Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 414998 razy)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-07, 01:17:29 »
Clint

Przepraszam, to jest pierwsze forum na ktore zdecydowalam sie zarejestrowac,nie posiadam adnych facebookow, naszej klasy, tweeterow..,wiem jestem pewnie nudna w oczach tych ktorzy wyznaja kuly tych portalii  i na na pewnoo nie mam zadnych przyjaciol..... ale  dlaczegoo ktos ma przykljony nos 24h na dobe do kompa ??

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-07-07, 01:01:33 »
Laka 

Cytuj
No ja musze ruszyc wreszcie to ze jestem bezpieczna bez wzgledu na intencje innych ludzi w otoczeniu. Bo obrywam niestety. Choć wiem, że to o co sie czepiaja czy oskarżają to nie moja wina. To jest tym bardziej irytujące.

To wyrazenie
Cytuj
jestem bezpieczna bez wzgledu na intencje innych ludzi w otoczeniu
MOJA ( Twoja niekoniecznie) podswiadomosc rozumie tak, jakby w moim otoczeniu byli ludzie tylko albo w wiekszosci o nieczystych intencjach. Ta afirmacja stawialaby mnie  w defensywie. Jakbym zapraszala ta afka ludzi wobec ktorych musze przyjmowac postawe : robcie co chcecie ja i tak czuje sie przy was bezpiecznie" Czyli zakladasz ze cos jest nie tak w Twoim otoczeniu.
Ogolnie ujmujac ta afirmacja budzilaby we mnie lek. Ale to w MOIM odczuciu.
Ja bym dla siebie ulozyla taka:
"Przyciagam tylko takich ludzi przy ktorych czuje sie bezpiecznie".
( to nawet wtedy Ci czepialscy ktorzy beda w Twoim otoczeniu nie beda mieli ochoty czepiac sie Ciebie)
Albo:
Zyje po to aby doswiadczac milych rzeczy ( ta afke podal w jakims poscie Lukasz albo Sebastian, juz nie pamietam )....i czuc sie bezpiecznie zawsze i wszedzie ( mozna dodac)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-07, 00:56:33 »
Clint

Dlaczego jestes na forum 24h na dobe?O co chodzi?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-07, 00:52:06 »
Pracuje sobie z medytacją na bezpieczeństwo w relacjach z ludźmi i mnie wzięło ostre wkurzenie jak mi zaczęły przypominać różne jazdy z rodzicami z przeszłości. Ciągłe dostosowywanie się pod ich wyobrażenia co, jak, gdzie i kiedy ja powinienem, co mogę a czego nie mogę, itd. Wkurzenie na ich DDA-owe jazdy, gdzie potrafili sobie uroić że ja swoim zachowaniem czy słowami zrobiłem coś niewłaściwego i ich ostentacyjne wzdychanie, sapanie i fochy. Czasami nawet całe wykłady na temat tego, co ja straszliwie niezgodnego z ich światopoglądem miałem czelność zrobić. Nie wspominam już o dzieciństwie w którym była ostra jazda bez trzymanki - wrzaski, straszenie, wyzwiska i kary.

I jak ja mam się czuć bezpiecznie i niewinnie idąc do ludzi i przejawiając siebie w sposób niezgodny ze światopoglądem otoczenia? Moja pś jest przerażona na samą myśl o przejawianiu się tak wobec osób, które mają jakąkolwiek władzę nad jakąś częścią mojego życia np. przełożeni, wykładowcy na uczelni, itd. Z pozostałymi osobami nie ma większego problemu, bo zawsze można walić ich jazdy i robić swoje, ale jak człowiek się czuje od kogoś zależny to się zaczynają już schody.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-06, 17:53:08 »
No to może afirmacja "Mogę zarabiać wystarczająco dużo pieniędzy na tym czymś". A nawet jeśli technicznie nie wykonalne jest to, żeby tyle zarabiać ile potrzebujesz, to zawsze można się otworzyć na dodatkowe źródła bogactwa (i nie mówię tu o pracy na 2 etaty :P), ale to już może wymagać trochę więcej pracy nad sobą.

W każdym razie na pewno jest tak, że jeśli robimy coś w zgodzie ze sobą i jesteśmy otwarci na bogactwo (i mamy resztę intencji w miarę czystych) to pieniądze oraz dobra będą się zawsze pojawiać. To nie zawsze musi być dodatkowy przypływy gotówki a np. specjalne okazje (dostajesz coś za pół ceny), nieoczekiwane prezenty, wymiana usług, itp itd.

