Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 413896 razy)

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-11, 23:43:38 »
Cytuj
Boże, oddałbym wszystko za możliwość najzwyklejszego w świecie bycia sobie z bliską mi kobietą. Chciałbym móc trzymać jej dłoń i cieszyć się wspólną bliskością. Zwyczajnie sobie siedzieć razem i cieszyć się z tego, że ona po prostu jest. Czy to tak wiele?

Jakbym czytał siebie sprzed kilkunastu lat... DOSKONALE to rozumiem, bo to "od zawsze" było moim największym marzeniem, które pojawiło się we wczesnych klasach podstawówki... Ta druga ukochana osóbka i wspólny czas, czas miłości, bliskości i czułości, ale także czas rozwoju i inspiracji. Ileż ja spędziłem smutnych wieczorów tęskniąc za taką osóbką, ileż razy nieśmiałość blokowała mnie, by działać. Ileż razy przełamywałem lody, by jednak zadziałać, by dostawać kosze ;) Ileż łez do poduszki, ileż spojrzeń w oczy dziewczynom mijanym gdzieś po drodze. Ileż platonicznych miłości ;)
Jednak powiem Ci jedno... Kreacja nieco wymagająca ale się kończy happy endem i w końcu znajduje się taką osóbkę. Jeśli mnie się udało, to Tobie również!
PS. I żyjmy długo i szczęśliwie ;)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-11, 23:22:59 »
Tak mnie coś od rana męczyło, ale nie do końca wiedziałem co.

Dopiero wieczorem mnie trzepło i sobie poprzeżywałem co nieco bólu związanego z brakiem fizycznej bliskości ze strony matki i ogólnie kobiet. Wyszło mi wiele złości na matkę, siebie, siostrę(za to że za bardzo się wdała w matkę) i inne sprawy. Większą ulgę poczułem jak mi wyszedł wspaniały pomysł na który kiedyś wpadłem - żeby przyspieszyć swoją pokutę i jak najszybciej mieć ją z głowy postanowiłem zrezygnować z tego co dla mnie najważniejsze, czyli ze związków. Potem jeszcze wiele wcieleń wbijałem ją sobie w czerep, aby przypadkiem nie wymięknąć i podtrzymać ją do końca.

Wyszło mi też bardzo silne obciążenie na gardle, jakaś taka obręcz która miała sprawiać, że nie będę czuł potrzeby tworzenia związków ani bólu związanego z jego brakiem - taki znieczulacz.

Teraz czuje się nieco przytępiony emocjonalnie.

Boże, oddałbym wszystko za możliwość najzwyklejszego w świecie bycia sobie z bliską mi kobietą. Chciałbym móc trzymać jej dłoń i cieszyć się wspólną bliskością. Zwyczajnie sobie siedzieć razem i cieszyć się z tego, że ona po prostu jest. Czy to tak wiele?

Ściska mnie w brzuchu coś, ale już nie czuje nic. Zabiłem komara. Napisałem coś w rodzaju haiku.

Idę dalej oczyszczać :P

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-07, 10:50:02 »
Inga
To prawda ; )) ale ta brzytwa czasem do niczego, chyba zaczne szukać innych narzędzi ;)

Laka
Fajny patent z tym światłem, też coś podobnego robilam, myślę, że jeszcze porobię. Będę się bardziej na tej wizualizacji skupiać, w końcu zależy mi na tym, żeby wyjść z tego bagienka, a nie w nim tkwić. Wszystkiego jestem gotowa spróbować, nawet w swięconej wodzie bym się wykąpała gdybym sądzila, że to może mi pomóc ;)

Karina
Też oddaję to Bogu i proszę, zeby mi dał, co ma dla mnie lepszego od tego całego syfu... W końcu musi być coś takiego.
Bóg chyba zawsze słyszy, prawda? czasem tylko my nie słyszymy Jego

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-07, 10:41:39 »
Indra,

ja jak mi źle to praktykuje oddawanie tego Bogu: cierpienia, negatywnych mysli czy obrzydzenia, wszystko w każdej minucie oddaje Bogu ...  i robi mi się lepiej. Teraz tez mam od wczoraj wywałkę i oddaję to Bohu. Bosze słyszysz mnie ? :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-07, 10:34:59 »
Kiedyś  ktoś mi pokazał "technikę" uzdrawiania światłem: chodzi o to by podnieść( zwizualizować można) energię danego wzorca, czy czegokolwiek, od tego momentu na jakim poziomie ona jest teraz, czyli zwykle niski, do poziomu czystego światła.
Np czuję jakieś wzorce, zaślepienie, ból, czuję/widzę tą kupkę energii, no i wyobrażam sobie, że ona od takiej jaka jest stopniowo sie zmienia przez wszystkie wyższe energie, aż do czystego światła. Przez taki gradient energii przechodzi, od takiego poziomu na jakim jest w tej chwili. To fajnie mi działa, bo pś nie kojarzy, że jej się coś zabiera, tylko że ja sobie to transformuję, powoli i stopniowo.
Mi to uświadomiło kiedyś, że właśnie zawsze od momentu w jakim się jest, Bóg ma łatwą drogę w górę i już tylko w górę:)
Teraz już akceptuję bardziej czyste światło, więc udaje mi się wpuścić od razu, ale to był dobry sposób, gdy miałam jeszcze opory większe. Miałam lęki przed czystym światłem, że ona jest destrukcyjne, bo rozpuszcza mi to co tak pilnie nabudowałam. Na tym ten lęk się opierał i posądzałam Boga o destrukcje:P

