Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 416056 razy)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-30, 16:14:07 »
E, ona tak na serio?

Ja moge sie zglosic na chetnego, tylko zalezy co to za rodzaj zemsty:)
Jak "ujezdzanie" do upadlego to moze byc;D

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-30, 14:47:35 »
Ja mam chyba z moją Zoną jakąs podobną karmę albo ona jest dla mnie swego rodzaju lustrem. Właśnie mi oznajmiła,  że mamy przed smiercią wazna misję do wykonania,  mianowicie zemścić się na męzczyznach :D i ze mozemy sobie wybrac jednego,  który nam starczy za wszystkich męzczyzn swiata i się na nim zemscimy. W kontekscie tego,  co ja obecnie uzdrawiam wydaje mi się to jakieś mega zbieżne :D
Ja mam karmę wlasnie takiej porytej kobiety,  która mścisła się na facetach za pomocą magii i w tej chwili staram sięto ozyszczac,  wybaczyc sobie i innym. Mam nadzieje,  ze moja pś juz pojęla,  jakie sa ciezkie dla mnie skutki zemsty.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-30, 10:42:33 »
A może ten kto naprawdę chce z czegoś zrezygnować, to nawet w szczochu zobaczy odpowiedź:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-08-30, 09:19:08 »
hehe, klątwa szczajacego kota ;)

Nawet szczoch na łóżko może byc błogosławieństwem Mistrza ;D

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-29, 23:37:55 »
Uf, i jeszcze wypal klątwe szczającego kota, koniecznie, to nie przelewki, znam ten śmierdzący kaliber gdy mieszkałam z kotem!

 No pewno ze zasługujesz, potwierdzam! I wspieram by proces się domknął :)


hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-08-29, 23:24:35 »
OPIS PROCESU;) - wywalanka i jazda, ale zakończone pozytywnie :)

Dzisiaj dorwała mnie nagła jazda, choć powoli kumulowało się od paru dni - im bardziej pracowałam i otwierałam się na spełnienie, tym bardziej mi waliło. Wpierw dowaliłam sobie finansowo, co obudziło lęki przed ponownym zadłużeniem.
A dziś była emocjonalna kumulacja;)

Najpierw dorwał mnie paniczny lęk, u mnie jak zwykle dodatkowo połaczony z podskórnym wkurzeniem, przed niespełnieniem, kolejnymi porażkami, niewypałami, działaniem po próżnicy.... i dowalaniem sobie. Zmęczenie na dodatek. Wpierw troche poszalałam z poduszkami i ścianą;), by puścić napięce związane ze złością, a potem połozyłam się, pomodliłam i czułam, jak lęk znika i wyluzowuję. Poczułam się lepiej i zaczełam myslec jaśniej.

Potem był czas modlitwy grupowej na odległósć i wtedy czułam, że wszystko jest ok, energia, modlitwa płynęły lekko, jasno.

A później, w tym dobrym nastroju, z poczuciem, jak to fajnie jest, ze wszystko się tak ładnie układa, poszłam wypić herbatę i coś przegryźć. Wybór padł na świeżą papryke ;) Kroję i o mało nie odcięłam sobie palca. Szok był spory, ale to mnie jeszcze nie ścięło, raczej nawet po częsci rozbawiło (i zastanowiło) - czemu próbuję sobie zrobić poważniejsze kuku w ten sam palec w przeciągu ostatnich 3 tygodni (że jedna rana jeszcze do końca się nie zagoiła, a teraz druga tuż obok). Przycisnęłam ranę, i stwierdziłam, ok wypije herbatę i zjem paprykę - co ma się marnować ;)

Wchodzę, tylko trochę jednak rozchwiana emocjonalnie tym odcięciem sobie palca u podstawy;), ściskając cały czas ranę, do dużego pokoju i w tym momencie widzę, jak kot mi leje na samym środku łóżka.
I wtedy poczułam, ze tama się przerwała. Że co jest, do cholery? Dlaczego ilekroć pomyślę, ze bedzie ok, że jest już fajnie - wszystko się zbiega, by udowdnić, ze się mylę? Wpierw niemożebnie się wkurzyłam (kot przeżył;), potem poczułam niesamowitą nienawiść do Boga, ze co jest @#$^&%$, ja Cię prosze o pomoc, ufam, a Ty pozwalasz tak dziąlac mojej pś? Taki z ciebie słabeusz? Pic na wodę, fotomontaż! Nigdy wiecej nie bedę o nic prosic! Potem nienawiśc poszła na mnie samą, czułam straszną ochotę pocięcia sobie ciała. Usiałam, i w tym momencie poczułam, że chodzi o to, co kiedyś robiłam ludziom, dawno, ale dosłownie taplałam się wtedy w częściach porozrywanych ciał i czułam wielką satysfakcję. To był mój "sukces".

Po tym, wówczas, jak otrzeźwiałam, przyjęłam nie tylko klątwy ofiar na siebie, ale i sama zaklątwiłam sobie na całego - ze nigdy nie doznam spełnienia, nie odniose prawdziwego sukcesu, nie bedę naprawdę szczęśliwa, usatysfakcjonowana. Że nawet jak coś mi się uda, to zaraz ma się rozwalić, spierniczyć - jak nie to, to coś innego, większego.

