Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 416436 razy)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-09, 20:01:19 »
Witek D
Rozumiem, że jak sie patrzy przez pryzmat miłości, akceptuje sie to co sie wydarza, umie sie wówczas patrzeć i zozumieć głebiej problem, a ja właśnie patrze przez pryzmat lęku bo i jestem nauczona, że jak sie kocha to automatycznie trzeba sie martwić by rozwiazać problem. Witek dzięki! Jeszcze musze troche to przeanalizować i złożyc do kupy:)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-09, 19:58:36 »
poledwica
nie o to chodzi zeby poszła do pracy i zaczeła się usamodzielniac. Dorosłe traktowanie to takze traktowanie jak osobny byt.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-09, 19:55:28 »
Iustitia
Jak na dorosła osobę? moja córka ma 10 lat.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-09, 19:53:41 »
poledwica
mi to wygląda na spotkanie 2 wychowawań
Ty wychowujesz córkę zgodnie z jakimiś "wizjami" z tego co piszesz na przekór tego co dostałaś od własnej mamy i rekompensując jej brak pozytywnych uczuc od jej ojca+korzystajac z pomocy obiektywnych+ona rzeczywiście nie ogania zmian w Tobie bo paradoxalnie Ty jesteś jej poczuciem bezpieczeństwa
A ona Ciebie przez negatywizm-starasz się to w jej przekonaniu za mało. Punktuje to co sama czujesz ze jest nie halo-masz w niej niezłe lusterko. Chyba czas popatrzeć na nią jak na dorosłą osobę.


Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-02-09, 19:13:05 »
Chodzi mniej więcej (m.in. raczej) o to, że jeśli sama masz jakieś emocje związane z tym co ona wybiera, to tym samym trudno wiedzieć, co można w takiej sytuacji zrobić (jeśli jest coś). Można powiedzieć, że wtedy jesteś zaangażowana w problem - wtedy i Tobie jest ciężko i problem niełatwo rozwiązać (obserwujesz wtedy problem tej osoby, poprzez swoje emocje). Gdy stawia się siebie i swoje szczęście na pierwszym miejscu i uzdrowi się stosunek emocjonalny do problemu drugiej osoby, łatwiej jest jej pomóc, albo gdy nie ma czegoś co można by zrobić to jest się i tak zazwyczaj wtedy swoistym wsparciem - osoba która jest szczęśliwa, która akceptuje problem drugiej osoby, ma fajny wpływ na otoczenie. Zwykle przy takiej osobie się mięknie :) A i tej osobie dobrze ze sobą.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-09, 18:50:42 »
Witek D
Ja troche nie bardzo rozumiem Twoją wypowiedź. Zgadzam sie z otwarciem na szczescie, rozumie, że mam akceptować jej podejcie do życia, ale jak moge sie pogodzic z niechęcią do niego z niezadowoleniem z życia z siebie, no tak jakoś cieżko mi na to patrzeć i jeszcze przy tym być spokojną.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-09, 18:32:15 »
O kurde, ile podpowiedzi:) Dziekuje Wam serdecznie za pomoc (musiałam to wywalić z siebie), wszystkie wasze spostrzeżenia są dla mnie niezwykle cenne i wartościowe, jak również w każdej jest ziarenko prawdy!
Od dłuższego czasu zastanawiam sie nad relacją córka - matka (czasami też kobieta - kobieta) bo na pewno jest inna niż z ojcem. Moja córka nie jest łatwym dzieckiem od samego urodzenia,pamietam, jak bedac z nia w ciazy ciagle miałam potrzebe grania w karty na pieniadze, a nigdy wczesniej nie grałam. Miałam ogromna potrzebe zwyciestwa, duzych pieniedzy, - juz wtedy czasami smieli sie, że chyba jakiś przekret rośnie, i jakaś prawda w tym jest. Pieniadze u niej maja ogromne znaczenie, ciagle jej mało (mam takie wrażenie, jakby miała wzorce arystokratyczne, ma do mnie pretensje, że nie zapewnie jej godnego życia, że nie ma takiego dostatku jakiego chciała by mieć(nie wybuduje jej domu dużego z kilkoma ha, gdzie bedzie miała konie, psy i koty, bo w bloku to nie ma ochoty sie cisnać)
Zawsze obiecywałam sobie, że moja relacja z córka bedzie inna, że dam jej to wszystko czego ja nie miałam, jednak przyszedł moment kiedy widze, że ona tylko chce wiecej, wiecej i wiecej.
Przeszłam z nia wiele etapów, wiele pracy nad nią, terapii. Wiedziałam, że rozwod rozwalił jej życie, czytałam jej wtedy bajki terapeutyczne, wspierałam, uswiadamiałam, że ma prawo do złości, smutku, żalu( niestety słyszałam, że to wszystko moja wina, że jak bym była inna tata by nie odszedł) dawałam jej czasu tyle ile potrzebuje na to, by pogodzic sie z ta sytuacja. Całą złośc na ojca, która odczuwał, kiedy nie dzwonił do niej, nie przyjeżdzał przez kilka miesiecy wywalała na mnie( cieła wtedy  ubrania, lalką włosy itd)Przechodziłam faze wstydu w szkole, mówiła, że jest sama bez taty, nigdzie nie chciała jeździć z dziećmi, znowu chodziłam do psychologów po porady jak mam jej pomóc!
Od momentu kiedy rozstałam sie z byłym mineło już 3 lata, i bardzo pragne by w końcu przestała łudzić sie, że będziemy znowu rodziną! Córka opowiada mi o wszystkich swoich problemach, jeżeli chodzi o kontakt z nią to mam bardzo dobry, tyle, że czuje, że juz mnie troche pozbadła i chce sie zając soba, a czym bardziej sie zajmuje - tym ona ma wiecej pretensji, gdzieś odczuwam, że po raz kolejny znowu rezygnuje z siebie by komuś było dobrze - a i tak słysze, że jestem najgorsza matka na świecie i chyba tego najbardzie w tym wszystkim nie potrafie zrozumieć!  Po za tym wywala mi, że ja z moja matka tak nie miałam:(

