielkie obciążenie z napisem "odrzuć to wszystko"
Tylko, że ja nie przypominam sobie, żeby ktoś tu negował wszystko na wstępie.
W jakim wieku wg Ciebie powinno być uspołecznianie, bo ja na razie uzdrawiam nowonarodzone dziecko. I nie mam zamiaru popędzać mojego wewnętrznego dziecka tylko dlatego, ze ktoś napisze, że uspołecznianie jest dobre. Wszystko zależy od etapu rozwoju.
Ja ten wątek traktuje jako taka swoista terapie, gdzie podążam za rozwojem i potrzebami swojego wewnętrznego dziecka, a nie za tym co ktoś radzi. Z pełną świadomością, że ja jestem juz dorosła. Na tym polega terapia wewnętrznego dziecka.
A ty Frisky jeżeli potrzebujesz to też możesz taką terapie sobie przeprowadzić. Bo jeżeli nie potrzebujesz - to co tu robisz w tym wątku?
-
a i nie chce mi się uzgadniać tutaj tego z kolei jaka jest akceptowana forma terapii , a jaka nie :-)
To nie jest pierwsza lepsza terapia, tylko terapia wewnętrznego dziecka. Nic nie trzeba uzgadniać, wystarczy wpisac w wyszukiwarkę "terapia wewnętrznego dziecka" i co nieco poczytać. Jeżeli jest taka potrzeba to można założyć wątek o różnych terapiach. Ja tego nie potrzebuję, wiec nie zakładam.
-
ale ja tu właśnie zajmuję się tym co mnie z tego interesuje bez konieczności uzgadniania tego z tobą i twoim etapem ani z tym co tam sobie pkrl wymyśli jak ma to u mnie wyglądać,
skoro piszesz że czujesz coś tam w temacie uspołeczniania no to się właczam, a skoro się wyłaczasz to też dla mnie spoko:-) więc to nie jest wątek terapii skupionej tylko na Lilliole więc nie traktuj tego co sobie uświadamiam jako presję kierowaną na ciebie i w efekcie może zaniknie ci potrzeba wywierania profilaktycznej presji na mnie co mam pisać , och znowu zachowuję się niezgodnie z ustalonym wzorcem regulującym na czym polega właściwa terapia, no masz ci los haha
więc może skończmy z tymi traumatycznymi przepychankami, bo miejsca jest tu więcej niż w dupci mamusi :-)
-
To nie jest pierwsza lepsza terapia, tylko terapia wewnętrznego dziecka. Nic nie trzeba uzgadniać, wystarczy wpisac w wyszukiwarkę "terapia wewnętrznego dziecka" i co nieco poczytać. Jeżeli jest taka potrzeba to można założyć wątek o różnych terapiach. Ja tego nie potrzebuję, wiec nie zakładam.
uspołecznianie dziecka i róznorodne skutki tego ładnie się w ten temat wpisują, więc ja też nie potrzebuję zakładania specjalnego wątku o terapii wewnętrznego dziecka związanej z tym aspektem jego rozwoju i dlatego też nie zakładam
-
ale ja tu właśnie zajmuję się tym co mnie z tego interesuje bez konieczności uzgadniania tego z tobą i twoim etapem ani z tym co tam sobie pkrl wymyśli jak ma to u mnie wyglądać,
skoro piszesz że czujesz coś tam w temacie uspołeczniania no to się właczam, a skoro się wyłaczasz to też dla mnie spoko:-) więc to nie jest wątek terapii skupionej tylko na Lilliole więc nie traktuj tego co sobie uświadamiam jako presję kierowaną na ciebie i w efekcie może zaniknie ci potrzeba wywierania profilaktycznej presji na mnie co mam pisać , och znowu zachowuję się niezgodnie z ustalonym wzorcem regulującym na czym polega właściwa terapia, no masz ci los haha
Wiem, że się zajmujesz tym co Ciebie interesuje. A ja tym co mnie. I piszę to co czuję. I widzę.
I cieszę się że piszesz, bo to pokazuje mi barsdzo wiele wzorców stosowanych wobec mnie, które właśnie zastosowałeś.
1. Odwracanie kota ogonem
2. Obśmiewanie
3. Umniejszanie
więc może skończmy z tymi traumatycznymi przepychankami, bo miejsca jest tu więcej niż w dupci mamusi :-)
I dla mnie nie są to traumatyczne przepychanki, tylko praca nad sobą.
No i nie wiem czy wiesz, ale dzieci nie wychodzą z dupci mamusi, tylko trochę inna drogą. Pomyliłeś z kurami.
