Normalnie to socjalizm nie polega na trzymaniu więźniów w celach na koszt pracujących - raczej więźniowie w socjaliźmie pracują. Podobnie nie polega socjalizm na dawaniu zasiłków dla bezrobotnych, polega za to na dawaniu pracy - i w realnej gospodace socjalistycznej każdy ma pracę. Socjalizm nie polega też na utrzymywaniu licznych urzędników - za PRL było ich 3 czy 4 razy mniej i to mimo tego, że nie było komputerów czy innych urządzeń biurowych znacznie przyspieszających pracę
Obecnie mamy jakiś zgniły kompromis między socjalizmem a kapitalizmem, który powoduje dużo problemów i nikogo nie zadowala. Ten kompromis w przypadku więziennictwa wygląda tak jak wygląda obecnie - czyli więzniwie nie pracują - bo ogólnie pracy nie ma, a gdyby rząd kazał 60tysiącom więźniów pracować to jeszcze by zaszkodził kilkuset firmom wygryzając je z rynku.
Podobnioe np w Niemczech daje się zasiłki dla bezrobotnych a nie pracę. Dlaczego? Bo w kapitaliźmie musi istnieć jakieś bezrobocie czyli ludzie oczekujący na pracę po to, żeby jak jakaś firma zgłosi zapotrzebowanie na pracownika to ten się odezwie. W przypadku pełnego zatrudnienia jest z tym problem. Poza tym jak w poprzednim przykładzie - kiedy rząd tworzy miejsca pracy będzie to powodowac zakłócenia w funkcjonowaniu różnych branż
Korwiniści nie rozumieją, że sam kapitalizm jest kosztowny w utrzymaniu i że część problemów jest przez niego powodowanych. Kapitalizm wymaga np
1. sporych wydatków na reklamę i marketing w socjaliźmie niepotrzebnych
2. zwielokrotnienia ilości przedsiębiorstw świadczących te same usługi na danym terenie po to , żeby była konkurencja cenowa. To powoduje konieczność utrzymywania nie tylko kilku bydynków ale i dodatkowych pracowników (wystarczy pójść na jakąkolwiek ulicę ze sklepikobutikami i sobie pod tym kątem przeanalizować). W socjaliźmie te usługi może świadczyć jedna firma
3. Radzenia sobie z problemami powodowanymi przez przedsiębiorcówe kierujących się żądzą zysku takimi jak
a/ niepłacenie pracownikom na czas
b/ oszukiwanie na składzie produktów np żywności i rzeczywistych właściwości usług. W socjaliźmie firma nie ma takiego interesu
c/oszukiwanie w płaceniu podatków . Jak wyżej
d/ oszukiwanie kontrahentów. Ja wyżej
e/ wiele innych których nie chce mi się wymieniać
Skutkuje to generalnie koniecznością powołania licznych urzędników, którzy tego pilnują i licznych prawników i prawodawców
4. W kapitaliźmie istnieje bezrobocie, któego w socjalixmie nie ma. Dwa miliony bezrobotnych to licząc, że jeden wytworzy miesięcznie wartość dodaną 3000 zł daje straty na poziomie 72 miliardy PLN rocznie
5. KOniczność zdobywania "kompetencji kluczowych" zapewniających dobre radzenie sobie na "konkurencyjnych rynku pracy" skutkuje tym, że większość ludzi usiłuje kończy ć jakieś studia. Buhahaha - i tak poten cu magistrowie jeżdzą taksówkami i wykłądają towar na półki w hipermarketach. W socjaliźmie mają zapewnioną pracę więc nie musza wszyscy studiować. czyli utrzymywanie miliona studentów, któzy warto zauważyć w tym czasie nie pracują lub pracuja niewiele to dodatkowy koszt
6. Transport.
a/Wożene pszenicy z Krakowa do Gdańska, bo tam akurat chwilowo była droższa. Masła z Monachium do Lublina, kartofli z Maroka do Berlina. To dodatkowe koszty transportu. W socjaliźmie produkty te trafiają na lokalny rynek bo tu jest najbliżej i najtaniej.
