Autor Wątek: Perfekcjonizm  (Przeczytany 4665 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-07-01, 09:31:02 »
Odpuść sobie!
Czyli inaczej: machnij ręką, daj za wygraną. Olej niespełnione ambicje, wieczne pretensje, dawne niepowodzenia. Po co? By wreszcie ruszyć do przodu, nabrać dystansu, po prostu odetchnąć.
http://zwierciadlo.pl/2014/psychologia/odpusc-sobie-2

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-03-06, 18:40:58 »
Edyta
Rzeczywiście fajny ten filmik. Na początku myślałam, że będzie nudne, a tam facet maluje ;) Ale jego podejście jest zaraźliwe mam nadzieje :)
niektóre filmiki ma lepsze inne mniej ale Adam jest  przemiłym facetem i co nie tak częste jako profesjonalny malarz po uczelniach artystycznych nie zadziera nosa a zachęca do malowania wszystkich. Z tego co mówi planuje założyć fundacje by pomóc ludziom w zdobyciu środków na materiały i wspierać w twórczości.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-06, 11:18:10 »
Edyta
Rzeczywiście fajny ten filmik. Na początku myślałam, że będzie nudne, a tam facet maluje ;) Ale jego podejście jest zaraźliwe mam nadzieje :)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-03-06, 08:11:08 »
Dzieki tej dyskusji udało mi sie wyłapać szkodnika w mojej podświadomości, przemykającego się od lat cichaczem.
A mianowicie "nie można siebie kochać". Nie ma takiej opcji - kochanie siebie nie wchodzi w rachubę, to po prostu grzech, zdrada i obraza boska ;)

znam to ;)
wydaje się to takim truizmem , takim małym syfkiem a jest czubeczkim lodowej góry odgradzającym nas od Boga Prawdziwego

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-03-05, 10:18:45 »
kochani jesli lubicie malarstwo i chcecie pooglądać jak nie perfekcyjnie malować i jak pałać pozytywnym zachwytem czy też podziwem polecam Wam filmik Adama
http://www.youtube.com/watch?v=7HNHdTBBQv0
uwielbiam patrzeć jak Adam maluje :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-03-05, 09:52:42 »
Dzięki Clint :)


Dzieki tej dyskusji udało mi sie wyłapać szkodnika w mojej podświadomości, przemykającego się od lat cichaczem.
A mianowicie "nie można siebie kochać". Nie ma takiej opcji - kochanie siebie nie wchodzi w rachubę, to po prostu grzech, zdrada i obraza boska ;)

To bandyta jeden.
« Ostatnia zmiana: 2014-03-05, 09:57:17 wysłana przez Grażyna Anna »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-03-05, 09:33:55 »
Wydzieliłem dyskusje o perfekcjonizmie do nowego wątku :)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-03-05, 09:05:17 »
Arwena
ty piszesz o roli bohatera (zbawcy) w którą weszłaś to charakterystyczne a w domach alkocholowych, inne role to np. czarna owca, dziecko we mgle. Wszystkie role mają to do siebie że zaburzają rozwój osobowosci, dlatego potem wyrasta ktos kto nie wie kim jest bo nie miał możliwości poznać siebie, nie zajmował się sobą tylko rodzicami. dlatego teraz nie wiesz co robić w którą strone pojść.

Co do perfekcjonizmu to moj wpis był oczywiście żartobliwy , wcale nie jestem idealna, wręcz przeciwnie , otoczenie wiele razy daje mi do zrozumienia żebym była bardziej perfekcyjna ale ja już mam 40 lat  i sama sobie dałam prawo do olewania wszystkiego w tym wieku , miss już nie zostanę :)))  nic już nie muszę , staram się dbać tylko o zdrowie w miarę możliwości bo mam nadzieję pożyć jeszcze jakiś czas  i wierzę że coś miłego może mi się jeszcze przydażyć. Choć nie wiem czy długo pociagnę bo ciało mam zniszczone przez nerwicę  ale wyleczylam sobie już kilka bardzo poważnych chorób niekonwencjonalnymi metodami więc mam nadzieję na jakis 20 lat jeszcze mi starczy sił :)
jedno co mogę powiedzieć to że perfekconizm , dda , nerwica bardzo niszczą ciało i krótko się żyje

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-03-04, 20:41:07 »
Clint proponuję załozyć nowy temat dla dyskusji o perfekcjoniźmie :)

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-04, 14:43:40 »
:D

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-03-04, 14:37:54 »
Cytuj
za duży był ogień, a oczka wlepione w siebe
O tak, to to! A ten ogień na kuchence to też był za duży :D

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-04, 14:32:16 »
No właśnie, szczególnie że jeśli dobrze kojarzę, to wtedy głównie ja napsułem ( i za mały garnek) :D Takie to niepotrzebne przejmowanie się :P

Garnek był za mały, za duży był ogień, a oczka wlepione w siebe no i się przypaliło :D

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-03-04, 14:26:04 »
Jak zawsze droga środka najlepsza :P Mnie olewanie wszystkiego i brak ambicji doprowadził do tego, że miałem dość jałowe życie i gdybym się nie przyłożył do rozwoju, to wciąż było bardzo słabo. Przynajmniej w jednej rzeczy miałem ambicje (taka karma :P), a teraz się dopiero uczę robić coś więcej ze swoim życiem, niż tylko się opieprzać czy ewentualnie zajmować się czysto rozwojowymi rzeczami. Ostatnio nawet zacząłem trochę malować, myślę poważniej o pisaniu, a wszystko dzięki mojej Ukochanej, która mnie zaraziła swoimi pasjami i ambitnym podejściem do pewnych spraw :) Widzę coraz bardziej że fajnie jest wyznaczać sobie różne cele i postarać się o pewne rzeczy w życiu, ale jednocześnie zachowując luz i podchodząc w tym wszystkim z miłością do siebie.

