Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 416700 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-18, 17:38:25 »
Sebastian
Umarłam :D  kołchoznica ze mnie pełną gębą :D

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-11-18, 16:39:49 »
Spałem dzisiaj pół dnia :) Biorę się za wytrząsanie tych wszystkich wzorców.

Tego tematu nie czuję tak jak wy, ja po prostu byłem kiedyś kobietą i mocno mi przebija z tego wcielenia, gdzie byłem prostytutką. Tego jestem pewien od 12 roku życia ;)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-18, 15:44:21 »
Te uzaleznienia ermocjonalne, podparte różnymi tematami- sa bardzo silne, og,olnie

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-18, 15:42:01 »
Sebastian, mój znajomy ostatnio zajmował sie czyms podobnym, doszlismy do przyczyny zachwytu nad konkretnym męskim cialam, z kiedys, i silna chęc i uzaleznienie, by mieć takie ciało. Starał się to urzeczywistnić w róznych wcieleniach, jest nawet podobny do swego ideału, dodatkowo obezwładniał go widok mężczyzn o cechach wyglądu które chciał mieć [ i takze osobowości, ale ciało głównie]. Jako jedna z przyczyn, było upokorzenie: partnerka wybrała innego. Własnie "tego".

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-18, 15:18:04 »
Seba:

Nie ma nic złego w wielbieniu penisów :D Tzn. jeśli jest to podszyte czystą intencją ofc :)

Jeśli mogłabym coś zasugerować to jedno: przestać przywiązywać się do dualistycznych wyobrażeń męski/żeński. Wiem, że kulturowo niby jesteśmy mocno uwarunkowani, aby tak to postrzegać, ale spokojnie można wyjść poza ten dualizm. Ja bym po prostu robiła medytacje na to, kim jestem na prawdę. Ofc z jednoczesną akceptacją fizycznego przejawiania w danym wcieleniu, bo bez tego można przegiąć z kolei w drugą stronę ;)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-11-18, 14:34:47 »
Ja wczoraj zacząłem robić kriję na podstawę i zaczynają mi wywalać znowu rzeczy, które myślałem że mam już przerobione. Mam nasrane w głowie setki klisz powiązanych z zachwytem nad moim kobiecym, smukłym ciałem. Musiałem w którymś wcieleniu przywiązywać do tego wielką wagę, że jeszcze zostało. Że mam taką delikatną dupeczkę, smukłe nóżki, zgrabne uda. No i znowu wychodzą mi wzorce wabienia seksualnego mężczyzn i orgie i zachwyt nad penisami. Normalnie jak staję przed lustrem to widzę że jestem męskim facetem, ale jak sobie pooddycham, zamknę oczy to całkiem o tym zapominam.

Nie wiem do końca jak się tym zająć, bo przez pewien czas wmawiałem sobie że przecież mam męskie ciało i przypominało to wmawianie sobie że poniedziałek jest pierwszym dniem tygodnia. Poza tym jak zacznę przywiązywać wielką wagę do męskości to po pierwsze nie będzie to miało żadnego związku z rozwojem duchowym a po drugie urodzę się wkońcu schłopiałą kobietą która znowu ma nierówno ze swoją seksualnością. Nie jest tak źle w temacie, bo generalnie czuję się męski, ale kiedy nabieram więcej uważności to zaślepiają mnie te wzorce kobiece.
Chcę potraktować temat tak, że moje ciało jest po prostu boskie i oczyszczać jak leci. Ale to kuszenie facetów wydaje się tak atrakcyjne - a tyle problemów przez to miałem, nawet w tym życiu. Wielką złość mam na tych dupków którzy reagowali na to swoją chcicą. Trzeba wejść mocniej w temat, ale czuję narazie wielkie pokręcenie.

Są jakieś medytacje na cd w stylu "Równoważenie męskiej i kobiecej energii"?
« Ostatnia zmiana: 2012-11-18, 14:38:14 wysłana przez Sebastian »

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-18, 13:38:03 »
Cytuj
Jakie to idealistyczne, tak tyrać i jebać na rzecz bogatszych. I można jednocześnie czuć się wyzwolonym i niezależnym, i to dodaje siły żeby jebać jeszcze mocniej.

