Autor Wątek: Offtopic  (Przeczytany 196593 razy)

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-22, 01:14:20 »
 Raczej nie będzie się jemu chciało tym zjamować. Przynajmniej kiedyś był taki pomysł za czasów cudownych.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-03-22, 01:10:30 »
kopergamin
Tym razem moje pełne uznanie :)

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2015-03-22, 01:00:00 »
blog czy forum to nieważne, istotne jest to, żeby w nowej odsłonie Leszek był uberadminem czyli właścicielem/abonentem domeny internetowej (roczny koszt: 50 zł brutto w ovh.pl), dopiero wtedy będzie miał pełną kontrolę, znaczy nie będzie już ryzyka, że kolejna administracja zawiąże spisek i okaże nielojalność

może w uznaniu zasług sprezentować mu domenę przytomnyrozwoj.pl?

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-21, 22:21:09 »
takie wygaszanie ma swoje niewątpliwe plusy, ale często ludzie jadą tak będąc np. na forum przez dłuższy czas i potem mimo to eksplodują , albo "budzą się" jak ze snu zimowego i brzmi to dziwnie, często archaicznie, gdyż dyskutowali z kimś w swej głowie tylko, coś ich wkurzało ale tłumili to w sobie , a takie wygaszenie  niekoniecznie usuwało rdzeń, a tylko objawy, w efekcie np. dokonują drastycznej czystki, gdy mają ku temu możliwości, albo coś tam się z nich wylewa zastałego
Piszesz o mnie, czy teoretyzujesz co może być jak się stosuje na siłę tę metodę?;)
Bo tu ważny jest też etap przed wyczyszczeniem i pozostawieniem konkretów - czyli napisanie wszystkiego co się ciśnie pod palce. To coś w rodzaju tego, co się stosuje na terapiach, czyli pisanie listów, ale nie wysyłanie ich. To pomaga dać upust emocjom i potem wysyłanie, czy publikowanie tego okazuje się już zbędne.
Cytuj
nie wiem co rozumiesz przez kontakt bezpośredni, czy miałaś z nim do czynienia w tym czasie osobiście czy tylko przez internet?
Trochę źle się wyraziłam - miałam na myśli bezpośredni i łatwy dostęp. W każdej chwili można napisać i najczęściej dostać odpowiedź, nie trzeba ograniczać się do lektury książek, artykułów, albo przedzierać się bezskutecznie z mailami  przez mur menadżerów i asystentów;)
A teraz pewnie część osób się boi, że będzie im to odebrane. Jest wprawdzie facebook czy maile, ale to już nie do końca takie wygodne. Myślę, że jakimś pomysłem jest, żeby oprócz obecności na forum Leszek miał coś w rodzaju swojego bloga, gdzie będzie się rządził po swojemu i na swój rachunek, a każdy kto tam wejdzie i go zaczepi, zrobi to na własną odpowiedzialność. Forum to jednak jest inna specyfika, miejsce wspólne i ja się nie dziwię, że Właściciele (czyli organizatorzy tego  miejsca, którzy wkładają w to czas, energię i umiejętności), czy inni Moderatorzy niekoniecznie chcą być kojarzeni  ze stylem uprawiania dyskusji i przejawiania się niezgodnym z ich sumieniem.
Cytuj
bo dochodziły niepokojące sygnały, że powstają przy tym dwa zupełnie odmienne obrazy, może dlatego że osobiście spotykał się z tymi którzy go nie atakowali, więc nie obserwowali i nie doświadczali na sobie jego reakcji  , w necie czy na forum bywa tak że reakcje na cudze ataki bywają odbierane osobiście przez obserwatorów, tworzony jest na tej podstawie obraz który powielany przylega jak taka ramka, następnym krokiem jest danie sobie prawa by kogoś tak zramkowanego zmieniać
Ja mam właśnie taki rozdwojony obraz. Na żywo do rany przyłóż:) To coś jak Dr Jekyll i pan Mr Hyde.
I nie wierzę, żeby jakoś drastycznie mogło to wyglądać nawet w konfrontacji na żywo z trollami. A raczej nie umiem sobie tego wyobrazić:)
« Ostatnia zmiana: 2015-03-21, 22:23:19 wysłana przez Maciejka »