Cytuj
Jednak oboje jesteśmy młodzi, cały czas uczymy się samodzielnego życia i kiedy ostatnio przypaliłam obiad i szorowałam spalony garnek to aż cala kipiałam z wściekłości i żalu do siebie, miałam łzy w oczach a to przecież  tylko głupi garnek. Uczę się gotować i mam prawo do błędów
No właśnie, szczególnie że jeśli dobrze kojarzę, to wtedy głównie ja napsułem ( i za mały garnek) :D Takie to niepotrzebne przejmowanie się :P

Grażyna Anna
:)
« Ostatnia zmiana: 2014-03-04, 14:29:19 wysłana przez Clint »

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-04, 14:14:12 »
kobiety wiodą,

nawet są specjalne programy takie jak "Perfekcyjna domu" albo poradniki "Perfekcyjny makeup" itd.. aby sprostać wymaganiom trzeba być perfekcyjnaą panią domu, zawsze usmiechniętą i zadowoloną,  musimy też cwiczyć by zachować perfekcyjna sylwetkę. Trzeba także robić karierę którą wcześniej oczywiście perfekcyjnie zaplanowałyśmy. W pracy trzeba wyglądać nienagannie ( wszędzie musimy być łyse oprócz głowy - tu musimy mieć perfekcyjne błyszczace i ułożone włosy, matowe i zniszczone sa wykluczone).  Seksualnie też musimy byc perfekcyjne zawsze zabezpieczone pigułkami a na złe nastroje  Asekurella aby czuć się atrakcyje i być zawsze chetnę na seks. Zmęczenie jest niedopuszczalne, nie pomyte naczynia - zgroza, czekolada - dramat, a niepomalowane paznokcie to już patologia :)))))

Ja jako kobieta z niską samooceną, często przed randkami potrafiłam całymi godzinami wybierać ciuchy, które włożę, dopracowywać perfekcyjny makijaż i układać fryzurę. Teraz potrafię na co dzień siedzieć z moim ukochanym w domku ubrana w dres, bez pomalowanych oczu (tapety i tego typu rzeczy nigdy nie używałam, ale miałam manię na punkcie podkreślania swoich oczu:p) . Naturalna czuję się piękna i atrakcyjna. Ale to nie tylko dlatego, że wiem że mój partner mnie kocha i że się jemu podobam, ale dlatego że sama ze sobą czuję się piękna, właśnie taka, jaka jestem. I w sprawach wyglądu nie mam już spiny, że muszę koniecznie zrobić makijaż kiedy wychodzę w towarzystwo ludzi, do pracy chodzę bez makijażu i czuje się ładna wśród ludzi. Gorzej z innymi rzeczami, bo mój perfekcjonizm przejawia się w wielu dziedzinach życia:p Weźmy przykład tej idealnej pani domu:D Jako przyszła żona mojego faceta czuję dumę kiedy mnie pochwali, że tak ładnie wysprzątałam pokój albo że pyszny obiad zrobiłam. Jednak oboje jesteśmy młodzi, cały czas uczymy się samodzielnego życia i kiedy ostatnio przypaliłam obiad i szorowałam spalony garnek to aż cala kipiałam z wściekłości i żalu do siebie, miałam łzy w oczach a to przecież  tylko głupi garnek. Uczę się gotować i mam prawo do błędów. Ale nie -  ja musze być idealna w oczach swoich i oczach innych ludzi, to takie oszukiwanie siebie, że mogę więcej niż potrafię, bo nie akceptuję siebie taka jaka jestem w tej chwili.

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-04, 13:55:38 »
Mnie rodzice nigdy nie zmuszali do bycia idealną, nie wywierali na mnie presji, miałam zawsze bardzo dobry kontakt z mamą, która kochała mnie taką jaka jestem. Ja jednak brałam na siebie ciężar odpowiedzialności za całą rodzinę, widząc że rodzice sobie nie radzą. Wiedziałam, że to ja będę tą, która osiągnie sukces, będę wykształcona, będę miała dużo pieniędzy i w przyszłości wszystkich uratuje. Nigdy nikt mnie nie zmuszał do nauki, sama siadałam do książek i chorobliwie zależało mi na dobrych ocenach. Bo nauczyciele powtarzali, że jak będe miała dobre oceny, pójde na dobre studia i osiągnę sukces. Kiedy dostałam jedynkę z matematyki mama przytuliła mnie i powiedziała, że przecież to nic takiego, nie musze być we wszystkim dobra, uczeń bez jedynki to jak żołnierz bez karabinu i tego typu teksty:p Ja jednak musiałam mieć tą cholerną  piątkę, potrafiłam nawet pod koniec roku biegać po nauczycielach i żebrać o szóstkę, bo mi do średniej brakowało. Na studiach tak samo - wszyscy uczyli się byleby zdać, a ja poświęcałam sporo czasu na naukę (z wiekiem oczywiście potrzebowałam go coraz mniej ale i tak się sporo siedziało), żeby mieć jak najlepszy wynik. Tłumaczyłam to sobie tak, że chcę poszerzać swoją wiedzę, a przecież w większości była to wiedza bezużyteczna.

Teraz przez moja niską samoocenę nie mogę odnaleźć siebie, nie wiem co chcę robić. Kiedy odpadła mi misja ratowania rodziny, zauważyłam, że dobre wyniki w nauce wcale nie były mi do niczego potrzebne. Z każdych studiów rezygnowałam mimo tego, że sobie świetnie radziłam. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, na czym się skupić. Właśnie, kluczem jest pokochanie siebie i dawanie sobie prawa do błędów, wyluzowanie. Wtedy życie jest o wiele przyjemniejsze:)