-
przy okazji dyskusji o unikaniu odpowiedzialności i dociekania ew. przyczyn tego tak mi się fajnie odtworzyła taka sytuacja w tym wątku ,
gdzie wpada bardzo ważna pani i przywołuje nas do porządku z presją "a co wy tutaj robice" no i mój kolega od brojenia wykonuje woltę i zrzuca całą odpowiedzialność za to na mnie , do tego w ramach unikania i zrzucania wchodzi w rolę autorytetu który nas zbeształ albo swojego rodzica , więc jeszcze żeby się przypodobać pani, próbuje mnie ustawiać po kątach i odtwarza mi tu wzorce odrzucenia "idź sobie nikt cię tu nie chce"
-taki mały a już taki spryciarz i mistrz unkania odpowiedzialności przez wskazywanie i piętnowanie innych...
Oczywiście jakakolwiek zbieżność jest przypadkowa : D
-
przy okazji dyskusji o unikaniu odpowiedzialności i dociekania ew. przyczyn tego tak mi się fajnie odtworzyła taka sytuacja w tym wątku ,
gdzie wpada bardzo ważna pani i przywołuje nas do porządku z presją "a co wy tutaj robice" no i mój kolega od brojenia wykonuje woltę i zrzuca całą odpowiedzialność za to na mnie , do tego w ramach unikania i zrzucania wchodzi w rolę autorytetu który nas zbeształ albo swojego rodzica , więc jeszcze żeby się przypodobać pani, próbuje mnie ustawiać po kątach i odtwarza mi tu wzorce odrzucenia "idź sobie nikt cię tu nie chce"
-taki mały a już taki spryciarz i mistrz unkania odpowiedzialności przez wskazywanie i piętnowanie innych...
Oczywiście jakakolwiek zbieżność jest przypadkowa : D
4. Aluzje, niby takie dystansowanie się, niby bycie ponad to
Dzięki Frisky :)
Napisz coś jeszcze.
-
Lilliole
no to jest nas dwoje zadowolonych w tym wątku :-)
a co do tego skąd się biorą dzieci to różne opinie na ten temat krążą, mnie najbardziej przekonuje wersja o bocianie
-
Lilliole
no to jest nas dwoje zadowolonych w tym wątku :-)
a co do tego skąd się biorą dzieci to różne opinie na ten temat krążą, mnie najbardziej przekonuje wersja o bocianie
W sumie możesz wierzyć w co chcesz...
-
Co do tego punktowania mnie tu na każdym kroku haha i to wszelkich przejawów odbiegających od ustalonej wizji , to jest fajny przykład że nawet jak ktoś deklaruje podejście oparte na bezwarunkowej miłości zupełne wolne od wszelkiej innej ingerencji , to zwyczajnie wychodzi z tego... niezła kontrola :-)
-
W sumie możesz wierzyć w co chcesz...
ten śmiech z boćka był dość miły w odbiorze, fajne są takie momenty spontaniczności, no ale zwyciężyła opcja "poważnej poprawności" i zdystansowania się,
no nie dziwię ci się teraz, że tak a nie inaczej reagujesz na teksty o uspołecznianiu bo to bywają ciężkie role do udźwignięcia
-
Frisjy, zamiast dogadywac na zlosc innym, podaj przyklady z Twojego zycia swiadczace o tym, ze nie jestes w swoich osadach goloslowny.
-
Co do tego punktowania mnie tu na każdym kroku haha i to wszelkich przejawów odbiegających od ustalonej wizji , to jest fajny przykład że nawet jak ktoś deklaruje podejście oparte na bezwarunkowej miłości zupełne wolne od wszelkiej innej ingerencji , to zwyczajnie wychodzi z tego... niezła kontrola :-)
Czy liczysz ode mnie na bezwarunkową miłość? :-) To tylko od mamusi. Lub od siebie.
Ja piszę to co czuję. Uzdrawiam Swoje wewnętrzne dziecko, a nie Twoje. Nie mówię, że to jest prawda objawiona.
Jeżeli odczuwasz to jako kontrolę to może przyjrzyj się sobie. I swojemu dzieciństwu. Kto Ciebie próbował kontrolować? Że nie mogłeś pobrykać. Może warto.
-
Pkrl
akurat motyw bycia wystawianym przez dobrego kolegę na widelec jakiejś surowej pani to doświadczyłem w moim życiu i to chyba nie raz :-)
wzorzec dogadywania i odgryzania się " na złość innym" też ciekawy, akurat niekoniecznie mój, bo nie jest to moim celem tutaj
-
akurat motyw bycia wystawianym przez dobrego kolegę na widelec jakiejś surowej pani to doświadczyłem w moim życiu i to chyba nie raz :-)
Przytul tego chłopca, który został wystawiony przez kolegę i skrytykowany przez ta surowa Panią. On potrzebuje akceptacji. I cały czas czeka na Twoja miłość. I dopóki tego nie zrobisz sytuacja będzie się powtarzać.
