Edyta
To u mnie się zgadza wszystko z tym co piszesz, w relacji z ojcem. Magia, wojownik, DDA
Co ja za rodziców sobie wybrałam:P? Ostatnio mi na myśl przychodzi.
Ale teraz to ja wiesz kocham go, lubię, czasem mi pomaga, widujemy się, razem gdzieś idziemy np
łyżwy, basen, pogramy rodzinnie w planszówki, pogadamy.
Choć widzę, pamiętam i mam w sobie ograniczone zaufanie. Jestem dorosła, dość już niezależna.
A wiadomo, że z DDA najgorzej wejść do jednej klatki;) Ja nie wchodzę. I moja relacja z tatą jest
całkiem ok. Z tym że wiem czego się mogę spodziewać, jestem na tyle blisko na ile jest to
miłe i bezpieczne dla mnie:)
Jednak wiesz, pracując nad sobą znów wracam do pewnych aspektów, ktore z dzieciństwa
jeszcze mi siedza w pś.