Grażyna
Karma moze być taka, że kiedy już się jest na ziemi, czy na innej planecie, to zawsze jest świadomość, że może pojawić się inny oszołom, ktory to zniszczy dla zabawy;)
Tak sobie luźno pomyślałam.
Chyba chodzi o to, że w pewnym momencie, okazuje się, że ja to też taka sama istota jak ta druga...i to co się robiło komuś może dotyczyć także i mnie. I żeby z tego kółka karmicznego wyjść trzeba nauczyć się, jak działać, z jakimi intencjami, by było korzystnie dla wszystkich, po Bożemu. Aby się tego nauczyć, nie trzeba pokutować karmicznie, wystarczy otworzyć się na uzdrowienie swoich intencji. Wtedy już się jest poza taką karmą.
To dlatego nie lubię stwierdzenia" uzdrawiające anioły"

To nadawanie wartości przykrym doświadczeniom, jakie się miało. Jakby to było wartościowe i konieczne do rozwoju.