Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 416058 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-27, 09:25:43 »
Chyba mi ostro wywaliło ... albo przejrzałam na oczy ;)

Tak czy siak doszłam do wniosku, ze wiara czy nadzieja to są zwykłe szkodliwe mechanizmy, nic sensownego do życia nie wnoszące, po prostu złuda i ułuda. Liczy się tylko pewność i wiedza, tu i teraz.

Mam tu jeszcze dylemat a propos wizualizacji - bądź co bądź opierają się zazwyczaj częściowo na wierze i nadziei, ze tak będzie ;) Myślę jednak, ze tu też tkwi błąd, że wizualizacja - aby była skuteczna - musi opierać się na pewności i wiedzy, ze tak już jest, z zerowym podejściem "że może tak będzie";

Zresztą o tym się mówi, tylko chyba jakoś w pełni do mnie nie docierało znaczenie, ze wizualizacja ma być "tak, jakby już się zdarzyło, tak jakby już było".

Choć i tak obawiam się, ze nawet w takiej formie może kryć się element samooszukiwania...

zly_zajac

  • Wiadomości: 94
  • Płeć: Mężczyzna
  • duszpasterz podwórkowy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-27, 01:11:45 »
Sebastian, a czy mogę zapytac jak brzmi teraz Twoja nowa definicja wsparcia ?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-01-26, 21:12:53 »
Dziś rano słyszałam jak mój tatko powiedział do mojej mamy "Kto się nygusem urodził, ten nygusem zostanie" ... i bingo mam odpowiedź na swoje pytanie...
Ech ten mój tata i jego złote powiedzonka...
A ja się zastanawiałam skąd u mnie poczucie winy z powodu "nie przemęczania się" i przekonanie, że za mało pracuję, że powinnam więcej ...

dscorpio10

  • Wiadomości: 88
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-22, 22:47:18 »
moglbys mi napisac jak sobie poradziles z tym brakiem wsparcia? Ja mam podobnie. Z jednej strony boje sie ze nie otrzymam wsparcia od innych osob gdybym uniezaleznil sie psychicznie od mamy , a z drugiej strony odrzucam wsparcie od innych osob bo nie wiem jakie intencje sie za ta pomoca kryja no i wstyd mi przyjmowac pomoc od innych :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-01-22, 18:51:52 »
Już sporo odreagowałem, dzięki:)

Dzisiaj puszczałem błędne wzorce wsparcia. Afirmując że to niewinne, bezpieczne i w porządku i korzystne kiedy jestem w pełni samodzielny pśka nagle jęknęła "A wsparcie?" Idąc tym tropem skojarzyłem że wsparcie to dla mnie blokada w podbrzuszu przez którą nie dostaję od świata wsparcia a inni mi przeszkadzają - i usilnie pśka szukała tego wsparcia w innych ludziach:))) cieszę się że puściło.

Wyznaję że bardzo mi się podoba praca z wahadłem OM które mam od wczoraj. Ale robienie zabiegów na odległość, choć to trochę moja ambicja, to widzę narazie ciemno;)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-21, 09:28:33 »
Sebastian,

ciężkie wzorce schodzą w czasie choroby. Gorączka to często niewyrażony gniew, katar bezsilność. Najlepszym będzie  jak w tej sytuacji postarasz się dać sobie wiele miłości i wsparcia. Akceptacja, że masz takie a nie inne objawy, że tak reagujesz jest istotna. Coś czuję, że nie pozwalasz sobie na bezsilność. Hm...a tak w ogóle, jesteś zarejestrowany w Urzędzy Pracy? Może dzięki temu będzie łatwiej?