b/ dojeżdząnie do szkół w drugim ko ncu miasta, bo w tej najbliżeszej się nie dało załapać. To samo z pracą
c/setki tysięcy przestawicieli handlowych napierniczających z jednego końca Polski w drugi
d/ ludzie jeżdżący ciągle w kółko po miastach szukających gdzie towar tańszy
To wszystko razem powoduje ogromne wydatki włacznie z koniecznością budowania autostrad i dużej przepustowości. Nie ma tego w socjalizmie lub jest znacznie mniej
7. Zbankrutowane przedsiębiorstwa. W kapitaliźmie nawet całkiem dobre firmy mogą zbankrutować. Patrz Opel, który w czasie kryzysu znalazł się pod kreską. U nas w czasie transformacji ustrojowej zbankrutowała ogromna ilość przedsiębiorstw zdolnych produkować całkiem porządne rzeczy. W socjaliźmie one by nie zbankrutowały, bo zawsze mają ryne zbytu
8. Żywność. Żywność oczywiście musi konkurować, czyli leżeć na półkach miesiącami obok siebie i czekać na uwagę kupującego. Ale żeby tyle poleżała to trzeba ją nafaszerować konserwantami. I najlepiej dodać substancji wzmacniających zapach i smak, bo wtedy klient chętniej będzie to wżerał. A jeszczej lepiej nasypać cukru ile wlezie. Klient się uzależni i będzie git. Efekty tego ? POza kosztami dosypywanych do pożywienia substancji to pandemia otyłości, cukrzyc, alergii, nowotworów i nie wiadomo czego jeszcze
W socjaliźmie nic takiego nie musi być. Tylko w razie konieczności lub już istniejących preferencji kupujących.
9. Firmy socjalistyczne nie wymyśliłyby zaplanowanego zużycia produktów, żeby klient prędzej musiał kupić drugi. To też są bardzo duże straty. Ja się zgadzam, że to nie jest tak, że oni wszystko robią specjalnie takieżeby się rozpadło. Większość z tego przyspieszonego zużycia wynika stąd, że musza się mieścić w określonym przedziale cenowym. Ale i tak prducenci nie wykorzystuja potencjału technologicznego w pełni do poprawy trwałości, bo im się to nie opłaci. Efekt jest taki, że nie aakumulujemy bogactwa tak skutecznie jakbyśmy mogli. Wystarcvzy policzyć, że obecnie w USA po roku bodaj konsumentowi zostaje tylko 1% rzeczy które kupił, reszta stała się śmieciami. Co by było gdyby zakumulował 50%?
Ile to razem miliardów rocznie by się uzbierało?? Podejrzewam, że co najmniej z 300 - 400. Ale raczej więcej. Czyli więcej niż wszystkie podatki, a przeciez podatki nie są takie "całkiem marnowane" jak chcą kapitaliści bo idą na wynagrodzenia nauczycieli, pielęgniarek, żołnierzy, policjantów itp itd Gdyby to chcieć robić za prywatne pieniądze to też by kosztowało i to nieraz znacznie więcej jak pokazują różne doświadczenia. Na przykład Stiglitz wyliczył że w USA prywatne towarzystwa od ubezpieczeń zdrowotnych wytworzyły większą biurokrację niż państwowe firmy w UE. Dlaczego? Patrz punkt drugi w mojej wyliczance
A ja jeszcze nie poruszyłem najgorszej inercji w kapitaliźmie powodującej największe straty. Chodzi o zakłamanie korporacji w kwesti posiadanej przez nie technologii i prowadzonych przez nie badań naukowych. Socjalistyczne przedsiębiorstwa z grubsza nie potrzebują kłamać, bo nie kierują się żądzą maksymalizacji zysku. Pracownicy nie obawiają się też upadku przedsiębiorstwa, bo nawet jakby ono upadło to dostaną pracę gdzie indziej.
Dlatego socjalistyczna firma od szczepionek nie potrzebowałaby kłamać w zakresie właściwości szczepionek lub innych medykamentów.
Sektor paliwowo energetyczny nie potrzbowałby ukrywać oszczędnych technologii lub innych ultraekologicznych. A to jest strasznie ważny rynek, bo decydujący o kosztach w całej gospodarce narodowej. Zwłaszcza jak się jest importerem węglowodorów. Opisałem to szerzej kiedyś na CUD ale już nie ma tam dostępu - generalnie wyszło mi, że gdyby korzystac z technologii dającej tanią i czystą energię to zaowocowałoby poprawą obfitości materialnej proporcjonalną do sytuacji, w której ludzie zarabialiby co najmniej 2X więcej
uff trochę mi sie uzbierało :-)
Mariusz -> chcialem Cie zobligowac do udzielenia odpowiedzi, dlaczego upatrujesz w socjalizmie prosperity? To, co napisales ma solidne podstawy ale nie wziales pod uwage jednego: piszesz to z pozycji czlowieka, ktory w jakims stopniu jest juz dosc mocno swiadomy wielu spraw i adresujesz swoja wypowiedz rowniez do tego typu osob, jednak zauwaz, ze przecietny zjadacz chleba w ogole niezaprzatalby sobie glowy takimi ideowymi sprawami. Co sie wtedy stanie? Ano to samo, co stalo sie w przypadku utopijnego XIX-go socjalizmu, ktorzy wszyscy pamietamy z lekcji historii i z wlasnych doswiadczen epoki PRLu.
