Autor Wątek: Kącik językowy  (Przeczytany 24815 razy)

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-27, 11:23:55 »
No ten komiks nawet widziałem... Tak, rozumiem jego sens. Na tabelce wyników nie był uwzględniony jakiś tam proficiency, po advanced był tylko master i tyle było na teście. Twój wklejony komiks mówił o "poziomie", czy tam o górze fluency, a nie o jakimś proficiency, a to jest tylko mówienie płynne, płynna, biegła znajomość i chyba tyle, nie? Że ktoś np. "speaks fluent english", to się nazywa jak ktoś wszystko rozumie, nie zastanawia się jak coś powiedzieć, itp. To jest tyle, że ktoś dobrze mówi, niekoniecznie idealnie.

No dobrze, dziękuję Tess za gratki;) Tak, to było bez żadnej nauki i z marszu.

Daniel, ogarnij się, za późno to może być startować w normalnej olimpiadzie w wieku 70 lat

Daniel

  • Gość
[#]   « 2014-09-27, 01:29:47 »
"Ja chcę w 100% tak jak rodowity mówić i to jakiś na dobrym poziomie człowiek"

hehehe... nie to żebym zabijał Twój entuzjazm, ale no obawiam się, że jeśli masz więcej niż 13 lat, to jest już dla Ciebie za późno na taki poziom zaawansowania ;)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-27, 00:29:22 »
Lynd,
:))
Cytuj
FCE przemilczmy ;)
- Capricorn being conceited ? ;)
Cytuj
Proficiency to niby gadanie blisko poziomu native'a.
- fakt. Jednak nie tylko 'gadanie'.
I lepiej uściślić, ze nie o przeciętnym native'ie ;) mówimy, lecz  o wykształconym. Coby było jasne :))

Ladaco,

Cytuj
A poza tym używam tylko słownika w całości po angielsku, gdzie jest słowo i wyjaśnienie w tym samym języku, a nie jakiegoś angielsko-polskiego i takich bzdur.
Cytuj
.
 Brawo !!!

Ale tak btw, te ang-pol słowniki wcale nie są takie złe ( ani bzdurne).
Mój ulubiony to "Słownik wspólczesny" - ang-pol i pol-ang, wydawnictwa Longman, pod kierunkiem wspaniałego człowieka - mojego byłego profesora -  prof. dr hab. Jacka Fisiaka z Poznania. W tym słowniku poświęcono również wiele uwagi temu, co tak przystepnie już wyjaśnił Lynd,  tzw "false friends" - czyli "fałszywym przyjaciołom" =  słowo, które wyglada a nie jest tym, na co wygląda :))
 Np chef, carnation, baton, closet, hazard, etc i takie tam ;))


poszedłem sobie zrobić test, bo będą mi tu gadać, że może mi się wydaje i miałem czas i blisko. To był zdecydowanie test na british english. No szału nie ma, wyszedł mi level upper-intermediate 1
Słusznie ! Nie daj się ! Co ci tu będą gadać ;))
A jeżeli poszedłeś na test spontanicznie, ot tak, bo blisko było - to tylko pozostaje pogratulować wyniku ! Naprawdę:)

Cytuj
Mnie to wcale nie satysfakcjonuje jeszcze. Ja chcę w 100% tak jak rodowity mówić i to jakiś na dobrym poziomie człowiek, a nie prostak. Osiągnięcie tego wcześniej czy później jest raczej pewne;)
Uwierzysz jak ci powiem Respect! ?
Wiecej studentów z taka motywacją ! :)

Zawsze powtarzam, że mamy wspaniałą młodzież w Polsce !

Niestety często w szkole sie marnuje zarówno talent młodych jak i ich zapał, entuzjazm.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-26, 19:49:27 »
Chyba nie załapałeś co mówiłem :) W moim poście były dwa linki, zauważyłeś je?

"False friends" to określenie na słowa które brzmią podobnie w dwóch językach, ale mają inne znaczenia, np
aktualny -- actual (faktyczny)
utilise (użyć) -- utylizacja (oddanie do recyklingu)

Drugi link był do komiksu o poziomach, i o tym że pomiędzy advanced a proficiency jest, uuu, duża przepaść. Na rozmówcę na advanced nadal trzeba brać poprawkę, że będzie czasem strzelał dziwne gafy, choć spokojnie z nim się dogada. Proficiency to niby gadanie blisko poziomu native'a. FCE przemilczmy ;)
Oczywiście, wszystko jest do osiągnięcia :)

A na zakończenie humor z podręczników szkolnych, czyli co się dowiedziałem od uczennicy piątej klasy.
Zdanie w podręczniku brzmiało "Anna has felt pens, a brush and a calculator."
Pani nauczycielka kazała skreślić "felt" i zastąpić "five", bo "w podręczniku zrobiono błąd i użyto czasu przeszłego"
facepalm.jpg.gif.avi
Tak, proszę pani. Bez wątpienia Oxford się kropnął i napisał: "Anna macała pióra, szczotkę i kalkulator." :D
A na ilustracji Anna rzeczywiście miała pięć... pisaków ;)

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-26, 18:34:54 »
A napiszę jeszcze, bo co szkodzi mi. Jeśli przyjąć tak jak mówiła, że wynik jest zaniżony, to według takiego rachunku jak przedstawiła, można by stwierdzić, że sięgam poziomu advanced;)

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-26, 17:39:28 »
...albo głównie z takiego, co do mojego korzystania ze słownika, żeby jednak zachować pełną szczerość, bo zdarza mi się po prostu szukać słówka w wyszukiwarce, jak jestem na komputerze...

