Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 416505 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-05-13, 21:48:03 »
Część mojej rodziny się tak zachowywała. Wyjście z nerwicy jest możliwe dopiero po odcięciu się od takich ludzi. Na szczęście po przerobieniu tego wszystkiego, dochodzę do tego momentu w rozwoju w którym pracuję z akceptacją ich z ich ograniczeniami, pogodzeniem się z tym jacy byli i staram się ich pokochać takimi jakimi są, ze świadomością że jestem od nich wolny, co moim zdaniem jest niezbędne do szczęśliwego życia. To mam nadzieję ostatni etap uzdrawiania z rodziną :)
« Ostatnia zmiana: 2013-05-13, 21:50:29 wysłana przez Sebastian »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-13, 20:33:08 »
Fakt, najgorzej, jak ktoś terroryzuje otoczenie własnymi urojeniami (i w tym są zawarte pretensje i żale) - z paroma takimi osobami miałam w życiu do czynienia - i nie, dziękuję. Manipulują - a sami oskarżają o manipulacje innych; Presjują - i sami oskarżają o presje innych; Atakują - i to samo zarzucają pozostałym osobom, sami czując się atakowani.

Najgorzej, jak ktoś, kto dostanie się w otocznie takich osób, ma niską i nie uzdrowioną samoocenę - nerwica murowana.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-05-13, 17:16:15 »
Ból z uda i pleców zszedł :)Teraz resztą się mogę zająć.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-05-13, 16:06:19 »
Dawno nic mnie tak nie wyprowadziło z równowagi.
Wywaliły mi emocje do wszystkich (a w szczególności do mamy), którzy swoimi żalami, pretensjami i urojeniami terroryzują otoczenie.
Do tych wszystkich, którzy oczekują, że w takiej sytuacji będę cicho i będę im potakiwać i przyjmować ataki na siebie ... a takiego ...
Boli mnie prawe udo, dół pleców tuż nad biodrem boli jak cholera, głowa zresztą też :(

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-05-13, 12:59:17 »
Dotarłem dzisiaj do głęboko skrywanego poczucia że jestem debilem. Całe życie walczyłem z tym prZyciągając różne nieprzyjemne sytuacje, bo wiedziałem że jest to obiektywna nieprawda. Pamiętam jak byłem małym dzieckiem mój tata zaprowadzal mnie na czyjąś imprezę urodzinowa to słał wszystkim obecnym na odchodne komunikat że jego syn nie jest debilem. Z tego powodu go nienawidzilem bo w ten sposób inni patrzyli na mnie jak na debila i już nie umiałem się wykaraskac z tego programowania. Z czasem zacząłem oczekiwać od innych że mi potwierdzą że coś że mną jest nie tak. A program do dzisiaj rzutuje na całe moje życie nie zważając na kompetencje. Teraz rozumiem że ojciec w ten sposób uciekał od własnego poczucia ułomności. Czuję że sięga wiele wcieleń wstecz i to teraz dla mnie priorytet do uzdrowienia
« Ostatnia zmiana: 2013-05-13, 13:05:51 wysłana przez Sebastian »

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-05-11, 18:40:31 »
wow Marylka ty to dopiero kochana jestes! :*

Kaja, wlasnie, bo on nie pisal o kims, on pisal o sobie, z reszta jak kazdy z nas, w pewnym sensie :) widzimy w innych tylko to co sami urzeczywistnilismy, ja moge byc sobie jakas tam a inni i tak beda widziec tylko tyle, ile sa gotowi zobaczyc i to jest ok, te filtry i tak w koncu kiedys odpadna. Dlatego wazne jest pielegnowanie fajnosci w sobie, zeby swiat widziec coraz doskonalszym, lepszym, milszym.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-11, 18:22:16 »
Ola, dziękuję ci za ten post :)
Pięknie, ze jesteś w Szkocji, pięknie, że masz pasje, 50 par butów :))), i że wybierasz się do Nowej Zelandii !
I że piszesz o normalnych/bogatych i wykształconych ludziach .
Kilku takich znałam i znam - istotnie , byli ( czas przeszły - bo juz odeszli ) czy -  są skromni . Mimo np posiadłości w Rotterdamie i Szwajcarii oraz grona wykształconych "pochlebców"- nasladowców :)
I fajnie, że SAMA ścięłaś włosy - taki drobiazg a jak cieszy, voice of experience :)
Challenging - but doable :))
I dawaj więcej fotek , zarówno ze Szkocji jak i później , "from down under" :))

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-11, 18:14:01 »
Nawet gdybyście mieli te swetry i buty od topowych projektantów z najnowszej kolekcji z metkami na wierzchu to Mariomar raczej by tego nie zauważył, tylko zobaczył to co chciał: że rozwój duchowy to bieda.

Ola pocieszyłaś mnie tymi 50 parami butów:)

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-05-11, 16:26:14 »
Dzieki ontos, ja czuje to samo jak czytam ciebie.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-11, 14:26:16 »
Ola
Świetnie się Ciebie czyta .Czuć taki luz,spełnienie i radość życia .Gratulacje.

