To jest inspirujące to co piszecie, ale dla mnie jest jeden fundamentalny problem. Wolę się wycofywać, bo to mi zapewnia względny spokój kosztem chwilowego poniżenia. Gdybym mu się postawił to on przeszedłby do ataku czyli, z reguły zwykłego uprzykrzania mi życia. A póki jestem na jego utrzymaniu, to on ma takie możliwości - taki niestety jest koszt uzależnienia od toksycznych osób.
Kilka lat temu, zaraz po maturze matka załatwiła mi robotę na wakacje i ja z tej oferty skorzystałem, do pracy poszedłem, ale miałem czelność wybrzydzać że chciałbym odpocząć po tym stresie maturalnym, zrobić sobie trochę wakacji, a dopiero potem popracować. Niechęć do życia miałem wtedy ogromną, więc mi wywalało. No i wyniku samego tylko wyrażenia tej opinii, ojciec się wkurzył i odciął mnie od kieszonkowego na dwa lata. Przez pierwsze dwa lata dziennych studiów, mieszkając na tym zadupiu i mając mocno ograniczone możliwości zarobku - musiałem płacić sobie za niemal wszystko - ubrania, fryzjera, własne przyjemności, itd. A przy okazji jeszcze mnie zmusił do zrobienia prawa jazdy, żebym wstawał o 5 rano i mu po bułki jeździł, gdzie też musiałem 2 tysiące wyłożyć z własnej kieszeni. Stać mnie było tylko dlatego, że ciułałem kasę z osiemnastki i zarobiłem przez te wakacje.
A najlepsze jest to, że po tych dwóch latach jak wyskoczył temat pieniędzy to on się zaczął wzbraniać, że to się wcale nie działo - szczęka mi opadła jak to usłyszałem. Ten gościu ma tak silne mechanizmy wypierające, że to się w głowie nie mieści. Dlatego, jak coś jest nie tak, to jest to moja wina, jeżeli ja nie będę chciał o czymś rozmawiać czy coś w tym stylu, to ja będę tym złym, tym który ma jakiś problem, itd. On żyje w urojonym świecie, w którym jest świetnym, starającym się ojcem, sprawiającym że mi jest niezwykle dobrze w życiu, dlatego robi wielkie oczy i nie rozumie co się dzieje, jeśli ja mam jakiś problem. Ba, on nawet święcie wierzy w to, że zapewnia mi super atrakcyjne warunki finansowe, za które powinienem mu być dozgonnie wdzięczny. A tymczasem siostra nie dostaje kasy na ginekologa, no bo przecież ostatnio na dentystę dostała. Czysta groteska.