Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 415322 razy)

Michał

  • Wiadomości: 108
  • Michał Blachowski
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-27, 10:15:16 »
Amelka
A spróbuj na początek :) poafirmować, że "Potrafisz być cierpliwa i konsekwentna" albo w innej postaci, ze "Jesteś wystarczająco cierpliwa i konsekwentna".

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-27, 10:07:38 »
Ciekawe, ja miałam to samo w ostatnich 3 dniach:)
To była masakra, jezu, takie rzeczy mi powychodziły ze nie wiedzialam jak sie do nich ustosunkować ; p
Mam nadzieję że to koniec.
Pozatym, jesli druga osoba ma bardzo silne wzorce odzrzucania, to osoba odrzucana [ z obserwacji], na planie fizycznym dostaje często mega bólu w oku, rozsadza głowę przez silne ataki. Miałam tak kilka razy, od 2 osób z super mocnym odrzucaniem, i to chyba to. Ciężar który wysyłają który ma ich uchronić, przed małą chudą Olą; p

Najbardziej przykro mi było, ze przyjmowałam to, ze dałam się krzywdzić, i z wybaczeniem sobie bylo mi najciężej i otwarciem się na miłośc, poprzez wybaczenie sobie.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-04-27, 09:30:34 »
Hmmm... jednak temat odrzucania przez harmonijne istoty, wywodzący się z "rozdzielania połówek" to upierdliwa rzecz. Strasznie mi wczoraj wywaliło, rozpacz, bezsens, chęć umierania. I to nagle, z godziny na godzinę. A ja już myślałam, ze większość tego mam za sobą. No i może mam, ale widać jeszcze nie do końca...
Tak czy siak, wczoraj reanimowała mnie modlitwa, ATL, sen i ciepły rudy kot;)

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-03-26, 18:41:38 »
 Wlasnie zdalam sobie sprawe ze wzorzec o ktorym mowicie dotyczy mnie takze a nawet powiedzialabym ze bardzo dotyczy i ze TU wlasnie jest "pies pogrzebany". Ja uwielbiam uczucie bycia "przed", "na starcie".Potem niby zaczynam osiagac cel, ale zwalniam, robie przystanki. Potem cel sie rozmywa, bo koncentracja idzie na cos innego lub wkracza lenistwo lub autosabotaz. To rodzi frustracje na sama siebie i sprawia ze trace do siebie zaufanie, a wrecz samoswiadomosc. Mama mi czesto powtarzala ze smiechem  ze jestem "slomiany ogien" i ze nie koncze tego co zaczelam. Wiec skoro jestem swiadoma zrodla, skad mam taki program, to dlaczego uswiadomienie sobie tego nie zmieni automatycznie mojego postepowania.
No wlasnie, jaka dac na to afirmacje?
Moze ta wizja wspanialej przyszlosci ( ktora jest rownoznaczna z osiagnieciem celu ) ubarwia moja szara rzeczywistosc czyli owa szarosc jakby rekompensuje. A proces osiagania celu wiaze sie z jakims nakladem pracy, a w zwiazku z tym jeszcze bardziej poszarza rzeczywistosc. Przyjemniej jest patrzec na szczyt niz na niego wchodzic.
?????

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-26, 00:05:28 »
Hmm.. u mnie bardziej chodzi o sam proces związany z oczekiwaniem na osiągnięcie celu. Nie wiem czy akurat moja podświadomość wiąże to jakoś z kwestią rozwoju (ma inne motywacje:) )
Na pewno część leży w niedocenianiu osiągnięcia celu

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-26, 00:00:28 »
Witek:

Myślę, że tutaj chodzi o przyzwyczajenie PŚ do dążenia, osiągania celu - w końcu tyle czasu i wysiłku się poświęciło na samo dążenie, że ona nie umie inaczej funkcjonować, dlatego zawsze będzie zmierzać do utrzymania statusu, który zna... Sama u siebie rozpracowuję ten mechanizm. Jest coś nie tak = jest coś do zrobienia = jest rozwój. Osiąga się cel = nie ma rozwoju, czyli z tego wniosek taki, że aby się rozwijać nie można osiagnąć celu, do którego się z założenia dąży ;))

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-25, 23:43:32 »
Rozpoznałem u siebie istotny wzorzec - lubię zaczynać ciągle od nowa, nie osiągając jednak celu. Zanim go osiągnę to się wycofuję i sobie mówię że tym razem to osiągnę. Moje emocje też są bardziej zaangażowane w proces "mam cel do osiągnięcia" niż w kwestii samego osiągania celu (gdy je osiągam to nic specjalnego nie czuję, ani jakoś nie cieszy istotnie, ani w ogóle cokolwiek).