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-05-11, 12:24:49 »
A propos swetrow i innych starych butow, choc mi akurat tego grzechu nie wytknieto: Kiedys jak bylam mloda :P (czytaj niepewna siebie, nieopierzona i z galopujacym DDA) ubieralam sie w drogich sklepach, nosilam dobre ciuchy, szpilki, kostiumy, plaszcze z alpaki, drogie torebki. Do tego fryzjery, makijaze. Bylo to jak zbroja zeby udowodnic sobie, ze jestem wystarczajaco dobra, facetom, ze wystarczajaco piekna, kolezankom, ze lepsza od nich, spoleczenstwu, ze cos soba przedstawiam itd itp. Z uplywem czasu i odpadajacych wzorcow oraz ze wzrostem milosci do samej siebie i czucia sie rewelacyjnie w tym miejscu gdzie jestem ta zbroja przestala byc potrzebna. Teraz nosze rzeczy proste, miekkie, buty ciagle wielbie i jestem w kosmos wybredna bo KOCHAM wygode i szpilek juz bym nie zalozyla. Moje ubrania sa dla mnie, po to by moje cialo czulo sie miekko, cieplo i bylo nieskrepowane. Niczego nikomu nie musze udowadniac. Luksus dla mnie to naturalne materialy, nawet jesli jest to bawelna - i zawsze ja wybiore, nawet jesli ta plastikowa kiecka co wisi w oknie wystawy zrobilaby ze mnie seksbombe na jeden wieczor. Chociaz ok, seksbomba tez czasem sie lubie poczuc, ale plynie to z wewnatrz :) Nawet z fryzjera ostatnio zrezygnowalam, bo uznalam, ze to musi byc w dupe fajne, zeby samemu sobie obciac wlosy. Obcielam, wyszlo zajebiscie, bede kontynuowac :)

Nigdzie na swiecie nie jest tak jak w Polsce, ze to co ubierasz czy jak wygladasz ma jakiekolwiek znaczenie. Tu w Szkocji pracuje z mega bogatymi i wyksztalconymi lekarzami, ktorzy ubieraja sie tak, ze nie odroznilibyscie ich od ludzi na zasilkach. No moze jakby sie mocniej przyjrzec moznaby zauwazyc, ze materialy zazwyczaj dobre nosza. Elegancja jest fajna, ciagle lubie ladnie wygladac, ale nie kosztem swojego komfortu i na pewno nie dlatego, ze komus cos chce udowodnic. Nie mam poczucia bycia lepsza badz gorsza przez to co mam na sobie, za to mam poczucie czucia sie mniej lub bardziej wygodnie w tym co nosze.

Ostatnio tez zauwazylam, ze mam o wiele wiecej ciuchow (i innych rzeczy) niz potrzebuje, ze tak naprawde moge je po prostu oddac, bo zawalaja mi tylko przestrzen. Moj ukochany ma tylko jedna pare butow i zyje, wiekszosc czasu i tak chodzi boso, ja mam z 50 par, nie wiadomo w ogole po co. A wiec systematycznie pozbywam sie nadmiaru. Zycie jest proste, wszechswiat nas wspiera, nadmiar zatyka, spowalnia. Przy czym dojscie do takiego wniosku prawdopodobnie nie nastapi z poziomu braku.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-05-11, 11:52:19 »
Olga :-)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-11, 10:32:14 »
Ja pociągi tez lubię:) A najbardziej trasę Kraków-Zakopane

A co do swetrów..Kinga..;p.. ja to dopiero mam stare szmacisze, mam sweter który dostałam pare lat temu od mamy i non stop w nim chodzę:) Uwielbiam go. Ten sweter prędzej sie na mnie rozpadnie niż go wyrzucę. A stare ale dobre buty to skarb nad skarbami. [tzn nie 20 letnie, ale takie kilku letnie sa idealnie wyprofilowane;)]

Jarek, na szczęscie robiłam tez dużo dobrego:)

Anaru

  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-11, 08:22:04 »
Matko dla mnie jazda pociągiem to luksus. Luz blus intercity i Ipadzik, warsik:))robię trasy po 500km i więcej dziennie a pociągiem nie jestem w stanie dojechć do niekrórych miejsc. Dlatego też doceniam rzadkie chwile spędzone w pociągu i nie dostaję nadroższych fotek approved by rostowski:D

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-05-11, 06:57:13 »
Sweter ;P ciekawe skad tyle swetrów wynalazl, chociażby u Kingi. :)

Hihihi tez jestem ciekawa, bo mam tylko jeden (dosc nowy hihi:-):-), ktory nosze jesienią i zimą, a podróżując głównie przemieszczam się wlasnym autem, choć i z pociągów korzystam 1-2 razy w miesiącu:-). To czego napewno nie mozna zarzucic Mariomar-owi to literackiej wyobrazni. Jest to pewnego rodzaju talent  :-).