Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 415020 razy)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-06-18, 14:18:57 »
Mnie wystarczy arkusz RW :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-18, 14:17:37 »
To akurat widac, ze fanką nie jesteś, ale może warto to zmienić. MIłego dnia.:)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-06-18, 14:11:10 »
Uzdrawiające anioły to jest określenie którego używa Collin Sisson w swoim 'Arkuszu Radykalnego Wybaczania" polecam sobie
ściągnąć oraz w grze 'Satori - Radykalne Wybaczanie" tez polecam się zapoznać, bardzo to wszystko jest otwierające z zamkniętej świadomości poczucia bycia MEGA OFIARĄ >:)

Znam Radykalne Wybaczanie i akurat jego fanką specjalną nie jestem, choć czasem korzystam.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-06-18, 14:10:27 »
Amelka :) Ja najwyraźniej muszę popracować nad swoim "siermiężnym protestantyzmem", bo to on mi przebija przez niechęć do ozdobników ;)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-18, 14:08:17 »
Uzdrawiające anioły to jest określenie którego używa Collin Sisson w swoim 'Arkuszu Radykalnego Wybaczania" polecam sobie
ściągnąć oraz w grze 'Satori - Radykalne Wybaczanie" tez polecam się zapoznać, bardzo to wszystko jest otwierające z zamkniętej świadomości poczucia bycia MEGA OFIARĄ >:)

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-06-18, 14:03:34 »
Grazynka

:-))))

ja na przyklad jestem troche egzaltowana :-)
moze mam karme arystokratki? ( zart ) :-))))))))))))))
Lubie roznorodnosc wsrod ludzi, dlatego zawsze mialam duzo kolezanek, od kazdej czerpalam cos innego :-))

W razie czego to nikogo nie mialam na mysli piszac tego posta - po prostu lubie gadac :-)))

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-06-18, 13:40:02 »
Nazywanie ich "uzdrawiającymi aniołami", to dla mnie spora nadinterpretacja, niesprawiedliwa dla tych istot (aniołów).
Wole stwierdzenie "dogranie się intencji".

Wiem, że są osoby lubiące ozdobniki i wzniosłe nazwy. Ja nie lubię, stąd takie moje podejście ;)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-18, 13:08:35 »
Tak, z doświadczenia wiem, ze najtrudniej jest zrozumieć, ze to co krzywdzi nas, często my dajemy innym nieświadomie, wybaczyć sobie i zrozumieć, ze inni są dla nas tylko uzdrawiającymi aniołami. No, ale do tego sie trochę dochodzi.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-18, 10:56:24 »
poczucie skrzywdzenie jest często podtrzymywane, że to że nie wiemy dlaczego tak się stało, dlaczego ta osoba nam to zrobiła. stąd żal do tej osoby, dlaczego tak się stało, dlaczego ja itd. Można powiedzieć że to taka nierozwiązania sprawa, która czeka na rozwiązanie. Innym solidnym mechanizmem podtrzymywania poczucia skrzywdzenia jest poczucie winny za swoje występki, póki mówimy ty mnie skrzywdziłeś to twoja winna, możemy czuć się bezpiecznie, żeby odpuścić trzeba było by przyznać że np. ty mnie skrzywdziłeś, dlatego że ja cię wcześniej skrzywdziłem - a nie chcemy być tymi złymi. Więc jest to wybór między czy jestem zły i okrutny, czy biedny i skrzywdzony. Łatwiej przyznać się do bycia skrzywdzonym niż do krzywdzenia innych.

Kaśka

  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-18, 09:51:27 »
Grażynka dziękuję ci za ostatniego posta,coś mi uświadomił :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-06-17, 22:48:50 »
Cieszę się, ze się wyjaśniło :)

Jeszcze tylko dodam, że pracując z uczuciem skrzywdzenia, pierwszą rzecz jaką trzeba zrobić to uświadomić sobie/osobie z którą się pracuje, że to uczucie skrzywdzenia po coś jest, po coś się je trzyma.
A najczęściej trzyma się je po to, by chroniło przed powtórzeniem się danej sytuacji. Wiem, ma to niewiele wspólnego z logiką, ale podświadomość taka jest, że połączenie nie logiczne dla świadomości są dla podświadomości są jak najbardziej logiczne.

Potem można dopiero tłumaczyć i uświadamiać, że tym uczuciem skrzywdzenia, krzywdzimy się sami po raz drugi i że warto jest się od niego uwolnić.

