Ok 70% tego rozkminiania na temat wcieleń to projekcja. Ok 30 % prawda.
Celem jakiejkolwiek terapii reinkarnacyjnej jest
poprawa życia TU i Teraz. Jak to się uda to juz jest
CUD 
Ta kobieta o której tutaj kiedyś pisałam, na 33 ERD, kiedyś - 20 lat temu - istotnie pisała sporo afek ( czym sie różniłyśmy

), dużo sesji regresingu miała .
Potem wyjechała za granicę. Odtąd tylko
medytacje, modlitwy - wg mnie kluczowa sprawa . Maluje również Vedic Art, co jest również terapeutyczne.
Do tego Ravi Shankar etc. Już nie zajmuje się rozkminianiem

Różnymi drogami sie do swojego szczęścia dochodzi.
Kazdy ma swoją ścieżkę. Why not

Jeżeli nie czynimy nikomu krzywdy - mamy prawo mieć swoje tempo, swoje sprawy.
Tak że lepiej
odgruzować i uzdrowić co trzeba ale nie ciągle na nowo - over and over again - rozkminiać.
Bo to wygląda na ucieczke od życia. Nie koncentrować sie ciągle na tych magach, Atlantydach i takich tam.
Ważne, żeby mniej więcej wiedzieć
kto jest kto . I żeby od strzygi np nie oczekiwać, że stanie się aniołem, chocby w nie wiadomo jak szczelnym kokonie utkanym ze światła chodziła ! I zeby wiedzieć,
zdawać sobie sprawę, że wsród ludzi są różne istoty. Dobre i złe. Od tych dobrych możemy oczekiwać dobra. Od tych złych - nikagda . Nie da rady. Tak że te zagadnienia to jest fajny świat, byle nie za dużo tego. Bo można odlecieć