Możliwości jest naprawdę wiele, więc warto się na nie otwierać. I dlatego też wybierając sobie pracę marzeń nie ma co się kierować przeciętnymi zarobkami, bo to na dłuższą metę i tak nie ma znaczenia. Oczywiście to może wymagać wieloletniej pracy nad sobą, ale czego się to nie robi dla siebie :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 17:31:24 »
Cytuj
Myśle, ze u Ciebie to wzorce, że jak przyjemność spełnienie, to nie pieniądze. Jakbys nie mogla sie spełniać w materii, tylko przetrwać. Że albo jedno albo drugie.  Z czegoś trzeba zrezygnować.

Laka :) to też.

Z jednej strony chce iść za głosem serca, ale podświadomość się boi, że z tego nie będzie pieniędzy, że nie będzie chętnych na to, więc szuka czegoś z czego są pieniądze (nawet jeśli nie są jakieś duże, ale są), ale nie koniecznie jest to coś co mnie pociąga.

Clint dzięki. Wiem co chcę robić, ale jak już wspomniałam boję się, że nie będzie na to chętnych lub nikt mojej wiedzy i umiejętności nie potrzebuje.

 

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-06, 17:10:09 »
Grażyna Anna
A wiesz co chciałabyś robić? Gdyby było tak, że za jakąkolwiek pożyteczną pracę dostajesz tyle pieniędzy ile chcesz i są udostępnianie Ci wszelkie możliwości wykonywania tej pracy to czym byś zajmowała?

Jak już wiesz co to by było, to sobie wypisz wszelkie powody dla których nie możesz tego tu i teraz robić.
Czy to jest zbyt kiepsko płatna praca?
Czy nie wierzysz w swoje możliwości?
Czy nie czujesz się bezpiecznie zmieniając całkowicie zawód i zaczynając coś innego od nowa?
Czy boisz się porażki (albo nawet sukcesu?)?
Czy innym by się nie podobało, to że robisz właśnie to? (np. rodzinie)

Wypisz sobie wszystkie "ale" z jakimi wyjedzie Ci pś przy pomyśle zaczęcia od tak tej nowej, wymarzonej pracy i weź sobie na tapetę to co wywala najsilniej. Można sobie rozpracowywać temat po temacie, w międzyczasie pewnie będzie się pojawiać coraz więcej motywacji do zmiany zawodu na fajniejszy :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-06, 17:00:04 »
Grażyna

No ja musze ruszyc wreszcie to ze jestem bezpieczna bez wzgledu na intencje innych ludzi w otoczeniu. Bo obrywam niestety. Choć wiem, że to o co sie czepiaja czy oskarżają to nie moja wina. To jest tym bardziej irytujące.
Ja popełniam błędy pod wplywem negatywnej presji na mnie, takie DDA co to juz wie jaka ja jestem, ze na pewno cos zrobie zle. Jestem podatna na takie negatywne nastawienie do mnie. A także pod wplywem nieprzytomności spowodowanej zmeczeniem, gdzie musze dzialas jak robot by "dac rade" i wtedy sie znieprzytamniam, byle zrobic to co musze. I przetrwac. Czesto oczekiwania sa niedorzeczne, ale ja musze je spelniac.




Myśle, ze u Ciebie to wzorce, że jak przyjemność spełnienie, to nie pieniądze. Jakbys nie mogla sie spełniać w materii, tylko przetrwać. Że albo jedno albo drugie.  Z czegoś trzeba zrezygnować.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 16:57:11 »
A tak naprawdę chodzi ot to, że boję się pójść za głosem serca (mam cykora jak cholera) i próbuję się sama przekonać, że praca tylko dla pieniędzy jest ok.

Tylko jeszcze ta presja ...

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 16:47:47 »
Mi dzisiaj też temat pracy wywalil bardzo, buuu. Czuję sie niesprawiedliwie oceniana negatywnie, za cos na co nie mam wplywu i to nie zalezy ode mnie. A jest oceną osób z zewnatrz, subiektywną i wynikajaca z ich wlasnego niezorganizowania, nieprzytomnosci i pomieszania, a potem do mnie kierowana jest negatywna ocena i pretensje...Kurde no.

