Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 416979 razy)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-16, 12:20:01 »
ontoja

Ja rozumiem pojecie artystyczny nielad jezeli chodzi o wystroj.Jak najbardziej:)
Ale smiesza mnie ludzie,ktorzy maja chlew w domu i nazywaja to artstycznym nieladem:)
Tak jak ostatnio mialam przyjemnosc byc w takim mieszkaniu i pod moimi nogami platala sie chyba jajecznica ze sniadania..

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-16, 12:15:14 »
Artystyczny nieład jeśli chodzi o mieszkanie jest jak jazz w muzyce ,niby nieharmonijny lecz dla bardziej wyrobionych gustów poezja :)No i chodzi o wystrój a nie o czystość w tym pojęciu myślę a się przyjęło ,żeby nieporządek tym tłumaczyć.
Coś jest z analogią do rozwoju i dbania o siebie w tym sprzątaniu ,nawet chyba więcej niż coś .Ja też lubię czasem gruntownie posprzątać ,dobrze się z tym czuje,ogólnie to jest rewelacyjnie mieszkać w czystym ,uporządkowanym wnętrzu ,zupełnie inna jakość.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-16, 11:58:26 »
Dla mnie sprzatanie domu teraz jest prawie jak rytual.Sprzatajac dom sprzatam tez w mojej duszy.
Wczesniej nienawidzilam tego robic-chcialam jak najszybciej posprzatac,wiele rzeczy upchac tak tylko zeby nie bylo ich widac,ale zeby wygladalo z wierzchu,ze jest posprzatane...
Teraz kazdy przedmiot w moim domu ma swoje miejsce,a najwieksza frajde robi mi sprzatanie zakamarkow gdzie jest najwiekszy syf:)Wczesniej to omijalam szerokim lukiem takie miejsca..

Nigdy nie rozumialam,jak ktos mowil ze panuje u niego w domu artystyczny nielad-dla mnie artystyczny nielad to jest tylko przykrywanie wiekszego gowna.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-16, 11:34:15 »
U mnie tak jest w weekendy jak u Ciebie ;)) I bardzo sobie to cenię.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-09-16, 11:30:05 »
Sebastian,

bo Ty dość ciężko pracujesz dlatego nie możesz złapać rytmu. A u mnie muzyka w tle i herbatka indyjska. Większy spokój w działaniu. :)))

Z podświadomym utożsamianiem się to prawda. Tak samo jak pisali gdzieś, że biurko odzwierciedla nastawienie do świata i porządek w głowie :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-16, 11:18:22 »
Ja sprzatam dzisiaj całość bo w mieszkaniu powstał zastój bo przez ostatnie miesiące korzystam tylko z jego podstawowych funkcji -> kawa rano, prysznic wieczorem, toaleta, pralka, biurko, spanie i w zasadzie na tym się kończyło. Wyrzucam wszystko ze wszystkich szafek i czyszczę każdy zakamarek.

Myślę że większość ludzi podświadomie utożsamia się ze swoim mieszkaniem więc sprzątanie mieszkania to też praca nad sobą :)

Fajnie że odpuściłaś:) Rośniesz duchowo w oczach

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-09-16, 10:58:59 »
Obudziłam się w lepszym nastroju. Czuję,że przeszłam mega stan wywalankowy związany z jakąś nienawiścią do siebie, bezradnością i rezygnacją z zycia. Parę dni płaczu poszło w niepamięć :))) Przyszedł czas na działanie, otwieram się na to co do mnie przyjdzie:) Haha też sobie planuję dzień medytacyjno-sprzątający. Wszystko po trochu. Szczególnie, że juz nie mam takiej nerwicy związanej z porządkiem.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-16, 10:44:06 »
Przyszedł mi do głowy cwany pomysł że wyjadę gdzieś do Indii, tam znajdę oświeconą kobietę, zakręcę ją i wtedy nie będę musiał nad sobą pracować bo obcowanie z nią mnie oświeci już lajtowo i będzie end of the struggle ;)))

Ale to nie tak działa....

