Nie tylko że czuje się strasznie przemęczony po modlitwach, to jeszcze teraz walą mi 3 różne temay na raz i każdy z nich to jedna wielka puszka pandory. Próbuje uzdrawiać głównie karmę z półówką, wali mi Bóg, no to i jego też trochę uzdrawiam, ale teraz wali mi świat, że mnie przygniama i wogóle dda, źle i tyle, masakra, że to się zazębia, ale to strasznie mnie męczy. Można żeć żeby zacząć uzdrawiać intencje do świata i materia, ale minie 3 dni i znów mi walnie z półówką, jak zwykle, bo lednie teraz ogarniam ten śmietnik, który powoli czyszcze a jak to tak zostawię i węzmę uzdrawianie intencji do świata, to już w ogóle mi trzaśnie wszystko na raz. Eh ciężko , cieżko, cieżko, no to się wyżaliłem - znów.