-
Lilliole
ależ ja się właśnie cały czas tym tutaj zajmuję,
przy okazji bezwarunkowo wspieram wszystkich zainteresowanych, z życzeniem uwolnienia od tego co wam wywala przy mnie i nie tylko przy mnie, bo niby czemu miałbym odmawiać innym tego co dobre?
:-)
-
Wiec masz jasny powod, aby zaczac z tym pracowac zamiast rzucac sie z widlami na wszystkich dookola :). Badz taki, jak opisujesz, ze byc powinno bo w innym wypadku udowodnosz, ze to co mowiles, jest wyssane z palca. Miej odwage to udowodnic, co piszesz!
PS
Nikt Cie nie wystawil, sam to zrobiles swoimi zlosliwymi i agresywnymi przytykami.
-
doprawdy zadziwa mnie wasza potrzeba kontrolowania przebiegu tych wszyskich procesów,
tak jakby dopiero to nadawało im znaczenie, o zazębił mi sie tu temat nadawania znaczeń, jest powaga i kontrola to ma to znaczenie a jak nie ma tego balastu, to już jest bez znaczenia
,hehe to jest za ciasne ubranko dla mnie
pkrl
a mi odpowiada tak jak jest i nie muszę niczego udowadniać , zwłaszcza komuś kto sam unika odpowiedzialności , weź może swoją , to nie będziesz zwalał ani wymuszał niczego na innych :-)
-
A to jeszcze żeby nie być gołosłownym co do unikania i zwalania odpowiedzialności i co przez to rozumiem:
Jeżeli stwierdzam fakt (powiedzmy że bezsprzeczny )że ktoś mnie wystawił i
ktoś taki twierdzi że sprowokowałem swoim zachowaniem go do czegoś, to oczywiście mogę się z tym zgodzić, nie mam uwag
ale jeżeli ktoś przy tym wychodzi z tekstem,zwłaszcza ktoś kto mnie faktycznie wystawił , że nie ma z tym nic wspólnego, w rodzaju tekstu "nikt ci tego nie zrobił,sam to zrobiłeś" to odbieram to jako zwalanie całej odpowiedzialności na mnie czyli jej unikanie, ze strony takiej osoby,
umywanie rączek i wycieranie ich o mnie
rozumiem że w sensie ponadiluzorycznym nikt mi tego nie zrobił, ale z tego poziomu patrząc na siebie to w ogóle nic się nie stało , skoro więc nie ma żadnego sprawcy to nie ma sytuacji ani żadnego tematu :-) no ale w połączeniu prawdy z iluzją w którym zaczyna się przerzucanie odpowiedzialnością z którą coś trzeba zrobić, wtedy to są takie sprytne wybiegi dzięki którym można zwalić odpowiedzialność na kogoś i jeszcze do tego poczuć się uduchowionym
-
We mnie tez to budzi złość i jeszcze do tego sprzeciw.
Chciałam sobie kuknąć co tam u Lilliole, jak tam z tym nowonarodzonym maleństwem, bo to arcyciekawe jest dla mnie.
A tu ....
Budzi to we mnie gniew, że ja tu uzdrawiam okres prenatalny i niemowlęctwo, a ktoś tu wyskakuje z uspołecznianiem. Czuję presję, że mam sie uspołeczniać :-) (jako niemowlak). Czuję, presję, że mam przestać czuc to co czuję. Wkurza mnie to jako dziecko i budzi to mój gniew jako dorosłego.
Z doświadczenia wiem, że osoby mówiące o uspołecznianiu, często maja nieuzdrowione własne bardzo wczesne dzieciństwo i niemowlęctwo. Często pod płaszczykiem uspołeczniania odbywa się odreagowywanie na dziecku swoich własnych traum.
Ciesze się, ze czuję gniew.
A to jest wątek TERAPIA wewnętrznego dziecka, a nie Uspołecznianie egoistycznych dzieci.
To w sumie tez nie jest wątek Pogaduszki o wychowaniu.
To nie jest tez wątek - Mówienie dziecku co ma czuć.
To nie jest tez wątek ocen - jakie uczucia są dobre.
to nie jest tez wątek - Ja wam powiem co jest dobre.
No i pkrl5758 ma rację. Masz Frisky nieuzdrowiona karme nauczyciela. Juz Ci to kiedys pisałam.
Nooo proszę ! Frisky i tutaj poucza ?
Przekręcając wypowiedzi innych dyskutantów ?
Myślałam, że to było domeną wątku Autorytety ? I jeszcze tam jakiegoś, nie pamietam nawet. Nieistotne.
Frisky ty tylko Bogu dziekuj, że nie jesteś - w tym wcieleniu - nauczycielem !
Młodzież jest bezposrednia.
I są wśród nich przedstawiciele wieelu 'gatunków', tych dobrych i tych złośliwych też. Ci drudzy nie dyskutowaliby z tobą. Im byś kota ogonem nie odwrócił ;))
Trust me.
