medzikowsky,
Ze swojej strony dyskusje mialem zakonczyc, ale nie moge w takiej sytuacji milczec - w moim przekonaniu chamstwem i arogancja popisujesz sie tu glownie Ty. Piszesz, ze to "gadanie z pustymi przejetymi stereotypami i wyobrazeniami", a sam prezentujesz tylko swoje wyobrazenia i stereotypy, przejete "z drugiej strony barykady". Jakie argumenty na temat sytuacji w Bangladeszu? Napisales, ze "Winę za taki stan rzeczy ponoszą stare uklady polityczne i klanowe na ich terytorium, a nie zachod" - w porzadku jesli tak widzisz sprawe, ale co to znowu za wielki argument? Ja moge napisac odwrotnie, i bedzie to tyle samo warte.
"Nie ma tu jakiegos myslenia tylko przekonania" - no tak, a u Ciebie jest czyste myslenie, a przekonan nie ma w ogole?
Jesli zgadzamy sie zeby sie nie zgodzic, to w porzadku. Ale jesli ugodowo konczymy dyskusje w imie prawa do roznicy pogladow, a Ty potem wypisujesz, ze rozmawiasz z "pustymi wyobrazeniami" i prymitywami, a sam posiadasz wiedze aboslutna - to juz nie jest w porzadku. Tym bardziej, ze sila argumentacji w swoich wypowiedziach nie grzeszysz - czesciej odbijasz pileczke, wmawiajac innym "wyparcia", "oszukiwanie siebie", "nadinterpretacje" i "niezrozumienie". Zgodze sie, ze Twoi rozmowcy nie zawsze prowadza dyskusje w "czysty" sposob, ale Ty lepszy od nich nie jestes.