A jak ja już popełnię, jakiś bląd, czasem z nieprztomnego zmeczenia, to juz jest sajgon.

Też nie lubię takich ocen. Potrafią samoocenę dobić.
Ja mam tendencje do popełniania błędów z braku dostatecznej uważności lub rutyny, a potem inni oceniają i stwierdzają, że im się biznesowo nie opłacam :P   Wku...ce


Cały ten mój dylemat z poprzedniego postu jest związany z brakiem motywacji do robienia czegoś tylko dla pieniędzy. Ostatnio odpadła mi presja na pomaganie innym, a tym samym do robienia i zapał do paru rzeczy.
I została sama aktywność z powodu pieniędzy.

A czuję jakąś presję, że to rozsądne i racjonalne, że robi się coś tylko z powodu pieniędzy. A nawet profesjonalne.

Pieniądze to dla mnie silna motywacja, ale nie aż tak silna by robić coś do czego nie czuje żadnego pociągu.

Nie wiem jak to rozgryźć



Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-06, 16:15:03 »
Mi dzisiaj też temat pracy wywalil bardzo, buuu. Czuję sie niesprawiedliwie oceniana negatywnie, za cos na co nie mam wplywu i to nie zalezy ode mnie. A jest oceną osób z zewnatrz, subiektywną i wynikajaca z ich wlasnego niezorganizowania, nieprzytomnosci i pomieszania, a potem do mnie kierowana jest negatywna ocena i pretensje...Kurde no.

A jak ja już popełnię, jakiś bląd, czasem z nieprztomnego zmeczenia, to juz jest sajgon.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 15:42:42 »
Zastanawiam sie, czy coś jest ze mną nie tak? Z moim myśleniem, nastawieniem.
Pracuje w organizacji pozarządowej i zajmuję sie pisaniem projektów i organizacją szkoleń.
W ciągu ostatnich kilku dni bardzo zmieniła się sytuacja z pozyskiwaniem pieniędzy na projekty. Jest coraz mniej źródeł na takie projekty jakie chciałabym pisać, a tam gdzie te pieniądze są nie zawsze udaje mi się je pozyskać (bardzo wzrosły od ubiegłego roku wymagania i ilość konkurencyjnych wniosków).
żeby utrzymać obecna prace powinnam pozyskiwać pieniądze na projekty, ... ale ...
No właśnie ale ... Na co bym chciała jest mało źródeł lub mi się nie udaje, lub kwoty na tyle małe, że czasem szkoda zachodu
A w innych miejscach temat nie bardzo mi leży lub kompletnie się na tym nie znam i wyszło by na to że projekt pisze tylko po to by mieć na pensje, a ja bym chciała by choć trochę mnie ciekawił, by choć trochę ze mną harmonizował.

I tak się zastanawiam czy ze mną coś nie tak?
Może powinnam sie przemóc i pisać tam gdzie nie czuje ciekawości, zainteresowania, harmonii. Ale będą z tego pieniądze.
Czy jednak słychać serca ...., ale wtedy oznaczać to będzie zmianę pracy...

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-05, 13:34:43 »
Mateusz
 Na ten ból kobiecość też sie opukam, na pewno. Póki co skupiam się na emocjach zranienia uczuciowego, bo to mnie w tym momencie tak przygniotło.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-05, 13:28:40 »
Ingra
Weź temat niepogodzenia się z procesami jakie zachodzą w ciele kobiety, miesiączka...
Pobadaj myslenie, że faceci nie mają z tym problemu, a ja muszę...
Daj temu uwagę, zaakceptuj.

BlackRose
Bardzo przemyślane i dojrzałe podejście :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-05, 13:15:26 »
Zdecydowanie warto! właśnie jestem po kolejnym opukaniu i troche lżej:) dobrze, że jestem sama w mieszkaniu, bo emocje wychodzą i włącza sie tryb"wycie" ;>  zaczęłam sie opukiwać na to, że nie potrafię zaakceptować emocji zwiazanych z tym obecnym problemem z osobą X. Ciekawa jestem, czy bedzie jakaś różnica w stosunku do opukiwania się na same te emocje.
Nie mam zamiaru się poddawać. Przechodzę teraz bardzo trudny dla mnie okres, ale nie załamię sie, nie mogę sobie  tego zrobić, nie chcę siebie opuscić.