Kiedy pierwszy raz weszłam na to forum i przeczytałam posty Friskiego, to na mur beton byłam przekonana, że są one pisane przez zakonnika ;))
Było troche smiechu, oj było :)
Teraz, niedawno z kolei, wyczułam inną opcję, też związaną z posłuszeństwem, bezwzglednym, absolutnym. Ale niech zostaną na to spuszczone zasłony ;)
Takie to jest tam moje gdybanie.
Ale dyskusje z Frisky'm są trudne. Fakt.
Właśnie przez to przeinaczanie wypowiedzi dyskutantów. I niezrozumiałe, zawoalowane pisanie. A już najniższych lotów jest takie swoiste zaniżanie levelu dyskutanta poprzez "średnio cięte" riposty, wysyłane w kierunku osoby z którą Frisky raczy aktualnie dyskutować.
I jest w takiej dyskusji tak narcystycznie zapatrzony w swoje posty, że nie ma względu na delikatne nawet sugestie, że to jest na przykład wątek na inny temat :)
Tą są tylko sugestie :)
Potraktuj je tak jak sam to zawsze zalecasz - jako inspiracje w rozwoju :)
-
Tess
Chciałam sobie kuknąć co tam u Lilliole, jak tam z tym nowonarodzonym maleństwem, bo to arcyciekawe jest dla mnie.
A tu ....
No coś podobnego haha, a pisało tam że jest to wątek dotyczący Lilliole ? bo ja nie zauważyłem
... i od kiedy mają prawo znajdować się tu czy tam jedynie posty które spełniają twoje oczekiwania?
Może to jest źródło tej złości ? Bo jak obserwuję dziecko szwagra to ono też tak się złości jak nie jest dokładnie tak jak by chciało i stara się to wymuszać
Bycie nauczycielem mnie nie interesuje , bycie zakonnikiem również :-)
Co do posłuszeństwa to nie zauważyłem żebym coś pisał o absolutnym , jak nie wierzysz to poczytaj mój ostatni post który pozostał w wątku o terapi w. dz. i wtedy łatwiej będzie zlokalizować filtry postrzegania rzeczywistości .
-
Zrodlem zlosci wielu uzytkownikow bylo to, ze wszedles z butami w watek, ktory w ogole tego nie dotyczyl i droczyles sie beszczelnie z innymi tylko po to, aby udowodnic swoja racje. Dlatego zostal przeniesiony tutaj, o co osobiscie poprosilem zreszta, bo nie czuje sie zbyt komfortowo w sytuacji, w ktorej ktos na cos zwraca uwage, a ja to olewam.
Twoje wypowiedzi sa interesujace z punktu widzenia szeroko rozumianej ezoteryki, ale bardzo nietaktowne w ujeciu czysto personalnym. Piszesz jezykiem, ktory dla wiekszosci uzytkownikow jest malo zrozumialy i na wszelkie prosby wytlumaczenia reagujesz agresywnie i zachowujesz sie, jak rozkapryszona panienka, ktora nie dostala tego, czego chciala na zadanie.
Probojesz nauczac ludzi w sposob, ktory wiekszosc z nich odpycha (w tym mnie), bo pod tym kryja sie wzorce wyzszosci, persfazji oraz szeroko rozumianej dominacji na zasadzie mistrz naucza-uczen siedzi cicho (bez prawa glosu). Pomedytuj, czy Ty chcialbys, aby ktos traktowal w ten sposob Ciebie samego?
-
Zrodlem zlosci wielu uzytkownikow bylo to, ze wszedles z butami w watek, ktory w ogole tego nie dotyczyl
Czyżby? Czy aby na pewno?
No to pofatyguj się do tamtego wątku i zobaczysz z czym tam wszedłem i zastanów się dlaczego to tam zostało.
Potem przewiń do tyłu posty w tym wątku i zobacz od którego zostało to przenisione i też pomedytuj nad tym dlaczego.
Chętnie poczytam jakie wnioski z tego wyciągniesz. Porównamy je z moimi.
Mam wrażenie że przypisujesz mi swoje intencje do dyskusji, bezczelnego droczenia i takie tam. Ciekawe że nie zauważasz na co są to reakcje, np. nagle wpada kobieta z pretensjami co się tu dzieje bo jej się nie podobają moje wpisy tak jakby to był jej wątek - oczywiście pomijam tutaj kwestię tego że dyskusja zeszła na inne tory i co do tego nie mam uwag, ale ona jakby jednak nie poprzestała na tym :-) , do tego gościu który przekierował dyskusję na jakieś inne tory zaczyna udawać że nie ma nic z tym wspólnego i zwalać wszystko na mnie, a na deserek pojawia się kobieta która też chciałaby żeby było tylko tak jak ona chce. Więc o co tu chodzi? No mógłbym uznać to za bezczelne zachowania, haha i poczuć się dzięki temu lepiej, ale dla mnie to jest manifestacja obciążeń z procesu uspołeczniania , gdzie ludzie próbują na mniej lub bardziej uzasadnionej podstawie - tutaj jedna z trzech osób miała taką podstawę - wprowadzać przy tym własne normy , wymuszać je i tak manipulować otoczeniem żeby spełniało ich zachcianki.