dobre:D

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-11-18, 13:23:46 »
Kołchoz (ros. колхоз) – formalnie rolnicza spółdzielnia produkcyjna, rodzaj przedsiębiorstwa rolniczego charakterystycznego dla byłego ZSRR.
Kołchozy powstawały w wyniku zwykle przymusowego przejęcia ziemi od indywidualnych rolników na rzecz państwa, w ramach kolektywizacji rolnictwa. W odróżnieniu od sowchozów uprawiana ziemia należała formalnie wciąż do rolników tworzących spółdzielnię, ale była przekazana w bezterminowe użytkowanie wspólnocie spółdzielczej. Od tradycyjnych spółdzielni funkcjonujących w innych krajach kołchozy różnią się tym, że wspólnota nie ma prawa się rozwiązać i żaden jej członek nie ma prawa z uczestnictwa w niej zrezygnować. Po wprowadzeniu w ZSRR obowiązku posiadania dokumentów osobistych (paszport wewnętrzny) w 1932 roku aż do 1976 r. nie wydawano ich chłopom, co uniemożliwiało lub utrudniało im odejście z kołchozu (chłop mógł tylko wyjechać czasowo na podstawie tymczasowych dokumentów, które były ważne tylko w wyszczególnionych miejscach i dniach).

Mamy na forum chłopkę, super! Jakie to idealistyczne, tak tyrać i jebać na rzecz bogatszych. I można jednocześnie czuć się wyzwolonym i niezależnym, i to dodaje siły żeby jebać jeszcze mocniej. Mam wzorce jarania się chłopami. Powieść Reymonta przeczytałem z zapartym tchem od dechy do dechy ;)
« Ostatnia zmiana: 2012-11-18, 13:25:53 wysłana przez Sebastian »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-18, 11:41:37 »
Haha;) popoludniu jak wroce z kołchozu to sie przylacze do dyskusji; nie lubie z komórczaka stukac;) ale Lynd i mnie rozwalił :P

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-11-18, 10:25:21 »
Lynd ;))
...Playstation 4, rozbawiłeś mnie.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-18, 10:14:09 »
Lynd
Radosc poszla jak domino. Ja sie teraz obsmialam przy Twoim poscie, szczegolnie przy ostatnim zdaniu :D

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-11-18, 10:09:39 »
Mordę możę i mam w miarę wyjściową

PffffBAHAHAHA, Indraaa:D Mało brakowało a musiałbym ścierać nutellę z ekranu :D Tekst miesiąca :D

Podoba mi się to rozważanie, że może wszechświat kogoś dla nas nie ma. Bo co kurde, cale życie trzeba albo być w związku albo kreować związek? Czasem fajnie przestać zawracać sobie tym dupę a po prostu siąść na niej i zająć się sobą :) No i oczywiście ważna kwestia: czy chcę kolejnego partnera w czysty sposób, czy chcę aby uciec od siebie/udowodnić swoją wartość/wreszcie poczuć się kochanym/wyseksić się. (OK, może to ostatnie i ma sens, ja tam nie wiem bo swojego libido już dawno zagłodziłem, już nawet nie wali w drzwi od piwnicy po nocy;)

Powiem Ci że dla mnie to bardzo wyzwalający pomysł na teraz, dzięki :) Również dlatego że jakieś najstraszniejsze czarne intencje się dogrywają odnośnie związków, więc patrząc na to co "świat dla mnie ma" to z wytęsknieniem czekam najwyżej na Playstation 4 ;P

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-18, 01:03:23 »
Iustitia
Lubię jak precyzyjnie namierzasz wzorce :) teraz to chyba wolę mieć ciastko ;>  albo zjeść. Albo jeszcze cos innego:) sama nie wiem, o co mi chodzi i to jest chyba główny problem :>

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-11-18, 00:50:27 »
Indra
Ty sobie pojawienie tego partnera specjalnie sabotujesz, analogicznie zycie z nim -wierzysz ze tylko atrakcyjnosc przyciaga w relacjach damsko-meskich i jednoczesnie powtarzasz od zawsze, ze Tobie duzo brakuje o dziwi na jakim polu?atrakcyjnosci... Z tym programem rzeczywiscie moglas wykreowac tylko brak. Zamiast rozpoznac-zasilasz i odnawiasz go caly czas /chociazby ponizej/.
Albo masz ciastko albo jesz ciastko:D
Zdecyduj:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-18, 00:49:58 »
Clint
przeczytałam jeszcze raz Twojego posta- serio dzieki raz jeszcze, to bardzo piękne było:) i duzo w tym boskiej mądrości. Dziękuję