Lynd Seagull
Tak czysto formalnie:
„
Prawo jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się prawo innego człowieka” z konwencji genewskiej (prawo osobiste), jako motto Twojej rzekomej prywatności w sieci.
W sieci nie ma prywatności, prywatność jest w domu.
„Simple Machines Forum (w skrócie oznaczany jako SMF) to skrypt forum internetowego. Skrypt jest napisany w języku PHP i wykorzystuje bazę danych MySQL, SQLite lub PostgreSQL (do wyboru podczas instalacji), a jego możliwości można rozbudowywać za pomocą mechanizmu wtyczek. Najnowsza wersja została wydana jako wolne oprogramowanie na licencji BSD”.
Aby być właścicielem z drugiej ręki, należy mieć licencję BSD, a to kosztuje niemałe pieniądze.
Simple Machines Forum free download with Softonic Downloader (na zasadzie użyczania, a nie własności)
Nie jesteś twórcą programu, a prawa własności ma tylko jego twórca. Mało jest wypadków w Internecie (są to znikome wyjątki), że twórca rozdaje swój patent innym jak ciepłe bułeczki, nic za swoją pracę nie otrzymując.
Prywatne forum możesz założyć na własnym serwerze, z własnym oprogramowaniem, napisać własny regulamin (zgodny z regulacjami prawnymi dot. praw w internecie), w innych przypadkach dostosowujesz się do formy regulaminowej twórcy, a który nim wyda swój twór w obieg, dostosowuje się do regulacji krajowych i regulacji genewskich.
Prawo autorskie a prawo twórcy
1. Przenieść można autorskie prawa majątkowe i po tym fakcie, w zakresie przeniesionych praw, autorowi bez zgody nabywcy nie wolno utworem dysponować. Przy twórcy pozostają autorskie prawa osobiste.
2. Nowy twór można uznać tedy za opracowanie poprzedniego. Jeśli w umowie nie postanowiono inaczej, prawo zezwalania na wykonywanie zależnego prawa autorskiego pozostaje przy autorze, zatem posiada on pełne prawa do dysponowania opracowaniem.
Internet nie jest sferą prywatną, jeśli chodzi o wolność słowa.
Wolność słowa jest podstawowym prawem człowieka, umożliwiającym swobodne wyrażanie swoich opinii. Gwarantowana jest przez szereg dokumentów państwowych (przede wszystkim przez Konstytucję) i międzynarodowych, jak np. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. Wolność słowa objawiać się może w formie ustnej, pisemnej, artystycznej, itd.
Jednak prawo to ma ograniczenia związane ze poszanowaniem innego człowieka, bezpieczeństwem narodowym oraz ochroną moralności. Obraza uczuć religijnych czy propaganda wojenna to treści zakazane, a ich wyrażanie jest niezgodne z prawem.
Wolność słowa w internecie gwarantowana jest
przez art. 54 Konstytucji RP oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, gdzie
mowa o braku cenzury i ograniczeniach w wyrażaniu opinii. Karze podlegają wszelkie wypowiedzi sugerujące naruszenie czyjegoś bezpieczeństwa,
pomówienia lub zniesławienie innego człowieka. Niemniej nie można zapomnieć, iż osoby publiczne narażone są na różną krytykę ze względu na swoją działalność w życiu społecznym, na co zezwala prawo. Granica jednak między krytyką a atakiem na dobre imię danej osoby jest cienka.
P
odstawą roszczeń osoby może być ochrona dóbr osobistych (art. 23 Kodeksu cywilnego), czyli m.in. naruszenie wolności, swobody, tajemnicy korespondencji lub twórczości, za co grozi nakaz wpłaty określonego zadośćuczynienia finansowego oraz usunięcie wszelkich szkodliwych wpisów. Natomiast opinie rasistowskie, pronazistowskie czy wypowiedzi nakłaniające do popełnienia przestępstwa zagrożone są karą pozbawienia wolności do dwóch lat. Obowiązkiem administratorów i moderatorów jest bezzwłoczne usunięcie niewłaściwych treści na mocy ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Wolność słowa w internecie, mimo wielu prawnych regulacji, pozostaje bardzo szeroka. Za pośrednictwem tego medium można swobodnie przedstawiać własne poglądy, ale internauta nie pozostaje bezkarny. Obowiązują go te same sankcje prawne, co w przypadku prasy drukowanej. A anonimowość jest tylko pozorna. Każdy użytkownik sieci, również ten kryjący się pod pseudonimem, może trafić przed sąd. Każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie, gdyż zasięg internetu jest nieograniczony.
------------
A teraz mniej formalnie:
Z nikim nie wchodzę w jawny konflikt, nie zaczepiam agresywnie, nie inicjuję awantur, znam zasady netetykiety, przedstawiam tylko swoje racje i poglądy, a w wyniku ataku na mnie, przybieram postawę obronną. Mam do tego szerokie prawo.
Coś tutaj za dużo moderatorów, jak na takie skromne forum w zasięgu, taka uwaga przy okazji. Ja też prowadziłam różne fora, ale u mnie
wycieczek personalnych nie było, każdy trzymał się konwencji tematu, a nie sobie domniemywał dowolnie na czyjś temat, bo mu się tak uroiło w głowie i uważa, że może sobie chlapać jęzorem, co mu ślina ja język przyniesie.
Jako moderator (czyli pośrednia funkcja) nie wyraziłeś opinii negatywnej, gdy zaistniał jawny atak na mnie, tylko, gdy ja w wyniku tego ataku przybrałam postawę obronną, zwyczajnie śmiejąc się z niedojrzałości wewnętrznej co poniektórych, że pod szyldem rozwoju duchowego na takie
domniemania i gdybania o kimś sobie pozwalają. Gdy ktoś widzi
sprawę jednostronnie, a nie całościowo, to zwyczajnie nie nadaje się na funkcję moderatora i powinien ogłosić dymisję, sam od siebie (a nie być popychanym do tego), aby być uczciwym nie tylko w stosunku do siebie, ale i innych, bowiem ewidentnie szkodzi. Nie widziałam abyś upomniał osobę o nicku J034 lub inną, ale natychmiast wykorzystałeś sytuację względem mojej osoby, gdy odbiłam piłeczki.
Oficjalne ostrzeżenie przed czym?
Wyraź to literka po literce, a ja to skopiuję w screenie na pamiątkę.
Krytykować wg konwencji mogę (jako wyraz opinii, ale atakować wprost nie mogę i tego nie czynię. Prawda uniwersalna jest też taka, że „
prawdziwa cnota, krytyki się nie boi”.