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-21, 21:49:10 »
dobrze mówisz Tess.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-21, 21:41:42 »
Jest takie, chińskie ponoć, powiedzenie, klatwa w sumie "Obyś żył w czasach przemian!".
Inspirujące to czasy ale trudne jak cholera.
Bo wtedy wychodzi z człowieka to co w nim jest. A każdy zachowuje sie tylko tak jak potrafi.
I pokazują ludzie twarz.
Lub jej brak.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-21, 21:34:16 »
Maciejka
o jaka szkoda bo swoja wypowiedzią spaliłaś mi kawał , miał brzmieć tak:
zakładam że jadąc na Backspace udzieliłaś mi już odpowiedzi ; )  więc odpowiadając na ten Twój kolejny post którego nie widzę:

ale reszta bez zmian:
takie wygaszanie ma swoje niewątpliwe plusy, ale często ludzie jadą tak będąc np. na forum przez dłuższy czas i potem mimo to eksplodują , albo "budzą się" jak ze snu zimowego i brzmi to dziwnie, często archaicznie, gdyż dyskutowali z kimś w swej głowie tylko, coś ich wkurzało ale tłumili to w sobie , a takie wygaszenie  niekoniecznie usuwało rdzeń, a tylko objawy, w efekcie np. dokonują drastycznej czystki, gdy mają ku temu możliwości, albo coś tam się z nich wylewa zastałego

: )

co do książek Leszka to chyba zasadnym będzie stwierdzenie w tym kurzym kontekście , że pisane były po prostu z jajem! : D
nie wiem co rozumiesz przez kontakt bezpośredni, czy miałaś z nim do czynienia w tym czasie osobiście czy tylko przez internet? bo dochodziły niepokojące sygnały, że powstają przy tym dwa zupełnie odmienne obrazy, może dlatego że osobiście spotykał się z tymi którzy go nie atakowali, więc nie obserwowali i nie doświadczali na sobie jego reakcji  , w necie czy na forum bywa tak że reakcje na cudze ataki bywają odbierane osobiście przez obserwatorów, tworzony jest na tej podstawie obraz który powielany przylega jak taka ramka, następnym krokiem jest danie sobie prawa by kogoś tak zramkowanego zmieniać

tutaj mamy sytuacje w której pewna część ludzi wyewoluowała na "wyższy" poziom , cokolwiek to miałoby znaczyć, w efekcie zamiast wkomponować sie w to co jest albo z braku tolerancji dla niższych energii stworzyć sobie nową przestrzeń i zobaczyć jak to działa i przyciąga innych, poszła na łatwiznę i postanowiła wyeliminować z tej przestrzeni tych którzy nie pasują do tej nowej wizji, a przy tym również osobę która traktowana była jak silny magnes przyciągający nie tylko ładnie oczyszczone, ale i te mniej  oczyszczone opiłki metalowe, więc ryzyko takiego zabiegu jest dość duże, wrażenie powstałe w tym procesie też nie do końca miłe, co pragnąłem zawrzeć w moich przypowieściach o babci milionerce, czy łysej kurze : ) 
co z tego wyjdzie zobaczymy   

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-21, 21:33:17 »
Maciejka,
Cytuj
Adresat zamiast uświadomić sobie swój błąd, zajęty jest byciem urażonym. Publika zaś  albo jest oburzona, albo  zadowolona, że ktoś komuś dowalił. 
No właśnie ! I dyskusja schodzi na boczny tor. A meritum sprawy idzie ... na spacer.
I do tego jaka frajda dla publiki ! Bo ktoś komus coś.
« Ostatnia zmiana: 2015-03-21, 21:35:30 wysłana przez Tess »

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-21, 21:15:53 »
Frisky
metoda ciekawa, na szczęście nie muszę takiej stosować
Metoda opisana skrótowo, ale rzeczywiście wszystko zależy od konkretnej sytuacji, kontekstu, osoby.  To co np. wczoraj uprawialiście z Dark Angelem bardzo dobrze się czytało, nie usunęłabym ani  jednego przecinka. Nie wiem czy to dobrze, czy źle:P

Cytuj
no nie wierzę że masz aż taki problem z tym dawaniem popalania innym że musisz to aż tak kontrolować? tutaj musiałbym się zgodzić z tym co napisła Inga:
P.S. czy to z powodu stosowania tej metody Backspace  w pełnym wymiarze, tak rzadko widzimy Twe posty na forum? ; )
Częściowo tak;)
Nie pamiętam już od czego się zaczęło stosowanie u mnie tej metody, chyba wynikło to z obserwacji i wyciągania wniosków ze swoich reakcji na to co i jak piszą inni. Np. bardzo ostrożnie wybieram sprzedawców, od których kupuję na Allegro.  Dla mnie źródłem informacji o nich są nie tyle komentarze kupujących, co sposób w jaki sprzedawca odpowiada na  wystawione negatywy. Szczególnie te napisane w amoku w sposób chamski i napastliwy.  Jeżeli sprzedawca odpowiada pięknym za nadobne, to nawet jeżeli miałby rację, ja u niego nie kupię.  Ten,  który  odpowiada rzeczowo, bez emocji i ulegania prowokacji,  ma nadal szanse.  Od kilkunastu lat żaden jeszcze nie zrobił mnie w balona. 