Ok, musze tutaj sie zgodzic, ze za czasow PRLu istniala o wiele lepiej i sprawniej dzialajaca sluzba zdrowia, edukacja rowniez, mielismy mnostwo swietnie wyksztalconych specjalistow w roznych dziedzinach jednak jesli porownywac owe osiagniecia z tym, co opisales to jakies 80 procent rzeczy w ogole w socjalizmie owym nie istnialo. Ludzie sprawujacy wladze mieli gleboko nie powiem gdzie ochrone srodowiska i inne tego typu rzeczy, o ktorych piszesz. Bezrobocie owzem teoretycznie nie istnialo, praktycznie zas wiekszosc ludzi wegetowala na bardzo niskim badz wzglednie niskim pozimie zycia (Polska i tak miala duzo szczescia, ze nie mielismy takiej sytuacji jak w innych panstwach bloku socjalistycznego nie mowiac juz o samym bylym ZSRR gdzie zamordyzm i bieda byly potworne).
Dlatego dziwi mnie Twoj stosunek do kapitalizmu bo choc ten system tez nie jest jakis szczegolnie super, to jednak daje przynajmniej male, lokalne mozliwosci dzialania wlasnie na rzecz tych spraw, o ktorych piszesz a ktore spokojnie moznaby wedlug mnie okreslic mianem demokracji obywatelskiej/uczestniczacej, gdzie kazdy obywatel ma prawo decydowac o sobie i posiada swiadomosc wplywu swoich decyzji na losy innych i rozwoj ekonomii, gospodarki, ochorny srodowiska itp. To, ze ludzie w kapitalizmie maja ciezej to ja tez bym interpretowal w rozny sposob. Ok, my i kilka innych narodow mamy pod gorke bo weszlismy do tego systemu po pierwsze pozno, po drugie nikt nie chce dopuscic ilus tam set milionow ludzi i ich lokalnych gospodarek do tego, co inni sobie juz wypracowali, po trzecie jasne jest ze sa korporacje ktorym nie jest na reke wolny handel, dbanie o srodowisko itp. Ale stagnacja i dawanie wszystkiego jak to mialo miejsce za socjalizmu tez nie jest wyjsciem, czlowiek musi pokonywac trudnosci w zyciu aby sie rozwijac, stawiac kolejne pytania. Tak jak w rozwoju duchowym-jakbys mial super wygodnie to raczej nie szukalbys odpowiedzi na pytania, ktore cie drecza…bo bys ich albo nie odczuwal albo mial je gleboko gdzies i nie rozwijal sie. Tak samo jest z socjalizmem ktory de facto panuje w calej Unii. Efektem tego jest wzrastajaca liczba urzednikow, zanikanie konkurencyjnosci na rzecz monopoli korporacji i wielkich koncernow, populizm (np. studia dla wszystkich a to obniza poziom ksztalcenia i na rynek trafiaja nieprzygotowani absolwenci ktorzy powiekszaja pule osob bezrobotnych badz nie wiedzacych czego chca od zycia).
Poza tym jest jedna wazna rzecz o ktorej nikt nie napisal - zeby socjalizm zaistnial w takiej formie o jakiej piszesz, wiekszosc spoleczenstwa musialaby stac na wysokim stopniu samoswiadomosci. A tak nie jest, dlatego socjalizm sie zdegenerowal, podobnie jak degeneruje sie kapitalizm z tym wyjatkiem ze w kapitalizmie ma cie kazdy w d…..e i masz jakies szanse na stworzenie/znalezienie swojej niszy. W socjalizmie kontrolowanym przez panstwo wczesniej czy pozniej dopadliby Cie. i to jest tak mala roznica o ktorej chcialem powiedziec.