Potem to już idzie dużo łatwiej :)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-17, 20:41:54 »
Grażyna Anna
Teraz dopiero miałem czas przeczytać te posty dokładnie i ze zdziwieniem stwierdzam, że masz rację. Wydawało mi się, że Ty sprzeciwiasz się temu, żeby brać odpowiedzialności za siebie i swoje poczucie skrzywdzenia.

Zasugerowałem sie Twoimi słowami:
Cytuj
Długo nie byłam wstanie zrozumieć dlaczego to się wydarzyło, dlaczego mnie to spotkało i zaakceptować fakt, że mi się to w ogóle przytrafiło. Było to dla mnie coś ogromnie niesprawiedliwego i okrutnego, na co sobie niczym nie zasłużyłam.

I dalej opisałaś proces uzdrowienia. Myślałem, że próbujesz mi udowadniać, że pielęgnowanie zranień jest OK, ale teraz po przejrzeniu widzę, że piszesz bardzo słusznie i inspirująco :)

Tak więc przepraszam za swoją pomyłkę i zwracam honor.
 

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-17, 12:24:04 »
Clint

Myślę, że to bardzo ważne co napisałeś: « 2012-06-15, 23:30:50 »

Ja się z tym absolutnie zgadzam. Jeśli nie ma się tej świadomości to człowiek się boi, że coś go zaniża w rozwoju, że mu ERD spadło, bo nagle ruszył jakiś cięższy temat, zaczyna bać się i obwiniać ludzi, bać się działać i uzdrawiać. To też lęk przed sobą i własnym cieniem. Bardzo ogranicza i wprowadza pomieszanie, czasem zdarza się, że taka osoba, pyta siebie samą: po co mi ten rozwój? , co mi to dało?

Z własnego doświadczenia miałam tak, ze gdy podczyściłam mocno jakieś tematy to było fajnie, wysokie energie, urosło ERD, świadomość, czułam miłość itd. No super fajnie, postrzeganie też jasne i klarowne. Miałam wrażenie, że wszystko jest jasne i nic nie jest w stanie zburzyć tego spokoju.
Natomiast w pewnym momencie ten pozytywny stan został zmącony przez czynniki zewnętrzne, ludzi i materialne. Gdy zaczęłam ruszać ten temat( życie w materii), to nagle wyszły na wierzch tak ciężkie, energie, emocje i zaślepienia, że już niedługo zupełnie zapomniałam jak wygląda ten stan sprzed.

Jeśli chodzi o ERD, to czasem jest tak, że przepracuje się jakieś drobniejsze wzorce, jest świadomość i zrozumienie, jest też miłość do siebie. I ERD fajnie urosło. Chwile potem rusza się zupełnie inną strukturę wzorców, która powoduje niechęć do siebie, nie akceptację, czy nienawiść. Tym samym, zostają odcięte chwilowo te drobniejsze przepracowane aspekty w jakimś innym temacie, bo ta nienawiść do siebie, powoduje odcięcie. To nie znaczy, że ich nie ma, one są tylko chwilowo nie aktywne. Wróci do normy, kiedy człowiek upora się z problemem wywołującym blokadę na siebie. Mam wrażenie, że wtedy właśnie następuje spadek ERD( takie wahania), no i energetyka, wiara w siebie, spadek samopoczucie, blokada energii.
Gdy się to uzdrowi, wtedy jest się wyżej niż było przed tym spadkiem.
Tak to widzę.

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-06-17, 00:45:55 »
Felicite,

nie ma za co przepraszac :-) Zmiany autobiografii raczej co prawda nie planowalam :-) musialabym sobie jakas autohipnoze "strzelic", a ta wizja byla jak najbardziej swiadoma, spontaniczna, na zasadzie myslenia "a co by bylo gdyby" , a juz na pewno nie mialo to nic wspolnego z jakims zaplanowanym dlugofalowym wywieraniem pseudoterapeutycznego wplywu na swoja psychike :-)) Poza tym zgadzam sie Feli calkowicie z Twoim zdaniem na ten temat. Jak juz pisalam, mialam rzeczywiscie tendencje do zaklamywania siebie w roznych tematach, tzn moze nie tyle do zaklamywania, co do szukania najkrotszych drog i do stosowania roznych trikow zamiast rozprawic sie ze zrodlem problemu i ugryzc to czy tamto od wlasciwej strony - ale to tez nie bylo celowe tylko wynikalo z niewiedzy bardziej, no...moze jeszcze mialo byc srodkiem znieczulajacym o natychmiastowej skutecznosci :-(
za co place niestety borykajac sie w dalszym ciagu ze swoimi " uroczymi" demonami.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-16, 23:40:28 »
:))