Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 416756 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 12:34:10 »
Indra, nie oczekiwać za wiele, robić swoje.:)

A papier jest cierpliwy, pisz jak Ci wywala, akurat kącik oczyszczania się do tego świetnie nadaje.:))

Ja właśnie stwierdzam, że za mało korzystam z tego przywileju jakim jest istniejący tu kącik oczyszczania, ale nie wiem dlaczego ciężko mi się w ogóle pisze, przy Tobie się teraz trochę rozkręciłam.:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 12:20:34 »
hehe, dobre ;)
No niestety, fajnie by było, gdyby zmiany, jakie w nas zachodzą równocześnie zachodziły też w innych, ale tak nie jest. Widocznie odebrał tą miłość jako manipulację, szkoda...  Niektórzy chyba nie czują po prostu miłości, jest dla nich zagrożeniem. Czasem zastanawiam się nad sensem rozwoju, skoro często jest tak, że nie ma on odbicia realnego w świecie zewnętrznym. Może to tylko ja tak mam,  że popuszczałam jakieś tam rzeczy, ale jakość mojego życia wcale się nie podniosła :/  Owszem, ja dojrzałam, jakoś tam wewnątrz coś się pozmieniało, ale to byłoby na tyle. *

* akurat mi wywala, więc proszę nie zwracać uwagi na smęcenie ; >

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 12:10:53 »
Indra, dzięki poczytam sobie, moze jeszcze mi się coś doczyści.:)

Mój były jak na spotkaniu poczułam do niego autentycznie bezwarunkową miłość i go z tą miłością ucałowałam, to najpierw go zatkało, a na drugi dzień mi powiedział ze złością, że próbuje nim manipulować. :))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 11:39:56 »
 Dziękuję bardzo za światełko, przyjmę teraz każdą ilość :)))  Ja korzystałam z dekretu zamieszczonego kiedyś na Cudzie, link tutaj- http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=497
 Pewnie wywaliłoby mi tak czy inaczej, to nie "wina" dekretu, po prostu miało sie stać dokładnie to, co sie stało

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 11:33:47 »
Indra,

to prawda, co jak co, wiele rzeczy mi można zarzucić, ale nie brak konsekwencji w pracy nad sobą.

Wysyłam Ci trochę światełka, zobaczysz, że dobrze będzie.:)

A co to za dekret, mogłabyś mnie jakoś na niego nakierować ?

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 10:41:43 »
Gratuluję świadomości i konsekwencji w działaniu :) Oby jak najszybciej zeszło to, co ma jeszcze zejść.|
 Ja nie dałam rady kontynuować pracy z dekretem, emocje mnie tak przytłoczyły, że ledwo zipię

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 10:29:28 »
Indra,

Tak wywalają im jakies złości i pretensje do mnie, których zresztą nie wyrażają w prost, tylko robią rózne rzeczy na złość, co mnie tez wkurza. Ale myślę, że nie ma co się zrażać, pracując nad sobą dalej i traktować te jazdy jako przejściowy etap.:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 10:14:55 »
Karina
 Jakie to jazdy? oparte na jakichś złościach/pretensjach? Ciekawa jestem... Ja kiedy zaczęłam pracować z dekretem na otwarcie serca na miłość to doznałam bolesnego odrzucenia. Jeśli takie maja być efekty otwierania się to nie wiem, czy nie lepiej zostać zamkniętym :D

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-29, 10:12:29 »
A mi po zdejmowaniu z serca blokad różnego rodzaju, czuję, ze serducho mi się sporo bardziej otworzyło, również zaczęło dziać się cos dziwnego w relacjach z mężczyznami, bo odstawiają takie jazdy, że dziękuję. No, ale jakoś to mam nadzieję wytrzymam.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-28, 22:08:36 »
Argh!

Miałem tydzień temu węzły i od tego czasu kobiety w moim domu zaczęły świrować. Zaczęło się od matki u której już normą było to, że od czasu do czasu rzuci we mnie jakimś zaczepno-złośliwym tekstem, a do czego ja już przywykłem i to po mnie spływa. Od kilku dni jednak zaczęła przebijać samą siebie i wyłazić z tak irracjonalnymi tekstami, że gdyby ją jakiś psychiatra zbadał to z miejsca by ją zamknął.

Jak się okazało, że ciocia u której sobie nieco dorabiam przy różnych drobnostkach, się nade mną zachwyca i generalnie mi daje możliwości zarobienia, a pomija moją siostrę to matce wywaliło i mi zaczęła trzaskać tekstami, że ja robię dobre wrażenie na ludziach bo udaje takiego grzecznego i miłego, a w rzeczywistości myślę sobie zupełnie co innego (bo ona mnie już zna!). No i do tego na pewno celowo podkuszam siostrę do różnych rzeczy, żeby wyszła na tą gorszą. Ona wie jak to jest, bo tak samo miała ze swoją siostrą ( i wszystko jasne jeśli chodzi o źródło wywałki).

