Martinus, wydaje mi się, że nie ma nic złego w korzystaniu z talentu aby odzyskać wartość siebie lub zdobyć dostatek.
W koncu w jakiś celu ten talent posiadamy 
Co o tym sądzisz ?

Będę pisał tylko o unikalnym talencie duszy, nie o "zwykłych" talentach.
Są 2 rodzaje działań. (1) Te, które służą temu, żeby wypełnić pustkę w sobie w jakimś miejscu, (2) Te, które służą wyrażaniu pełni czegoś w nas. Te pierwsze w taoizmie nazywa się działaniem, drugie niedziałaniem. Albo inaczej karma i akarma.
Te (1) to zdobywanie substytutów, wypełnianie pustki, dziur w duszy, w nas. Ale ta dziura, pustka wynika z wypierania na głębszym poziomie jakiegoś aspektu siebie prawdziwego. Więc, zapycha się tak naprawdę dziurę, pustkę, iluzją, czymś nieprawdziwym, substytutem. Te działania to branie czegoś z zewnątrz po to, żeby coś mieć, bo wydaje nam się, że tego nie mamy, że tam, gdzie to powinno być jest pustka, brak.
To (2) to wyrażanie jakiegoś aspektu w nas, który jest z nami zintegrowany. To znaczy nie jest wypierany przez nas, nasza świadomość jest w nim. Takie działania to dawanie, ekspresja. I to się dzieje samo. Jak kwiat, który emanuje zapachem.
Unikalny talent duszy to aspekt nas rzeczywistych. To poziom rzeczywistości. Więc, jeżeli chcemy przy jego pomocy zdobyć coś iluzorycznego, np. substytut wartości, substytut dostatku, wtedy wchodzimy w iluzję, nasza świadomość wchodzi w iluzję, a konsekwencją jest utrata kontaktu z poziomem rzeczywistym. Bo albo iluzja, albo rzeczywistość. Wchodzi się w pętlę sztucznych tożsamości, których celem jest zdobycie tych substytutów, np. wartości, dostatku. Unikalny talent duszy wtedy służy zapełnianiu dziur w sobie, które tak naprawdę są iluzją, bo powstają z wypierania u duszy różnych aspektów siebie prawdziwego.
Więc, gdy się będzie używać unikalnego talentu duszy do zdobywania wartości, czy dostatku, utraci się świadomość niego. Po prostu zniknie z naszej świadomości. Dlaczego? Bo wybraliśmy iluzję. On dalej będzie, dalej będzie emanowany z duszy, ale my nie będziemy tego czuli, będziemy czuli brak wartości, brak dostatku i będziemy chcieli to czymś wypełnić.
Więc, tu nie chodzi o to, że to złe, czy dobre odzyskiwanie wartości, czy dostatku itd. Chodzi o to, że jak to działanie bazuje na pustce, braku, to utraci się kontakt ze swoim unikalnym talentem. Bo będziemy wchodzić tymi działaniami coraz bardziej w iluzję. A wiadomo konsekwencją będzie zniknięcie z naszej świadomości czegoś, co jest rzeczywiste.
Talent da większe spełnienie, dostatek itd., ale to będą cechy powiązane z talentem, one będą w nas, talent jedynie ułatwi ich większą ekspresję.
Tak to widzę i czuję.