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-16, 10:25:38 »
Dzisiejszy dzień w całości poświęcam na pracę nad sobą przeplataną sprzątaniem mieszkania. Mam za sobą 2 sesje powitania słońca + vipassane i umytą lodówkę :)

Będę pisał co mi się uświadomiło.

Uświadomiłem sobie że wszystkie moje poprzednie związki partnerskie cementowały mnie tak że nie mogłem pracować nad sobą. Skoro tak było, to mam do przepracowania niezależność i te braki tak, żebym w związku też mógł iść do przodu. Innej możliwości nie ma.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-16, 09:47:23 »
Wciąż mam tendencje do uciekania w relacje z ludźmi przed poczuciem wybrakowania i pustki w sobie. Długi czas one były nieuświadomione. Znowu zrozumiałem dzisiaj że nikt trwale nie wypełni tej pustki poza mną i nabrałem znowu entuzjazmu to starannej pracy nad tym tematem. Uciekanie od tej pustki w relacje tak naprawdę izoluje mnie od ludzi więc nie ma się co oszukiwać tylko zmierzyć się z nią...
« Ostatnia zmiana: 2012-09-16, 09:53:55 wysłana przez Sebastian »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-16, 09:23:10 »
ontoja no tak. Dzisiaj czuję się trochę nijako ale jak przychodzi mi wspomnienie wczorajszego dnia to za nic tam bym nie chciał wrócić, nawet na chwilę. Lepiej pracować regularnie nad sobą i czuć cokolwiek niż przez chwilę robić odpały i iluzję że wszystko jest pięknie - to robiłem przez kilka lat kiedy ćpałem, dlatego dałem się złapać.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-09-16, 09:01:58 »
Laka, ale zobacz.....tak naprawdę  nawet tworząc w materii można korzystać ze swoich duchowych mocy, talentów (i wtedy jest o wiele łatwiej i przyjemniej). A propos właśnie grafiki. Pamiętam jak mi dosia robiła pierwszą stronkę internetową, miałam jakąś wizje, którą czułam w sercu ale nie bardzo ją umiałam jej przekazać. Jak dostałam od niej projekt graficzny byłam w szoku, stronka była dokładnie taka jak sobie wyobrażałam, mimo że naprawdę jej niewiele mówiłam. Dosia mówiła, że podeszła do tego bardzo intuicyjnie (czyli korzystała w trakcie ze swojej mocy duchowej:)). Teraz Grażynka (ta z naszego forum:)), robi mi mandale na zamówienie. Też jej niewiele mówiłam, tylko o kolorach, odcieniach, a projekty które od niej przychodzą są lepsze niż sobie wyobrażałam. Myślę, że jakby miała tylko umiejętności graficzne, nie wyszłoby to tak ładnie, ale że prócz umiejętności korzysta jeszcze z intuicji i swojej wrażliwości na energie, ja jako klientka, jestem zachwycona :)).

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-16, 01:15:20 »
Tak w temacie twórczości wyszło mi, że ja nie mam ochoty na twórcze działania w materii, bo te wytwory są takie jakieś prymitywne, poprostu się coś robi niby ładnego. Dla mojej pś twórczość to materializacja przy pomocy energii, wszystko co z energią związane, uzdrawianie jest dla mnie bardziej twórcze i fascynujące niż zrobienie grafiki, czy obrazu.
(mówi to plastyk:|)
Jakby to co w materii robię było jakieś mniej wartościowe. płytkie. Nie wiem dlaczego. Przecież sztuka i plastyka to też moje talenty. A tu taki klops. Nie cenię takiej twórczości, z materialnego poziomu. Podoba mi się co robią inni, zachwycam się, ale do siebie nie mogę tego odnieść, z jakiegoś powodu moja pś uważa że to strata czasu i energii.