Kolejnego dnia zaczęła mi gadać, że powinienem oddać siostrze możliwość zajmowania się kotami ciotkami, bo ja już mam pracę na uczelni, a siostra nie ma żadnej. Oczywiście wyśmiałem ją, że komuna się skończyła żeby się tak po równo wszystkim dzielić, a mnie dodatkowe 3 stówy na pewno się przydadzą.

Dzisiaj z kolei jak ją zapytałem o której będzie obiad, to mi wybuchła że ja ją tylko o jedzenie pytam, a w ogóle z nią nie rozmawiam (co też nie jest do końca prawdą, ale cóż), a potem dodała z wielki żalem, że pewnie z ciotką wolę rozmawiać, bo mamy "wspólne tematy" - mocno podkreśliła te ostatnie słowa, bo generalnie ciotka też się trochę rozwojowymi rzeczami zajmuje, a mojej matce do rozwoju straszliwie wywala. No, ale tutaj akurat moja mama miała rację - wolę rozmawiać z ciotką, bo rozmawianie z dorosłymi, dojrzałymi ludźmi jest przyjemniejsze niż z klasycznym DDA.

To wszystko w miarę spokojnie przeżywałem, więc do akcji dołączyła moja siostra i zaczął mnie trafiać szlag. Jednak dwie świrnięte kobiety, to za dużo jak na mnie.

Pocieszające jest jednak to, że najwyraźniej dość konkretnie ruszyły się moje relacje z kobietami i mam nadzieje, że te kolejny większy krok ku tworzeniu zdrowych relacji z kobietami. W sobotę mam sesję regresingu ze znajomym, więc zobaczymy co z tego wyjdzie :P

Dobrze, że w tym wszystkim ojciec pozostaje ostoją spokoju i sympatyczności - ten facet stał się naprawdę w porządku :)
« Ostatnia zmiana: 2012-06-28, 22:12:00 wysłana przez Clint »

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-06-25, 01:09:16 »
Jolka,

pozostaje mi nic innego, jak tylko przyznac, ze mnie przejrzalas :-)
Jak moja mama :-)
Bardzo Ci dziekuje za Twoje wspierajace slowa. Daja mi do myslenia...az sie staje dla czlowieka oczywiste, zeby byc dla siebie samego czulym i kochajacym, a nie sie besztac, zawstydzac i wpedzac w poczucie winy...z przyzwyczajenia.
Jejciu, ide spac! Dobrej Nocki!

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-24, 21:35:00 »
Amelka - masz prawo czuc sie zle.

Twoje wew. dziecko odezwalo sie w Tobie i winna jestes mu przyznac racje. Ono domaga sie milosci i szacunku. Sam fakt, ze zauwazylas ten smutek i zlosc to duzo- badz dumna.
Ja obiecalam mojemu wew. dziecku, ze nigdy nie dam go krzywdzic i ponizac, lekcewazyc - wystarczajaco dlugo to robilam. Przyjmowalam wszystko , a potem zlosc narastala.

Amelko- tu na forum ja tez czesto sie gubie....nie wiem gdzie co pisalam....i jak cos napisze tez nieraz nie ma od razu odpowiedzi...duzo tego wszystkiego. Przykro mi, ze Cie przeoczylam.
Dla mnie tez jestes wazna !!!

Nastepnym razem pisz -

******* UWAGA BARDZO WAZNE*****POTRZEBNA NATYCHMIASTOWA POMOC*******

Jestem pewna, ze nikt tego nie przeoczy i potrzebna pomoc i wsparcie przyjda natychmiast. :)
 

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-06-22, 22:43:52 »
Indrusia, Matik, Hydzia,Felcia, Karinka,

jestem troche oniesmielona i wzruszona...tyle milych slow od Was :-) dziekuje Wam Kwiatuszki, jestescie bardzo, bardzo kochani, naprawde. Od razu mi sie poprawilo :-)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-22, 15:23:05 »
Amelko,

potwierdzam jesteś ważna i lubię czytać Twoje posty.:)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-22, 15:12:28 »
Amelko,
rozumiem to, że tak się poczułaś i na pewno miałaś powód, by tak się czuć. Ale nie jesteś samotna, popatrz, ile osób jest z Tobą i Cię wspiera :)) Dla nas jesteś ważna :D