Skoro to takie ważne nagle dla ciebie żeby pilnować tego żeby w danym wątku były poruszane tylko tematy z nim związane - mi akurat średnio na tym zależy- to nie przekierowuj dyskusji na inne tory
bo nawet nie mogłeś się powstrzymać i tamtym wątku musiałeś sobie ponarzekać na to jak to w tym kraju jest źle i takie tam zupełnie niezwiązane z wątkiem i mało związane z duchowością sprawy .
-
Tak, na pewno ;).
-
No i rozmawiaj tu z kimś takim kto nie zwraca uwagi na fakty tylko na swoje wzięte z sufitu przekonania :-)
Tak jakby upór i zaślepienie mogły to zmienić, kolejne dziecinne podejście.
-
Frisky,
więc jest tak :)
To jest moja wypowiedź
Teraz, niedawno z kolei, wyczułam inną opcję, też związaną z posłuszeństwem, bezwzglednym, absolutnym. Ale niech zostaną na to spuszczone zasłony ;)
Takie tam moje gdybanie .
Specjalnie podkreśliłam pewne wyrazy.
A to jest twoja wypowiedź
Co do posłuszeństwa to nie zauważyłem żebym coś pisał o absolutnym
I to też twoje :)
No i rozmawiaj tu z kimś takim kto nie zwraca uwagi na fakty tylko na swoje wzięte z sufitu przekonania :-)
Tak jakby upór i zaślepienie mogły to zmienić, kolejne dziecinne podejście.
No comments ;)
-
Tess
Dokładnie do tego się odniosłem - sugerujesz jakieś tam rzeczy nie mając ku temu żadnych podstaw , bo o niczym takim nie pisałem, a ty sobie gdybasz czyli wymyślasz jakieś niestworzone historie akurat przy tej okazji, ciekawe po co to robisz?
Podłączasz się tu pod jakiś taki nurt skupiony na mojej osobie haha i dokładasz swoje gdybania żeby to wzmocnić? Akurat w taki sposób? Czy może tak cię naszło na gdybanie bez żadnego związku i tak bez przyczyny dokonujesz analizy moich obciążeń w taki gdybający sposób?
No weź , gdyby babcia miała wąsy byłaby dziadkiem :-)
-
Łe tam - przesadzasz ;)
-
teraz znowu ja przesadzam, a fantazjowanie na mój temat , to nie jest przesada ?
jak ktoś mi pisze że czuje złość ściśle związaną z moją osobą i po chwili ochoczo zaczyna gdybać i fantazjować na temat (akurat zupełnym przypadkiem) moich obciążeń to ...
no właśnie, może w przypływie szczerości związanej z uśmieszkami i mrugnięciami , które mi przesyłasz, dowiem się od ciebie w jakim celu to zrobiłaś? :-)
-
Tu Frisky cos specjalnie dla Ciebie:
http://natemat.pl/121249,panstwo-da-ksiezom-podwyzki-minister-halicki-zdecydowal-23-mln-zlotych-wiecej-na-fundusz-koscielny
Poprosze, abys sie odniosl teraz do tego a propo prawa posluszenstwa i poprawnosci spolecznej.
-
Jak myślicie , przyczyny tego trzęsienia zupełnie naturalne?
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/potezne-trzesienie-ziemi-w-nepalu/1t903j
-
Komunizm w Polsce - pamietamy ? :)
culture.pl/en/article/10-mind-boggling-oddities-of-communist-poland (http://culture.pl/en/article/10-mind-boggling-oddities-of-communist-poland)
-
dziwna a może normalna rzecz
ok. 10 lat temu kupiłam najprostszą na swiecie srebrna obrączkę, tylko taka ozdoba na palcu była przeze mnie mile widziana, zadne oczka, cyrkonie , pierdolniki
nie zdejmowałam go ani do kąpieli ani do spania
kilka dni temu wstałam z łóżka a pierscionek lezał na przescieradle
mocno się zdziwiłam
;)
-
budyń 53, bigos 47 -- szok rozpacz niedowierzanie
-
Hej
Możecie polecić jakiś dobry pikantny film z gatunku romansów/ komedii romantycznych ? :)
-
pikantny romantyk 25
cztery pasztety i czosnek 2
-
Absurdy medyczne - Candida
https://www.youtube.com/watch?v=elaJ8Qx8q_A (https://www.youtube.com/watch?v=elaJ8Qx8q_A)
-
Tess
Witam Ciebie .
Dzięki.
