Afirmuję sobie uwalniam się od całego poczucia winy względem matki i czuję się z tym...
i miałam jakieś skojarzenie ,że kiedyś była moja córką a ja ją zostawiłam, odeszłam , porzuciłam. Trochę się zdziwiłam nie powiem ;-) czuję,że to może być prawda ale chyba nie do końca ufam własnym wizjom, skorzajeniom, sobie. Szkoda ,że nie mam możliwości tego sprawdzić. Ale z drugiej strony zrobiło mi się jaśniej ,że ona może teraz się za to mścić (między innymi) bo czuję ,że ta walka trwa bardzo długo. Z ojcem ciągle walczą jakby ich pokój był polem bitwy- kto mądrzejszy, kto ma racje.
Moja matka ma taki wzorzec ,że musi mieć rację i nie może pokazać domniemanej słabości(ze czegoś nie wie) jak na maga przystało wszystkowiedząca jest. Przypomniałam sobie ze ja tez tak mam( jak czegoś nie wiedziałam to zmieniałam temat żeby tylko nie wyszło" że nie wiem" mam to od matki. Nie chce uczestniczyć w walce z nimi. Odcinam się dosłownie zamykając drzwi od pokoju. Tam ciągle walka trwa i tylko ucicha z pójściem spać.
Ze mną też chcą walczyc, ciągle prowokują i wysyłają lęki o moją przyszłość, że sobie nie poradzę. Jedzą , walczą i chodzą do kościółka. bleh.
Zastanawia mnie to,że np. ok wybacze matce dzieciństwo ale np. te presje to tak mnie wkurzają,że nie wiem jak mam się tego pozbyć. Złości do nich za presje, najlepiej żeby mi ich nie słali.
Znów zaczełam dostrzegać ,że matka ciągle wzdycha , co chwilę jakby przekazywała"jakkk mi cięężko" , "życie jest ciężkie, mam przesrane- patrzcie i czujcie się winni że mi tak ciężko" i ciągle robi takie mlaskanie. Normalnie nie wiem co to za magiczny znak ale coś w stylu trąbienia kościelnych dzwonów przypominających katolikom żeby zasilali kościelny astral :DDD OCHYDA ! .
a najlepsze dziś bylo to(matka) : co robicie dziś? też nic? NO KURDĘ albo ciągle -powinnaś, zrób. A spadaj. Tyle że sobie pogada co powinnam i co mam zrobić, ale słuchać mi już się tego nie chce.
Przypominam sobie tekst ciotki- że ja to nawet do ojca nie jestem podobna i nie wiadomo czy ja jestem jego. Bolało kiedyś, ale teraz zauważam,że mało mamy wspólnego nie tylko w kwestii wyglądu.
Dobra czas wracac do afek;)