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-01-21, 07:17:20 »
No i nie idę do pracy, zaraz zadzwonię do szefa że nie dam rady. Mam conajmniej tydzień siedzenia w domu przed sobą. Jestem chory, przekaszlałem 2/3 nocy, boli mnie gardło, boję się że jakbym wyszedł na kilka godzin na mrozie to skończę z zapaleniem płuc. Śnił mi się mój ojciec że jestem w domu i on płaci za mnie jakiś mandat który dostałem i za który nie mam jak zapłacić i tym samym posiada nieformalnie znowu posiada moją dusze na własność. Boję się o siebie :( Znowu przepłakałem ćwierć nocy. Wyszedłbym zarabiać jakieś pieniądze ale po prostu to niemożliwe w takim stanie zdrowia.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-20, 22:12:12 »
kurde, ledwo zaczęłam prace z modlitwą na uwolnienie od karmy z ojcem, od razu zaczęło boleć mnie serce. Czy te wszystkie syfy muszą zawsze na sercu siedziec? wrrr!

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-20, 17:36:28 »
zaakceptuj tą swoją ciemną stronę. Każdy z nas ma swój cień. Przygarnij go do siebie, a przestanie z Tobą walczyć.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-01-20, 17:28:59 »
W sumie to już mi się robi powoli lepiej:) to wszystko się bierze w dużej mierze z konfliktu z ojcem. Kiedyś powiedziałęm sobie że nie będę takim skurwielem jak on, mimo to ten skurwiel we mnie siedzi i aż wywołał chorobę ze stłumienia go.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-20, 16:37:51 »
Seba
 Przytulam :*   Bóg Cię na pewno nie opuścił, ja wiem, że Ci sie ułoży :)

 A mnie się znowu ojciec śnił. Czułam strach i lęk przed nim. Bleh :/

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-01-20, 15:58:50 »
Aaa dzięki. Wkurza mnie to że kolejny dzień spałem 13 godzin. To nie będzie funkcjonować jak po 1 dniu pracy będę chorował przez tydzień. Dalej boję się że sobie nie poradzę w samodzielnym życiu, że będę chorował, że będę miał kłody pod nogi jak zawsze i czuję jak narasta mi na klacie ten straszny ciężar;/ paranoja.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-20, 15:19:20 »
Sebastian dużo zdrowia i pozbierania się do "kupy" ;)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-20, 04:20:44 »
Sebastian,
przytulam mocno... będzie lepiej :))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-01-20, 03:54:57 »
Boję się że umrę. Ostatnio rozchorowałem się, dzisiaj miałem sesję regresingu po której wydawało mi się że zrobi mi się lepiej, zrobiło mi się gorzej, kaszlę, dycham, źle mi, ciężko na gardle, płucach i serduchu. W poniedziałek mam iść do pracy 7 godzin na mrozie roznosić ulotki i przechodząc 15 km na mrozie, tak żeby dokończyć zaczętą dorywczą fuchę. Nie mam prawie wcale pieniędzy więc zależy mi na zdobyciu jakichkolwiek, choć jeśli będę się źle czuł to zadzwonię w poniedziałek rano powiedzieć że nie jestem w stanie, choćby miało przepaść to co zrobiłem w piątek (połowa zlecenia). W ogóle przypominają mi się krzyki rodziców że "Zginiesz!". Oboje rodzice co chwile mi to mówili jako dziecko a ja czuję jak mi się to wryło w łeb i właśnie wychodzi. Może to mieć związek z tym że jak mama była ze mną w ciąży to musiała leżeć w szpitalu bo było rzekome ryzyko poronienia. Do tego przypominam sobie jak koledzy z klasy mi to powtarzali że zginę jak byłem w podstawówce. Mam wizję że marnie kończę w jakimś szpitalu na zapalenie płuc i umieram samotnie ;/ Ciężkie mam ostatnio czasy, nie chce mi sie nawet gadać z ludźmi bo czuję się żałośnie ze swoją sytuacją życiową no więc tylko piszę dalej afki (co zajmuje mi większość dnia bo robię się od nich strasznie zmęczony i odpoczywam) no i leżę i kulę się i modlę o uzdrowienie i prowadzenie mnie na jakąś prostą, dobrą ścieżkę i trzymanie mnie na niej żebym nie zbaczał.
« Ostatnia zmiana: 2013-01-20, 03:56:58 wysłana przez Sebastian »