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-09, 07:49:38 »
Polędwica
Twoja córka tak reaguje na zmiany w tobie.
Ona nie nadąża za tymi zmianami bo sama się nie zmienia i dlatego traci grunt pod nogami, nie wie co się dzieje. bo traci mamę taką jaką zawsze znała. Traci poczucie bezpieczeństwa które sobie wyrobiła na podstawie tego jaka byłaś. Może się boi że cię w ogóle straci, bo przecież nie wie jak bardzo się zmienisz.
Chyba będą tu najlepsze zapewnienia że ją kochasz i że zawsze będziecie razem, że nigdy jej nie zostawisz.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-09, 05:41:00 »
O, Semira wróciła :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-08, 22:57:44 »
polędwica
Pytanie po co ją urodziłaś może nie być personalne ale znaczyć -nie widzę sensu życia ,źle się czuję .Może ma jakieś problemy ,może się zakochała bez wzajemności.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-02-08, 16:56:14 »
poledwica
Wybierz siebie i swoje szczęście w relacji z córką :) Może się okazać że nie stoi to w sprzeczności z byciem jej rodzicem ale też Tobie będzie dobrze. Zaakceptuj jej stosunek do życia i do siebie, nie bój się go. Czasem lepiej być jak bezpieczna przystań do której można przyjść, niż starać się dotrzeć i dążyć żeby zrozumieć tą drugą osobę (gdy się nie rozumie, jest lęk, bojaźń, czasem jak u małego dziecka, wtedy potrzeba zaakceptować problem). Przystań, pełna akceptacji, która przyjmuje tych którzy chcą do niej przyjść. Zaufanie, akceptacja.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-08, 16:54:38 »
A próbowałaś porozmawiać dokładnie z córką na temat tych oczekiwań? Mam na myśli to, aby ona wyraziła konkretnie swoje potrzeby i oczekiwania oraz to, abyś jej odpowiedziała jak Ty się z tym czujesz - czego sama chcesz, co możesz, a czego nie możesz. Być może córka po prostu nie zdaje sobie sprawy z Twoich uczuć i nie wie, że pewne rzeczy mogą Cię przerastać. Na pewno by nie zaszkodziło gdybyś okazała swoją słabość i niemożność do bycia mamą idealną, aby ona zrozumiała że nie robisz tego celowo i złośliwie, ale dlatego że masz takie i owakie powody. Możecie też spróbować omówić jakieś zmiany i wzajemne pójście na kompromis, wedle waszych możliwości i chęci.

