U mnie z kolei jest tak, że śpię bez opamiętania. Szczególnie gdy męczę się jakimś problemem i nie "muszę" rano wstać.
Tracę przez to mnóstwo cennego czasu. Dlatego że nie wiem jak go dobrze spożytkować to odlatuje w sen.
Problemy ze snem mam właściwie odkąd pamiętam. Z jego nadmiarem i co za tym idzie brakiem odpowiednio zrównoważonej energii i siły życiowej.
Próbowałem wielu rzeczy. Skracałem, wydłużałem, programowałem się na wszystkie sposoby. Dużo trenowałem, więc potrzebowałem powiedzmy tych 8 godzin na regeneracje. Jeśli trening był bardzo obciążający (a często był) to robiłem jeszcze drzemkę w ciągu dnia.
Teraz czy ćwiczę dużo czy mało, czy wcale... Snu wciąż potrzebuje więcej i więcej.
Myślę że odgrywają tutaj kwestie co najmniej 2 sprawy:
a) brak poukładania, motywacji, wyzszego celu
jestem ostatnio w swoim życiu w momencie chaosu, trochę nie widzę sensu w wielu działaniach, staram się otworzyć na intuicje, boskie inspiracje, chce robić coś ważnego w życiu, nakręcającego mnie, istotnego, strasznie duszę się w sobie poprzez blokadę swojej przebojowości i ekspresji, nie mogę jej wyrazić, gdy chce to robić - czuje się poblokowany i NIC nie robie... można od tego dostać szału, taki "dołek" trwa już około 3-4 miesiące, mimo że staram się go odrzucać na wszystkie sposoby i działać to ostatnio już mi brakuje motywacji i poddaje sie temu...
b) Dziecinstwo
Ojciec zawsze wrzeszczał na mnie żebym wstawał (powiedzmy około 6-7) bo bede nierobem jak cała reszta mojej rodziny od strony mamy

darł się tak i robił awanture po czym wychodził do roboty i wracał za około 16 godzin... kiedy ja już znowu spałem ;] matka pozwalała wrócić mi po kłótni jeszcze na troche do spania i tak wstawałem około 10...
Kolejna kwestia z Ojcem to taka, że zawsze było w domu tak, że trzeba coś koniecznie robić, non stop, bez przerwy, żeby przypadkiem tym nierobem nie zostać... i tak mi się wyrobił kontr-nawyk, że cokolwiek się nie dzieje chce mieć ten święty spokój i nie robić NIC!!!!!
nawet często jak chce coś robić, to podświadomie się sabotuje i chce od tego uciec i odpocząć.... i tutaj pojawia się sen i jego namiar