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-26, 17:07:53 »
Pardon, tam ma być: co do tego ostatniego co napisałeŚ

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-26, 16:33:17 »
Lynd Seagull

Co do tego ostatniego co napisałem, to myślę że sprawa nie jest zawoalowana, jeśli po prostu zwyczajnie nie znam sobie słówka i sobie je sprawdzę i zapamiętam, to słownik nie okaże się moim fałszywym przyjacielem, nie stracę na tym. Lepiej niż jeśli bym miał nie wiedzieć. Choć nie wszystkie te słowa i tak zapamiętuję. A poza tym używam tylko słownika w całości po angielsku, gdzie jest słowo i wyjaśnienie w tym samym języku, a nie jakiegoś angielsko-polskiego i takich bzdur.

Tak się zdarzyło jakoś dziś, że rano miałem telefon od telemarketerki ze szkoły języka angielskiego, że mają jakieś zniżki i można przyjść na test poziomujący. Korzystać z usług szkoły nie chciałem, ale poszedłem sobie zrobić test, bo będą mi tu gadać, że może mi się wydaje i miałem czas i blisko. To był zdecydowanie test na british english. No szału nie ma, wyszedł mi level upper-intermediate 1. Ale konsultantka powiedziała, że wynik imponujący, bo na tym konkretnym teście ludziom po 10 latach nauki wychodzą poziomy te z samego początku. Ona sama ma FCE i jej wyszło jakoś tam o 2 poziomy niżej ode mnie. Tu na wynikach jest zanaczone, że FCE to niby upper-intermediate 2. Mnie to wcale nie satysfakcjonuje jeszcze. Ja chcę w 100% tak jak rodowity mówić i to jakiś na dobrym poziomie człowiek, a nie prostak. Osiągnięcie tego wcześniej czy później jest raczej pewne;)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-26, 09:51:51 »
Ladaco,
Zgadzam się, a nawet powiem więcej: nie wierzę aby można było się dobrze nauczyć języka tylko na formalnych kursach. (Chyba że byłyby to jakieś super zaawansowane kursy po 10 godzin tygodniowo:P) O szkole to już w ogóle nie wspomnę ;)
Bez otaczania się językiem na własną rękę będzie to co tak często słyszę: "Uczyłem się dobrze, w liceum miałem same piątki, i co z tego jak dalej rozmawiać nie potrafię."

Natomiast podejrzewam że Tess, jako anglistka, trochę podśmiewuje się z tego:
Cytuj
tyci tyci mi brakuje i sądzę że w miarę szybko się to wyrówna do końca już w pełni i będzie to jak mój pierwszy język

Cóż, biegła znajomość języka jest cholernie trudna. I po to ludzie wymyślili te poziomy o których to tak mówiłeś że nie znasz, a jednak się nauczyłeś ;) Żeby właśnie można było sprawdzić ile potrzeba "do końca".
Do biegłości "powrót do szkoły", i chociażby usystematyzowanie sobie gramatyki, jest potrzebny. Bo co z tego że potrafię rozróżnić czy coś mi brzmi czy nie brzmi, jeśli sam nie potrafię użyć go sensownie. No i takie "Advanced Grammar In Use" pokazało mi że miałem jeszcze spore braki, choć niby potrafiłem ze wszystkimi rozmawiać o wszystkim i żadnej książki się nie bałem...

PS
Jeszcze co do biegłości w językach i Twojego pierwszego postu: o ile polecam czytanie książek, o tyle utylizacji słownika już raczej nie :D
I to jest kolejna spora bariera do przeskoczenia do biegłej znajomości języka: unikanie makaronizmów i "false friends."

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-26, 03:56:40 »
i jeszcze post scriptum nr 2, żeby dać wyraz temu, co tym sądzę, skoro już zacząłem

Sądzę, że każdy kto opanował dobrze język, a nie uczył się na zaawansowanych poziomach w sposób zorganizowany, jest po prostu w mniejszym lub większym stopniu samoukiem. Ucząc się go normalnie, np tylko w liceum, przy tym jak go tam uczą, nie da się przecież przyswoić go naprawdę dobrze. To jest kwestia praktyki, chłonięcia wiedzy na własną rękę.

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-26, 02:25:41 »
P.S.
"Ja wiem wystarczająco w temacie" to było bardziej o temacie szukania karmy, itd.

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-26, 01:22:16 »
Nie czytam książek za wiele, bo nie jestem typem intelektualisty. Ale jak potrzeba to czytam.
Poza tym nie wiem czy jest aż tak piramidalna różnica w trudności języka w gazecie, a prawdziwej książce. I często książki są pisane takim językiem jak w gazecie lub telewizji, normalnym, a nie jak u jakiegoś wierszoklety Shakespeare'a. Nie żeby jego się nie dało zrozumieć, ale chyba kiedyś słyszałem, że on najwięcej różnych słów użył (to chyba musiał sam jakieś wymyślić...).

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-25, 22:20:02 »
Aj noł ;))

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-25, 22:10:53 »
wiesz Tess jak to jest z tym angielskim, każdy ma 'swój' i uważa że mówi bardzo dobrze

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-25, 21:52:13 »
Ladaco,
Wynika z tego, że dużo umiesz i wiesz ;)
Cytuj
Ja wiem wystarczająco w temacie

Cytuj
Uważam się, jeśli mam się tak określić, za samouka
Cytuj
Ja w każdym bądź razie nie przypominam sobie, żebym coś takiego robił i nawet całkiem ładnie się nauczyłem...

No pięknie ! :)
A powiedz - bo mnie to ciekawi zawodowo - czy będąc samoukiem, jak sam siebie nazywasz, jesteś w stanie czytać swobodnie książki w j.ang. ?
Chodzi mi nie tylko o gazety, etc. Ale o 'actual books' )