Inga
-----------
Twoja wypowiedzieć jest w imieniu wszystkich użytkowników, tak dla całkowitego kleru? Dali Ci upoważnienia słowne, pisemne czy telepatyczne lub innego sortu?
„Doskonale wiedziałaś „ A niby co i skąd? Nie widzę tutaj głównej etykiety forum: „Przytomny rozwój duchowy, o ograniczonych preferencjach ukierowanych na buddyzm, z antychrześcijańskim nastawieniem. Zasada: <kochaj bliźniego swego, jak siebie samego>, jest nam obca.” Gdyby istniała taka etykieta, nie omiotłabym tego forum nawet jednym spojrzeniem. Jeśli zobaczę taką etykietę zniknę w sekundach, nawet się za siebie nie obejrzę. Zdziwiona jestem tylko Twoją płaszczyzną duchową, wszak i chrześcijanie oczyszczają, uzdrawiają, wiele cennych afirmacji i informacji niosą. Jak na razie to ja jestem oceniania, w sposób karygodny, o czym świadczy nabyta wewnętrzna kultura niektórych bywalców (która nie ma nic wspólnego z netetykietą), a poziom jaki reprezentują swojej duchowości, jest dokładnie taki sam, jak owa kultura, czyli żadna.
Wyższością? To skąd u Ciebie taki kompleks niższości, że z nizin na mnie spozierasz? „Człowiek Twoim lustrem” jest... i co ci odbiłam? Dokładnie to, jakie sobie sama świadectwo wystawiłaś, patrzenie z dołu na mój piedestał z silnej wiary. Człowiek wielkiej wiary, nie musi się niczego obawiać, ani nikogo, a Ty się obawiasz moich tekstów? Są dla Ciebie zagrożeniem? Zmienią Twoją wiarę i przekonania? Widzisz, ja nie obawiam się, że we mnie coś radykalnie zmienisz, bo moje korzenie wiary są silne jak korzenie dębu. Nie obawiam się również, że ktoś mnie zgniecie słowem, gdyż mam odpaloną tarczycę i nowe życie. Może tutaj przylecieć cała armia dziwnych ludków, nawet z Marsa i preferować swoją wiarę, a mnie to nie będzie przeszkadzać w wyrażaniu swojej. Ale to jest szczegół w morzu Twoich problemów, z tym, co Ci belką w oku. Nie chcę prorokować, ale długa jeszcze przed Tobą droga rozwoju duchowego z takimi ograniczeniami, jakie posiadasz. Nawet nie masz odpalonej podstawy, a gdzie reszta.