Michał

  • Wiadomości: 108
  • Michał Blachowski
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-09, 15:46:11 »
Czuję w sobie lęk, że nie zdążę zrealizować wszystkich rzeczy, które chciałbym zrobić w życiu; że braknie mi czasu na sensowne poukładanie sobie życia :(

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-08, 22:07:14 »
Dzięki bardzo :)
chociaż mam słabą pamięć do wszelkich świąt i okazji. Wycieczka w Tatry? To super pomysł, jak już dawno tam nie byłam - trzeba będzie nadrobić. ; )

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-08, 21:37:59 »
BlackRose
Prawie codziennie mam do czynienia z rzeczami nieznanymi. Najczęściej najpóźniej 2 dni później każda rzecz jest oswojona i dzieje sie coś innego. Dzięki za troskę:) Wszystkiego naj dla Ciebie z okazji dnia kobiet :)) zdrówka i uśmiechu na codzień.

Jutro jadę z pewnym forumowiczem na wycieczkę w Tatry i dzisiaj mi wywalają żale bo historia moich przyjaźni męsko-męskich to historia niestety moich pokrętnych manipulacji. Mam zamiar to odpokutować szczerością. Długo wybaczałem innym ludziom co mi robili, czas by było powybaczać sobie co ja innym robiłem

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-08, 13:34:48 »
Ja pracowałem z dekretem sens istnienia z 10 miesięcy, sam się teraz dziwię jak tego dokonałem. I dalej brakowało mi sensu, jednak po pewnym czasie zaczęło działać i to mocno.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-08, 11:09:52 »
Sebastian,

daj sobie czas, wzorce muszą się przebić, zmienić. Obserwuj, pozwalaj sobie na wyrażanie, nawet jeżeli są to rzeczy Tobie nieznane, w Twoim przekonaniu głupie i bezsensu. Całą tę złość i wkurzenie. Nie presjuj, aby to się szybko oczyściło, tylko etap po etapie. :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-06, 18:37:46 »
już mi lepiej

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-06, 17:07:25 »
spotkaliście się z czymś takim? od paru dni czuję że brakuje mi sensu, mam to od kiedy się przeziębiłem i je już w sumie 2 tygodnie leczę. Przechodzi mi jak przestaję cokolwiek robić ze sobą, a jak myślę o tym żeby wyjść na dwór, o piątkowym wyjeździe w góry, a nawet jak posłuchałem sobie medytacji o optymiźmie, to od razu odzywa mi się gardło i zaczynam niemiłosiernie kaszleć, i czuję że mnie to blokuje i to pogłębia beznadzieję.

i mam takie głupie poczucie że ja mogę się rozwijać, mam teraz swój czas, a potem bezlitośnie ktoś przyjdzie i powie "skończyło się". Tak jakbym ja miał swoją przestrzeń, ale ona nie jest absolutna, bo przyjdzie wyższa siła i mnie "zdmuchnie" i cały rezultat mojego marnej pracy pójdzie się j.....ć! Chciałbym zobaczyć jakiś większy obrazek, że jest Bóg który mi sprzyja, ale mam taki zamęt że nie potrafię się zbytnio skupić. A ten Bóg to też mnie swoją drogą wk***ia!

Mam mega doła bo od 3 tygodni nie mogę doleczyć gardła i im bardziej chcę, k***a proszę o to, tym bardziej to, co mi w tym gardle tam gdzieś przeszkadza "chowa się" i jest nieuchwytne. A ja nie wiem co to jest i sie jeszcze bardziej wk.......

Jakby życie chciało mi powiedzieć, że i tak jak w tej piosence będzie wszystko chuj, może czasem troche mniejszy ale potem jeszcze większy. To nie ma sensu i nie da sie w tym znaleźc sensu, to pewnie jakiś schemat a ja to uznaję za moją rzeczywistośc, bo tak ona od dawna wygląda.

Jestem w trakcie przerabiania wzorców ofiary i mam kryzys.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-06, 16:21:42 »
Ja bym na Twoim miejscu poruszył jakoś te energie, powyginał stopy, pomasował je, poszedł poćwiczyć, pobiegać lub cokolwiek (fajne jest wirowanie z rozłożonymi rękami w prawą stronę, byle z wyczuciem) a potem przyjrzeć się sobie co wychodzi - bo jeśli coś wychodzi po przykładnych ćwiczeniach to idzie to najczęściej od czakry podstawy. Tak żebyś sama mogła zidentyfikować o co chodzi.