kopergamin
Dobrze, stalinowca wycofuję, ale rusofilem to ty nie jesteś na pewno, mimo widocznej obsesji odnośnie wyimaginowanych rusofobów. Na putinowca też się będziesz dąsał?
no to jak: rusofobię sobie wymyśliłem i to czyni mnie rusofilem?
przykład pierwszy z brzegu , wiele było poniżej:
"Jestem rusofobem i dobrze mi z tym. Rusofobię, jak większość Polaków, rozumiem jako trwały stan nieufności nakazujący trzymać się na baczności wobec wszelkich akcji podejmowanych przez Rosję wobec Polski. Ten stan ma charakter dziedziczny i nieuleczalny. Moja nieufność i niechęć do Rosji jest niezależna od jej aktualnej organizacji politycznej."
http://dorzeczy.pl/id,2893/Rusofobia-jest-racjonalna.htmlna mój gust nie jestem żadnym rusofilem (choć nie jest to dla mnie obraźliwe stwierdzenie i jak jestem czyimś miłośnikiem to nie muszę tego ukrywać) ani tym bardziej putinowcem haha, pomiędzy rusofobią a rusofilstwem jest wiele innych, można powiedzieć, że pośrednich, albo lepiej - odmiennych postaw, wiadomo moda jest taka że kto nie mówi źle o Rosji i Putinie, a nie podoba mu się to co robią "nasi" na Ukrainie to ma od razu przypiętą etykietkę miłośników Rosjan i Putina - po prostu Putin jest zły, szalony i Rosjanie zawsze kłamią, a na Ukrainie robią wszystko dobrze i dla naszego dobra , kto temu zaprzecza to wróg , tak jak kto nie skacze to moskal (zgodnie z prodemokratyczną, stadną i banderowską, modą panująca na Ukrainie)
zacząłem się wgłębiac w temat późno: jak Angela zaczęła krzyczeć że Putin zwariował, zaciekawiło mnie to bo to byłaby niebezpieczna sprawa, niestety dla Angeli a stety dla sytuacji na świecie okazało się że
Putin nie jest ani szalony ani nieprzewidywalny, nie jest nawet taki głupi i zły jak go malują , a krzyk Angeli wynikał z niezbyt czystych intencji i działań tejże pani, co oczywiście czyni mnie w oczach antyrosyjskich propagandzistów oraz tych którzy palą i kopią flagi Rosji chodząc w pochodach na Ukrainie , ruskim agentem i putinowcem... bo to nienawiść do Rosjan jest naturalna...
wg mnie mylisz również moją obsesję odnośnie rusofobów z obsesją rusofobów, spokojnie mógłbym pisać tutaj o jakichkolwiek innych przyczynach takiego a nie innego nastawienia do Ukrainy i Rosji w Polsce i częściowo na świecie , ale rusofobia jest taką właśnie przyczyną główną, która się wyłoniła i wyskakuje przy wielu , jeśli nie wszystkich okazjach związanych z postrzeganiem sytuacji na Ukrainie, obsesyjnie powtarzana jak mantra przez powców i pisowców, zwykłych ludzi również, często nie ukrywaną , czasem zakamuflowaną, a czasem tak wrosła w umysły ludzi że wydaje im się naturalnym stanem