Odreagowalem w nocy zabawna z mojej perspektywy rzecz z dziecinstwa, ktora jednak byla podlozem wielu dysfunkcji. Kiedy byłem małym dzieckiem, często budziłem się w nocy. Wtedy nosiło mnie żeby wstać, i chodzić po mieszkaniu. Czasem stawałem przy oknie i patrzałem na bloki na przeciwko, bez celu, bez uczuć. Taki zew księżyca. A czasem zaglądałem do sypialni rodziców kiedy spali i oglądałem ich żywą energetykę na tle bezruchu reszty pokoju, bez myśli, bez uczuć, samo patrzenie. Którejś nocy moja mama sie przebudziła i zobaczyła że jestem taki pusty i patrzący i bardzo się przestraszyła, kazała mi wracać do łóżka. Musiałem być przerażający dla rodziców

Wiem, że wcale tak być nie musiało, no ale oni sie bali tego nieukształtowania mojego. Później zakodowało mi sie że musze spać i że nie mogę się ruszać, kiedy rodzice śpią ze mną w 1 pokoju, np. na wakacjach czy wyjazdach. Miałem mocne napięcia w brzuchu z tym związane. Później rzutowało to na nieprawidłowy rozwój bliskości w związkach.