Autor Wątek: Zasady kreacji wg Bruce'a Moena  (Przeczytany 5134 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-30, 17:33:32 »
Tak to prawda:)

Nie chodzi o to by uciekać, ja tego nie napisałam, chodzi tylko o pewną szczerość ze sobą

To właśnie te takie pragnienia karmiczne które pragną sie realizować, którymi gdzieś tam podążamy wskutek nie spełnienia w tych tematach, dobrze jest pozwolić sobie by się zadziały, tylko żeby się niektóre zadziały, np cudowny harmonijny związek- to trzeba tak czy siak najpierw zająć się sobą, a żeby byc bogatym to skupic sie na tej energii, czyli kazde nasze pragnienie które jest efektem przepracowania wiąże się z przepracowaniem:)

koniec końców, gdy podchodzi sie do pragnien uczciwie i przytomnie- służą nam :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-30, 17:22:54 »
Abstrahując od dyskusji o pragnieniach.. ja czuję,  ze spelnienie w jakims temacie,  który jest dla nas wazny jest nieodzowną częscią rozwoju. Chodzi mi o to,  ze dusza się nie oswieci,  jesli czuje się niespelniona w materii,  zwiazkach,  itp. Dlatego warto otwierac się na spełnienie a nie na siłę uwalniac od pragnień.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-08-30, 17:16:34 »
Pamiętam że w zakonach głowną drogą rozwoju duchowego było uwalnianie się od pragnień a celem było nie pragnąć niczego oprócz Boga.
A w tym wcieleniu miałam ogromny lęk przed pragnieniami.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-30, 16:41:04 »
A jak odrózniamy jedne od drugich i z czym wiazą się dane roznice?

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-30, 16:37:42 »
Pragnienia są też karmiczne, duchowe i zwykłe, chcące się realizować, tez warto o tym wspomnieć

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-30, 16:16:08 »
tak Ola i Magda:)


Dla mnie są pragnienia i Pragnienia. Jak miłość i Miłość. Wiadomo że pragnienia określają nas, nasza drogę, mówią że jest droga do przejścia, celem pragnienia jest doświadczenie czegoś. To może być chęć doświadczenia jak się jeździ ferrari, chęć doświadczenia spokoju i ciszy, chęć podziwiania krajobrazów, chęć oświecenia. Chęć czegoś szczytnego może być złą chęcią a chęć doświadczenia czegoś ziemskiego może być lepszą chęcią- wszystko zależy od tego co powoduje tą chęć, pragnienie, w jakim jest się etapie i czy panuje na nim zgodność. Przyszło mi że jeżeli pragnienie jest głosem serca, powrotu do siebie, to jest to dobrym pragnieniem. A jeżeli jest głosem umysłu, ego, podświadomości, to jest to już sztucznym pragnieniem, które samo by puściło gdyby tak dotknąć igłą napompowany balonik. Takie pragnienie zawsze jest głośne, tzn czuć to energetycznie od innych bo jest też presją że ma się tak stać. Jest sztucznym tworem, nie wygodnym, taka etykietka krąży wokół osoby z treścią, ale to są wg mnie warstwy warstw a nie Serce, to są kolejne samooszukiwania się, zamykania na uzdrowienie. No ale co z „pozytywnymi kreacjami” ? na pewno nie kreuje ich nasza jaźń, to znowu my kreujemy, z poziomu niezaspokojonej osobowości. No ale przecież to że życzymy sobie dobrze nie jest złe. Złe jest kreowanie bez zwrócenia uwagi na to dlaczego się kreuje, bez zwrócenia uwagi na to czego mi brak w sobie ze potrzebuję kogoś/czegoś blisko i na stale by być w ciągłym zasilaniu, ssać energie z otoczenia i „być spełnionym”. Ok., zatem pojawia się kolejne pytanie, czy mam porzucić marzenia np. o związku i tylko się uzdrawiać? Myślę ze nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, bo nie chodzi o to by robić coś przeciwko sobie, nie chodzi też o to by robić coś i się porównywać do innych, czuć się lepszym od nich lub gorszym w wyniku znajomości pewnych „prawideł” i stosowania ich, bo to zawsze prowadzi do nieszczęścia, depresji, bo to nie jest zgodne ze sobą. Najpierw człowiek żyje zgodnie ze swoją osobowością, a potem wychyla się, lub nie, po za osobowość i zaczyna żyć zgodnie z tym co odkrył w sobie na pytanie „kim tak na prawdę jestem, a kim nie jestem”.
Są dla mnie pewne prawdy i nie prawdy a nie konkretne odpowiedzi nt tych pragnień, np. prawdą, mądrością dla mnie jest że:
- jeśli chce cos kreować to na pewno nie dlatego bo już to mam więc..? więc to się SAMO pojawi [ jeśli jest ] gdy zajmę się sama sobą, wejdę w proces wewnętrzny, a jak się nie pojawi, to już wtedy będzie to na prawde ok. [ wolność od celu kreacji przez uzdrowienie siebie]
- czy moja jaźń naprawdę czegoś chce?
-pragnienie może być modlitwą i to jest piękne, piękne są modlitwy w temacie swojego przejawienia, innych, w temacie wzrostu świadomości, swojego i innych itd.
-pragnienie może mocno zaślepić gdy zamienia się w trans, nakręcenie, może jeszcze bardziej odciąć nas od uzdrowienia, od kontaktu ze sobą, od drogi do wyjścia z tego wszystkiego, staje się obsesją, niebezpieczną tez dla innych
-pragniennie może być życzeniem dobrym lub złym
-pragnienie moze być czymś do odreagowania, czyms zakodowanym [ cos gdzies nas pcha i odbieramy to za pragnienie]
-pragnienie moze być tez cudzym pragnieniem np astralnym, ale to wsadze do powyrzszego punktu
-wszystkie pragnienia sprowadzają się do tego jednego ;) Ale jedni chcą się zaspokoić, a inni odnajdują spokój spełnienia w Jaźni i niczego wiecej już pragnąc nie muszą
- im bliżej, tym większy spokój i zrozumienie, że sam jestem swoim pragnieniem i mogę mieć to TU wiec pragnienie jest już jedynym co mnie oddziela od Jestem






