Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 413991 razy)

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-03, 20:46:25 »
To chyba raczej szło z podświadomości.... jakaś chyba prekognicja raczej ;)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-03, 20:44:55 »
ale masz intuicje! :)

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-03, 20:44:24 »
Indra :)
Tak, jakby w tym śnie była ta wywałka, nawet podobne emocje, odczucia ;)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-03, 20:41:43 »
ciekawe bardzo to przesłanie :) choć głównie mówi chyba o sytuacji obecnej, czyli jakiejś tam wywałce Asi i jej poczuciu braku. Ja mam szczerą nadzieję, że ten brak zostanie wkrótce zapełniony.
Asia chyba nie ma karmy miłości 26/8, więc nie jest tak zle :D

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-03, 20:40:07 »
Indra :)
Sen się skończył ale chodziło o mocne "przesłanie" snu :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-03, 20:27:09 »
hahaha :)  Szafirku, no i jak- postawiłaś ?:))

Asiu kochana, ja Cię rozumiem doskonale, mam sama podobne wzorce. Może wspólne satori by trochę nas rozruszało, zwykle nam to dobrze idzie :) No i rękawiczki czekają na Cię :)

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-03, 20:25:28 »
Hydruś :)
Kilka zdań na rozluźnienie mimo powagi tematu :)

Śniłaś mi się dzisiaj ;) Chciałam Ci o tym nawet napisać na priv (bo sen był dziwnie mocny/przemawiający) ale skoro tutaj temat się pojawił, to napiszę tutaj ;) Jest noc, nagle dzwonek do moich drzwi, niepewnie otwieram je, a Ty dosłownie dziko do mnie wparowujesz do mieszkania ;) Ja od razu Cię rozpoznaję na odczucia i wiem, że to TY (chyba nawet trochę przypominałaś siebie z wyglądu ;)) ale zdecydowanie bardziej odczuwalna była energetyka, temperament (spontaniczność) no i determinacja jak coś dla Ciebie jest bardzo ważne ;) Ja jestem "w szoku" ;) nie wiem co się dzieje i jak mogłaś mnie znaleźć, skąd wiesz gdzie mieszkam i pytam się Ciebie taka oszołomiona niezapowiedzianą wizytą ;)
I teraz uwaga - najlepsze.... ;) Mówisz do mnie; że nawet na końcu świata byś mnie znalazła bo mam Ci właśnie teraz "postawić" tą numerologię i znaleźć tam dla Ciebie partnera tzn. zobaczyć, że na pewno jest Ci pisany ten partner właśnie teraz, że mam tam go zobaczyć i koniec ;))))
No i nie było zmiłuj.... ;)))

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-03, 19:35:30 »
Iustitia - tak faktycznie może być, że ta rozmowa częściowo rozbija się o semantykę. :)

Podoba mi się propozycja słowa "dopuszczam". Zobaczę, co to da i co zmieni :)

Choć myślę teraz, ze najlepiej może na mnie podziałać opcja zaczerpnięta z EFT "Pomimo tego, ze odczuwam brak i wypływający z niego bezsens, że nie mam związku i może go mieć nie będę, to i tak w pełni doceniam, kocham, szanuję siebie i swoje życie, swoje działania." Pewnie nawet podzielę to na co najmniej dwa zdania ;)


Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-01-03, 19:30:51 »

Ale mimo wszystko mam już dosyć pozwalania, by sobie płynęło i się działo, skoro nadal nie zadziało się nic naprawdę sensownego. Dlatego chyba szukam bardziej siłowej opcji ;-)
A może to tylko kwestia sematyki-popróbuj z innym słowem-np. dopuszczam. U mnie tak było z otwieraniem-po jakis 3 latach afkowania bez materializacji moja ps pękła, ze skoro drzwi sa otware to nie oznacza, ze ktos przez nie wejdzie...

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-03, 19:26:39 »
Iustitia, Carolieen - akceptacja braku czegoś rzeczywiście wiąże się u mnie z przekonaniem, ze wtedy akceptuję fakt, iż nie otrzymam tego czegoś, ba! wręcz z ograniczeniem możliwości otrzymania tego.

Co do odczucia rozluźnienia, niech się dzieje jak najlepiej, niech się w ogóle dzieje, zmienia i płynie w zgodzie z ND - to przez większość czasu to miałam w temacie związku. Ale ile można, hę, tak bez konkretów? De facto od czasu poznania pragnień związkowych minęło u mnie 14 lat, a od czasu pełniejszego odblokowania chęci na związek - lat koło siedmiu. Bardzo długo byłam cierpliwa, bardzo długo nie naciskałam i akceptowałam co przychodziło i czego nie było. Choć pewne przerwy w tym się zdarzały, gwoli uczciwości;)

Wiem, ze w tej chwili w jakimś stopniu się zaślepiam na to, jaką np,; samoocenę miałam nawet te 3 lata temu ;) i ze z nią szanse na realny, fajny spełniony związek były nikłe.
Ale mimo wszystko mam już dosyć pozwalania, by sobie płynęło i się działo, skoro nadal nie zadziało się nic naprawdę sensownego. Dlatego chyba szukam bardziej siłowej opcji ;-)


carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-03, 19:13:28 »
Hydrozagadka,
mam wrażenie, że poniekąd problem może tkwić w samej akceptacji, tym czym ona jest dla Ciebie (choć sorki, bo całości nie czytałam :P)

Cytuj
Akceptacja braku jest dla mnie jednoznaczną akceptacją braku możliwości.

Brzmi to trochę jakbyś bała się do końca zaakceptować to jak jest, ze strachu, że może rzeczywiście nigdy nie zdarzyć się taka okazja, związek jakbyś chciała.
Akceptacja to akceptacja i bez względu na to co akceptujesz, chodzi tutaj o odczucie rozluźnienia i spokoju w sobie na dany temat. Jeśli akceptujesz to zgadzasz się, że takie coś jest, ma miejsce, nie spinasz się, nie walczysz, nie próbujesz zmienić, kontrolować czy cokolwiek innego. To właśnie powoduje, że mur znika i robi się przestrzeń, miejsce na nowe.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-01-03, 19:13:09 »
Asia
a moze Ty masz przekonanie, że akceptacja to zgoda na niedostanie więc miotasz się w nieakceptacji bo wtedy sama wyczuwasz, że jeszcze nie wszystko pozamiatane /czyli akceptacja jako pogodzenie się z niedostaniem/?

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-03, 19:12:11 »
Akceptacja oznacza, ze to ze nie masz partnera nie czyni cie biedną! :) i to jest klu.

ok, a z tym się zgadzam. :)

Dzięki, Olguś.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-03, 19:10:43 »
Asia, chodzi o to, by być w akceptacji. Akceptacja nie oznacza ze godzisz się na biedę. Akceptacja oznacza, ze to ze nie masz partnera nie czyni cie biedną! :) i to jest klu.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-03, 19:09:37 »
Dlatego myślę że to ważne, aby się nauczyć odczuwać harmonijnego partnera, a potem łączyć odczuwanie go z poczuciem ufności i miłości - wtedy na pewno załączy się przyciąganie :)

Ja to potrafię. Czuje tę harmonię i energię partnera energetycznie i na sercu. Przez jakiś czas wiązała się z tym duża ufność i wiara.

No ale cóż. Czasem przychodzą kryzysy i teraz nawet umiejętność odczucia tego nie polepsza sprawy, a raczej budzi frustrację, ze to nie jest również realnie fizyczne.