Mariomar,
a próbujesz, jak Ci wywala np.; strach lub nienawiść - skonfrontować się z tym? Tak jak podawałam przykłady w moim poście?
Czyli zrobić coś, co Cię przeraża, skonfrontować swój strach np.: przed ludźmi w danej sytuacji... z tym, ze mimo strachu wychodzisz i działasz, obserwując wtedy uważnie zarówno reakcje ludzi (szczególnie te pozytywne), jak i własne emocje w trakcie?
Co do nienawiści - kiedyś waliła mi straszna nienawiść do ludzi, do siebie zresztą też spora niechęć; Pomogło z jednej strony większe zrozumienie (takie patrzenie z boku na siebie, nie wiem na ile potrafisz), skąd bierze się ta nienawiść we mnie, czym była spowodowana - ujrzenie czym mogli kiedyś kierować się ludzie, kiedy mnie krzywdzili - wraz z zobaczeniem z boku własnych zachowań z tego czasu.
Plus oczywiście pozwolenie sobie wpierw na odczuwanie tej nienawiści, przestałam ją tłumić w sobie - ale przekierowywałam na coś, czemu nie mogłam specjalnie zaszkodzić (np.: krzyki w lesie, kopanie poduszek, wysiłek fizyczny-sport)
Mi ten proces pomógł, wspomagałam się przy tym dodatkowo rsr i dekretami. Najważniejsze było jednak wg mnie to świadome bardziej podejście do swoich leków i emocji. No i chwilę uzdrowienie tego trwało, nie było na pewno od razu.
Węzły i rozpuszczanie blokad na pewno tez w tym może świetnie pomóc
