Autor Wątek: Śmierć - radykalny koniec i początek  (Przeczytany 17521 razy)

Urban Guerilla

  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Mężczyzna
  • Let go and let God
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-10, 14:36:45 »
No...sądzę, że są też takie, które zdają sobie sprawę z istnienia sfery fizycznej...
A czy wszyscy "opiekunowie duchowi", pomocne istoty są "oświecone"?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-12-10, 14:32:02 »
Są istoty dla których naturalną płaszczyzną jest astralna bądź mentalna (albo eteryczna) i nie muszą się wcielać jeśli ich do materii nie ciągnie (pewnie część nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia - znajome?). Z drugiej strony chęć by mieć karmę taką, by przerabiać ją tylko na poziomie astralnym/mentalnym a nie materialnym, też jest obciążeniem.

Urban Guerilla

  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Mężczyzna
  • Let go and let God
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-10, 14:26:17 »
Na pewno są istoty, które się nie inkarnują i nie są "oświecone", może niekoniecznie siedzą w astralu.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-10, 14:16:59 »
Aha,
nie no moim zdaniem nie ma takiej opcji,bo nie byłoby chętnych do inkarnowania ;)
Mus jest mus dopiero po oświeceniu można rządzić jako jeden z Bogiem.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-12-10, 13:51:39 »
to takie moje wyczucie


J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-10, 13:35:34 »
Mariusz,
z jakiej tradycji taki pogląd ?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-12-09, 16:12:10 »
Jeśli opuścimy ciało nie Oświeciwszy się w tym życiu to nie znaczy, że musimy się reinkarnować. Można kontynuować rozwój w świecie mentalnym, ale trzeba mieć uregulowane tematy zachłanności i awersji na różne aspekty życia w materii.


i ucieszyło mnie , że Leszek czuje się jak młody Bóg  :-)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-12-09, 16:10:42 »
Clint, bardzo inspirujący post :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-09, 15:46:46 »
Nie pisałam o swoich lękach:)
Moje wnioski płyna z doświadczania różnych wibracji, i bardzo wysokich względem moich mozliwości i bardzo niskich i różnych korelacji między nimi i nimi a światem stwarzanym
Nie ciagnie mnie w dół, nie ciagnie mnie w górę, [ chyba że wali lub chyba ze słyszę głos - marsz do medytacji - marsz do silnego skupienia sie na innych plaszczyznach niz "tu"] to co jest teraz, jest moim balansem, który idzie w góre w raz z dogrywaniem moich nieświadomych stron do świadomości

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-09, 15:16:13 »
To bdb że nie mam racji :)
Z wcześniejszego wpisu wynikało jakbyś bała się wysokich energii bo potem dół.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-09, 14:53:39 »
Heh, co Ty, ja z własna ciemna strona żyję zapan brat :) Co daje samo w sobie juz wiele uwolnienień i spokoju. Inaczej były by nici z postępów.
To co napisałeś jest mi obce :) Mam zbyt duze parcie na samoświadomość, by bać sie czeos w sobie. Jak puszczają mi fałsze, to leżę kilka dni, ale potem to poezja, takie zmiany :)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-09, 14:37:50 »
olga,
mam - przypomniał mi się twój obraz ładny i straszny , demoniczny który kiedyś pokazałaś na forum.
Zrobiłaś ogromne postępy od tamtej pory, ale może nadal się boisz tamtych energii, że cię wciągną po tych wysokich ?
One są zbyt odległe od twojego teraz więc nie ma obaw to już nie wróci chyba, że tylko we wspomnieniach ;)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-09, 13:27:54 »
tak przyglądając się "prądom" jakie wypływają  tutaj przy okazji tematu śmierci to raczej kojarzy się ona  z ojcem - bo wyszły  tu motywy tego co ojciec powinien a czego nie, co wolno a czego nie,  czyli odtwarzanie narzucanych zasad i reguł,  motywy tego co koniecznie powinno się ( w domyśle musi) robić w rozwoju duchowym i okazywany stosunek do tych którzy tak jak trzeba i jak się powinno , nie robią itp. 
- u wielu ludzi ojciec "uśmierca" w jakimś stopniu wolność, zwykle narzucał reguły (oby sensowne) i to się potem przenosi na stosunek do innych spraw,
ostatecznie śmierć też jawi się jako przymus , a surowy i nieprzekupny Ojciec który przychodzi z końcem naszego czasu, sądzi nas za nasze uczynki i odsiewa ziarno od plew ; )

osobiście wolałbym żeby było po nordycku i  żeby przyszły po mnie jakieś ładne i zdrowe dziewczęta : ))

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-09, 13:14:02 »
Davvidia
Cytuj
Zatem żeńskie i meskie to energia, ale to nie jest nasza matka i nasz ojciec :)
ok, w takim razie życie to nie ojciec a śmierć to nie matka : ))
zresztą czemu nie? jak się komuś tak to kojarzy , bo to są dowolne podejścia ,to można sobie to upraszczać, nakładać, zawężać  i różnie definiować
"ojciec" daje życie , często je potem w różny sposób kształtuje , a nawet  odbiera , z czego to wynika? można powiedzieć, że z karmy, z wpływu saturna , przeznaczenia, itp. i to też warto na wstępie zaakceptować ...żeby móc przetransformować, to oczywiste

zamiast bawić się w rozważania co mógł a czego nie mógł ojciec,  to wystarczy zaakceptować: spłodził bo mógł, w taki czy inny sposób wychowywał... bo też mógł, a że umarł w końcu?  to czasem dlatego że go matka uśmierciła ; )

Cytuj
Życie daje ojciec, bo Bóg tak chce.. ale największym przewinieniem ojca jest
niezależnie czy płodził z woli Boga czy nadużywał potem to i tak warto oczyścić sobie te energie które temu  (co ponoć powinien i czego nie powinien  robić) towarzyszyły,  np. wzorce które towarzyszyły poczęciu, ograniczenia powstałe w procesie wychowywania przez niego jak i przekazane wzorce zabijania przez niego (np. kury na rosół albo ryb na święta)

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-12-09, 13:00:12 »
Jest na pewno końcem życia w tym ciele więc jak dla mnie dość radykalna zmiana.
Uważam, że kolejne wcielenia są lżejsze karmicznie jeśli sami coś nie dołożymy, bo pś się resetuje z pewnych zabrudzeń, ale część z nich zostaje do rozwiązania choć zaczynamy z nimi bez tak silnych nawyków jak z poprzedniego wcielenia gdzie pogłębialiśmy je przez 50-70 lat.

tak , to obiegowa prawda i też czuję ,że  jest tu sporo racji.
jest nowe ciało, imię i jakby nowy początek  , choć to ciało, przekonania i nawyki nawiążą do poprzdniego (-ich) wcieleń a karma zewnętrznie oczywiście ,że będzie lżejsza, bo też się szybko ostatnio zmieniają okoliczności społeczno-historyczne - już ma tylu wojen, głodu, stosów, za to pojawią się ciekawe napiecia emocjonalne jako skutek odległych wcieleń ( a może bez przyczyny, z jakichś nieznanych powodów), z którymi właśnie być może nie  było problemu dawno ,dawno temu




« Ostatnia zmiana: 2013-12-09, 13:06:33 wysłana przez Barnaba Kwapiński »