Clint
Myślę, że to bardzo ważne co napisałeś: « 2012-06-15, 23:30:50 »
Ja się z tym absolutnie zgadzam. Jeśli nie ma się tej świadomości to człowiek się boi, że coś go zaniża w rozwoju, że mu ERD spadło, bo nagle ruszył jakiś cięższy temat, zaczyna bać się i obwiniać ludzi, bać się działać i uzdrawiać. To też lęk przed sobą i własnym cieniem. Bardzo ogranicza i wprowadza pomieszanie, czasem zdarza się, że taka osoba, pyta siebie samą: po co mi ten rozwój? , co mi to dało?
Z własnego doświadczenia miałam tak, ze gdy podczyściłam mocno jakieś tematy to było fajnie, wysokie energie, urosło ERD, świadomość, czułam miłość itd. No super fajnie, postrzeganie też jasne i klarowne. Miałam wrażenie, że wszystko jest jasne i nic nie jest w stanie zburzyć tego spokoju.
Natomiast w pewnym momencie ten pozytywny stan został zmącony przez czynniki zewnętrzne, ludzi i materialne. Gdy zaczęłam ruszać ten temat( życie w materii), to nagle wyszły na wierzch tak ciężkie, energie, emocje i zaślepienia, że już niedługo zupełnie zapomniałam jak wygląda ten stan sprzed.
Jeśli chodzi o ERD, to czasem jest tak, że przepracuje się jakieś drobniejsze wzorce, jest świadomość i zrozumienie, jest też miłość do siebie. I ERD fajnie urosło. Chwile potem rusza się zupełnie inną strukturę wzorców, która powoduje niechęć do siebie, nie akceptację, czy nienawiść. Tym samym, zostają odcięte chwilowo te drobniejsze przepracowane aspekty w jakimś innym temacie, bo ta nienawiść do siebie, powoduje odcięcie. To nie znaczy, że ich nie ma, one są tylko chwilowo nie aktywne. Wróci do normy, kiedy człowiek upora się z problemem wywołującym blokadę na siebie. Mam wrażenie, że wtedy właśnie następuje spadek ERD( takie wahania), no i energetyka, wiara w siebie, spadek samopoczucie, blokada energii.
Gdy się to uzdrowi, wtedy jest się wyżej niż było przed tym spadkiem.
Tak to widzę.