Zaczęłam sobie wybaczać, ze zrobiłam kiedyś to, co zrobiłam, i ze czułam taką dziką satysfakcję wówczas. Wybaczałam i mówiłam sobie, ze tamta satysfakcja nie była tym samym, co szczęście, spełnienie, radość, zadowolenie, na które obecnie się otwieram. Że mam prawo do prawdziwych sukcesów, zgodnych z ND, i to jest dobre, niewinne i w porządku. Poprosiłam tez Boga o wypalenie całkowicie i do końca tej klątwy z mojej głowy, oczyszczenie wszelkich intencji podtzrymywania i odnawiania jej, oraz wszystkich związanych z nią energii z całości aury i poszczegolnych czakr. Czuję, że zeszło bardzo dużo i dalej schodzi :)

Mam nadzieję, ze od teraz także pś uzna, ze może być lepiej i coraz lepiej, że to jest w porządku, i ze nie ma potrzeby juz więcej się karać, dowalac sobie itp. Że uwolniłam się, lub jestem na najlepszej drodze do całkowitego uwolnienia od wszelkich mechanizmów, przymusów i intencji szkodzenia sobie, dowalania sobie, niszczenia siebie. Już teraz zasługuję na spełnienie w moim życiu codziennym i działaniu, w każdej dziedzinie. Jestem przy tym całkowicie bezpieczna, niewinna i w porządku.

Uffff :)
« Ostatnia zmiana: 2013-08-29, 23:33:27 wysłana przez hydrozagadka »

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-09, 22:17:57 »
Wiecie, po prostu włączył mi się trochę "bezsens mojej egzystencji". Na szczęście wystarczy dostać trochę miłości i wszystko wraca do normy:)
Stare, złe DDA;)

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2013-07-09, 01:19:45 »
matek,

no tak, kazdy w wypowiedzi Piotra moze zobaczyc cos innego, na miare swoich filtrow, a wiec jest spoko. :)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-07-08, 22:27:13 »
Jarku,

mnie stwierdzenie Piotra "na razie za duzo nie osiagnalem" skojarzylo sie z ambicjonalnym podejsciem do rozwoju duchowego. Troche jakby pragnienie zrekompensowania sobie milosci do Siebie "duchowymi osiagnieciami". Ale moze tylko dla mnie to tak zabrzmialo.

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2013-07-08, 17:57:03 »
Byc moze zrozumialem punkt widzenia Piotra. Ze mna jest podobnie. 20 lat temu zylem i realizowalem cele ktore wiekszosc ludzi realizuje. Potem odkrylem, na poczatku glownie dzieki literaturze ze istnieje cos takiego jak rozwoj duchowy. Odkryla sie przede mna nowa dziedzina zycia o ktorej wczesniej, w tym wcieleniu nie mialem pojecia. Otworzyly sie dla mnie nowe horyzonty, idee, idealy. Dzieki (mniej lub bardziej dynamicznej przez lata ) praktyce i oczyszczaniu po jakims czasie zaczalem odrzucac stary i akceptowac nowy system wartosci i za tym cele. To byl dla mnie nowy poczatek nowej sciezki zyciowej. Nie mialem jednak nigdy poczucia ze nic nie osiagnalem, raczej czasami zal do siebie ze moglem dac sobie i swojemu dobru wiecej uwagi. Obecnie znowu jestem na etapie przewartosciowania i czasami mam odczucie ze im ide dalej tym wiecej sie odkrywa spraw do oczyszczenia, uzdrowienia. Wierze , ze jest to efekt praktyki ktora doprowadzila mnie do tego etapu. Mozna miec tu odczucie ze zycie sie dopiero zaczyna, a moze jest kontynuacja ale w kierunku wiekszego szczescia i spelnienia. :)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-07-08, 00:05:59 »
Kryzys wieku sredniego na poczatku 30-tki?:)

Co ty pitolisz, chlopie.Co tu jest do osiagania? Wystarczy byc.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-07, 23:42:52 »
Nie ma co się oszukiwać, na razie za wiele nie osiągnąłem.
Sporo się nauczyłem, sporo pooczyszczałem, jednak nadal wygląda to tylko tak sobie, przynajmniej przy dzisiejszym nastroju.

Ale życie dopiero się zaczyna.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-24, 20:40:25 »
No i to jest właśnie dołujące .
No ile jeszcze tego może być ??? !
Przecież pomiedzy wcieleniami co nieco się utylizuje ;)
Więc jak można pamietać AŻ TYLE ?

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-24, 16:35:55 »
A swoją drogą coraz bardziej czuję, że Bóg mnie kocha. Dzisiaj wracając z basenu poczułam przypływ bezwarunkowej miłości again, te przypływy wypłukują stare warstwy negatywności, ale odsłaniają również kolejne. Ehh życie.
« Ostatnia zmiana: 2013-06-24, 16:40:42 wysłana przez Karina »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-24, 14:10:33 »
Nom, pracuję cały czas nad tym, wczoraj mi się pojawił silny nerwoból w prawej ręce (tak, że od dwóch dni nie mogę ruszać prawą ręką) i poczułam, że znowu się za coś karzę. Niestety tyle juz uwalniam poczucia winy, a ciągle gdzieś coś jest zakopane. :)