Lynd Seagull - najpierw musi się spełnić, by była "samospełnianą lub samospełniającą się przepowiednią"; Póki to nie nastąpi, a jest wiara, że tak będzie... to mimo wszystko pozostaje to w sferze ułudy.
Nie na wszystko osobiście mamy wpływ, są też rzeczy zależące od innych ludzi (ich otwartości, chęci itp) - zatem nawet "samospełniana" przepowiednia, może nie dać się spełnić w różnych przypadkach.
Można oczywiście wtedy nastawiać się i wierzyć, ze się przyciągnie odpowiednich ludzi czy człowieka do tego, by to się spełniło... ale nadal jest to tylko wiara, która nie gwarantuje faktu.
Wg mnie umysł musi być nastawiony na to, ze to coś już jest, istnieje (tak jak przy wizualizacjach), bez nastawienia na wiarę i przyszłość - i wtedy ma to większa szanse zadziałać. Choć i tak pozostaje margines niepewności, czy nawet nastawiając tak umysł i tak nie działamy poprzez "chciejstwo, by tak było".
(w końcu to rozkminię do końca;)
Z drugiej strony, żeby coś robić, działać w jakimś kierunku, warto w jakimś stopniu wierzyć, ze to się da zrobić, wykonać. Ale ta wiara wg mnie musi być podparta wtedy wiedzą, jak coś osiągnąć, lub chociażby aspektem, że "wiem, iż dla mnie jest to realnie osiągalne";