Chcę Tobie wyjaśnić , ale proszę Cię o przybiliżenie mi tego: ,, Ale co do
reszty postu - na "nasze" jakby to przetłumaczyć to jakby to wygladało ?
Jak podobał się Tobie mój ostatni komć w ,, obywatelskim
nieposłuszeństwie "?
Zawsze miło się z Tobą rozmawiać.
milo
-
To znaczy, ze rozumiem "ten wyraz" ;)) i Orwela i o Morzu Martwym...
ale nie bardzo rozumiem o co chodzi w tym poście jako całości.
A na tamten komc - zaraz kuknę :)
Ok. Kuknęłam. Jak dla mnie ciut niezrozumiały, chaotyczny i zbyt wrzaskliwy.
Ale rozumiem, że de gustibus non disputandum est :)
Zawsze preferuję moja drogę, pod prąd lub nie - to zależy... Ode mnie :)
https://www.youtube.com/watch?v=odysy3x3hwY (https://www.youtube.com/watch?v=odysy3x3hwY)
Wszak różnorodność jest przyprawą życia ;)
-
Genialne grafiki polskiego rysownika Pawła Kuczyńskiego !
Sporo na tematy polityczne.
http://viralka.pl/gdy-raz-zobaczysz-te-grafiki-twoje-spojrzenie-na-swiat-zmieni-sie-calkowicie/ (http://viralka.pl/gdy-raz-zobaczysz-te-grafiki-twoje-spojrzenie-na-swiat-zmieni-sie-calkowicie/)
-
Absurdy medyczne - Candida
https://www.youtube.com/watch?v=elaJ8Qx8q_A
Też mi się tak wydaje.
-
Fajny artykuł Karoliny Korwin Piotrowskiej
http://kobieta.onet.pl/uroda/moje-cialo-i-twarz-moj-wiek-moje-zycie-moj-koszmar/qbe19p
"....lato to pora roku, podczas której kobieta jest jak saper, który nie ma prawa pomylić się nawet razu. Atakują nas twarde pięty, brzydkie paznokcie, opryszczki i grzybice, zewsząd wali w nas wściekły celulit i koszmarna nadwaga wylewająca się ze spodni i źle dobranych staników. Do tego permanentne obrzęki, celulit wodny, nogi nam puchną, zęby wypadają, głowa nas boli, więc nic dziwnego, że nerwy puszczają non stop i trzeba się hurtowo zaćpać kolejną cudowną ziołową tabletką. Możemy je wcinać hurtowo, bo takie tanie...Jesteśmy poparzone, walczymy z kleszczami, alergią, biegunką i chorobą lokomocyjną. Prawo do braku apetytu i co za tym idzie do dokarmiania i walki o chęć do jedzenia ma tylko nasza babcia i ewentualnie dziecko. Babcie trzeba dokarmiać syropkiem, bo kto się zaopiekuje bachorem, który do tego też jeść nie chce i czasem nawet syropek ani nawet makaron z sosem na zachętę nie pomagają. Kobieta w reklamach je rzadko, pije tylko wodę, albo oblizuje palce. "
-
Spoko spoko z facetami pop kultura zrobiła to samo.
Trzeba być szczupłym umięśnionym ale nie za bardzo, mieć brodę jak rumcajs.
Być miłym ale nie za bardzo, być maczo ale nie za bardzo.
Zarabiać dużo kasy być ciepłym i opiekuńczym ale nie za bardzo.
Łatwo się w tym wszystkim pogubić.
Dlatego ja np. staram się mieć na to wydymane.
-
Ja sobie przyjałem taką zasade że jak jestem sobą to jestem idealny, taki jaki powinienem właśnie być by być najatrakcyjniejszym, jednak daleka droga jeszcze do tego.
-
Tak sobie pomyślałem, jak by tu taki jeden wyglądał jakby zrobił to co ten facet na filmie ? ;) https://www.youtube.com/watch?v=r8PPYv83wtY
-
to w sumie proste i podstawowe pytanie dla kogos z branzy, więc może nie będe musiał szukać jakiegos specjalistycznego forum:
mam pomysł na oprogramowanie - pod windows - bardzo proste , ale sądze , że można troche na nim zarobić (zrobione pod firmy z pewnej branży)
zastanawiam się czy jest taka możliwość, by zlecić to zawodowemu programiście (jakaś specjalna umowa?) w taki sposób by nie skroił mi pomysłu tudziez gotowego produktu:) załóżmy , że wogóle mu nie ufam , obcy człowiek
sam znam podstawy Pythona, manipulacje prostym kodem itp zastanawiałem się czy by nie zrobić tak , żeby jeden mi napisał częśc drugi część, ale musiałbym to sklejać , a i później to kompilować, robić instalki... dużo czasu by mi to zajęło, głównie na naukę , nie chce mi się, chce się skupić na czym innym, chce by ktoś zrobił to za mnie, ale nie chce stracić pomysłu
przedewszystkim czy to faktycznie możliwe by zabezpieczyć się w 100%
-
jest coś takiego jak *umowa o dzieło z przeniesieniem praw autorskich na zlecającego* tylko na moją logikę, to i tak programista może oszukać , zrobić program , sprzedac go przez kogoś innego itd bo przecież nie opatentuję w tej umowie podstawowych cech , wyglądu i funkcji programu ?
