O kurde, ile podpowiedzi:) Dziekuje Wam serdecznie za pomoc (musiałam to wywalić z siebie), wszystkie wasze spostrzeżenia są dla mnie niezwykle cenne i wartościowe, jak również w każdej jest ziarenko prawdy!
Od dłuższego czasu zastanawiam sie nad relacją córka - matka (czasami też kobieta - kobieta) bo na pewno jest inna niż z ojcem. Moja córka nie jest łatwym dzieckiem od samego urodzenia,pamietam, jak bedac z nia w ciazy ciagle miałam potrzebe grania w karty na pieniadze, a nigdy wczesniej nie grałam. Miałam ogromna potrzebe zwyciestwa, duzych pieniedzy, - juz wtedy czasami smieli sie, że chyba jakiś przekret rośnie, i jakaś prawda w tym jest. Pieniadze u niej maja ogromne znaczenie, ciagle jej mało (mam takie wrażenie, jakby miała wzorce arystokratyczne, ma do mnie pretensje, że nie zapewnie jej godnego życia, że nie ma takiego dostatku jakiego chciała by mieć(nie wybuduje jej domu dużego z kilkoma ha, gdzie bedzie miała konie, psy i koty, bo w bloku to nie ma ochoty sie cisnać)
Zawsze obiecywałam sobie, że moja relacja z córka bedzie inna, że dam jej to wszystko czego ja nie miałam, jednak przyszedł moment kiedy widze, że ona tylko chce wiecej, wiecej i wiecej.
Przeszłam z nia wiele etapów, wiele pracy nad nią, terapii. Wiedziałam, że rozwod rozwalił jej życie, czytałam jej wtedy bajki terapeutyczne, wspierałam, uswiadamiałam, że ma prawo do złości, smutku, żalu( niestety słyszałam, że to wszystko moja wina, że jak bym była inna tata by nie odszedł) dawałam jej czasu tyle ile potrzebuje na to, by pogodzic sie z ta sytuacja. Całą złośc na ojca, która odczuwał, kiedy nie dzwonił do niej, nie przyjeżdzał przez kilka miesiecy wywalała na mnie( cieła wtedy ubrania, lalką włosy itd)Przechodziłam faze wstydu w szkole, mówiła, że jest sama bez taty, nigdzie nie chciała jeździć z dziećmi, znowu chodziłam do psychologów po porady jak mam jej pomóc!
Od momentu kiedy rozstałam sie z byłym mineło już 3 lata, i bardzo pragne by w końcu przestała łudzić sie, że będziemy znowu rodziną! Córka opowiada mi o wszystkich swoich problemach, jeżeli chodzi o kontakt z nią to mam bardzo dobry, tyle, że czuje, że juz mnie troche pozbadła i chce sie zając soba, a czym bardziej sie zajmuje - tym ona ma wiecej pretensji, gdzieś odczuwam, że po raz kolejny znowu rezygnuje z siebie by komuś było dobrze - a i tak słysze, że jestem najgorsza matka na świecie i chyba tego najbardzie w tym wszystkim nie potrafie zrozumieć! Po za tym wywala mi, że ja z moja matka tak nie miałam:(