Autor Wątek: Perfekcjonizm  (Przeczytany 4673 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-04, 12:29:35 »
 mnie zainspirowało do wypowiedzi tutaj to co napisała Arwena o rozwijaniu miłości do siebie, jest w tym klucz który uwalnia od perfekcjonizmu, jak i od innych form nadmiernej kontroli (siebie oraz innych) oraz zbędnego wysiłku, ale również potrzeby tworzenia opozycji (wchodzenia w cień, w balona-pokurcza) w postaci olewactwa i wycofania : )

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-04, 12:28:11 »
Niedawno odwiedziłam swoja matkę, która zaprosiła mnie na sernik. Gdy przyszłam ona powiedziała, że nie chciało jej się piec tego sernika i ona zapakuje mi ser i sobie sama upiekę w domu. Na początku mnie zatkało, ale ona była tak wyluzowana i w wysmienitym humorze, że spędziłyśmy naprawdę bardzo fajnie te parę godzin i bez sernika. Znając jej przymus obsługiwania innych, naprawdę zaimponowała mi asertywna postawą.:))

Ale powiem tez Wam, że zauważyłam, ze ona sobie pozwala byc sobą gdy jest tylko ze mną, przy innych dzieciach nadal wchodzi w rolę obsługującej i dającej wszystko (oprócz miłości, bo skąd ma dac jak sama nie ma) dzieciom maszyny.
« Ostatnia zmiana: 2014-03-04, 12:33:24 wysłana przez Karina »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-03-04, 12:03:00 »
Jak pomyślę, że miałbym się zaharowywać przez te lata, tylko po to, żeby teraz też się zaharowywać zamiast mieć swoją luźną i wygodną posadkę to aż mnie dreszcze przechodzą :D

Perfekcjonizm jest be, mówię Wam :D

Clint nieustannie inspirujesz :)

Oj bardzo be jest ten perfekcjonizm, bardzo be :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-03-04, 12:02:08 »
kobiety wiodą,

nawet są specjalne programy takie jak "Perfekcyjna domu" albo poradniki "Perfekcyjny makeup" itd.. aby sprostać wymaganiom trzeba być perfekcyjnaą panią domu, zawsze usmiechniętą i zadowoloną,  musimy też cwiczyć by zachować perfekcyjna sylwetkę. Trzeba także robić karierę którą wcześniej oczywiście perfekcyjnie zaplanowałyśmy. W pracy trzeba wyglądać nienagannie ( wszędzie musimy być łyse oprócz głowy - tu musimy mieć perfekcyjne błyszczace i ułożone włosy, matowe i zniszczone sa wykluczone).  Seksualnie też musimy byc perfekcyjne zawsze zabezpieczone pigułkami a na złe nastroje  Asekurella aby czuć się atrakcyje i być zawsze chetnę na seks. Zmęczenie jest niedopuszczalne, nie pomyte naczynia - zgroza, czekolada - dramat, a niepomalowane paznokcie to już patologia :)))))

he he :)


Kobiety mają ciężki perfekcyjny żywot ;)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-03-04, 11:58:14 »
Wstydzimy się, że nie jesteśmy doskonali, to się robi już chorobą wszechczasów i wynika z braku miłości do siebie. Chociaż  z tego co mi wiadomo to kobiety wiodą w tym prym.

kobiety wiodą,

nawet są specjalne programy takie jak "Perfekcyjna domu" albo poradniki "Perfekcyjny makeup" itd.. aby sprostać wymaganiom trzeba być perfekcyjnaą panią domu, zawsze usmiechniętą i zadowoloną,  musimy też cwiczyć by zachować perfekcyjna sylwetkę. Trzeba także robić karierę którą wcześniej oczywiście perfekcyjnie zaplanowałyśmy. W pracy trzeba wyglądać nienagannie ( wszędzie musimy być łyse oprócz głowy - tu musimy mieć perfekcyjne błyszczace i ułożone włosy, matowe i zniszczone sa wykluczone).  Seksualnie też musimy byc perfekcyjne zawsze zabezpieczone pigułkami a na złe nastroje  Asekurella aby czuć się atrakcyje i być zawsze chetnę na seks. Zmęczenie jest niedopuszczalne, nie pomyte naczynia - zgroza, czekolada - dramat, a niepomalowane paznokcie to już patologia :)))))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-03-04, 11:37:37 »
O, ja jestem jednym z tych przypadków, który nie wytrzymał presji perfekcjonizmu i dość szybko zaczął olewać wszystko - i tak z wzorowego ucznia z paskami na świadectwach staczałem się coraz bardziej z kolejnymi latami edukacji, ale nie narzekam z tego powodu, bo na swój sposób mi to służyło. Słabsze oceny z liceum i tak nie miały dla mnie żadnego znaczenia, na studia poszedłem i tak dobre, bo kierunek był ciężki i mało popularny, więc brali wszystkich jak leci. Studia przebimbałem z niemal rekordową ilością dwój, co i tak nie miało znaczenia, bo pracodawca mi nie patrzył w oceny, ani nawet na ocenę na dyplomie. Liczyło się to, że miałem skończone te studia. A najśmieszniejsze jest to, że drugi stopień zrobiłem już na zwyczajnym zarządzaniu(bo się nie chciałem męczyć już na nudnej i trudnej ekonometrii), które są pseudostudiami, kiedy moi ambitni koledzy zostali na tej ciężkiej informatyce i ekonometrii, a jeden nawet robił na drugim stopniu oba kierunki. Kiedy szukałem pracy to i tak patrzono na mnie jak na osobę z dwoma kierunkami studiów (serio! :D), a co ja wykorzystywałem jako argument że szersze horyzonty, łączenie nauk ścisłych i humanistycznych, itp. pierdoły.