Wracając do metody B. – no wiadomo, trzeba z wyczuciem i bez zbyt dużego gwałtu na swojej osobowości.  Nie ma co owijać w bawełnę, wiadomo dlaczego w ogóle poruszamy ten temat. Nie jest tak, że w ogóle nie doceniam stylu w jakim pisze Leszek.  Książki Leszka wieki temu CAŁKOWICE I NIEODWRACALNIE  zmieniły moje postrzeganie świata i siebie. To była dobra zmiana, nie mam pojęcia kim bym dzisiaj była, gdyby nie to. Zadręczałabym się bez końca niesprawiedliwością na świecie i rozpamiętywała krzywdy swoje i cudze. I nie tylko książki to zrobiły, ale właśnie styl, w którym były napisane. Bo z perspektywy czasu wiem, że pisał o czymś, co wielu ludziom wiadome jest od wieków, ale fakt, że napisane to było przez swojskiego, „polskiego Leszka” i do Polaków, a nie przez  natchnionego, odrealnionego  Śri w powłóczystych szatach, sprawił, że moja uwaga na tych treściach została zatrzymana.  Pierwsza książka to był Poradnik rozwoju duchowego, który w całości przeczytałam w podróży pociągiem.  Tekst poraził mnie logiką i wszystko poustawiało się we właściwym miejscu.  Jednak co innego książka, co innego bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem i na oczach innych. Moim zdaniem to stopniowo eskalowało,  zaszło za daleko i stało się nawykiem.  Jakby nie było żadnej różnicy między obsesjonatami prześladującymi Leszka w Internecie całymi latami i całymi latami warującymi i czyhającymi jak sępy aż mu się noga powinie, a ludźmi mu przyjaznymi i dobrze życzącymi. Każdy może spodziewać się napaści. No dobra, ci drudzy łagodniejszej, ale i tak przesadzonej. Chciałabym, żeby to się rozwiązało zgodnie z Najwyższym Dobrem wszystkich zgromadzonych. "Wygrywanie zawsze i wszędzie", to moim zdaniem kiepska afirmacja, jeżeli nie uzupełni jej się o dopisek: " w słusznych sprawach i w zgodzie z ND".

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-21, 21:09:31 »
Inga
ależ zaproponowałem i to nie takie żeby zostało po staremu, 
przy okazji wysondowałem na ile obie strony są otwarte i gotowe na jakiekolwiek (niekoniecznie moje wymyślone o tako doraźnie)  zmiany,  inne od ich własnych wizji, tudzież ewentualne kompromisy
 odpowiedzi udzielone mi przez zainteresowanych w tym decydentów (m. in. że są to niepoważne propozycje z mojej strony haha)  oraz ich brak w kilku przypadkach, dały mi satysfakcjonujący mnie obraz sytuacji 

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-21, 20:50:23 »
Frisky
Piszesz i piszesz a nie zaproponowałeś żadnego innego rozwiązania poza tym, żeby zostało po staremu.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-21, 20:10:57 »
Maciejka
dawno nie czytałem tak długiej Maciejki! : )
metoda ciekawa, na szczęście nie muszę takiej stosować , osobiście preferuję klawisz Prospace , czyli space na pierwszym miejscu a forma ma drugorzędne znaczenie, czasem udaje się ją dostosować do treści, a czasem nie , ew. inne składniki i barwniki , zabarwienia emocjonalne, czy tendencje polityczne to jakiś tam element dodatkowy,

no nie wierzę że masz aż taki problem z tym dawaniem popalania innym że musisz to aż tak kontrolować? tutaj musiałbym się zgodzić z tym co napisła Inga:
Cytuj
Można dzieki temu zobaczyć, poznać lepiej niektóre osoby, które teraz bardziej pokazały swoją prawdziwą twarz.