-
Z marksistowskiego punktu widzenia, to nawet mając już gotowy program/produkt, to do sukcesu finansowego daleka droga. Pamiętaj bowiem, iż świat pełen jest dobrych pomysłów. A czemu tylko nieliczne z nich przynoszą finansowy sukces? Bo by taki sukces osiągnąć ‒ w dowolnej branży ‒ koniecznie potrzebny jest KAPITAŁ. Albowiem powiedziano, "kto ma, temu będzie dane".
Zatem kiedy znajdziesz już tego uczciwego (i zdrowego psychicznie hehe) programistę lub programistkę, to będzie cię to jeszcze kosztowało dużo wysiłku, by osiągnąć z tego godny zysk. Ciebie ‒ znającego branżę! ‒ a co dopiero tego biednego i podejrzewanego o niecne intencje programisty.
-
A jakiś konkret, w sensie na co kapitał i jaki wysiłek, poza tym o którym nie wiem ?
Jeśli się bawimy w wujka dobrą radę, to powiem ci turboglutenie (dla twojego rozwoju i z życzliwości), że z twojego postu bije komplikacja. A w prostocie siła. Oraz, na wszelki wypadek, nie wiem czy jesteś programistą ? ale jeśli nie odniosłeś sukcesu w zakresie sprzedażowym / biznesowym , a chciałeś, lub wogóle nie zajmowałeś się tym, nie powinieneś coachować jeśli chodzi o te kwestie bo nieświadomie przekazywać będziesz to , co ci to uniemożliwiło. Ogólnie czuje się dobrym biznesmanem :)
Ja to robię już tak czy inaczej bo mam już pierwszego klienta i zarobie na tym nawet jesli byłby to tylko on. A każda kolejna kopia to czysty zysk, a potencjalnych klientów w PL jest myśle ze 200 i myślę, że podobnie jak mój znajomy, nie chcą płacić za program , niepotrzebnie skomplikowany, pewną comiesięczną opłatę, jako niby support, co jest dla mnie szokiem, że się comiesięcznie na tym doi ludzi.
-
OK, już kończę z dobro wujkowymi radami, obiecuję :) oraz życzę sukcesu (wiesz, że szczerze), więc jeszcze tylko kilka refleksji i koniec marudzenia.
1) Moje wynurzenia nie zaszkodzą sprawie bardziej, niż twoje obawy przed kradzieżą twego genialnego pomysłu.
2) Kapitał będzie ci potrzebny na skuteczne wdrożenie tego wspaniałego programu w życie (począwszy od wynagrodzenia programistów).
3) przypuszczam, że 200 klientów płaci obecnie pewną comiesięczną opłatę NIE tylko za program, ale i za pewność (precyzując: duże prawdopodobieństwo) i spokój, że w razie problemów dostaną szybkie wsparcie, i że producent nie zniknie nagle z rynku (bo mu się np. nagle odwidzi), zostawiając ich z może nawet działającym, ale nieaktualizowanym softem ‒ czyli mają zaufanie do producenta oprogramowania, na które ten sobie zapewne jakoś wcześniej zapracował, w przeciwieństwie do kolesia przychodzącego z ulicy.
4) Chcieć to móc!
-
Oraz ciekaw też jestem, sorka za wścipstwo, o jakich kwotach tu mowa? Bo jeśli to 200 klientów po 100 zł rocznie, to niespecjalnie jest się czym dzielić, więc może faktycznie zrób to sam, skoro znasz podstawy pytona? Abonament większy niż 1000 rocznie to już inna rozmowa, ale wtedy przejąć 200 klientów to spore wyzwanie, przyznasz. Chyba że masz KAPITAŁ na opłacenie skutecznych handlowców. :)
-
Ale to są obawy typu normalnego , zdroworozsądkowego, czyli mogą tylko uchronić przed powszechną chciwością :)
Nadal myślę, że troche niepotrzebnie komplikujesz i jak spuścisz z tego to może i będziesz miał lepsze efekty :) - nie mogłem się powstrzymac , rada czysto coachingowa nie zwiazana z branżą. Np: handlowcy myślę są potrzebni by dać jakiemuś grubszemu przedsiębiorcy pewność by to nad czym pracował on sam czy team programistów przez np rok , a nawet pół, czyli wkładając 5 cyfr w projekt, czasem oczywiście więcej, nie pojdzie na marne przez jakieś szczegóły na końcu, czyli to jest swoiste zabezpieczenie przed ryzykiem niż jakiś kluczowy element decydujacy o sukcesie.. chyba ze sprzedajemy zupełnie nieprzydatny chłam i korzysci nie sa oczywiste.. u mnie sa.