No i teraz część moich ambitnych kolegów ma prestiżowe stanowiska w różnych korpo, gdzie mają wątpliwą przyjemność zapieprzać jak dzikie świnie i robić ciągle nadgodziny, itp. Tyle z tego mają, że zarabiają więcej, ale szczerze mówiąc co to za radość, kiedy się nie ma czasu i sił żeby się tą kasą cieszyć?

Ja w międzyczasie, z moim totalnie olewczym stosunkiem, całe studia nie pracując i nie robiąc praktyk (nie licząc obowiązkowych praktyk i jednej, wakacyjnej pracy, gdzie się bardziej bawiłem niż pracowałem z fajnymi ludźmi), słuchając od lat że sobie nie poradzę i będę miał totalnie przerąbane - praktycznie od razu po skończeniu studiów dostałem pracę, w której w ciągu 3 miesięcy okazało się, że mam prowadzić sobie dział po swojemu, mając do dyspozycji 4 pracowników zdalnych. I w efekcie wyszło tak, że szef jest zadowolony, ja wykonuje swoje obowiązki solidnie, a nawet robię więcej niż muszę, a i tak pracuję średnio 1-3 godzin z 8, a resztę czasu siedzę na necie, gram sobie, czytam książki czy piszę jakieś opowiadanka. Interes się sam kręci, a ja przez większość czasu muszę tylko czuwać nad wszystkim i rozwiązywać różne dziwne problemy. I dostaję za to już prawie dwa tysiące, a pensja cały cas sobie powoli rośnie :P

Jak pomyślę, że miałbym się zaharowywać przez te lata, tylko po to, żeby teraz też się zaharowywać zamiast mieć swoją luźną i wygodną posadkę to aż mnie dreszcze przechodzą :D

Perfekcjonizm jest be, mówię Wam :D

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-04, 11:05:27 »
Grażyna Anna
Cytuj
W pewnym sensie doznałam rozgrzeszenia ;)
haha 

- Jasiu, powiedz nam - pyta ksiądz na lekcji religii - co musimy zrobić, aby otrzymać rozgrzeszenie ?
- Musimy grzeszyć, proszę księdza!

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-04, 10:50:11 »
Wstydzimy się, że nie jesteśmy doskonali, to się robi już chorobą wszechczasów i wynika z braku miłości do siebie. Chociaż  z tego co mi wiadomo to kobiety wiodą w tym prym.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-03-04, 10:43:43 »
czytałam artykuły o perfekcjoniźmie z linków Frisky
to co określane jest w nich  jako prefekcjonizm ja  nazywałam nerwicą :) 
taką nerwicę zazwyczaj dziedziczy się po rodzicach a szkoła tylko w tym utwierdza.

z moich obserwacji obecnego życia szkolnego w podstawówce mogę wysnuć wnioski:
-  że perfekcjonizm jest nagradzany,
-  rodzice którzy dużo wymagają od dzieci mają większe osiagnięcia w edukacji swoich dzieci niż ci którzy pozwalają dziecku pracować na swój sposób
- trudno dzieciom nie wpaść w pułapke perfekcjonizmu bo mają zbyt dużo zadań i muszą pamiętać o wykonaniu ogromu czynności "niezbędnych" w ciągu dnia szkolnego,
- starsze dzieci już same siebie stresują tym że muszą zawsze ładnie wygladać, mieć markowe czyste ciuchy, modny plecak , dziewczynki golą nogi i pachy nawet wtedy gdy mają 2 włoski na krzyź, a jak by ktoś się spocił i zaśmierdział na WF jest to obciach i zgon na miejscu

- dzieci które nie wytrzymują presji perfekcjozmu jadą po bandzie , olewając lekcje, wagarując , szokując swoich perfekcyjnych nauczycieli którzy oczywiście ich do tego prowokują


Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-03, 22:44:18 »
Dokładnie tak, podziw nie szkodzi w obu przypadkach, po prostu gdy serce jest zamknięte jest substytutem miłości, dlatego najważniejszym jest, aby otwierać serce.:)

Urban Guerilla

  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Mężczyzna
  • Let go and let God
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-03, 22:36:42 »
czuję, że gdy jest prawdziwa miłość to podziw jest zbędny, podziw to tylko pompowanie ego.

Podziw jest substytutem miłości, gdy serce jest zamknięte, ale wielu ludzi myli podziw z miłością.

No tu odnośnie tego. Sądzę, że gdy serce jest otwarte, prawdziwej miłości podziw wcale nic nie szkodzi:)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-03, 22:04:21 »
Urban Guerilla
To jeszcze raz na spokojnie i uważnie przeczytaj, ja nic takiego nie pisałam o blokowaniu miłości.

Urban Guerilla

  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Mężczyzna
  • Let go and let God
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-03, 22:00:00 »
Karina,
no nie wydaje mi się, że doświadczanie przez kogoś podziwu zaraz równa się blokowanie u tej osoby miłości, czy jakieś takie rzeczy...

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-03-03, 20:05:55 »
Frisky dzieki za artykuł o perfekcjoniźmie.
W pewnym sensie doznałam rozgrzeszenia ;)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-03-03, 18:20:38 »
haha, no szkoda byłoby : ))

żeby balon mógł pięknie  pęknąć trzeba go najpierw dobrze nadmuchać, o wiele lepsze to niż perfekcjonistyczny balon-pokurcz  ; )