Ola

  • Gość
[#]   « 2013-08-30, 14:05:09 »
Ja to widze tak. Kreacja, materializacja to efekt uboczny wiekszego procesu, w ktorym usuwamy bariery miedzy 'nami' a boskoscia, czy jak to nazwac, i wtedy co potrzebne dzieje sie samo. Nie ma co porzucac pragnien i walczyc z nimi jak z wiatrakami, one same odpadaja w trakcie tych zmian, jak sztuczne osobowosci.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-30, 13:44:46 »
To te pragnienia nie są wcale takie najgorsze ; ))

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-30, 10:39:55 »
:)


W nocy trochę myślałam o tych pragnieniach
Doszłam np do refleksji ze one zmniejszają się z czasem, z uzdrawianiem, aż w końcu pozostaje to jedno. A żeby to ostatnie zrealizować, trzeba je "porzucić".

Inna refleksja jest taka, że kto jest już całkowicie gotowy- nie pragnie tylko ma [ nawet jak nie ma]
Czyli pragnienie jest pewnym koniecznym pomostem między tym kto odnajduje siebie, a odnalezionym.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-30, 07:50:30 »
dziękuję, aniołku :) a wiesz, w tych chwilach, kiedy daję sobie miłość i mówię, że siebie kocham to często zwracam sie do siebie własnie Gwiazdko, tak jak Ty :)))
Może i nie mam 30 erd, tylko trochę mniej, ale za to wyrażam wolę rozwoju i poddania się Bogu. To już jakiś początek.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-29, 23:56:49 »
Bardzo przypominasz mi swoją dobrocią i takim czymś mięciutkim pewnego pana [ pozdrawiam Klu]
To sa wspaniałe subtelne wibracje, i o czymś tez świadczą:) erd nie ma tu nic do rzeczy. Trzymaj się Gwiazdko, świeć nam a my Tobie

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-29, 23:52:30 »
dziękuję :* ta świadomość jest bardzo ważna dla mnie. staram się nie stracić tego z oczu.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-29, 23:48:14 »
Indra, każdy etap ma w sobie piękno, Ty masz etapy przed sobą, ja mam etapy przed sobą,wszyscy mamy etapy przed i za, tak to juz jest i to ze tak jest to jest ok
Życzę Ci tego spokoju, poczujesz wytchnienie^^

I na dobranoc, pamiętaj ze Ty to wszystko już w sobie masz.
A te wszystkie zabiegi maja Ci tylko o tym przypomnieć...dlatego nie ma lepszych, nie ma gorszych

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-29, 23:37:18 »
teraz jeszcze chyba jestem jeszcze na takim etapie,  że wlasnie sporo modlitwy, sporo pracy nad sobą, intencjami, przekonaniami. Jak mi się uda nieco przeczyscic teren to zajmę się bardziej po prostu byciem : ) co nie znaczy, ze teraz sie nie zajmuję, po prostu te trudne emocje jednak mi ciążą i znieprzytomniają.
ja rozumiem ze to nie chodzi o to, zebym przestała chciec się uzdrowic. Poziom niedziałania jest jednak jeszcze przede mną.
Ale czuję, że czeka mnie upragniony Spokój.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-29, 23:28:52 »
Tak sobie pomyślałam, że najlepiej pragnienia zamieszczać w szczerej modlitwie do WJ, a po za modlitwą zając sie niepragnieniem. Czyli może duzo sie modlic na pewnym etapie uzdrowień:)

To śliski temat, to pragnienie. On z czasem sam sie przeszkształca w niepragnienie, gdy uzyskujesz już ten względny balans w umyśle [ chyba ze trafisz na jakąs karme a ona zawsze rozbudza pragnienia, nie wazne czy złe czy dobre]
Tak samo jak z czasem wogole zamieniają się rózne proporcje, na początku np robi się duzo sesji, jest to własnie pragnienie wyjścia z czegoś, taka siła nośna, i o ile to pragnienie nie urasta do nieprzytomności i transu to jest ważnym pchnięciem, ambicją, takim kopem pozytywnym, a potem np wchodzi się w odwrotny etap stopniowo, gdzie robi się mniej sesji a więcej jest się w "niepragnieniu" czyli w medytacji. Ale jest to słuszna droga :) Powiedzialabym ze naturalna czyli konieczna. takze Twoje oczekiwania są pchnięciem siebie samej w lepszy rejon:)) [ bo moze xle sie zrozumialyśmy, nie chodziło mi o to, by przestać chciec sie uzdrowić]