Podoba mi się model biznesowy tej firmy - proste kompaktowe programy do prostych funkcji, sam zakupiłem screen recorder: icecreamapps.com
Myślisz, że musiał tu być team handlowców? :) Ten którego stworzenie mnie interesuje jest raczej prostszy, ale chciałbym by miał taki interfejs.
przypuszczam, że 200 klientów płaci obecnie pewną comiesięczną opłatę NIE tylko za program, ale i za pewność (precyzując: duże prawdopodobieństwo) i spokój, że w razie problemów dostaną szybkie wsparcie, i że producent nie zniknie nagle z rynku (bo mu się np. nagle odwidzi), zostawiając ich z może nawet działającym, ale nieaktualizowanym softem ‒ czyli mają zaufanie do producenta oprogramowania, na które ten sobie zapewne jakoś wcześniej zapracował, w przeciwieństwie do kolesia przychodzącego z ulicy.
oczywiście znam tą teorię i ja gram na to, że się ogarną i że to jest w dużej mierze naciągany support zaaaa.... uwaga... 1200 do 3600zł rocznie ... ufam że tak prosty bazodanowy program się nie rypnie i musiałbym wybrać jakiegoś chauturnika.. a jak by sie rypnął, to oczywiście maja moj kilkumiesieczny support ZA FREE tzn pojdzie do poprawki , za kilka miesiecy max rok i tak zaoszczedza , chca zaoszczedzić to i ryzyko chwilowego zawiasu tez jest ich, w sktrajnych przypadkach nawet zwrot kasy moglby wchodzi w gre.. bo ja na tym nie stracę
przyznam że jest to troche skomplikowany biznes i dalej sie zastanawiam czy mam na to czas , czy powinienem gonić bardziej konsekwentnie za swoim króliczkiem, ale zaczałem się bawić Pythonem w całkiem innym klimacie , no i dostałem propozycje , ale nie chce mi się iść w GUI , mimo że to fajne i interesujace, ale na dłuższą mete mi nie potrzebne, oczywiście jestem na etapie rozeznania na razie, ale ktoś kto płaci 3600 na rok jest w stanie zapłacic polowe tego by się uwolnić... bo po tym pół roku ma program za darmo, kktóry robi mu te samą robotę. Nie licze na 200 klientów :D Każdy jeden następny byłby dobry. A jak by cokolwiek ruszyło jeszcze bym udoskonalił gdyż do projektowania czy optymalizacji takiego narzędzia to talent sądze że mam. Jest jeszcze zagranica ;) Dzięki za opinie.
-
Jeśli do końca roku nie znajdziesz lepszego rozwiązania, to w styczniu zaproponuję ci spółkę i utworzenie startapa, którym podbijemy świat! :)
-
Umowa z klauzula poufności, z angielskiego: non disclosure agreement „NDA”
-
turbogluten , spoko , nie wiem jak to wypali i nie mam wielkich nadziei, ale entuzjazm tak. Startupy sa fajne ale jesli teraz wojowac swiat to chyba stworzyc cos na blockchainie ;)
na razie to odlozylem , dopoki mi sie cos nie wyjasni, ale szukalem tez kogoś kto by mi pomagal tworzyc w Python jeszcze inna aplikacje bardzo przydatną / udzielał konsultacji, ktora bym wykorzystywal dla siebie, na ktorej bym sie nauczyl kodu tez w zakresie gui, ale przedewszystkim tzw " big data" Ktos z wysokim IQ, bo nie wyobrazam sobie pracowac z kims glupszym ode mnie , kto np nie rozumie za pierwszym razem co mu sie mowi i jeszcze placic za te męczarnie. Tylko tacy ludzie chyba maja roboty po uszy ;)
-
Ten opis pasuje jak ulał do kolegi Lynda ‒ który chwalił się kiedyś, że ot tak od niechcenia wyrzeźbił w pytonie system blogasków, czy coś podobnego. :)
-
Nie skomentuję :D
-
Wrzucam na prośbę koleżanki, która zajęła się dzierganiem i zaczyna sprzedaż, ciekawa czy jej to pójdzie.
Może ktoś lubi takie ozdobne dywaniki, koszyki, ona robi różne rzeczy.
Tu przykład , gotowy do kupienia :)
Dywanik ze sznurka bawełnianego 5mm, wymiar 98 cm, można prac w pralce, cena 120 + koszt przesylki 15 zł.
W razie zainteresowania proszę o kontakt, podam maila do niej.
https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t34.0-12/23201766_1152853248183533_1070929483_n.jpg?oh=8cfb2a41a84fe2a7210997384e604556&oe=59FF909C