Cytuj
PS.
Ten post częściowo został napisany metodą Backspace.
P.S. czy to z powodu stosowania tej metody Backspace  w pełnym wymiarze, tak rzadko widzimy Twe posty na forum? ; )

Maciejka

  • Wiadomości: 240
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-21, 18:43:59 »
Frisky
Zasadniczo wiem o co Ci chodzi. Np. taki Picasso – mendowaty egocentryk unieszczęśliwiający bliskich, ale czy się komu jego dzieła podobają czy nie, warte są grube miliony.  Genialni naukowcy czy wynalazcy  – beznadziejni partnerzy życiowi, jeszcze gorsi rodzice, tylko że  fajnie jest  nam wszystkim teraz wieczorem pracować czy czytać  przy żarówce zamiast przy świeczkach. Przeważnie nie jest to zła wola, tylko konstrukcja psychiczna, która umożliwia to i owo (bardzo pożyteczne), kosztem tego i owego. 
A co jeżeli  jest metoda,  żeby trochę mniej  uprzykrzać życie innym?  Metoda jest tak trywialna i prosta, że uważam, że nawet ekscentrycy z wystrzelonymi w kosmos erdami  potrafią ją opanować.  Nie jestem genialną ekscentryczką z zasługami i erdami, ale i tak potrafię dać się ludziom we znaki.  Stosuję ją więc co raz częściej, bo jakoś tak z wiekiem i samoistnie  zaczęło mnie coraz bardziej obchodzić  co czynię innym. Nie wiem,  może erdy mi spadają i dlatego.
Metoda nie jest uniwersalna,  nie da się jej zastosować normalnie w życiu i na żywo, ale na forum internetowym jest jak znalazł. Zawsze to coś.  Opiera się na klawiszu Backspace.
Robi się to następująco:
1)   Piszemy wszytsko, nie ograniczamy się. Np.:
„Nie chodzi o to i o tamto, tylko o tamto i owamto,  nie widzisz różnicy czy tylko udajesz głupiego?”
2)    Wciskamy Bacspace i kasujemy wszystko łącznie z przecinkiem po słowie owamto, a przecinek zastępujemy kropką.
Nie trzeba kastrować wszystkiego  do zera, najważniejsze są momenty, kiedy zwracamy się bezpośrednio do kogoś, oceniamy i obrzucamy go zasłużonymi często inwektywami.  A już szczególnie, że robimy to publicznie.
3)   Po przeredagowaniu całego tekstu klikamy przycisk „Wyślij”. 

Zalety stosowania takiej metody są następujące:

-  Część merytoryczna wypowiedzi jest lepiej widoczna i ma większą moc rażenia. To jest zresztą  główna i najważniejsza zaleta.  Inwektywy,  zdradzanie emocjonalnego podejścia, złośliwostki, czasem nawet żarty osłabiają niepotrzebnie czytelność  naszych argumentów merytorycznych.  Odwracają od nich uwagę. Adresat zamiast uświadomić sobie swój błąd, zajęty jest byciem urażonym. Publika zaś  albo jest oburzona, albo  zadowolona, że ktoś komuś dowalił.  Nie musimy też zaczynać wypowiedzi od opinii typu:  „dawno nie czytałem takiej bzdury”, bo jeżeli mamy argumenty popierające tę tezę, to one wystarczą. Inteligentny czytelnik sam wyciągnie wnioski, a na innych nam aż tak bardzo nie zależy.  Zyskujemy więc dodatkowo, a efekt i tak osiągnięty.

-  Wydajemy się bardziej wiarygodni i zrównoważeni. Mniej osób dzięki temu będzie próbowało weryfikować to co mówimy;)

-  Nie dajemy dyskutantowi haków sami na siebie. Musi taki dyskutować tylko z naszymi  niewygodnymi dla siebie  argumentami i faktami, albo się zmyć, bo nie ma o co zaczepić.

-  Na wypadek gdyby się okazało, że z pośpiechu opatrznie zrozumieliśmy czyjąś  wypowiedź, nie ryzykujemy, że niechcący zrobimy mu przykrość.

Jeżeli nie chcemy stosować takiej metody, wtedy warto zadać sobie pytanie dlaczego aż tak bardzo zależy na publikowaniu treści kwalifikujących się do Backspace'a? Czy może jest to wręcz przymus? Co nam to daje, co dobrego zyskujemy?

Osobiście uważam, że stosowanie tej metody, to zwykła drobnostka,  żadna trudność, ani żadne wielkie poświęcenie, a może rozwiązać niejeden duży konflikt.
Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć:) Każde nawyki można zmienić pod warunkiem, że się samemu uznało, że jest taka potrzeba. Nic na siłę.

PS.
Ten post częściowo został napisany metodą Backspace.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-21, 17:58:26 »
Frisky :D

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-21, 17:17:28 »
Widzę tez pozytywne strony tego co się tu dzieje.
Można dzieki temu zobaczyć, poznać lepiej niektóre osoby, które teraz bardziej pokazały swoją prawdziwą twarz.