"no ok, rozumiem, że "pragnienie" nosi znamiona braku i pewnego rodzaju presji, że musi być już, że ja CHCĘ, ale nic z tego nie wynika. Podświadomość kręci się w kółko i tyle. "
No własnie wynika tylko tego nie widzisz gdy w tym jesteś. Wynika to że kręcisz się coraz głębiej i że masz więcej napięć.
Pragnienie choćby czegoś wzniosłego to oczekiwanie. A oczekiwanie to napięcie. A jak nie pójdzie tak jak oczekiwałaś? Bo oczekiwanie zawsze zakłada pewne warunki? bo stworzone jest z warunków. {Dlatego dla mnie np kreacja idealnego partnera wg koloru włosow itd to majaki i ego.}
Ale prawdą jest tez to, że pragnienia sa czymś bardzo z nami związanymi, nasza osobowośc bazuje na tym. jest to bardzo silne przyzwyczajenie, odruch.
Najlepiej znać po prostu kierunek, wybrać drogę do..,i iść. Im mniej wyobrażeń, nastawień tym lepiej, droga na skróty, bolesna dla Ego, ale owoce jakby smaczniejsze a smak nieustający. Serce to kompas i barometr jakości, to naprawdę wystarczy, ale najpierw trzeba to odbudować i rozsunąć fałszywy grunt, ślepe przekonania itd
Czuję ze sie w Tobie gotuje, a ta strawa pachnie mi dobrze