Co się dzieje?
Od kilku dni jedna z moich połowek szaleje i atakuje mnie za pomocą róznych osób. Nasyła mi tak miłe energier, jak wibracje śmierci.
Poza tym dzieją się rózne dziwne rzeczy.
Leszku, dobrze, że o tym wspomniałeś, bo wcześniej myślałem, że to tylko mi się wydawało, że coś się dziwnego dzieje, zwłaszcza chyba w astralu. Bo ja po tej chorobie w tym tygodniu, jeszcze przed wyrzuceniem moich żalów do Ciebie poczułem nagle wieczorem, że zgromadziłem już całą najgorszą moc astralu, wszelkie moce piekielne, wszystkie diabły, strzygi i demony, że aż cały astral kipi i tylko czeka na mój sygnał do ataku na... Ciebie, by wreszcie się odwdzięczyć Tobie i Cię zniszczyć. Normalnie czułem, jakbym dowodził jakąś olbrzymią armią czarnej mocy. Czułem, że przygotowywałem to wydarzenie od jakiś dawnych czasów.
Teraz to wszystko przeszło, nie odczuwam tego, za to czuję, że to mnie astral jakoś atakuje, że w moim życiu ktoś robi krok przede mną i wszystko rozwala. Ale czuję, że to temat z innymi osobami, nie związany z Tobą.
Piszę o tym, bo może przyda się to wszystkim. Może to moje pojawienie się na forum zaburzyło energię, może połączyłem siły z Ingą i coś się zaczęło piekielnego dziać? Nie wiem, mam jakieś tylko takie skojarzenia.
