jeżeli ktoś wybiera taki sposób rozwiązywania sporów że robi to publicznie musi się liczyć z tym że inni będą w tym uczestniczyli, no przecież nie czarujmy się robione jest to po to żeby wciągnąć innych w dyskusję.... i zyskać poparcie, bo jakoś nie widzę żeby Inga miała pretensje że Karina wtrąciła swoje trzy grosze, a wręcz przeciwnie to był młyn na wodę dla Ingi która skrzętnie z tego skorzystała i zachęcała ją do tego ...więc nagle jedno wtrącanie się jest dobre a inne złe? no bez żartów : )
dając przyzwolenie na takie zachowania i przyjmując argumentacje takiej osoby a zwracając mi uwagę że nie powinienem się wtrącać dajesz pole do popisu takim szantażom i szantażystom : ) , gdzie ktoś wchodzi ze swoimi problemami i ocenami w celu rozsiewania ich i nagle nie wolno tego dotykać w inny sposób jak tylko poprzez poparcie, bo inaczej jest to niedopuszczalne wtrącanie się,
zresztą ja się nie wtrącam w relację Leszka z Ingą, jedynie nie podoba mi się sposób w jaki robi to Inga , który wg mnie nie prowadzi do rozwiązania, ale do nakręcania się i sprowadza się do szukania poparcia w jakiejś tam walce którą prowadzi , oczywiście jest to moje subiektwywne zdanie które podobnie jak Inga mam prawo wypowiadać tak często jak ona to robi? czy może nie mam? ; )