a wizualizacja z innym ojcem, niż ten prawdziwy jest ok?
Po przemyśleniu - sądzę, że nie. Z takich samych powodów, co napisałam, lepiej jej nie robić.
Co innego ukochać swoje wewnętrzne dziecko, wyciągnąć je z "czarnej dupy zapomnienia"

i nawiązywać z nim kontakt, odwiedzając je codziennie (to zawsze warto robić), zastępując mu rodzica, a co innego zmieniać swoją autobiografię. Jest taki celowy zabieg - zmiana autobiografii właśnie (ćw. z NLP), ale to się poleca (np. J.Bradshow w "Powrocie do swojego wewnętrznego domu") dopiero po uzdrowieniu CAŁEGO bólu pierwotnego.
Ja w ogóle nie lubię takich ćwiczeń (bo dla mnie to jednak dyskretna, bo dyskretna, ale jednak manipulacja) i nie polecam nikomu, ale jak koś lubi, to niech próbuje

Ale dopiero w dalszym etapie zdrowienia.
Tak więc to, co ja mogę polecić, to wizualizacje, w którym Ty sama, duża Indra jesteś opiekunem swojej małej Madzi. Napisz do niej list, w którym zapewnisz ją, że dołożysz wszelkich starań, żeby poczuła się z Tobą bezpieczna, że będziesz dbać o jej potrzeby, dostrzegać ją itd. I odwiedzaj ją codziennie

Słuchaj jej, bądź dla niej dobra, z kazdym dniem coraz lepsza

Od razu nie musisz być idealna, ale ważne, by wykazać dobrą wolę. Twoja Madzia na pewno to doceni

Natomiast co do odpowiedzi do Amelki - wyszło mi poczucie winy, że nie doczytałam jej wypowiedzi. Poczułam się nie w porządku i za tym poszła nieprzytomność. To dlatego napisałam, tak, a nie inaczej. Teraz, kiedy to uwolniłam, widzę to bez zakłóceń

Czyli nadal podtrzymuję swoje wcześniejsze zdanie, ale co do intencji Amelki odnośnie tej wizualizacji - nie mam prawa jej nie wierzyć. Skoro jej pomogło, to ok

Ja jednak nadal tego nie polecam.