Tak kiedyś zaskoczyłam, moja pś jeszcze czasem nie wierzy w to, ale jak sobie tą praktykę przypomnę to mi się przypomina ta prosta zależność, że już tylko w górę ma być, a nie w dół:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-07, 10:34:15 »
Indra
To dlatego że cierpiący brzytwy się chwyta :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-07, 10:25:10 »
Laka
No właśnie, wylazło jakieś głupie przekonanie, że Bóg nie ma dla nic lepszego, że może to cierpienie jest właśnie od Niego na teraz, że jest "najlepsze", gdyż muszę przez nie z jakiegoś powodu przejść, żeby coś zrozumieć. I że to może trwać i trwać..
Koszmar. Jednak swiadomie nie wierzę, że Bóg skąpiłby mi szczęścia i spelnienia, w końcu On jest Miłością, Radością i Wolnością. Dlaczego miałby chcieć, abym cierpiała i była uwikłana? aż mnie serce boli jak o tym pomyślę..
Może to i faktycznie robota białych, nie wiem. Na razie próbuję wydostać się spod dna, ale już mi sił brakuje.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-07, 10:14:43 »
Indra

Też miałam i chyba jeszcze mam takie włączające się przekonanie, że niby Bóg chce bym cierpiała. Że to jest zgodne z jego wolą, bo wymyślił prawo karmy, więc mam ponosić konsekwencje swoich złych czynów, błędów i głupoty.

Ale to jest chyba jakieś kodowanie od białych, tak na wpół przytomnie myślę:)
Pomaga mi powtarzanie sobie, że Bóg już wszystko dla mnie ma co najlepsze, ma łatwe, proste rozwiązanie na każdy z moich problemów, a potencjalnie coś super fajnego dla mnie, co mnie uszczęśliwia.
Tu też warto sobie przy okazji przepracować, że Bóg chce naszego szczęścia, mi się cisnęło z pś, że to co Bóg ma dla mnie to nudy, coś gorszego niż ja bym chciała, że chce mi odebrać to co ja lubię, co daje mi przyjemność, spełnienie itd;)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-07, 10:06:24 »
Heh, Inga, nie pomyślałam o tym... No tak, teraz to ma sens, ale w moim obecnym stanie mega emocji i zaślepień nie widziałam tego po prostu.  Co prawda poprosilam o inspirację od WJ, jednak to chyba nie miało większego znaczenia

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-07, 10:02:06 »
Indra
Tarot buszuje po podświadomości i to podświadomość widzi tylko takie rozwiązanie.
Uważam że nie należy zadawać pytań tarotowi na temat Boga, bo skąd tarot ma brać odpowiedzi na takie pytania? Przecież tarot nie jest podłączony do Boga.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-07, 09:45:09 »
 Kinga
Dzięki :) Potrzeba mi chyba teraz takiej pewności od kogoś, kto ma fajnie w życiu, bo ta obecna sytuacja jest dla mnie masakrycznie trudna, wywala okrutnie. Stąd też pewnie to zwątpienie i lęk, że nic już dobrego mnie nie czeka, że tylko cierpienie i nic więcej, że nawet Bóg nie ma dla mnie nic lepszego.
A przecież tak nie może być, Bóg mnie kocha, nie może życzyć mi zle..

Grażyna Anna
Pewnie dlatego, ze wywala wyszło mi akurat to, co wyszło może to odbicie tego, co jest obecnie we mnie, w podświadomości, a nie inspiracja od WJ.
Dziękuję za wsparcie, jest mi teraz bardzo, ale to bardzo potrzebne :*

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-07, 09:40:48 »
chyba jasne jest, że mi wywala, no ale zapytałam, bo wywala ; ) niepotrzebnie stawiałam tarota w tym obecnym czasie z zapytaniem, co Bóg ma dla mnie lepszego od...
rezultat był gorszy niż przygnębiający, heh

Może dlatego, że wywala za bardzo negatywnie interpretujesz odpowiedź :)
Jak jest cierpienie, to pewnie i wskazówka co uzdrowić, by odeszło :)

Przytulam i trzymam kciuki za uzdrowienie

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-07, 09:38:33 »
Myślicie, że Bóg może mieć dla kogoś tylko cierpienie w danym temacie, czy w danym czasie...?

Jestem pewna że nie :). Bóg ma zawsze najlepsze i najprostsze rozwiązania dla każdej sytuacji, aczkolwiek podświadomość może miewać takie pomysły (szczególnie gdy w danym temacie są zaślepienia i negatywne emocje).

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-07, 09:36:54 »
chyba jasne jest, że mi wywala, no ale zapytałam, bo wywala ; ) niepotrzebnie stawiałam tarota w tym obecnym czasie z zapytaniem, co Bóg ma dla mnie lepszego od...
rezultat był gorszy niż przygnębiający, heh

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-07, 09:35:25 »
 Myślicie, że Bóg może mieć dla kogoś tylko cierpienie w danym temacie, czy w danym czasie...?