Laka
Daj znać co Ci się wyklaruje w tym temacie .U Ciebie to chyba nie chwilowa wywałka tylko taki stan jaki opisujesz to chyba od lat co?
Może karma Ci się wypaliła w twórczości artystycznej ?
Ja też mam trochę podobnie też mi się wydaje ,ze twórczość nie ma znaczenia w porównaniu do np.uzdrawiania .Bo tu ktoś może zyskać zdrowie a tu co ... kawałek ładnego czegoś. Z tym ,że mi się chce tworzyć .Z drugiej strony sam rozwój duchowy i polepszanie jakości życia wydaje mi się bez sensu dla samego siebie .Musi być jakieś życie aby je polepszyć ,no ale dla niektórych sensem życia może być pomaganie innym w rozwoju i uzdrawianiu ,dla mnie nie .Ja mam radochę jak coś tworzę artystycznego.
Ogólnie artyści i rzemieślnicy artystyczni powinni znacznie więcej zarabiać bo jak by nie oni to tylko masówka chińska jako alternatywa .To już jednak materiał na inny wpis:)
Chyba potrzeba mi dostrzec wartość twórczości jak chce na niej więcej zarabiać .

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-16, 00:45:30 »
Byłem dzisiaj w odwiedzinach w szpitalu psychiatrycznym. U mojej byłej dziewczyny, o którą obawiałem się w jakim stanie ją zobaczę, okazało się że została pewnym siebie liderem grupy pacjentów. Świetnie się tam bawiła, mówiła co jej przyszło na myśl, pograliśmy trochę na harmonijce, dosiadła się do nas delikatna kobieta która stwierdziła że wyglądam jak jej ciocia ze Szwecji i poczytała mi bajkę o piesku, a potem O. poznała mnie ze swoimi kolegami z oddziału w "sali konferencyjnej gdzie przyjmuje swoich gości" (na palarni). Tam zrobiła mi masaż karku żebym się rozluźnił (co za absurd, przychodzę do pacjenta w odwiedziny a ona mi masuje kark, jakbym to ja do niej przyszedł z problemem) a potem namawiali mnie przyjaźnie żebym z nimi został. Rozmowa musiała brzmieć dziwnie:

- Mamy dla Ciebie tu jedno miejsce
- Nie mogę...
- Czemu nie możesz?
- Bo... musze żyć! Muszę iść jutro do pracy.
- Ja też kiedyś musiałem.
- ...

Tam kwitnie życie towarzyskie, mają w dupie zewnętrzny świat i każdy sobie coś robi po swojemu. Oni wszyscy na lekach psychotropowych więc byli rozluźnieni i panowała tam iście rodzinna atmosfera pokoju i miłości ale trochę ich zachowania napawały mnie lękiem, że poczułem że przestaję być sobą. W końcu jak wstałem i chciałem iść do wyjścia. O. zaczęła się ze mnie śmiać a mi wywaliło jak głupi i zacząłem się śmiać jak naćpany i nie umiałem się ruszyć przez dobrych kilka chwil. Powiedziała mi żebym nie wychodził bo zobaczą że ćpałem i zajęło mi dobrą chwilę ogarnięcie się i rozpoczęcie wędrówki do wyjścia. Wyszedłem śpiesznie zadowolony że wreszcie się od nich oderwałem, i poczułem jaki jestem rozbity, przespałem trochę i obudziłem się z jakimś poczuciem braku sensu.


To jakaś niezła ściema .Twoja była w moim odczuciu to jest z tych ludzi co to się tak zakłamali ,że aż już nawet sami nie wiedzą czy jest im dobrze czy tylko udają .Mam wrażenie ,ze chciała zrobić na Tobie dobre wrażenie i pokazać Ci ,ze to nie  ona jest na złej drodze ale Ty .Wiedziała też na co Cię złapać i pokazała Ci ,ze ma wszystko to czego Ci brakuje (czyli relacje przyjacielskie ,radość luz w kontaktach z ludźmi).Ogólnie rywalizacja ,a Ty się złapałeś i poczułeś gorszy.Takie odczucia mam po przeczytaniu tego.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-15, 23:02:23 »
Sebastian

Może to jakaś karmiczna grupka;)

Mnie skojarzyło, że to jak komuna hipisowska. Wszystkim się wydaje, że jest fajnie, jest bliskość, luz itd, ale każdy jest nieprzytomny;) To jak u hipisów ucieczka w dragi przed światem zewnętrznym, tworzenie alternatywnego.
UA może się to podobać, bo im o to chodzi by uciekać przed światem materialnym, bo to ich przeraża, nie potrafią się odnaleźć.