To ważne, abyście wzajemnie rozumiały jakie są motywy takich, a nie innych działań w Waszej relacji. Często przyczyną napięć w takich sytuacjach jest właśnie wzajemne niezrozumienie i podejrzewanie drugą stronę o złe intencje (emocje potrafią zaślepić przytomne postrzeganie sytuacji). Dobrze by było także, gdybyś nie dała się złapać na jej ataki czy mechanizmy obronne, które w pierwszej chwili mogą wyjść. Ona z początku pod wpływem frustracji może atakować i wyrzucać z siebie wyolbrzymione pretensje - warto wtedy zachować spokój i pokazać, że chcesz z nią współpracować, a nie współuczestniczyć w tych atakach.

Gdyby przeginała z atakami, to wtedy można spokojnie i życzliwie ją uświadomić, że Ty chcesz jej pomóc, chcesz współpracy, ale nie chcesz rozmawiać w taki sposób, bo... i tutaj jej opisz jak się sama z tym czujesz (oczywiście bez pretensji i żalów w jej kierunku). Ważne, aby ona zdawała sobie sprawę z tego co robi i jakie reakcje u Ciebie wywołuje - to pomaga oprzytomnieć.

Reszta już zależy od tego, czy ona rzeczywiście będzie chciała coś zmienić czy bardziej będzie zainteresowana tkwieniem w żalach i pretensjach. Ale nawet w takim wypadku warto wytrwać i regularnie dawać jej do zrozumienia, że jesteś gotowa na współpracę, ale na zdrowych zasadach. Niech widzi, że takie ataki nie przynoszą żadnego efektu, a na dodatek są jakieś opcje poprawy, ale wymagające pewnych zmian - być może po czasie coś do niej dotrze.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-08, 16:31:00 »
Jak zaczyna byc u mnie dobrze i ukladać sie to jest źle u mojej córki:( Ostatnio ciągle oglada horrory, na YT zaznacza "lubie to" jakieś zdjęcia z krwia - (z jednej strony bardzo sie martwie o Nia a z drugiej jakbym czuła sie odpowiedzialna za to co robi)W ostatnim tygodniu za każdym razem kiedy siadałam przed komputerem mówiła, że wole komputer od Niej, wiec cały tydzien byłam tylko z Nia (rozmawiałam z Nia, chwaliłam, doceniałam) a jej było ciagle mało i mało i za każdym razem słysze, że za mało jej uwagi posiecam, że z nia nie jestem (w końcu sie zastanawiam - czego Ona ode mnie oczekuje, ja dla siebie też chce mieć troche czasu) Po za tym ma ciagle pretensje po co ja ją urodziłam - co mnie najbardziej boli jak to słyszę (rozumiem, że odczuwa brak ojca, czy może wstydzi sie wśród rówieśników, ale ja nie jestem w stanie jej tego wynagrodzić) Cały czas oczyszczam intencje, modle sie o harmonijna relacje z Nia, ale jakos cieżko to wychodzi w praktyce.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-04, 19:48:07 »
Semira & Hydzia,
Chrismas cake :D

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-03, 19:49:32 »
Od mojej rodzinki z koleji szly kody ,ze kobieta po 26 roku zycia juz jest...przekwitnieta:)))Do tego czasu mogla cieszyc sie mlodoscia.I naprawde to silnie dzialalo na niektore panie z naszej rodziny ,bo jak osiagnely ten wiek to jakos szybko tracily swoj blask.Ja w tym wieku to dopiero zaczynam kwitnac jak wisienka:)