to wszystko kwestia co kogo inspiruje, więc Tolle może inspirować jak ktoś potrzebuje tego co on przekazuje, mnie raz bardzo zainspirował podpity gościu na peronie - mówił jakby był oświecony i bardzo mi się to przydało : )
a w motywie wybrzydzania można powiedzieć, że ludzie jakby oswoili się z tym co i tak nadal pozostaje poza ich możliwościami , a bo widziałem to czy tamto, więc już to jest znajome...tak jakby miało to polegać tylko na wywieraniu wrażenia i poszukiwaniu coraz to nowych - dobre na początek, ale to bardzo powierzchowne podejście (często ze strony tych co demonstrują, gdy mówimy o iluzjonistach, a jeszcze częściej tych co to odbierają),
a to że ktoś tego co inni nie robi, bo nie umie : ) nie oznacza, że automatycznie stoi w rozwoju ponad tymi którzy coś tam przy okazji jeszcze demonstrują - niektórzy tworzą przy tym takie pokrętne teorie, albo zapodają sobie i innym takie sugestie porównując np. nauki kogoś w rodzaju Tolle z manifestacjami, cudami czy sztuczkami innych mistrzów... to tak jakby porównywać charakter jednego człowieka ze stanem posiadania, albo jeszcze lepiej, z umiejętnościami drugiego... i na tej podstawie wyciągać wnioski, np. przy wyborze męża ; )
ogólnie fajnie jest spotkać kogoś kto potrafi wywierać bezpośredni i pełny wpływ na wszystkie poziomy istnienia i to demonstruje, ale często spotyka się takich którzy mają pewne 'specjalizacje", do tego nawet jak spotyka się takiego megaomnibusa to i tak zwykle pomaga on nam w pewnym zakresie, czyli kieruje i wspiera nas na naszej własnej przeznaczonej nam drodze...